witam cytryna76, nie zgadzam sie, ze nieodpowiedni mezczyzni sami
sie do nas pchaja. To z jakim horoskopem przychodzimy na swiat to
jest, owszem jakas nauka do przerobienia, rodzimy sie rowniez w
takich rodzinach i uwarunkowaniach, gdzie te lekcje moga
zostac "przerobione"
Ja gleboko wierze, ze ok.85 procent wydarzen jakie niesie ze soba
dorosle zycie, to efekt dziecinstwa, wzorcow. Majac np odleglego
ojca SAMA przyciagasz facetow, ktorzy beda w pewien sposob
odlegli...Po prostu wybierasz to, co jest Ci dobrze znane (pierwszy
facet to ojciec...)Matka rowniez pokazuje nam albo sile albo slabosc
kobieca. Trzeba ogromnej woli (mowie o sobie), zeby zostawic to co
rodzina niosla, a zbudowac cos wlasnego, odnalezc siebie (nie bez
przyczyny mam wezly w domach 7-1.
"Zapracowani, sfrustrowani, zmęczeni, nieobecni lub agresywni,
często uzależnieni ojcowie "oddają" swe dzieci modnym programom,
czasopismom czy środowiskom. Zagubione matki tracą dzieci walcząc o
mężów lub zniewalają je szukając w nich (dzieciach) zaspokojenia
wszystkich swych pragnień" (A.Ć)
Uwazam, ze to zdanie oddaje kwintesencje cierpienia doroslych dzieci.
Pozdrawiam.
PS. A to, ze jestem mloda, ano jeszcze jestem