Dodaj do ulubionych

planety partnera w 12 domu.

08.06.04, 00:55
Ciekawa jestem, co sadzicie o takim ukladzie w porownawczym. Gdy planety
osobiste osoby A wypadaja w 12 domu osoby B, Pronay pisze coś o możliwości
uzaleznienia psychicznego. Slabsza ma byc tu osoba z planetami, czyli A. Z
kolei Arroyo pisze cos innego: wlasciciel domu czuje respekt przed
wlascicielem planet, obawia sie go, czuje jego przewage nad soba. W kazdym
razie takie zwiazki okreslane sa czesto jako karmiczne.
Edytor zaawansowany
  • mmk7 08.06.04, 01:03
    Na podstawie doświadczenia (choć może znowu cos z czymś mylę): zamieszane w
    taki układ osoby często nie wiedzą dokładnie o co w tym związku chodzi, pewne
    kwestie pozostają zatajone; wygląda na to, że zwłaszcza osoba z planetami
    dokładnie nie wie, co sądzi o niej właściciel domu XII.
  • anahella 08.06.04, 01:16
    mmk7 napisała:

    > Na podstawie doświadczenia (choć może znowu cos z czymś mylę): zamieszane w
    > taki układ osoby często nie wiedzą dokładnie o co w tym związku chodzi, pewne
    > kwestie pozostają zatajone; wygląda na to, że zwłaszcza osoba z planetami
    > dokładnie nie wie, co sądzi o niej właściciel domu XII.

    12 dom to dom Ryb. Osoba z planetami musi zlozyc jakas ofiare siebie
    sygnifikowana przez planete.


    --
    Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
    (c) Neptus
    --
    Forum o astrologii dla astrologow
  • anahella 08.06.04, 01:14
    Ja mam fatalne doswiadczenia z ludzmi, ktorzy wchodzili mi czymkolwiek
    osobistym do XII domu.
    Ascendent - falszywosc, proba manipulacji mna.
    Merkury - obmowa
    Wenus - zazdrosc o mezczyzne.

    Oczywiscie bylo tam tez duzo innych aspektow, wiec owe zle doswiadcznia nie
    biora sie tylko z XII domu.

    --
    Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
    (c) Neptus
    --
    Forum o astrologii dla astrologow
  • szemajmi 08.06.04, 01:33
    Z mojego doswiadczenia:
    mam opozycje slonce-neptun i wenus-neptun. Wiaze sie z osobami ktorych 12 dom
    przypada wlasnie na te moje nieszczesne planety osobiste. Za kazdym razem.
    Dziwne. Sa to zwiazki, ktore zaistniec nie powinny. Ten 12 dom zaznacza sie
    wiec wyraznie. Ale tutaj nie ma osob poszkodowanych bardziej i mniej.
    Przynajmniej ja tego jakos nie dostrzegam.
  • potrek 08.06.04, 08:07
    anahella napisała:

    > Ja mam fatalne doswiadczenia z ludzmi, ktorzy wchodzili mi czymkolwiek
    > osobistym do XII domu.
    > Ascendent - falszywosc, proba manipulacji mna.
    > Merkury - obmowa
    > Wenus - zazdrosc o mezczyzne.
    >

    Zgadzam się z tą wypowiedzią. To takze dom ukrytych wrogów i Fałszywych
    sojuszników co mnie mogą zdradzić.
    Nikt bezkarnie nie wchodzi do mego więzienia.Astrofryzjer
    > Oczywiscie bylo tam tez duzo innych aspektow, wiec owe zle doswiadcznia nie
    > biora sie tylko z XII domu.
    >
  • neptus 08.06.04, 11:45
    > > Ja mam fatalne doswiadczenia z ludzmi, ktorzy wchodzili mi czymkolwiek
    > > osobistym do XII domu.
    > > Ascendent - falszywosc, proba manipulacji mna.
    > > Merkury - obmowa
    > > Wenus - zazdrosc o mezczyzne.
    > >
    >
    > Zgadzam się z tą wypowiedzią. To takze dom ukrytych wrogów i Fałszywych
    > sojuszników co mnie mogą zdradzić.
    > Nikt bezkarnie nie wchodzi do mego więzienia.Astrofryzjer

    Taa, 12 dom to miejsce ukryte i tajemnicze - nasz wewnętrzny cień. Napotkani
    ludzie chcą go nam pokazać - są więc strasznymi wrogami ego.
    Żadne miejsce w horoskopie nie pokazuje nikogo innego, tylko nas samych. Ludzi
    przyciągamy takich, jakie dziury w horoskopie potrzebujemy pozatykać. 12 dom to
    NASZE lęki, tajemnice przed sobą, kompleksy, autooszustwa. Wrogowie ukryci -
    głęboko w naszej nieświadomości. Kto tam zagląda, wyciąga to całe szambo na
    wierzch a my zwykle staramy się zatkać nos i nie przyznawać, że to nasze
    własne.
    Mam bardzo rozbudowany 12 dom - trudno do niego nie trafić. Jeśli mam tu
    ukrytych wrogów, proszę ich o ujawnienie. Bardzo to lubię.
    --
    "Świat stał się bezpieczniejszy" G.W.Bush
  • anahella 08.06.04, 11:53
    neptus napisała:

    > Mam bardzo rozbudowany 12 dom - trudno do niego nie trafić. Jeśli mam tu
    > ukrytych wrogów, proszę ich o ujawnienie. Bardzo to lubię.

    smile))))))))

    --
    Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
    (c) Neptus
    --
    Forum o astrologii dla astrologow
  • amayah 08.06.04, 01:27
    Jeśli mam być szczera mam obie te pozycje książkowe i Pronaya bym sobie
    darowała. Za sztywne podejście do tematu. Mówimy o uczuciach, wzajemnych
    relacjach. Arroyo doskonale to opisał. Znam z autopsji!

    Pozdrawiam!
  • amayah 08.06.04, 01:29
    Mnie najbardziej nasuwa się poświęcenie się dla drugiej osoby.
  • mmk7 08.06.04, 01:40
    Albo ukrywanie uczuć do tej osoby z różnych powodów - mam wrażenie, że to osoba
    z planetami przeważnie nie wie, co wyzwala w osobie z XII domem. A ja niestety
    mam taką problematyczną sytuację, że zarówno Wenus, jak i Mars są w XII domu,
    więc jeśli ktoś ma coś do nich w koniunkcji, automatycznie trafia to do mojego
    domu XII. I może dlatego w moim przypadku ta słynna porównawcza koniunkcja
    Wenus-Mars okazuje się być niewypałem i wydaje mi się mocno przreklamowana...
  • dori7 08.06.04, 01:37
    12 dom to dom spraw niewidocznych golym okiem - zaobserwowalam, ze sa to czesto
    uklady, ktore opieraja sie na czyms, co dla otoczenia jest niedostrzegalne;
    czesto np. znajomi sie glowia, co ci ludzie razem robia, albo postrzegaja ten
    uklad zupelnei inaczej, niz on w rzeczywistosci wyglada.
  • neptus 08.06.04, 04:53
    Najczęściej zainteresowani nie bardzo wiedzą, na czym stoją. Obie strony.
    --
    Lew ma w sobie głośnik. Gomez De La Serna
  • astrei 08.06.04, 12:34
    Mój parnter ma XII dom w swoim radixie urodzeniowym w znaku LWA.
    I w tym jego XII domu jest mój: MARS, WĘZEŁ KSIĘZYCOWY PÓŁNOCNY oraz VERTEX.
    I czy ktoś umiałby mi powiedzieć jak mam to zinterpretować?
    Co ten Mars bedzie onzaczać?
    Z kolei w moim XII domu nie mam zadnych jego planet.
  • astrei 08.06.04, 13:08
    Własnie tak sobie myślę że mój MARS w jego XII domu może oznaczać moją agresję,
    albo jakiś inny sposób wyładowania sie na tej drugiej stronie.
    Ale z własnych obserwacji muszę powiedzieć, że kiedyś było "ostro" ale my już
    dotarlismy sie do siebie.
    Choc mówi się ze osoby docierają sie całe życie-mam tu na myśli pary.

    VErtex odnosi się do intymnych pragnień i czynów i ma on odgrywac w zyciu
    człowieka wielka rolę kiedy mają miejsce zdarzenia związane z przeznaczeniem,
    karmą.
    A WĘZEŁ KSIEZYCOWY WSTĘPUJĄCY jest to symbol rożnego rodzaju wspólnot.
    I teraz tak sobie myślę, czy mogłabym z tego wyciagnąć tak dalej idące wnioski
    że:
    jestem dla mojego partnera osobą, mu przeznaczoną wg. przeznaczenia?
  • neptus 08.06.04, 13:40
    To wydaje sie byc niezła interpretacja. Ja bym widziała tego Marsa jako ataki w
    mgłę. Jeśli są do tego jakieś aspekty Marsa do planet partnera, to oczywiscie
    będzie to miało wpływ. Czysta sytuacja, to Mars atakuje na ślepo i nie trafia.
    12 dom to dom rybi, neptuniczny. Mars chce wyłączności, Ryby tego nie są w
    stanie zapewnić, cały świat jest wart ich zainteresowania, oczywiście, ty też.
    Jestes bardzo ważną osobą - jak wszyscy. Mars chce coś zdobyć siłą, a okazuje
    się w rezultacie, że nie bardzo wiadomo o co walczy. Każda "konkretna" planeta
    w 12 domu, czy w Rybach trafia w coś, czego nie pojmuje. Mars używa rozgrzanego
    żelaza a tu robi się "psst" i obłoczek pary.
    Jeżeli wchodzi w grę 12 dom, zawsze można sie wiele od siebie wzajemnie
    nauczyć. Oczywiście ,jeżeli się tego chce. To nie są związki łatwe ale moga być
    bardzo głębokie i rozwijające, "duchowe". W jakimś okresie życia
    nieporozumienia są więcej niż pewne. Lepiej, gdy są one od razu na starcie, niż
    dopiero do nich stopniowo zmierzać i wyładować przy "sprzyjającym" tranzycie.
    --
    Lew ma w sobie głośnik. Gomez De La Serna
  • astrei 08.06.04, 21:53
    Ale nie odpowiedziłaś mi czy po tym moim: Vertexie i Węźle księzycowym w jego
    XII domu można sądzić ze jestem mu kobietą, taka jaką przeznaczenie mu zesłało?

    Jakie masz zdanie w tym względzie?
  • dori7 09.06.04, 01:54
    Astrei, daj spokoj... To oznaczaloby rowniez, ze przeznaczone sa Ci te tysiace
    facetow, ktorzy maja ascendent pi razy drzwi tam, gdzie on i maja XII dom tak
    ustawiony, ze Twoj Mars i reszta tam laduja. A jemu przeznaczona jest kazda
    babka, ktorej jakis planetki aspektuja mu ten XII dom. Sama przyznasz, ze to
    obled jakis...
  • dori7 09.06.04, 02:35
    neptus napisała:

    > Każda "konkretna" planeta
    > w 12 domu, czy w Rybach trafia w coś, czego nie pojmuje.

    Tu mi Neptusie nabilas cwieka - ide sobie przemyslec. Powiem jutro, jaki
    rezultat tongue_out

    > Jeżeli wchodzi w grę 12 dom, zawsze można sie wiele od siebie wzajemnie
    > nauczyć. Oczywiście ,jeżeli się tego chce. To nie są związki łatwe ale moga
    > być bardzo głębokie i rozwijające, "duchowe".

    Wszystko, co rozwijajace, bywa przynajmniej od czasu do czasu bolesne.

    A jak widzialabys wplyw wlasciciela XII domu na taka "konkretna" planete
    partnera?
  • neptus 08.06.04, 13:44
    W kazdym przypadku trzeba tez patrzeć na węzeł pd. On wypada w domu 6.
    Najłatwiej więc uciec od tego 12 domu w chorobę, w pracę itp. Ważne też jest, w
    jakich to jest znakach i jakie tworzą się z tymi planetami aspekty.
    --
    Lew ma w sobie głośnik. Gomez De La Serna
  • astrei 08.06.04, 19:43
    Jesli chodzi o aspekty to w synastrii wyglada u nas to tak:

    Mój MARS jest:
    w KWADRATURZE do jego KSIĘZYCA (IX dom orba 8 stopni)
    w KWADRATURZE do jego MERKUREGO (IX dom orba 5 stopni)
    w TRYGONIE do Jego WENUS (VIII dom orba 2 stopnie)
    W TRYGONIE do CHIRONA (VIII dom orba 2 stopnie)

    Mój WĘZEŁ POŁNOCNY jest:
    w TRYGONIE do jego WENUS (ORBA 0*37')
    w TRYGONIE do jego CHIRONA (ORBA 0*35)
  • astrei 08.06.04, 20:09
    KSIĘŻYC w aspekcie nieharmonijnym z MARSEM jak KWADRATURA czy Opozycja
    inoformuje nas o tym ze jest w tym związku silne przyciąganie a zarazem
    gwałtowne odrzucenie.
    Dla własciciela księzyca partner z Marsem jest zbyt porywczy, zbyt brutalny i
    zakłóca jego rytm.
    Merkury w KWADRATURZE do Marsa:
    mówi ze obie strony nie ustępują w obronie swego zdania.

    WENUS w TRYGONIE do MARSA:
    ta konstelacja mówi o doborze parnterów pod wzgledem seksualnym i ona mówi o
    jawiększej sile przyciagania seksualnego miedzy partnerami.

    WĘZEŁ POŁNOCNY w TRYGONIE do WENUS:
    Znaczna moc koniukcji trzeba przpisać.
    Aspekt ten umacnia wiezy rodzinne, i sprzyja pojsciu na kompromis w sprawach
    zawodowych.

    Ale te dwie pierwsze kostelacje nie sa zbyt ciekawe a z kolei na temat chirona
    w aspektach to zabardzo nie mam info.
    Ale moz ete trygony to złagodzą.
  • dori7 09.06.04, 02:12
    astrei napisała:

    > Ale te dwie pierwsze kostelacje nie sa zbyt ciekawe

    Jakby wszystko w horoskopach 2 osob bylo sliczne i harmonijne, to na 99,9% nie
    byloby z tego zadnego zwiazku, bo co niby mialoby zaiskrzyc? Spojrz na te
    kwadratury od tej strony: jest problem, jest napiecie i dlatego moze powstac
    jakis zywy, dynamiczny uklad.
  • aarvedui 08.06.04, 19:18
    XII domowiec boi się marsowości własciciela marsa.boi się agresji i
    seksualności.często są to obawy wyimaginowane XII domowca(bądź też oparte na
    przeszłym wcieleniu jeśli przyjmiemy tą teorię).
    np.mars mężczyzny w XII domu kobiety może mieć trudności w zaspokojeniu popędu
    bo XII domowa kobieta będzie od tego uciekać..
    --
    Najważniejsze jest mieć cel.a najlepiej wiele celów...maksyma łucznika
  • astrei 08.06.04, 20:23
    Mam takie pytanie : MARS mężczyzny jest w 21*48 w znaku RAKA a u kobiety VIII
    dom zaczyna się w 24*27'-znaku RAKA, więc Jego Mars jest jeszcze w VII domu
    Kobiety czy nalezy przyjąć też interpretacje dla jkego położenia również w jej
    VIII domu???????

    i mam taką interpretacje dla MARSA W VII DOMU:
    "Jesli własciciel domu jest kobietą, a Mars znajduje się w horoskopie męzczyzny
    i jest korzystnie zaaspektowany to można wnioskowac o dość aktywnym nastawieniu
    do małżeństwa, ale jesli jest on choc nieznacznie uszkodzony to nalezy liczyc
    sie z problemamiw małżeństwie.
    Istnieje w tej kombinacji pewne przyciąganie pod względem seksualnym.
    Raczej trzeba przyjąć ze partnerzy nie zaznają w tym związku spokoju."
  • potrek 09.06.04, 09:09
    Drogi Neptusie ponieważ także mi po descendencie ślizga się Saturn. To raczej
    twe planety 12d są też u mnie. Ten cytat- Nikt bezkarnie nie wchodzi do mego
    więzienia to tytuł rozdziału Astrologi porównawczej Awiessało Podwodnyj . To
    meże nie cytat.Bo cytując- ( Porównawczy Satun w dwunastym domu. Czy etyczne
    jest zajmowanie cudzej celi więziennej ?). Z twoją wypowiedzią o wyciąganiu
    szamba się zgadzam. Zastanawiające są dla mnie wcześniejsze nasze polemiki gdy
    o tym nie wiedziałem ( twe planety w mym 12 domu który u mnie jest domem
    największym ). Ja swe dane radikxowe podałem ale bardzo jestem ciekaw twoich i
    jak wydląda radix porównawczy z moim. Nie naciskam ale jak byś się zdecydowała
    to mój e-mali potrek@wp.pl.Jeżeli mych danych nie masz to też ci je prześle.
    Pozdrawiam.
  • potrek 09.06.04, 09:15
    Neptusie pokiełbasiło mi się po descendencie ślizga mi się Pluton a nie Saturn.
  • cassadaga5 19.09.04, 14:15
    Bardzo mnie to interesuje-jeśli mam się słońce, jowisza i wenus w bliźniętach ,
    w jednym domu tzn.stellium to czy można włączyć np. vertex i węzeł ksiezycowy
    do tego znaku i domu i wtedy mówi sie o silnym charakterze (bo aż 5)
    czy patrzeć tylko i wyłacznie na to stellium?>
    Ktoś ma jakies pomysły na ten temat..?
  • katharis 20.09.04, 08:41
    XII domowiec boi się marsowości własciciela marsa.boi się agresji i
    seksualności...

    Jak najbardziej sie z tym zgadzam. Wiem to z własnego doswiadczenia: Mars
    mężczyzny blisko mego Asc, ale od strony domu 12 daje strach przed agresją (to
    osoba bardzo porywcza), no i przed seksualnością - choć właściwie do końca nie
    wiedziałam czy nie są to moje wymysły (tak bardzo to 'flirtowanie' było
    neptuniaste, że nie wiedziałam co o tym sądzić).
    Raz się przekonałam i od tamtej pory uciekałam smile). Całkowicie zablokowałąm sie
    na tą osobę.
    To jest strach tak dziwny, że aż śmieszny. Jest to lęk przed czymś
    nieuchwytnym, nieuświadomionym (12. dom). Trzeba sięgnąć wgłąb siebie, by
    uzmysłowić sobie czego właściwie się boję.
    Ale jak się to zrozumie, to problem znika. Tyle, że nie jest to łatwe smile)
  • tellyjelly 19.09.04, 16:17
    ja- ryba z ascendentem w pannie, on -panna z ascendentem w rybach. obydwoje
    mamny domu dwunaste puste, ale moja wenus i merkury z domu 5 wpadeaja do jego
    domu 12, a jego vertex wpada do mojego 12. jest tu bardzo duza doza
    przeznaczenia.. poznalismy sie przez internet i bardzo duzo sobie pomoglismy
    duchowo..i nietylko. hymm co o tym myslicie?
  • jz2004 19.09.04, 19:51
    Jesli mozna to podlacze sie pod zapytania. Czy ktos z Was mial planety osobiste
    partnera na Asc w ostatnich stopniach Ryb (powiedzmy >25°)? Ja obserwuje Marsa
    w koniunkcji z Wenus u partnerki w koniunkcji do mojego Ascendentu.

    Bardzo ciekawy watek,
  • astrofru 20.09.04, 10:56
    na przykładzie z mojego życia - choć trudno osobę z XII domem nazwać formalnym
    partnerem. Otóż w jego XII domu jest moje Słońce, Wenus i Merkury, on z kolei
    ma Słońce i Wenus na moim descendencie, swojego Marsa w moim VII domu. Poza tym
    w porównawczym występuje koniunkcja jego Księżyca i mojego Marsa a także dwa
    podwójne Nelsony - Wenus - Uran (opozycja i sekstyl) oraz podwójny Nelson
    Wenus - Saturn (kwadratury). Finał jest taki, że relacja ta wydaje się być jak
    najbardziej naznaczona palcem przeznaczenia. Otóż prawdopodobieństwo naszego
    spotkania się, znajomości, która trwa jak dotąd trzy miesiące i dziwnego
    przekazu emocjonalnego, jaki za sobą niesie, było, logicznie rzecz biorąc,
    niewielkie. Gość jest z innej części świata, jest popularną postacią medialną w
    swoim kraju, przyjechał do Polski na dwa dni pierwszy raz w życiu, by zagrać
    koncert i akurat 'przypadkowo' się spotkaliśmy za kulisami. Wenusjańsko-
    uraniczny nelson zrobił między nami małe elektryczne spięcie w momencie
    skrzyżowania spojrzeń a całą resztę wymusiły (tak, to pewnie właściwe słowo)
    moje planety w jego XII domu - to ja napisałam do niego maila, inicjując
    znajomość i chyba w dużym stopniu i krótkim czasie 'weszłam mu w psychikę' na
    tyle, by pisał do mnie 'jesteś jedyną łódką, jaka trzyma mnie na powierzchni
    mojej codzienności' Ładnie, nie? Podkreślam: nigdy się nie spotkaliśmy. Trudno
    na tym przykładzie nie zgodzić się z wygłoszona tu wcześniej opinią, że 'nie
    wiadomo, o co w takich XII domowych związkach chodzi'. Tak czy inaczej te trzy
    miesiące bardzo mnie zmieniły a znajomość tą zdecydowania uważam za karmiczną,
    chociaż to nie mój dom XII.
    Pozdrawiam wszystkich smile
  • jeffersonairplan 04.07.18, 18:34
    XII dom to dom tajemnic i ukrytych wrogow. To rejin tego co dla wlasciciela horoskopu niewidoczne. To dom poswiecenia. Jesli planety partnera wypadaja w naszym XII domi to bedzie tak :
    Ascendent - zazdrosc o partnera i partner proboje nas zdominowac swoja osobowoscią
    Slonce - zbytnie ooswiecenie sie dla partnera , z czasem staje sie on nam wrogi i szkodliwy,
    Ksiezyc - wyrzuty sumienia wzgledem partnera, poswiecenie sie dla niego , choroba w zwiazku, matka partnera nie jest nam przychylna
    Wenus - rowniez wyrzuty sumienia, wrogie znajomosci, partner skrywa jakas fasynacje inna osobą, moze to byc drobne zainteresowanie ale stałe
    Merkury - przykro mi ale znaczy jedno - mamy uczucie z partner nas obgaduje, plotkuje o nas
    Mars - partner szkodzi nam fizycznie, przemoc fizyczna z jego strony, zdrady, blto jest bardzo niepomyslny uklad planet.
    Jowisz - partner ma innego męża, nie chce ślubu, zazdroscimy mu jego pozycji zawodowej i spolecznej , czeste dalekie wyjazdy sluzbowe partnera, partner ma poglady religijne ktore ostudzają zycie w zwiazku , przeklada je nad zycie w zwiazku, mamy wrazenie ze partner z nas sie smieje i nami pogardza. Mozliwosc zrozumienia aspektow duchowych ktore partner wnosi
    Saturn - czujemy sie gorsi w towarzystwie partnera
    Uran - partner nas atakuje humorami, kaprysami, ciagle niepokone ze strony partnera, rowniez awarie i usterki spowodowane przez niego, nie lubimy jego przyjaciol
    Neptun - chory partner, opieka nad nim, partner nas oklamuje, ma zgubne nalogi , wiele tajemnic w zwiazku ktore nigdy nie zostana odkryte
    Pluton - partner nami manipuluje, z czasem staje sie naszym zawzietym wrogiem.
    MC - jego praca i sukces jest przeszkoda w harmonijnej relacji , zazdrosc o sukcesy, samotnosc w zwiazku
  • speedy_gonzo 05.07.18, 17:34
    Jestem w szoku. Moj ex i moja "przyjaciółka" mają po 3 planety w moim 12. Ex ma jowisza, mars i księżyc: i jest tak jak piszesz - ma żonę (proszę mnie nie osądzać, bo obrączkę chował jak mnie uwodził), jest wysoko postawiony - fakt, przemocowiec - zgadza się, "przyjaciółka" (karma chyba prawie przepracowana uff): ma saturna, marsa i merkurego: czyli obrabia mi tyłek (zawsze czuję to intuicyjnie), próbuje mnie poniżać i jest przemocowcem (już dawno bym uciekła gdzie pieprz rośnie, ale jestem chrzestną jej dwójki dzieci...) Niesamowite to wszystko jest...
  • aarvedui 08.08.18, 12:51
    i tak i nie.
    to dość sztywna interpretacja.

    bardzo dużo zaś zależy od aspektów i wzajemnych godności.

    przy dobrych układach poświęcenie jest wzajemnie korzystne (altruista też korzysta na poświęceniu - podbija swoje poczucie wartości, np. pewne są badania, że osoby obdarowujące osiągają większą satysfakcje, niż obdarowane), bogate jest życie duchowe (w sensie spraw ostatecznych, wszechświata), relacja jest bardziej intymna, ludzie spędzają czas tylko ze sobą, w odosobnieniu - ale komfortowo, mniejsza jest potrzeba "ujawniania" relacji światu.

    --
    I`ve broken into France, I`ve stolen into Spain
    I`ve been thrown out of Italy, and I`ll be thrown out again
    The Dutchmen never liked me much, and Germany the same
    I`ve poisoned half the western world, but it never brought me fame

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.