Dodaj do ulubionych

Strach przed Plutonem idącym w stronę ASC

28.07.10, 15:14
Witam serdecznie. Za jakiś czas Pluton wejdzie do mojego I domu, muszę się
przyznać że trochę się boję tego tranzytu, naczytałam się na ten temat wielu
rzeczy i niezbyt optymistycznie mi to wygląda. Masę problemów mam juz teraz a
co dopiero przy jego tranzycie który będzie bardzo długotrwały bo mam duzy I dom.
Natalnie Pluton jest w 8 domu w Wadze, tworzy sekstyl z Neptunem, 6-stopniową
kwadraturę z Marsem (który jest w koniunkcji z DSC)i niestety zerową
kwadraturę z ASC!!!
Słyszałam że w przypadku gdy Pluton tworzy nieharmonijne aspekty z horoskopem
urodzeniowym to i tranzyt będzie nieprzyjemny.
Co może przynieść taki tranzyt, czy juz się bać?
Edytor zaawansowany
  • jasmina.0 28.07.10, 17:29
    Może tak dla pocieszenia - koniunkcja Plutona z ASC to też w sumie nieharmonijny aspekt więc przy tranzycie tegoż w kwadraturze do tejże urodzeniowej koniunkcji powinno byc beeeee. A nie było. Stwardniałam, nabrałam siły, wyprostowałam swoje życie i parłam naprzód, osiągając coraz nowe cele - więc nieharmonijny tranzyt chyba moze zamanifestowac się pozytywnie.
    Natomiast teraz niedawno przy -zdawało by się łagodnym, przyjemnym, harmonijnym trygonie ( tranzyt Plutona trygon kon Pluton/ASC) całe życie mi się rozwaliło (i nie chodzi tu o związek bynajmniej).
    Oczywiście dołożyło sie całe mnóstwo innych "kapitalnych" tranzytów "cudownych" planet.
    Myślę,że jeden odosobniony tranzyt nawet gdy to jest tranzytujący Pluton niekoniecznie musi przynieść "złe" doświadczenia tym bardziej dla osób jakoś tym Plutonem naznaczonych (jak piszesz masz kwadrature natalną to powinnas byc z tą energią obeznana)
    Natomiast wierzę w to, że jak Pluton tranzytuje a do tego coś niefajnego sie dołoży - no to wtedy faktycznie działa to jak czołg.

    Sprawdź zatem inne tranzyty i rozpatruj to całościowo.
  • wifch 28.07.10, 22:20
    Nieharmonijne aspekty to aspekty, gdy cos sie dzieje i w sumie
    nalezy je blogoslawic, ze one sa. Bo podczas nich najwiecje spraw
    sie w zyciu dzieje.
    Najtrudniejsze aspekty moga sie wydarzyc gdy planeta w danym
    momencie dominujaca horoskop, a czasem planety wchodza w Nowy znak,
    czasem kolejny dom albo staja na liniach owych domow pomiedzy jednym
    a drugim, i gdy wtedy tworza opozycyjne aspekty, to zazwyczaj ludzie
    bywaja rozliczani z uczynkow i zachodza konflikty z innymi
    ludzmi....albo bywaja nagradzani przez los...



    --
    ______________________
    Świat będzie istniał, też i po Tobie...
  • tamara401 29.07.10, 10:37
    Gdy Pluton przekracza nasz I dom generalnie zmienia się nasze całe postrzeganie
    życia oraz nasza samoświadomość od podstaw by można powiedzieć.Często wiąże się
    to nawet z zewnętrznym wizerunkiem np. otyli chudną,szczupli przybierają na
    ciele,,często zmienia się fryzurę,styl ubierania itp.Te zewnętrzne przemiany są
    tylko oczywiście zewnętrzna manifestacją przemian wewnętrznych,głębokich które
    się w człowieku teraz odbywają.Pluton zmusza nasze "Ja" do
    transformacji,trzeba przyznać ,że nie jest to przyjemne zwłaszcza że podczas
    tranzytu przez asc wyciąga ukryte głęboko w nieświadomości treści,części
    naszej psychiki,które muszą być włączone do świadomości i
    zintegrowane.Zasadniczo doświadczamy uczucia bezsilności wobec pierwotnych sił
    Natury,które wtórnie wywołuje w nas uczucia, reakcje,których byśmy się po sobie
    nie spodziewali;gniew,wściekłość,żądza władzy/obojętnie w jakim zakresie czy
    zawodowo, czy nad partnerem,nad otoczeniem/może nawet seksualne życzenia czy
    wręcz obsesje - to są pierwotne reakcje ego,których istnienia nie
    podejrzewaliśmy w sobie.Te narodziny "nowego człowieka" związane są w pewnym
    sensie z tak zwanym "bólem poznania" ale z czasem dochodzi człowiek do
    wniosku,że jednak otworzyły się przed nim obszary własnej osobowości i przeszedł
    na tzw. wyższy poziom poznania.Każdy tranzyt czy progresje możemy rozpatrywać,
    jak wiadomo, na trzech płaszczyznach:duchowej,emocjonalnej,materialnej co daje
    też możliwość,że uderzy on w sferę zdrowia wiadomo I dom ma odwołanie do ciała
    a te trzy płaszczyzny się zazębiają i w zależności od poziomu/nie mylić z
    ilością posiadanych dyplomów/ który się reprezentuje wszelkie próby utrzymania
    "rozszalałej"wewnętrznie osobowości pod kontrolą mogą niestety zaowocować
    anomaliami zdrowotnymi.Jedno jest pewne zajdzie taka przemiana jakiej dziś
    prawdopodobnie nie bierzesz pod uwagę.Na takich aspektach zatwardziali
    kawalerowie się żenią,a stabilne i wieloletnie małżeństwa nagle się rozpadają,
    gospodynie domowe nagle biorą się za biznes... itp.itd.Ważne moim zdaniem jest
    to byś podczas tego okresu zachowała absolutna szczerość ze sobą uświadamiała
    sobie rolę projekcji/czyli prób przerzucania na otoczenie tego co czujesz/
  • doloreska111 30.07.10, 12:23
    Dziekuję Wszystkim za wpisysmile
    Przeglądałam jeszcze dokładnie resztę tranzytów na czas wejścia Plutona i
    dokłada sie do tego koniunkcja Saturna z Uranem( Uran jest u mnie
    dominujący-znajduje się na MC a Saturn jest władcą horoskopu)i koniunkcja
    Neptuna ze Słońcem i Merkurym w Rybach. Zastanawiałam się nad siłą Plutona w
    moim horoskopie i stwierdziłam że chyba ma spory wpływ bo aspektuje mi ASC
    kwadraturą, jest w 8 domu no i jest władcą MC. Starałam się zanalizować czego
    mogą dotyczyć te plutoniczne zmiany, czy może chodzić o jakieś sprawy zawodowe w
    związku z tym MC? Podczas tych tranzytów Jowisz będzie przez jakiś czas w
    koniunkcji z moim Plutonem.
    Najbardziej boję się doświadczeń związanych z jakąś chorobą lub stratami
    materialnymi, mógłby ktoś podpowiedzieć gdzie takich szukać ewentualnie? To
    wszystko będzie miało miejsce dopiero za kilka lat ale chciałabym jakoś
    przygotować się te zmiany, zapoznać się z tym co może mnie czekać.
  • cytryna76 30.07.10, 12:49
    Obawiam się, że nie da się dokładnie przewidzieć tego, co Cię czeka na tym tranzycie. Po pierwsze dlatego,że skoro - jak piszesz - będzie on miał miejsce za parę lat, Twoja sytuacja życiowa siłą rzeczy do tego czasu ulegnie jakimś zmianom (chociażby inne,wcześniejsze tranzyty).Nie wiadomo więc jeszcze, jaki będzie punkt wyjściowy dla tego tranzytu.
    Po drugie - jak celnie zauważyła Tamara - to, co dzieje się na tranzytach - zwłaszcza Urana czy Plutona - jest zwykle wcześniej zupełnie niewyobrażalne i dlatego często po prostu nie brane pod uwagę przez "zadzianiem się" tegoż tranzytu. Skoro po takich tranzytowych rewolucjach często sami siebie nie poznajemy, w jaki sposób można wyrokować, co się wydarzy na kilka lat przed?
  • tamara401 31.07.10, 08:36
    Bardzo dobrze ,że już teraz myślisz o tym, odradzałbym jednak myśleć tylko o tym
    co się wydarzy.Wykorzystaj ten czas do tego by się przyjrzeć sobie.W moim
    przekonaniu słowem kluczowym dla Plutona w VIII domu jest "oddać".W myśl reguł
    astrologicznych pozycja Plutona w VIII domu daje ekstremalne trzymanie się
    zasad,idei co z jednej strony pozwala obrać jeden konkretny kierunek w życiu i
    wytrwale z wielkim nakładem energii się go trzymać,a z drugiej strony gdy coś
    nie idzie po myśli,może wywołać głęboki kryzys.Poprzez trudne doświadczenia
    będziesz zmuszona przeorientować swoje nastawienie do tego tematu.Jeżeli
    nauczysz się uwalniać od swych zasad,dowiesz się wtedy wiele o zasadach Matki
    Natury co zaowocuje mądrością i prawdziwym poznaniem Życia.Z drugiej strony
    uważa się że planety w domach IV,VIII,XII są często nieświadome/Tzn. treści
    przez nie prezentowane są słabo uświadomione/ co z pewnością utrudnia pracę z
    nimi.Rozumiem, że obawiasz się jak odbije się ten tranzyt na płaszczyźnie
    materialnej, ale tak jak powiedziała moja przedmówczyni jest szalenie trudno/a
    zupełnie niemożliwe bez całego horoskopu/ wyrokować o manifestacji materialnej
    tranzytu.Do tego by pokusić się o interpretację trzeba mieć cały horoskop to
    raz,mieć pojęcie o otoczeniu w którym wyrosła dana osoba to dwa,w przybliżeniu
    chociaż znać jej poziom.Poza tym nie można też rozpatrywać tego tranzytu w
    oderwaniu od progresji, od cykli pozostałych planet i tzw. punktu w życiu w
    jakim się znajdujesz.Ten Pluton z pewnością ma swoje wspomnienia i niesie
    konkretny temat w życiu...Od momentu gdy wejdzie w orb z asc do momentu gdy
    stanie na progresywnym asc będziesz miała wiele lat/z uwagi na wolny ruch
    Plutona/ by przerobić jego temat i zintegrować treści które niesie z osobowością.
  • judytta 31.07.10, 11:03

    Witaj!

    Myślę że nie ma się czego bać.

    U mnie w 1998 r. miałam wtedy 18 l. pluton jeszcze był w 12 domu i tworzył
    opozycję do wenus w 7 d.w sumie to rok czy 2 wcześniej była ścisła opozycja
    wtedy poznałam jednego chłopaka ( w 1996 za granicą), okaząło się że ..mieszka
    na drugim osiedlu !

    I 2 lata pózniej byliśmy ze sobą, był to bardzo, bardzo burzliwy czas dużo się
    kłóciliśmy barzo wybuchowy był to związek, zakończył się po 3 miesiącach co
    bardzo przeżyłam.
    Potem poznałam mojego męża jak pluton był niedaleko do ASC.
    Pamiętam że bardzo zmieniłam się po tamtym zerwaniu, zmieniłam kolor włosów
    zaczęłam wtedy farbować i do tej pory tak mam.
    Styl ubierania wtedy też zmieniłam.
    Mam duży I dom, aż do 24 stopni koziorożca ale poza Neptunem w strzelcu w 20
    stopniach nie mam już żadnej planety w i domu.
    Teraz tak nie odczuwam ale nawet te 8 stopni przed wejściem do I domu
    rzeczywiście mocno odczuwałam, wtedy wiele się działo.

  • judytta 31.07.10, 11:10


    Arroyo tak pisze:

    "Tranzyty plutona mogą być zadziwiająco silne, nawet kiedy aspekt jest odległy
    od dokłądnego o jakieś 5 * ( a u mnie jeszcze większa była odległość).

    " Jest tak , jakby Pluton przygotowywał daną osobę do głębokich zmian na wielką
    skalę, które przyjdą póżniej, podkopując podstawy starego stylu życia danej
    osoby i przyspieszając czas , staną się widoczne główne potencjały związane z
    odrodzeniem."

    Podpisuję się pod tym całkowicie.
  • aarvedui 31.07.10, 21:31
    nieprzyjemnymi tranzyty Plutona czyni przede wszystkim podejście do nich.

    strach, ucieczka, unikanie zmian i wyzwań - mogą uczynić z okresu tranzytu
    prawdziwe piekło.
    kiedy przyjmiesz ból, odkryjesz w sobie siłę zdolną go zneutralizować.
    histeryczne unikanie bolesnych/mocnych/trudnych doświadczeń spowoduje jeszcze
    większą ich nawałę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka