Dodaj do ulubionych

Tranzyt Saturna przez DSC na przykładzie

12.10.19, 15:11
Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda...

Zastanawiam się nad istotą tranzytów Saturna przez descendent - na swoim przykładzie. Jeśli była już podobna dyskusja, będę wdzięczna za linka, bo udało mi się znaleźć tylko dość zdawkowe i ogólne informacje.
Do tej pory byłam przekonana, że ten tranzyt rządzi się logiką 'jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz' - lekceważysz swoją drugą połówkę, czeka cię rozwód, rozstanie albo poważny kryzys; obijasz się w pracy, będziesz pierwszy do odstrzału przy redukcji zatrudnienia itp. A tymczasem...
W momencie tranzytu Saturna przez IC diametralnie zmieniła się moja sytuacja zawodowa. Na początku było bardzo ciężko, i zawodowo, i prywatnie. Od tamtej pory wykonałam katorżniczą, mrówczą pracę, która gdzieś w połowie tranzytu przez 2. ćwiartkę zaczęła dawać efekty. Pierwsze oznaki, że coś idzie ku lepszemu, pojawiły się, gdy Saturn był w połowie stellium. Potem było już tylko lepiej - nareszcie ustabilizowało mi się życie zawodowe, praca i wkładany w nią wysiłek zaczęły przynosić wymierne korzyści. Wyglądało na to, że wszystko idzie wyłącznie w dobrym kierunku i jeszcze miesiąc temu byłam pewna, że przejście przez DSC będzie tylko przypieczętowaniem tych starań (skoro przejście przez trzecią ćwiartkę zmierza w kierunku MC, czyli najwyższego punktu w pracy zawodowej).
Tydzień temu okazało się, że z dużym prawdopodobieństwem stracę pracę i jedyne źródło utrzymania. Nie dlatego, że do czegoś się nie przyłożyłam - zmienił się układ na górze, trzeba dokonać redukcji i znalazłam się w polu rażenia. Nie są brane pod uwagę kompetencje ani wyniki, a osoby, które są bezpośrednio nade mną, też nie mają zbyt wiele do powiedzenia. O wszystkim decydują ludzie, którzy nigdy nie mieli ze mną do czynienia i pracują w innym kraju.

Dlaczego tak? sad Dodam, że poprzedni tranzyt przez dsc był niezauważalny, no ale byłam wtedy w szkole podstawowej.
Musiałam też niedawno uśpić ukochanego psa, ciężko to odchorowałam i naprawdę miałam nadzieję, że na tym się skończy.

Osoby, które chciałyby napisać, że za takie informacje należy się zapłata itp., proszę o powstrzymanie się od komentarzy. Korzystałam z takiej usługi dwukrotnie, w obu przypadkach prognozy nie miały żadnych punktów stycznych z rzeczywistością. Jednocześnie najbardziej szczegółową i porażająco trafną analizę dostałam kiedyś od osoby z tego forum - która nawet nie zajmowała się profesjonalnie astrologią.
Obserwuj wątek
    • camaretto Re: Tranzyt Saturna przez DSC na przykładzie 15.10.19, 19:25
      Wiesz,u mnie descendent był i jest powiązany z domem pieniędzy i zawodu,więc otrzymałam" drugą szansę" kasowo- zawodową, ale maużokainka nie mam wcale.
      Nawet się ucieszyłam.
      Tranzyty uświadomiły mi, że tak naprawdę, to osobowość i ten "program podstawowy " zawarty jest w urodzeniowym,miałam za to Neptuna b. długi tranzyt przez 2 dom, który z całej mojej kariery zawodowej uczynił kompletny niebyt,jak duch w mieszkaniu...nawet papierków nie mogę po latach znaleźć, albo mi pracy do papierów nie wpisują,jakie miałam idee to realizuję,
      społeczeństwo albo jakby go nie było, albo idealiści, którzy mi robią prezenty,Duch nad materią.
      Z kolei Saturn - dominuje facet który- niezależnie od realnego stanu posiadania nie chce się oświadczyć.
      Neptun? - tu społeczeństwo
      jakoś mi przeszkadza,
      ale muszę się skrycie pogodzić, aspekty jak w życiu -
      Skorpion stoi na czele, pluton między nimi
      zamiast iść i się prosić - raczej - nie zawadza...
      coś jak pływanie pod prąd na otwartym morzu, okręt byłej wehry,
      są jedynie puszki z wojskową konserwą,
      a rządzi tym ledwie globalna Minerwa, i tak -
      " sam sobie sterem,
      sam sobie okrętem
      patrzę raczej na to
      w górę, co jest święte
      Lub nie święte..."

      Cam

      --
      To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
      Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
      "Zabili go,i uciekł później w krzaki, a ona za nim. Pewnie go goniła..."- cytat z kina domowego.
      www.oczary.wordpress.com
    • acrux_79 Re: Tranzyt Saturna przez DSC na przykładzie 16.10.19, 23:28
      "Osoby, które chciałyby napisać, że za takie informacje należy się zapłata itp., proszę o powstrzymanie się od komentarzy".

      Jak długo tutaj komentuję od kilkunastu lat, pamiętam może kilka takich komentarzy na kilkaset. Ale abstrahując, chciałbym dodać, że technika tranzytów to jedna z kilkunastu dostępnych. Co z:
      - solariuszami?
      - progresjami?
      - firdariami?
      - dyrekcjami?
      - troistościami?
      ...

      Jedna technika i wielkie teorie? Ostrożnie, ostrożnie. Nie możemy wszystkiego zwalać na tranzyt jednej planety przez jeden punkt horoskopu.

      Musimy brać pod uwagę:
      - znaczenie tej planety (potencjał) w horoskopie urodzeniowym
      - obsadę VII domu
      - wcześniejsze doświadczenia z tranzytami Saturna i przejściem przez DSC innych planet

      Prosiłbym o większy obrazek, bo nie daję rady się przez niego przebić. Jest za mały sad

      Pozdrawiam


      --

      astrologia-horoskop.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka