Dodaj do ulubionych

Tranzyt Pluton kwadrat Mc

28.10.12, 12:05
...na szczęście w trygonie do natalnego Księżyca i Ascendentu smile Całkowita rozwałka w dziedzinach czwarto i dziesięciodomowych, chociaż w tych ostatnich nie pozostało już nic uncertain I wszystko wskazuje na to, że sama będę tego chciała co ciekawe...Tranzytujący Saturn rąsia w rąsię konstruktywnie współpracujący z Plutonem, do tego Uran wchodzący do IV domu i ingres progresywnego Mars do Barana( Ic ))...brzmi intrygująco...
Ktoś jest po lub w trakcie tego kwadratu? Jak się objawił w realu?
pozdr
--
Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu...
Edytor zaawansowany
  • 28.10.12, 12:30
    no ciekaw jestem jak się to przejawia dokładniej.
    sam mam taki kwadrat natalnie, najbardziej charakterystyczne jest odbieranie mojej aury publicznej, dosyć mnie to w sumie śmieszy - "mafia, wojsko, służby, etc". aura pomaga w załatwianiu spaw urzędowych i uspokajaniu nerwowych sytuacji. nic specjalnego poza tym nie zauważyłem. ;>
  • 28.10.12, 14:24
    U mnie "objawy zewnętrzne" tego tranzytu widać już od dłuższego czasu (apogeum w 2013-2015) i chciałam je porównać z tym, co się działo w tym czasie u innych smile
    Pluton natalnie blokuje mi opozycją władcę X d...jestem postrzegana jako osoba z ogromną siłą przebicia dla której nie ma rzeczy niemożliwych i chyba rzeczywiście tak jest czasami wink Trygon Plutona do Jowisza w Kózce daje mi siłę "skutecznej jowialnej perswazji" więc prawie zawsze osiągam cel, tylko przez tego Koziorożca i silnego Saturna w tymże dosyć dłuuugo to trwa niestety. Co do spraw urzędowych i uspakajania nerwowych sytuacji potwierdzam, coś w tym jest.
    pozdr
    --
    Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu...
  • 28.10.12, 15:25
    Też mam teraz ten tranzyt Pluton kwadrat MC + Uran koniunkcja MC, jednak bardziej we znaki dały się sprawy IC niż MC. Pewnie dlatego, że Saturn przemierzał przez IV dom i robił mi kwadratury do Wenus, Słońca, Merkurego i Acendentu. Głębokie transformacje dotyczące wcześniejszych pokoleń z rodziny, dotknięcie trudnych prawd, pożegnanie się z czymś bezpowrotnie... bardzo traumatyczne, ale do przetrwania. We wczesnym dzieciństwie, gdy Uran przechodził mi przez IC rodzice przeprowadzili się ze wsi do miasta. Była to korzystna zmiana domu, teraz gdy Uran ustawił się w opozycji, sprzedaliśmy (z bólem serca) dom po dziadkach. Pluton prócz kwadratu MC, robi jeszcze trygon do swojej, natalnej pozycji i Urana. Nie wiem czy to dobrze, ale w Natalu Pluton nie ma napięciowych aspektów, jedynie sekstyl do neptuna i Wenus.
    Jeśli chodzi o MC, to w zasadzie odczuwam spore wypalenie, wielu rzeczy już mi się nie chce robić, mniej się afiszuję, choć nie porzuciłam tego, co robiłam... Mam świadomość, że to są aspekty zmian... Nie mam nic przeciwko nim, mam nadzieję, że będą zadawalające.
  • 28.10.12, 17:12
    No właśnie, jak widać ogromne znaczenie mają jak zwykle tranzyty towarzyszące...O Uranie wchodzącym w Ic już pisałam, niewątpliwie skończy się przeprowadzką i pożegnaniem z "rodzinnym gniazdkiem" które przez lata budowałam. Każdy pójdzie w swoją stronę co częściowo już się realizuje, takie preludium na razie smile. Mam dość jasny obraz zmian czwartodomowych natomiast jeśli chodzi o Mc to już jedna wielka niewiadoma bo tranzytem na władcę wchodzi mi Neptun..."nic nie widać, nic nie słychać" mówiąc potocznie tongue_out Jedynie mama robi się zakręcona jak słoik po musztardzie i tutaj mam obawy o jej stan psychiczny niestety...Utraty pracy na szczęście obawiać się nie muszę bo aktualnie nie pracuję, więc może w końcu ten Pluton ruszy mi tyłek z kanapy i zacznę big_grin
    pozdr
    --
    Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu...
  • 28.10.12, 20:02
    Ogólnie o Uranie mam dobre zdanie. Wszystko, co zdarzyło się pod wpływem Urana miało dobre skutki na przyszłość. Trudniejszy jest Neptun, z nim może być różnie… Nie lubię jego tranzytów, choć jestem dość neptuniczna (Wenus w 12 domu w ścisłym trygonie do Neptuna)… To nie oznacza, że nie można nic z nim zrobić! Neptun jest twórczy, sprzyja działaniom artystycznym. Tym sposobem można go wykorzystać do swoich celów i odnieść sukces.
    Cały czas zastanawiam się na tym oddziaływaniem Plutona i Urana na MC. W moim przypadku może to być tematyka mojej najnowszej książki poetyckiej, nad którą siedzę już prawie półtora roku. Tematyka iście plutoniczna, bo w pewien sposób dotyczy holokaustu i kultury żydowskie. Bardzo trudno się nad tym pracuje, bo to nie jest proza ale poezja. Wymaga ode mnie wręcz utożsamienia się z ludźmi, którzy nie istnieją od kilkudziesięciu lat. Musiałam wejść mentalnie w ich sposób myślenia, patrzenia na świat przez judaizm, zrozumieć obyczaje i sposoby zachowania się w określonych sytuacjach. W wyobraźni być nimi, pojmować ich strach, łzy w obliczu wojny… i to jest chyba oddziaływanie Plutona. Mam wrażenie, że to będzie moja najlepszy tomik poetycki. Wszystko, co wcześniej napisałam, to prawdopodobnie przygotowanie do tego, co teraz robię.
    Wcześniej z powodzeniem brałam udział w różnych konkursach literackich. Tego było bardzo dużo. Teraz sobie to odpuściłam, bo w zasadzie już nic więcej nie mogą mi dać. Nie rozwijały mnie. Może być skutek Plutona? Natalnie Plutona i Urana mam w II domu.
  • 28.10.12, 17:51
    Oczywiście należałoby dokładnie obejrzec tego Plutona i jego role w horoskopie.U mnie jest dość ważna planetą bo i w domu katowym, i w koniunkcji z władca asc Merkurym,sam jako taki nie tworzy aspektów do MC.Przeżyłam ten tranzyt jako głeboką transformacje mojego nastawienia do świata,przed nim miałam; ogromny szacunek do autorytetów,chęć społecznego angażowania się w rozmaite funkcje,chyba nawet w tym czasie zyskałam nawet troche władzy/w lokanym wymiarze/a ten tranzyt troche chyba obdarł mnie ze złudzeń co do urządzenia tego świata,motywów innych,tego "tła życia" ale tez i co wazniejsze uswiadomił mi część mnie której nie znałam wcześniej,to że zapędzona w przysłowiowy "kozi róg" też potrafię podjąć walke na śmierć i życie w której nic sie nie liczy tylko to aby przetrwać i postawic na swoim,a w podejmowanych działaniach rys reformatorski/niech będzie sprawiedliwie/.Korelowało sie to w zyciu zawodowym ze sporymi przemianami /upadek socjalizmu / przepychanki zawodowe, koniecznośc przestawienia zwrotnic,podjęcie dodatkowej edukacji itp.Niepewnośc sytuacji zawodowej odbijała sie niekorzystnie na poczuciu bezpieczeństwa domowego.Powiedziałabym dośc owocny czas w sensie nowych poszukiwań,ale o komforcie psychicznym raczej trudno mówić.Ponieważ kwadrat miał miejsce z domu VI napięcia tego okresu odbiły sie na zdrowiu/operacja/Powiedziałabym taka nadaktywność i działanie wymuszone lękiem.W sumie w zawodowych tematach sporo postawiałam na swoim, ale było to pyrrusowe zwycięstwo,weszła w tematy które pokazały mi mniej swietlana strone życia,której wolałabym nie poznać,pozostając w błogiej nieświadomości,.
  • 28.10.12, 19:37
    Tranzytowo Pluton u mnie jest teraz w domu VI i rzeczywiście daje popalić jeśli chodzi o zdrowie. Nabawiłam się ostrego zapalenia stawów kolanowych w pracy. Dwa lata temu pod fundamenty mojej placówki zawodowej podeszła woda, czego konsekwencją był brzydki grzyb, ukrywający się pod parkietami i boazerią. Jestem uczulona na grzyb, w dzieciństwie w domu dziadków z tego powodu chorowałam na astmę. W miejscu pracy zrobiłam wojnę i chyba udało się wytępić to paskudztwo, ale przez półtora roku cierpiałam z tego powodu. Bardzo mnie bolały kolana, nie mogłam korzystać ze schodów, poruszałam się po budynku windą. Samo leczenie farmakologiczne nie pomagało, więc korzystałam także z innych metod lecznictwa: wyjazdy do sanatoriów, okłady borowinowe, mazidła ziołowe, prądy, magnetronik, laser, ultradźwięki itp. Teraz jest już całkiem dobrze, jeszcze tylko trochę odczuwam ból. Choroba mnie wyłączyła z wielu wcześniejszych działań. Mniej się udzielam, więc może to jest to działanie Plutona na dom X?

  • 28.10.12, 20:18
    Hmm, Pluton ma to do siebie, że wywala cale g... na powierzchnię. Jestem pod wpływem jego tranzytów nieprzerwanie od ponad 12 lat więc już go nawet polubiłam smile Tamara, piszesz o działaniu i nadaktywności i wymuszonej lękiem...inaczej być nie może skoro stare zamienia się w popiół a nowego jeszcze nie ma...trzeba zakasać rękawy i powalczyć o to nowe by pozbyć się strachu i niepewności. Więc na komfort psychiczny nie liczę, zdążyłam się już od niego odzwyczaić.
    Trudno mi jest precyzyjnie określić mojego Plutona, siedzi w IXd, przez całe życie transformuje mój światopogląd, zmusza do nauki i panniastych wnikliwych analiz smile Niewątpliwie jest ważny bo trzyma w swoich łapach władcę Słońca oraz pośrednio wł Dsc, Mc , V i VI domu których dodatkowo aspektuje. Robi także kwadrat do Księżyca na Asc i trygon do wł Asc...dużo tego. Więc jak wali tranzytem, to po całości i bez zbędnych sentymentów, praktycznie uderza w każdą dziedzinę mojego życia uncertain Ale , patrząc z perspektywy czasu, DLA MNIE zmiany które zachodzą pod jego naporem są niewątpliwie korzystne więc i tym razem mam cichutką nadzieję wink
    pozdr
    --
    Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu...
  • 28.10.12, 20:26
    Taki aspekt mam natalnie, przy czym Pluton jest władcą mojego X domu (wierzchołek Xd. w Skorpionie) i znajduje się w domu VII w Lwie. Gdy Pluton przechodził mi przez MC, co uaktywniło ten natalny kwadrat, mój starszy syn zachorował na białaczkę i po niespełna roku leczenia zmarł. Lekarze zastanawiali się nad fatalizmem tego przypadku, bo rokowania na podstawie badań genetycznych były dobre i raczej wskazywały na wyleczenie. Był to chyba najbardziej tragiczny okres w moim życiu. Kilka miesięcy spędziliśmy z mężem w Warszawie w udostępnionym nam lokum razem z młodszym synem, który miał wtedy około 2 lat i nabawił się krzywicy, ponieważ zmienialiśmy się z mężem przy dziecku, nie poświęcając młodszemu synkowi zbyt dużo uwagi ( m.in. prawie brak spacerów, mieszkanie w piwnicznej nieomal izbie). U mnie ten tranzyt wpłynął w największym stopniu na sprawy czwartodomowe, może dlatego, że byłam w tym czasie na urlopie wychowawczym i sprawy zawodowe miałam zawieszone. Należy podkreślić, że jednocześnie koniunkcja Uran, Neptun tranzytowała mi w tym czasie Ascendent a Uran jest najgorzej aspektowaną planetą w moim natalu.
  • 29.10.12, 16:24
    bmw, współczuję Ci serdecznie sad Mam niepełnosprawne dziecko więc ból związany z chorobą nie jest mi obcy. Nie ma chyba dla matki gorszego dramatu niż takie pożegnania...
    Przyznam, że po tych wszystkich wpisach mam coraz większe obawy...
    pozdr
    --
    Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu...
  • 29.10.12, 22:08
    Chcialam zapytać jak Ci się ten natalny kwadrat objawia w życiu zawodowym? Czy on Ci przeszkadza czy raczej pomaga? I czy oprócz tego, że jesteś kojarzony z pewnymi specyficznymi zawodami to czy np. ten kwadrat działa tak, że wzbudzasz u osób z którymi pracujesz lub zaczynasz współpracę jakąś agresję albo czują oni jakiś szczególny respekt wobec Twojej osoby?
    Pytam bo mam taki kwadrat - wprawdzie 7 st. i jak patrze komuś prosto w oczy to wzbudzam agresje. Nie wiem czy to ten kwadrat czy mój Mars w 8-mym? Staram się więc nie patrzeć ludziom prosto w ocvzy ale znow jestem odbierana jako osoba coś ukrywająca lub matacząca.
  • 30.10.12, 01:43
    A wiesz, nie zwracałem na to uwagi, ale... mało brakowało, a byłby rozwód moich rodziców. Ale latem była też dokładna progresywna opozycja Księżyc-Pluton, oraz Saturn w opozycji do Księżyca, więc... "atrakcji" nie brakowało.

    Kwadratura to "mniejsze zło" w znaczeniu siły, zawsze zwracałem uwagę na koniunkcję z osią, albo opozycję. Dziękuję za zwrócenie uwagi, być może faktycznie kwadratura ma silniejszy wpływ, niż się zdaje. Lecz gdyby stosować gradację znaczeń, to bym się baczniej przyjrzał temu Uranowi. Chyba że solariusz, albo progresje mówią inaczej ... ?

    --
    Moc Astrologii: wielka baza danych osób, wydarzeń, oraz stron astrologicznych [gwiazdologia.com/blog/]
  • 30.10.12, 01:44
    Zapomniałem dodać. Wtenczas (Pluton kwadrat IC/MC) miałem 15 - 16 lat.
    --
    Moc Astrologii: wielka baza danych osób, wydarzeń, oraz stron astrologicznych [gwiazdologia.com/blog/]
  • 18.05.14, 12:28

    Podciągam wątek u mnie się zaczyna tenże tranzyt natalnie Pluton znajduje się w 10 domu w znaku wagi tworząc urodzeniową opozycje do słońca w baranie.
    Może ktoś się jeszcze wypowie.
  • 18.05.14, 22:51
    Zainicjowałam ten wątek, więc króciutko o tym, co się wydarzyło od tamtej pory...Przede wszystkim Pluton tak docisnął psychicznie, że ochoczo, wbrew wszystkim i wszystkiemu, spełniłam swoje marzenie i wyprowadziłam się z miasta do leśnej głuszy/tr Uran w Ic, tr Pluton kwadrat Mc Ic//, tym samym pozbawiając rodzinę głowy, szyi i całej potrzebnej reszty, czyli fundamentu. Jaka była reakcja, długo by mówić, istniało realne zagrożenie całkowitego zerwania kontaktów. Na szczęście sytuacja po dłuuugim czasie zaczyna się normować, tzn odbudowujemy relacje na całkowicie nowych zasadach, po starych zostały tylko...wspomnienia. Wspomnienia zostaną również po domu, w którym wspólnie mieszkaliśmy- właśnie go sprzedajemy.
    Zawodowo /dom X/ ciągle marazm i poszukiwania, sytuacja finansowa /tr Pluton w IId/ wymusiła na mnie krótki wyjazd zagranicę /nat Pluton w IXd/, praca na granicy wytrzymałości fizycznej i psychicznej, ale finansowo zadowalająca.
    Emocjonalnie huśtawka, zero komfortu psychicznego, bardzo trudny dla mnie czas. Natalnie mam Księżyc na wierzchołku półkrzyża z Plutonem i Wenus /wł Mc/. Ale całkowicie zgadzam się z Tamarą, to ogromna siła do walki o przetrwanie i postawienie na swoim, bez względu na konsekwencje smile
    Dodatkowo, w tym samym czasie, Neptun tranzytował mi koniunkcją władcę Mc- Wenus. Potężne zawirowania w sferze partnerstwa pominę...Wizerunkowo natomiast, ze względu na zainteresowanie astrologią i "nienormalne" wg innych zachowanie / czyt wyżej / przyklejono mi łatkę "sekciary" /nat Neptun w Skorpionie w XId/, w moich poczynaniach wszyscy, bez wyjątku, doszukiwali się ukrytych podtekstów, nieszczerości, bezwzględności, zachowań, które nigdy nawet do głowy by mi nie przyszły. Generalnie, to ja byłam tą, która niszczy i ...zabija. Nikt nie próbował nawet zapytać, jaki jest prawdziwy powód...
    Zainteresowałam się jogą i wreszcie, po wielu latach i nieudanych próbach, rzuciłam palenie smile
    Tranzyt Plutona ciągle trwa, zostało jeszcze kilka miesięcy...Nieustannie, bez żadnych skrupułów, pozbywam się złudzeń i wszystkiego, co mnie niszczy. Boleśnie przypominają o sobie zaniedbane potrzeby, codziennie uświadamiam sobie na nowo, kim jestem...
    Od lipca wspomagająco dołączy Jowisz aspektując obydwie kardynalne osie /sekstyl, trygon/ zaraz potem Saturn, więc jestem dobrej myśli. Nowe życie jest w zasięgu ręki, trzeba tylko po nie sięgnąć...I zamierzam to zrobić.
    pozdr
    --
    Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu...
  • 23.06.14, 20:10

    Felutko dziękuję za wyczerpującą odp smile
    Przeprowadzki nie planuję ale będą się toczyć sprawy związane z domem tzw spadkowe..
    Uran tranzytuje Ic, Pluton na raze się oddalił ale będzie działać kwadratem na MC natalnie też pluton w 10 domu.
    Do tego dochodzi tranzyt neptuna do Wenus i uran też tranzytuje trygonem Asc.
    Silne emocje są w związku ze sprawami okołodmowymi...trudny czas.
    Pluton jeszcze tranzytuje I dom za kilka lat wejdzie do 2 domu a tak też jest księżyc..

    Ten marazm zawodowy o którym wspomniałaś zmartwił mnie bo też muszę sobie sprawy w tym zakresie poukładać.
  • 24.06.14, 02:49
    Możliwe zatem, że to nie tylko Pluton, ale półkrzyż z Uranem, a przy lepszym "szczęściu" mogłaś przejść wielki krzyż z Marsem i Jowiszem. Tak było, czy za duże orby?

    judytta napisała:

    >
    > Podciągam wątek u mnie się zaczyna tenże tranzyt natalnie Pluton znajduje się w
    > 10 domu w znaku wagi tworząc urodzeniową opozycje do słońca w baranie.
    > Może ktoś się jeszcze wypowie.


    --
    gwiazdologia.naszeszczescie.pl
  • 24.06.14, 08:43

    Myślę że tak.
    Pluton natalnie w 10 domu działa opozycją do słońca 4 domowego orba 1 stopień i zaraze Pluton robi kwadrat do księżyca w koziorożcu tu księżyc na wierzchołku półkrzyża.
    Za to saturn natalnie w 9 domu działa opozycją do Merkurego 3 domowego w rybach i saturn robi kwadrat też natalnie do neptuna w strzelcu w domu i do Merkurego.
  • 17.08.14, 16:19

    Aktualnie pewne sprawy zawodowe ruszyły z miejsca na razie jest to za daleki tranzyt tak mysle orba 3 stopniowa ale się zatrzymał jako stacjonarny w tranzycie do MC.

    Za kilka lat jak Pluton wejdzie do 2 domu i zarazem zrobi koniunkcję do mojego księżyca urodzeniowego wtedy pewnie przyjdą przemiany - kwestii zarobkowania, może duże wydatki..?
    Księżyc to tez uczucia, może uwolnienie się od pewnych myśli, też sposób postrzegania siebie jako kobiety.. sama nie wiem.
    czy znów ciężkie przemiany..?
    Rodzice nie żyją więc relacje które były nie będą wchodzić w grę z tym że nie było łatwo. Mama odeszła w 1995 r a tato w 2013 oboje nagle..

    Nie do końca jest to na temat tego wątku choć podpinając Plutona pod 2 dom kiedy zacznie przez niego iść też będzie się to wiązać ze sprawami zawodowymi, mam nadzieję że ten tranzyt wcześniejszy Plutona do MC będzie pozytywnie owocny.

    Pamiętam jak ileś tam lat temu wstecz Pluton był na Asc rzeczywiście mocno zmienił w moim życiu teraz jeszcze Uran tranzytuje moje IC czyli jest kilka tranzytów towarzyszących.

  • 24.01.15, 20:25

    Witam po kilku miesiącach.

    Właśnie zaczął się ścisły tranzyt Plutona do Mc w kwadracie a Uran robi koniunkcje do IC a to zarazem opozycja do MC.
    W maju Uran zrobi zerową koniunkcję do mojego słońca w 4 domu.

    Do czego zmierzam - zaczęłam nowa pracę jedną zakończyłam tzw umowa się skończyła która bardzo mi się podobała min ludzie , miejsce itp. i wręcz z miejsca zaczęłam kolejną.

    Druga praca jest mocno wykańczająca, stres spory - sama się nakręcam.
    Czy to ten Pluton? dokładnie tranzyt zaczął się 15.01.2015 potrwa do listopada 2016.
    Pluton urodzeniowo rezyduje w 10 domu.

    Ogólnie przechodzę wyzwalające tranzyty z jednej strony:
    Pluton a z drugiej Uran do tego Jowisz w trygonie do słońca natalne powtórzenie tej konfiguracji.
    Czuje że ten jowisz gdzieś tam wspiera w kwestiach finansowych.

    Czy ten pluton musi tak naciskać ................?









  • 02.02.15, 08:03

    I tak 28.01.2015 otrzymałam wypowiedzenie.- -emocje sięgnęły zenitu.

    Sama bym się nie zwolniła choć ledwo ciągnęłam: prawie nic nie jadłam, ciągły stres po przyjściu do domu znów praca.

    Jak to się mówi Pluton zakańcza wręcz czyści to co zbędne, usuwa.


  • 02.02.15, 08:49

    Pluton urodzeniowo znajduje się w 10 domu w wadze w koniunkcji 6 stopniowej z MC.
    Pluton robi opozycję do 4 domowego słońca jest to opozycja 1 stopniowa aplikacyjna.
    Mc natalne odbiera:
    opozycję od słońca 5 stopniową aplikacyjną
    od Jowisza półtora kwadrawturę 1 stopniową
    od Chirona w Byku kwinkunks.

  • 04.11.16, 00:25
    Jeszcze trwa tranzyt Plutona do Mc i wywalił mnie za granicę do pracy nie lekkiej Ale jest ok.
    Całkowita zmiana ścieżki zawodowej, rzucenie w innej realia.
    Pluton to taka determinacja postawiłam na swoim w związku z tym wyjazdem.
    Nie wszystko jest proste Ale nie poddaje się i dalej idę twardo niczym czołg.
    Więc ten tranzyt rzeczywiście może oznaczać totalne zmiany w karierze i obrót życia o 180 stopni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.