Dodaj do ulubionych

29 lat 167 dni,czyli o Saturnie

09.02.04, 01:17
Czytalem ostatnio w "podrecznikach"o pelnym obiegu Saturna i zmianach
zachodzacych w tym czasie.Szukalem w postach i(jesli sie nie myle)nie
znalazlem Waszych impresji na ten temat,wiec niniejszym probuje Panstwa
wziac na spytki.Zdaje sie,ze niektorzy maja to za soba i byc moze zechca cos
upublicznic.Jak zwykle poczytam z zapalem historie zabarwione indywidualna
dynamika. Ja od kilku miesiecy zauwazam u siebie nie znane dawniej
mechanizmy.Od paru tygodni-juz ewidentne zmiany "w swiadomosci".Dla mnie to
dosc niesamowite obserwowac,jak sie cos przeksztalca w ten sposob:raczej
powoli,za to kompletnie,metodycznie,tak jakby komorka po komorce.I,co
zabawne,nie-w-odpowiedzi-na,wlasciwie bez szczegolnych zewnetrznych bodzcow.
Te zmiany nie wygladaja na chwilowe wahniecia,tylko raczej jak cos
nieodwracalnego-krystalizacja na skale calej struktury psychicznej.A
ostatnio przeczytalem wlasnie o tych 29 latach Saturna-stad moje wywody i
ciekawosc a propos Waszych doswiadczen.Mam nadzieje,ze nie degeneruje
profilu tego forum,nie uzywajac w poscie terminologii fachowej.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • mrgodot 09.02.04, 10:04
    Ja przeżyłam dopiero jeden pełny cykl Saturna, ale mniej więcej pamiętam jak to
    było. Jakiś czas przed koniunkcją z urodzeniowym postanowiłam - sama z siebie -
    uporządkować wszystkie zabagnione sprawy w moim życiu. Zabrałam się do tego
    ostro, ale szczerze mówiąc niewiele udało mi się zrobić. W końcu nie wszystko
    zależy ode mnie. Mój Saturn jest ponadto w koniunkcji z MC tak więc i to miało
    jakiś wpływ, głównie na sprawy zawodowe. Do przejścia Saturna przez
    urodzeniowego i MC było ciężko zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. Potem
    Saturn zaczął się cofać i za kilka miesięcy ponownie ruszył do przodu. Wtedy
    zrobiło się jakoś lepiej i prościej. Wkrótce potem podjęłam nawet odważną
    decyzję o zakupie nowego mieszkania, wzięłam kredyt, którego bałąm się jak
    ognia, mieszkanie zostało zbudowane, wprowadziłąm się. Gdyby ktoś mi wcześniej
    powiedział, że tak zrobię, nie uwierzyłabym. Czytałam, że ta ostatnia ćwiartka,
    do momentu zejścia pod Asc daje nam trochę luzu i rzeczywiście tak było w moim
    przypadku, chociaż dzisiaj wiem, że nie rozwiązałam tego co miałam załatwić i
    wszystko wróci w jeszcze ostrzejszej formie.
  • pacio.krawiec 10.02.04, 12:29
    Mnie to dopiero czeka i będzie o tyle ciekawsze, że mam Saturna na ascendencie. No ciekawie będziesmile
  • mrgodot 10.02.04, 13:18
    jeżeli to prawda z tymi "ćwiartkami" po osiach, to będzie wyglądało tak, jakbyś
    zaczynał życie od początku tylko bogatszy o te 30-sto letnie doświadczenia.
  • elif0 12.02.04, 14:27
    Ano, z ćwiartkami to prawda. Ja już mam trochę więcej niż jeden cykl Saturna za
    sobą (choć mniej niż dwa). Ponieważ jestem ogólnie saturnicznym typem (Słońce w
    koniunkcji z Saturnem w piatym domu -ponurak ze mnie wink) to tranzyty Saturna
    odczuwam szczególnie mocno. Niestety, kiedy Saturn wykonał swój pierwszy obrót
    po moim kółku astrologia mnie jeszcze nie interesowała więc mogę nałożyć tylko
    pewne zdarzenia na tranzyty ex post. Natomiast mogę powiedzieć, że moment
    przejścia Saturna przez descendent odczułem szczególnie boleśnie - był to
    początek koszmaru w moim związku, który trwał ponad dwa lata (póki nie wyszedł
    z siódmego domu). Tyle osobistych doświadczeń. smile
  • queenmaya 12.02.04, 14:45
    Wcale nie potwierdzam, że jesteś ponurakiem wink
    Ten tranzyt przez 7 dom dużo cię nauczył, przynajmniej nam taką nadzieję. Jeśli
    wyciągnąłeś z tego właściwe wnioski, to teraz jesteś mądrzejszy. Sam się
    przekonasz, jak ci to dobrze zrobiło...
  • elif0 12.02.04, 15:11
    queenmaya napisała:

    > Wcale nie potwierdzam, że jesteś ponurakiem wink

    Ach to taka męska kokieteria. wink Zresztą sama wiesz - nie tylko nasze Saturny
    się nieźle dogadują. big_grin

    > Ten tranzyt przez 7 dom dużo cię nauczył, przynajmniej nam taką nadzieję.

    Ja też! "Ach jo!" - że zacytuję klasyka (czyli Krecika). Mój horoskop wyraźnie
    pokazuje, że muszę jakoś rozwiązywać kwestie relacji z kobietami i od tego nie
    ucieknę, czy chcę czy nie (Wenus w koniunkcji z Descendentem, w koniunkcji z
    węzłem księżycowym, na wierzchołku siódmego domu w Byku, że o
    innych "drobiazgach" nie wspomnę).

    > Jeśli
    > wyciągnąłeś z tego właściwe wnioski, to teraz jesteś mądrzejszy. Sam się
    > przekonasz, jak ci to dobrze zrobiło...

    Oby jak najszybciej. wink
  • mrgodot 12.02.04, 21:23
    w przypadku przejścia Saturna przez Dsc przeżywałam dokładnie to samo. Po
    siedmiu latach rozpadł się mój związek, z którego i tak pewnie nic by nie
    wyszło. Dojrzewałam do tego powoli ale i tak był to rodzaj zimnego prysznica. A
    że na moim Dsc siedzi mój Księżyc, to pewnie nazbyt emocjonalnie. Było,
    skończyło sie, po dwóch latach wpadłam w następny związek. Potem była
    koniunkcja do urodzeniowego i nic, a tera, zza parę lat oczekuję kwadratury i
    nie wiem co będzie.
  • anahella 12.02.04, 23:38
    qa co ja mam powiedziec bidulka z saturem na Dsc? Jak mi przechodzil przez
    descendent to w zasadzie skupilam sie na nauce: zdalam na studia (wiele lat po
    maturze) ale potem szybk te glupie studia rzucilam. W powazny zwiazek weszlam
    jak przechodzil z 7 do 8 domu. A po drodze byly zwizki jak najbardziej
    niepowazne. A przeciez Saturn to powaga!
    --
    Astrologia profesjonalna
  • mrgodot 13.02.04, 15:53
    Może ty byłaś poważna a potencjalni partnerzy byli niepoważni. No i w dodatku
    skupiłaś się na nauce, a to świadczy o dojrzałości. Czy w twoim odczuciu Saturn
    na Dsc w opozycji do Asc działa u ciebie blokująco/hamująco w kontaktach z
    innymi, czy raczej sprawia, że podchodzisz do wszelkich związków (innych osób)z
    większą powagą i dojrzałością?
  • anahella 14.02.04, 02:10
    mrgodot napisała:

    > działa u ciebie blokująco/hamująco w kontaktach z
    > innymi, czy raczej sprawia, że podchodzisz do wszelkich związków (innych osób)
    > z większą powagą i dojrzałością?

    oporow do kontaktow z ludzmi raczej nie mam. Podchodze z wielka powaga do
    wszelkiego rodzaju kontraktow. Najgorsze rozmowy o pensje, umowe o prace,
    podwyzki itp sa wlasnie ze mna. NIe daj Boze podpisywac ze mna jakakolwiek
    umowe: postawie wysokie warunki i bede sie domagala ich wypelnienia.

    --
    Astrologia profesjonalna
  • mrgodot 14.02.04, 14:41
    W takim sensie to można ci tylko pozazdrościć. Ja w sprawach tego typu jestem
    zbyt ugodowa.
  • mmk7 14.02.04, 15:55
    > W takim sensie to można ci tylko pozazdrościć. Ja w sprawach tego typu jestem
    > zbyt ugodowa.
    Mam dokladnie to samo - boje sie cokolwiek negocjowac czy stawiac warunki, by
    mi, mowiac oglednie, nie podziekowali. W rezultacie pracodawcy robia ze mna co
    chca. Zastanawiam sie, co w horurze moze wplywac na ugodowosc i brak
    stanowczosci - ten moj nieszczesny Ksiezyc w Wadze?
  • mrgodot 14.02.04, 19:40
    Księżyc w Wadze - trochę chyba tak, taka ugodowość i ciągłe wahania. Ale wiesz,
    ja w swoim przypadku zawsze interpretowałam to trochę inaczej. Wydaje mi się,
    że po pierwsze jestem trochę roztrzepana (ale nie mam nic w Bliznietach, chyba
    Wodnik) a poza tym to jakiś taki rodzaj źle pojętej dumy - mam Lwa na Asc.
    Lubię pomagać innym, a wręcz nie potrafię odmawiać. Z drugiej strony - nawet
    kiedy inni proponuja mi pomoc - to jakoś tak mi głupio przyjąć. Zawsze sobie
    wyobrażam, że to tylko kłopot dla nich będzie.
  • mmk7 14.02.04, 22:40
    A ja z kolei obawiam sie konfliktow, nie chce nikogo urazic, a w rezultacie ide
    na ustepstwa, ktorych potem bardzo zaluje, bo np. pracodawcy narzucaja mi co
    chca. Kiedys myslalam, ze to jest cecha Slonca w Raku, ale poznalam kolezanke
    ze Sloncem w koniunkcji z moim (ale urodzona rok wczesniej), ktora ma sile
    przebicia, poczucie wlasnej wartosci i nie pozwala soba pomiatac (ale ona ma 3
    planety we Lwie i Ksiezyc w koniunkcji ze Sloncem). Wiec u mnie jest to chyba
    ten Ksiezyc. Moze to byc tez chec zachowania pracy za wszelka cene z obawy
    przed utrata stabilizacji zawodowej - a tego doswiadczylam wiele razy jak na
    kogos z tak krotkim stazem pracy. Wydaje mi sie, ze moze miec to zwiazek z
    Uranem w VI domu w kwadraturze z MC. Przez to nagle zwroty akcji w kwestiach
    zawodowych i poczucie bycia nie na miejscu to moja specjalnosc.
  • mrgodot 15.02.04, 00:28
    myślę że stanowczość będzie związana w dużym stopniu ze znakami stałymi (gł.
    Słońce, Asc, Księzyc) i rzeczywiście twój księżyc w wadze może dążyć do tego by
    zachować harmonię za każdą (prawie) cenę. Ja też odczueam tą potrzebę harmonii,
    ale chyba inaczej. Pisałam o tej idiotycznie pojętej dumie i coś w tym jest. I
    chyba jeszcze jakaś taka nadwrażliwość równiez ze względu na wpływy księżyca.
  • aarvedui 15.02.04, 14:56
    stanowczość czy stałość :-]...? to chyba co innego..wink znaki stałe są
    stałe.nie znaczy stanowcze.motywacją trwania nie jest ambicja,stanowczość tylko
    niechęć zmiany kierunku.czasem aż do idiotycznego uporu,najbardziej irytującej
    rzeczy w znakach stałych...
    --
    Najważniejsze jest mieć cel.a najlepiej wiele celów...maksyma łucznika
  • xxero 15.02.04, 18:16
    Heya, dokladnie po 29 latach i 6 miesiacach swoejgo cholernego zycia trafile do
    pudla. Czytalem o tym cyklu Saturna wczesniej i juz w areszcie duzo myslalem
    czy takie moje przeznaczenie? Chyba nie, mysle ze oplacalo sie. Bylo zle ze
    ciezko opisac ale zaharatowalem sie co nie miara. Teraz wiem co wazne a co
    niewazne. Teraz wiem jaka we mnie silasmile

    Polecam film: SYMETRIA
  • aquarius75 15.02.04, 20:21
    xxero napisała:
    Teraz wiem co wazne a co niewazne.

    Mialem podobne skojarzenie.Nie w pace,na szczescie(chociaz do pelnego cyklu
    jeszcze chwila,wiec sie zobaczy).Nawet czulbym sie uprzywilejowany,ze mi sie
    tak bezurazowo trafil spory kawal wiedzy,ale mam przeczucie,ze to raczej drugie
    sniadanko na podroz.))))

  • anahella 18.02.04, 01:16
    Dla mnie stanowczosc to Saturn. Sila przebicia to znow cos innego. Bo mozna byc
    stanowczym i siedziec sobie cichutko w kaciku.

    Sila przebicia to Slonce i Mars. Np. silne Slonce nad horyzontem (zwlaszcza na
    MC) daje nam cos takiego ze nas widac w tlumie. Jezeli dolozymy do tego silnego
    Marsa to jestesmy postrzegani jako energiczni. I wtedy latwiej sie przebic. Do
    tego warto tez miec odrobine Jowiszowego szczescia.

    W pewnych ukladach latwiej sie przebic jak ma sie np. Wenus na Ascendnecie, bo
    czlowiek jest wtedy ladny i mily (zwlaszcza wazne dla kobiet i w kobiecych
    zawodach). A to przeciez tylko pomaga. Chyba ze chcemy sie przebijac w
    kamieniolomie to wtedy Saturn jest niezbednywink

    --
    Astrologia profesjonalna
  • xxero 18.02.04, 14:26
    Anahello Droga, ze sloncem na MC (czyli czlowiek rodzony w poludnie, tak?)jest
    cos takiego ze widac go w tlumie. a z takim np. Plutonem na MC to czlowiek jak
    sie zachowuje - chodzi niewidoczny, po kanalach czy jak? a moze chodzi i sie
    regeneruje, trawi swoj ciemny pierwiastek, odradza w nowej formie i
    wzmacnia? smile)))))) tak tylko
  • neptus 25.04.04, 23:34
    mogę Ci odpowiedzieć, jak sie zachowuje człowiek z Plutonem na MC na
    przykladzie. Wyobraz sobie człowieka ma Merkury/Wenus dokł. na asc, 4 planety w
    Wadze w 1 domu, w tym now - zartownis, kawalarz, dusza towarzystwa,
    staroangielski dzentelmen... i tylko on jeden wie, jaki wewnątrz nosi dramat, a
    tą tajemnicę zabiera do grobu.
  • zaden1 14.05.04, 17:24
    WIec taki moze byc Pluton , nawewt bez Wenus i Merkurego w Wadze ?
  • vestaa 27.02.04, 14:54
    Mam małe pytanko(jak na razie jestem zielona z astrologii): chciałabym się
    dowiedzieć co rozumiesz przez "przebijanie się w kamieniołomie".Sama jestem
    ascendentalnym strzelcem ze wschodzącym Saturnem i trochę mnie ta wypowiedź
    zmartwiła...
  • pacio.krawiec 17.02.04, 16:23
    Witam, możesz troszeczkę odsłonić swoją osobowość? Piszesz asc. we lwie, księżyc na desc.,podejrzewam w wodniku, bardzo to podobne do mojej konstelacjismile Słońce w wodniku, na asc. we lwie saturn a księżyc w pannie.
  • neptus 25.04.04, 23:56
    No to go na pewno wzmocni.
    Kiedy Saturn przechodzil przez moj asc, to moglam sobie horoskop relokowac. smile
    Niby nic, tylko dokladnie wtedy, kiedy Saturn mijał asc. nagle pewnego dnia
    wszyscy jęli mnie pytac, co ja taka powazna, zasadnicza i nadeta. smile))
    A ja jestem cale zycie z Saturnem na bakier.

    A jesli chodzi o zamknięcie kółka... starej racjonalistce lewomózgowej nagle
    objawiły się talenty radiestezyjne. Opozycja wepchnęła mnie w szpony astrologii.
    Wszystkie tranzyty Saturna walą mnie solidnie po łbie. To, jak się odbiera
    tranzyty Saturna w znacznej mierze zależy od tego jak jest on usytuowany i
    aspektowany w horoskopie.
  • mucha102 25.04.04, 12:53
    jakiśczas temu studiując Tarota - zgłębiając mozliwość uzyskania w ten sposób
    odpowiedzi na egzystencjalne pytaniawink, uwagę moją najbardziej pochłonęła karta
    wieża - zdawało mi się , że w niej tkwi właśnie to COŚ.
    Teraz znowu raczkuję w astrologii, i Saturn mnie "woła"...
    Czy widzicie analogię?
    --
    człowiek czasem musi sobie polatać
  • anahella 25.04.04, 13:42
    Trudno zrobic odniesienia "jedne do jednego" miedzy tarotem a astrologia. Wieza
    w mojej talii (Tarot of Casanova) jest faktycznie saturniczna. Jednak jak widze
    Rider Waitta to mysle ze jest tam bardziej uraniczna.

    --
    Astrologia profesjonalna
  • pantomass 25.04.04, 23:03
    Myślę, że Wieża to Mars.

    -> Tarot i astrologia

    --
    Pozdrawiam
    Pantomas
  • mucha102 25.04.04, 23:14
    Ale też Koziorożec <=> Saturn!
    Jakoś Mars mi nie pasuje, Mars=działanie, a wieża to statyczny problem. Tak to
    czuję smile
    --
    człowiek czasem musi sobie polatać
  • potrek 25.04.04, 23:55
    Mam Saturna w scisłej koniunkcji z Mc. Może na szczyt zaczołem się wspinać
    dopiero po 36 roku życia , ale w wieku 41 lat prawie jestem na szczycie. Co
    prawda przedemną opozycja do natalnego ale ja Saturna lubie (Kozirożec). Lubie
    wyzwania. Mam go w kwadraturze do Neptuna w 6 domu. Więc przewiduje upadek
    przez pijaństwo. Narazie pić nie zamierzam. Saturn kocha Mc jako jego władca i
    naogół wynosi właściciela radiksu na szczyt. Saturn kocha
    wyrzeczenia ,pracocholików. W opozycji do domu 4 nie daje też czasu dla rodziny
    i tych których kochamy. Coś za coś. Pod koniec życia Saturnowa refleksjia że
    wszysto to było marnością i gonitwą za wiatrem.
  • neptus 27.04.04, 13:30
    potrek napisał:
    Mam go w kwadraturze do Neptuna w 6 domu.

    Jak ścisła jest ta kwadratura?
    "Twarde" aspekty Saturn/Neptun interpretowane są jako problemy z ojcem w jakiś
    sposób "odległym". Także wiąże się z tym aspektem tzw. "martwy poród". Dostałeś
    w tyłek na dzieńdobry?
  • astrei 28.04.04, 11:14
    Czy to prawda ze w momencie jak Saturn tranzytujący przejdzie przez Saturna
    natalnego to wtedy sprawy ruszają z miejsca?
    SATURN NATALNY-w moim radixie jest w znaku PANNY 21 stopni
    JOWISZ NATALNY -w moim radixie jest tez w znaku PANNY w 0 stopni.
    I te powyższe planety są w IX DOMU w moim horoskopie urodzeniowym.

    A obecnie Saturn przebywa w znaku :RAKA i szczerze powiedziawszy nie jest łatwo.
    Jest mi trudno się zmobilizować, najgorzej jest zacząć.
    Ale wyczytałam gdzieś ze gdy Saturn tranzytuje VIII dom to wtedy mozemy się
    bardziej zainteresować astrologią i u mnie to się zgadza a takze dziedzinami
    okultystycznymi.

    Ale tranzytujący JOWISZ jest teraz w znaku PANNY czyli w tym samym znaku co mój
    natalny JOWISZ i to też w IX domu.
    A przejscie JOWISZA przez IX dom oznacza znakomity okres dla nauki.

  • neptus 28.04.04, 13:12
    nie zauwazyłam, żeby ludzie co 12 lat gremialnie odczuwali pęd do nauki...
    Czasy się zmieniają, Jowisz i Saturn stają się coraz bardziej planetami
    indywidualnymi. Bardzo ciekawe jest śledzenie ich wędrówki przez domy
    horoskopu i to daje bardziej widoczne efekty niż rajd przez znaki. Rozpoczęłaś
    niedawno nowy cykl Jowisza. Prawdopodobnie wkrótce spodziewasz sie jego
    przejścia przez MC. W 9 domu może on powodować, ze chcesz się uczyć, ale
    prawdopodobnie na początku nowego cyklu Twój zegar biologiczny zaczyna też
    wygrywać kuranty... Saturn w 8 może w tej sytuacji powodować konflikt
    typu "chciałabym a boję się".
  • potrek 28.04.04, 19:21
    neptus napisała:

    > potrek napisał:
    > Mam go w kwadraturze do Neptuna w 6 domu.
    >
    > Jak ścisła jest ta kwadratura?
    > "Twarde" aspekty Saturn/Neptun interpretowane są jako problemy z ojcem w
    jakiś
    > sposób "odległym". Także wiąże się z tym aspektem tzw. "martwy poród".
    Dostałeś
    >
    > w tyłek na dzieńdobry?



    Kwadrature mam 3*30 Neptun Saturn i ja ją interpretuje ( aspekt pijaka )
    zwłaszcza jak Neptun w Znakach wodnych. Rzeczywiście przyszedłem na świat o 10-
    14 dni wcześniej. Była zima i mama się wywruciła. Na następny dzień się
    urodziłem. Na dzięń dobry nie dostałem w tyłek smile Aspekt martwy płód kojarzy mi
    się z Plutonem tranzytującym asc kobiety rodzącej. Troche trudno mi
    zinterpretować tego Neptuna gdyż ma on takż trygron do Jowisza. Przejście
    Saturna przez 7 dom mając planety w 9d w moim życiu objawił śię checią oraz
    prubą emigracji. Gdy wszedł do 8d załorzyłem Firme którą mam do dziś
    kwitnąca smile W dziewiątym domu przwewidywał bym Saturna jako odejście od spraw
    filzofi , religi . Mimo że mam w 9d Słońce, Merkurego i Saturna w koniuncji
    0,5*Mc. Ja w tym czasie wojowłem z Kościołem ( tematyka aborcji 1990 - 1992 ).
    Ogólnie w tedy mnie kościół denerwował. Gdy Saturn wszedł do domu 11 powrót
    syna marnotrawnego i czytanie bibli, koranu, apokryfów ST, astrologia ale też
    odsunołem od przyjaciuł. Robiłem i robie mase błedów ortograficznych za co
    pszepraszam. Pozdrawiam
  • all2 28.04.04, 19:48
    potrek napisał:

    > W dziewiątym domu przwewidywał bym Saturna jako odejście od spraw
    > filzofi , religi .

    może być też próba uporządkowania podejścia do tych spraw, określenia własnego
    stanowiska, przejrzenia wszystkich własnych wierzeń i pozbycia się śmieci a
    zostawienia tego co istotne



    --
    The answer is both yes and no. The question is beyond my comprehension.
  • potrek 16.05.04, 22:40
    all2 napisała:

    > potrek napisał:
    >
    > > W dziewiątym domu przwewidywał bym Saturna jako odejście od spraw
    > > filzofi , religi .
    >
    > może być też próba uporządkowania podejścia do tych spraw, określenia
    własnego
    > stanowiska, przejrzenia wszystkich własnych wierzeń i pozbycia się śmieci a
    > zostawienia tego co istotne
    >
    >
    > Mimo ze ta data jest ważna w moim życiu nie natąpło nic ważnego . Firme
    zełorzyłem rok wcześniej a córka urodziła mi na Koniunkccji Saturn - Hermess.A
    wiec 7 miesięcy przed spotkaniem (saturn pierwszy nawrót).Mam Koninkcje Sarurn -
    Mc i przy kwadratrach dzieją się fajne rzeczy , przy trygronach dużo forsy ale
    nuda.Na mamonie nigdy mi nie zlerzało.
  • neptus 17.05.04, 04:04
    potrek napisał:

    > Mam Koninkcje Sarurn
    > -
    > Mc i przy kwadratrach dzieją się fajne rzeczy , przy trygronach dużo forsy
    ale
    > nuda.Na mamonie nigdy mi nie zlerzało.

    Taki to pożyje... żeby mi tak Saturn sprzyjał...
    Jesteś przykładem na to, jak dużo zalezy od natalnej konfiguracji dziadka.

    --
    Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. St.J.Lec
  • cassadaga 10.06.04, 20:33
    Kiedy mój saturn był w VIII domu załaTWIłam troche spraw spadkowych, zaczęlam
    pracować po dużej przerwie i zaczęłam barsdzo interesować sie astrologią. Teraz
    wszedł mi do domu IX ( którym nie mam planet), niestety mam dużo kwadratur do
    saturna w radixie i bardzo mi nie sprzyja kiedy tranzytuje moje urodzeniowe
    planety w VIIId. tzn w ostatcznośći praca nie poszła na marne, ale mając
    neptuna w I domu i księżyc w rybach bardzo go nie lubię.
  • neptus 11.06.04, 00:14
    > ale mając
    > neptuna w I domu i księżyc w rybach bardzo go nie lubię.

    doskonale Cię rozumiem...

    --
    Lew ma w sobie głośnik. Gomez De La Serna
  • h_annah 18.06.04, 14:32
    A czego mam oczekiwac z Saturnem w V domu? To jest wlasnie pierwszy powrot do
    natalnej kwadratury.
    Czy to maja byc uporzadkowane jakies sprawy zwiazane z dziecmi?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka