Dodaj do ulubionych

Aspekty harmonijne Neptuna i Urana w radix natalny

13.12.04, 20:22
Zastanawiam się na tymi aspektami ( sekstyl i trygron ) i mimo że w
powszechnej iterpretacji te aspekty uważne są za beneficzne to skłaniam się
do tego że aspekty te sa wręcz meleficzne zwłaszcz między Słońcem
Księżycem,Wenus,Marsem,Jowiszem. Z Uranem jest rozedrganie i pewne ciągła
ochota ekscytacji grania pierwszych skrzypiec w orkistrze - niech mnie ktoś
cały czas widzi i zauwarza. Z Neptunem z kolei urojenia i nawrucenia
religijne plus podatnośc na uzależnienia. Wiem że to zwielokratnia się w
żywiołach wodnych dla Neptuna a w powietrznych dla Urana .Ale jestem ciekaw
jak to wygląda we wszystkich żywiołach ? Pewną wiedze mam ale ciekawi mnie
wasz punkt widzenia na te zagadnienienia plus wasze doświadczenia. Astrologie
Karme transformacje czytałem i prosił bym o swoje prywatne spostrzeżenia.
Gdyż to dla mnie jest najbardziej wartościowe na tym forum.
Pozdrawiam potrek.
Edytor zaawansowany
  • makaryna 13.12.04, 21:11
    Z tego o czym piszesz moge sie wypowiedziec jedynie o trygonie Neptun-Wenus.... reszta to
    kwadratury i opozycje, a wiec nic ciekawego dla Ciebie....
    A wiec mam typowy przyklad "rozwodnienia" : Wenus w Rybach (IX dom), Neptun w Skorpionie (V).
    Wiele razy zastanawialam sie, czy "toto" mozna nazwac ukladem harmonijnym.....jest to dokladne
    rozmydlenie z rozwodnieniem.....czyli wszystko odbywa sie w sferze marzen sad
    Marzycielstwo Ryb poteguje wlasnie ten trygon z Neptunem, a co za tym idzie prowadzi do pewnego
    rodzaju impasu w realizacji czegokolwiek.... gdyby nie cala masa kwadratur i opozycji w reszcie
    horoskopu, to pewnie rozplynelabym sie w...nicosci smile

    pozdrowienia
    Makaryna
  • mrgodot 13.12.04, 21:33
    Mam w swoim radiksie trygon Urana do Słońca. Uran jest w Wadze a Słońce w
    Wodniku. Napisałeś, że to daje pewne rozedrganie. Być może. Ja to odczuwam jako
    wyjątkową wszechogarniającą nietypowość. Całe moje dotychczasowe życie było
    bardzo niezależne, oryginalne. Od dziecka nie znosiłam tego co inni, czasem
    wręcz i niemalże można by to nazwać robieniem na przekór. Tak nie było, ale to
    mogło tak wyglądać. Tam gdzie inni mówili tak, ja w ramach kontestacji mówiłam
    nie. To było raczej nieświadome bo tak naprawdę potrzebowałam i nadal
    potrzebuję ogromnej dawki niezależności. W dorosłym już życiu wybrałam zupełnie
    inną drogę niż moi rodzice, rodzeństwo, reszta rodziny. Najpierw zrobiłam to
    ja, a w moje ślady poszli następni, młodsi w rodzinie. I dzisiaj mi za to
    dziękują. Ale nigdy nie chciałam być zauważana i grać pierwszych skrzypiec.
    Wręcz przeciwnie - ja pozostaję w cieniu i często pozostawanie w cieniu
    sprawia, że ludzie mnie spostrzegają wśród tych, którzy się przekrzykują.
    Jestem dla nich inna bo nie krzyczę - jeśli tak ma wyglądać wyróżnianie się, to
    to mi odpowiada. Myślę, że to Słońce w Wodniku jednak wybiera cień (ale ASC mam
    w Lwie). Ja się czuję z tym aspektem bardzo dobrze.
    Gorzej jest z Neptunem. Tego mam w sekstylu do Słońca. Jest w Strzelcu i zawsze
    kojarzyłam to z wrażliwością ale przede wszystkim z umiłowaniem filozofii,
    poezji, sztuki w ogóle. I tak było - uwielbiam poezję i filozofie, idee
    humanitaryzmu - dzisiaj trochę się z tego śmieję - to moje lata szczenięce
    kiedy byłam taką nawiedzoną altruistką, która chciała zmieniać świat na lepsze.
    Po "wodniczemu" oczywiście - wszelkie dogmaty, religie, fanatyzmy były nie do
    przyjęcia. I znowu z perspektywy lat patrzę co się stało i jak można to
    interpretować z punktu widzenia przeżytych lat. Twen Neptun w Strzelcu (w
    stelium z Jowiszem i Marsem) w sekstylu do Słońca "kazał" mi dorosnąć i zająć
    się sprawami naszego kraju, państwa, stanąć na straży prawa, wolności. Jak by
    mi to ktoś kiedyś, parę lat temu powiedział to bym go śmiechem zabiła - ja,
    wówczas anarchistka. Taka byłam niezależna, taka zbuntowana.
    Myślę, że to wszystkich aspektów trzeba z czasem dorosnąć albo umieć
    je "przerobić". Oczywiście ten mój Neptun ma mnóstwo innych, złych aspektów ale
    to już zupełnie inna sprawa. Tego konkretnego nie odczuwam nawet choć trochę
    boleśnie.
  • potrek 14.12.04, 00:15
    makaryna napisała:

    > Z tego o czym piszesz moge sie wypowiedziec jedynie o trygonie Neptun-
    Wenus....
    > reszta to
    > kwadratury i opozycje, a wiec nic ciekawego dla Ciebie

    Kwadratury i opozycje też są dla mnie bardzo ciekawe. Tylko jak pisze Arroyo
    trygrony i sekstyle działają równomiernie i przez cały czas przekazują
    harmonijną energjie asektu. A kwadratury i opozycje kumulują energje aspektu by
    przekazać ją w zwielokrotnionej formie przy wyładowaniu aspektu
    tranzytem,progresją itd. Zastanawiałem się nad tą w/w kumulacją . Która wydaje
    mi się zbieraniem sił, przygotowaniem oraz także planowaniem,przed mającym
    nastąpić uwolnieniem energii kwadratury czy opozycji. Te nie harmonijne aspekty
    potrafją bardziej - nie wiem czy to dobrze nazwe - dawać pewne podminowanie,
    emocjonalną ekscytacje wewnętrzną, taki nerwowy wewnetrzny power. Aspekty
    harmonjne z Uranem , Neptunem też może coś podobnego może daję ale według mnie
    nie ma tej iskry - Uran czy ekstazy-Neptun. Jako właściciel Neptuna ( Skorpion)
    aspektowanego przez Jowisza (Ryby) trygronem a kwadratura od Saturna( Wodnik)
    trudno mi tego w/w Neptuna uchwycić. Gdyż jednego dnia będę ten aspekt opisywał
    Jowiszem drugiego dnia Saturnem. Fajnie All2 napisałą o Hobbitach że gdyby nie
    posiadali apektów między Planetami transsaturnicznymi to ze swojej (Raczej-Rak)
    doliny nigdy by w podróż- Skorpioniastą nie wyruszyli. Trygrony i sekstyle
    mnie bardziej ciekawią, ale może z powodu dużej przewagi nieharmoniynych
    aspektów nad aspektami harmonijnymi w mym natalnym radix. Z hramoniynymi
    energjami mam wiekszą stycznośc w czasie tranzytów i wtedy staram się bacznjej
    sobie przypatrywać. Mam nadzjeje że to ciekawy temat do dalszego rozwnięcia
    zwłaszcza nad tym co może mi harmonjny asekt np Jowisza przerysowywać w mym
    natalnym radix. Przy harmonjnych aspektach na pierwszy rzut oka widzimy same
    plusy.Staram się znależć też te minusy o których w podręcznikach
    astrologicznych się nie wspomina. Przy nie harmonijnych aspektach plusy są
    wymieniane na sam koniec . Przy harmonijnych nie. Tylko same zalety a z tym nie
    mogę się zgodzić.
    Dam przykład fajnie aspektowanego Urana w horoskopie Astrologa.Interpretuje
    horoskopy b. dobrze a co z tego jak 95 % społeczeństwa patrzy na niego nie
    ufnie ,z pewną kpiną i przymróżeniem oka. Czy Swiatka Jehowy ze swoim Neptunem
    i ludzmi którzy go nie chca wpuścić za próg domu. Takich przykładów mozna by
    mnożyć. Bo czy Astrologowi przeszkadza jego Uran a Świadkowi Jehowemu jego
    Neptun z pewnoscią nie.
    Pozdrawiam Potrek
  • makaryna 14.12.04, 08:49
    "Kwadratury i opozycje też są dla mnie bardzo ciekawe. Tylko jak pisze Arroyo
    trygrony i sekstyle działają równomiernie i przez cały czas przekazują
    harmonijną energjie asektu. A kwadratury i opozycje kumulują energje aspektu by
    przekazać ją w zwielokrotnionej formie przy wyładowaniu aspektu
    tranzytem,progresją itd. Zastanawiałem się nad tą w/w kumulacją . Która wydaje
    mi się zbieraniem sił, przygotowaniem oraz także planowaniem,przed mającym
    nastąpić uwolnieniem energii kwadratury czy opozycji. Te nie harmonijne aspekty
    potrafją bardziej - nie wiem czy to dobrze nazwe - dawać pewne podminowanie,
    emocjonalną ekscytacje wewnętrzną, taki nerwowy wewnetrzny power. Aspekty
    harmonjne z Uranem , Neptunem też może coś podobnego może daję ale według mnie
    nie ma tej iskry - Uran czy ekstazy-Neptun. "

    Cos w tym jest. Nie jestem oczytana w temacie, to co pisze wynika jedynie z empiryzmu wlasnego
    horoskopu oraz intuicji.
    Przyklad, ktory podalam - trygon Wenus(ryby)/Neptun (Skorpion) - wyjety z kontekstu daje efekt
    odbierany przeze mnie negatywnie. No bo i coz pozytywnego, takie rozmarzenie, czy tez
    "rozmemlanie" spotegowane w trygonie poprzez polaczenie takich samych energii, ktore sa w
    ukladzie nazywanym "harmonijnym" ? ....w rzeczywistosci jest to "harmonia" odbierajaca energie,
    zapomnienie sie w jakims marzycielstwie.....
    Cale szczescie istnieje cala masa aspektow, tzw. nieharmonijnych, ktore potrafia mnie z tego
    wyrwac....
    Opozycje i kwadratury odbieram, tak jak to nazwales kumulacja energii....albo raczej stanem
    napiecia, czy tez stanem "zimnej wojny" smile
    Te uklady trzymaja niejako planety w pelnej gotowosci, nie dajac zadnej z nich zdecydowanej i
    stalej przewagi....Nastepuje byc moze taka chwilowa przewaga w momencie tranzytow, ktore
    wspomagaja jedna ze stron...
    W moim przykladzie Wenus - w nieszczesnym trygonie z Neptunem dajacym to zapomnienie sie w
    marzycielstwie - jest czescia kwadratu, ktory tworzy z Marsem(Byk), Plutonem(Panna) i
    Jowiszem(Skorpion)....i to "zmusza" ja do pelnej i stalej gotowosci ....
    Wsparciem od strony Neptuna jest tez sekstyl z Saturnem. Tu, pomimo harmonijnego aspektu,
    dalabym przewage Saturnowi jako, ze czuje sie pewnie w Koziorozcu i marzycielstwo Neptuna
    sprowadza na ziemie smile

    "Jako właściciel Neptuna ( Skorpion)
    aspektowanego przez Jowisza (Ryby) trygronem a kwadratura od Saturna( Wodnik)
    trudno mi tego w/w Neptuna uchwycić. Gdyż jednego dnia będę ten aspekt opisywał
    Jowiszem drugiego dnia Saturnem. "

    Hmmm.... to by mi przypominalo, to co pisalam powyzej. Kwadratura Saturna psuje pelnie harmonii
    pomiedzy Neptunem, a Jowiszem smile Chociaz Jowisz dodaje troche "ostrosci" Rybie smile
  • all2 13.12.04, 22:44
    Trochę mnie Potrek uprzedziłeś z wątkiem, bo właśnie chodził mi po głowie taki
    o horoskopie modelowego hobbita. Tak mi się wydaje że wzorcowy hobbit w ogóle
    nie powinien mieć w horoskopie planet powyżej Saturna, a jeśli już, to bez
    aspektów z osobistymi. Frodo & Co wyłamali się ze wzorca - no i jakie skutki -
    transformacja całego Srodziemia wink Moim zdaniem Frodo, podobnie jak jego stryj
    Bilbo, miał jakieś aspekty Urana i Plutona. Jego koledzy też coś mieć musieli
    bo inaczej nie wzięliby udziału w wyprawie - wierny Sam pewnie aspekty Neptuna,
    a tamci dwaj raczej Urana. No i teraz dobrze to, czy niedobrze? Z punktu
    widzenia hobbita spędzającego życie w przytulnej norce z ogródkiem, niedobrze
    oczywiście. Więc myślę Potrek że te maleficzne i beneficzne strony to zależą od
    punktu widzenia - korzystne dla kogo, czy dla czego?
    Mam Urana z Plutonem w trygonie do Słońca i Jowisza oraz w kwadraturze do
    praktycznie wszystkich pozostałych osobistych. To jest o tyle fajny układ że
    wszystkie dobre strony można przypisać trygonowi, a te gorsze zwalić na
    kwadratury. Ale ja ten trygon bardzo lubię i złego słowa nie dam na niego
    powiedzieć. Jest ziemski, więc żywioł trochę łagodzi rozedrganie. Uważam, że
    ten trygon przyniósł mi w życiu same dobre rzeczy, i to nie z tego gatunku, o
    których dopiero po dziesięciu latach wie się, że były dobre. W żywiole ziemskim
    to się sprawdza, bo skutecznie wybija z rutyny i nie daje się zastać. Uran
    domga się, żeby coś się w życiu działo, a Pluton - żeby miało to sens i głębię.
    Bez tego wspomagania łatwo byłoby zwyczajnie wegetować.
    Co do Neptuna, mam tylko małe aspekty do osobistych i opozycję do Jowisza,
    przez którą wkomponowuje się w cały układ. Na pozór jest mało znaczący w
    horoskopie, ale właśnie przez to tym bardziej działa zza węgła i mam z nim dużo
    kłopotów, dla mnie osobiście on jest największym malefikiem. Aha, jest w
    Skorpionie.

    --
    Szukaj szczelin pomiędzy dźwiękami
  • jz2004 15.12.04, 20:03
    Ahoj,

    Watek dla mnie bardzo ciekawy. Moja kolezanka o natalnej kwadraturze Uran-
    Slonce w ziemskich zmienila sie bardzo. Obecnie jak i ja ma kwadrature
    tranzytowa Uran-Uran i dodatkowo Uran-Jowisz. Teraz jest bardzo drazliwa jesli
    ktos jej kaze cos robic - bardzo napieta w srodku choc tego nie widac na
    pierwszy rzut oka (Slonce w znaku Panny). Nie znosi harmonogramow. Na poczatku
    tego roku jak orba kwadratury byla mala to przez dlugi czas byla bardzo
    swobodna, malo napieta i w ogole "w skowronkach". Byl to okres kiedy miala
    scisly trygon wenus-mars i ja nie widzialem tej natalno-tranzytowej kwadratury.
    Nalezy tu jednak podkreslic ze pisze to teraz kiedy nieco liznalem astrologii.

    Czeka mnie w tym tygodniu masa pracy zwiazanej z pierwsza interpretacja jaka
    wykonam. Bede badal synastrie, tranzyty (wypadek, slub, smierc), ukaldy
    dziedziczone. Jejku chyba nie dam rady smile

    W ramach cwiczen sprobowalem szybko znalezc Twoje natalne kolo all smile Czy duzo
    sie pomylilem - 5.01.1965?

    PS. Ostatnia ciepla buleczka z badan statystycznych - ludzie urodzeni z
    Jowiszem w Skorpionie bardzo preferuja malzonka ze sloncem w 10,11,12 domu.
    Ponoc w innych ulozeniach korelacja nie wystepuje. Ciekawe.

    Pozdrowienia --jz.
  • potrek 15.12.04, 22:31
    W ramach cwiczen sprobowalem szybko znalezc Twoje natalne kolo all smile

    Nie wiem kolego czy za daleko się nie posunołeś z tym pytaniem do All?
    Ja przynajmniej nie lubię jak ktoś na podstawie aspektów przezemnie podanch
    stara się ustalić moje kółko. Dla mnie to nie smaczne. Brrrrrrryyyyy
    Pozdawiam potrek
  • jz2004 15.12.04, 23:15
    Zgadzam sie z Toba w kwestii mojego sposobu kominukacji. Przyswiecaja mi dwa
    cele. Traktuje tutaj ludzi jako swoista rodzine i wychodze z zalozenia ze moge
    w pewnym stopniu zadac nieco bardziej osobiste pytanie zwazywszy, ze ostatnio
    kontakt mejlowy z all urwal sie. Takze bylem przekonany ze skoro rozmawiamy o
    astrologii to mozemy dzielic sie wlasnymi kolami i wystepuje tutaj pewna
    swoboda. Czyli moj cel pierwszy to sprawdzenie czy i w jaki sposob moge ja i Ty
    sie czuc swobodnie. Cel drugi to taki, ze brakuje mi sposobu na szybkie
    wyszukanie takiej konfiguracji planet jaka potrzebuje odnalezc. Zatem
    zantowoalem sobie ile czasu potrzebuje aby recznie cos takiego zrobic majac do
    dyspozycji bardzo klarowny aspekt (5 minut). All wprowadzila mnie w arkana
    astrologii dlatego wybralem ja (jest dla mnie wazna osoba). Jesli popelnilem
    faux pas to przepraszam.

    Pozdrawiam --jz2004
  • all2 16.12.04, 12:14
    Jz - niedużo się pomyliłeś smile A kontakt nie jest urwany, tylko był powiedzmy w
    zawieszeniu smile

    Potrek - pisząc o tych aspektach wiedziałam, co się da na tej podstawie
    odtworzyć i w jakich granicach dokładności, więc wszystko jest ok. Jz napisał
    tylko to, co każdy może w tej chwili znaleźć. Ale to jeszcze nie jest dokładny
    horoskop.

    --
    Szukaj szczelin pomiędzy dźwiękami
  • lwi2 15.12.04, 15:31
    Sekstyle i trygony od Neptuna i Urana.
    Skoro sekstyl ma naturę Wenus, a trygon naturę Jowisza (pisał o tym właśnie na
    forum Pantomas), to ich działanie na Neptuna i Urana rysuje się dość wyraźnie,
    zwłaszcza kiedy to Wenus i Jowisz będą partnerami takiego aspektu.
    Jeśli Uran to iskra, Neptun to ekstaza, Wenus to uległość, przyjemności, a
    Jowisz to obfitość i bogactwo, to odpowiednio będzie tak:
    - uległość iskrze (ekstazie), czerpanie z niej przyjemności,
    - obfitość iskry (esktazy).
    Źle? Czasami źle.
    Tomasz Piątek, autor "Heroiny" (data z internetu - 16.03.1974, Pruszków) ma w
    swoim horoskopie sekstyl Neptuna i Wenus, oraz trygon Urana (w Wadze) i Jowisza
    (w koniunkcji z Merkurym). On akurat z takiego układu czerpie spore profity,
    zawodowe, w życiu prywatnym gorzej.

    Nie mam żadnych takich aspektów i mogę na chłodno się o nich wypowiadać (a może
    nie powinnam?). Wydaje mi się, że zawodowo mogą być przydatne, na pewno,
    zwłaszcza wszelakim artystom, a w stosunkach osobistych mogą czasami
    oddziaływać pozytywnie porównawczo, na przykład kiedy "podczepiam się" pod
    trygon Neptuna i Wenus, to raczej mi się to podoba.

    A tak na marginesie - co wzmacnia działanie Urana i Neptuna, jakie aspekty?
    Czy te wenusowe i jowiszowe sekstyle i trygony, czy może raczej właściwe ich
    naturze - kwintyle i kwinkunksy? A sekstyle i trygony nie tyle je wzmacniają,
    co potęgują, a to nie całkiem to samo.

    Pozdrawiam.
    Lwi.



  • amayah 16.12.04, 14:20
    Potrek, nie wiem czy ci pisać, bo wiesz co i jak.
    Neptun w trygonie do wenus (o sextylu do plutona nie piszę - bo bez sensu), u
    mnie chyba jednak beneficzny, bo wiążę go ze spiewaniem. Poza tym ognisty
    trygon jest u mnie wskazany. Jeśli o urana chodzi, to w trygonie ze słońcem też
    żyć nie umierać - jestem TU przecież smile Sekstyl do księżyca natomiast....
    Wiesz, ja mam księżyc w wodniku, to połaczenie z uranem wzmacnia ten znak.
    Myślę, że koncepcja twoja może być słuszna, ale nie jako sam aspekt. Dołącz
    domy może. Jeśli ja dołożę domy, rzeczywiście zaczynam widziećdlaczego te moje
    trygony są jednak nie wykorzystane. Przykład ad trygonu wenus naptun:
    wenus w 8domu.....może i śpiewam, ale sceny się boję jak ognia, nie potrafię
    się otworzyć na publikę. Jak to Fru mówi - ta wenus jest zeschizowana po
    prostu. No i taki neptunek sami sobie z wenus w domu podśpiewują. Po cichaczu.
    Zmarnowany trygon?
    Pozdrawiam cię ciepło Potrku!
  • luciamdb 17.12.04, 08:45
    mam trygon Neptuna do słońca i sekstyl do koniukcji saturn pluton, która z
    kolei jest w sekstylu ze słoncem. Jest to trygon w znakach ognistych. Z kolei
    mój uran ma tylko jednen aspekt, to jest trygon z wenus (która u mnie jest
    władcą ascendentu), ale wenus ma poza tym parę kwadratur.
    Nie wydaje mi się by stwarzało to takie rozedrganie jak twierdzisz, może dziej
    się tak wtedy gdy nie ma żadnych planet "hamujących" tą tendencję. W moim
    przypadku saturn daje granice temu Neptunowi, byż może zmieniają się one cały
    czas ale jednak istnieją, jeśli chodzi o większą podatność na uzależnienia, być
    może taka istnieje, trochę się takich uzależnień boje dlatego jestem 100
    procentową abstynentką, nie piję, nie palę, i nigdy nie próbowałam dragów.
    Wenus i Uran są dla mnie trudniejszym tematem, prawdę mówiąc do teraz za bardzo
    się nie orientuję jakie ten aspekt ma znaczenie w moim horoskopiu, choć nie
    odczuwam go jako rozedrgania, wiem że działa w taki sposób, że bardzo nie lubie
    czuć się więźniem jakiejś sytuacji czy osoby, i że dobrze się czuję w nowych
    sytuacjach, ale poza tym to nie wiem jakie ma oddziaływanie. Mam nadzięję, że
    przynajmniej jakaś część mojego postu jest zrozumiała, wiem że czasem się
    zaplątuję zupełnie w moich wypowiedziach, ale staram się tego nie robić.wink
    Pozdrówka
  • astrei 07.01.05, 08:20

    Witam wszystkich)))

    Za nim wezmę się do nauki(ale niestety nie astrologii) chwilkę podebatuję nad
    aspektami powyższych planet w
    moim radixie natalnym...

    Neptun tworzy trygon ze słońcem i z marsem i półsekstyl z księżycem.
    Osobiscie trygon ze słońcem wiążę u siebie z idealizmem a raczej z wiarą że
    pewnie to czy tamto mi się uda choć wszystkie znaki wskazują na coś zupełnie
    odmniennego ale ja nie dopuszczam tej myśli do siebie i do końca
    wierzę że jednak będzie inaczej.
    I jest to wg. mnie zbytnia wiara we włąsne siły nawet jesli nic się nie robi..
    Do tego neptun, słońce i mars tworzą u mnie: WIELKI TRYGON.
    Neptun w II domu-(STRZELEC), SŁOŃCE w V domu-(BARAN), MARS w Ix domu-(LEW).
    Pewna idealizacja ma u mnie związek napewno z pieniędzmi które wiecznie
    uciekają a jesli są to tylko na chwilę.
    Noi też obawiam się nałogów ale nie palę, nie biorę narkotyków i nie piję.
    Tzw. w towarzystwie coś tam się napiję ale wiem iż w samotności pic nie wolno a
    tego się boję bo w rodzinie miałam taki przypadek i ta osoba ma same negatywne
    aspekty neptuna z osobistymi a jednak..
    Lecz u niej 12 dom jest w rybach -to pewne wytłumaczenie.
    Osoba ta:
    piła dużo i nadal pali ale jej się udało z tego picia wyjśc i teraz w ogóle ani
    kropli wypić nie może.

    Pół sekstyl z księżycem w III domu to zamglone widzenie najblizszego otoczenia.
    Na szczęscie mam też kwadratury: merkury w kwadracie do neptuna i do saturna
    ale...
    one raczej też nie są zbyt pomocne zwąłszcza ta pierwsza merkury do neptuna
    gdzie powoduje pewną nutę fałszywosci i nie zawsze wyrazam sie tak że wszyscy
    mnie rozumieją i dotyczy to rodziny jak i znajomych bo merkury w rybach w 4
    domu.

    Z kolei TRYGON Urana do merkurego wiążę z moimi zainteresowaniami czyli z
    astrologią.
    Uran jest w moim I domu więc działa na moją osobowośc i sposób widzenia.
    Oraz URAN jest u mnie w w sekstylu do księżyca i wydaje mi się że jest to dobry
    aspekt.
    Ogólnie jestem bardzo roztrzepaną osobą i taką rozderganą i urodzona ze mnie
    gaduła.
    I tu wąłsnie Uran ma wiele do powiedzenia bo dodaje elektryczności, zaskakujące
    sytuacje o 180 stopni które w życiu mi się zdarzyły.
    Do tego Uran tworzy też kwadratury do:Marsa, jowisza, Mc więc jest przez to
    jeszcze bardziej dynamiczny w moim radixie.
    Dając wieczną nerwowość i urządzenia elektryczne zbytnio mnie nie lubią bo...
    często się psują.
  • neptus 08.01.05, 14:17
    No to i ja się dorzucę, mój horoskop jest publicznie jawny i kazdy może się nad
    nim pastwić. Mam w totalnie skwadraturzonym horoskopie dwa "harmonijne"
    wyjątki. Jeden to zerowy trygon Neptuna do MC, część Wielkiego Trygonu
    Powietrznego. Ogólnie sobie go chwalę, bo z 5 domu podsyła mi wenę twórczą na
    MC. Wbrew obiegowej opinii ów trygon potrafi mnie niezle napędzać, bo to jedyna
    dziedzina, gdzie jest łatwo i można się pobawić. Trygonalne usypianie polega na
    braku wykończenia, nie przywiązywaniu się do rezultatów i ograniczeniu korzyści
    z tego układu do chwilowej satysfakcji z rozwiązania zadania, które zostaje
    natychmiast porzucone w neptuniczny niebyt. Równocześnie jednak Neptun tworzy
    mi naciągany kwinkunks do 12-domowego Slonca w Byku, co powoduje, ze jest
    fajnie i trygonowo, dopóki wszystko sie kręci w żywiole powietrza, natomiast
    wszelkie próby wyciągnięcia z tego trygonu konkretnych, ziemskich korzyści
    kończą się nie tylko kwinkunksowo, ale i wpadnięciem przez dosc dokladny
    polkwadrat na Saturna.
    Drugi układ harmonijny to sekstyl Uran-Saturn połączony w dodatku parą
    kwinkunksów z Jowiszem. Sama natura obu planet nie jest zbyt harmonijna, ich
    połozenie w moim horoskopie podkreśla ich skrajne przeciwieństwo, a dodatkowe
    kwinkunksowe połączenie przez Jowisza tylko powiększa zamieszanie. Trudno mi
    uznać ów aspekt za harmonijny w tej konkretnej konfiguracji i szczerze mówiąc,
    jest on dla mnie trudny do zrozumienia, a w realizacji wprowadza same dylematy,
    chaos, nieokreśloność, utrudnia realizację ascendentu i tylko podkreśla 12-
    domowość całego horoskopu. Sekstyl jest nazywany aspektem szansy ale mnie on
    żadnych szans, jak dotąd, nie pokazał. Uran i Jowisz w powietrzu i blisko osi
    powinny wzlotom ale Saturn w ogniu jest nie na swoim miejscu - Ikar leci zaraz
    na pysk i do piwnicy.
    --
    www.astro.hg.pl
    =^.^= =^.^=
  • dafne04 08.01.05, 17:08
    Witamsmile. Po dwunastodomowemu podczytuję sobie... Powiem jak to u mnie wygląda:
    podobnie jak u neptusa mam wielki trygon neptuna do MC (żywioł wodny), w
    dodatku ten neptun jest stacjonarny. Myślę, ze aspekt ten zawsze inspirował
    mnie w tzw. kreacjach artystycznych i działalności piśmienniczej
    (bo "literackiej", to jeszcze za wielkie słowo), natomiast w innych dziedzinach-
    po prostu tragedia, ciągle popełniam te same błędy i nie mam wątpliwości, że to
    sprawka neptuna, nawet dobrze aspektowanego.Lecz cóż, aby całkowicie zmienić
    swoje postępowanie, musiałabym wymienić sobie część mózgu i sercasmile. Niby
    jestem rozsądna i twardo stąpam po ziemi — mój merkury siedzi w MC, ale bardzo
    często spada i pogrąża się w srebrzystofioletowej mgle Neptuna, chociaż bywa,
    że tylko w prozaicznej, brudnej kałuży, albo w ściekach wręczsmile. Pozdrawiam -
    Dafne.
  • neptus 09.01.05, 03:53
    Jak ja Ciebie doskonale rozumiem...
    Ale wiesz, im lepiej poznaję swój horoskop, lepiej rozumiem, jakie mechanizmy
    uruchamiam, tym częściej odzywa mi się w porę dzwonek alarmowy i potrafię się
    zatrzymać umoczywszy ledwie jedną stopę. To juz jest coś. smile
    --
    www.astro.hg.pl
    =^.^= =^.^=
  • dafne04 09.01.05, 17:20
    Tak, tak droga Neptus. Też już zrozumiałam, gdzie pies pogrzebanysmileno i
    wprowadziłam sobie jakieś tam BHP. Ale z wiekiem zastanawiam się, czy to
    naprawdę ja ??
  • neptus 09.01.05, 19:13
    Ty, Dafne04, wciąż Ty. Kiedy miałaś 2 latka też byłaś inna, przejdą kolejne
    tranzyty i znowu będziesz inna... Tak sobie dojrzewamy i jest tylko trochę
    mniej romantycznie. smile
    --
    www.astro.hg.pl
    =^.^= =^.^=
  • sarna34 11.01.05, 22:21
    U mnie jest trygon neptuna do wenus (ścisly)0 stopni. Wenus jest w 12 domu
    (rak), a neptun 4 domu (skorpion). Wyzwala duże zdolności artystyczne. Mam
    wielką wyobraźnię, co zaowocowalo twórczością poetycką i plasyczną, ponadto mam
    zdolności parapsychiczne, potrafię czytać z kart, miewam przeczucia i bardzo
    silną intuicję. Nie czuję się rozmyta czy bądząca we mgle. Możliwe, że
    dyscyplinuje mnie mars w pannie (3 dom) w 0 sekstylu do slońca w raku (12 dom).
  • neptus 11.01.05, 22:25
    Neptun w 4 domu... nie masz poczucia, że rodzina Cię nie rozumie, albo, że Cię
    wykorzystuje?
    --
    www.astro.hg.pl
    =^.^= =^.^=

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka