Dodaj do ulubionych

mierzyć moc plutona

11.11.09, 21:38
witam,
astrologia interesuje sie od kilku lat, jednak wciaz nie mam duzej
wiedzy nt.
Interesuje mnie pewna kwestia; pluton tranzytuje moj
dsc...jednoczesnie tranzytujacy saturn jest na moim marsie (5 dom
natalnie). Tranzytujacy saturn robi rowniez kwadrat do asc.
Czy zatem tenze saturn moze oslabiac dzialanie plutona? Czy pluton
ze swoja moca "przebije" sie przez dziadka? Chodzi mi o np.
mozliwosc zakochania sie na plutonie, przy jednoczesie ciezkich
tranzytach saturna.(saturn natalnie ladnie aspektowany)
Dzieki z gory za odpowiedz.
Edytor zaawansowany
  • potrek 12.11.09, 06:27
    Saturn natalnie dobrze aspektowany nie robi krzywdy w tranzycie. Saturn rządzący Dec a także Plutonem w znaku koziorożca ma nad nim przewagę. Będąc w tranzycie w znaku Wagi jest silny ale podlega także władzy Wenus tak jak i twój natalny Mars.

    Czy zatem tenze saturn moze oslabiac dzialanie plutona? Czy pluton
    ze swoja moca "przebije" sie przez dziadka? Chodzi mi o np.
    mozliwosc zakochania sie na plutonie, przy jednoczesie ciezkich
    tranzytach saturna.(saturn natalnie ladnie aspektowany)

    Jest możliwość zakochania na tych aspektach. Sądził bym nawet że ten Pluton reprezentuje twoją partnerkę lub partnera. Saturn wszystko opóżnia i włada twoim desc. Plutom w tym aspekcie raczej rozbija twoją skostniałość i nie cheć , do odważnego kroku by wreszcie powiedzieć tak.
  • dornep 12.11.09, 07:42
    Dziekuje, potrek. Mam nadzieje, ze sciany runa. Od roku chodze na
    terapie i efekty sa widoczne - na pewno lepsza jakosc zycia, choc
    praca to i sila woli ogromna. Plutona w natalnym mam silnego, wiec
    tranzyty sa dla mnie zawsze odczuwalne i bardzo wazne...tylko teraz
    jakis zastoj...Pozyjemy, zobaczymysmile
    Pozdrawiam!
  • gabryzjon 12.11.09, 11:22
    dornep :
    .jednoczesnie tranzytujacy saturn jest na moim marsie (5 dom
    natalnie). Tranzytujacy saturn robi rowniez kwadrat do asc.


    A jak to możliwe ?
    A mogłabyś wkleić swoje kolko ?
    Masz aż tak wychyloną oś ic/mc że saturn z piątego domu robi ci
    kwadratury do Asc/dsc.

    Potrek napisal :
    Saturn rządzący Dec a także Plutonem w znaku koziorożca ma nad
    nim przewagę. Będąc w tranzycie w znaku Wagi jest silny ale podlega
    także władzy Wenus tak jak i twój natalny Mars.



    Interesuje mnie ta „próba sił ” pomiędzy saturnem a plutonem . mój
    saturn natalnie jest w znaku byka ( czyli też Wenus) i dodatkowo w
    trygonie do DSC , oś Asc/Dsc mam tak samo jak dornep.

    Krzywdy mi też saturn nie robi, ale wewnętrzne wstrząsy odczuwam
    cały czas . Mam wrażenie że mam przekichane ze względu na natalną
    koniunkcję saturna z marsem ,nogi jak z ołowiu a mury stoją jak
    stały.

    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2042808,2,1,12listopad.html
    jak się mają sprawy przewagi Saturn/Pluton w moim przypadku ?


  • princesswhitewolf 12.11.09, 11:31
    gabryzjon napisała:
    >Krzywdy mi też saturn nie robi, ale wewnętrzne wstrząsy odczuwam
    >cały czas .

    Skad ta pewnosc? nikt nie mowi o Jakiejs Potwornej Krzywdzie, ale aspekty opozycyjne sie zblizaja i to silne...
  • princesswhitewolf 12.11.09, 11:28
    nie sa to takie proste sprawy z tym Saturnem, znam osoby jakie miaja harmonijnie aspektowanego Saturna niemniej jednak czesto niemile odczuwalne dla nich b byly przerozne tranzyty do tegoz Saturna natalnego.
  • princesswhitewolf 12.11.09, 11:33
    dornep, wklej lepiej swoje kolko i podlinkuj.
    To nie tak, Pluton i Saturn raczej daja melanz energetyczny a nie oslabiaja
    siebie czy przebijaja
  • gabryzjon 12.11.09, 11:40
    princesswitewolf:
    Skad ta pewnosc? nikt nie mowi o Jakiejs Potwornej Krzywdzie, ale
    aspekty opozycyjne sie zblizaja i to silne...


    suspicious i od razu raźniej ! wink

    dobrze to gdzie jest "światełko" ?

  • dornep 12.11.09, 12:11
    Podaje swoje dane: 28.05.1982 godz.6.10 Lublin.
    Jesli ktos ma ochote, niech patrzysmile Saturn jest ladny, ale u mnie
    robi kwadraty do wezłów. W ogole w moim horoskopie wazna role
    odgrywaja male planetki, bo robia scisle aspekty w duzymi planetami.
    Mam nadzieje, ze na tranzycie plutona przez dsc cos sie wyklaruje w
    sprawach prywatnych...Chcialabym zalozyc rodzine. Zycie pokazesmile
    Pozdrawiam i dzieki za komentarze.
  • cytryna76 12.11.09, 13:56
    Mnie zawsze uczono, że planeta dalsza jest silniejsza.Wedle tej
    teorii, z którą się zasadniczo zgadzam, na Plutona, który jest jak
    wiadomo planetą najdalszą, nia ma mocnych. Saturn przy nim
    to "cieńki Bolek" jest, nie wyobrażam sobie, by mógł skutecznie
    zablokować potężne plutoniaste wpływy, niezależnie od aspektów
    natalnych.
    W przypadku kwadratury Saturna do Plutona (w Twoim przypadku
    uczestniczy w tym jeszcze Mars) dochodzi po prostu do ogromnego
    napięcia, tarcia energii, wrażenie konieczności walki i
    przedzierania się przez doswiadczenia życiowe. Może powstać
    wrażenie, że obie siły blokują się nawzajem, ale nie będzie tak, że
    Saturn powstrzyma Plutonową transformację - może ją jedynie
    uprzykrzyć i w subiektywnym odczuciu opóźnić, rzucać kłody po nogi,
    każąc nadrabiać saturnowe zaległości.

    Moim zdaniem, to jak działa tranzyt Saturna nie zależy tak bardzo od
    jego natalnej pozycji, jak o tego, ile zaleglości mamy w danej
    dziedzinie. Jeżeli dotąd żylismy z klapkami na oczach, pozbawieni
    realizmu lub jesteśmy tam znacznie opóźnieni wobec społecznych
    standartów, Saturn da popalić, i to nieźle.

    Wiem sama po sobie. Gdy Saturn przechodził mi przez domy, w którym
    miałam wszystko w miarę ok poukładane, tranzyt był mało uciążliwy.
    Natomiast podczas wędrówki przez domy "zaniedbane", z problemami
    spychanymi pod dywan, ostro dawał popalić. A to wciąż ten sam
    Saturn, tak samo aspektowany w urodzeniowym.
  • paulia 12.11.09, 15:02
    Cytryno,

    Podpisuje sie pod wszystkim co napisalas!
    A szczegolnie pod:

    Wiem sama po sobie. Gdy Saturn przechodził mi przez domy, w którym
    > miałam wszystko w miarę ok poukładane, tranzyt był mało uciążliwy.
    > Natomiast podczas wędrówki przez domy "zaniedbane", z problemami
    > spychanymi pod dywan, ostro dawał popalić. A to wciąż ten sam
    > Saturn, tak samo aspektowany w urodzeniowym.
  • potrek 12.11.09, 18:56
    Cytryna 76 napisała : Mnie zawsze uczono, że planeta dalsza jest silniejsza.Wedle tej
    teorii, z którą się zasadniczo zgadzam, na Plutona, który jest jak
    wiadomo planetą najdalszą, nia ma mocnych. Saturn przy nim
    to "cieńki Bolek" jest, nie wyobrażam sobie, by mógł skutecznie
    zablokować potężne plutoniaste wpływy, niezależnie od aspektów
    natalnych.

    Minie także uczono tego co wyżej napisałaś. Ale mam wiele przykładów ( horoskopów natalnych w swojej bazie danych ) w której tranzytujący Plutona w ogóle nie zadziałał. Uważam nawet że wielu astrologów połamało sobie na nim zęby w interpretacji tranzytowej do horoskopów natalnych. Co do Astrologii Mundalnej, urodzeniowej jak najbardziej bym brał go pod uwagę. Ja osobiście stałem się bardzo ostrożny w interpretacji Plutona w tranzycie. Mam koleżankę w pracy z czteroma planetami w znaku Strzelca ,
    Moja żona ma ścisłą opozycje Saturn w znaku Ryb – Słońce w znaku Panny . Kompletnie zadnej transformacji w ich wypadku nie było, wydarzeń losowych też. Podałem tylko dwa przykłady Cytryno a mam takich horoskopów sporo w których Pluton nie zadziałał. Pewnie dlatego Pluton budzi we mnie pewne wątpliwości od jakiegoś czasu. Z pewnością ty też masz horoskopy osób w których Pluton bardzo zadziałał. Ale chyba mam prawo wyrazić swoje wątpliwości co do tej planety w ruchu tranzytowym.
    Pozdrawiam potrek
  • cytryna76 12.11.09, 21:48
    . a mam takich horoskopów sporo w których Plu
    > ton nie zadziałał.


    Oczywiście zapewne bywa i tak. Osobiście znam przypadki, w którym
    specjalnie nie zadziałał twardy tranzyt Saturna, co można uzasadnić
    na przykład tym, o czym pisałam wcześniej.

    Zauważyłam też, że pojedynczy tranzyt planety (tzn. kiedy planeta
    nie cofa się akurat w tym stopniu i nie tworzy nieharmonijnego
    aspektu 3 razy) stosunkowo często przechodzi bez echa.
    Jak powszechnie wiadomo, Saturn czy Pluton nie musi od razu oznaczać
    spektakularnych wydarzeń i rewolucyjnych zmian w świecie
    zewnętrznym. Czasem tranzyt realizuje się bardzo subtelnie, na
    poziomie zewnętrznym, a jego skutki stają się jasne dla właściciela
    horoskopu dopiero z perspektywy czasowej (jaki byłemm dawniej/jaki
    jestem teraz). Jesteś przekonany że po przejściu Plutona przez
    horoskopy, o których piszesz, w zyciu tych osób ( w ich psychice,
    osobowości, podejściu do życia) nic się nie zmieniło?

    Na przykład moja koleżanka Panna, doświadczyła trzykrotnej
    kwadratury Plutona do Słońca. Nie było absolutnie żadnego hardcoru,
    żadnego dramatu życiowego, śmierci w rodzinie itp, ale potwierdza,
    że bardzo zmieniła się wewnętrznie. Wyeliminowała lub raczej
    stonowała niektóre cechy Panny, których w sobie nie lubiła oraz
    zmieniło sie jej podejście do życia i system wartości.


    Nie zrozum mnie żle, w żadnym wypadku nie kwestionuję Twoich
    obserwacji. Trudno mi jednak uwierzyć/zrozumieć, że trzykrotne
    uderzenie Saturna i Plutona może u kogokolwiek przejść zupełnie
    niezauważenie. Jeśli tak bywa, to jest to niewątpliwie kolejna dla
    mnie niewytłumaczalna zagwostka astrologicznawink

  • potrek 12.11.09, 22:19
    Jestem tego pewien. Mogę też opisać, przejście Plutona przez moją Wenus w Strzelcu na weszchołku półkrzyża . Orba między plnatami O,5*-1*. Nie zauważyłem zmian w czasie tego tranzyt. Mam także horoskopy osób których Pluton zmienił wewnętrznie jak i zewnętrznie, odebrał życie członkom rodziny, zabrał wszystkie pieniądze itd. Ale napisałem ten post by bardziej się przyglądać tej planecie w tranzycie. Znam sporo osób z kilkoma Planetami w Bliżniętach, Panie, Rybach i Strzelcu i jak miałbym to oceniać ? Według mnie w 20% tych horoskopów sprawdzały się reguły dotyczące tranzytów Plutona. W 80% niestety nie.
    Pozdrawiam potrek
  • nuvvo 13.11.09, 10:35
    cytryna76 napisała:

    > Na przykład moja koleżanka Panna, doświadczyła trzykrotnej
    > kwadratury Plutona do Słońca. Nie było absolutnie żadnego
    hardcoru,
    > żadnego dramatu życiowego, śmierci w rodzinie itp, ale potwierdza,
    > że bardzo zmieniła się wewnętrznie. Wyeliminowała lub raczej
    > stonowała niektóre cechy Panny, których w sobie nie lubiła oraz
    > zmieniło sie jej podejście do życia i system wartości.

    Podpisuje sie pod tym kolejna Panna po trzykrotnej kwadraturze
    plutona do słońca.
    Tranzyt plutona nie zawsze musi byc widoczny na zewnatrz. U mnie nie
    doszlo do zadnych transformujacych wydarzen, nawet specjalnie mi sie
    nie zmienil charakter. Po prostu troche zmienil mi sie system
    wartosci.

    Najwazniejsza zmiana, tylko nie smiejcie sie prosze, bylo to, ze po
    tych tranzytach przestalam sie tak przejmowac swoim wygladem i nie
    nosze ze soba po 2 kilo kosmetykow (wszedzie). przed tym tranzytem
    gdziekolwiek sie nie wybieralam musialam sie specjalnie ogarniac
    conajmniej pol godziny przed lustrem (włosy!) i zabieralam ze soba
    wszelkie mozliwe kosmetyki, bo zawsze moglyby mi sie przydac, do
    tego zabieralam tez mini-apteczke, na wypadek jakiegos wypadku (!?).

    ech... slonce w pannie
  • princesswhitewolf 13.11.09, 17:22
    nuvvo napisała:
    >Po prostu troche zmienil mi sie system wartosci.

    Bo Pluton tak dziala ze transformuje nas WEWNETRZNIE. Czasem w wyniku tych zmian jakos reformujemy wlasne zycie zewnetrzne a czasem nie. Pluton dziala stopniowo, i dopiero z perspektywy lat go rozumiemy.
    Pluton ( natalnie mam w Strzelcu) przechodzac przez moj Asc w Strzelcu wygnal mnie na emigracje(UK). Kolejne jego opozycjie wobec Wenus, Saturna przyniosly dalsze emigracyjne przemianyi wyjazd na kolejna emigracje(USA) i powrot do pierwszego kraju emigracji(UK). Z perspektywy LAT to widac dopiero
  • nuvvo 14.11.09, 11:53
    princesswhitewolf napisała:

    > Pluton ( natalnie mam w Strzelcu) przechodzac przez moj Asc w
    Strzelcu wygnal m
    > nie na emigracje(UK).

    urodzilas sie po 1992? naprawde nie wiem czy dobrze zrozumialam,
    musisz byc bardzo mloda jesli masz plutona w strzelcu
  • princesswhitewolf 14.11.09, 12:06
    nuvvo napisała:
    > urodzilas sie po 1992? naprawde nie wiem czy dobrze zrozumialam,
    > musisz byc bardzo mloda jesli masz plutona w strzelcu

    Oj faktycznie, cos nakrecilam tam piszac zbyt szybko: Ascendent mam w Strzelcu. Plutona mam w Pannie (w 9 tym domu.) Jestem 1972r. No i moze nie jestem bardzo mloda ale nadal uwazam ze... dosc... mloda 37lata! he he

    Dzieki ze to zauwazylas, bo to swiadczy ze ktos mnie w ogole czyta!
  • princesswhitewolf 13.11.09, 12:08
    Potrek, Pluton to powolne transformacje a nie lubudubu jakie nagle zadziala, czasem jest to widoczne dopiero z perspektywy przyjrzenia sie sprawie LAT calych
  • princesswhitewolf 13.11.09, 12:03
    dornep
    Zapominasz i o innych aspektach Saturna. Natalnie Twoj Saturn ma ZEROWA opozycje do Eris. Choc do konca nie rozumiemy jeszcze dzialania Eris to jednak zerowa opozycja do tejze planetki ma znaczenie. Biseptyl to malo istotny aspekt ale jesli jest zerowy ma znaczenie i takowe polaczenie jest miedzy Twoim Saturnem a Asc. Biseptyl to takie dwuznaczne cosik, ma swoje + jak i -.
  • princesswhitewolf 13.11.09, 12:06
    dornrep,

    Saturn tranzytujacy jest aktualniejest na Marsie w kwadraturze do Plutona na desc jaki jest w opozycji do Asc. POLKRZYZ sie robi( luzny narazie jest ale...).
  • dornep 13.11.09, 15:32
    dzieki princesswhitewolf, widac, ze znasz sie na rzeczy, ale
    niestety te opisy sa dla mnie delikatnie mowiac enigmatyczne. Jesli
    starun jest w zerowej opozycji do eris(mimo, ze nie jest do konca
    znane jej znaczenie), to jak to moze wplywac przekladajac na ludzki
    jezyk?smile I jesli (z tranzytow) powstal polkrzyz, to jaka
    jest "pogoda" w moim kolku? moze chodzi o nacisnieccie gazu i
    hamulcow jednoczesnie? Princesswhitewolf, czekam na odpowiedz.
    Ps. ale sobie nick wybralas (les)uncertain
  • princesswhitewolf 13.11.09, 17:16
    wiesz jesli chodzi opozycje Saturna do Eris w natalnym to niewatpliwie nie jest to harmonijny aspekt, a ze jest zerowy to jest istotny i to bardzo. Jak dziala do konca nikt jeszcze nie wie bo za krotko obserwujemy Eris aby sie wypowiadac, wnioskowac conieco mozna tylko po domach. Sama przesledz jak sie zachowuja planety w tranzytach do tego ukladu albo sam Saturn jak byl/bedzie w koniunkcji czy kwadracie do Eris.

    Co co polkrzyza z Saturnem-T na Marsie-N i w kwadracie do Plutona-T jaki jest w koniunkcji do descendetu-N, to nie jest to harmonijny aspekt w tej chwili i nie polecalabym Ci planow malzenskich teraz jeszcze zwlaszcza ze Saturn wlada Twoim 7 domem. W astrologii wiesc niesie ze ci z Koziorozcem w 7 domu ( albo Saturnem) lepsze zwiazki zawieraja w dojrzalym wieku. Nie jest to jednak regula.

    Nick takowy jest bo jak zakladalam konto to leciala bajka kreskowka w TV o jakiejs tam ksiezniczce bialego wilka, a ze nie wiedzialam co wybrac wiec padlo na totoco w TV bylo wtedy. Glupawa ta korona ale juz zostala, a niechtam..
  • dornep 13.11.09, 19:12
    Dzieki, czyli nic pozytywnego tam nie masmile
    Na razie jestem sama, wiec o planach malzenskich nie ma mowy... Mialam nadzieje,
    ze kogos poznam, no nic pluton jeszcze bedzie na moim dsc, wtedy beda juz inne
    uklady.
    Tak ,czy siak, powrot saturna za ok 1,5 roku wszystko rozliczy, albo umocni albo
    rozwali to co przyniosl pluton. W kazdym razie mieszanka u mnie niezla, pod gorke...
    Pozdrawiam.
  • princesswhitewolf 13.11.09, 23:17
    dornep napisała:

    > Dzieki, czyli nic pozytywnego tam nie masmile

    Narazie nie, bo podkreslona jest kwadratura Marsa do Desc wlasnie przez te tranzyty Saturna Plutona, ale.... przeciez i bedzie lepszy okres na uczucia bo Saturn pupsko stare ruszy.
  • potrek 14.11.09, 06:46
    dornep napisała:
    Dzieki, czyli nic pozytywnego tam nie ma
    Na razie jestem sama, wiec o planach malzenskich nie ma mowy... Mialam nadzieje,
    ze kogos poznam, no nic pluton jeszcze bedzie na moim dsc, wtedy beda juz inne
    uklady.
    Tak ,czy siak, powrot saturna za ok 1,5 roku wszystko rozliczy, albo umocni albo
    rozwali to co przyniosl pluton.

    Masz Saturna w znaku Wagi który jest władcą 7 domu, jego pierwszy nawrót tranzytowy jest bardzo ważny i może zapowiadąć że przed koniunkcją kogoś ważnego do założenia związku poznasz. To że jest obecnie na twoim natalnym Marsie i robi kwadraturę do wierzchołka 7 domu wskazuje w tym aspekcie że problem twych byłych związków powraca do ciebie jak bumerang. Możesz analizować co zrobiłaś źle w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym wieku nie jesteś mężatką.

    dornep napisała:
    Podaje swoje dane: 28.05.1982 godz.6.10 Lublin.
    Jesli ktos ma ochote, niech patrzy Saturn jest ladny, ale u mnie
    robi kwadraty do wezłów. W ogole w moim horoskopie wazna role
    odgrywaja male planetki, bo robia scisle aspekty w duzymi planetami.

    Dornep zrozum. Jak zaczniesz interpretować swój horoskop od planet dużych w aspekcie z małymi planetkami swojego horoskopu bo maią ścisłe aspekty to nie zrozumiesz swojego horoskopu nigdy. Nawet Uran, Neptun czy Pluton powinien być interpretowany na końcu i dodaje w horoskopach kropkę nad i . Chyba że któraś z planet trassaturnicznych jest blisko jednego z czterech narożnikach horoskopu.
    U ciebie owszem Neptun jest ważny gdyż jest blisko desc i jest dominantą twojego horoskopu. Ponieważ Neptun jest w kwadraturze do Marsa, w swoim życiu spotykasz nie ciekawych partnerów. Co albo maja problemy z używkami albo cię oszukują. Jest i taka możliwość że szukasz księcia z bajki a tranzytujący Saturn cię otrzeżwia i mówi że czas leci a takich rycerzy nie ma.
    Najważniejszy w twoim horoskopie jest Księżyc w Lwie w 3 domu w sekstylu do Saturna w Wadze i Merkurego w Blizniętach. Tworzą Bisekstyl często nazywany tez łódką. Jak mawia astrolog Liwin na takiej łódce można w życiu daleko dopłynąć. Pokazuje to na twoje ukierunkowanie zawodowe i zarobki z tego płynące. Na przekazywaniu wiedzy i uczeniu dzieci np. języka francuskiego możesz mieć profity a także znaleźć w trakcie tej pracy partnera na resztę życia – Saturn w znaku Wagi – Władca domu 7.
    Unikaj partnerów których reprezentuje Neptun, nawet jeśli są to lekarze, farmaceuci czy chemicy. Bo Marsa w twoim przypadku nie da ci szczęśliwego życia.
    Życzę powodzenia potrek

  • potrek 14.11.09, 07:48
    Zastanów się także nad relacjami partnerskim , gdyż kwadratura Marsa w Wadze do Asc-Desc wskazuje nad chęcią dominacji w partnerstwie. Kwadrataura Neptun/Mars może ale nie musi wskazywać na to, że czasami się kobieta budzi rano z facetem nie wiedząc z kont się ten facet w jej łóżku znalazł ( Mars V dom Waga ).
    Neptus kiedyś napisał o planecie Neptun że to taka łagodność w stalowej rękawicy .
    Twój horoskop także wskazuje na artystyczna duszę, z zamiłowaniem fotografii , sztuki, religii i chęci pójścia tym kierunkiem a nie wskazanym przez zemnie. Bisekstyl Wenus/Mc/Neptun
  • dornep 14.11.09, 10:26
    potrek napisał:

    > Zastanów się także nad relacjami partnerskim , gdyż kwadratura
    Marsa w Wadze
    > do Asc-Desc wskazuje nad chęcią dominacji w partnerstwie.
    Kwadrataura Neptun/
    > Mars może ale nie musi wskazywać na to, że czasami się kobieta
    budzi rano z
    > facetem nie wiedząc z kont się ten facet w jej łóżku znalazł (
    Mars V dom Waga
    > ).
    > Neptus kiedyś napisał o planecie Neptun że to taka łagodność w
    stalowej rękawic
    > y .
    > Twój horoskop także wskazuje na artystyczna duszę, z zamiłowaniem
    fotografii ,
    > sztuki, religii i chęci pójścia tym kierunkiem a nie wskazanym
    przez zemnie.
    > Bisekstyl Wenus/Mc/Neptun


    niezle. moj ostatni facet to lakarz. Bardzo neptuniczny, popaprany,
    poszarpany przez zycie i rozwalny przez depresje. Trafiles w sedno.
    Co do ksiezyca, moja praca jest scisle zwiazana z dziecmi, oprocz
    tego spiewam zawodowo...i bez muzyki (sztuki) raczej zycia sobie nie
    wyobrazam.
    Jestem na etapie odkrywania swoich prawdziwych potrzeb-tzn czego od
    przyszlego partnera potrzebuje. Pracuje rowniez nad tym, aby znalezc
    oparcie w sobie (brak ziemi mi tego nie ulatwia)
    Kwadrat mars/asc/desc to ogromne leki, stad glupie wybory, oswajam
    powoli smokiwink
    Potrek, co do zruzumienia swojego horoskopu podchodze z duza pokora,
    mysle, ze jeszcze duzo przede mnasmile, dzieki za Twoje slowa.
    Ale tak sobie patrze w progresjach, ze po tym spotkaniu 3-go stopnia
    z plutonem, slonce progresywne i dyrekcyjne wchodzi do 1 domu.
    Jestem pelna nadziei.
    POZDRAWIAM!
  • cytryna76 14.11.09, 11:31
    Napsiałeś:Możesz analizować co zrobiłaś źle
    > w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym wieku
    nie jesteś mężatką.


    Przyznam, ze trochę zniesmaczyło mnie to zdanie. Na miłość Boską,
    dziewczyna ma 27 lat, mamy XXI wiek, a Ty wydajesz się mocno
    zdziwiony, że JESZCZE nie wyszła za mąż i na dodatek insynuujesz, że
    to ona "zrobiła coś źle".
    Otóż ja mam kilka lat wiecej i też jeszcze nie jestem mężatką.Nie
    będzie zaskoczeniem, jeśli napiszę,że w moim horoskopie Saturn
    znajduje się w 7 domu, który realizuje się u mnie książkowo.
    Podobnie jak większośc kobiet, w horoskopach których Saturn
    powiązany jest ze sprawami partnerstwa, musiałam najpierw odrobić
    saturnowe lekcje i przejść przez pasmo rozmaitych cierpień
    duchowych, zanim zasymilowałam tego Saturna. Kiedyś płakałam, że
    jeszcze nie jestem mężatką, dziś dziekuję Bogu, że tak się nie
    stało. Jestem teraz o wiele dojrzalsza, wreszcie wiem czego chcę i
    czuję, ze zaczęłam przyciągać właściwych mężczyn.

    Bo to nie zawsze jest tak, że to my wybieramy niewłaściwych mężczyn.
    Czasem po prostu tacy fatalni faceci sami pchają nam się w ramiona,
    by zmusić nas do przerobienia horoskopowych lekcji. Tak jakby było
    to jakieś przeznaczenie, siła wyższa, a nie nas wypaczony gust.
  • dornep 14.11.09, 11:48
    witam cytryna76, nie zgadzam sie, ze nieodpowiedni mezczyzni sami
    sie do nas pchaja. To z jakim horoskopem przychodzimy na swiat to
    jest, owszem jakas nauka do przerobienia, rodzimy sie rowniez w
    takich rodzinach i uwarunkowaniach, gdzie te lekcje moga
    zostac "przerobione"
    Ja gleboko wierze, ze ok.85 procent wydarzen jakie niesie ze soba
    dorosle zycie, to efekt dziecinstwa, wzorcow. Majac np odleglego
    ojca SAMA przyciagasz facetow, ktorzy beda w pewien sposob
    odlegli...Po prostu wybierasz to, co jest Ci dobrze znane (pierwszy
    facet to ojciec...)Matka rowniez pokazuje nam albo sile albo slabosc
    kobieca. Trzeba ogromnej woli (mowie o sobie), zeby zostawic to co
    rodzina niosla, a zbudowac cos wlasnego, odnalezc siebie (nie bez
    przyczyny mam wezly w domach 7-1.
    "Zapracowani, sfrustrowani, zmęczeni, nieobecni lub agresywni,
    często uzależnieni ojcowie "oddają" swe dzieci modnym programom,
    czasopismom czy środowiskom. Zagubione matki tracą dzieci walcząc o
    mężów lub zniewalają je szukając w nich (dzieciach) zaspokojenia
    wszystkich swych pragnień" (A.Ć)
    Uwazam, ze to zdanie oddaje kwintesencje cierpienia doroslych dzieci.
    Pozdrawiam.

    PS. A to, ze jestem mloda, ano jeszcze jestemwink
  • nuvvo 14.11.09, 12:05
    cytryna76 napisała:

    > Napsiałeś:Możesz analizować co zrobiłaś źle
    > > w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym
    wieku
    > nie jesteś mężatką.

    >
    > Przyznam, ze trochę zniesmaczyło mnie to zdanie. Na miłość Boską,
    > dziewczyna ma 27 lat, mamy XXI wiek, a Ty wydajesz się mocno
    > zdziwiony, że JESZCZE nie wyszła za mąż i na dodatek insynuujesz,
    że
    > to ona "zrobiła coś źle".


    brawo cytryna!
    nie mozna dopasowywac astrologii do wlasnych stereotypow
  • princesswhitewolf 14.11.09, 12:11
    cytryna76 napisała:
    > > Napsiałeś:Możesz analizować co zrobiłaś źle
    > > > w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym
    > wieku nie jesteś mężatką.

    > > Przyznam, ze trochę zniesmaczyło mnie to zdanie. Na miłość Boską,
    > > dziewczyna ma 27 lat, mamy XXI wiek, a Ty wydajesz się mocno
    > > zdziwiony, że JESZCZE nie wyszła za mąż i na dodatek insynuujesz, że to ona "zrobiła coś źle"

    Tez chcialam dokladnie o tym samym napisac ale uznalam ze przemilcze bo potrek powie ze znow go drecze he he..,
    Gdyby wyszla za maz majac mniej niz 27 lat to mozna by mowic o Wczesnym Malzenstwie. W dzisiejszych czasach wiekszosc wyksztalconych 27 latek w miastach jeszcze nie jest zamezna albo dopiero to planuje. Sa to osoby dopiero po studiach jakie malo co doswiadczenia zawodowego maja i dopiero ustawiaja sie w dziedzinie kariery.
    W USA czy UK wiekszosc wyksztalconych(podkreslam) ludzi zaklada rodzine po 30tce. Taki trend...
  • princesswhitewolf 14.11.09, 12:21
    cytryna76 napisała:
    >Jestem teraz o wiele dojrzalsza, wreszcie wiem czego chcę i
    >czuję, ze zaczęłam przyciągać właściwych mężczyn.

    Lepszy zaden maz niz bylejaki. Kobiety z horoskopem gdzie Saturn modyfikuje 7 dom tak naprawde wiele zawdzieczaja temu Saturnowi. To najczesciej nie Saturn jest przyczyna, ze nie sa mezatkami jeszcze.Wszak Saturn dobrze czuje sie w 7 domu, czy w Wadze sam w sobie. Czasem Uran rozrabia albo Pluton, Neptun, roznie bywa... To Saturn je RATUJE przed podzieleniem losu z setkami tysiecy nieszczesliwych desperatek jakie wyszle za maz za LAJZY byle by miec naparstek na paluchu!. Saturn daje rozwage w sprawach malzenskich czesto i daje pozne dobre owoce.

    Twoje doswiadczenia czynia cie madra i dojrzala kobieta. Pomysl jaka bylabys tepa klacza gdybys wczesnie szczesliwie i wygodnie wyszla za maz.Te przykre doswiadczenia z perspektywy czasu beda bardzo wartosciowe.
    Ponadto nie przesadzajmy z tym ze malzenstwo to jedyny model zycia. Zycie singla tez jest rownie wartosciowe a moze i mniej banalnesmile
  • potrek 14.11.09, 15:19
    Napsiałeś:Możesz analizować co zrobiłaś źle
    > w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym wieku
    nie jesteś mężatką.

    Przyznam, ze trochę zniesmaczyło mnie to zdanie. Na miłość Boską,
    dziewczyna ma 27 lat, mamy XXI wiek, a Ty wydajesz się mocno
    zdziwiony, że JESZCZE nie wyszła za mąż i na dodatek insynuujesz, że
    to ona "zrobiła coś źle".

    Analizowałem tranzyt Saturna do osi asc-dsc i to jak może się kobieta czuć w wieku 27 lat gdy władcą dsc jest Saturn.
    Sam mam 46 lat i nawet jak Dornem by miała 37- czy 50 lat nadal według mnie, była by osobą młodą i atrakcyjną. W mojej w wypowiedzi chodziło o jej odczucia a nie moje i to napisałem
    :
    Możesz analizować co zrobiłaś źle w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym wieku nie jesteś mężatką.

    Możesz nie oznacza musisz 

    Pozdrawiam potrek

    Ps : tranzytujący Saturn do osi Asc- desc bywa niezbyt miłym odczuciem. Czasami jest to depresja, niedocenianie siebie, człowiek czuje się mniej atrakcyjny. Sam miałem taki aspekt nie tak znowu dawno to jeszcze dość dokładnie to pamiętam. Nie sądziłem że to zdanie wywoła aż takie poruszenie drogie Panie.
  • dornep 14.11.09, 16:21
    Jedyna osoba, ktora moglaby sie oburzyc na stwierdzenia potrka
    jestem ja,a ja odbieram je bardzo pozytywnie. Nie ma o co kruszyc
    kopii.
    Potrek, nie znam Cie, nie wiem jak wypowiadasz sie na tym forum,
    jednak w tym przypadku zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci.
    Ascendentalne raki (ogolnie mowiac) daza do posiadania rodziny(silny
    5 dom, ksiezyc we lwie), ja uwielbiam dzieci,i TAK, W TYM WIEKU
    MYSLE JUZ, ZE CHCIALABYM MIEC RODZINE. Nie ma w tym nic zlego i
    wstydliwego. Dla MNIE bycie singielka nie jest atrakcyjne, bo bylam
    nia wlasciwie 27 lat i mam dosc.
    Jednak to sa moje potrzeby, kazdy moze miec inne.
    Pozdrawiam.

    dornep
  • potrek 14.11.09, 16:53
    Coś ci jeszcze dornep powiem. Mars w kwadraturze do osi z domu 5 w astrologii Klasycznej to poród przez cesarskie cięcie. Często też osoba z takim aspektem w horoskopie urodzeniowym ulega zranieniom przez własną nie uwagę i pośpiech – częste skaleczenia nożem w kuchni  Miło mi że odebrałaś moje słowa pozytywnie. Ja uczyłem się astrologii gdy nie były brane pod uwagę takie obiekty jak Eris, Ceres. Nadal nie wyświetlam je na kółku, gdyż jak na razie nie ma jeszcze zbyt sprawdzonej intrepretacji. Owszem piszą o tych obiektach Piotr Piotrowski i Jarosław Gronert, ale w horoskopach urodzeniowych jest tak dużo do opisania z tymi Planetami które już są , że po wyczerpaniu tych danych proponuje zająć się nimi. Zresztą ekspertami w/w dziedzinie są wyżej wymienieni astrolodzy polscy i na razie uważam że pozostawmy to im. Fajnie że jesteś nauczycielką  bo idziesz po drodze wyznaczoną ci przez Boga  Nie błądzisz 
    Pozdrawiam serdecznie potrek
  • princesswhitewolf 14.11.09, 17:11
    potrek napisał:
    > Ja uczyłem się astrologii gdy nie były brane pod uwagę takie obiekty jak Eris, Ceres.

    Ja tez nie wiedzialam ze istnieja takowe obiekty jak chodzilam na wyklady Weresa w 91 roku, ale no dzis wiemy, astrologii czlek sie uczy cale zycie a jesli jej rocznik ma opozycje Saturn- Eris, a ona ma ZEROWA, no to juz trzeba wziac to pod uwage.
  • potrek 14.11.09, 17:43
    Princesswhitewolf napisała : Ja tez nie wiedzialam ze istnieja takowe obiekty jak chodzilam na wyklady Weresa w 91 roku, ale no dzis wiemy, astrologii czlek sie uczy cale zycie a jesli jej rocznik ma opozycje Saturn- Eris, a ona ma ZEROWA, no to juz trzeba wziac to pod uwage.

    Jak najbardziej się z tobą zgadzam, ale na miłość Boską jak to czytają początkujący to mnie krew zaleawa  .
    Nie zaczynają interpretacji od Świateł, władcy horoskopu, dominant przy osiach itd .
    Uważam że to jest nie w porządku w stosunku do tych osób które swą drogę z astrologią zaczynają.
    Nie twierdze że taka opozycja zerowa Saturn/Eris nie jest ważna, ale do tegoż Saturna są takie aspekty jak sekstyl Księzyca i trygon Merkurego i dla mnie one są pierwszoplanowymi planetami niż Eris . Jeżeli potrafisz opozycje Saturn/Eris w jej horoskopie zinterpretować to ja i dornep chętnie to przeczytamy  A dornep podzieli się z nami spostrzeżenia co do tego aspektu, też chętnie.

    Pozdrawiam potrek
  • princesswhitewolf 14.11.09, 18:30
    potrek napisał:
    >Jeżeli potrafisz opozycje Saturn/Eris w jej horoskopie zinterpretować to ja i dornep chętnie to przeczytamy

    Nikt jeszcze nie potrafi, ale astrolodzy jacy maja Eris w scislych aspektach maja wieksze szanse do wyciagniecia wnioskow na podst tranzytow. I zastanawiac sie nalezy.Tak wyciagnelismy wnioski o planetach Uran Neptun Pluton. Przez lata obserwacji
  • astrolabium.pl 15.11.09, 03:00
    potrek napisał:
    > mnie krew zaleawa

    Piotrek, trzymaj się! Uważam, że to z tym zastanawianiem się, dlaczego nie jest mężatką, to dobry strzał. Dla mnie jest przejawem tego, że uprawiasz astrologię praktyczną. Myślę również, że najważniejsze jest to, że nawiązałeś bardzo dobry kontakt z Dornep i chyba jej pomogłeś. A to, że ktoś ma inne zdanie? - no cóż... Zawsze się znajdzie ktoś, kto myśli inaczej.

    Pozdrowienia dla Ciebie i Madzi smile
    Tomasz

    --

    Astrolabium * astrologia praktyczna
  • princesswhitewolf 15.11.09, 11:54
    astrolabium.pl napisał:

    > Piotrek, trzymaj się! Uważam, że to z tym zastanawianiem się, dlaczego nie jest
    > mężatką, to dobry strzał.

    A ja podzielam strone Cytryny. Conajmniej to tak jakby majac 27 lat nie bedac mezatka bylo sie rzadkim dziwolagiem. Mamy 21 wiek Gdyby miala 48 lat i pragnela malzenstwa i nadal nie byla mezatka to jest powod do zastanawiania sie. Ale 27 latka???? To wg normy duzego miasta nic nadzwyczajnego ze 27 latka nie jest mezatka. Wystarczy zobaczyc statystyki aby stwierdzic co jest norma dla osoby wyksztalconej.
    A ze ktos ma inne zdanie? No coz... zawsze znajdzie sie ktos kto mysli inaczej niektorzy moze maja XIXwieczna umyslowosc i uwazaja ze 21 latka to stara pannasmile))

    Poza tym astrolabium nikt tutaj nie napastuje jakos potrka, tylko sie obsmialysmy delikatnie z jego sformulowania i nie widze sensu robic z tego jakiegos emocjonalnego dramatu gdzie potrek potrzebuje wsparcia.
    Uwazam ten temat za malo sensowny.
  • dornep 14.11.09, 19:06
    potrek napisał:

    > Coś ci jeszcze dornep powiem. Mars w kwadraturze do osi z domu 5 w
    astrologii K
    > lasycznej to poród przez cesarskie cięcie. Często też osoba z
    takim aspektem w
    > horoskopie urodzeniowym ulega zranieniom przez własną nie uwagę i
    pośpiech R
    > 11; częste skaleczenia nożem w kuchni  Miło mi że odebrałaś moje
    słowa
    > pozytywnie. Ja uczyłem się astrologii gdy nie były brane pod uwagę
    takie obiekt
    > y jak Eris, Ceres. Nadal nie wyświetlam je na kółku, gdyż jak na
    razie nie ma j
    > eszcze zbyt sprawdzonej intrepretacji. Owszem piszą o tych
    obiektach Piotr Pio
    > trowski i Jarosław Gronert, ale w horoskopach urodzeniowych jest
    tak dużo do op
    > isania z tymi Planetami które już są , że po wyczerpaniu tych
    danych proponuje
    > zająć się nimi. Zresztą ekspertami w/w dziedzinie są wyżej
    wymienieni astrolodz
    > y polscy i na razie uważam że pozostawmy to im. Fajnie że jesteś
    nauczycielką &
    > #61514; bo idziesz po drodze wyznaczoną ci przez Boga  Nie
    błądzisz 
    > 1514;
    > Pozdrawiam serdecznie potrek

    Jesli Bog sprawi, ze bede miec dzieci, to na pewno przez cesarskie
    ciecie, bo mam problemy natury kobiecej. Ech, ten 5 domuncertain A dzieci
    miec bym bardzo chcialasmile
    A ranie sie nozem lub czyms ostrym bardzo czesto, bo bujam w
    oblokach. Dlatego do kuchni sie nie garne. Ksiezyc we lwie jest do
    wyzszych celow stworzonywink)))
    Pozdrawiam i dzieki potrek i na milosc Boska, pisz poprawnie moj
    nick!wink
  • princesswhitewolf 15.11.09, 00:04
    dornep napisała:
    > Jesli Bog sprawi, ze bede miec dzieci, to na pewno przez cesarskie
    > ciecie, bo mam problemy natury kobiecej.
    Po 30 roku zycia to juz w ogole prawie wobec kazdej kobiety jest wskazanie cesarskiego ciecia. Nie ma sie czym przejmowac, to nie jest nic czegoby miliony kobiet nie przeszlysmile
  • princesswhitewolf 14.11.09, 17:21
    dornep napisała:
    >TAK, W TYM WIEKU
    > MYSLE JUZ, ZE CHCIALABYM MIEC RODZINE.

    No to dobrze, ze juz. Mam przyjaciolke lat 48 jaka niedawno stwierdzila, ze dopiero teraz czuje ze dorosla do zalozenia rodziny i ... planuje adopcje.
  • potrek 14.11.09, 16:28
    Ten tranzyt Saturna u Dornep do osi wypada na wieszchółku domu 5 . To dom nie tylko zabawy, miłości ale także dzieci  Gdyby aspektował przeciwległy dom 11, słowa o dziecku z pewnością by nie padły.
    Ale to ciekawe doświadczenie dla astrologa jak mogą na to zareagować kobiety z Saturnem w domu 7. A jest ich na tym forum sporo, nic im nie ujmując.
    Pozdrawiam serdecznie Panie z Saturnem w 7 domu smile
  • princesswhitewolf 14.11.09, 17:19
    potrek napisał:
    > Ale to ciekawe doświadczenie dla astrologa jak mogą na to >zareagować kobiety z Saturnem w domu 7.
    Ja mam ladnie aspektowanego Saturna w 7 domu w koniunkcji z Wenus tamze, i saturnicznie niezbyt wczesnie, acz wyszlam za maz(szczesliwie) w wieku 36 lat za astrologa jakiego tu poznalam na tym forum w pewnej bitwie na slowa... ( co wszem i wobec podkreslam zawsze jako reklame forum anahelli)
    5 dom czasem nie realizuje sie w gromadce dzieci ale w dzialaniach artystycznych, mysle ze wlasnie to jest u dornrep. Niebywaly potencjal tworczy. Co nie oznacza jednak tez ze sie kobitka nie rozmnozy kiedys...
  • cytryna76 14.11.09, 20:08
    Zostalam wywolana do odpowiedzi,ale nie bardzo wiem, jakiego rodzaju komentarza ode mnie oczekujeszwink. Na temat trazytu Saturna przez 5 dom? Na temat posiadania dzieci? Kompletnie nie rozumiem kontekstuwink
  • potrek 14.11.09, 22:24
    Przyznam, ze trochę zniesmaczyło mnie to zdanie. Na miłość Boską,
    dziewczyna ma 27 lat, mamy XXI wiek, a Ty wydajesz się mocno
    zdziwiony, że JESZCZE nie wyszła za mąż i na dodatek insynuujesz, że
    to ona "zrobiła coś źle".

    Analizowałem tranzyt Saturna do osi asc-dsc i to jak może się kobieta czuć w wieku 27 lat gdy władcą dsc jest Saturn.
    Sam mam 46 lat i nawet jak Dornep by miała 37- czy 50 lat nadal według mnie, była by osobą młodą i atrakcyjną. W mojej w wypowiedzi chodziło o jej odczucia a nie moje i to napisałem
    :
    Możesz analizować co zrobiłaś źle w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym wieku nie jesteś mężatką.

    Możesz nie oznacza musisz 

    Mam nadzieje że teraz zrozumiałaś .
  • princesswhitewolf 14.11.09, 17:14
    potrek napisał:
    >Nie sądziłem że to zdanie wywoła aż takie poruszenie drogie Panie.

    Nie przejmuj sie.ha ha... Nie poruszylo nas ale obsmialam sie po pachy z Twojego sformulowania i wyobrazilam sobie jak to zabrzmialo, zwlaszcza ze wsrod astrolozynek jest dsporo singli jakby tak popatrzec statystycznie, bo to madre babki i za byle co sie nie wydajasmile
  • astrolabium.pl 15.11.09, 04:02
    Potrek: To że jest obecnie na twoim natalnym Marsie i robi kwadraturę do wierzchołka 7 domu wskazuje w tym aspekcie że problem twych byłych związków powraca do ciebie jak bumerang. Możesz analizować co zrobiłaś źle w kontaktach z mężczyznami i zastanawiać się dlaczego w tym wieku nie jesteś mężatką.

    Cytryna: Przyznam, ze trochę zniesmaczyło mnie to zdanie. Na miłość Boską, dziewczyna ma 27 lat, mamy XXI wiek, a Ty wydajesz się mocno zdziwiony, że JESZCZE nie wyszła za mąż i na dodatek insynuujesz, że to ona "zrobiła coś źle".

    Hej, Cytryna, przesadzasz trochę. Wydaje mi się, że Piotrek nic nie insynuował, a Ty dokonujesz nadinterpretacji i wyrywasz jakieś jedno zdanie z kontekstu, trochę je przekręcasz i poddajesz go krytyce. On wyraził się jasno, powiedział, że Dornep podczas kwadratury Saturna do osi Asc-Dsc może zastanawiać się nad tym, dlaczego nie jest mężatką.

    Pamiętam, jak jakiś czas temu miałem kwadraturę Saturna do osi IC-MC, pamiętam sytuacja życiowa zmusiła mnie wtedy do pytania o to, dlaczego ludzie w moim wieku mają już rodziny i stoją wysoko na ścieżce drabiny społecznej, a ja jestem w takim, a nie innym miejscu.

    Wydaje mi się, że Piotrek mówi właśnie o czymś podobnym, tylko odnosi to do osi Asc-Dsc. Mówi o tym, że dla Dornep sprawy małżeństwa będą teraz bardzo ważne. Zobaczcie, przecież Ona o tym pisze tu na forum. Pisze o partnerstwie i o dzieciach. Zobaczcie, że ten omawiany przez Piotrka układ już działa! Zresztą jedyną oceniającą jego zdania może być Dornep, która może orzec, czy faktycznie w tym czasie będzie myślała o tym, o czym napisał Piotrek.

    I jeszcze jedno - Piotra znam lat kilka i uważam, że jest bardzo dobrym astrologiem. Szanuję go i ręczę, że wiele możemy się wszyscy od niego nauczyć. Zarzucacie mu, że pisze nieczytelnie – no cóż, Mistrz Jedi mówił niegramatycznie, a przekazywał jakąś prawdę, jakąś mądrość, a przede wszystkim poprzez wiek był wielce doświadczony. Tu jest podobnie, może pisze niegramatycznie, może brzmi staroświecko, ale ma szacunek do Mistrzów, przy tym skromny jest, a co chyba tutaj najważniejsze ma dużą astrologiczną wiedzę zarówno teoretyczną jak i praktyczną.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    PS. Piotr, już chyba wiem, kim jest Ten, którego szukamy wink
    --
    Astrolabium * astrologia praktyczna
  • princesswhitewolf 15.11.09, 12:10
    astrolabium.pl napisał:
    >I jeszcze jedno - Piotra znam lat kilka i uważam, że jest bardzo >dobrym astrologiem. Szanuję go i ręczę, że wiele możemy się >wszyscy od niego nauczyć. Zarzucacie mu, że pisze nieczytelnie – >no cóż, Mistrz Jedi mówił niegramatycznie, a przekazywał jakąś>
    >prawdę, jakąś mądrość, a przede wszystkim poprzez wiek był wielce >doświadczony.

    To bardzo ladnie ze popierasz osobistego kumpla i ladnie reklamujesz. Napewno milo mu bedzie czytajac Twoj wpis w jakim deklarujesz, ze od niego sie uczysz astrologii. Kazdy ma mistrzow i nauczycieli adekwatnych do wlasnego poziomu, i zapewniam ze bywaja tu nie tylko poczatkujacy. Mysle ze Wasza wymiana moze isc dalej i Potrek od ciebie moze nauczyc sie jasnosci wypowiedzi, bo nie jestem ani pierwsza ani piata osoba jaka nie do konca rozumie o czym on mowi. Albo mam lepsza propozycje: badz Potrka tlumaczem i objasniaj co pisze gdy ktos czegos nie rozumie. Nie, nie zauwazylam aby brzmial staroswiecko bynajmniej i moglby sie obrazic na takie sformulowanie. Gdyby pisal niegramatycznie tez nie ma problemu, przeciez nikt sie nie czepia jakis szczegolow. Po prostu ciezko czasem odpowiedziec na jego wypowiedzi jesli sie nie bardzo rozumie co on wlasciwie napisal.

    P.S. Co do nauki astrologii to moi "mistrzowie" nie wskazywali ze McCain wygra w wyborach, zdecydowanie wskazywali na Obame. Tranzyty McCaina versus Obamy byly dosc wyrazne o czym pisalam w watku przed wyborami.
  • astrolabium.pl 15.11.09, 16:09
    > Po prostu ciezko czasem odpowiedziec na jego wypowiedzi jesli
    > sie nie bardzo rozumie co on wlasciwie napisal.

    Tak zgadzam się z Tobą, że Piotr czasami pisze nieczytelnie, ale tym razem napisał to poprawnie i konkretnie - ja nie miałem kłopotów z tym, żeby go zrozumieć.

    Co do tego, że uczę się od Piotra astrologii. Jak przestaniemy być do niego uprzedzeni, to Wszyscy wiele się od niego nauczymy. Pamiętasz, jak pisał o tym, że połączenie II domu z Lwem daje kontakty z Francją? Kurcze, ja szanuję takie kąski, bo wiem, że im będę starszy tym rzadziej będę mógł słuchać takich zgrabnych przepowiedni.

    > To bardzo ladnie ze popierasz osobistego kumpla i ladnie reklamujesz.

    To nie jest mój kumpel. Szanuję go jako brata, który podąża tą samą astrologiczną drogą, którą i ja kroczę.

    Kiedyś w Astrolabium napisałem dwa teksty, które Jóźwiak skrytykował na łamach jakiegoś pisma. Byłem bardzo wkurzony tym, że tak zrobił; że nie chciał poznać się na moich „mądrościach”. W tym czasie rozmawiałem z pewną kobietą, którą pytałem o to, jak to jest być astrologiem. To był taki magiczny dzień, na Powązkach był pogrzeb Niemena. Usiadłem w fotelu. Za oknem zrobił się mrok. Zaczęło padać. Mentorka powiedziała: szanuj Jóźwiaka, bo podąża tą samą krętą, dziwną i niezrozumiałą dla innych drogą, co Ty. Jest na niej dłużej od Ciebie, dlatego - mimo ,że uprawia inną astrologię niż Ty - będziesz mógł się od niego wiele nauczyć. Poproś go o rozmowę, weź dyktafon i wszystko nagrywaj. Zrobiłem, jak powiedziała. I tak powstał wywiad, który znajdziesz w Astrolabium.

    Tak więc tu nie o kumpelstwo chodzi, lecz o szacunek dla towarzysza w podróży, który wspólnie ze mną pielgrzymuje ku Prawdzie.

    Tak to widzę...

    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia i horoskop
  • cytryna76 15.11.09, 12:12
    > Hej, Cytryna, przesadzasz trochę. Wydaje mi się, że Piotrek nic
    nie insynuował,a Ty dokonujesz nadinterpretacji i wyrywasz jakieś
    jedno zdanie z kontekstu, trochę je przekręcasz i poddajesz go
    krytyce. On wyraził się jasno, powiedział, że Dornep podczas
    kwadratury Saturna do osi Asc-Dsc może zastanawiać się nad tym,
    dlaczego nie jest mężatką.


    Napisałam tylko o moich prywatnych odczuciach po lekturze postu
    Potrka. On nie napisał tylko i wyłącznie: "dlaczego nie jest
    męzatką", lecz dodał "w wieku 27 lat". Jak wynika z pozostałych
    postów, nie byłam odosobniona w negatywnym odbiorze tego zdania.
    Nie miałam zamiaru krytykować Potrka i nie mam wątpliwości co do
    jego dobrych intencji.
    Ok, może jestem przewrażliwona. Po prostu nie znoszę takich
    uogólnień, że jak wieku 27 lat nie mężatka to od razu inna - może
    dlatego że przy moim Saturnie w 7 domu kilkukrotnie zetknęłam się z
    takimi przykrymi dla mnie uwagami w realu.
    Przepraszam wszystkich poruszonych moją uwagą. Można jednak
    potraktować ją jako pewnego rodzaju przestrogę, by w przypadku 7 -
    domowych Saturników ostrożniej dobierać słowa. Zresztą dotyczy to
    każdego położenia Saturna - dla jednych będą to sprawy rodzinne, dla
    innych potomstwo, a dla mnie moje przedłużone "singielstwo"wink
  • arcoiris1 15.11.09, 12:29
    ja sobie myslę ze wczesne malżeństwo ma swoje plusy:
    - nie masz bagazu negatywnych doświadczeń, jestes bardziej ufny
    - łatwiej się ludziom dotrzeć, lecisz na fali młodości i co za tym
    idzie takiej świeżosci
    - dorabiacie się razem więc nie ma problemów typu moje/twoje
    - łatwiej się zakochać/pokochać ponieważ człowiek nie jest wtdy
    jeszcze taki poraniony, wycofany, nie analizuje czy mu się stały
    związek "opłaca".
    Pozne małżeństwo to z kolei wieksza dojrzałość i pewnie trafniejsza
    ocena w wyborze partnera, aczkolwiek już trochę skalkulowana. Na
    zasadzie, a kim jestes, co robisz, co osiagnąlęs, co masz? To
    natutralna kolej rzeczy. Sama nie wiem co lepsze, a ponieważ Saturn
    władca mojego Asc siedzi w domu 7 i rządzony jest przez Księżyc to
    cos wiem na te tematy. Inna sprawa, że dekada lat 70 jest pechowa
    jesli chodzi o fajnych męzczyzn, zwłaszcza Ci co załapali sie na
    Urana w Wadze, Plutona w Wadze i Saturna we Lwie/Raku. Cytryna, a
    myslałas o młodszych facetach? smile tak 3-5 lat? Też sa fajni i
    nierzadko bardziej obrotni od trzydziestoparolatków. Pozdrawiam Cie
    mocno, na każdego przyjdzie pora. A dziecko zawsze można mieć,
    niekoniecznie natomiast potrzeba do tego męża.
  • arcoiris1 15.11.09, 12:39
    no i pasuje to do Saturna w 7- to Ty możesz nim być a nie on jesli
    jestes kilka lat starsza! smile ja np totalnie nie widzę siebie w
    związku z facetem starszym ode mnie o 10 lat, ba mając teraz 34 nie
    chciałabym nawet 40-latka! A przeciez ksiązkowo Saturn w 7 oznacza
    starszego partnera czasem nawet o kilkanaście lat! a nigdy mnie
    takie zwązki nie kręciły! Pomysl o tym i przypatrz sie młodszym
    kolegom wink Sa tez bardziej energiczni! big_grin
  • princesswhitewolf 15.11.09, 13:10
    arcoiris1 napisała:

    >A przeciez ksiązkowo Saturn w 7 oznacza
    > starszego partnera czasem nawet o kilkanaście lat! a nigdy mnie
    > takie zwązki nie kręciły!

    Saturn w 7 domu czy wladajacy 7 domem niekoniecznie oznacza starszego partnera. Czasem wlasnie duzo mlodszego a TY bedziesz tym Saturnem. Czasem po prostu pozne malzenstwo, Czasem maz bedzie w podobnym wieku ale bedzie "Saturniczny" w sensie osobowosci ( powazny, wojskowy, dyrektor), albo..trudny, wymagajacy zimny czlek.
    A czasem znow pokazuje to tylko ten Saturn pokazuje, iz kobieta z byle kim sie nie zadaje i ma bardzo racjonalne, powazne podejscie do spraw malzenstwa i za byle co sie nie wyda za maz. Czesto jest to brak malzenstwa w ogole.

  • arcoiris1 15.11.09, 13:24
    tak czy siak, nie jest to zbyt fortunne położenie Saturna, bo tak
    naprawdę Saturn w 7 chce związku, ale jest tez (Wagowy dom 7) zbyt
    wybredny i niezdecydowany.
  • astrolabium.pl 15.11.09, 16:23
    Cytryna, luz, nic do Ciebie nie mam. Mało tego, myślę nawet, że rozumiem, dlaczego zareagowałaś tak, a nie inaczej smile

    Zadziałało tutaj chyba prawo Ptolemeusza, które brzmi:

    Miłość i nienawiść są przeszkodą w wydawaniu sądu albowiem pomniejszają rzeczy ważne a powiększają drobnostki.

    Jako osoba, której Saturn jest w jakiś sposób powiązany z omawianą tutaj kongiuracją, mogłaś zareagować emocjonalnie. Również w sobie dostrzegam to, że bardzo emocjonalnie reaguję na omawiane tutaj konfiguracje, które mają jakiś związek z tymi w moim horoskopie.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia i horoskop
  • admetos 13.11.09, 21:18
    princesswhitewolf napisała:

    > W astrologii wiesc niesie ze ci z Koziorozcem w 7 domu ( albo Sat
    > urnem) lepsze zwiazki zawieraja w dojrzalym wieku.

    Na co negatywnym dowodem jest moja zona - gdyby poczekala jeszcze z
    5 latlat to kto wie, a tak (przed zatoczeniem kolka przez Saturna)
    ma to co ma wink
  • princesswhitewolf 13.11.09, 23:15
    Regul sztywnych w astrologii nie ma admetos. zalezy admetos jak zona ma aspektowany 7 dom. Poza tym widocznie inaczej sie ta Koziorozcowatosc 7 domu przejawia- sam sobie odpowiedz. Czasami to duza roznica wieku, koziorozcowaty maz na stanowisku costam....takiego zawsze jest
  • black_halo 14.11.09, 22:08
    U mnie akurat za kilka dni konczy sie sextyl Plutona do Plutona
    natalnego. Zdaje sie, ze kazdy przechodzi ten tranzyt w tym wieku mniej
    wiecej - 25-27 lat. Ja jakos tego nie odczuwam, mozliwe jednak, ze po
    prostu nie widze zadnych efektow tego tranzytu ani wewnatrz ani na
    zewnatrz. Albo zmiany sa jakies naturalne.
  • astrolabium.pl 15.11.09, 02:11
    black_halo napisała:
    > U mnie akurat za kilka dni konczy sie sextyl Plutona do Plutona

    Nie patrz na to, to tzw. aspekt pokoleniowy, a przez to dotyczy ludzi z Twojego pokolenia. W praktyce to szum. Interpretacja horoskopu polega na odsiewaniu zbędnych informacji.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia praktyczna
  • princesswhitewolf 15.11.09, 13:19
    astrolabium.pl napisał:
    > Nie patrz na to, to tzw. aspekt pokoleniowy, a przez to dotyczy ludzi z Twojego
    > pokolenia. W praktyce to szum. Interpretacja horoskopu polega na odsiew
    > aniu zbędnych informacji.

    Absolutnie sie nie zgadzam i bardzo wielu astrologow podzieli moje zdanie. Na tej zasadzie to mozemy w ogole wykopac pojecie podobienstw wewnatrz pokoleniowych. Tranzyty tzw pokoleniowe dzialaja subtelnie jako TLO. Jesli czlowiek ma powiazane je z planetami osobistymi beda bardzo wyrazne i zaowocuja w wydarzenia osobiste. Jesli nie ma to bedzie uczestniczyc mniej swiadomie w procesach pokoleniowo spolecznych.

    Kazdego z nas dotycza nie tylko wydarzenia indywidualne i takie przyczyna sa zwiazki z bliskimi, ale takze uczestniczymy w szerszym kontekscie spolecznym, i pokoleniowym. Wiele z tego co przezywamy wiaze sie wlasnie z energetyka czy jesli ktos wierzy..."karma" pokoleniowa ktore my na poziomie indywidualnym i indywidualnych polaczen planet osobistych do aspektow pokoleniowych inaczej doswiadczamy i przepracowywujemy.

    Polecam ksiazke Dynasties Erin Sullivan
    www.amazon.com/Dynasty-Astrology-Family-Dynamics-Contemporary/dp/0140194908
  • astrolabium.pl 15.11.09, 15:30
    Teza: Sekstyl tranzytującego Plutona do Plutona? Nie patrz na to, to tzw. aspekt pokoleniowy, a przez to dotyczy ludzi z Twojego pokolenia. W praktyce to szum. Interpretacja horoskopu polega na odsiewaniu zbędnych informacji.

    Wilczyca: Absolutnie sie nie zgadzam i bardzo wielu astrologow podzieli moje zdanie.

    Intencją tego, co tu napiszę, nie jest wchodzenie w polemikę z Wilczycą. Wydaje mi się, że Jej stwierdzenie może uczących się astrologii wprowadzać w błąd i dlatego postanowiłem rozwinąć ten temat.

    Istnieją dwa rodzaje interpretacji horoskopu:

    1.Interpretacja analityczna polega na omówienie każdego, nawet najdrobniejszego elementu horoskopu. Przyjmuje się tutaj różny porządek przedstawiania elementów horoskopu, niektórzy opisują idąc wg klucza planet, inni wg klucza domów, ale wspólnym elementem tego podejścia jest to, że omawia się każdy element horoskopu.

    2.Interpretacja syntetyczna polega na wyłowieniu z horoskopu najcenniejszych informacji, na szukaniu tzw. czynnika dominującego (nie mylić z dominantą), na bazie którego oprzemy resztę interpretacji. Czynników dominujących może być kilka, może to być natężenie żywiołu, planeta przy osi (dominanta horoskopu), relacja między Światłami, czy stellum, czyli koniunkcja kilku planet. Poszukiwanie czynnika dominującego najczęściej polega na odsiewaniu zbędnych informacji.

    Zauważcie, że interpretację analityczną mogą wykonywać programy komputerowe, które po wklepaniu danych urodzeniowych wypluwają z siebie kilkanaście stron opisu. Nie piszę tutaj, że to jest złe, bo to bywa niekiedy przydatne, ale ma zupełnie inną wartość niż interpretacja syntetyczna. Pamiętajcie, że do dzisiaj nie wymyślono programu komputerowego, który wykonywał by syntetyczną interpretację horoskopu. To już musi być człowiek, który poprzez swoją wiedzę i doświadczenie powie kilka słów na temat tego, kim jesteś. Jedno wypowiedziane przez niego zdanie opisze Cię bez reszty – chytry dureń, pamiętacie to u Szumana zapewne. Możemy to porównać do malowania portretu, jeden będzie stawiał wiele kresek, ale będzie też taki artysta, który jedną kreską odda sens jestestwa malowanego obiektu.

    Starajmy się być tymi artystami, którzy z szumu – który przecież brzmi, ale jest ledwo słyszalny – potrafią wyłowić informacje, które są istotne.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia i horoskop
  • princesswhitewolf 15.11.09, 16:22
    astrolabium.pl napisał:

    >Wydaje mi się, że Jej stwierdzenie może uczących się astrologii >wprowadzać w błąd

    astrolabium, gwoli informacji: to nie jest forum pt "astrologia dla poczatkujacych", gdzie ogranicza sie zmienne bo ludzie sobie nie moga dac rady z podstawami.Jesli takie masz przekonanie to pomylka. Tu wpadaja rozmaici ludzie i nazwanie tranzytowych aspektow pokoleniowych szumem przepraszam, ale wyda im sie zwyczajnie smieszne.

    ja rozumiem ze sa osoby dla ktorych astrologia ma zbyt wiele zmiennych do ogarniecia. Na tej zasadzie wiele osob nie zajmuje sie progresjami prymarnymi, sekndarnymi, eliminuje tranzyty do pozycji progresywnych, nie zajmuje sie dwadasamsami, a sa i tacy jacy dla ulatwienia i syntezy w ogole nie biora pod uwage domow.
    Szumem mozna nazwac dziesiatki zmienny w astrologii ale to zwyczajnie jest wynik tego ze sie pewnych spraw jeszcze nie ogarnia.
    Poza tym nikt nie mowi o jakies tepej analizie najdrobniejszych szczegolow. Cykle planet transsaturnicznych sa waznym elementem astrologii i w ogole zrozumienia relacji czlowieka z kwestiami pokoleniowymi ponadindywidualnymi.Na zasadzie nie rozwazania tychze to ludzie totalnie nie pojmuja czemu aktualnie przezywaja bezrobocie bo w ogole nie interesuja ich tranzyty np Uran-Saturn jakie odgrywaja super istotne znaczenie aktualnie, i zlekcewaza np fakt iz mozna

    Wszystko ok, tylko nie wierze w trafnosc astrologii jaka eliminuje wszystko dla rzekomej syntezy. Osobiscie bardzo ostatnio odczulam Kwadrat Urana do Saturna ( Pokoleniowy i nie pierwszy!) jak i moi klienci odczuwaja wiele pokoleniowych tranzytow, i wystarczy sie odrobine zaglebic i nie stosowac do wszystkie prostej miarki jaka stosujemy wobec planet personalnych.

    Ktos kto nazywa szumem analize planet pokoleniowych, przekresla wszelakie badania slynnych astrologow wlasnie jak Erin Sullivan, Liz Greene czy Andre Barbault jacy wlasnie sie w tym specjalizuja.

    Nikt nie mowi ze astrologia jest latwa, ale z tego powodu ze nam w czyms ciezej, bo jest wiele zmiennych i nie jest to latwe w interpretacji to nie znaczy ze mamy zaraz nazywac to szumem...
  • astrolabium.pl 15.11.09, 16:48
    Nie przekreślam Twojego podejścia do astrologii, ani nie poddaję w wątpliwość Twojego warsztatu. Pokazuję jedynie, że są inne podejścia. Nie chcę Cię przekonywać do mojego podejścia. Każdy uprawia taką astrologię, jaki ma horoskop.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia i horoskop
  • princesswhitewolf 15.11.09, 17:20
    astrolabium.pl napisał:
    > Każdy uprawia taką astrologię, jaki ma horoskop
    Przyznam ze chetnie poznalabym znanego i cenionego astrologa na swiecie jaki nie bierze pod uwage aspektow pokoleniowych pod uwage. Bylby to jakis niezwykly wyjatek i dlatego chetnie sie dowiem kto to taki.
    Rowniez pozdrawiam
  • astrolabium.pl 15.11.09, 18:06
    > Przyznam ze chetnie poznalabym znanego i cenionego astrologa
    > na swiecie jaki nie bierze pod uwage aspektow pokoleniowych
    > pod uwage.

    Nie wiem, czy Miłka Krogulska jest znanym i cenionym na świecie astrologiem - ale doszło do mnie, że po świecie jeździła i kontakt z wielkimi tego świata miała. Ona w swoim artykule o Plutonie pisze tak:

    Najważniejsze są tranzyty Plutona do planet osobistych.Tranzyty do planet społecznych są słabiej odczuwane. Tranzyty do planet pokoleniowych rozpatrujemy razem z innymi tranzytami.

    Wydaje mi się, że jej intuicje są słuszne. Jest to zdanie praktyka, z którym zgodzić się trzeba.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia i horoskop
  • princesswhitewolf 15.11.09, 18:42
    NIKT NIGDZIE tutaj nie napisal ze tranzyty planet transsaturnicznych do planet osobistych sa mniej wazne niz aspekty generacyjne! Nie przeinaczaj mojej wypowiedzi bo nie stopniowalam tego ani nie napisalam ze pokoleniowe sa wazniejsze niz indywidualne w analizie indywidualnego horoskopu. Napisalam ze nie mozna i nie wolno okreslac aspektow pokoleniowych jako zbednego szumu jakim nie warto sie zajmowac.
    Milka Krogulska napisala ze sa SLABIEJ odczuwalne co nie znaczy ze nie uwaza ze W OGOLE NIE SA ISTOTNE I NIE NALEZY ICH W OGOLE ROZWAZAC jako ZBEDNY SZUM.
    Wypowiedz Milki ma sie NIJAK podpiera twoja bo ona nigdzie nie okresla aspektow pokoleniowych jako zbednego szumu.Naciagasz to do wlasnej koncepcji szumu. Nie ma to jak wyciagac z cudzej wypowiedzi dogodne wnioski!

    Aspekt tranzytujacego Urana w kwadracie do Saturna natalnego dla osoby jaka ma w natalnym trygon zerowy pomiedzy tymi dwoma planetami nie moze byc uwazany za malo istotny. Slabiej odczuwa sie to indywidualnie, ale NIE JAK SA ONE WPLECIONE W szereg indywidualnych aspektow, aspektow wolniejszych planet do szybkich. Na calosc sie patrzy!
  • janina62 03.08.10, 11:01
    jeśli Pluton ma związki ze Słońcem,Księzycem,Asc to nie jest szum
  • nuvvo 17.11.09, 03:34
    hej, halo
    jestem od ciebie o 2 miesiace starsza.

    przechodzilam sekstyl pluto do urodznieowego pluto w wieku 23-24 lat.
    fizycznie, dzieki jodze wzmocnily mi sie kosci, wygladzila sylwetka.

    wzmocnila mi sie osobowosc, nabralam odwagi, pokonalam wiele
    przeszkod.
    moj symboliczny sen w czasie tamtego tranzytu:
    "na poduszze widze ogromnego obrzydliwego pająka, szukam kogos aby
    mi go pomogl zabic, ale nikt jakos nie ma czasu, albo nie ma nikogo,
    pozostawiona sam na sam z problemem biorę jakis laczek i zalatwiam
    problem krzycząc przy tym 'dlaczego mnie straszysz? myslisz ze jak
    jestes dziwny i 10-nogowiasty to juz mozesz mnie paralizowac ze
    strachu?! a masz!'

    pamietam jak sie smialam po przebudzeniu, smiala sie tez z tego moja
    wspolokatorka, (wczesniej wróg, potem pelna szacunku dla mojej
    osoby)

    sama piszesz w swoich postach ze mimo trudnosci w wyrazaniu sie w
    obcym jezyku, jakos udaje ci sie zakomunikowac to co chcesz
    przekazac - to wzmocnienie komunikatywnosci u ciebie to wlasnie
    pluto.
    pluto to w ogole doby wiatr w zagle - mimo ze sektyl to nie
    rozleniwia i idziesz na nim dalej, nastepny taki szybko sie nie
    powtorzy.
  • astrolabium.pl 15.11.09, 01:27
    Trochę myślałem na temat Twojego horoskopu. Sprawa jest dla mnie o tyle istotna, że jakiś czas temu przechodziłem aspekt tranzytującego Plutona i Saturna do urodzeniowego Marsa. Pamiętam, że zdarzenie, które wtedy było z tym związane, było dość frustrujące. Z jednej strony tranzyt Plutona na Marsa sprawiał, że czegoś bardzo – wręcz chorobliwie – chciałem, a z drugiej przejście Saturna przez to wszystko sprawiło, że zostało mi to udowodnione, że mogę sobie chcieć, ale są inni, którzy chcą czego innego. Innymi słowy okazało się, że moja wola ma ograniczony zasięg.

    Taka konfiguracja wydaje się mieć inne u mężczyzn a inne u kobiet. Uważa się, że Mars w horoskopie mężczyzny najsilniej działa w okolicach 30. roku życia. Jest w tym sporo racji zważając, że mężczyzna musi się w tym wieku sporo łokciami rozpychać by zapewnić godziwy byt sobie i swojej rodzinie. Tak więc wydaje mi się, że u Ciebie zdarzenia związane z tymi tranzytami będą o wiele słabsze niż u mnie. Zresztą tam wchodziły w grę trochę inne aspekty, ale tak czy inaczej jestem bardzo zainteresowany tym, jak to zadziała u Ciebie.

    Patrzyłem w Twój horoskop. Oto garść moich spostrzeżeń na ten temat:

    1. Osoby interesujące się astrologią bardzo często czekają na coś, co ma się wydarzyć podczas jakiegoś tranzytu, a przy tym nie widzą, że to coś już się dzieje. Łapałem się na tym wiele razy. Piszesz: „Mam nadzieje, ze na tranzycie plutona przez dsc cos sie wyklaruje w sprawach prywatnych... Chcialabym zalozyc rodzine.” - Tak jakbyś wyczekiwała tego, że coś ma nastąpić, jakbyś obawiała się, że coś odwlecze się w czasie.

    Pluton działa na Descendent i Marsa w Twoim horoskopie już od początku 2009 roku. Tak więc ten tranzyt już działa i będzie działał do jesieni 2010, czyli przyszłego roku. Myślę, że on wskazuje na Twoją psychoterapię, tym bardziej, że jest władcą VI domu. Planety przechodzące przez Descendent dość często objawiają się przez innych ludzi, którzy działają na nas, czyli na nasz Ascendent. Ja to widzę tak, że jest ktoś, kto silnie działa na Ciebie (Ascendent) i na Twój sposób wyrażania się (Mars w V d.). To działanie dość mocno Cię zmienia, wydobywa na wierzch to, co było ukryte (Słońce w XII) domu. To tak dobrze pasuje do symboliki kwadratury, która mówi o tym, że „zdarzenia, za które nikt nie ponosi winy zmuszają Cię do nowego rodzaju działania”.

    2. Jeżeli system astrologiczny jest spójny i chcemy się poruszać w jego obszarze, to nie możemy powiedzieć, że przejście Saturna przez Marsa należy do przyjemnych aspektów. Oczywiście różnie z tym bywa czasem zadziała, a czasem nie, ale musisz pamiętać, że w tym metajęzyku przejście Saturna przez Marsa związane jest dużą frustracją. Owszem, możemy ją pozytywnie ukierunkować, zmusić się do jakiegoś konkretnego działania, ale tak, czy inaczej, „gra językowa”, którą tu prowadzimy zmusza nas do stwierdzenia, że od końca tego roku do wakacji roku przyszłego może mieć miejsce kilka zdarzeń, które będą dla Ciebie dość frustrujące.

    Pluton aktywizuje Marsa, sprawia, że się czegoś chce, a jak pisał Stachura „chcieć to najgorsza rzecz, jaką można chcieć, chcieć, to znaczy wymyślać odległość”. Przejście Saturna przez nabrzmiałego Marsa powinno Ci o tym przypomnieć.

    3. Nie bój się tego, bo w Twoim w Twoich progresjach sekundarnych Słońce właśnie wychodzi z XII domu i jest na Ascendencie. To bardzo silny układ, który sprawia, że niejako rodzisz się na nowo, że stajesz się osobą coraz bardziej pewną siebie. Dodatkowo Księżyc progresywny domknął cykl, a to ma takie symboliczne znaczenie, że wszystkie stany emocjonalne, które Ci dane było poznać już poznałaś. Zresztą czy to nie interesujące, że w momencie aktywizowania Księżyca w Lwie w III domu trafiasz astrologiczne forum dyskusyjne, gdzie się mówi na temat Twojego horoskopu? To ma podwójne znaczenie, bo przecież os Lew-Wodnik jest dość silnie aktywizowana u astrologów.

    **************

    Życzę powodzenia w psychoterapii. Nie pozwól, by cokolwiek, co się może tej zimy wydarzyć, miało Cię zawrócić z Twej drogi. Z drugiej strony nie staraj się na siłę zmieniać tego, czego zmienić nie możesz. Narodziłaś się na nowo, a co się tej zimy przytrafi potraktuj jako test tego, czego się ostatnio nauczyłaś.

    Powodzenia Raczyco smile
    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia praktyczna
  • dornep 15.11.09, 16:12
    Dzieki Tomek za informacje! Bardzo cenne.

    "Pluton działa na Descendent i Marsa w Twoim horoskopie już od
    początku 2009 roku."-
    przy pierwszysm przejsciu plutona poznalam faceta, ale plutonisko
    szlo razem z lilith i marsem, uklady ciezkie, i taki sam facet,
    kiedy pluton retrogradowal i zahaczyl o moj dsc po raz drugi -
    zerwalam z nim. Jednak ten zwiazek byl bardzo wazny, nie wnikajac w
    szczegoly...Zauwazylam, ze kiedy pluton idzie do przodu to wykonuje
    ogromna prace nad soba, prace artystyczna, a kiedy wraca, zbieram
    plony, ale i pluton "zabiera" mi cos - np umarla bliska mi osoba.
    "w Twoim w Twoich progresjach sekundarnych Słońce właśnie wychodzi z
    XII domu" - tak ,to bardzo czuje, nawet z wygladu zrobilam sie
    bardziej "barania", moj teraapeuta mowi, ze przypominam mu demi
    moore z filmu "G.I. Jane", a przeciez 1 dom=mars=wojownik. Okazalo
    sie, ze ciepla blondyneczka o wielkich oczach nosi w sobie poklady
    zlosci, wscieklosci - bo depresja to nic innego jak tlumiona zlosc -
    i zdecydowanie w takiej, prawdziwej roli siebie wole. Śpiewam nawet
    bardziej wojowniczowink

    A sprawy rodziny sa dla mnie istotne bardzo, stad lęk, ze moge jej
    nie zalozyc...
    Pozdrawiam.
    dornep
  • astrolabium.pl 15.11.09, 16:38
    dornep napisała:
    > A sprawy rodziny sa dla mnie istotne bardzo,
    > stad lęk, ze moge jej nie zalozyc...

    Od przeczytania Twojego pierwszego postu wiedziałem, że to podszyte jest lękiem. Mało tego, w tym, co piszesz ciągle widzę, że jest dużo parcia (Mars kw. Pluton) na rodzinne sprawy. U mnie było podobnie, też było parcie, które Saturn dość mocno przyblokował. Wtedy odbierałem to jako życiową tragedię, jako coś, co sprzysięgło się przeciwko mnie. Dzisiaj wiem, że jedyną osobą, która za to ponosiła winę, to byłem ja, a właściwie to moje parcie.

    Trzymaj się tych progresji. Są jaśniejsze niż tranzyty i mogą stanowić coś w rodzaju talizmanu ochronnego. W trudnych chwilach, które mogą tej zimy nadejść, pamiętaj o tym, że lekcja, którą masz teraz do przerobienia, skończy się w okolicach wakacji w przyszłym roku.

    Jak nie zapomnisz, to proszę, byś napisała do mnie za rok i opisała co przyniósł Ci ten tranzyt Saturna przez Marsa. Jak już pisałem wcześniej. Jestem wielce ciekaw, jak to się u Ciebie zamanifestuje.

    Powodzenia!
    Tomasz

    --
    Astrolabium * astrologia i horoskop
  • dornep 15.11.09, 16:47
    Jesli cos sie bedzie dzialo, to z pewnoscia na biezacoc bede pisac.

    Pozdrawiam!
  • dornep 17.11.09, 16:58
    W takim razie bede na biezaco z wydarzeniami. T Saturn na Marsie w
    kw. do ASC i DSC:

    1. Rozlozylam sie z kregoslupem na dobre, biore steryd - teraz juz
    lepiej, chodz nie moglam chodzic.

    2. Praca i proby wra, ale zawsze cos sie dzieje i sa odwolywane

    3. Odwolane mam spiewanie Andrzejek, bo za malo chetnych par - a co
    za tym idzie - zerowy zarobek.

    Plutonie, wzywam Cie...!!!!!!!!!! Gdzie jestes?????

    Generalnie chodze wku..jakbym nacisnela hamulec i gaz jednoczesnie.

    Pozdrawiam.
    d.
  • dornep 28.11.09, 21:50
    Dzis zrobilam tomograf i mam 2 wypadniete dyski! Boli jak jasna
    cholera, jestem na zwolnieniu i ...w najlepszym wypadku czeka mnie
    dlugotrwala rehabilitacja!!
    Co to za uklady mi dzialaja? Czy po zimie ten fatalny okres sie
    skonczy?
    Choc musze przyznac, ze (o dziwo) moj stan psychiczny i efekty
    rocznej terapii sa widoczne. Mimo choroby nie ogarnia mnie dojmujacy
    smutek. Generalnie lepiej wyrazam siebie i pozwalam sobie na zlosc,
    gniew itp - polecam kazdemu porzadnie sie wkurzycwink
    Tak chcialam sie pozalicuncertain
    Choremu sie wybaczawink
    Pozdrawiam!
  • princesswhitewolf 29.11.09, 15:50
    dornrep, wylizesz sie. Bedzie dobrze. Jest to upierdliwe leczenie i dlugotrwale i potem trzeba uwazac ale to jest jak najbardziej wyleczalne. Pewno ze choremu sie wybacza! Duzo zdrowia zycze!
  • dornep 29.11.09, 16:10
    dzieki!! wylize sie i jest we mnie duuuzo wiarysmile
    Pozdrawiam!
  • astrolabium.pl 29.11.09, 18:47
    dornep napisała:
    > Dzis zrobilam tomograf i mam 2 wypadniete dyski! Boli jak jasna
    > cholera, jestem na zwolnieniu i ...w najlepszym wypadku czeka mnie
    > dlugotrwala rehabilitacja!! Co to za uklady mi dzialaja?

    To pasuje do tranzytu Saturna przez Marsa. O ile dobrze pamiętam, to miało to być pod koniec tego miesiąca. Potem jeszcze marzec i wakacje w przyszłym roku. W wakacje do układu dojdzie Jowisz.

    Trzymaj się!

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Kurs astrologii * Interpretacje astrologiczne
  • dornep 29.11.09, 19:01
    i jak tu nie wierzyc w astrologie? Dokladnie w MARCU mam zaplanowana
    operacje wyciecia migdalkowbig_grinD
    Czyli pluton caly moj organizm wyczysci z syfow do cna!
    W wakacje nie mam zaplanowanej zadnej operacjismile Brzmi troche
    niebezpiecznie, bo jak dojdzie jowisz (ktory powieksza wszystko co
    zastanie, niekoniecznie DUZO oznacza DOBRZE)
    Ciekawy mam okresuncertain
    Pozdrawiam.
  • astrolabium.pl 29.11.09, 19:21
    Nie bój się tego Jowisza. On tam jasny jest i z pewnością przyniesie dobre rozwiązanie.

    --
    Astrolabium - astrologia i horoskop praktycznie
  • potrek 29.11.09, 20:28
    Planeta beneficzna produkuje zawsze efekty korzystne. W dobrej pozycji i aspektach zachowuje całą swą moc. Ale w złej pozycji i aspektach produkuje pozorne dobro lub ukryte słabości.
    Szczególnie gdy w grę wchodzi dom 12 lub Ryby, albo też widzialne słabości charakteru bądź cielesne (widoczne w innych domach). Patrząc szczegółowo na naturę planety:
    Jowisz - choroby krążenia, zatrucia krwi.

    J.B. Morin de Villefranche [Morinus]
    (1583-1656) urodz. 22.02.1583 [greg.] godz. 20.33 Villefranche
    zm. 16.11.1656r.
    Astrolog francuski.
  • astrolabium.pl 29.11.09, 20:57
    Witaj Piotr

    Morinusa znam, szanuję, choć niektórych z jego reguł nie rozumiem. Będę chciał kiedyś z Tobą porozmawiać na ten temat.

    To, o czym piszesz, a co dotyczy Jowisza w Rybach lub XII domu, jest dla mnie również niezrozumiałe, bo w tej pozycji zodiakalnej i horoskopowej Jowisz czuje się świetnie. Ale pamiętam, co mówiłeś kiedyś o Jowiszu w XII domu, że takie osoby... Zresztą sam to napisz, bo może coś przekręcę.

    Jak patrzyłem na Jej horoskop i patrzyłem na te tranzyty, to Jowisz, który wchodził w ten cały układ, wydał się czymś pozytywnym, co zamyka sprawę i z pewnością pcha ją do przodu. Jak chcesz, to możemy do tego wrócić, ale napisz najpierw, co o tym myślisz.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Znaki zodiaku * Ascendent
  • potrek 29.11.09, 22:25
    W tym cytacie odnosi się to Tomaszu do nie harmonijnych aspektów Jowisza w znaku Ryb. Mimo tego że Jowisz w znaku Ryb jest u władzy . To najpierw trzeba ponieść ofiarę lub złożyć ofiarę, by Jowisz hojnie wynagrodził. Z perspektywy czasu W/Ł często dochodzi do wniosku że ofiara złożona Jowiszowi nie warta była tej hojności.

    Co do Jowisza w XII domu w znaku Bliźniąt daje to często kleptomanów lub małych złodziejaszków. Ukradnie ale kary dotkliwej nie ma – hehehh.
    Albo jakiś fuks ich wybawia . Takie moje przysłowie : Sędzia, prawnik ukradł. Cygana powiesili.
  • astrolabium.pl 29.11.09, 23:45
    potrek napisał:
    > Mimo tego że Jowisz w znaku Ryb jest u władzy,
    > to najpierw trzeba ponieść ofiarę lub złożyć ofiarę,
    > by Jowisz hojnie wynagrodził.

    Ok, czytam Reguły Morinusa:

    1. Benefik jest szczególnie dobrze dysponowany gdy znajduje się w znaku zgodnym ze swą naturą.

    3. Efekt działania benefika silnego przez pozycję i aspekty jest szczególnie korzystny.

    4. Efekt działania benefika silnego przez pozycję, ale źle aspektowanego przez innego benefika, jest niedoskonały.

    5. Efekt działania benefika silnego przez pozycję, ale w złym aspekcie malefika nie zrealizuje się inaczej jak po nieszczęściu.


    **************************************

    W związku z tym mam do Ciebie dwa pytania:

    1. Jak zadziała np. kwadrat Jowisza w Rybach w XI domu do Wenus w Strzelcu na Descendencie?

    2. Jak zadziała np. trygon Jowisza w Baranie w I domu do Wenus w Strzelcu w domu IX?

    Napisz proszę coś o tych dwóch układach. Jak to się łączy z tym, co pisał Morinus.

    Z góry dzięki za odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Tomasz

    --
    Kurs astrologii * Interpretacje astrologiczne
  • dornep 01.08.10, 15:36
    Tak jak obiecałam pisze...zaraz pluton po raz czwarty i piaty (sierpień,
    wrzesień) będzie na moim dsc, jednocześnie tranzytujący saturn siedzi na marsie
    i dodatkowo siedzi na marsie marssmile, wszystko w opozycji do urana i jowisza.
    (28.05.1982 g.6.10 lublin).

    Przez półtora roku trwania dość ciężkich tranzytów byłam dwa razy w szpitalu i
    miałam domową rehabilitację kręgosłupa. Tak czy siak - uziemienie. Teraz
    odbieram to jako plutoniczne "oczyszczenie" mojego organizmu, choć długotrwałe i
    żmudne (saturn).

    Piszę ten post już dzisiaj, mimo, że cieżkie tranzyty jeszcze się nie rozeszły,
    bo właśnie przeczytałam niezbyt korzystny artykuł o swoim koncercie. Dziennikarz
    opisuje skrzętnie mój wygląd oraz to...że nie zachwycam publiczności swoim śpiewem.

    Po raz pierwszy taka opinia, szczerze - to nie jestem przyzwyczajona, zawsze
    wszyscy byli zachwyceni itp. Czuję mocno, że dojrzewam, daję sobie przyzwolenie
    na to, że nie wszystko mi sie musi podobać, nie wszystkich muszę lubić, mam
    prawo odczuwać złość. Dzisiejsza sytuacja pokazuje mi, że takie same prawo mają
    inni.

    siedzę w domu z chorym psem, w nocy trzy razy wychodziłam z nim, bo miał
    biegunkę. Większość sytuacji, które mają miejsce w ostatnim czasie, bardzo mnie
    "uziemia"- chora ja, chory pies, opieka nad chorymi, opieka nad nie swoim domem,
    kiepska opinia dziennikarza, brak faceta...

    Hehehe, piszę jak w pamiętniku smile,

    pozdrawiam.

    dornep.

  • dornep 19.12.10, 17:41
    18.12 saturn po raz pierwszy wykonal powrot na swoje miejsce urodzeniowe. Czuje sie swietnie. Po 5 przejsciach plutona - czuje, ze nastala pora reklasu, uspokojenia, tak, jakbym odcinala kupony z przebytej terapii, z ogromu wysilku jak wnioslam, by zaistniec artystycznie. Mimo, ze nie mam partnera, czuje sie niezalezna i pelna nadziei, ze poznam wkrotce kogos z kim zaloze rodzine. Nie jest to jednak obledne polowanie na faceta pod haslem: "byle by byl, byle by byl..."
    Po raz pierwszy czuje sie dorosla i akceptuje siebie - z tym co we mnie zle, ciemne i z tym co jasne.
    Cierpialam depresje, wiem, ze to choroba, ktora powraca, ale tak latwo sie czlowiek przyzwyczaja do dobrego...Moze to co w sobie wypracowalam zostanie juz na zawsze? Czas pokaze.
    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka