Dodaj do ulubionych

Aktywny 18 st Skorpiona i Via Compusta

30.01.18, 09:24
Mam takie pytanie, bo ostatnio ciągle natykam się na katastrofalne artykuły na temat 18st Skorpiona (przy okazji na temat 20 i 21 st tego znaku również) - że to diabelski stopień diabelskiego znaku zodiaku i jeżeli jakiś człowiek ma go aktywnego i do tego ma tam posadowionego malefika (w moim wypadku jest to Saturn) - no to biada mu i wszystko zło tego świata spadnie na niego. Że podobno taka osoba świadomie lub podświadomie przyciąga i czyni zło, że lubuje się w kolorze czarnym i mroku... Do tego moje Słońce jest na 17 st Skorpiona na tzw Via Compusta (która to "Via" ciągnie się od 6 do 18st Skorpiona włącznie). Co oznacza, że moje Słońce jest w koniunkcji z tym biednym Bogu Ducha winnym malefikiem-Saturnem w Skorpionie...

Jakie są Wasze doświadczenia i wiedza w tym temacie?
Ja osobiście koloru czarnego unikam jak ognia i zakładam tylko na szczególne okazje - jak już muszę (czytaj "pogrzeb" lub inne takie), jak się jakaś niesprawiedliwość dzieje to mi się owszem scyzoryk w kieszeni otwiera i mam ochotę zamordować - ale tę osobę która krzywdzi innych, a nie że do niej dołączyć. Nigdy nie kręciły mnie nawet klimaty typu: Heavy Metal, Goth itp. Wręcz przeciwnie - ubieram się do "pożygu" w jasne i tęczowe kolory, dzieci i zwierzęta mnie kochają i tematyka która mnie interesuje to Anioły - ale te pozytywne, a nie te co nam chcą "kuku zrobić".
Jedna rzecz - tu biję się w pierś - jęzor mam niewyparzony i jak mi ktoś na ogon wdepnie, to riposta jest dosadna i bez owijania w bawełnę.

Czy to oznacza, że na jakimś etapie mego życia się zamienię w "diaboliczne monstrum" i będę chciała mordować ludzi, albo że zza kurtyny niczym "szara eminencja" zacznę pocągać za sznurki i że tak naprawdę to tylko udaję że takie miłe ze mnie stowrzenie a te wszystkie psy koty i wiewiórki to głupie są i intuicja im nie działa przy mnie - bo zamiast wiać - te do mnie lgną... I am confused about it all...
Edytor zaawansowany
  • eeeggg 02.02.18, 17:08
    Temat via combusta i jakichś diabelski punktów olała. I tak na marginesie to via combusta jest od 15 st. wagi do 15 st. skorpiona. Ja mam tan DSC i plutona i żyję, całkiem nieźle nawet smile Jeśli chodzi o analizę tego co jest natalu to naprawdę najważniejsze są ASC, Słońce i Księżyc. Cała reszta to drugi plan. A takie cuda jak punkty szczęścia, spalone drogi i inne to nawet trzeci plan. Dlatego u Ciebie ważne jest Słońce w Skorpionie (może dlatego tak drążysz?) w kon. z Saturnem. Pytanie jakie inne aspekty tworzą, gdzie jest ASC i Księżyc.
  • orchidea911 04.02.18, 12:27
    W sumie to chyba masz rację, bo od czytania tego wszystkiego na temat "przeklętych stopni najbardziej przeklętego ze wszystkich znaków" to oszaleć idzie albo nabawić się jakiejś choroby. Co do DSC (27' 17" Wagi) i Plutona (2' 41" Skorpiona) - to również mam je na tej "spalonej drodze" i jakoś żyję wink Co do stopni, to też zdążyłam zauważyć, że zależy jak kto liczy XD Bo jeśli liczymy 0-29, no to mam Słońce na 17 st Skorpiona, a jak liczymy 1-30 - no to na 18st Skorpiona wink Licząc od 0, to Mój ASC jest na 27' 17" Barana (w trygonie do Wenus 24' 41" Strzelca i Neptuna 29' 37" Strzelca, kwadraturze do Marsa 25' 24" Koziorożca i półtorakwadraturze - czy jak kto woli "tryoktylu" do Urana 12' 14" w Strzelcu), Słońce na 17' 22" Skorpiona (w koniunkcji z Saturnem na 18' 52") i Księżyc na 26'58" Byka (w koniunkcji z Północnym Węzłem Księżycowym na 27' 24" Byka, trygonie do Marsa i opozycji do Saturna i Słońca) wink
    Więc mieszanka całkiem interesująca big_grin
    Ogólnie, to moja data urodzin: 09.11.1984 godz. 15.15 Poddębice
    Pozdrawiam serdecznie i dzięki za słowa otuchy big_grin jest nadzieja że nie skończę jako nowe wcielenie Antychrysta wink
  • eeeggg 04.02.18, 18:24
    Odczuwasz jakoś wejście Saturna do Koziorożca? Co w ogóle robisz zawodowo? Jowisz ściśle na MC, a trochę dalej Mars władca ASC. Powoli Saturn zbliża się do Twojego MC. Pięknie masz obsadzony 10 dom smile Prawie wszystkie planety w 3 ćwiartce, czyli istota społeczna z ciebie. Fajnie.
  • orchidea911 04.02.18, 19:19
    Z wykształcenia jestem śpiewaczką operową wink Śpiewam barok przede wszstkim. Obecnie doktorat na temat Haendla robię (czy zrobię - to już inna kwestia). Mój drugi zawód to logopeda: obecnie pracuję z dziećmi z autyzmem - uczę je mówić itp. Ogólnie oba zawody się zazębiają i bardzo mi pomagają: opera (emisja głosu) w logopedii i logopedia w operze (dykcja itp). Moje marzenie - zostać profesorem na uczelni - jak gwiazdy pozwolą. Bardzo lubię uczyć się i innych big_grin I fakt - lubię "obracać się wśród ludzi". Nie do końca wiem, co dla Cieibie znaczy "społeczna", ale np lubię czasami pójść do galerii handlowej z laptopem - pracować sobie na nim i oglądać ludzi przy okazji pijąc herbatkę i zajadając ciacho smile Lubię być "wśród ludzi", ale nie czuję palącej potrzeby interakcii - w sensie, że jak sama jestem to zaraz "dół".
  • crasher81 05.02.18, 17:53
    Ooo śpiewaczki operowej się nie spodziewałam smile Ale Jowisz to autorytety moralne, sędziowie, duchowni i UNIWESRYTETY smile Gwiazdy Ci błogosławią smile) Tak całkiem serio, to jak najbardziej widać tu karierę naukową i nawet myślę, że tranzyt Saturna w tym roku (zresztą do końca 2020) i Jowisza w 2020, będzie Ci tu bardzo sprzyjał. Tranzyt Saturna do dobry czas, żeby tą pracę doktorską skończyć, przysiąść nad nią, dopieścić i zamknąć temat. Jest szansa, że uda ci się to zrobić do końca roku? Czas Saturna, to dobry czas na wyrabianie sobie marki, nazwiska. Może być trudny, bo zmusza do pracy, to nie jest łatwy sukces, ale za to trwały. Jowisz z kolei przyniesie trochę takiego farta, okazje, żeby błyszczeć, odcinać te kupony od sukcesów smile Ten Mars w 10 domu, to z jednej strony mówi, że masz tą siłę, power, żeby o ten sukces zawalczyć. A zawalczyć będziesz musiała, bo o tym ten Mars też mówi smile Zresztą ASC w Baranie, to też siła przebicia.
  • orchidea911 05.02.18, 21:32
    No chcę do końca tego roku ten doktorat zamknąć i widzę, że teraz z takimi gwiazdami to już nie ma żartów i się wali pali, ale ma być zrobione wink CO do śpiewaczki - to zawsze ludzie wielkie oczy robią jak o tym wspominam, ale w sumie to oba moje zawody są hmm... oralne - może coś z tym "nauczaniem i autoryterem" coś jest na rzeczy big_grin No to wiatr w żagle, dużo herbaty (kawy nienawidzę ;P ) i jedziemy z koksem. W sumie to mnie zmotywowałaś do jeszcze jednego projektu - chcę advansa z angielskiego zrobić ale się zastanawiałam, czy tego na za rok nie przełożyć wink Może czas "ruszyć dupę" i się trochę w sobie bardziej zebrać, zwłaszcza że masz rację - Mars w Koziorożcu i do tego w 10 domu i ASC w Baranie zobowiązują do jak to mówią Hiszpanie "Estar una grande Luchadora" ("być wielką wojowniczką" - kocham ten język) i fakt - wojownicza jestem, ale tylko wtedy kiedy muszę, bo w dzień jak co dzień to pacyfistka smile Co do Marsa w takim zestawieniu (również trygon z ukochaną Luną) to mówi o dużej sile fizycznej też - i fakt, czasem mnie rozsadza od środka, zwłaszcza jak głodne dzieci widzę (w sensie biedę, że nie mają co ze sobą zrobić, że pracują itp), to jakaś taka złość i energia się we mnie budzi - taki tytaniczny power do pracy (nie chcę, żebyś zrozumiała mnie źle - nie chodzi o to, że uważam się za "nadludzia", ale jakoś tak działa na mnie niesprawiedliwość - że się we mnie te być może Marsowe mordercze zapędy budzą, żeby niczym Joanna Darc iść i walczyć za uciśnionych... Może kiedyś...). No to idę tę markę wyrabiać big_grin Co by później kupony było od czego odcinać wink
  • orchidea911 04.02.18, 19:26
    Aaaaa... A co do Saturna w Koziorożcu - hmmm... Odczuwam to (jeżeli to jest to, a nie co innego) jako przypływ większej energii związanej z pracą, obowiązkami, ogólnie pozytywnie. jakoś bardziej skrupulatna jestem, mam więcej chęci do pracy i zaległych obowiązków związanych również z moim biednym doktoratem... - jakoś nigdy mnie ten Saturn nie przerażał (nawet jego koniunkcja ze Słońcem w natalu jakoś nigdy nie była dla mnie dramatem, choć nie zliczę ile razy przeczytałam, że to takie złe połączenie) , chociaż jak sobie poczytałam na temat Saturna w VII domu, że to oznacza "spóźnione małżeństwo" najprawdopodobniej z dużo starszym mężczyzną (w moim wypadku raczej kobiety nie wchodzą w grę wink żeby było zabawniej mężczyźni starsi ode mnie więcej niż 5 lat zwyczajnie do mnie "nie przemawiają") i do tego dominującym (niech któryś spróbuje mnie zdominować... życzę powodzenia...) i że to będzie "biada mi" i w ogóle łzy i cierpienie i że z tego rozód może być i przemoc w rodzinie - no to trochę mnie to przeraziło i się głęboko zaczęłam zastanawiać... Ale może jest jeszcze dla mnie nadzieja smile
  • crasher81 05.02.18, 18:09
    Z tego co pamiętam, to blisko DSC masz Plutona i to może oznaczać, że przyciągasz osoby o silnej osobowości. Zresztą chyba sama taką masz. Saturn w 7 domu faktycznie może opóźniać zamążpójście, dać starszego (ale niekoniecznie o 20 lat smile, dojrzałego partnera, ale oznacza też, że do wszelkich umów podchodzisz na serio. 7 dom to przede wszystkim związki, umowy, także te biznesowe i każde inne. Może do tych związków podchodzisz dystansem i potrzebujesz czasu, ale jesteś solidnym partnerem. Ja mam Urana w 7 domu i o tym to dopiero mówią, że to jest rozwód, zwłaszcza w horoskopach kobiet. No i o ile tak zupełnie tej opcji nie wykluczam wink, to od ponad 10 lat jestem mężatką. Owszem potrzebuję dużo wolności i niezależności w związku, ale póki co mój mąż to wytrzymuje, ledwo, ledwo, ale wytrzymuje smile
  • orchidea911 05.02.18, 21:58
    Hahahahaha... No strzeliłaś w 10 z tym czasem i dystansem... To już jest w sumie dowcip wśród moich znajomych, że ja "potrzebuję czasu" zanim się w coś zaangarzuję. Potrzebuję tego czasu i dystansu, żeby spojrzeć z różnych perspektyw, zobaczyć potencjalne zagrożenia i pułapki. CO do związków też podchodzę z dużą dozą powagi - w sensie, że małżeństwo to dla mnie coś tak wyjątkowego, że nie chcę robić rzeczy na "hurra" (to nie znaczy, że inni nie powinni, po prostu to nie dla mnie). I fakt, też bardzo potrzebuję niezależności - w sensie że nie wyobrażam sobie być "panią domu" co to nie pracuje tylko troszczy się o dom. Ja potrzebuję swoich pieniędzy, swojej pracy - niezależności. Ale u mnie to może ta Wenus w Strzelcu to pokazuje? Podobno osobowość mam bardzo silną, ale nie że choleryczną wink I mój Pluton z DSC - hmmm... Być może jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, zwłaszcza że jest jeszcze w kwadraturze do Marsa (i sekstylu do neptuna, ale to akurat ma wielu z mojego pokolenia). W każdym razie: "Sztuka Wojny" Sun Tzu i "Sztuka Wojny" Niccolo Machiavellego przestudiowane wink Fascynują mnie też sztuki walki typu: karate, kung-fu, aikido itp, więc gdzieś tam ten rys Marsowy jest big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.