Dodaj do ulubionych

Horarny, ktoś pomoże?

25.04.18, 00:28
Witam. Właśnie postawiłam horarny horoskop z zapytaniem: czy on sie jeszcze kiedykolwiek do mnie odezwie? (On czyli były)
Dokładnie 25.04.18 godz 00.01, Katowice
I teraz pytanie które domy brac pod uwagę? Na moje oko 1-szy i 7-my oraz 3.
No więc Jowisz wladca asc i Merkury wladca desc nie maja żadnego aspektu. Jedyne co ich "łączy" to że wlada nimi mars. Ktory jest w Koziorożcu i w sekstylu do tego Jowisza ale juz separacyjnym...
Ksiezyc w 0 st. Panny mowi o moich uczuciach i ze ulegly zmianie bo dopiero co ks. Zmienił znak. (Tak ja to interoretuje). Ale nawet ten ksiezyc nie robi do Merkurego aspektu.
Zastanawia mnie jeszcze wladca desc w 3 domu i wladca 3 domu- jowisz... hmm nie wiem, nie jestem zbyt biegla w tym wszystkim ale jak na moje oko odpowiedz na pytanie brzmi "nie".
Czy ktoś moglby zerknąć na to okiem? Może macie jakies inne pomysły na interpretację?
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • cytryna76 27.04.18, 20:50
    Sygnifikatory osób faktycznie nie tworzą do siebie żadnego aspektu aplikacyjnego, światła nie przeniesie także Księżyc, który nie utworzy aspektu z Merkurym, co wskazywałoby na odpowiedź "nie". Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że ów Merkury czyli ON jest w Twoim 3 domu, a więc w domu komunikacji i wymiany myśli. Na dodatek Merkury ten aplikuje do Saturna, który jest w 1 domu, a więc też w jakimś sensie sygnifikuje Ciebie/coś blisko Ciebie. To jednak wskazywałoby na to, że coś się wydarzy - i to niedługo, bo aspekt jest bardzo ścisły, lecz wydarzenie to będzie miało naturę kwadratury, co oznacza, że coś może nie pójść po Twojej/jego myśli, nie udać się, nie spełnić oczekiwań, być źródłem konfliktu, zamieszania itp. Co prawda Saturn w mocnej pozycji (w swoim znaku), ale osłabia go retro. Poza tym kwadratura akurat do Saturna często nie niesie miłych czy spodziewanych zdarzeń. Może skontaktuje się za czyimś pośrednictwem, nie wprost? A może chodzi jeszcze o coś innego - o to, co sygnifikuje ten Saturn?
  • moongirl11 27.04.18, 23:33
    Dziękuję Ci, że spojrzałaś na ten horoskop. Szczerze mówiąc nie zwróciłam specjalnie uwagi na aspekt między merkurym a saturnem. Czy Saturn może tu sygnifikować miejsce pracy? (władca 2 domu)
    Właśnie obawiam się, że spotkam go przypadkiem na mieście lub w miejscu gdzie pracuję albo zobaczą mnie gdzieś jego znajomi i usłyszy o mnie od nich. Przyznam, że rzeczywiście w tych sytuacjach nie czułabym się komfortowo, wolałabym go już nigdy nie widzieć.
    I jeszcze jedno pytanie: czy można z tego kółka wyczytać jaki jest jego stosunek do mnie?
    Pozdrawiam
    A czy Trygon aplikacyjny Księżyca do Słońca ma tu jakieś znaczenie?
  • cytryna76 28.04.18, 18:34
    2 dom nie oznacza w horarnej pracy, lecz przede wszystkim Twoją własność, to co należy do Ciebie (za wyjątkiem nieruchomości).
    Owszem - aplikacyjny harmonijny aspekt Księżyca do Słońca jest w horarnej dobrą wróżbą i wskazówką na "tak", ale to czynnik DRUGOPLANOWY, czyli potwierdzający jedynie to, co wychodzi z analizy pozycji sygnifikatorów sprawy.
    A jego stosunek do Ciebie to już raczej osobne pytanie. Ten horoskop dotyczy kwestii, czy się do Ciebie odezwie, choć fakt, że planety sygnifikujące Was są w zupełnie innych żywiołach i jakościach pokazuje, że nie ma wspólnoty celów w zakresie realizacji tego pytania i ze nie dążycie do tego samego.
  • moongirl11 29.04.18, 01:42
    A tak czysto teoretycznie: fakt że zarówno władcami ascendentu jak i descendentu włada mars nie ma tu znaczenia?
  • historyk82 29.04.18, 03:54
    Ma pewne znaczenie, cytryna dokonała dobrej analizy. Zwróciła na przeniesienie światła.

    --
    astrologicznie.blox.pl/html/1310721,37.html?orfeus82
  • cytryna76 29.04.18, 15:03
    Pewnie ma znacznie, ale znów nie pierwszo, ani pewnie nawet nie drugoplanowe. Uważam, że jeżeli horoskop horarny ma coś pokazać, to najczęściej pokazuje to wprost. Być może ten Mars to jakiś czynnik łączący Was (jakaś osoba?), która w jakimś sensie "rządzi" wami obojga. Nota bene Księżyc utworzy też trygon do tego Marsa, co również może wskazywać na wydarzenie jakoś powiązane z pytaniem (ale zapewne nie oznacza, że On skomunikuje się wprost).

    Swoją drogą daj znać, jak rozwinie się sytuacja, bo ta jednostopniowa kwadratura Merkurego do Saturna powinna zadziałać już całkiem niedługo wink
  • moongirl11 29.04.18, 22:33
    A może już zadziałała? A ja po prostu o tym nie wiem i sie nie dowiem? Bo sprawy dzieją się jakby poza mną... no bo skoro nie mamy kontaktu i nie będziemy go mieć to raczej niewiele się dowiem chyba że zaistnieją sytuacje, które wcześniej wymieniłam, ale może być tak że dowiem się po czasie i to długim wink
    W każdym razie na jedno dobrze. Patrząc na ten horarny również nie miałam wiekszych wątpliwości co do odpowiedzi i zgodzę się z Tobą cytryno76, że zazwyczaj odpowiedz widać od razu i nie trzeba się specjalnie doszukiwać (choć bywa różnie).
    Tak myślę, że ten Mars może oznaczać miasto w którym on mieszka a ja tam czesto przebywam, być może jakieś miejsca...
    Jeśli coś znaczącego się wydarzy to na pewno dam tu znać.
    Tak sobie jeszcze myślę, że jeżeli zadałam pytanie "czy sie KIEDYKOLWIEK odezwie" to odpowiedź bedzie werdyktem już 'na zawsze', prawda? Czy może horarny bardziej pokazuje to co sie zdarzy w najblizszym czasie i w sytuacji takiej jaka jest? Sorry, może głupie pytanie ale nie mam za dużej wiedzy wink
    Pozdrawiam
  • cytryna76 30.04.18, 09:49
    Sądzę, że jeśli się odezwie, to będziesz o tym wiedziała, bo pytanie nie brzmiało: "czy on będzie mówić o mnie?" ( w domysle, "z kimś") , ale "czy nawiążę kontakt?".
    Faktycznie odpowiedzi czasem trzeba się doszukiwać, a nawet nieźle nagłowić, ale to dzieje się na ogół wtedy, gdy sprawa jest skomplikowana, wieloetapowa, zawiera zwroty akcji, zaangażowanych jest wiele osób itp. W prostych sytuacjach odpowiedź widać często jak na dłoni.

    Co do "ostateczności" odpowiedzi, to zadałaś pytanie, czy "kiedykolwiek" , a więc jeśli kontakt zostanie nawiązany w jakikolwiek sposób (bo z horoskopu wyszło, że raczej nie nastąpi to wprost), to "wyrocznia" zrealizuje się, a zatem powstanie nowa sytuacja (już po tym kontakcie) i będzie można zadać kolejne pytanie dotyczące ewentualnych dalszych wydarzeń czy przebiegu znajomości.
    W horarnej nie wolno pytać dwa razy o to samo bez zmiany okoliczności spraw. A więc gdyby się jednak nie odezwał w jakiejkolwiek formie, odpowiedź na "nie" byłaby tą ostateczną. Jeśli natomiast się odezwie, okoliczności zmieniły się i można pytać, np. czy kolejna próba kontaktu nastąpi (bo rozumiem, że to tego zmierzaszwink
  • moongirl11 30.04.18, 19:53
    Dzięki wielkie za wyjaśnienie, teraz bardzo rozjaśniłaś mi w głowie.
    Przychodzi mi na myśl przyklad takiej sytuacji: gdybym zadała pytanie np. "Czy on odezwie się w przyszłą środę?" I w horarnym wyszłoby dość jasno, że tak, ale później okazało się że w rzeczywistości jednak sie nie odezwał. Czy horoskop może więc w takim przypadku 'jakoś' pokazać że kontakt będzie, ale nie w ten konkretny dzień , który miałam na myśli czy raczej pokazuje rzeczywiście to co wydarzy się do tego określonego dnia?
    Sorry może trochę pokrętne pytanie ale chyba z tego co pamiętam jakoś czas temu mialam taką sytuację, choć dotyczyła kogoś innego.
    Pozdrawiam serdecznie wink
  • cytryna76 01.05.18, 19:31
    Gdybyś zadała pytanie: "czy on odezwie się w przyszłą środę", to trzeba by najpierw ustalić, ile dni minie od dnia zadania pytania do przyszłej środy. Następnie aby odpowiedź była na tak, należałoby znaleźć w horoskopie wskaźnik, który pokaże, że kontakt nastąpi dokładnie za tyle i tyle dni czyli w praktyce jakiś tyle stopniowy istotny aspekt aplikacyjny. Jeżeli do środy są 4 dni, a aspekt jest dwustopniowy, to może istotnie wykazywać, że zadzwoni wcześniej (w poniedziałek lub we wtorek), jeśli zaś aspekt jest pięciostopniowy, że później niż w środę.

    Ale:
    Przy tego rodzaju pytaniach trzeba wziąć też pod uwagę, na ile PRAWDODODOBNE jest to, że zadzwoni akurat w środę. Bo jeżeli to wasz związkowy rytuał, to wystarczyć może JAKIKOLWIEK aspekt potwierdzający, że wydarzenie nastąpi jak zwykle (bo nie ma żadnego powodu, by nie nastąpiło). Co więcej, trzeba by w tym horoskopie odnaleźć wyjątkowo silne przesłanki, że środowy kontakt z jakiś względów nie nastąpi, żeby w takiej sytuacji dać odpowiedź negatywną.
    Słabsze wskaźniki zajścia zdarzenia okazują się zwykle wystarczające, jeśli pytamy o sprawy codzienne, przyziemne, naturalne, które się raczej wydarzą niż nie wydarzą. I odwrotnie - jeśli pytamy o sprawy niecodzienne, wyjątkowe lub których wystąpienie byłoby raczej czymś niespodziewanym, w celu potwierdzenia, że w ogóle nastąpią, musimy odnaleźć mocne i wyraźne wskazania horoskopowe (najczęściej wyrażone przez horoskop wprost , bez kombinowania). Pisze o tym m.in. John Frawley.
    Jeden przykład więcej: jeśli pytanie "czy wyjdę za maż w ciągu roku?" zadaje młoda kobieta mająca narzeczonego i poważne plany matrymonialne, aby odpowiedzieć "tak", wystarczy jakiś jeden wskaźnik na "tak" . Jeśli to samo pytanie zadaje kobieta dojrzała na dodatek bez stałego partnera, odpowiedź na tak wymaga mega silnych wskazań na "tak" w horoskopie horarnym wink
  • moongirl11 02.05.18, 03:08
    Ok, dzieki myślę że zrozumiałam, dość dobrze to wytłumaczyłaś. I teraz jeszcze wracając do mojego horarnego, mamy tam aspekt 1- stopniowy Merkurego do Saturna co daje 1 jednostkę czasu... więc mogłby w tym przypadku to być 1 dzień, tydzień, miesiąc... rok? (Hehe nie sądzę, choć z facetami różnie bywa big_grin)
    Podobno domy i znaki w których aspekt występuje są pomocne w określeniu czasu. Tutaj są znaki kardynalne, dom kątowy i upadający. Czy można to jakoś zinterpretować?
    Horarny jest wciągającywink
  • cytryna76 02.05.18, 20:39
    Jak zapewne wiesz, aby doprecyzować, jaką jednostkę czasu chodzi, trzeba popatrzeć na pozycję Księżyca w znaku i domu. Kombinacja jakości domu i znaku Księżyca daje odpowiedź, przy czym zasady są tak skonstruowane, że najczęściej wychodzi "czas średni" - zapewne dlatego, że jest to zazwyczaj sytuacja najbardziej prawdopodobna. Tak jest i w Twoim przypadku: Księżyc w jakości zmiennej - to znaczy średni czas, w domu następującym - czyli dłużej niż krócej. Suma summarum: "średni".

    Aby ustalić, ile to jest "jednostka czasu" w danym przypadku, trzeba kierować się rozsądkiem i znajomością kontekstu pytania. Gdyby miał się odezwać "szybko", jedna jednostka to pewnie byłby mniej więcej jeden tydzień (jedna godzinę możemy całkowicie wykluczyć, nawet jeden dzień to chyba mało możliwe, ale to Ty wiesz najlepiejwink albo i jeden miesiąc. 'Długi czas" to zapewne co najmniej rok (ale oczywiście nie można i wykluczyć 1 dekady - jak słusznie zauważyłaś, z facetami wszystko możliwewink. Średni to raczej ów miesiąc (choć do głowy przychodzi mi też 1 kwartałwink

    Bardzo fajnie o ustalaniu czasu wydarzeń w horarnej pisała ostatnio Iza Podlaska. Tu masz link: izabelapodlaska.pl/index.php?id=392

    Dodam jeszcze, że jeśli badamy wydarzenie, które jest na przykład kontynuacją jakiegoś procesu, to warto popatrzeć, czy sygnifikatory lub Księżyc nie tworzyły aspektu separacyjnego, który wydaje się oznaczać jakieś przeszłe zdarzenie ważne w tej sprawie. Jeśli tak jest, dobrze jest spojrzeć, ilu stopniowy jest ten aspekt i obliczyć, ile mniej więcej czasu upłynęło od tegoż wydarzenia. To pozwoli nam obliczyć, kiedy zmaterializuje się zbliżający się aspekt aplikacyjny. Na przykład aspekt separacyjny jest ok. 3 stopniowy, a od wydarzenia minęło ok. 5 miesięcy - a zatem jeden stopień to trochę więcej jak 1,5 miesiąca. Aspekt aplikacyjny ma 2 stopnie, a więc wydarzenie nastąpi za ok. 3 miesiące.
  • moongirl11 03.05.18, 03:01
    Dzięki, znów się czegoś dowiedziałam, o tym księżycu czytałam,ale nie wiedziałam jak to wszystko ze sobą połączyć, co jest ważne a co nie. Jeszcze dużo nauki przede mną. Mozna zapytać z jakich źródeł uczyłaś się horarnej? Książki,kursy? (Oprócz praktyki oczywiście)
    Artykuł Pani Izy też świetny, dobrze wszystko obrazuje.
    A jak będzie z tym czasem rzeczywiście i czy w ogóle będzie to zobaczymy, dam znać. Chyba że po dekadzie zapomnę big_grin
    Dzieki za pomoc i pozdrawiam
  • cytryna76 03.05.18, 21:56
    Dzięki za wszystkie miłe słowa. Jestem w dużej mierze samoukiem (zresztą w przypadku astrologii to konieczność). Obecnie na naszym rynku są chyba tylko dwie książki o horarnej wydane w języku polskim:
    Johna Frawleya "Podręcznik astrologii horarnej" oraz Izy Podlaskiej "Astrologia horarna w praktyce" - obie jak najbardziej polecam. Skończyłam także internetowy kurs horarnej prowadzoną przez Izę - również zdecydowanie polecam, bo bardzo dużo się z niego nauczyłam.
    Jak słusznie zauważyłaś, po opanowaniu reguł horarnej podstawą jest praktyka i "robienie horoskopów". Trudność polega na tym, że jeśli sami zadajemy pytania (zwłaszcza te z gatunku istotnych wink), trudno nam zachować obiektywizm i widzimy w horoskopie to, co chcemy zobaczyć. Mimo to praktykuję na sobie i znajomych - to najlepsza lekcja.
    Ja również serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na wieści wink
  • moongirl11 09.05.18, 20:33
    Witam, minęły dokładnie dwa tygodnie od zadania pytania i rzeczywiście "wróżba" okazała się trafna. Niby odezwał się, ale miało to wlasnie taki charakter nie wprost... otóż wysłał sms z informacją o tym, że ma nowy numer tel. big_grin czyli wysłał go pewnie do wszystkich swoich kontaktów lub też większości wink
  • cytryna76 10.05.18, 20:25
    No proszę - a jednak! Fajnie, że się sprawdziło, choć szkoda że nie do końca tak, jakbyś chciała wink. Z drugiej strony on już "kiedykolwiek" odezwał się, można więc pytać dalej wink
  • moongirl11 10.05.18, 23:07
    Hehe, jasne, że się zapytałam, prawie od razu mi się to nasunęło po tym jak tamten horarny sie sprawdził. big_grin zapytałam czy jeszcze się odezwie - 9.05 19.57 Heraklion (Grecja)
    Tutaj kiepsko to też wygląda, chyba że brać pod uwagę Księżyc, który zrobi kwadrat do Wenus (władcy desc) ? Szczerze mówiąc nie analizowałam tego zbyt dogłębnie, bo nie było kiedy, a z resztą jak się nie odezwie to płakać nie będębig_grin
    Teraz mam tylko motywację żeby bardziej podszkolic sie z horarnej. Zastanawiam sie nad kupieniem książki Farwleya, tylko czy jest napisana przystępnym jezykiem i czy jest w niej dużo przykładów?
  • cytryna76 29.05.18, 18:47
    Hej, Frawley pisze mega przystępnym językiem, a na dodatek ma wielkie poczucie humoru. Książkę czyta się bardzo dobrze i jest wręcz napakowana przykładami. Trzeba się jednak przygotować, że jest bogata w treść, a większość zdań na stronie jest ważnych wink To kopalnia wiedzy, przez którą trzeba przejść kilkukrotnie. Zdecydowanie polecam. Kłopot w tym, że z tego co wiem, jest dość trudno dostępna.
    Ps. Fakt, że będzie aspekt aplikacyjny wskazuje jednak na wydarzenie, nawet jeśli jest to kwadratura wink
  • moongirl11 29.05.18, 23:30
    Hej, dzięki za info, spróbuje zamówić tę książkę przez internet.
    A jeśli chodzi o horarny to znów się spełnił. big_grin
    Były napisał hahaha. Tym razem wprost.
    A kwadrat może dlatego że mu nie odpisalam i nie mam już zamiaru tongue_out
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.