Opozycja słońca do Księżyca i Jowisza - mam taki układ w datach
stałych, czyli tranzyt powtarza się co roku.
Nie znam sie ale te 3 dni były mocno burzliwe. Nagle 3 zlecenia,
ciagnace się negocjacje finansowe. 11.11 (Słońce opozycja Księżyc)
nerwowy kryzys spowodowany utrudniona komunikacja z pewną osobą. I
12.11 (13.11 Słońce opozycja Jowisz) - niespodziewany zwrot akcji,
zagadkowe spotkanie, które skończyło się rano
Szukałam czegoś o opozycji Słońca do Księżyca i opozycji Słońce
Jowisz.
Opozycje Słońce/ Księżyc odczułam negatywnie, jakieś nerwowe
szarpanie, histeria, smutek.Przeczytałam na forum opinię że to
przyciaganie i odpychanie zarazem pierwiastka męskiego i żeńskiego.
Pod takim hasłem minął ten dzień.
Natomiast Słońce opozycja Jowisz skomentowana została jako "idę po
bandzie". Ja bym powiedziała "idę na całość", "wóz albo przewóz".
Dodam, że Jowiszo/Księżyca mam w 8 domu, tranzytujace Słońce było w
2.Czyli te właśnie dziedziny zostały trącone? Pieniądze/zarabianie,
tzn. pojawiajace się zlecenia i sex na prywatnym polu? Czy dobrze
kojarzę? jak objawiają sie te tranzyty, czy raczej nie są specjalnie
istotne?