Dodaj do ulubionych

Pijane życie

10.12.09, 20:49
Wklejam link do radixu, może zechcecie zerknąć łaskawym okiem i
obiektywnie ocenić, czy jest dla niej jakaś szansa. Bo rodzina już
całkiem wymiękła sad Kobieta pije, mąż też. Nie pochodzą z
patologicznych rodzin. Chodzi mi głównie o właścicielkę kosmogramu.
Nadużywa alkoholu od kilkunastu lat, ale ostatnio przybrało to
monstrualne rozmiary. Jest bardzo agresywna, atakuje słownie i za
pomocą tego, co ma pod ręką (nóż, tłuczek, garnek)Ostatnio zaczęła
kraść sad Nie trafiają do niej żadne argumenty, nie wyraża zgody na
leczenie, jest kompletnie niereformowalna i niekontaktowa. Oboje
stracili pracę (przez alkohol oczywiście) i za moment komornik
położy łapę na mieszkaniu. Tranzyt Plutona, Saturna i Urana
aktywizuje natalny półkrzyż więc będą nieodwracalne, trwałe zmiany.
Delikwentka grozi samobójstwem i czasami odoszę wrażenie, że chce
się zapić (ona sama straszy, że rzuci się pod pociąg) Ponieważ do
szantażu uciekała się niejednokrotnie, nikt nie traktował tego
poważnie, ale w tej chwili...
www.astro.com/cgi/chart.cgi?lang=e&cid=8l8file8rvujF-u1241793390&nhor=4&btyp=w2gw&stx2=s=outs=24
Obserwuj wątek
    • nuvvo Re: Pijane życie 10.12.09, 21:51
      mloda babka, szkoda. zaraz chetnie do tego zajrze.
      wlasnie od jesieni wzrosla liczba samobojstw (zachodnie kraje eu -
      takie mam dane) i zastanawiam sie czy ma to cos wspolnego z
      polkrzyzem urana saturna i plutona.
      • felutka Re: Pijane życie 10.12.09, 22:15
        Dzięki, sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Daleka jestem od
        czarnowidztwa ale te tranzyty nie napawają optymizmem. Solariusz też
        wskazuje na przełomowy rok i realizację niektórych ustawień
        radiksowych. Jej matka odchodzi od zmysłów.
        • potrek Re: Pijane życie 10.12.09, 23:02
          Daj sobie spokój felutka. Ta osoba jest nie reformowalna ( horoskopowo) dopóki nie osiągnie dna. Każdy alkoholik najpierw musi osiągnąć dno. Od dna można się odbić, wygląda to tak jak w basenie. Każda osoba która stara się jej pomóc tak naprawdę stwarza jej komfort picia. Dopóki rodzina będzie jej pomagać ona będzie piła. Władca horoskopu w VIII domu w kwadracie z Saturnem to tchórz który raczej na własne życie się nie targnie. Saturn w astrologii to pociąg na szynach w kwadracie do Merkurego to jest to straszenie, by dalej móc pić i wymuszać pieniądze na alkohol o osób bliskich.
          • lwi2 Re: Pijane życie 10.12.09, 23:31
            A ojciec tej kobiety?
            Gdyby się urodziła trochę wcześniej, to Lilith na Asc., a MakeMake
            blisko IC. No i praktycznie obsada wszystkich 4 osi (Lilith-Ceres,
            Wenus-MakeMake).
            Zajrzę potem dokładniej czy ma "punkty alkoholika".
            Mam kuzynkę, która pracuje z alkoholikami, takie umiejętności
            posiadać to wielka sztuka, co tu astrolog pomoże.. , a astrologią
            jest zainteresowana choć trochę? Któraś astrolożka leczyła
            alkoholików astrologią, mam tę książkę.

            Lwi

            --
            --------------------

            lwi.bloog.pl/
            • potrek Re: Pijane życie 10.12.09, 23:48
              Lwi2 napisał : Zajrzę potem dokładniej czy ma "punkty alkoholika".
              Nie spotkałem się z terminologią punktów alkoholika. Może to Lwi2 bardziej opiszesz ?
              W punktach Arabskich jest punkt chorób Asc + Mars minus Saturn a Alkoholizm jest chorobą.
              Ale o punktach nie słyszałem ( liczba mnoga).
    • princesswhitewolf Re: Pijane życie 10.12.09, 23:33
      Nosi ja. b trudny ma ten polkrzyz kobieta. Slabo obsadzone znaki wodne. Nie radzi sobie z emocjami.

      Na ile precyzyjna godz urodzenia? Jakby asc troche poszedl w przod to by byl krzyz. Wtedy zupelnie przekopane z kardynalnym krzyzem byloby.
        • felutka Re: Pijane życie 11.12.09, 19:36
          Dzięki wielkie za odzew smile Borderline ? Można prosić jaśniej, bom
          ciemna sad
          Godzina urodzenia dokładna, wyciagnięta z archiwum USC. Ale szpital
          mógł ja wpisać niezbyt precyzyjnie, więc możliwe niewielkie
          przesunięcie osi.
          Ojciec pił, niestety. Nie był typem menola, wlewał w siebie tylko
          wysokogatunkowe trunki, nie znosił piwa ani wina, ale fakt pozostaje
          faktem!
          Kobiecina jest niereformowalna i nie można nawiązać z nią żadnego
          kontaktu, stąd mój post. Ma pretensje do całego świata, każdy kto
          jej nie wspiera w piciu jest be. Wraz z mężem od lat "ciągną" z
          rodziny ile mogą, biorą na litość, na chorobę itp. Obie matki
          spłaciły już niewiarygodną ilość długów z komorniczymi włącznie (o
          odciętym prądzie, gazie itp nie wspomnę). Niestety,to worek bez
          dna...O zejściu na samo dno wiem, to chyba faktycznie najlepsze
          lekarstwo , jeśli można to tak nazwać. Ale czy można upaść jeszcze
          niżej? To już chyba tylko ulica, melina i latanie świderkiem po
          mieście w zasikanych portkach ! Czy to cokolwiek zmieni ? Nie
          sądzę... To tylko dodatkowy stres dla matek, bo nie ma chyba nic
          gorszego jak bezradnie patrzeć na staczające się dziecko (stare, ale
          jednak dziecko)Szczęście w nieszczęściu, że w tym związku nie ma
          dzieci, bo chyba poumierały by z fetoru, brudu i głodu !
          • felutka Re: Pijane życie 11.12.09, 19:58
            A terapie z alkoholikami wspomagane astrologią prowadziła Donna
            Cunningham, książkę też mam, a jakże smileJeśli chodzi zaś o pijącą
            właścicielkę wklejonego radiksu to nie można z nią rozmawiać pod
            kątem astrologii(pod żadnym innym zresztą też nie) bo słyszy nie
            to , co się do niej mówi, ale to, co chce usłyszeć. To naprawdę
            trudna osobowość, zero szacunku dla innych, zero pokory, wszystko
            należy się z urzędu.
    • anahella Re: Pijane życie 13.12.09, 15:13
      Terapie odbywają się w odosobnieniu, czyli w domu XII. Jego władca jest na MC
      całkiem nieźle aspektowany, więc nie jest tak źle. Problem tylko jak doprowadzić
      taką osobę na terapię? Tu zaczynają się schody...

      Tak jak pisał Potrek - dopóki alkoholik nie osiągnie dna, dopóty nie ma
      motywacji by coś ze sobą zrobił. A ludzie którzy "pomagają" tak naprawdę
      szkodzą. Na takie osoby niestety, Saturn a nie Jowisz - jak dowodzą
      doświadczenia terapeutów.

      Była szansa na zrobienie czegoś z nią, gdy Saturn w Lwie zrobił opozycję do
      władcy XII domu - Wenus. Kolejna

      Saturn na Uranie i Jowiszu - proba samobójcza, więc rodzina ma prawo wnioskować
      w sądzie o przymusowe leczenie. Nie znam szczegółów i prawa, ale to jest możliwe
      - znajoma zrobiła tak z mężem. Może się udać przy Saturnie na Marsie.

      Pluton po Słońcu nie jest lekki, łatwy i przyjemny, ale przy odpowiednim
      zadziałaniu najbliższych może da to dno, od którego da sie odbić, albo pogrążyć
      na dobre. Przy Plutonie ważna jest świadomość. Wiem że to trudne, ale ktoś musi
      powiedzieć tej osobie: "straciłaś wszystko, nie masz już niczego, czas coś z tym
      zrobić i jedyną osobą, która może sobie pomóc jesteś ty sama". Okrucieństwo dla
      dobra drugiego - plutoniczny klimat.

      Mocna Wenus w horoskopie - człowiek chce mieć zawsze więcej i więcej. W
      zależności od tego gdzie Byk, on sam lub inni te zachcianki spełniają lub nie.
      Tu raczej trudno o zadowolenie, bo Byk w domu XII, więc będzie zawsze niedosyt.
      Ale z drugiej strony to artystyczna dusza, więc może sama dojdzie do wniosku że
      alkohol to nie droga do tworzenia, tylko pozór natchnienia.

      --
      Blog Anahelli
      Tarocista
      Forum dla astrologow
      • felutka Re: Pijane życie 13.12.09, 18:32
        Przy opozycji Saturna do Wenus rodzina zgłosiła ją na przymusowe
        leczenie ale wycofali się jak przyrzekła,że zacznie się leczyć
        dobrowolnie. Niestety-fiasko. Rodzinka jest niereformowalna,
        aczkolwiek uświadomiona. Uważają, że zostawienie "tych biedaków"
        losowi to okrucieństwo, brak serca, uczuć czy jak to sobie ktoś
        nazwie...Ew obawiają się opinii otoczenia.
        Wczytałam się w temat borderline i ...eureka, książkowe objawy.
        Jednak na wizytę u psychiatry także marne szanse, wychodząc z taką
        propozycją można dostać w dziób smile
        Ten aktywny półkrzyż+alkohol to bomba z opóźnionym zapłonem, z
        niepokojem czekam na przejście Słońca przez pozycję urodzeniową.
        Przejście Merkurego przez ten punkt było koszmarne!
        Dziekuję za pomoc smile
        • felutka Re: Pijane życie 13.12.09, 19:03
          A dodatkowo progresywna Wenus siedzi na początku Barana, więc
          aktywnie bierze udział w półkrzyżu. Wiec z terapii nici, chyba ,że
          pod przymusem. Pluton przyciśnie
          • kolorowa_skarpetka Re: Pijane życie 13.12.09, 21:56
            moze dobrze by bylo dac jej jakies materialy do poczytania o borderline?
            swiadomosc i zrozumienie co nam jest tez ponoc w tym przypadku pomaga. A
            rodzinke to moze wyslac na jakis mityng otwarty AA, moze jak posluchaja
            alkoholikow ktorym sie udalo wyjsc z nalogu to przejrza na oczy i zrozumieja, ze
            musza zmienic podejscie... Albo mityng dla wspoluzaleznionych.
            • felutka Re: Pijane życie 14.12.09, 12:29
              Rodzinka na mityng nie pójdzie bo wg nich to strata czasu! Ale z
              tymi materiałami do poczytania to doskonały pomysł, zaraz je
              przedrukuję smile Dzięki skarpetko smileZastanawiam się tylko, czy ta
              choroba nie będzie kolejną wymówką, na zasadzie "jestem chora, więc
              MUSICIE mi pomagać, dawać jeść i pozwalać na ekscesy, bo jestem
              usprawiedliwiona!" To do niej podobne, przez dłuższy czas usiłowała
              wmówić wszystkim, że ma białaczkę! Niektórzy nawet w to uwierzyli sad
              • kolorowa_skarpetka Re: Pijane życie 15.12.09, 20:54
                a moze niech wejda na forum i poczytaja?
                przykladowo:
                forum.gazeta.pl/forum/f,176,Uzaleznienia.html
                forum.gazeta.pl/forum/f,35861,Borderline_BPD.html
                Byc moze ona ma Borderline i moze to przyczynilo sie do tego ze szukała "ulgi" w
                alkoholu ale jesli tak to teraz ma juz dwa problemy i chyba w pierwszej
                kolejnosci trzeba leczyc alkoholizm bo na terapiach wymagana jest trzezwosc...

                Zastanawiam sie na ile ona w ogole jest swiadoma, ze ma jakikolwiek problem, ze
                cos jest z nia nie tak, ze sobie nie radzi? Czy uwaza ze wszystko jest ok tylko
                inni sie czepiaja?
                • felutka Re: Pijane życie 15.12.09, 22:18
                  Kobieta wogóle nie jest świadoma problemu, a radzi sobie w swoim
                  mniemaniu oczywiście,doskonale. Jest
                  najmądrzejsza,najinteligentniejsza, wszystko wie najlepiej i
                  generalnie nie ma pojęcia , o co tyle szumu, skoro to mąż jest
                  uzależniony a nie ona. Wiele w niej zawiści, nie może znieść, że
                  inni doskonale dają sobie radę (więc może jednak tli się gdzieś
                  iskierka świadomości), podłości, czasami nawet okrucieństwa. Typowa
                  wazeliniara w momencie, gdy może osiągnąć jakąś korzysć i kat, gdy
                  napotyka na opór. Jest na tyle wyrafinowana i perfidna, że okrada
                  osobę która wspiera ją finansowo, a nazajutrz dzwoni jak gdyby nic
                  się nie stało. Trudno mi opisać te zachowania i sytuacje, to trzeba
                  zobaczyć i usłyszeć. I wogóle za całe zło tego świata winni są inni,
                  ona jest tylko ofiarą.
      • astrolabium.pl Re: Pijane życie 14.12.09, 00:45
        anahella napisała:
        > Terapie odbywają się w odosobnieniu, czyli w domu XII.

        Zależy jakie terapie, bo grupowe mają w sobie coś z V domu. Hand w swoich Tranzytach pisze, że przejście Saturna przez I oraz IV dom są dobrym czasem na podjęcie psychoterapii. Psychoterapia to może być również Pluton na Descendencie – transformująca nas osoba psychoterapeuty.

        Ogólnie trudno mi się zgodzić z tym, że psychoterapia to coś XII domowego. Odosobnienia tak, ale psychoterapia -- jak sama zauważyłaś -- to konieczność wyjścia na zewnątrz. Jeżeli traktujemy ją jako ważny czas na zainwestowanie w siebie, czy dopracowanie fundamentów, które nas konstytuują, to wydaje się, że ta I. i IV. domowa intuicja Handa jest słuszna.

        > Jego władca jest na MC całkiem nieźle aspektowany, więc nie jest tak źle.

        Wydaje się, że to dyskusyjne, bo skoro XII dom ma w sobie coś z ucieczki, czy jest po prostu domem uzależnień, to władca XII domu w kontakcie z MC może te cechy nasilić. Ale to oczywiście zależy od tego, czy w pracy prognostycznej stosujemy sygnifikatory ogólne, czy szczegółowe.

        Pozdrawiam
        Tomasz

        --
        Astrolabium * forum astrologiczne
          • astrolabium.pl Re: Pijane życie 14.12.09, 17:18
            anahella napisała:
            > Zaczyna się od odtrucia organizmu. To dom XII.

            Zacznę od tego, że to mi się kłóci z systemem wiedzy astrologicznej, który sobie wyrobiłem. Widzę to tak, że XII dom może mówić o odosobnieniach, czyli np. o zamknięciu na detoksie, ale tutaj nacisk jest położony na odosobnienie, a nie na odtrucie organizmu. Idąc dalej tropem Handa – który przy tranzytach Neptuna do Księżyca, Marsa, czy przez VI dom – pisze o możliwości zatrucia organizmu, na które w czasie takiego tranzytu ciało jest podatne. Hand w swych Tranzytach stosuje sygnifikatory ogólne, a więc w tym przypadku można to uprościć i stwierdzić, że Neptun jest naturalnym władcą XII domu.

            Tak więc nie to, żebym się czepiał, ale dla mnie XII dom jest raczej domem zatruć, a nie – jak piszesz – domem odtrucia organizmu. Dlatego proszę Cię byś mi to jakoś wyjaśniła lub powołała się na źródła, z których taką wiedzę czerpiesz.

            Pozdrawiam
            Tomasz

            PS1: Swoją drogą to bardzo pocieszające – słyszeć w Twoich ustach tak konkretne stwierdzenie. Czytając Twoje wcześniejsze posty adresowane do mnie zacząłem już myśleć, że uprawiasz astrologię, w której takich konkretów nie ma.

            PS2: Jako ciekawostkę dodam, że Al-Biruni zatrucia przypisywał do VIII domu, w którym również umieszczał 'diabelskie działanie narkotyków na organizm ludzki'.

            --
            Astrolabium
            • anahella Re: Pijane życie 14.12.09, 21:53
              > Cię byś mi to jakoś wyjaśniła lub powołała się na źródła,
              > z których taką wiedzę czerpiesz.

              Nie rozumiem problemu: odtrucie ma miejsce w szpitalu, w odosobnieniu, którego
              sygnifikatorem jest dom XII.

              Oczywiście proces leczenia to nie tylko dom XII. To dom VIII jako dom
              regeneracji. Dom II jako dom zasobów (m.in. witalnych) i dom VI jako dom zdrowia
              ogólnie. Do tego potrzeba celu - dom IX i konsekwentnego myślenia o przyszłości
              - dom X.

              To wiedza na poziomie kursu podstawowego.

              > PS1: Swoją drogą to bardzo pocieszające – słyszeć w Twoich
              > ustach tak kon
              > kretne stwierdzenie. Czytając Twoje wcześniejsze posty
              > adresowane do mnie zaczą
              > łem już myśleć, że uprawiasz astrologię, w której takich
              > konkretów nie ma.

              A dziękuję, właśnie ogłosiłeś, że dupa ze mnie nie astrolog. Wielkie dzięki.
              Lansuj się w inny sposób, będzie skuteczniej.

              --
              Blog Anahelli
              Tarocista
              Forum dla astrologow
              • astrolabium.pl Re: Pijane życie 14.12.09, 23:04
                anahella napisała:
                > A dziękuję, właśnie ogłosiłeś, że dupa ze mnie nie astrolog.
                Wielkie dzięki.

                Wydaje mi się, że trochę przesadzasz i dokonujesz nadinterpretacji.
                Nie oceniałem Ciebie jako astrologa i nie wiem, jakim astrologiem
                jesteś.

                Pisałem w nawiązaniu do naszych wcześniejszych dyskusji, które
                toczyły się w innych wątkach, w których w momencie, gdy podawałem
                jakąś regułę, to Ty od razu znajdowałaś wiele argumentów na to, żeby
                ją obalić. Przez tego typu wypowiedzi zaczęłaś mi się jawić jako
                osoba, która nie szuka reguł astrologicznych, gdyż uważa że takowych
                nie ma, bądź straciła nadzieję, że takie znajdzie. To nie wiąże się
                z oceną – choć teraz widzę, że tak to mogło być odebrane – ale to
                nią nie było.

                Zresztą
                tutaj napisałem coś takiego:

                Wydaje mi się, że byłoby nietaktem, gdybym na Twoim forum
                publicznie wypowiadał się na temat tego, co myślę o Tobie jako o
                człowieku i astrologu. Uważam Cię za 'osobę publiczną' w świecie
                astrologii, dlatego jeżeli nie mam na ten temat wyrobionego zdania
                to wolałbym się w te tematy nie zapuszczać.


                Mój PS1 był po prostu nawiązaniem między innymi do tamtej dyskusji,
                gdzie – jak pamiętam – usiłowałem Ci pokazać, że z jednej strony
                'walczysz' z moimi regułami, a z drugiej sama takie przedstawiasz,
                co mi się wydawało trochę niespójne i nielogiczne wewnętrznie. (Wiem
                dlaczego tak było, ale to nie jest miejsce, żeby o tym rozmawiać.)

                I jeszcze jedno wyjaśnienie, które dotyczy tego, dlaczego użyłem
                słowa 'konkrety'. Chodziło mi o to, że mówienie o 'odtruciu
                organizmu' jest już dużym konkretem, który zdaje się wymykać
                astrologii psychologizującej. Twierdzenia tego typu to już zakres
                astrologii medycznej, a ta wydaje mi się tak bardzo konkretna i
                namacalna. Chodziło mi o to, że z Twoich wcześniejszych wypowiedzi
                adresowanych do mnie nie wynikało, byś tego typu astrologię
                uprawiała.

                A w ogóle to chyba powinnaś się trochę zdystansować do tego, co
                tutaj się dzieje. Wydaje mi się, że podeszłaś do tego zbyt
                emocjonalnie. Gdybym się aż tak bardzo przejmował tym, jakie ktoś tu
                ma o mnie zdanie i czy podważa mój autorytet, to już dawno pogotowie
                odwiozłoby mnie na sygnale do szpitala, bo krew by mnie zalała.

                Peace Kobieto, peace – i nie o nas tutaj chodzi, ale o Astro-Wiedzę
                – ot, tyle...

                Pozdrawiam
                Tomasz

                --
                Astrolabium * astrologia i horoskop
                • hypokaimenon Re: Pijane życie 14.12.09, 23:55
                  astrolabium napisał: "Mój PS1 był po prostu nawiązaniem między innymi do tamtej dyskusji, gdzie – jak pamiętam – usiłowałem Ci pokazać, że z jednej strony 'walczysz' z moimi regułami,(...)"
                  .
                  .
                  .
                  Dyskusje na tym forum to nie walki, potyczki, bitwy...

                  Chyba nie oczekujesz, że wszystko, co napiszesz wywoła poklask i wiwaty? Czasem mamy różne opinie na różne tematy - ot co...Każdy ma swój rozum, swoje doświadczenie, swoje przemyślenia.
                  Nie traktuj jak wroga/przeciwnika każdego, kto ma inną opinię niż Leon Zawadzki czy Robert Hand.

                  P.S
                  Wczoraj jeden ze stałych bywalców forum napisał do mnie, że powinniśmy "zakopać topór wojenny". Zacząłem się zastanawiać o jaki topór chodzi - bo przecież dyskutowaliśmy tylko (tydzień wcześniej!) i mieliśmy różne opinie.

                  Czyżby to ten stacjonarny Mars we Lwie tworzył taką bitewną atmosferę?



                  • astrolabium.pl Cudzysłów 15.12.09, 00:27
                    Panto: 'walczysz' z moimi regułami
                    Hypo: Dyskusje na tym forum to nie walki, potyczki, bitwy...


                    Ty Hypo, mam nadzieję, że wiesz, co znaczy cudzysłów. Gdybyś nie wiedział, to odsyłam do PWN:

                    poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9585
                    A jeżeli wiesz, co to jest ten cudzysłów, to po co wkładasz w moje usta coś, co nie jest moje? (pytanie retoryczne)

                    Tak czy inaczej – stwierdzam, że rację miał Lec, który 11 przykazaniem uczynił przykazanie "Nie cudzysłów".

                    Narka...
                    • princesswhitewolf Re: Cudzysłów 15.12.09, 00:56
                      astrolabium.pl napisał: Ty Hypo, mam nadzieję, że wiesz, co znaczy cudzysłów. Gdybyś nie wiedział, to odsyłam do PWN: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9585

                      A ten jak zwykle o jakims nieistotnym szczegole a nie o sednie o czym ktos pisze ehhh... Naprawde oczekiwanych wiwatow i pokoju czy sympatii ze strony ludzmi to ty na zadnym forum nie bedziesz mial astrolabium z tak protekcjonalnym podejsciem...

                      wyluzuj facet
                      • astrolabium.pl ... 15.12.09, 02:14
                        princesswhitewolf napisała:
                        [...]

                        Z Tobą to nawet nie będę zaczynał, bo jak się zacznie, to nie chcesz puścić. Zadziwia mnie tylko, jak w ciągu 10 sekund można napisać dwa posty, które są między sobą sprzeczne. Cóż, ponoć kobieta jest zmienną jak Księżyc...
                        • princesswhitewolf Re: ... 15.12.09, 11:41
                          Zadziwia mnie tylko, jak w ciągu 10 sekund można napisać dwa posty, które są między sobą sprzeczne.
                          nie sa sprzeczne bynajmniej. Po prostu dalam ci grzeczna rade w jednym, a w drugim wyrazilam ubolewanie nad patronizujacym sposobem rozmowy jaki prowadzisz. Sam nie chcesz puscic a oczekujesz tego od innych. Przestan wyciagac wnioski o kobietach na podstawie tych jakimi sie otaczasz. Ty naprawde robisz wszystko, by irytowac ludzi z jakimi rozmawiasz i byc niezbyt powaznie traktowanym.
                          • astrolabium.pl Re: ... 15.12.09, 12:18
                            A ja myślę, że sama sobie przeczysz, bo najpierw piszesz tak:

                            > Stawiaj kontrargumenty [...] nie koncentruj sie na psychoanalizie i ocenie [...]
                            > Twojego dyskutanta na podstawie wycinkowej rzeczywistosci jaka jest forum.

                            A potem lecisz w ten sposób:

                            > Przestan wyciagac wnioski o kobietach na podstawie tych jakimi sie otaczasz.

                            Dziewczyno, przecież to ewidentne ad personam, ale ok, zakładam, że czasami może to zdarzyć, natomiast widać tu wyraźnie jak łamiesz standardy, które sama narzucasz. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w tą całą sprawę usiłujesz wmieszać jeszcze moją Matkę, Babcię i parę innych Kobiet, które są mi bliskie.

                            Zastanów się dziewczyno, bo zapędziłaś się za bardzo i wpieprzasz się tam, gdzie nie powinnaś!
                            • princesswhitewolf Re: ... 15.12.09, 12:30
                              A nasz kolega znowu sprzecznosci szuka eh...
                              Nie analizuje calosci twojego warsztatu i nie formuje wnioskow jakim jestes astrologiem, skupmy sie na astrologii i kontrargumentacji wobec tezy<- odnosnie tego sie wypowiadalam w wyzej wymienionej. Nie rob tego.

                              Poza tym wypowiedzialam sie na temat twojego arcytrudnego sposobu rozmowy na forum, pelnego protekcjonalnego podejscia, postawy besserwisera i nieskonczonej samopromocji. Naprawde troche zmian i wszyscy cie polubimy i bedzie milej rozmawiac.

                              > Zastanów się dziewczyno, bo zapędziłaś się za bardzo i wpieprzasz się tam, gdzie nie powinnaś!
                              Pozwol mi dokonac tego wyboru gdzie sie zapedzam i po co.

                              Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w tą całą sprawę usiłujesz wmieszać jeszcze moją Matkę, Babcię i parę innych Kobiet, które są mi bliskie.

                              A to ja wspomnialam twoja Babcie? ahhahahah (A swoja droga to wspaniale ze masz jeszcze babcie)
                              • astrolabium.pl Re: ... 15.12.09, 12:54
                                Przestań mrugać pawimi oczkami i udawać, że nic się nie stało. Używanie w
                                dyskusji argumentu typu "Przestan wyciagac wnioski o kobietach na podstawie tych
                                jakimi sie otaczasz.", które dodatkowo pojawia się w kontekście krytyki pod moim
                                adresem, jest ewidentnym wciągnięciem w to wszystko Kobiet, którymi się otaczam.
                                Wara od Nich – i basta!
                                • princesswhitewolf Re: ... 15.12.09, 13:07


                                  najczesciej ludzie formuja jakze generalizujace zwroty "kobiety Ksiezyc to i tamto" w oparciu o doswiadczenia z tymi z najblizszego otoczenia. Ja mam inne doswiadczenia wyniesione z domu, ani moja mama ani s.p.i babcia czy siostra nie sa zmienne czy ksiezycowe. Mamy stabilnny saturniczny rod pelen koziorozcowatych cech.

                                  mrugać pawimi oczkami
                                  jako jakas strasznie seksowna dlugorzesista uwodzicielke sobie mnie wyobrazasz ahahaha Pewno takimi pieknymi kobietami mrugajacymi oczkami sie otaczasz i stad wnioski...( bron boze nie napadnij mnie ze obrazam tu Twoja Babci ale jej kadze ze musiala byc atrakcyjna kiedys) ahahahaah
                                  No ale co mi tam, co tam, niech i pozostane Pawiem....

                                  Twoja PawioOka
                                  lol
                • princesswhitewolf Re: Pijane życie 15.12.09, 00:46
                  astrolabium.pl napisał: usiłowałem Ci pokazać, że z jednej strony 'walczysz' z moimi regułami, a z drugiej sama takie przedstawiasz,co mi się wydawało trochę niespójne i nielogiczne wewnętrznie.

                  drogie astrolabium, ...Stawiaj kontrargumenty astrologiczne, ale nie koncentruj sie na psychoanalizie i ocenie domniemanej spojnosci czy niespojnosci warsztatu Twojego dyskutanta na podstawie wycinkowej rzeczywistosci jaka jest forum.
                  ...a wszystko bedzie dobrze...


                • anahella Re: Pijane życie 15.12.09, 07:37
                  astrolabium.pl napisał:

                  > Przez tego typu wypowiedzi zaczęłaś mi się jawić jako
                  > osoba, która nie szuka reguł astrologicznych,
                  > gdyż uważa że takowych nie ma

                  Są reguły astrologiczne, np takie, że Saturn włada Koziorożcem i naturalnie X
                  domem. W horoskopie oznacza ograniczenie, brak ale i strukturę.

                  Jeśli ktoś natomiast lansuje reguły, które zastępują interpretację, to - moim
                  zdaniem - się myli, bo sprowadza astrologa do roli zbioru regułek bez
                  umiejętności wyciągania wniosków. Oczywiście każdy z nas jakieś takie regułki
                  tworzy, ale nie wnoszą one nic wielkiego, jak np. moje obserwacje, że mężczyźni
                  z Wenus w Pannie lub Wadze mają większą tendencję do długich włosów niż ci z
                  Wenus w Baranie. Ale - jeśli podasz mi przykład faceta z Wenus w Baranie, który
                  ma długie włosy to nie zrobię z tego afery, tylko pokornie przytaknę, bo
                  zakładam że mówisz prawdę. Albo jeśli powiesz, że wszyscy mężczyźni z długimi
                  włosami w Twojej bazie mają Wenus w Byku lub Rybach, to też nie będę się kłócić.
                  Bo co człowiek to inny przypadek. Bo w astrologii liczy się człowiek, a nie jego
                  dopasowanie (lub niedopasowanie) do regułek, które raz działają a raz nie.

                  > bądź straciła nadzieję, że takie znajdzie.

                  Szczęśliwie nigdy nie poszukiwałam regułek na człowieka.

                  > Peace Kobieto, peace – i nie o nas tutaj chodzi

                  Więc najpierw myśl, potem pisz. Czytaj to co piszę a nie to, co wydaję Ci się,
                  że miałam na myśli i właściwego sensu moich słów dopatrujesz się między
                  wierszami. Wymiana myśli i ścieranie się poglądów to jedno, a argumenty "bo ja
                  myślę, że ty coś_tam" to drugie.

                  --
                  Blog Anahelli
                  Tarocista
                  Forum dla astrologow
                  • astrolabium.pl Re: Pijane życie 15.12.09, 11:25
                    > Jeśli ktoś natomiast lansuje reguły, które zastępują interpretację, to - moim
                    > zdaniem - się myli, bo sprowadza astrologa do roli zbioru regułek bez
                    > umiejętności wyciągania wniosków.

                    Nie wiem, czy to odnosisz do mnie, ale gdy to czytam, to wydaje mi się, że tak. Jakoś odnaleźć się w tym nie mogę, bo zawsze bliskie mi było zdanie przypisywane Ptolemeuszowi:

                    "Każda przepowiednia winna być oparta zarówno na doświadczeniu, jak też na tradycji. Nikt - nawet mędrzec - nie potrafi uchwycić wszystkich form wydarzeń, konstelacje bowiem odsłaniają zaledwie ideę przewodnią danego wypadku, nigdy zaś jego sprecyzowaną postać. Praktykujący astrolog winien dlatego przede wszystkim przyswoić sobie zdolność wnioskowania. Lecz tylko natchnieni przez Bóstwo potrafią przepowiadać szczegóły."

                    > Albo jeśli powiesz, że wszyscy mężczyźni [...]

                    Nie, nie przesadzajmy, jak miałem dwadzieścia kilka lat, to takie sądy ogólne zdarzało mi się na jakiś temat wypowiedzieć, ale teraz? Wydaje mi się, że – zakładając dojrzałość intelektualną rozmówcy – wiadomo apriori, że stwierdzenia typu 'wszyscy', 'żaden', bardzo łatwo jest obalić i w pewnym wieku nie są już trendy. Zakładałem, że w tej 'grze językowej', jaką toczymy, jest to oczywiste, ale okazuje się, że niezupełnie.

                    > Więc najpierw myśl, potem pisz. Czytaj to co piszę a nie to, co wydaję Ci się,
                    > że miałam na myśli i właściwego sensu moich słów dopatrujesz się między
                    > wierszami.

                    Myślę sobie, że rozmówca ma prawo powiedzieć: poczekaj, poczekaj, nie rozumiem Ciebie, wydaje mi się to wewnętrznie sprzeczne. I tu nie chodzi o kwesję czytania między wierszami, tylko raczej różnic mentalnościowych, braku zrozumienia, innego poziomu intelektualnego, etc... Tu nie chodzi o jakieś złe intencje, tylko po prostu o różne rzeczy, które mogą być zawarte w horoskopie. Ale dobra, nie ma co...

                    Trzymaj się
                    Tomasz

                    --
                    Astrolabium * astrologia i horoskop
            • foudre Re: Pijane życie 14.12.09, 23:21
              Psychoterapia to domy wodne: IV, VIII, XII. Wg mnie, głównie dom
              VIII, to w nim konfrontujemy się ze swymi wewnętrznymi demonami. W
              domu XII wiemy już, że te demony to tylko wytwory naszego umysłu.
              Dom XII to zarówno zatrucie organizmu, jak i jego odtrucie,
              oczyszczenie (zarówno w sensie fizycznym, jak i emocjonalnym) -
              zgadzam się z intuicją Anahelli. Wcale nie trzeba podawać źródeł -
              sztywne powoływanie się na tzw. autorytety to oznaka nieufanie
              sobie. Anahella tak samo jak i pan Hand może mieć własne intuicje.
              Nie słyszałam, aby pan Hand prowadził badania statystyczne w stylu
              Gauquelina. Astrologia wbrew pozorom jest bardzo intuicyjną
              dziedziną wiedzy, a jako taka wymaga dużej dozy zaufania do samego
              siebie, a niekoniecznie do autorytetów.
              • astrolabium.pl Re: Pijane życie 15.12.09, 01:58
                Witaj Foudre

                Parę uwag do Twojego postu, bo wydaje mi się, że poruszyłaś kilka spraw istotnych.

                > Dom XII to zarówno zatrucie organizmu, jak i jego odtrucie,
                > oczyszczenie (zarówno w sensie fizycznym, jak i emocjonalnym)

                Ok, w takim razie o czym mówi dom VI i jak w tym wszystkim umieścić go w kontekście XII domu? Wydaje się, że astro-system jest tak skonstruowany, że domy, które leżą w opozycji do siebie mówią o rzeczach w pewnym sensie podobnych, ale jednak różniących się poprzez opozycję. Ja–ty, moje–twoje, dom–kariera, etc... Czy w przypadku VI i XII domu nie można wprowadzić czegoś podobnego? Czy o zatruciu nie mówi dom XII a o oczyszczeniu dom VI?

                > Wcale nie trzeba podawać źródeł sztywne powoływanie
                > się na tzw. autorytety to oznaka nieufanie sobie.
                > [...]
                > Nie słyszałam, aby pan Hand prowadził badania
                > statystyczne w stylu Gauquelina. Astrologia wbrew
                > pozorom jest bardzo intuicyjną dziedziną wiedzy,
                > a jako taka wymaga dużej dozy zaufania do samego
                > siebie, a niekoniecznie do autorytetów.

                Z jednej strony wydaje mi się to mądre, ale z drugiej jakoś nie mogę się z tym zgodzić. Pewnie chodzi tutaj o to, jak definiujemy astrologię, jak ją definiujesz Ty, jak ją definiuję ja. Zresztą tutaj pewnie nie tylko o to chodzi, ale również o stosunek do autorytetów. Ja staram się mieć szacunek do mistrzów. Uczyli mnie kiedyś, że z ramion filozofów wzrok sięga dalej...

                > Anahella tak samo jak i pan Hand może mieć własne intuicje.

                Może, jak najbardziej może... Prosiłem tylko, żeby mi to dokładniej wyjaśniła, bo chciałbym to lepiej zrozumieć.

                Wydaje mi się, że dyskusje na tego typu forach dość mocno są w stanie przetestować nasze poglądy, a jakakolwiek ich krytyka może je obalić lub wzmocnić, co nie jest w tym przypadku o tyle ważne, co to, że to się przyczynia do naszego dalszego rozwoju w nauce astrologii. Sam dzięki temu forum wiele się nauczyłem. Jakiś czas temu napisałem o linearności czasu w astrologii, co zostało poddane surowej krytyce, po której chodziłem trochę zbity z pantałyku, dzwoniłem do różnych astrologów, jedni rozumieli, inni mówili, że tej koncepcji nie da się wybronić. W końcu, dzięki dyskusji na tym forum, wyrobiłem sobie na ten temat stanowisko, co wydaje się, że posuwa mnie krok do przodu w rozumieniu astrologii.

                Sugerujesz, że powoływanie się na autorytety, to oznaka nieufania sobie. Co w takim razie zrobić z buddyzmem, gdzie znalezienie mistrza, jest takie ważne i kluczowe dla dalszego rozwoju? Co z prawosławną modlitwą chrystusową, do której nauki trzeba znaleźć tzw. starca, który pełni rolę mistrza? Zresztą nieważne... To jest chyba kwestia światopoglądowa i nie ma co na ten temat toczyć dyskusji. Tak czy inaczej – jak to mawiał pewien Starzec – będę o tym myślał zaparzając herbatę.

                Pozdrawiam
                Tomasz

                --
                Astrolabium * astrologia i horoskop
              • aarvedui domy 15.12.09, 05:19
                foudre napisała:

                > Psychoterapia to domy wodne: IV, VIII, XII. Wg mnie, głównie dom
                > VIII, to w nim konfrontujemy się ze swymi wewnętrznymi demonami. W
                > domu XII wiemy już, że te demony to tylko wytwory naszego umysłu.
                > Dom XII to zarówno zatrucie organizmu, jak i jego odtrucie,
                > oczyszczenie (zarówno w sensie fizycznym, jak i emocjonalnym) -

                domy wodne z pewnością wiążą się z głębokimi doświadczeniami, jednak widzę pewną
                analogię pomiędzy "Jak na górze tak na dole" a starą definicją substancji
                szkodliwych i leczniczych - różni je tylko dawka...
                stąd, myślę że nie ma uniwersalnej terapii czy oczyszczania.
                oś domów 6-12 to oś integracji.
                w domu 6 dokonuje się podsumowanie osoby, krytyka i nauka tego, jak radzi sobie
                ze sobą, z perspektywy domów osobistych.
                w domu 12 podobnie dzieje się z perspektywy więzów z innymi.
                oczywiście to, że dokonuje się tam podsumowanie i nauka,nie znaczy że sam
                problem jest tam - ale są to domy zakończeń połówki "ja" i "my", tam jest
                podsumowanie, więc może być i terapia.
                  • foudre Re: domy 15.12.09, 09:54
                    To XII dom obiecuje(!) oczyszczenie umysłu. w domu VI pełno jest
                    danych, faktów, analiz, ale raczej nie ma tam czystego umysłu (w
                    sensie buddyjskim). Zgadzam się, że leczenie to integracja osi VI i
                    XII, każda choroba somatyczna ma przecież swe źródło w psychice,
                    więc skuteczne leczenie to leczenie zarówno ciała (VI dom), jak i
                    psyche (XII dom). W przypadku zatrucia zarówno lekarstwa, jak i sama
                    choroba wydają się być bardzo neptuniczne…
                    A propos pierwszego zdania w moim poście – znam kilka osób z silnym
                    domem XII i są to osoby, których umysły wypełnione są po brzegi
                    najrozmaitszymi urojeniami. To tylko pokazuje, że oczyszczenie
                    umysłu jest potencjalne (jak wszystko w horoskopie), natomiast
                    realizacja często przebiega zupełnie inaczej.
                • astrolabium.pl Re: integracja 15.12.09, 11:44
                  aarvedui napisał:
                  > oś domów 6-12 to oś integracji.

                  Sformułowanie 'integracja' jest dla mnie trochę niejasne i nie wiem, o jaką integrację Ci chodzi. Zakładam, że może chodzić o integrację osobowości. Czy w takim przypadku o integracji wewnętrznej nie będzie mówić Słońce? Możesz swoją myśl jakoś rozwinąć?

                  Pzdr.
                  T.
              • anahella Re: Pijane życie 15.12.09, 08:00
                > Psychoterapia to domy wodne: IV, VIII, XII.

                Z całą pewnością.

                Mam takie przemyślenie: skoro alkoholizm jednego członka rodziny powoduje
                współuzależnienie u pozostałych członków, to przy wychodzeniu z nałogu trzeba
                akcentować opozycje
                . Bo alkoholik myśli "ja i oni, którzy są przeciwko
                mnie". "Oni", to matka która wylewa wódkę do zlewozmywaka na oczach alkoholika,
                "oni" to żona, która idzie do sądu by jego pensję przelewać na jej konto, aby
                miała na rachunki i jedzenie dla całej rodziny, "oni" to zły szef który wywala z
                roboty gdy skacowany alkoholik po raz kolejny o mało nie spowodował wypadku w
                pracy.

                Po opozycji do domów wodnych mamy domy ziemskie. Skoro alkoholik tapla się w
                wodzie, to bliscy powinni przyjąć pozycję twardej ziemi.

                > domu XII wiemy już, że te demony to tylko wytwory naszego umysłu.

                Tak i nie. Tak, gdy jesteśmy zdrowi. Obnażamy Neptuna siedzącego naturalnie w
                domu XII i śmiejemy się marom prosto w nos, bo wiemy że skoro pochodzą z naszego
                umysłu to możemy je kontrolować. Swobodnie przeskakujemy z domu XII do VIII i z
                powrotem (droga wiedzie przez saturniczny dom X), bo zdrowy człowiek nie ma
                problemu z Saturnem na poziomie uzależnienia.

                Gdy człowiek jest chory to inna sprawa. Bo alkoholizm to choroba, co do tego nie
                ma wątpliwości.

                Dlatego zaczynamy od domu XII by Neptuna obnażyć (wywabić mary) i wtedy
                przechodzimy (przeczołgujemy się z trudem) do domu VIII, by marom spojrzeć w
                twarz i przekonać się, że skoro sami je stworzyliśmy, to sami możemy je
                wypędzić. Droga przez dom X jest wtedy o wiele bardziej wyboista, bo straszny
                wydaje się każdy dom, a Saturn kłuje bardziej.

                --
                Blog Anahelli
                Tarocista
                Forum dla astrologow
        • arcoiris1 Re: Pijane życie 15.12.09, 00:01
          dla mnie dom 12 to raczej stan który wymaga dopiero terapii. Tam w
          12 domu nie zdajesz sobie z tego jeszcze sprawy smile miotasz się cos
          nie styka i dopiero jak zaczynasz się dusic to wychodzisz na
          zewnatrz (asc) żeby szukac pomocy, zawalczyc o siebie. Dla mnie
          terapia to Asc. Z autopsji powiem ze miałam ciezkie przejscia i
          byłam na terapii pół roku w momencie kiedy Pluton (jeszcze w 12 ale
          juz blisko Asc) zrobil mi kwadrat do natalnego Ksiezyca i siebie
          samego. A teraz przy 3 przejsciu przyniósł mi faceta co ma Slonce na
          moim Księzycu wiec zobaczymy co z tego wyjdzie wink
          • anahella Re: Pijane życie 15.12.09, 08:06
            arcoiris1 napisała:

            > dla mnie dom 12 to raczej stan który wymaga dopiero terapii.

            Tak, i dlatego tam należy terapię zacząć cofając się na zasadzie: 1 krok - 1
            dom. Dojście do domu VIII to duży sukces.
            Nigdy nie byłam uzależniona od alkoholu, ale biorąc pod uwagę mój nałóg
            nikotynowy wiem jakie to trudne.

            --
            Blog Anahelli
            Tarocista
            Forum dla astrologow
    • astrolabium.pl Rahu pożerający Księżyc 14.12.09, 20:04
      (W astrologii wedyjskiej Rahu to Węzeł Księżycowy Północny.)

      Piszę, bo chwilę siedziałem nad tym horoskopem i mam parę przemyśleń, które są różne. Ale skupię się tutaj na jednym z nich – połączeniu Księżyca z Rahu, bo wydaje mi się to dość interesujące. Adresatkę postu przepraszam, że podchodzę do tego jako do czegoś ciekawego, ale cóż, tak już w astro-wiedzy bywa...

      W Logonii jest taki artykuł na temat planet w astrologii wedyjskiej, gdzie na temat Rahu możemy możemy przeczytać następujące rzeczy:

      - Rahu i Ketu są dwoma maleficznymi sygnifikatorami

      - Węzły są wrogami Świateł […]. Węzły próbują połknąć Słońce i Księżyc

      - [ Węzły ] można traktować jako zwierzęce lub instynktownie działające stworzenia, nie posiadające ukierunkowanej inteligencji, pochłonięte osiąganiem wszystkich przyjemności jakie tylko mogą zdobyć. Ten opis szczególnie dobrze pasuje do Rahu, którego istotą jest nienasycone ziemskie pragnienie. Jego charakter to czysty hedonizm, bezprzytomność i brak wrażliwości.

      - Pragnienia Rahu są nienasycone, tak więc osiągnięcie tych korzyści niekoniecznie przynosi satysfakcję

      - Rahu stwarza trudności poprzez letarg, chamstwo i brak wrażliwości.

      - Rahu [kaleczy planetę] głownie poprzez stępienie lub zatrzymanie energii tej planety, tak że staje się ona bezsilna w swoim normalnym działaniu.

      - Podczas interpretacji położenia Węzłów jest niezwykle istotne, aby pamiętać, że Rahu i Ketu cechuje brak logiki, rozsądku i inteligencji. Wpływy te są zwierzęce, obsesyjne oraz kompulsywne i wskazują na dziedziny życia, nad którymi osoba ma niewielką kontrolę.


      Niech Autorka wątku zwróci uwagę na ostatni punkt, bo to się kłóci z tym, że chciałaś dać tej Pani coś do poczytania. Rozumiem, że intencje są dobre, ale nie wiem, czy to jest właściwe lekarstwo.

      Ogólnie rzecz biorąc Rahu wygląda tak:

      http://www.astrolabium.pl/images/fora/Rahu.jpg
      en.wikipedia.org/wiki/Rahu

      A jego pożeranie Księżyca tak:

      http://www.p-g-a.org/images/bali-rahu.jpg


      http://blog.baliwww.com/wp-content/photos/kala_rahu_2.jpg


      Zdaję sobie sprawę z tego, że tym postem nie odpowiadam na Twoje pytanie. Ale piszę, by zostawić jakiś ślad, bo przynajmniej mi prezentowany przez Ciebie horoskop otworzył oczy na Węzły.

      Pozdrawiam
      Tomasz

      --
      Astrolabium * astrologia i horoskop
      • felutka Re: Rahu pożerający Księżyc 15.12.09, 23:31
        Nie zamierzam się obrażać, wszak na takich kosmogramach można się
        wiele nauczyć szczególnie, jeśli wywołują tak żywą dyskusję wink
        Jeśli chodzi o węzły jestem cienka jak papier, dopiero próbuję sobie
        to jakoś poukładać. Wg Hubera koniunkcja Węzła Pn z sensytywnym
        Księżycem powoduje, że jego właściciel pozwala na to, by inni mieli
        wpływ na jego poczynania, znamionuje nadwrażliwość, podatność na
        zranienia(typu emocjonalnego) i rozczarowania itp. W opozycyjnym
        połączeniu z kon Jowisz Uran to pesymizm, brak wiary w ludzi i
        możliwość dalszego rozwoju mimo włożonego wysiłku, usprawiedliwianie
        własnych słabości i niemożność pokonywania trudności. Stąd pokrętne
        zmierzanie do celu w złudnym przeświadczeniu, że jednym gwałtownym
        posunięciem ten cel się osiagnie. Tym posunięciem jest przeważnie
        uraniczne odrzucenie tego, co dotychczas było dobre (lub złe), a że
        widzi się to, co chce się zobaczyć kółko się zamyka. Jeśli chodzi o
        właścicielkę wklejonego przeze mnie radixu wszystko się książkowo
        zgadza, włącznie z, jak to nazwał B.Huber - tendencyjnym optymizmem,
        którym się w życiu kieruje.
        Węzeł Pn osadzony w domu XI sugeruje, że pracę trzeba zacząć od
        samouświadomienia, od samego siebie. Negatywnie aspektowany sprawia,
        że kurczowo trzymamy się ślepo zaakceptowanych wcześniej zasad,
        dzięki którym czujemy się silni, a siłę tę kierujemy na atakowanie i
        ocenianie innych.
        Jak napisałam bzdury proszę o korektę smile Dziękuję i pozdrawiam
        • astrolabium.pl Re: Rahu pożerający Księżyc 18.12.09, 00:59
          Witaj Felutka

          Wolałbym byśmy nie mieszali w to Hubera. Jego astrologia jest dla mnie dość mglista i rozmyta, a przez jego książki nie byłem w stanie przebrnąć. Zresztą Węzłów nie używałem i nie używam w moim warsztacie, choć ostatnio ze względu na zainteresowanie astrologią wedyjską zacząłem im się uważniej przyglądać.

          Wydaje się, że Węzły – podobnie jak XII dom – są w astrologii zachodnioeuropejskiej takim workiem, do którego każdy wrzuca to, co mu jest na rękę. Jedni piszą, że mają przesłanie karmiczne inni utożsamiają je z byciem w grupach i naszym stosunku do nich. Dla mnie to było zwykle za dużo zamieszania i po prostu zacząłem je w programie wyłączać – choć przed chwilą przeczytałem tekst, który na ich temat napisałem w 2006 roku (Węzły Księżycowe). Wynika z tego, że do nich raz powracam, raz znowu odrzucam, choć jedno wiem na pewno, w praktyce ich nie stosowałem i nie stosuję.

          Wiesz, to jest tak, że w teorii można sobie pozwolić na wiele, ale jak ktoś do Ciebie przychodzi i płaci Ci pieniądze za horoskop, to zaczyna się bardzo uważać na to, co się mówi i eliminuje się wszystko to, co nie jest zbyt pewne – przynajmniej ja tak mam i myślę, że parę osób, które praktykują astrologię, będzie w stanie się ze mną w tym miejscu zgodzić. Tak właśnie traktowałem i traktuję Węzły.

          Ostatnio szykując opracowanie na temat Nakszatr zauważyłem, że parę osób z mojego otoczenia ma Księżyc w Nakszatrze, którą rządzi Rahu. Nie wiem jeszcze co to znaczy, ale to mi się czasowo zbiegło z Twoim postem. Nie wiem, co mnie tchnęło, by patrząc na horoskop, który przedstawiłaś, skupić się na Węźle, który przykuł moją uwagę. Zacząłem szperać, szukać, wygoogliwać i nagle okazało się, że to, co napisałaś: „jest bardzo agresywna, atakuje słownie i za pomocą tego, co ma pod ręką (nóż, tłuczek, garnek)”, zaczęło mi się jawić jako opis Rahu. Mam tendencję do fascynowania się różnymi rzeczami i dziwienia się prywatnymi odkryciami, które gdzieś tam szperając po różnych internetowych zakamarkach dokonuję. Tak było również i w tym przypadku.

          Widzisz, to moje 'odkrycie' było o tyle ważne, że wedyjskie podejście do Rahu, czyli Węzła Księżycowego Północnego jest zupełnie inne niż w astrologii zachodnioeuropejskiej, gdzie uważa się, że Rahu ma charakter Jowisza, a Ketu Saturna, a więc Rahu wydaje się być tu czymś pozytywnym do czego należy dążyć, a Ketu czymś negatywnym, co należy przezwyciężać. Szperając w internecie okazało się, że wedyjczycy podchodzą do tego w zupełnie inny sposób. Znaczenie Rahu już przytaczałem w powyższym wątku.

          O znaczeniu Ketu na Logonii przeczytałem coś takiego: Jeśli chodzi o cechy Ketu, to planeta ta nazywana jest moksha karaka, czyli wskaźnikiem oświecenia. I rzeczywiście, obdarza bardzo subtelnymi skłonnościami duchowymi, szczególnie właściwościami ascetycznymi i nie przywiązywania się.

          Wydaje się to dość ciekawy trop, który wart jest uwagi. Pewnie będę to jeszcze przez jakiś czas drążył, aż wyrobię sobie na ten temat stanowisko. Być może wynika to po prostu z tego, że nasza astrologia skupia się bardziej na Słońcu, a ich na Księżycu, a więc dla nas czymś pozytywnym jest cel i rozwój, a dla nich trwanie w tradycji. Ok – to skrót myślowy, ale kiedyś może uda się go rozwinąć.

          Moją wypowiedź na temat Rahu potraktuj jako ciekawostkę. Nie sądzę bowiem, by to był czynnik dominujący w jej horoskopie. Tak po prostu to napisałem, bo przez chwilę przykuło to moją uwagę i pozwoliło na prywatnym ogródku coś odkryć.

          Pozdrawiam
          Tomasz

          --
          Astrolabium * astrologia i horoskop
          • hypokaimenon Re: Rahu pożerający Księżyc 18.12.09, 01:32
            Węzły są faktycznie trudne do interpretacji.
            Jednak nie sposób ich pominąć - objawiają się w tranzytach (moje doświadczenia
            wykluczają MOJE wątpliwości w tej kwestii), a także znaczą coś w radixach. To,
            że trudno je zinterpretować (trudno stwierdzić co znaczą) - tu zgoda.
            Ale to nasza dysfunkcja (astrologów), a nie węzłów, które stanowią pewną
            astrologiczną rzeczywistość (nawet jeśli nie są obiektem jak Saturn --> ...Asc
            też nie istnieje fizycznie).
            Traktuję je jako element, na który patrzy się w dalszej fazie interpretacji - po
            analizie Zodiaku, Planet, Domów (osi, ćwiartek)...
            Jeśli węzeł ma wiele (np. 3, 4, 5) aspektów o dużej ścisłości(powiedzmy, do 3-4
            stopni) - węzeł ogrywał będzie podobną rolę jak planeta czy oś - będzie
            interpretowalny.
            Z moich obserwacji wynika spostrzeżenie, że baaardzo częsta jest koniunkcja
            planet z węzłem płd...Jest niemal powszechna - częstsza niż koniunkcje z węzłem
            płn.
            • astrolabium.pl Po radę do astrologa 18.12.09, 02:05
              Witaj Hypo

              Widzisz, ja do tego podchodzę tak: Kiedyś miałem pisać horoskopy do gazety dla kobiet. Z jednej strony chciałem się tego podjąć, bo wydaje mi się, że to jest wyzwanie. Tam przyszła redaktor naczelna -- babka po socjologii. Rozmawialiśmy chwilę. Ja jej oczywiście o moich 'rozmazanych' wizjach astrologicznych. Ona mi konkretnie -- mówi -- wie pan, z naszych badań wynika, że na strony z horoskopami zaglądają osoby, które w życiu sobie nie radzą, i te horoskopy trzeba pisać tak, żeby dawać w nich konkretne rady -- mówiła -- ludzi lubią takie rzeczy czytać, to im pomaga. Mówiła również o jakiejś brytyjskiej astrolog, która pisze horoskopy gazetowe, które ponoć całkiem nieźle działają, ale dobra, zeszliśmy z tematu...

              Chodzi mi o to, że jak się pracuje z ludźmi, to trzeba im dawać rady. Ja staram się w tym wszystkim być konkretny. Doradzać, czy mają zostać z żoną, czy się rozejść. Czy biznes otwierać teraz, czy poczekać z 2-3 lata. Kiedy wróci córka, którą matka wyrzuciła z domu na Święta. Ludzie o takie rzeczy pytają.

              Dla mnie komunikat -- ten związek jest karmiczny -- jest komunikatem, który w życie zainteresowanego wnosi o wiele więcej niepewności i 'rozmycia', niż zainteresowany miał przed wizytą. Nie taką astrologię chcę uprawiać. Dlatego rezygnuję z wszystkich rzeczy, które 'zaciemniają' obraz sytuacji. Staram się być konkretny, rzeczowy, a nie odjechany w kosmos w jakieś lucyferjańsko-magiczne historie.

              Ale wrócę jeszcze do jednej rzeczy, którą wcześniej zapomniałem dopisać. Ja powołuję się np. na Handa nie dlatego, że on ma fajną brodę i jest moim guru, tylko dlatego, że on w swoich tranzytach daje konkretne rady. To dlatego jego Tranzyty można nazwać cenną książką.

              Wiesz, ludzie do astrologa przychodzą 'po radę' (Nawiązuję do terminu, z którym się spotkałem w książce o prawosławnych starcach. Są to mnisi posiadających cudowne moce, np. przewidywania przyszłości. W KK kimś takim był ponoć Ojciec Pio, który potrafił przy spowiedzi dopowiedzieć grzechy, które spowiadany zapomniał.) Dlatego wyławiam z mnóstwa literatury astrologicznej te rzeczy, które wg mnie mają zastosowanie praktyczne, co dla mnie znaczy umiejętność dawania dobrych rad. Oczywiście nie tylko do tego sprowadzam astrologię...

              Etc, etc...

              Dzięki za odpowiedź.

              Pozdrawiam
              Tomasz

              --
              W Astrolabium ===> Znaki Zodiaku * Ascendent
              • lwi2 Re: Po radę do astrologa 18.12.09, 10:41
                Bo Ty jesteś astrolog Koziorożec, tak? Czyli wszystko co konkretnie
                może odbudować osobę, itp.
                Ciekawym zagadnieniem jest astrolog i jego znak zodiaku. Może
                faktycznie Bliźnięta w tej roli mogą być mniej pomocne komuś kto
                oczekuje porady. Zmienne powietrze inaczej potraktuje swoją rolę niż
                kardynalna ziemia. Cała nadzieja w tym, że osoba intuicyjnie wie do
                kogo się zwrócić, czego jej akurat potrzeba.

                Do "pijanego życia", czyli głównego tematu tego wątku chciałam coś
                dopisać. Znam przez kogoś podobną parę (nie znam osobiście),
                przejęłam się i zrobiłam horoskop (jemu), a nawet wymyśliłam
                terapię. Ale nic z tego bo osoba sprawująca opiekę nad tym
                człowiekiem (jest ubezwłasnowolniony) nie chciała z niej skorzystać.
                Być może dlatego, że mi od pewnego czasu wszystko kojarzy się
                z "genealogią" i mało kto już to poważnie traktuje.
                Co do tamtego człowieka, z chorobą alkoholową, bardzo poważny stan,
                to moim zdaniem on pił bo... nie znał swojego pochodzenia, korzeni,
                itd. W takim stopniu w jakim stosunkowo łatwo było to ustalić (ja to
                zrobiłam). Moją terapią była propozycja pojechania do tego miejsca
                (odległego stąd w innym kraju), albo chociażby powiedzenie mu o tym.
                Tak mi się wydawało, że ten Neptun mu się tak fatalnie pijacko
                realizuje właśnie z tego powodu, że nie wie. A człowiek interesował
                się sprawami rodzinnymi (horoskop zrobiłam jak się dowiedziałam że
                to jedyna rzecz jaka go jeszcze interesuje, rodzina), ale ta jego
                najbliższa rodzina, która się nim opiekuje, miała inne zdanie (fakt,
                że swojego zdania nie narzucałam, powiedziałam i tyle).
                Alkoholizm jest za powszechny żeby uważać, że to ta przyczyna, ale
                czasami może być ta przyczyna, tak uważam.
                Słowem - jak się czegoś nie wie, jest się daleko od innych, itd.
                Neptun.
                Co do bohaterki wątku, to mając na uwadze jej obsadę Węzłów, to
                także może taka przyczyna, że czegoś nie wie... a rodzina nie uważa
                za stosowne jej powiedzieć. Ale to taka luźna uwaga przez analogię
                do tamtej sytuacji którą znam.

                Lwi
                --
                --------------------

                lwi.bloog.pl/
                • invisible7 Re: Po radę do astrologa 18.12.09, 12:20
                  Ja z kolei w pierwszej kolejności zobaczyłam opozycję Księżyca do Plutona, Urana
                  i Jowisza. Przypomina mi to kogoś z mojej rodziny, kto był alkoholikiem. Moje
                  skojarzenie - tak jak u tego kogoś z mojej rodziny, może chodzić o "zapijanie"
                  natrętnych, dręczących myśli, których nie można odpędzić i z którymi osoba nie
                  może sobie dać rady. Ale potem to już "piję, aby zapomnieć o tym, że piję".
                • am98 Re: Po radę do astrologa 18.12.09, 12:57
                  lwi2 napisała:

                  Bo Ty jesteś astrolog Koziorożec, tak? Czyli wszystko co konkretnie

                  Witam serdecznie! Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji.
                  W "tej" akurat kwestii w pełnej rozciągłości - zgadzam się z Tomaszem
                  (astrolabium.pl). Człowiek przychodzi do astrologa przecież po konkretną radę.
                  Mówienie komuś o jego karmie uważam za spore nadużycie astrologii. Po pierwsze,
                  ja nie wiem w ogóle, czy jest karma, czy jej nie ma. Kim ja jestem, by badać
                  czyjąś karmę, zakładając, że coś takiego jak karma w ogóle jest? I jakim w ogóle
                  prawem? To jest nic innego, jak ideologizacja astrologii, od której stanowczo
                  się odcinam.
                  Tracy Marks w "Astrologii Głębi" pisze m.in.: "węzeł północny ma nam wyznaczyć
                  nowe ścieżki rozwoju, sposoby autoekspresji i cele życia oraz określa postawy i
                  wzorce zachowania, dzięki którym możemy zaspokoić swoje głębokie potrzeby oraz
                  otworzyć się na doświadczenia wewnętrznej jedności i integracji”. Dalej pisze:
                  "pokazują w jaki sposób możemy dostroić się do duchowych sił ewolucji, które nas
                  prowadzą, gdzie powinniśmy szukać uniwersalnego pokarmu w postaci wiecznych
                  przenikających wszechświat energii, które możemy wchłaniać i przetwarzać”.
                  Powyższe wyjątki są nowomową, by nie powiedzieć: zwykłym wodolojestwem.


                  • hypokaimenon Re: Po radę do astrologa 18.12.09, 13:29
                    Powtórzę raz jeszcze - węzły to jedno, a nasza nieumiejętność ich
                    interpretowania - drugie. Fakt, że mamy trudności z ich interpretowaniem nie
                    oznacza, że z węzłami jest coś nie tak.
                    Praktyka wykazuje, że tranzyty węzłów przynoszą zupełnie konkretne sytuacje
                    (np.spotkania z ważnymi osobami, istotnymi z punktu widzenia naszego losu).
                    Nie trzeba wcale teoretyzować o karmie - nie jest to konieczne.

                    Obserwuję węzły od lat i kojarzą mi się one z grupami (społecznościami), do
                    których należymy i które na nas wpływają. Tranzyty do węzłów mogą ożywić bądź
                    osłabić aktywność takich grup w naszym życiu, mogą nam przynieść nowe
                    znajomości, albo przeciwnie - czasowo odizolować. To tylko przykłady - węzły są
                    bardziej pojemne.

                    Rozumiem ludzi, którzy zarabiają na astrologii i chcą być użyteczni dla ludzi
                    dających im honorarium za usługę.
                    Ja jednak nie biorę pieniędzy za astrologię (jak dotychczas), więc mnie to nie
                    wiąże.


                    • astrolabium.pl Re: Po radę do astrologa 20.12.09, 18:08
                      Witaj Hypo

                      > Rozumiem ludzi, którzy zarabiają na astrologii i chcą być użyteczni dla ludzi dających im honorarium
                      > za usługę. Ja jednak nie biorę pieniędzy za astrologię (jak dotychczas), więc mnie to nie wiąże.

                      Na studiach uczyli mnie, że nauka a biznes, to dwie różne rzeczy. Naukowiec nie może być skażony chęcią osiągnięcia materialnych korzyści z odkrycia czegoś, bo to ponoć zawęża obszar poszukiwań i sprawia, że badania mogą stać się tendencyjne. Dlatego rozumiem, stawiam się na przegranej pozycji i jestem ciekaw Twoich przyszłych odkryć.

                      Pozdrawiam
                      Tomasz

                      --
                      Astrolabium: Znaki Zodiaku – charakterystyka i powiązania
                  • princesswhitewolf Re: Po radę do astrologa 18.12.09, 13:44
                    no to ze Tracy Marks w swojej ksiazce leje wode ( zgadzam sie zaiste nudna to ksiazka) to nie znaczy, ze owa Pani wymyslila wezly ksiezycowe i jest to jej idea. Fakt iz tylko taka pozycja jest na rynku polskim nie oznacza, ze wezly nie sa opisane bardzo dobrze w literaturze astrologicznej po ang. Nie mozna po jednej autorce oceniac calego zjawiska. Wezlami ksiezycowymi ludzie zajmuja sie od tysiecy lat, sa bardzo istotnym elementem astrologii wedyjskiej i mundalnej
                    Osobiscie obserwuje dzialanie w tranzytach wezlow, czesto na tym tranzycie powracaja osoby i pojawiaja sie historie z przeszloci ( nie mowie o jakichs poprzednich wcieleniach i karmie, ale o tu i teraz), obserwuje dzialanie eklips na horoskopach indywidualnych.

                  • astrolabium.pl Re: Po radę do astrologa 20.12.09, 18:28
                    Pani Anito

                    > Powyższe wyjątki są nowomową, by nie powiedzieć: zwykłym wodolojestwem.

                    W nawiązaniu do Pani wypowiedzi polecam zapoznać się z tym artykułem:

                    blog.beliefnet.com/astrologicalmusings/2009/05/traditional-vs-modern-astrolog-1.html
                    Dokładnie chodzi mi o fragment z R. Handa, który wypowiada się na temat różnic między tradycyjną a współczesną astrologią. Fragment znajduje się na dole artykułu.

                    Pozdrawiam
                    Tomasz

                    --
                    Fragmenty Tetrabiblos Ptolemeusza
                • astrolabium.pl Re: Po radę do astrologa 20.12.09, 18:17
                  Witaj Lwi

                  > Może faktycznie Bliźnięta w tej roli mogą być mniej pomocne komuś kto
                  > oczekuje porady.

                  Nie przesadzajmy. Andrzej Wesołowski był Bliźniakiem. LZ kiedyś wspominał, że stawiał horoskopy na tyle dobrze, że był człowiekiem majętnym, któremu dość dobrze powodziło się w stolicy.

                  Pzdr.
                  T.

                  --
                  Tranzyty planet – tranzyty Saturna i Urana
              • princesswhitewolf Re: Po radę do astrologa 18.12.09, 13:18
                Astrolabium, najlepiej poobserwuj tranzyty do wezlow. Na poczatek dla ulatwienia koniunkcje z wezlami w tranzytach. Nie zaszkodzi Ci przeciez to zrobic. Zobaczysz jak dzialaja. Wezly, eklipsy itd sa bardzo istotne w astrologii mundalnej tez, ale i w osobistym zyciu czlowieka sa widoczne. W warsztacie pracy z klientami stosuj co chcesz, ale astrolog to obserwator i warto i wezly poanalizowac na zywo ( nie w przeszlosci bo sie szczegolow nie pamieta, a to nie jest tranzyt fanfary) a nie formulowac przedwczesnych wnioskow.

                Sa ludzie jacy nie uznaja domow, inni dwadasams, a w przeszlosci nie brano w ogole pod uwage Uran Neptun Pluton bo ich nie znano. Astrologie mozna bardzo uproscic. No i dobrze, bo nie nalezy sie uczyc od poczatku naraz wszystkiego tylko stopniowo budowac warsztat.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka