Dodaj do ulubionych

Ascendent w Lwie - dywagacje

18.04.05, 14:28
Anahella sugerowała, żeby każdy znak ascendentowy rozpoczynać w nowym wątku,
więc ja zacznę o Lwach, bo, moim zdaniem, właśnie ascendentowe Lwy najłatwiej
rozpoznać, bo wyglądają już z samej twarzy jak Lwy albo koty i znam co
najmniej 5 takich osób - charakterystyczny nos jak u lwa lub kota, z
uwzględnieniem kota perskiego również smile i często lwia grzywa - jak jasna
bądź brązowa to falista a jak czarna to może być gładka i śliska jak u
pantery.... trudno się pomylić..
Edytor zaawansowany
  • 18.04.05, 14:53
    ja bardziej widze w ascedentalnych Lwach zachowanie - te, które ja znam są
    towarzyskie, raczej odzywają sie nawet w nowym gronie dopiero co poznanych
    ludzi, często wygłaszaja przy tym swoje zdanie bardzo pewnie, auorytarnie,
    lubią być aktywne w rozmowie, gestykulują przy tym, chód mają pewny, szybki,
    zamaszysty, głowa wyprosowana, w oczach ogniki
    a co do wyglądu - faktycznie gdy włosy sa jasne to czesto faliste, dośc przy
    tym mocne,
  • 18.04.05, 15:18
    Nie naduzywajmy na forum slowa "dywagacje". Dywagacje to rozwlekle rozwazania
    nie na temat, a bynajmniej nie o to chodzi w tym watku i kilku innych sad(

    Przepraszam, jesli kogos urazilam swoim krytykanctwem, ale to jest silniejsze
    ode mnie, mam dwoch opiekunow 3' domu -naturalnego wladce Merkurego i natalna
    wladczynie Wenus- w Pannie...

    A o ascendencie w Lwie zaraz napisze w oddzielnym poscie.
  • 18.04.05, 15:55
    Nie znam zbyt wielu kobiet z asc. w Lwie... Za to mnostwo facetow. Szczerze
    mowiac, wsrod moich licznych bylych facetow tylko jeden mial asc. gdzie
    indziej... ale ja wtedy mialam 15 lat, hehe, i widocznie gust mi sie jeszcze
    nie wyrobil tongue_out

    Zgadzam sie w 100%, ze ten uklad astrologiczny jest widoczny na pierwszy rzut
    oka - kazdy ascendentowy Lew ma bardzo charakterystyczna grzywe. Wlosy czesto
    blond, geste i bardzo piekne, czasami ciemne - jak Astrofru napisala,
    panterowate. Czesto pojawiaja sie za to zakola, nawet w mlodym wieku. Siwizna
    jest dla starzejacego sie pana z acs. w Lwie tragedia i predzej niz ktokolwiek
    inny zdecyduje sie na bycie farbowanym liskiem tongue_out Mlode Lwy rowniez stosunkowo
    czesto upiekszaja swoja dumna lwia grzywy. Nigdy nie zapomne dzikiej radochy
    na widok spotkanego przypadkiem na ulicy bylego narzeczonego, Lwa solarno-
    ascendentalno-merkurialnego, ktory po zerwaniu zamienil sie na czas jakis w
    lokalnego playboya i w celu latwiejszego polowania na mlodziutkie nieostrozne
    antylopki uatrakcyjnil sie przyozdobiajac swoja niemal czarna grzywe blond
    pasemkami smile)))))

    Co do twarzy - czesto jest okragla jak slonce, z wydatnym nosem. Wzrost co
    najwyzej sredni, nieco krepa, ale harmonijna budowa ciala, chyba ze na asc.
    siedzi np. Merkury, wtedy budowa drobna i szczupla. Asc. Lew zwraca szczegolna
    uwage na ubior - tendencja do strojenia sie w markowe, dobre jakosciowo ciuchy.
    Nawet jesli w mlodosci jest abnegatem, to szybciutko mu to mija.

    Asc. Lew kocha byc zauwazany w towarzystwie i zazwyczaj swietnie mu to
    wychodzi. W zyciu nie wybierze na partnerke szarej myszki - myslenie "partnerka
    ma byc tlem dla wspanialego Lwa" tutaj zupelnie nie dziala. Partnerka ma byc
    rownie efektowna! Moze byc np. wyjatkowo urodziwa i swietnie ubrana, ale
    niekoniecznie - wystarczy, ze jest ekscentryczna i uraniczna (chyba ze taki Lew
    jest bardzo saturniczny albo ma mocna Panne i wszelkie wybryki uwaza za
    pretensjonalne), donosi wielkie sucesy zawodowe lub chociaz ma jakis
    niecodzienne hobby. Wtedy podziw otoczenia dla partnerki jest jednoczesneie
    uznaniem swietnego gustu pana z asc. w Lwie tongue_out
  • 18.04.05, 16:02
    BTW: innych sie czepiam, a sama robie parszywe literowki - to ten wstreciuch
    Ksiezyc w Rybach, balaganiarz i brudasek sie roztkliwil nad tematem, darujcie,
    zwlaszcza ze przed oczami stanal mi nieszczesny eks-narzeczony z ta farbwoana
    grzywa, to bylo z rok temu, ale jeszcze dzis dostaje ataku smiechu na
    wspomnienie i nie moge sie skupic smile))))
  • 18.04.05, 16:07
    Dori, ale on miał Słońce w koniunkcji z asc, tak?
    Bo to, co piszesz jest raczej o Słońcu w Lwie, zwłaszcza to:

    > W zyciu nie wybierze na partnerke szarej myszki - myslenie "partnerka
    > ma byc tlem dla wspanialego Lwa" tutaj zupelnie nie dziala. Partnerka ma byc
    > rownie efektowna! Moze byc np. wyjatkowo urodziwa i swietnie ubrana, ale
    > niekoniecznie - wystarczy, ze jest ekscentryczna i uraniczna
    [...] Wtedy podziw otoczenia dla partnerki jest jednoczesneie
    > uznaniem swietnego gustu pana.
  • 18.04.05, 16:18
    romy_sznajder napisała:

    > Dori, ale on miał Słońce w koniunkcji z asc, tak?
    > Bo to, co piszesz jest raczej o Słońcu w Lwie,

    Jaki on?? Oni! Cale lwie stadko by sie uzbieralo smile)

    Ze Sloncem i asc. w Lwie mialam 2 okazy - ale uznalam, ze co za duzo, to
    niezdrowo tongue_out Horoskop jednego gdzies posialam, wiec nie pamietam, czy mial
    koniunkcje asc&Slonce, ale drugi, ten od farbowanej grzywy tongue_out mial slonce 19
    stopni od asc i to w 12 domu - zawsze sie smieje, ze zamilowania Lwa do
    blyszczenia to nawet 12 dom nie stlumi tongue_out

    To, co pisalam o partnerach, dotyczy wlasnie asc. w Lwie - wtedy na szczycie 7
    domu jest przeciez Wodnik i zamilowanie do nieco ekscentrycznych, wyrazistych
    osob z mocnym charakterem jest calkowicie naturalne smile)
  • 18.04.05, 22:36
    Jak Lew to i poza. smile 12,o2 Lwa
  • 18.04.05, 23:08
    O! Właśnie. Chciałam napisać o asc Lwach męskich starszych nieco, i tu się taka doskonała ilustracja nawinęła. Ten Lew jest jeszcze młody, ale już ma widoczne cechy charakterystyczne, które mu się z biegiem lat tak pięknie rozwiną. Wspomniane tu już zakola, które pojawiają się wcześnie i szybko powiększają, a w miarę jak na górze ubywa, na dole przybywa, czyli zarost na dolnej szczęce jakby gęstnieje i staje się coraz bardziej wyrazisty, a może po prostu przez kontrast z górną częścią, bardziej widoczny i przykuwa uwagę. Taki dojrzały Lew bez zarostu wygląda jakoś nago. Dolna szczęka też się często z wiekiem rozbudowuje i wzmacnia w bardzo charakterystyczny sposób. Doskonałą ilustracją tego typu jest dr Weres.
    To jest jeden z typów, i nie obejmuje wszystkich osobników. Ten jest najłatwiej rozpoznawalny. Ale znam też 2 Lwy ascendentowe, które w ogóle nie łysieją ani nie mają zakoli - przeciwnie, włosy gęste i mocne jak szczecina. Ale i wtedy pozostaje to coś władczego w twarzy, zwłaszcza szczęce.

    Osobnik na zdjęciu ma (w 1 domu?) coś co go wychudziło i wydłużyło mu kości. W pierwszej chwili pomyślałam o Merkurym, bo Jowisz u Lwa raczej zadziałałby również wszerz. Ale jak na Merkurego on sprawia zbyt stabilne, stateczne wrażenie. Więc po zastanowieniu i po przyjrzeniu się twarzy stawiam na Saturna.

    O Lwicach żeńskich zdanie jedno: mam wrażenie, że Lwica słoneczna z ascendentową reagują na siebie dość dobrze, ale dwie ascendentowe - tu zawsze będzie rywalizacja i tarcia.

    --
    Nie szukaj tam, gdzie nie ma
  • 19.04.05, 09:36
    albo nie działa, albo rektyfikację trzeba zrobić: Jowisz 23,54 Merkury 24,39,
    oba we Lwie, dom I. smile
    Saturn niedaleko, ale już do I się nie łapie.
    A ten lew wcale taki stary nie jest na jakiego wygląda (ech, ten Saturn mógłby
    się jednak w pierwszym pojawić na potwierdzenie różnych tez).
    PS. Już chyba lepsze zakola niż "tonsurka"
  • 20.04.05, 21:02
    Ale ja wcale nie powiedziałam, że ten Lew jest stary. Napisałam przecież, że młody jest smile Co do wyższości zakoli nad tonsurką to jak najbardziej. Mówisz, że ten Saturn już nie jest w 1 domu - a czy łapie się na aspekt z Jowiszem i Merkurym? Bo jednak bardzo go widać, no ale to tylko jedno zdjęcie, może właściciel przechodził akurat jakiś silny tranzyt Saturna w czasie, gdy było robione?

    --
    Nie szukaj tam, gdzie nie ma
  • 20.04.05, 21:20
    jeszcze takie, ale starsze:
    gallery.beardcommunity.com/albums/gallery_24/hermit_21_sep_03.sized.jpg -
    teraz postawa się jeszcze nieco wyprostowała, a krok być moze wydłużył (tak ,to
    możliwe, chociaż są zdania, że wygląda to śmiesznie) - oczy patrzą intensywnie
    przed siebie zwykle.
    Saturn się nie łapie na aspekt z Jowiszem/Merkurym - 15,56, Panna
    Tranzyt - no tak, nieszczególny, ale zakończony - oby - jeśi chodzi o pierwsze
    zdjęcie - rozluźniająca się koniunkcja z natalnym Marsem, kwadratura z natalnym
    Plutonem i zacieśniająca kwadratura z MC. I wciąż XII dom, czekać aż zacznie po
    ASC jeździć...
  • 20.04.05, 21:46
    Jak Saturn wyjdzie na asc to będzie można poustawiać wszystkie klocki na nowo smile)
    To drugie zdjęcie rzeczywiście sprawia już inne wrażenie - w ruchu te długie kończyny nabierają merkuriańskiego charakteru. Na pierwszym, merkuriańsko- jowiszowe jest tło smile)
    Jeszcze wracając do Lwiego czoła, najsłuszniej chyba nazwać je dumnym i myślącym smile
    W każdym razie, ilustracja do wątku jest doskonała.

    PS. Bardzo jestem ciekawa, jaki jest procent ascendentowych Lwów w Beardcommunity? smile

    --
    Nie szukaj tam, gdzie nie ma
  • 18.04.05, 16:30
    Tak się składa, że mam ascendent w lwie i jestem kobietą. Nie ze wszystkim
    zgadzam się, co było powiedziane wyżej. Mam Merkurego na ascendencie
    (koniunkcja mniej niż 2 stopnie). Nie jestem drobnej kości ( średniej). Grzywy
    nie mam, noszę krótkie czarne włosy, bardziej jak pantera. Blisko ascendentu
    mam słońce (6 stopni po stronie raka), jednak wydaje mi się, że to niby racze
    słońce jest nasiąknięte lwem, więc jestem prawie podwójnym lwem. Wyglądam
    młodziej niż moje rówieśnice, ale to chyba wpływ Merkurego na asc. i księżyc w
    bliźniętach.
    Potrafię być okropna. Mam przerost dumy, ambicji i bywam pyskata. Jestem
    odważna, gdy mi się to opłaca. Widać mnie w tłumie. Podobno pierwsze wrażenie
    jakie robię na ludziach - to nieprzystępność, zarozumialstwo jakbym miała ludzi
    zmieszać z błotem, jakbym była udzielną księżniczką smile. To tylko złudzenie, bo
    w rzeczywistości jestem inna. Naturalnie mi przychodzi prezentowanie się w
    światłach jupiterów. Jestem aż do bólu obrażalska i pamiętliwa (rak). Potrafię
    być mściwa, jak ktoś mi nadepnie na odcisk.
    Przyciągam facetów ze słońcem w Lwie, barany, wodniki, strzelce, czasem
    bliźniaki i panny (mars w pannie). Zupełnie nie reagują na mnie mężczyźni ze
    słońcem w rybach, skorpiony czy byki, mimo że mam słońce jeszcze w raku i Wenus
    w raku.
  • 18.04.05, 16:44
    sarna34 napisała:

    > Tak się składa, że mam ascendent w lwie i jestem kobietą. Nie ze wszystkim
    > zgadzam się, co było powiedziane wyżej.

    Bo to o facetach bylo, mam szczescie do takich gagatkow, kobiet z tym ukladem
    raczej nie spotykam.

    Wlasnie przypomnialo mi sie, ze wsrod znajomych mam pewnego ascendentalnego Lwa
    z Ksiezycem na asc w scislym trygonie do Wenus. W zyciu nie widzialam tak
    zadbanego faceta smile)
  • 18.04.05, 16:58
    właśnie tak mi się coś zdaje, że Lwy i Lwice to różne gatunki zwierząt.
    Opis Sarny - genialnysmile
  • 18.04.05, 17:14
    Niestety nie znam żadnej osoby z takim Asc, wiec nie będę pisać.

    Dziewczyna i chłopak z naszej strony - Ascendent.tk- wyglądają b.sympatycznie i
    miło.
  • 18.04.05, 17:36
    O moim wplywie asc w lwie pisalem w innym watku, ale tak w skrocie to mam
    podobnie jak Sarna, przyciagam ogniste znaki, zwlaszcza lwice, a niestety nie
    moge trafic na ukochanego raka, ktory uwazam za moj ideal.
    Tak sie dzieje, ze ludzie mnie maja za superwesolego, otwartego i twardego lwa
    .. Humor, owszem, ale reszta zdecydowanie mniej ... niektorzy boja sie do mnie
    odezwac, jakbym mial ich zjechac bez powodu, maja mnie tez za bardzo pewnego
    siebie smile Dlatego pozniej kobity sie rozczarowuja moja wrazliwoscia ..
    Mimo wszytsko nie jestem az tak towarzyski, na pewno nie wsrod malo znanych
    ludzi. Jesli chodzi o fizycznosc to asc w lwie objawia sie u mnie glownie pewnym
    sposobem chodzenia i spojrzeniem..
    pzdr
  • 18.04.05, 18:33
    > Dziewczyna i chłopak z naszej strony - Ascendent.tk- wyglądają b.sympatycznie
    i
    >
    > miło.

    Jak ascendentalny lew chce, to potrafi być słodki, uroczy...milusiński, ale
    spróbujcie spojrzeć na niego krzywo, lub powiedzieć, że w pokoju jest ktoś
    ładniejszy, pazurami wydrapie oczy i nie będzie miał wyrzutów sumienia. Lew
    nigdy się nie myli. Nie ukryje urazu, lecz z krzykiem wyryczy co mu na duszy
    leży, i jeszcze to pomnoży przez 5, aby był mocniejszy efekt. Pewnie ta bajka o
    lustereczku (Królewna Śnieżka) dotyczy ascendentalnej lwicy. Bo ja np. kocham
    lustra, nie mogę sobie odmówić, żeby nie przeglądać się nawet w sklepowych
    wystawach. Nie sfotografuję się, jeśli nie mam makijażu.
    Jako ascendentalna lwica nie znam ascendentalnych lwich mężczyzn, bo chyba
    byłoby tego zbyt wiele – nie wytrzymałabym chyba kontaktów z takim facetem.
    Uwielbiam mężczyzn z ascendentem lub słońcem w wodniku.
    Znam natomiast wielu mężczyzn ze słońcem w lwie. Doświadczyłam ich wielkiej
    fascynacji moją osobą, gdy ich słońce było w ściślej koniunkcji z moim
    ascendentem. To bardzo silnie działający aspekt, może dlatego że słońce jest
    patronem lwa.
    P.S. Na zdjęciu jestem ja. Sądzę jednak, że merkury i księżyc z bliźniąt silnie
    na mnie działa.
  • 18.04.05, 19:28
    sarna34 napisała:

    > P.S. Na zdjęciu jestem ja.

    Kwintesencja Lwa - jak juz pochwali zdjecie (nota bene rzecywiscie swietne!),
    to nie moze sie powstrzymac, zeby sie nie przyznac, ze to on smile))))

    > Jako ascendentalna lwica nie znam ascendentalnych lwich mężczyzn, bo chyba
    > byłoby tego zbyt wiele – nie wytrzymałabym chyba kontaktów z takim facete
    > m.

    Hehe, cos w tym jest. Ja jestem solarna lwica i solarnych lwow w ukladach
    damsko-meskich na dluzsza mete nie trawie z tych samych powodow, choc takze je
    przyciagam. Ascendentalne Lwy natomiast jak najbardziej, sama mam asc w
    Wodniku - swoja droga, niemal idealnie pokrywaja nam sie z Sarna osie tongue_out
  • 18.04.05, 19:39
    Z wodnikami rozumiem się na poruszenie rzęs... podobają mi się mężczyźni mający
    ascendent lub slońce w tym znaku. Jest w nich coś takiego, że nie umiem być
    obojętna.
    Mimo że wydaję się taka okropna, nie mam wielu wrogów, bo ludzie po pierwszym
    szoku - poznają mnie od innej strony. Jeśli ludzie nie dają mi powodu do
    wścieklości, potrafię funkcjonować calkiem pokojowo. Nie wstrzynam wojen dla
    samej woiny... muszę mieć cel tej wojny.
  • 18.04.05, 19:51
    Hehe. Jest taki typ kobiet, ktore nienawidza solarnych, lunarnych czy asc.
    Lwic, zwlaszcza jak stoi sobie taka Lwica otoczona kregiem kolegow i z pasja o
    czyms nawija, ciekawa jestem, czy tez je spotykasz tongue_out

    BTW: jestem gotowa dac sobie glowe uciac, ze instytucje osiemnasto- i
    dziewietnastowiecznych salonow literackich, w ktorych bryluje, umiejetnie
    sterujac rozmowa i otoczona wianuszkiem wielbicieli olsniewajaca pani domu
    wymyslily Lwice z domieszka Blizniat i Wagi smile))
  • 18.04.05, 20:31
    > Hehe. Jest taki typ kobiet, ktore nienawidza solarnych, lunarnych czy asc.
    > Lwic, zwlaszcza jak stoi sobie taka Lwica otoczona kregiem kolegow i z pasja
    o
    > czyms nawija, ciekawa jestem, czy tez je spotykasz tongue_out

    Chodzi Ci o to, czy ja ascenentalna lwica lubię inne lwice. Jeśli nie wchodzimy
    sobie w drogę, to potrafię się z nimi kumplować i przyjaźnić. Jednak, gdy
    dochodzi do rywalizacji, to jest krucho... przyjaźń się kończy, bo przecież
    ktoś musi zagrać drugie skrzypce, a lwica uznaje pierwsze lub żadne.

    > BTW: jestem gotowa dac sobie glowe uciac, ze instytucje osiemnasto- i
    > dziewietnastowiecznych salonow literackich, w ktorych bryluje, umiejetnie
    > sterujac rozmowa i otoczona wianuszkiem wielbicieli olsniewajaca pani domu
    > wymyslily Lwice z domieszka Blizniat i Wagi smile))

    Zgadzam się, choć ja jestem: lwio-bliźniaczo-racza. Jak byłam dzieckiem
    wyobrażałam sobie, iż wcześniej byłam wielką damą w pięknej sukni i mieszkałam
    w pałacu. Uwielbiałam rysować królewny. Rak popchnął mnie do historii. Teraz mi
    to przeszło, ale w podstawówce, a potem w szkole średniej pochłaniałam książki
    historyczne, chociaż nie były to wyłącznie romanse. Miłość do historii została,
    bo mam takie wykształcenie, choć nie tylko.
    Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam natalnego jowisza w 10 domu. Trafiają
    mi się zaproszenia do różnych bardzo mile widzianych przez lwy miejsc.
  • 18.04.05, 21:15
    sarna34 napisała:

    > Chodzi Ci o to, czy ja ascenentalna lwica lubię inne lwice.

    Nie, nie - zupelnie o cos innego smile
    Po prostu ja mam szczescie trafiac od czasu do czasu na baby, ktore z miejsca
    traktuja mnie wrogo wlasnie ze wzgledu na moje lwie zachowanie. Jest taki jeden
    typ, trudno mi go opisac, ale rozpoznaje go na kilometr - widze taka osobe i
    juz wiem, oho, bedzie starcie tongue_out
    W sumie powinnam chyba sie zastanowic, jaki to gatunek astrologicznego zwierza
    tak mnie nie lubi tongue_out

    Co do innych Lwic, to mam matke Lwice - zero konfliktow, towarzystwo wzajemnej
    adoracji po prostu, ale ona jest ascendentalna Wagusia, wiec wszystko jasne smile)
    Smiesznie jest tylko podczas klotni rodzinnych, ulubione podsumowanie awantury
    w wykonaniu mojego ojca brzmi: "bo ja jestem biedny Raczek, te moje Lwice tak
    na mnie rycza" smile)))

    sarna34 napisała:

    > Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam natalnego jowisza w 10 domu.
    > Trafiają mi się zaproszenia do różnych bardzo mile widzianych przez lwy
    > miejsc.

    Tak, to lubimy smile))

    Aha, mam jeszcze jedna obserwacje:
    wiadomo, ze wszystkie Lwy kochaja komfort i odpowiednie warunki zyciowe, np.
    jak hotel, to najlepiej czterogwiazdkowy hihi, ale chyba te lunarne i
    ascendentalne najbardziej, solarne juz mniej.
  • 18.04.05, 21:53
    > Po prostu ja mam szczescie trafiac od czasu do czasu na baby, ktore z miejsca
    > traktuja mnie wrogo wlasnie ze wzgledu na moje lwie zachowanie. Jest taki
    jeden
    >
    > typ, trudno mi go opisac, ale rozpoznaje go na kilometr - widze taka osobe i
    > juz wiem, oho, bedzie starcie tongue_out
    > W sumie powinnam chyba sie zastanowic, jaki to gatunek astrologicznego
    zwierza
    > tak mnie nie lubi tongue_out

    Możliwe, że u ascendentalnej lwicy objawia się to inaczej, bo nie zauważylam,
    że ludzie uprzedzają się na mój widok. Wrogość - nie, ale może uczucie, że
    jestem nieprzystępna i "damowata". Może to moja "racza" wenus chroni mnie przed
    wrogością innych kobiet.
    Ascendentowy lew umie się sprzedać, potrafi być urokliwy i jednać sobie ludzi.
    To trochę taka gra aktorska, chyba że mi nie zależy... to wtedy tworzę sobie
    wrogów.

    > Aha, mam jeszcze jedna obserwacje:
    > wiadomo, ze wszystkie Lwy kochaja komfort i odpowiednie warunki zyciowe, np.
    > jak hotel, to najlepiej czterogwiazdkowy hihi, ale chyba te lunarne i
    > ascendentalne najbardziej, solarne juz mniej.

    Lubię luksus, ale jeśli mam wybór: leniwie leżeć przy basenie
    pięciogwiazdkowego hotelu, a niewygodę i możliwość zwiedzania ciekawych miejsc.
    Wybiorę to drugie, merkury goni mnie do poznawania świata. Nudzę się w jednym
    miejscu. Dużo podróżuję, chodzę z plecakiem po górach... żeby doświadczać.
    W takich wędrówkach dobrze mi się myśli. Jednak idąc nawet w góry nie zapominam
    o makijażu.



  • 20.04.05, 21:04
    dori7 napisała:

    > wiadomo, ze wszystkie Lwy kochaja komfort i odpowiednie warunki zyciowe, np.
    > jak hotel, to najlepiej czterogwiazdkowy hihi, ale chyba te lunarne i
    > ascendentalne najbardziej, solarne juz mniej.

    tu jeszcze dużo zależy od tego gdzie jest Wenus, i jakie ma aspekty.

    --
    Nie szukaj tam, gdzie nie ma
  • 18.04.05, 19:57

    Jak przeczytałam o panach z asc lwa to bałam się przyznać, ale sarna mnie
    podbudowała. Mogę dodać, że nie są takie śmiałe na jakie wyglądają - ta
    nieprzystępność to raczej ich obrona. Z wiekiem łagodnieją, przynajmniej tak
    jest w moim przypadku. Co do grzywki - jasna blond kiedyś bardziej eksponowana
    teraz raczej wolała by być gładko uczesana, (ale nie pasuje bez niej).
    Merkury na asc od strony XII domu faktycznie daje wygląd sporo poniżej wieku (
    to nie moja ocena), ale księżyc w znaku ryb i słońce w XII domu w raku.
    Fakt bez delikatnego makijażu się nie pokaże. Ciuchy markowe nie muszą być, ale
    lubią chyba styl sportowy i stonowaną elegancję.

    Pozdrawiam smile
    ewa
    Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
  • 18.04.05, 20:10
    eevvaa napisała:

    > Jak przeczytałam o panach z asc lwa to bałam się przyznać,

    O rany, az tak strasznie brzmia moje opisy?? tongue_out

    Instrukcja obslugi tego, co pisze Lew, szczegolnie na temat bycia Lwem:
    przeczytac uwaznie i podzielic przez cztery smile)))
  • 18.04.05, 20:36
    sarna34 napisała:
    > Jak ascendentalny lew chce, to potrafi być słodki, uroczy...milusiński, ale
    > spróbujcie spojrzeć na niego krzywo, lub powiedzieć, że w pokoju jest ktoś
    > ładniejszy, pazurami wydrapie oczy i nie będzie miał wyrzutów sumienia. Lew
    > nigdy się nie myli. Nie ukryje urazu, lecz z krzykiem wyryczy co mu na duszy
    > leży, i jeszcze to pomnoży przez 5, aby był mocniejszy efekt. Pewnie ta bajka o
    >
    > lustereczku (Królewna Śnieżka) dotyczy ascendentalnej lwicy. Bo ja np. kocham
    > lustra, nie mogę sobie odmówić, żeby nie przeglądać się nawet w sklepowych
    > wystawach. Nie sfotografuję się, jeśli nie mam makijażu.

    Jak czytam takie posty to wychodzi na to, ze ascendentalne lwy sa bardziej lwami
    niz solarne lwy !! A to przeciez nie mozliwe chyba... Ascendent to tylko "powloka"!
  • 18.04.05, 20:48
    U mnie ascendent jest w 1 sttopniu lwa, a slońce 25 stopnia raka - lew
    zdominowal także to "racze" slońce... jestem jakby podwójnym lwem. Ascendent
    wchlonąl slońce. Dlatego u mnie lew jest bardzo silnie zazznaczony, choć wenus
    w 13 stopniu raka czasem chlodzi (zalewa wodą) moje ogniste zapędy.
  • 18.04.05, 20:57
    Hmmm..
    Twoje racze slonce ma dalej do lwa niz lwi asc do raka. Ja widze tu wiecej raka
    - matematycznie smile
    Ale w praktyce wychodzi inaczej jak widac smile
  • 18.04.05, 21:12
    Chyba matematyka zawodzi w astrologii... u mnie lew zdominowal raka. Nawet jak
    myślę o sobie, to myślę jako lew, a nie rak. W życiu latwiej być lwem, rak to
    nieśmialość i nadwrażliwość.
  • 18.04.05, 21:55
    Ja nie czuję się rakiem, nawet nie myślę jak rak...
  • 18.04.05, 22:10
    Po prostu taki urok 12 domu, ze lubi wszystko gleboko ukrywac... I Raczek sie
    schowal tak, ze wcale go nie widac - ale to oczywiscie nie znaczy, ze go nie
    ma tongue_out
  • 19.04.05, 20:00
    przypomniałam sobie, że mam sporo znajomych lub bliskich z ascedentem we lwie i
    tak sie zastanawiałam czy to nie działa w jakis sposób na zasadzie, że moi
    rodzice mieli słońca w tych znakach więc pezyciagam lub to raczej mnie ciagnie
    do ludzi z obsadzonym lwem - ale to tak na marginesie
    napiszę coś o kilku z tych osób smile
    na pierwszy ogień pójdzie moja przyjaciółka (o 2 dni młodsza Byczyca): jest to
    blondynka o falujacych włosach, duzych, kocich oczach koloru zielonego i
    zmysłowych ustach, figurę ma drobną aczkolwiek wyraźnie kobiecą, ładnie jej sie
    rysuja te wszystkie kobiece wklęsłosci i wypukłosci, paznokcie ma mocne, długie
    i bardzo o nie dba, jedyny manakment jej wygladu to nieładny zgryz, aha -
    bardzo ładnie sie opala i lubi to robić, uwielbia wylegiwanie się na słońcu,
    mogłaby to robic godzinami smile ma bardzo naturalna urodę, ale zawsze ją czyms
    podkresla - ona nigdy nie wyjdzie z domu bez makijazu, ba!! robienie makijazu
    jest czynnoscią, która poprawia jej humor, ubiera się kobieco ale zawsze raczej
    w stonowanych kolorach ziemi, potrafi gustownie połaczyć rózne style i wybrać z
    królującej mody takie ubrania, w których wygląda dobrze (może się to wydawac
    oczywiste, ale niestety znam dziewczyny, które ślepo kupuja sobie wszystko co
    jest akurat 'na topie' i potem pytaja znajomych jak w tym wygladają.. sad(
    chodzi z głową podniesioną, plecy wyprostowane, nigdy sie przed nikim nie
    płaszczyła, bardzo niezalezna, taka lwica, która potrafi zyć samotnie jeżeli
    nie może zyć w towarzystwie akceptowanych przez siebie ludzi, w zasadzie
    gardziła spora grupa ludzi, którzy wg. jej kryteriów nie mieli nic do
    zaoferowania ale jezeli komus pozwoliła sie do siebie zblizyć była
    fantastyczną, wierną przyjaciółką!! dobra obserwatorka
    teraz bedzie o moim chłopaku (skorpion bardzo mocny: słonce, merkury, wenus,
    jowisz a to wszystko w 4 domu) włosy ma jasne, delikatne, lekko falowane, a gdy
    zapusci to mu sie nawet podkręcają, oczy niebieskie, cera bardzo wrażliwa na
    słońce , ale to księzyc w raku tak chyba działa, usta duże, czerwoniutkie,
    broda rudo-biała, wzrostu sredniego, budowe ciała ma taką, że jak zacznie
    cwiczyc to szybko łapie mięśnie
    ubiera sie raczej na grungowo, ale nie przykłada wagi do ubioru, czym mnie
    irytuje nieraz, gdy nie prasuje ubrań albo nie szczyszcza ich z kłaczków sad
    lubi w towarzystwie mówic, zawsze uwaza że jego zdanie jest właściwe, cięzko mu
    je zmienić, jest miły i goscinny dla ludzi, którzy do nas przychodzą, a których
    nie zna bo np. sa tylko moimi znajomymi, lubi sie wykłócac i polemizować, jest
    uparty, latwo nie ustepuje, lubi miec dobre rzeczy, ale głównie sprzęt audio,
    lubi polepszac cos w domu, dba aby dom wygładał ładnie, ciekawie (ma
    uzdolnienia plastyczne wiec nietrudno przyozdobic dom jego pracami smile))
    chodzi wyprostowany, z głową uniesioną, szybko, zamaszyscie, ma przyjazne
    spojrzenie w oczach, jest otwarty na ludzi, lubi poznawac nowych ludzi, szybko
    sie absolutnie nie otwiera ale zawsze włącza się do rozmowy (w koncu z nowo
    poznanymi ludxmi to sie o filmie albo muzyce rozmawia..)prezentując swoje
    zdanie, często zakończone dobra puentą, inni ludzie widza w nim głównie goscia
    strasznie zabawnego, który spokojnie nie usiedzi i ciagle jakieś psikusy
    wymysla, taki zwariowny koleś wink)
    to tak bardzo ogólnie o dwóch przedstawicielach ascedentalnych lwów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.