Dodaj do ulubionych

Paralela - ??? z polskiego na nasze? Help?

09.02.18, 20:19
Czy ktoś mógłby mi przetłumaczyć z "polskiego na nasze" czym w astrologii jest paralela i kontrparalela? Zatrzelcie mnie, ale czytałam definicje po polsku, angielsku i hiszpańsku i... No nie kumam... Help? Najlepiej jeszcze jak byłby jakiś odnośnik do obrazka wink co by sobie to zwizualizować, bo zagadnienie wydaje się ciekawe a ja nie mogę tego objąć moim małym rozumiem...
Edytor zaawansowany
  • acrux_79 17.02.18, 00:32
    To jest koniunkcja wg długości ekliptycznej. Wylicza ją kilka programów astrologicznych. Ale, ponieważ jestem leniwy i nie będę robił "roboty" za innych, polecam podjęcie inicjatywy i odnalezienie odpowiednich programów wyliczających paralele. Z polskich programów na 100% robi to Arański&Chwiszczuk ("Astrolog")

    --
    gwiazdologia.naszeszczescie.pl
  • orchidea911 20.02.18, 09:27
    Ech... Ok... TO ja teraz sobie poszukam co to jest "koniunkcja według długości ekliptycznej" - długość ekliptyczna to jest??? Mi nie chodzi o jakieś programy, czy żeby mi coś wyliczało. Ja chcę to zrozumieć, tak jak rozumiem - co to jest koniunkcja, opozycja, trygon... w "zwyczajnym" tego słowa znaczeniu
  • orchidea911 20.02.18, 14:47
    Ale dziękuję za info o programie, mam nadzieję, że to mi trochę rozjaśni w głowie smile
  • aarvedui 25.02.18, 23:48
    to są dość proste zjawiska...

    lco.global/spacebook/parallax-and-distance-measurement/
    www.astrosoftware.com/What%20is%20Parallax.htm
    blog.lunarium.co.uk/2017/04/what-is-astrological-parallel.html

    5 minut z wyszukiwarką.

    gnuśność i lenistwo ludzkie nie zna granic....




    --
    I`ve broken into France, I`ve stolen into Spain
    I`ve been thrown out of Italy, and I`ll be thrown out again
    The Dutchmen never liked me much, and Germany the same
    I`ve poisoned half the western world, but it never brought me fame
  • orchidea911 27.02.18, 09:26
    Po pierwsze dziękuję za linki
    Po drugie wypraszam sobie teksty o gnuśności i lenistwie pod moim adresem, och przepraszam - pod moim postem... Ocenianie ludzi pochopnie bez bliższego poznania to raczej świadczy o osobie oceniającej a nie o ocenianej. Każda osoba ma wyszukiwarkę i google ma to do siebie, że podsyła linki intuicyjnie, więc to co u jednej osoby wyświetli się jako pierwsze - u innej może nie pojawić się wcale lub dopiero na trzeciej, piątej czy którejśtam stronie. I kochani - ja bym prosiła o czytanie ze zrozumieniem mojego pytania do jasnej CHO...RY! Ja czytałam definicje tego zjawiska po polsku, angielsku i hiszpańsku, szukałam w przeglądarce i nie czekałam do qu...y nędzy na mannę z nieba aż mi ktoś ją na platerowanej srebrnej tacy poda, widziałam też kilka obrazków i akurat tak wyszło że nie zrozumiałam tego co oni tam pisali, a pojąć i nauczyć się chciałam (a przecież każdy leń to taaaaki prędki do nauki...) - pomijając fakt, że jak już weszłam sobie na którąś tam z kolei stronkę to te definicje były niczym: kopiój wklej... Czy tak trudno jest zrozumieć drugiego człowieka bez żenujących komentarzy na temat ich "lenistwa". Dam Wam przykład Mądrale - w klasie jest 30 uczniów i mają lekcję matematyki, którą przeprowadza jeden nauczyciel i... O dziwo te same słowa i definicje które ten nauczyciel podaje zrozumie tylko część uczniów, druga część coś tam łapie, a inna część uczniów zwyczajnie "nie kuma" o czym nauczyciel do nich mówi... Czy to ich do jasnej chryzantemy czyni leniwymi??? NIE! Po porstu sposób w jaki temat został im przedstawiony przez danego pedagoga był nieadekfatny do ich postrzegania, sposobu definiowania i obejmowania świata, jak zwał tak zwał... Wiem, bo sama nie raz przekładałam "umysłom humanistycznym" lekcie matematyki" z "polskiego na nasze" i dzięki temu mogli coś załapać, bo posługiwałam się innym, bardziej dostępnym dla nich "językiem"... O tym, że poszukuję, nie lenię się i pracuje nad rozwojem świadczą chociażby inne moje posty na tej stronie, na których sama dzielę się linkami czy spostrzeżeniami gdy ktoś o to poprosi - bez durnych komentarzy pod adresem osoby pytającej... No ale żeby to wiedzieć trzebaby najpierw je przeczytać... No cóż... Have a nice day...
  • aarvedui 28.02.18, 02:21
    to są teksty z pierwszej strony wyszukiwania.....

    to nie jest lekcja matematyki, gdzie siłą zapędzono dzieci, i część się gapi jak cielęta, bo zwyczajnie jest zbyt leniwa, żeby się przyłożyć i skoncentrować, i woli siedzieć w telefonach.

    a wszystkiego można się nauczyć na poziomie "średnim", wystarczy praca i motywacja.
    zwłaszcza tam, gdzie nikt nie przymusza do nauki.

    niestety postawa roszczeniowa i histeryczna to znak naszych czasów.
    taki przejaw wielokrotnych koniunkcji Urana i Neptuna chyba - globalne "uspołecznione" dzięki internetowi - przewrażliwienie - byle uszczypliwość i od razu każdy zamienia się w uciskaną ofiarę (patriarchatu/białych/obcych/heteryków/braku mózgu) i krzyczy o "safe space" ;>

    kiedyś czeladnik przez 30 lat zasuwał 24/7 tylko za dach nad głową i miskę, tylko żeby się poduczyć.
    teraz każda wiedza jest na wyciągnięcie ręki - i to już za duży wysiłek ;>


    --
    I`ve broken into France, I`ve stolen into Spain
    I`ve been thrown out of Italy, and I`ll be thrown out again
    The Dutchmen never liked me much, and Germany the same
    I`ve poisoned half the western world, but it never brought me fame
  • suedee1 28.02.18, 17:42
    Szczerze mówiąc nie rozumiem w czym problem. To forum i tak jest bardzo anemiczne, chyba niedługo padnie sad A ono właśnie po jest by dzielić się wiedzą, spostrzeżeniami, czym tam chcemy. Nawet, jeśli ktoś prosi o jakąś analizę, interpretację, to czemu nie odpowiedzieć? 5 linijek tekstu nie zastąpi godziny czy dwóch u astrologa. A jak będzie dalej tak anemicznie, że dziennie pojawia się 1 post, a czasem nawet nie tyle, to coraz mniej ludzi będzie tu zaglądać i w jakimś stopniu coraz mniej interesować astrologią, bo ich pytania będą pozostawać bez odpowiedzi. Nie będą wiedzieli, gdzie szukać, a jak znajdą to nie będą pewni, czy dobrze rozumieją.
  • orchidea911 01.03.18, 08:27
    I o to właśnie mi chodziło. Szukałam wiedzy w linkach które przeczytałam, ale nie zrozumiałam, więc się zwróciłam o pomoc tutaj, żeby ktoś mi temat wyjaśnił swoimi słowami, bo może wtedy łatwiej byłoby mi pojąć. Ale nie - kolejna karma linkami... Nosz... To tak jakby ktoś poszedł do lekarza, dostał jakieś leki, zażywał je, ale one nie podziałały - znowu poszedł do lekarza i... dostał to samo... A co do zapierniczającego 24/7 czeladnika - to sorry, ale to chyba najsmutniejsze argumenty jakie słyszę od ludzi... "Bo kiedyś..." Wiecie co - kiedyś kobiety musiały siedzieć w domu, nie miały praw wyborczych, palono je setkami na stosach za "bycie czarownicami"... Dużo można mówić o tym "co było kiedyś"... Jednak tak się składa, że nie żyjemy "kiedyś", tylko dziś.
  • suedee1 01.03.18, 20:17
    I chwała Bogu, bo kiedyś było gorzej!!! smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.