Dodaj do ulubionych

Pluton-Wenus

18.06.04, 00:10
Na niebie opozycja tych planet. A w horoskopach czesto spotykamy uklady
wenusowo-plutoniczne.

Jak ludzie z aspektami ww. planet funkcjonuja w zwiazkach miedzyludzkich?
--
Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
(c) Neptus
--
Forum o astrologii dla astrologow
Edytor zaawansowany
  • neptus 18.06.04, 00:33
    > Jak ludzie z aspektami ww. planet funkcjonuja w zwiazkach miedzyludzkich?

    Zupełnie normalnie. smile
    --
    "Świat stał się bezpieczniejszy" G.W.Bush
  • anahella 18.06.04, 00:43
    neptus napisała:
    > Zupełnie normalnie. smile

    smile))))

    Zadalam pytanie, bo ostatnio grzebalam sie w kilku horoskopach. Grzebalam sie
    to moze za duzo powiedziane. Wstukalam dane do programu i rzucilam okiem a
    nastepnie odlozylam zeby skurszaly. Wszystkie te osoby mialy aspekty
    Pluton/Wenus. Ciekawe, ze dane trafily do mnie na opozycjismile

    --
    Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
    (c) Neptus
    --
    Forum o astrologii dla astrologow
  • neptus 18.06.04, 01:43
    Bo normalnie. Pluton lubi mocne wrażenia, a Wenus ładnie podane. Czy to nie
    jest normalne? smile

    > nastepnie odlozylam zeby skurszaly. Wszystkie te osoby mialy aspekty
    > Pluton/Wenus. Ciekawe, ze dane trafily do mnie na opozycjismile

    Rzeczywiście dziwny przypadek. wink
    Możesz sobie mnie dorzucić, a i opozycja też mi uroczo siadła.

    Starzy astrologowie powiadali, że na koniunkcji to umieraja narzeczone albo
    narzeczeni. Znam przypadki, że narzeczone przeżyły. wink

    Wysłałam Ci na priv kawałek z Sara.
    --
    Biada krajowi gdzie prostak królem. Kohelet
  • anahella 18.06.04, 08:37
    neptus napisała:

    > Wysłałam Ci na priv kawałek z Sara.

    Dziekujesmile

    --
    Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
    (c) Neptus
    --
    Forum o astrologii dla astrologow
  • potrek 18.06.04, 06:35
    Na niebie opozycja tych planet ? Chyba w znakach ? I chyba do mnie to pytanie ?
    Żyją na ogół normalnie. Czasami spotykam się ( myśle że celową) błędną
    inerpretacją . Np R.Pellletier w ASPEKTACH PLANET pisze ( kwadratura Wenus -
    Pluton ) .Protekcjonalna postawa wobec ludzi marnym substytutem szczerości- dla
    mnie to bzdury. Z takim aspektem jest się szczerym aż do bólu. Dalej - Z TAKIM
    ASPEKTEM NIE UMIE SIĘ GODNIE PRZEGRYWAĆ- bzdury. Przegrywa się godnie mimo
    jawnego oszustwa w grze. Po prostu dalej się nie gra. Ludzie nie są dla niego
    mili- prawda, ale kto lubi tych co z kawą na ławie wytkną im ich wady i dotego
    będą do nich się uśmiechać. Z TAKIM ASPEKTEM WIĘCEJ SIĘ BIERZE NIŻ DAJE-
    bzdury . Raczej się więcej daje niż otrzymuje. Odnosze czasami wrażenie że
    czytając podręczniki interpretacyjne połowe lektury powinnienem czytać wspak.
    Pozdrawiam
  • neptus 18.06.04, 15:44
    Zgadzam się z Tobą, Potrek, w całej rozciągłości i co do aspektu i co do
    niektórych podreczników, których można użyć z pożytkiem np, jak się noga od
    szafy zgubi albo stół kiwa. Szczególnie wokół planet pokoleniowych narosło
    mnóstwo błędów, bo są znane od niedawna i z początku wymyślano na ich temat co
    bądź, bo nie było sie na czym oprzeć.
    Dodam jeszcze, że Wenus/Pluton w kontaktach mesko-damskich nie lubi się
    wychylać, za to jak już poczuje się pewnie i zaskoczy, to idzie od razu na
    całość. Seksu z Wenus/Pluton sie nie zapomina.
    --
    "Świat stał się bezpieczniejszy" G.W.Bush
  • cassadaga 18.06.04, 17:39
    Co oznacza trygon plutona do marsa w radixie przy czym pluton jest w pannie, a
    mars w byku????????????
  • potrek 19.06.04, 07:30
    Zgadzam się w 100% że seksu z Wenus-Pluton się nie zapomina i nie koniecznie ma
    to oznaczać 2+2 lub 2+1.Raczej ładnie podano(Wenus) ze wspięciem się na wyżyny
    (Pluton). Mi to przypomina troche Stinga ( mistrzowie tantry).
    Bez kobiety mężczyzna jest tylko półczłowiekiem.
  • anahella 19.06.04, 22:20
    potrek napisał:

    > Zgadzam się w 100% że seksu z Wenus-Pluton się nie zapomina i nie koniecznie
    > ma
    > to oznaczać 2+2 lub 2+1.

    Do Plutona trojkaty czy inne grupenseksy faktycznie raczej nie pasuja. Nigdy
    nie bralam udzialu w orgiach, ale mysle tak sobie, ze plutoniczna Wenus lubi
    sie na seksie mocno skupic. Na orgiach raczej miejsca na skupienie nie ma.

    > Bez kobiety mężczyzna jest tylko półczłowiekiem.

    No tak, plutoniczna Wenus wie jak dogodzic kobietom, chocby na forumsmile

    --
    Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
    (c) Neptus
    --
    Forum o astrologii dla astrologow
  • potrek 20.06.04, 11:56
    Musze się poprawić . Sex tantryczny to raczej aspet Venus-Neptun. W aspekcie
    Venus-Pluton chodziło mi o dogłebność i poszukiwanie nieznanego a nie aspekt
    religijny.
  • cassadaga5 20.06.04, 21:40
    a jak pluton kwadratura do wenus? To to samo?
  • ggossia 21.06.04, 08:48
    cassadaga5 napisała:

    > a jak pluton kwadratura do wenus? To to samo?

    no wlasnie a bikwintyl wenus(8 dom) i pluton (12 dom)? czy tez tak dziala? wink
    pozdrawiam
  • all2 21.06.04, 15:00
    Pluton w kontakcie z Wenus przy każdym aspekcie doda jej intensywności i głębi
    doznań, ale są i negatywne strony tego kontaktu, które mogą być wyraźniej
    widoczne przy twardych aspektach. Skrytość emocjonalna, ukrywanie uczuć pod
    kamienną twarzą, dopóki ten wulkan nie wybuchnie. Podatność na "magnetyzmy"
    innych osób, to jest działanie podprogowe, z reguły tak jeden plutonowiec
    wyczuwa drugiego. Wzmocniony odbiór bodźców, stąd często przewrażliwienie,
    przereagowywanie - reakcja nieadekwatna do bodźca. Chęć manipulacji, owszem
    jest, to tak wygląda: "nikt nie wie że ja wiem, a ja wiem i zrobię coś takiego,
    że nikt nie będzie wiedział że coś w ogóle zrobiłem, a jak zadziała to popatrzę
    z satysfakcją". Taki mały demiurg który lubi z ukrycia wprawiać kółka w ruch.
    Niskie satysfakcje ze sprawowania w ten sposób kontroli nad innymi. Skrajności
    i brak środka - taki aspekt PlutoWenus utrudnia normalne życie towarzyskie i
    stosunki z ludźmi, bo każde działać totalnie - albo go ktoś w ogóle nie
    interesuje i nie rusza, albo jeśli go interesuje to już obsesyjnie, dogłębnie i
    wyczerpująco, brak tu środka, zainteresowania relacjami luźniejszymi,
    lżejszymi, podtrzymywania takich sobie niespecjalnie bliskich znajomości, jest
    pragnienie: wszystko albo nic. Jeśli druga strona nie jest również
    zaplutonowiona, to taka relacja może być dla niej zbyt dusząca, przytłaczająca,
    wysysająca, za intensywna. Za mało powietrza. Pluton Wenus lepiej się czuje w
    mniejszych grupach i w ciaśniejszych relacjach. Luboi gęste klimaty pełne
    emocji, psychodramy. Jeśli już nawiąże jakąś więź, to chciałby żeby nie było w
    niej żadnych granic, trudno mu pozwolić na autonomię drugiej osoby. Może być
    zachłanny i zaborczy. W pewien sposób zawłaszcza ludzi. Dlatego dobry seks, bo
    takie stopienie sprawdza się w seksie, ale może powodować problemy w życiu.
    Ktoś kiedyś nazwał kwadraturę Pluton Wenus aspektem modliszki, coś w tym jest.
    Tu bardzo ważny jest siódmodomowy problem granic (Wenus jako granice i Pluton
    jako ich przekraczanie) - dokąd wolno i co wolno robić z drugą osobą?
    Problemy mogą być przy aspekcie tranzytowym, gdy ktoś się na jakiś czas poczuje
    demiurgiem i zacznie działać jak demiurg, a potem aspekt mija i człowiek
    zostaje z tym co narozrabiał, już bez poczucia nadnaturalnej mocy w sobie. Ale
    urodzeniowo też, użycie Plutona do manipulacji innymi i nieczystych chwytów
    ZAWSZE rykoszetuje i podwójnie odbija się na sprawcy - najczęściej daje potem
    wypalenie emocjonalne, człowiek sam od kogoś obrywa w podobny sposób i zaczyna
    czuć jak to jest być kukiełką na czyimś sznurku.
    Również poczucie "przeznaczenia", bycia kierowanym przez los czy fatum.
    Urodzeniowy twardy aspekt może dać serię rozwalonych przez los związków.
    Niekoniecznie narzeczone umierają, ale wplątuje się jakaś siła wyższa,
    przyczyny obiektywne.

    Zeby nie bylo wink - ja tu opisuję negatywne strony połączenia tych dwóch
    energii, bo o pozytywnych już wcześniej pisali inni. To nie znaczy że każdy kto
    ma jakikolwiek aspekt Pluton Wenus będzie się zachowywał jak podły manipulator
    bez grama szacunku do innych ludzi, tylko że jeśli ktoś ma dość ścisły, twardy
    aspekt PluWe to na pewno gdzieś tam takie impulsy, potencjał do takiego
    działania potrafi w sobie odnaleźć. A czy i jak je realizuje, to już inna
    sprawa, tu najważniejsza jest świadomość i etyka. Czasem trzeba się sparzyć
    żeby się nauczyć, to bolesny sposób. Na tych aspektach tak samo dużo można
    skorzystać jak i stracić.
    --
    Don't tell. Show.
  • irysek1 21.06.04, 15:43
    witam

    All2 - jestes doskonala...zarowno sytntetycznie jak i analitycznie i jak
    prawdziwie.

    Irys z opozycja ww.


    --
    ...dajmy czasowi czas...smile
  • potrek 21.06.04, 17:54
    Piękny opis i dużo w nim prawdy. Czy jest chęć manipulacji innymi ludżmi? Może
    tak może nie. Ja staram się tego nie robić . Ale u mnie do tego układu
    podłaczone są inne planety więc może dlatego nie patrze na ten układ tak
    obiektywnie jak ty. Z jedną partnerką jestem od 21 lat. Po tym układzie
    przetranzytował mi Uran,Neptun i Pluton. Wygląda na to że mój związek jest ok.
    Pozdrawiam.
    Z zebranych kropel powstaje morze; z zebranych wiadomości powstaje mądrość.
  • all2 22.06.04, 00:33
    oczywiście, że nie każdy to robi. Ty Potrek jesteś dobrze zahartowany
    tranzytami i radiksowo i myślę że z trudnymi energiami potrafisz się obchodzić.
    to co piszesz o swoim małżeństwie, potwierdza - skoro przetrwało Urana, Neptuna
    i Plutona, to raczej nic mu już nie grozi - jest nie do ruszenia smile
    też Cię pozdrawiam
    --
    Don't tell. Show.
  • pyza-pyzaczek 21.06.04, 18:19
    bardzo ładnie to napisałas All..wszystko to prawda
    tak , to bardzo silne doznania, własnie mam tak:
    w horoskopie natalnym:
    luźna 9 st.opozycja wenus(ryby) pluton (panna) [do tego pluton w koniunkcji 8
    st z uranem], i to wszystko w kwadraturze do ksieżyca w strzelcu z siedzącym na
    nim tranzytującym plutonem.....uffff.
    i jak na swojej drodze spotyka mężczyznę z opozycją wenus-pluton w horoskopie
    natalnym.....oj dzieje sie dzieje.........wbrew rozsądkowi
    rzeczywiście takie plutoniaste układy przyciągają sie podprogowo....to jest jak
    pierwotny zew.....kosmosu?!
    pozostałę spostrzeżenia sa równiez bardzo trafne
    pozdrawiam Pyza
  • pyza-pyzaczek 21.06.04, 18:30
    jeszcz tylko dodam, że czasem czuję sie jak Terminator, albo Leon
    Zawodowiec..ale dodaje mi takiej bardzo dogłebnej energii życiowej,
    przenikliwości i nieustępliwości, że pewnie w innych warunkach nie udałoby mi
    sie pozałatwiac wielu spraw, które patrząc z boku wydają sie nie do
    przebrnięcia...wiec sumując jest to dobra energia...tylko trzeba umiec ją
    odpowiednio spożytkowaćsmile
  • ggossia 21.06.04, 19:44
    all2 napisała:

    > Pluton w kontakcie z Wenus przy każdym aspekcie doda jej intensywności i
    głębi
    > doznań, ale są i negatywne strony tego kontaktu, które mogą być wyraźniej
    > widoczne przy twardych aspektach. Skrytość emocjonalna, ukrywanie uczuć pod
    > kamienną twarzą, dopóki ten wulkan nie wybuchnie. Podatność na "magnetyzmy"
    > innych osób, to jest działanie podprogowe, z reguły tak jeden plutonowiec
    > wyczuwa drugiego. Wzmocniony odbiór bodźców, stąd często przewrażliwienie,
    > przereagowywanie - reakcja nieadekwatna do bodźca. Chęć manipulacji, owszem
    > jest, to tak wygląda: "nikt nie wie że ja wiem, a ja wiem i zrobię coś
    takiego,
    >
    > że nikt nie będzie wiedział że coś w ogóle zrobiłem, a jak zadziała to
    popatrzę
    >
    > z satysfakcją". Taki mały demiurg który lubi z ukrycia wprawiać kółka w ruch.
    > Niskie satysfakcje ze sprawowania w ten sposób kontroli nad innymi.
    Skrajności
    > i brak środka - taki aspekt PlutoWenus utrudnia normalne życie towarzyskie i
    > stosunki z ludźmi, bo każde działać totalnie - albo go ktoś w ogóle nie
    > interesuje i nie rusza, albo jeśli go interesuje to już obsesyjnie, dogłębnie
    i
    >
    > wyczerpująco, brak tu środka, zainteresowania relacjami luźniejszymi,
    > lżejszymi, podtrzymywania takich sobie niespecjalnie bliskich znajomości,
    jest
    > pragnienie: wszystko albo nic. Jeśli druga strona nie jest również
    > zaplutonowiona, to taka relacja może być dla niej zbyt dusząca,
    przytłaczająca,
    >
    > wysysająca, za intensywna. Za mało powietrza. Pluton Wenus lepiej się czuje w
    > mniejszych grupach i w ciaśniejszych relacjach. Luboi gęste klimaty pełne
    > emocji, psychodramy. Jeśli już nawiąże jakąś więź, to chciałby żeby nie było
    w
    > niej żadnych granic, trudno mu pozwolić na autonomię drugiej osoby. Może być
    > zachłanny i zaborczy. W pewien sposób zawłaszcza ludzi. Dlatego dobry seks,
    bo
    > takie stopienie sprawdza się w seksie, ale może powodować problemy w życiu.
    > Ktoś kiedyś nazwał kwadraturę Pluton Wenus aspektem modliszki, coś w tym
    jest.
    > Tu bardzo ważny jest siódmodomowy problem granic (Wenus jako granice i Pluton
    > jako ich przekraczanie) - dokąd wolno i co wolno robić z drugą osobą?
    > Problemy mogą być przy aspekcie tranzytowym, gdy ktoś się na jakiś czas
    poczuje
    >
    > demiurgiem i zacznie działać jak demiurg, a potem aspekt mija i człowiek
    > zostaje z tym co narozrabiał, już bez poczucia nadnaturalnej mocy w sobie.
    Ale
    > urodzeniowo też, użycie Plutona do manipulacji innymi i nieczystych chwytów
    > ZAWSZE rykoszetuje i podwójnie odbija się na sprawcy - najczęściej daje potem
    > wypalenie emocjonalne, człowiek sam od kogoś obrywa w podobny sposób i
    zaczyna
    > czuć jak to jest być kukiełką na czyimś sznurku.
    > Również poczucie "przeznaczenia", bycia kierowanym przez los czy fatum.
    > Urodzeniowy twardy aspekt może dać serię rozwalonych przez los związków.
    > Niekoniecznie narzeczone umierają, ale wplątuje się jakaś siła wyższa,
    > przyczyny obiektywne.
    >
    > Zeby nie bylo wink - ja tu opisuję negatywne strony połączenia tych dwóch
    > energii, bo o pozytywnych już wcześniej pisali inni. To nie znaczy że każdy
    kto
    >
    > ma jakikolwiek aspekt Pluton Wenus będzie się zachowywał jak podły
    manipulator
    > bez grama szacunku do innych ludzi, tylko że jeśli ktoś ma dość ścisły,
    twardy
    > aspekt PluWe to na pewno gdzieś tam takie impulsy, potencjał do takiego
    > działania potrafi w sobie odnaleźć. A czy i jak je realizuje, to już inna
    > sprawa, tu najważniejsza jest świadomość i etyka. Czasem trzeba się sparzyć
    > żeby się nauczyć, to bolesny sposób. Na tych aspektach tak samo dużo można
    > skorzystać jak i stracić.

    oj tak,tak nic dodac nic ujac tym bardziej ze u mnie pluton tworzy mi
    koniunkcje z ascedentem od strony 12 domu, no coz zawsze pozostaje praca nad
    soba i mocne zasady wink)))
    pozdrawiam
  • potrek 21.06.04, 20:24
    Mam pytanie czy dziś Wenus ( 21.06.20004r) do układu Wenus-Pluton robi
    nieharmonijne taranzyty w waszych radix. U mnie robi smile. Może stąd ta
    dyskusja? smile
  • neptus 21.06.04, 21:20
    Mnie ona robi piękne trygony, choć bez związku z ur. układem Wenus/Pluton, więc
    z przyjemnością czytam wenusjańskie wątki. smile
    --
    "Świat stał się bezpieczniejszy" G.W.Bush
  • all2 22.06.04, 00:15
    ggossia napisała:

    > oj tak,tak nic dodac nic ujac tym bardziej ze u mnie pluton tworzy mi
    > koniunkcje z ascedentem od strony 12 domu, no coz zawsze pozostaje praca nad
    > soba i mocne zasady wink)))
    > pozdrawiam

    otóż to smile))
    a te układy przez całe życie nie odpuszczają, zawsze jest coś do zrobienia
    również pozdrawiam

    --
    Don't tell. Show.
  • amayah 22.06.04, 11:44
    Dobra jesteś.... Najbardziej podobał mi się zwrot dot. "gęstych klimatów,
    pełnych emocji i psychodramy". A jak jeszcze dodatkowo wenus w lwie... smile
    Zaborczość jak najbardziej. Musi być odegrana jakaś tragedia... NIe wiem, jak
    to jest z tą maską, ża którą można się schować... Ja mam sekstyl tych dwóch
    planet i raczej można czytać z mojej twarzy jak z otwartej księgi. Choć znam
    osoby z aspektem pluton-księżyc, którym takie chowanie się za maską, nie
    sprawia najmniejszych problemów. Koleżanka ma kwadraturę, kolega również i są w
    tym świetni. Tylko,że ona b. emocjonalnie bierze wszystko do siebie i chowa
    głęboko (ks. w raku), a on nie przejmuje się zupełnie niczym (myślę, że tu
    działa wenus w kozior.). Wydaje mi się, że księżyc w tych układach przeżywa
    bardziej niż wenus. Wenus raczej skupia się na relacjach od zewnątrz. Jak
    myślicie?

    Pozdrawiam, świetny wątek.
  • mrgodot 26.07.04, 19:45

    > Ktoś kiedyś nazwał kwadraturę Pluton Wenus aspektem modliszki, coś w tym
    jest.
    > Tu bardzo ważny jest siódmodomowy problem granic (Wenus jako granice i Pluton
    > jako ich przekraczanie) - dokąd wolno i co wolno robić z drugą osobą?
    > Problemy mogą być przy aspekcie tranzytowym, gdy ktoś się na jakiś czas
    poczuje
    >
    > demiurgiem i zacznie działać jak demiurg, a potem aspekt mija i człowiek
    > zostaje z tym co narozrabiał, już bez poczucia nadnaturalnej mocy w sobie.
    A czy ktoś z was mógłby mi pomóc w interpretacji koniunkcji Puton/Wenus w VII
    domu na Descendencie w Lwie, 28 stopień. Koniunkcja ta będzie niedługo odbierać
    aspekty od tranzytującego Plutona w Strzelcu i Wenus w Lwie, częściowo już
    pewnie odbiera.
  • all2 22.06.04, 00:29
    potrek napisał:

    > Na niebie opozycja tych planet ? Chyba w znakach ?

    w tej chwili trochę się rozeszła, ale ogólnie to jest i jeszcze będzie, prawie
    przez całe lato będzie się snuła. gdzieś już była o tym mowa w wątku o
    przejściu Wenus przez Słońce. no i wypływają takie tematy wink i ogólnie dużo
    jest motywów konfrontacji, partnerstwa, ustalania zasad i określania granic.
    przynajmniej ja się co chwilę natykam na takie sytuacje. tu na forum to też
    jest widoczne. badanie dopuszczalnych granic relacji, partnerstwa.

    --
    Don't tell. Show.
  • bogini_kali 28.06.04, 11:46
    ha,ha. o mnie mowisz?
    ja mam opozycje plutona nat do ksiezyca 9 stopni. a teraz tranzyt plutona do
    slonca.
  • all2 22.06.04, 00:26
    jakie liczne nożyce się tu odezwały wink))
    rzeczywiście te aspekty dają charakterystyczne klimaty, ludzie się wyczuwają
    (nie tylko w układach męsko-damskich) i mają wrażenie, że są z tego samego klubu
    a w sytuacjach gdy jedna plutonowa osoba wchodzi czymś mocno drugiej w układ,
    to bywa tak, że jest na przykład wykład dla 100 osób i dwie osoby siedzą w
    różnych końcach sali i jakoś tak niespostrzeżenie i nie wiadomo dlaczego w
    trakcie wykładu zaczynają nawzajem przyciągać swoją uwagę
    to jest o tyle zabawne że tak w ogóle to mogą być ludzie którzy na zdrowy rozum
    wcale się sobie specjalnie nie podobają, nie mają wiele wspólnego, ale to
    ciągnięcie jest, do granic telepatii. taki radar. bardzo charakterystyczne
    wrażenie.
    łatwo to pomylić z uczuciem, chociaż to nie jest uczucie. może się szybko
    wypalić tak, że nie zostaje nic, tylko jałowa ziemia. pustka.
    przypomniał mi się jeszcze film "Szamanka", chociaż to do innego wątku którego
    w tej chwili nie chce mi się szukać - to jest doskonała karykatura aspektu
    Pluton-Wenus. negatywna i przerysowana, ale to właśnie to, te klimaty. zaraz
    poszukam danych Zuławskiego wink
    --
    Don't tell. Show.
  • all2 22.06.04, 00:40
    aha, jeszcze jedno
    bardzo mnie interesują teraz aspekty Pluton-Księżyc
    i interesuje mnie, na ile osoby z takimi aspektami identyfikują się z tym co
    napisałam wyżej o Wenus
    gdzie tu są najwyraźniejsze podobieństwa i najważniejsze różnice?

    --
    Don't tell. Show.
  • mmk7 22.06.04, 01:45
    Piszę z pozycji osoby z koniunkcją Pluton-Księżyc i wydaje mi się, że mnóstwo
    z tego, co piszesz na temat aspektów Pluton-Wenus ma zastosowanie także i tutaj
    (u mnie koniunkcja jest w Wadze, więc jakiś element Wenus też jest). Może
    przeanalizuję po kolei, co z tego do mnie pasuje.

    > Skrytość emocjonalna, ukrywanie uczuć pod
    kamienną twarzą, dopóki ten wulkan nie wybuchnie.

    Jakbym siebie widziała. Wewnątrz burza uczuć, a na zewnatrz nic nie widać, nikt
    nic nie wie i nawet się nie domyśla. Utrudnione kontakty międzyludzkie, bo nie
    potrafię pokazać, jaka naprawdę jestem.

    >Podatność na "magnetyzmy"
    innych osób, to jest działanie podprogowe, z reguły tak jeden plutonowiec
    wyczuwa drugiego.

    Tu nie jestem pewna, co masz na myśli, ale wydaje mi się, że coś w tym jest.

    >Wzmocniony odbiór bodźców, stąd często przewrażliwienie,
    przereagowywanie - reakcja nieadekwatna do bodźca.

    To się zgadza - często sytuacje, które na innych nie działają w ogóle, mnie
    potrafią wytrącić z równowagi na długo. Potrafię godzinami roztrząsać jakiś
    drobiazg, o którym kto inny dawno by zapomniał.

    >Chęć manipulacji, owszem
    jest, to tak wygląda: "nikt nie wie że ja wiem, a ja wiem i zrobię coś takiego,
    że nikt nie będzie wiedział że coś w ogóle zrobiłem, a jak zadziała to popatrzę
    z satysfakcją". Taki mały demiurg który lubi z ukrycia wprawiać kółka w ruch.
    Niskie satysfakcje ze sprawowania w ten sposób kontroli nad innymi.

    Tu nie wiem - nie mam kontroli nad nikim i wątpię, by mi to mogło sprawiać
    satysfakcję. Skłonność do działań z ukrycia - owszem, ale nie wiem, czy u mnie
    to raczej nie jest dom XII, w którym mam Wenus i Marsa.

    >Skrajności i brak środka - taki aspekt PlutoWenus utrudnia normalne życie
    towarzyskie i stosunki z ludźmi, bo każde działać totalnie - albo go ktoś w
    ogóle nie interesuje i nie rusza, albo jeśli go interesuje to już obsesyjnie,
    dogłębnie i wyczerpująco, brak tu środka, zainteresowania relacjami
    luźniejszymi, lżejszymi, podtrzymywania takich sobie niespecjalnie bliskich
    znajomości, jest pragnienie: wszystko albo nic.Jeśli druga strona nie jest
    również zaplutonowiona, to taka relacja może być dla niej zbyt dusząca,
    przytłaczająca, wysysająca, za intensywna. Za mało powietrza.

    Zgadza się co do joty. Jeśli nawiążę z kimś bliższy kontakt, bardzo się w to
    angażuję, a gdy nie widzę podobnego zaangażowania z drugiej strony, odbieram to
    jako odrzucenie i ignorowanie (czasem mam wręcz wrażenie, że niektórzy ode
    mnie uciekają wink). Staram się nad tym panować, bo nie chciałabym, by ktokolwiek
    czuł się przytłoczony.

    > Pluton Wenus lepiej się czuje w
    mniejszych grupach i w ciaśniejszych relacjach.

    Fakt - nie lubię tłumów i dużych grup. Jeśli chodzi o przyjaźnie, to też
    stawiam nie na ilość, lecz jakość - lepiej mniej przyjaciół, ale bliskich, niż
    mnóstwo luźnych znajomości.

    >Luboi gęste klimaty pełne emocji, psychodramy. Jeśli już nawiąże jakąś więź,
    to chciałby żeby nie było w niej żadnych granic, trudno mu pozwolić na
    autonomię drugiej osoby. Może być
    zachłanny i zaborczy. W pewien sposób zawłaszcza ludzi.

    Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że jakieś skłonności mogą być, a nie
    chciałabym być w ten sposób odbierana.

    >Ale urodzeniowo też, użycie Plutona do manipulacji innymi i nieczystych
    chwytów ZAWSZE rykoszetuje i podwójnie odbija się na sprawcy - najczęściej daje
    potem wypalenie emocjonalne, człowiek sam od kogoś obrywa w podobny sposób i
    zaczyna czuć jak to jest być kukiełką na czyimś sznurku.

    Tak, było coś podobnego i wydało mi się to aż przerażające. Nie chodziło tu o
    manipulację, ale o pokierowanie się schematem i niesprawiedliwość wobec kogoś.
    Niedługo potem ktoś zastosował niemal identyczny schemat i tak samo był wobec
    mnie niesprawiedliwy. Od tego czasu staram się wręcz unikać pewnych zachowań
    wobec innych, bo podświadomie obawiam się, że ktoś mi zrobi to samo.

    >Również poczucie "przeznaczenia", bycia kierowanym przez los czy fatum.

    ??? Bo ja wiem...

    >Urodzeniowy twardy aspekt może dać serię rozwalonych przez los związków.
    Niekoniecznie narzeczone umierają, ale wplątuje się jakaś siła wyższa,
    przyczyny obiektywne.

    Oj tak...


    > To nie znaczy że każdy kto
    ma jakikolwiek aspekt Pluton Wenus będzie się zachowywał jak podły manipulator
    bez grama szacunku do innych ludzi, tylko że jeśli ktoś ma dość ścisły, twardy
    aspekt PluWe to na pewno gdzieś tam takie impulsy, potencjał do takiego
    działania potrafi w sobie odnaleźć. A czy i jak je realizuje, to już inna
    sprawa, tu najważniejsza jest świadomość i etyka. Czasem trzeba się sparzyć
    żeby się nauczyć, to bolesny sposób. Na tych aspektach tak samo dużo można
    skorzystać jak i stracić.

    No tak - impulsy widzę, ale staram się okiełznać. A nauczyć się można
    rzeczywiscie dużo...
    --
  • gerg3 22.06.04, 13:15
    Pluton w X domu w wadze w koniunkci 3st do MC w opozycji 1 st. do księżyca IV
    domowego. Co u mnie drobiazgowość mnie zabija ale i pomaga w pracy dzięki
    swojej obsesyjnej drobiazgowości dbałości o jakość zostałem zauważony zawodowo
    i mianowany auditorem Systemu Jakości. Najgorsza jest ta obsesja jak się czymś
    zajmę to na amen drobiazgowość strasznie uwiera jak coś robić to dobrze albo
    wcale. Niestety kolejną moją obsesją stała się astrologia i zastanawiam się
    kiedy mi to minie. Kiedyś uczyłem się grać na gitarze myślełem, że zejde bo
    potrafiłem to robić od rana do wieczora całymi mieciącami. Jak już dojdę do
    odpowiedniego poziomu w tym co robię to przestaje mnie to bawić rzucam to i
    szukam czegoś nowego. Gdzieś wyczytałem, że taki aspekt mają psychopaci nie
    wiem ile w tym prawdy ale jeżeli to to ma się objawiać takimi tylko obsesjami
    kierowanymi w pozytywnim kierunku to może to jakiś dar dający wytrwałość
    sumienność, dokładność, i w pewnym sensie upór w dążeniu do celu? Jeżeli ktoś z
    was podobny układ niech napisze o swoich doświadczeniach.
    Pozdrawiam
  • pluskwa111 22.06.04, 14:08
    ...tylko pozazdroscic wszelkim systemom ISO,ze maja tak skrupulatnego
    kontrolera...chyba nie zaniedbasz zadnej procedury....powinienes pracowac dla
    Japonczyków....moze osignałbys doskonałosc "0" braków....pozdrowka...ja Ci
    zazdroszce tej rzetelnosci i precyzji....pokochaj ten aspekt po prostu....wink)
  • pani.jazz 22.06.04, 14:39
    To cos dla mnie wink. Choc tylko 3-stopniowy polsekstyl, ale zawsze. I generalnie wszystko sie zgadza z tym, co pisalas o Wenus, moze poza checia manipulacji. Ta manipulacja wychodzi mi sama, jakby przypadkowa, mimowolnie. Niczego nie planuje, a potem jak sie przygladam danej sytuacji, to za glowe sie zlapac tylko pozostaje, co we mnie za potwor siedzi. Nie pasuje tez to, ze kontakty sa powierzchowne - ale moze chodzic o to, ze Wenus jest bardziej powierzchowna, dziala spontanicznie na zasadzie bodziec-reakcja, a Ksiezyc kaze sie zastanawiac. Ale fakt jest w pewnego rodzaju obsesyjnosci - choc to akurat dobrze u siebie widze i potrafie kontrolowac, zeby nie przestraszyc drugiej osoby (tu z kolei potrafie nalozyc taka kontrole, ze mnie potem pytaja, gdzie zniklam, czemu sie nagle przestalam odzywac).
    I faktycznie, mam silne poczucie jakiegos fatum nade mna wiszacego, czegos zupelnie niewytlumaczalnego, co mna kieruje.
    A jesli chodzi o osoby z Pluton/Ksiezyc, to przyciaganie miedzy nimi rzeczywiscie jest bardzo silne. Dzieki temu, co napisalas, znalazlam chyba klucz do zagadki, ktora mnie nurtuje od dawna: czemu z dwoma facetami zwiazywalam sie wiecej niz trzy razy. Kazde z nas ma aspekty Ksiezyc/Pluton.

    A mnie zastanawia jeszcze sprawa aspektow Slonce/Pluton. Plutona w ogole slabo rozumiem, wiec wole sie w niego sama nie platac, ale moze Wy bedziecie mieli na to jakis pomysl.

    Pozdrawiam,
    pani.jazz
  • potrek 22.06.04, 18:51
    All2 napisała o podobieństwie do modliszki. Coś w tym jest.Zwłaszcza silne
    zaangażowanie emocjonalne w związki. Ale jest też druga strona medalu . I jest
    to obrazowo ujmując - Wąż zjadający własny ogon. Zadręczanie się odtrąceniem i
    skrywanie tego do wewnątrz. Bardzo męczące i dułgotrwałe. Dlatego reakcją na to
    może być niechęć do jakiego kolwiek angażowania. ( Po co zaczynać coś co może
    spowodować cierpienie ). Może dlatego też podobieństwo do aspektu z Ksieżycem .
    Bo też silne emocje skrywane do wewnątrz. Dobrze że mam komu się wyżalić
    (żona), ale nie zawsze potrafie ją męczyć analizując coś w nieskończoność.
    Dlatego potem to idzie do wewnątrz.
  • mmk7 22.06.04, 20:45
    Ale jest też druga strona medalu . I jest
    > to obrazowo ujmując - Wąż zjadający własny ogon. Zadręczanie się odtrąceniem
    i > skrywanie tego do wewnątrz. Bardzo męczące i dułgotrwałe. Dlatego reakcją
    na to>
    > może być niechęć do jakiego kolwiek angażowania. ( Po co zaczynać coś co może
    > spowodować cierpienie ). Może dlatego też podobieństwo do aspektu z
    Ksieżycem .

    Zgadza się - Księżyc-Pluton też jakby zjada siebie od wewnątrz, zadręczając się
    odrzuceniem i obawiając się zaangażowania, a jednocześnie bardzo go potrzebując
    i kryjąc to wszystko w sobie.

  • neptus 26.06.04, 22:26
    Oj tak, Potrek, to jest to. Lęk przed odtrąceniem, dezaprobatą, niepewność, co
    do własnego prawa do życia. To jest często nieuświadamiane do końca ale i tak w
    zyciu paskudnie przeszkadza. Gromadzenie emocji, bo ich ujawnienie "grozi
    smiercią lub kalectwem".
    --
    Biada krajowi gdzie prostak królem. Kohelet
  • jankowski_michal 26.06.04, 21:01
    Dobrze. Plutona nie należy się bać. Bardziej szkodliwe mogą być aspekty Urana z
    Wenus.
  • neptus 26.06.04, 22:31
    Też nie dla każdego. Niektórzy sobie z tym całkiem dobrze radzą. Ogólnie to
    jest rzeczywiście aspekt bardzo stresogenny. Bardzo często jest on spotykany u
    gejów, prostytutek. To jest konflikt m. potrzebą zaspokojenia przyjemności a
    akceptacją społeczną dla formy tego zaspokajania.
    --
    "Świat stał się bezpieczniejszy" G.W.Bush
  • jankowski_michal 26.06.04, 22:47
    Możliwe. Pisałem z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora. Co do związku
    takich aspektów z homoseksualizmem: tego nie wiem. Napewno takie aspekty często
    występują u osób biseksualnych, nimfomanek, erotomanów...
  • aarvedui 27.06.04, 01:40
    . Napewno takie aspekty często
    >
    > występują u osób biseksualnych, nimfomanek, erotomanów...

    ehh..uran to NOWE! EKSCYTACJA! PRZELAMYWANIE GRANIC SWIADOMIE W POSZUKIWANIU
    NOWYCH DOSWIADCZEN,DOJRZEWANIA...uranista moze byc nimfomanem,gejem,albo
    zolniezem kontraktowym,spadochroniarzem,nurkiem,biegaczem ekstremalnym,wybitnym
    hakerem,etc,itd,itp...PATRZCIE NA OGOLNA ZASADE...nie na casusy,bo mozna dojsc
    do uprzedzen...

    --
    Najważniejsze jest mieć cel.a najlepiej wiele celów...maksyma łucznika
  • jankowski_michal 27.06.04, 01:51
    A tak, racja. Sam jestem heteroseksualny, a mam "cofającego się" Urana w
    kwadraturze z Wenus. Z pewnością jednak oznacza to dziwne, rzadko spotykane
    upodobania - np. inne niz najczęściej spotykane poczucie estetyki.
  • ggossia 27.06.04, 11:18
    jankowski_michal napisał:

    > Dobrze. Plutona nie należy się bać. Bardziej szkodliwe mogą być aspekty Urana
    z
    >
    > Wenus.

    aspekty pluton-wenus to za malo ???? jeszcze uran (tez taki mam opozycja wenus-
    uran) ?! crying(((((, no coz moze taki moj los heheheh wink

    pozdrawiam i zapewniam ze z takimi aspektami mozna normalnie funkcjonowac (jak
    sie ktos postara wink))))
  • jankowski_michal 27.06.04, 16:03
    A jak konkretnie stoi Twój Pluton? Względem układu Wenus - Uran, mam na myśli?
  • ggossia 27.06.04, 17:28
    jankowski_michal napisał:

    > A jak konkretnie stoi Twój Pluton? Względem układu Wenus - Uran, mam na myśli?

    a wiec uklad mam nastepujacy : bikwintyl miedzy wenus a plutonem (pluton 12
    dom, wenus 8), natomiast opozyc. wenus -uran jest nalini 8 dom -2 dom ale
    dzieki Bogu nie mam zadnych aspektow miedzy uranem i plutonem (to by
    byla ''jazda'') heheh wink))

    pozdrawiam
  • jankowski_michal 27.06.04, 20:59
    A na ile są dokładne? Bo bikwintyl może już przy 2 stopniach w ogóle nie
    działać (zasadniczo orbitę Weres i Prinke zalecają 1 stopień).
    A opozycja to też jeszcze nie tak źle.
  • ggossia 28.06.04, 12:17
    jankowski_michal napisał:

    > A na ile są dokładne? Bo bikwintyl może już przy 2 stopniach w ogóle nie
    > działać (zasadniczo orbitę Weres i Prinke zalecają 1 stopień).
    > A opozycja to też jeszcze nie tak źle.

    niebardzo wiem gdzie ten bikwintyl (stopnie) sprawdzic, tzn. wiem tylko ze to
    bikwintyl.......( korzystalam ze strony www.astro.com)
  • neptus 29.06.04, 04:02
    > niebardzo wiem gdzie ten bikwintyl (stopnie) sprawdzic, tzn. wiem tylko ze
    to
    > bikwintyl.......( korzystalam ze strony www.astro.com)

    1. Takie tam bikwintyle to aspekty o znacznie mniejszym znaczeniu, mogą cos
    wyjaśniać dodatkowo ale nie należy ich brać nazbyt poważnie. Najistotniejsze
    sa "duze" aspekty.

    2. To, ze pewne aspekty są często spotykane przy "odchyłkach" od normy nie jest
    ich wyznacznikiem. Te same odchyłki zdarzają sie przy innych układach i te same
    układy realizują się w granicach normy.

    Wenus/Pluton domaga się mocnych wrażeń, które mozna realizować w układach
    perwersyjnych lub "tylko" przeżywać seks bardzo głęboko, jako
    doświadczenie "małej smierci".
    Podobnie układy Wenus/Uran zwykle wiążą się z potrzebą urozmaiceń, czasem
    powodują zapotrzebowanie na "inny seks". Niestandardowość Urana jest sprawą
    względną. Talib "normalnie" kochający kobietę, albo w innych środowiskach 20-
    letnia dziewica też będą do tego układu pasować, podobnie jak osoba preferująca
    związki z partnerami sporo starszymi lub młodszymi, czy ksiądz walczący o
    zniesienie celibatu, czy ktoś, kto lubi seks na skrzypiącym łóżku albo w
    samolocie. Ogólnie jest to coś wbrew powszechnym obyczajom W DANYM ŚRODOWISKU
    lub sprawy seksu sa związane ze stresem, np. przez przyciąganie "dziwnych"
    partnerów, nie dających poczucia bezpieczeństwa. Przykład: film Casanowa 70.
    --
    "Świat stał się bezpieczniejszy" G.W.Bush
  • ggossia 27.06.04, 17:28
    jankowski_michal napisał:

    > A jak konkretnie stoi Twój Pluton? Względem układu Wenus - Uran, mam na myśli?

    a wiec uklad mam nastepujacy : bikwintyl miedzy wenus a plutonem (pluton 12
    dom, wenus 8), natomiast opozyc. wenus -uran jest nalini 8 dom -2 dom ale
    dzieki Bogu nie mam zadnych aspektow miedzy uranem i plutonem (to by
    byla ''jazda'') heheh wink))

    pozdrawiam
  • anahella 27.06.04, 21:44
    jankowski_michal napisał:

    > Bardziej szkodliwe mogą być aspekty Urana z
    > Wenus.

    Oj, i jakie bolesnewink

    --
    Chaos nie jest taki zły, świat z niego powstał
    (c) Neptus
    --
    Forum o astrologii dla astrologow
  • cassadaga5 29.06.04, 16:04
    Ja w urodzeniowym tak mam Kwadratura zerowa pluton-wenus,
    kwadratura trzeciego stopnia uran-wenus i żeby było
    weselej dodatkowo ścisłą koniunkcję pomiędzy uranem a plutonem. Wesoło, co?
  • astrei 26.07.04, 10:31
    Mam takie pytanie:

    W moim urodzeniowym radixie mam półtorakwadrat zerowy WENUS do PLUTONA.
    Przeczytałam powyższe posty na temat WENUS i PLUTONA i czy ktoś mogłby mi
    powiedzieć czy ten półtorakwadrat moze mieć podobne działanie do KWADRATU?

    Wiem że jest to aspekt mały i mówi się że małe aspekty nie mają takiego
    znaczenia a ja w swoim radixie jeśli chodzi dokładnie o WENUS to ona tworzy z
    aspektów dużych tylko kwadrat do Jowisza, jednak dopiero niedawno zaczęłam
    zwracac uwagę na te mniejsze aspekty.

    I zastanawiam się czy w tym wypadku ten mały aspekt moze miec szersze znaczenie.

    WENUS mam w BLIŹNIĘTACH jeszcze VI dom a PLUTON w WADZE w domu X.
  • jz2004 15.07.04, 20:41
    Przegladalem ostatnio kolko osob urodzonych we wrzesniu '88 i co ciekawe oprocz
    kwadratu Wenus-Pluton moezmy tam odnalezc w takim samym stopniu trygon Wenus do
    Marsa. Jaka obowiazuje tutaj zasada interpretacji bo przeciez ten drugi aspekt
    jest jakby przeciwienstwem pierwszego ?

    jz.
  • neptus 28.07.04, 02:47
    Nie ma żadnego przeciwieństwa w tych aspektach. Jeden i drugi dodaje
    atrakcyjności seksualnej i to niezależnie od urody. Obydwa także wpływają
    korzystnie na temperament. smile
    --
    =^.^=
  • rosemarybaby 27.09.04, 11:54
    skoro ostatnio wypowiedziałam sie na temat aspektów wenus/pluto więc dla
    przypomnienia chciałam wyciagnąc bardzo ciekawy aczkolwiek nieco zapomniany
    wątek.
    pozdrawiam Pyza, tylko nick mi sie zmieniłwink
  • yvett5 28.09.04, 00:04
    Ja mam kwadraturę Wenus/Pluton i Słońce/Pluton. Mogę powiedzieć, ze mało znam
    osób z taką energią jak moja, szybko się regeneruję, mogę pracować 24h, a będę
    tylko lekko zmęczona. Co do spraw damsko-męskich to lubię intensywne doznania,
    cokolwiek to znaczy winkno i tu moja energia też jest spora winkco do
    niezapomnianych doznań, które podobno daje ta kwadratura to chyba coś w tym
    jest, ponieważ każdy mężczyzna, z którym się mój związek kończył [ z różnych
    powodów] chciał wrócić do mnie [ hihi, pochlebiam sobie, że to ten Pluton ich
    ciąnął do mnie wink] i jestem podobno świetną manipulantką wink, ale dam sobie
    rękę uciąć, że nie robie tego celowo,ani świadomie, po prostu tak mam wink a z
    opisem zamieszczonym wyżej przez All to w bardzo małej części się z nim
    identyfikuję.
    Pozdrawiam jesiennie smile)
  • potrek 11.12.04, 08:02
    wink a z
    > opisem zamieszczonym wyżej przez All to w bardzo małej części się z nim
    > identyfikuję.

    Pożyjesz dziecinnko troche latek .To pogadamy.Złaszcza po tranzytach planet
    transsaturnicznych po tym wiatraku.Może wtedy All2 ci się przypomni i jej
    iterpretacja.
    Wesołych Świąt potrek.
  • luciamdb 23.11.04, 00:11
    No coz ja mam kwadature wenus pluton, w ogole mam wenus bardzo zle aspektowana,
    z trzema kwadraturami do 6 i 7 domu, i jednym trygonem do 8, ale jakos
    opisanych tu objawow manipulacji u mnie nie zauwazylam, choc oczywiscie byc
    moze odbywaja sie na poziomie nieswiadomym, a tak pozatym to zycie milosne ukla
    mi sie calkiem niezle, choc to prawda ze z powodow nazwijmy to sil wyzszych
    aktualnie jestem oddzielona od mojego narzeczonego juz dosyc dlugo. (Choc jest
    to trudne ale sie nie poddajemysmile. Ale tak w sumie nie wydaje mi sie bybyl to
    jakis bardzo straszny aspekt.
  • njola 06.12.04, 14:17
    Witajcie.
    Moze w skrócie zinterpretujecie moj XII dom.
    Zaczyna sie z Lwie,a konczy w Pannie.
    W nim znajduje sie Wenus w koniunkcjiz Plutonem
    Pluton w trygonie do Marsa w 4 domu /0,35 Kozior./
    i sekstylu do Neptuna w II domu /Waga/
    Bardzo dziekuje za pomoc

  • neptus 10.12.04, 17:09
    njola napisała:

    > Moze w skrócie zinterpretujecie moj XII dom.

    w duzym skrócie: współczuję. wink
    --
    www.astro.hg.pl
    =^.^= =^.^=
  • njola 13.12.04, 12:31
    W pierwszym momencie pomyslałam,że popełniłam jakis bład ortograficzny,ale
    potem stwierdziłam,ze choć zwykle masz duzo do powiedzenia,tym razem nic
    ciekawego nie zabłysło w Twoim umyśle.
    Teraz wiem,ze jestes jak fałszywa wrózka,która,aby cos ciekawego powiedzieć
    musi dobrze poznać kogoś.
    Wiesz,ja tez to potrafie.
    Teraz nie jestem juz ciekawa co miałbyś mi do powiedzenia.Juz wszystko wiem.
  • all2 13.12.04, 19:49
    Ale jeśli szukasz wróżki, to nie tutaj, pomyłka.
    --
    Szukaj szczelin pomiędzy dźwiękami
  • r.richelieu 11.12.04, 01:20
    przy czym Mars w koniunkcji 3 st, a Wenus i Pluton w, hm, 0? albo coś koło
    tego. I to wszystko zuzamen w wadze, więc Wenus ma milusio, w X domu. W
    opozycji do księżyca (4. dom) co kłania się podobieństwu do tutejszego
    audytorawink i trygonie do Neptuna w I domu.
    I to jest piękna mieszanka. Wszystkoście powiedzieli. O Marsie nie, chyba tylko
    ja mam takie szczęście do cudownych aspektów. Nie dość, że plutoniczne
    wybuchowe przedstawienie i pójście na całość z Wenus, to jeszcze Mars ma
    dowalić? Chyba jakieś przegrzanie powstanie, hehe. Drobiazgowość? Owszem, tylko
    nazywam to czepianiem się szczegółów, żeby ładniej brzmiało. A może to wypływa
    raczej z Saturna w pannie (9. dom)

    ale, nie pamiętam gdzie, ale pisano, że Saturn w 8. domu daje niewiarę w
    horoskopy? Nie daje?
  • neptus 12.12.04, 16:51
    Polecam Arroyo "Cykle zycia i związki transpersonalne". Nie jest to wcale
    takie milutkie...
    --
    www.astro.hg.pl
    =^.^= =^.^=
  • dorisn 12.12.04, 17:01
    Mam koniunkcję Wenus z Marsem w Byku(III Dom) w opozycji Plutona w Wadze (IX
    Dom), blisko jest też Uran w Skorpionie (XDom).
    Lekko nie jest, ale jak już coś się zaczyna dziać, to jest jak w bajce.
  • teripolo 26.01.05, 21:56
    Ciekawi mnie jak może działać opozycja plutona z I-go domu do marsa w VII domu
    (ryby)?
  • vestaa 30.04.05, 22:13
    Pozwolę sobie odświeżyć ten arcyciekawy dla mnie wąteksmile
    Mam małe pytanko.
    Ciekawi mnie podwójny nelson wenusowo-plutonowy
    w synastrii... wenus-pluton w koniunkcji w skorpionie
    z jednej strony, z drugiej kwadrat wenus(lew)-pluton(skorpion).
    Czy to się jakoś ze sobą nie kłóci? Czy może to oznaczać oprócz
    "pięknego seksu" także zaborczość, agresję a nawet przemoc czy prostytucję?

    (urodzeniowo jedna z osób tej synastrii ma koniunkcję wenus-pluton
    druga kwadrat)
  • anahella 30.04.05, 22:32
    vestaa napisała:

    > (urodzeniowo jedna z osób tej synastrii ma koniunkcję wenus-pluton
    > druga kwadrat)

    to znaczy ze trafil swoj na swegowink Czy w horoskopie porownawczym sa aspekty?

    --
    Forum o astrologii dla astrologow /
    Opowieści z Trydium
  • vestaa 30.04.05, 23:21
    Tak, są one też w porównawczym (zarówno koniunkcja jak i kwadrat).
    Z tym, że są to rówieśnicy (skorpion+bliźniak) więc
    pluton u tych osób swoim położeniem nie różni się za zbytnio
    i nie jestem pewna czy można tak to interpretować...
  • vestaa 01.05.05, 12:05
    osoba 1 (meżczyzna)
    wenus 2st.-lew
    pluton 4,5st.-skorpion; (w retrogr.)

    osoba 2 (kobieta)
    wenus 6st.-skorpion; (w retrogr.)
    pluton 8st.-skorpion

    pozdrawiamsmile
  • all2 01.05.05, 15:03
    tak, te układy się liczą oczywiście, ze względu na obecność po obu stronach planety osobistej, czyli Wenus.
    tak jak napisała Anahella, trafił swój na swego, czyli obie te osoby poruszają się w podobnych klimatach emocjonalnych.
    zaborczość, zazdrość, intensywność - jak najbardziej. co do przemocy itp, to są ekstrema, nie tak znowu wielu ludzi je wyraża, tu musi być odpowiednie tło całego horoskopu. a tak naprawdę, wszystko zależy od tych ludzi, co oni z tym zrobią.

    --
    Nie szukaj tam, gdzie nie ma
  • potrek 01.05.05, 22:43
    all2 napisała: -zaborczość, zazdrość, intensywność - jak najbardziej

    Ja bym się z tobą co do tego zdania nie zgodził. Bardziej mi pasuje - chęć
    przeżycia intesywnych emocji seksualnych -Pluton dla swej i partnera/ki
    przyjemności - Wenus. Ten aspekt raczej nie daje zazdrości w związku parnerskim
    a raczej chodzi o związki z przyjaciułmi nad którymi właściciel takiego aspektu
    pragnoł by panować może nie w negatywnym sensie . Ale by przyjażń była w równie
    mocnym stopniu dawana - Pluton jaką daje właściciel takiego aspektu w/w. Co
    niestety kończy się fiaskiem chyba że spotka się na swej drodze osobe o
    podobnym aspekcie lub chociąż Wenus partnera/ki wyląduje w synastri na
    Plutonie smile
    pozdrawiam potrek
  • all2 01.05.05, 23:03
    Właśnie zaczynam być chora, więc się nie będę z Tobą Potrek kłócić, bo boli mnie gardło wink Ale jeśli Tobie ta kwadratura nie uaktywnia zazdrości, przynajmniej w niektórych sytuacjach, to szczere gratulacje. Może to zależy jeszcze od domów, może od płci, a może Ty swoją żonę masz w horoskopie gdzie indziej, a nie na Plutowenusie? Nie wiem. A może po prostu tak masz smile Ale w żadnym razie nie ograniczałabym tu działania Plutona tylko do seksu.
    A co do przyjaźni, to gdy ktoś trafia w ten aspekt, łatwiej jest o wielki, krótkotrwały pożar, który wypala się do końca, a potem idzie się dalej. Zbudować na tym przyjaźń bardzo trudno, ale jak już się uda, to się bardzo opłaca. To między płciami, bo z tą samą płcią - jak najbardziej tak.
    --
    Nie szukaj tam, gdzie nie ma
  • potrek 01.05.05, 23:18
    All 2 za bardzo cię szanuje by się z tobą kłucić.Mamy poprostu inne zdanie ale
    sądze że nie jest to powód do kłutni smileŻyczę ci zdrowia i nie choruj smile
    Może jako właściciel takowego aspektu nie potrafie na niego patrzeć z
    odpowiedniej prespektywy i nie jestem całkowicie obiektywny sad Jeszcze raz
    życze zdrówka potreksmile
  • all2 01.05.05, 23:54
    Ja też jestem właścicielką i przyznaję, że jestem całkowicie subiektywna smile Jak wyzdrowieję, to możemy sobie kiedyś o odbiorze tego aspektu pogadać. Tymczasem dziękuję pięknie za życzenia smile

    --
    Nie szukaj tam, gdzie nie ma
  • potrek 02.05.05, 08:38
    Krąży mi taka myśl. Czy masz tą Wenus w znaku ognistym jak ja czy w powietrznym
    na przeciwko . Tak bym sobie tłumaczył wczorajszą wymiane zdań - żywioł
    powietrzny smile
    Pozdrawiam potrek
  • makaryna 02.05.05, 08:21
    Tutaj musze poprzec All....
    Byc moze kwadratura dziala inaczej, bo ja mam doswiadczenie z opozycja.
    Otoz, mam w natalnym opozycje Wenus-Pluton, a moj pierwszy malzonek koniunkcje Wenus-Mars-
    Pluton w koniunkcji do mojego Plutona, a tym samym w opozycji do mojej Wenus. Najpierw wielka
    intensywnosc uczuc, ktora przeksztalcila sie w chorobliwa zazdrosc z jego strony....az do
    nienawisci, ktora trwa ponad 20 lat....sad
    Zycie jednak niewiele mnie uczy. Wydaje mi sie, ze moje Slonce w VIII domu szuka mocnych,
    plutonicznych wrazeni i bez wzgledu na konsekwencje lezie w podobna sytuacje. Obecnie spotykam
    sie z facetem, ktory ma koniunkcje Wenus-Pluto (w opozycji do mojej opozycji Wenus-Pluto), przy
    czym ta jego koniunkcja robi kwadrat do mojego Marsa. Jak to bedzie...zobaczymy.


    > all2 napisała: -zaborczość, zazdrość, intensywność - jak najbardziej
    >
    > Ja bym się z tobą co do tego zdania nie zgodził. Bardziej mi pasuje - chęć
    > przeżycia intesywnych emocji seksualnych -Pluton dla swej i partnera/ki
    > przyjemności - Wenus. Ten aspekt raczej nie daje zazdrości w związku parnerskim
    >
    > a raczej chodzi o związki z przyjaciułmi nad którymi właściciel takiego aspektu
    >
    > pragnoł by panować może nie w negatywnym sensie . Ale by przyjażń była w równie
    >
    > mocnym stopniu dawana - Pluton jaką daje właściciel takiego aspektu w/w. Co
    > niestety kończy się fiaskiem chyba że spotka się na swej drodze osobe o
    > podobnym aspekcie lub chociąż Wenus partnera/ki wyląduje w synastri na
    > Plutonie smile
    > pozdrawiam potrek
  • landrynka8 01.05.05, 10:32
    Mam taki układ i widze u siebie taką tendencję do silnych, ekscytujących
    wrażeń. Lubie jak coś sie dzieje, zmienia.
  • cassadaga5 02.05.05, 14:25
    landrynka8 napisała:
    > Mam taki układ i widze u siebie taką tendencję do silnych, ekscytujących
    > wrażeń. Lubie jak coś sie dzieje, zmienia.

    Potrek napisal;
    Co niestety kończy się fiaskiem chyba że spotka się na swej drodze osobe o
    podobnym aspekcie lub chociąż Wenus partnera/ki wyląduje w synastri na
    Plutonie smile


    A mars (partnera) na plutonie moze być??
    I ja mam ten aspekt kwadaratury więc mogę z całą pewnością powiedzieć,że
    emocje tu są plutoniczne, zazdrość o partnera olbrzymia, a jeśli chodzi o seks
    to napewno nie dla zabawy. Zresztą dotyczyć to moze jakiegokolwiek innego
    związku, nie tylko partnerskiego.
  • nataszencja 02.05.05, 00:11
    ja ma pytanie: czy ten watek dotyczy tylko opozycji i kwadratury?

    a co z trygonami?
  • abaddon_29a 11.05.05, 08:41
    Moja dziewczyna ma trygon Pluton - Wenus, aplikacyjny, 2 stopnie. Ma problem z
    tym, że za bardzo przejmuje się innymi ludźmi. Ktoś ma doła, więc i ona ma doła.
    Znajomi cierpią, więc i ona cierpi. Biorąc pod uwagę, że ma dodatkowo Słońce i
    Wenus w Rybach, a Plutona w dwunastym domu... To tyle, jeśli chodzi o uczuciowe
    sprawy.
    Pod względem seksualnym jest chyba całkowicie oziebła.
  • aarvedui 26.12.05, 04:38
    nie oziębła tylko romantyczna wink

    przy tak zintensyfikowanych energiach ryb powinineś popracować nad budowaniem
    romantycznego nastroju,i przemawainiem do ogólnej uczuciowości (ostatecznie
    możesz ją spić ;P)

    a sam seks to mars.jeśli jest jakiś powietrzny,to zbytnich fajerwerków nie widzę wink


    wracając do aspektów.
    plutonowo - wenus,koniunkcja pluton.w skorpionie.i merkury do tego.plus
    słoneczno marsowa waga.
    kobieta.
    nie do rozgryzienia,choć jak twierdzę,ze odbieram jakieś emocje lub
    napięcia,stanowczo zaprzecza wink
    choć oczywiscie nie wierzę - ścisły trygon mojego księzyca mógłby sie mylić w
    odbiorze wszelakich uczuć?wink
  • zeta23 26.12.05, 13:28

    U ludzi neptunicznych sam seks nie odgrywa większej roli, tu ważna jest
    wrażliwość na świat, romantyzm , idealizm.
    W związku potrzebny im jest wręcz mistycyzm z drugą osobą i wtedy być może
    seks jest jakimś uzupełnieniem głębszej całosćismile
  • zeta23 26.12.05, 13:32
    A właśnie..skoro jesteśmy przy wenus.. to jeśli w tranzytach wenus weszła na
    natalny węzeł półn. w V domu i teraz znów sie cofnie.. to cóz to?
    Jakieś zapętlenie sie w sprawach miłosnych i niemozność znalezienia wyjścia??
    Patrzymy też na aspekty do innych planet tejże wenus? Ktoś coś podpowie?
  • devine 28.12.05, 10:25
    Cezśc
    A ja mam takie pytanie. Jak ktoś, np. ja ma strasznie zagmatwana Tą Wenus,
    która jest w 7 domu i tworzy takie aspekty:
    Venus Sekstylu z Marsem 4°18
    Venus Sekstylu z Jowiszem 4°27
    Venus kwadratura Saturnem 5°27
    Venus kwinkunks Uranem 1°57
    Venus Opozycja z Neptunem 3°40

    Pluton mam w 10 domu.

    Według astro.com, Niedługo mi sie zacznie opozycja Wenus-Pluton. Skoro więc mi
    sie tak wszytko łączy z ta moją Wenus, to jak ja mma ropztrywać toco nadejdzie?
    Macie jakies sugestie?
    Wenus-ja-Ankawink
    ( 4 maja 1980 Piła, godz. 22.35)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka