Zainteresowanie przeszłością, historią, nie jest "przywilejem" ludzi
starych, ale ludzi o określonej wrażliwości i talentach do
zajmowania się historią. Nie należy też tego utożsamiać z jedną
partią polityczną, bo tak nie jest.
Ja dzisiaj dowiedziałam się o kuzynach, synach ofiary z Katynia, też
ofiarach II wojny, tylko dlatego, że szkołę podstawową w pewnej
małej miejscowości nazwano imieniem jednego z tych kuzynów. I
młodzież tej szkoły wie o nim, jego ojcu, jego bracie, jego matce.
Wie rzeczy o których ja, rodzina, nie wiedziałam, i podejrzewam, że
szeroko w rodzinie nie wiedział nikt! Po prostu było wiadomo że
zginął w Katyniu i jego synowie w czasie II wojny też, jako młodzi
bardzo chłopcy.
Mi jest wstyd, że nie wiedziałam, ale na szczęście młodzież
wykształcona w tej szkole podstawowej wie. Bo interesują się
historią (pewnie ich nauczyciel).
Całkiem serio, w południe rozmawiałam z kuzynką o wczorajszych
wydarzeniach i zapytałam o "naszą" rodzinną ofiarę, czy coś wiemy.
Nie wiemy. Szok dla mnie, że to jest w internecie.
I nie ma to nic wspólnego z partą polityczną (został patronem szkoły
dawno "za komuny"), młodość-starość, jak widać też nie ma.
Po prostu o historii pamiętać należy, nie muszą wszyscy, ale dobrze,
żeby tacy też byli.
Wczoraj był układ: Wenus-Lilith-Eris (80+60+20), można sobie nad nim
pomyśleć co to wywołać mogło i wywołało i jakie mogą być tego skutki.
Lwi
--
--------------------
lwi.bloog.pl/