18.12 saturn po raz pierwszy wykonal powrot na swoje miejsce urodzeniowe. Czuje sie swietnie. Po 5 przejsciach plutona - czuje, ze nastala pora reklasu, uspokojenia, tak, jakbym odcinala kupony z przebytej terapii, z ogromu wysilku jak wnioslam, by zaistniec artystycznie. Mimo, ze nie mam partnera, czuje sie niezalezna i pelna nadziei, ze poznam wkrotce kogos z kim zaloze rodzine. Nie jest to jednak obledne polowanie na faceta pod haslem: "byle by byl, byle by byl..."
Po raz pierwszy czuje sie dorosla i akceptuje siebie - z tym co we mnie zle, ciemne i z tym co jasne.
Cierpialam depresje, wiem, ze to choroba, ktora powraca, ale tak latwo sie czlowiek przyzwyczaja do dobrego...Moze to co w sobie wypracowalam zostanie juz na zawsze? Czas pokaze.
Pozdrawiam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.