Dodaj do ulubionych

Medium Coeli w znakach

06.02.06, 00:40
czyli nasze cele, sens życia, co chcemy w życiu robić?
innymi słowy proponuję zabawę w wymianę spostrzeżeń o MC w znakach, w pewnym
sensie jest to pokłosie wątku o zawodachsmile
Edytor zaawansowany
  • 06.02.06, 00:41

  • 06.02.06, 11:27
    określa się jako "szturm na zewnątrz" gdzie dążenia w sprawach zawodowych są
    bezwzględne i raptowne, niecierpliwe, pozbawione dystansu i mądrości;
    jest to najprostsza charakterystyka MC w Baranie; pierwotną ocenę zasadniczo
    zmieniają i kształtują aspekty pozostałych składników radix ;
    niezbędna jest analiza położenia Marsa w horoskopie;
    ważny jest wiek osoby /ze względu na dominację cech marsowych najlepszy wiek to
    dla panów 33-40lat/pań 27-33...pzdr
  • 03.03.06, 17:34
    ja mam MC w Baranie! Uczę hatha-jogi. Mars w Raku z Merkurym, w sekstylu do
    Plutona. Moze gdyby ten Mars byl w 1d.to bym sie zgodzila
    z "bezwzglednym,raptownym,niecierpliwym" ale na moje szczescie(i nieszczescie)
    jest w 12d smile
  • 03.03.06, 21:22
    Też mam MC w baranie wraz z jowiszem + ascendent we Lwie z merkurym - dobrze
    sobie radzę w świecie zewnętrznym, latwo przychodzą mi sprawy zawodowe.
    Pierwsze wrażenie - wywoluję silne, jestem zapamiętywana i wyróżniam się z
    tlumu. Bywam odważna. Umiem się sprzedać. Dobrze sobie radzę z konkurencją. Mam
    wielu wrogów, wielu wokól mnie zawistników... Zazwyczaj - psy szczekają, a moja
    karawana jedzie dalej.
  • 06.02.06, 00:41
  • 16.02.06, 11:52
    zgodnie z natura znaku Byka, MC charakteryzuje zatwardziały upór w dązeniu do
    sukcesu podszyty dyplomacją; nastepnym krokiem jest zabezpieczenie tego co
    osiągniete;
    często też brak w tej karierze nowości/ obrona przed innowacjami...Byk znak stały
    ziemski/pzdr
  • 17.02.06, 15:13
    alez niekoniecznie... dla mnie wszystko co nowe jest najciekawsze, w pracy
    lubie zmiany i roznorodnosc, rutyna mnie dobija. A na MC ulokowane jest jeszcze
    moje Słońcesmile
    nie mam w sobie uporu w dążeniu do celu, łatwo odpuszczam. płynę na fali
    wydarzeń, wykorzystuję sprzyjające okoliczności w zmieniającym się otoczeniu..
    dążenie do sukcesu - tak, mocne, ale o tyle o ile sam ten sukces sie gdzies
    obok pląta... ja go tylko poganiamwink
  • 06.02.06, 00:42
  • 06.02.06, 12:17
    wydaje mi się, że inni ludzie lepiej widzą moje MC w Bliźniętach niż ja sama.
    świat pcha mnie bardziej w kierunku słowa, kiedy ja wolę płynąc w kierunku
    obrazu. oczywiście da sie to pogodzić - bo czuję, że prędzej czy później sama
    zacznę pisać książki i je ilustrowaćsmiledla dzieci, bo Księżyc mam w V domu i inna
    tematyka jest dla mnie mało ciekawa.
    pracowałam już jako redaktor-ilustrator w wydawnictwie i była to praca
    wymarzona, niestety był to też obóz pracy.
    MC w Bliźniaku daje mi dużą potrzebę komunikacji, wymiany informacji,
    intelektualnego porozumienia ze współpracownikami.
  • 06.02.06, 12:39
    MC w końcówce Bliźniąt w jednostopniowej kwadraturze z ASC w Pannie.

    Największe marzenie związane z miejscem pracy - może się wydać dość
    zaskakujące, jak na MC Bliźniaka - dom smile Najchętniej w ogóle bym z niego nie
    wychodził, tylko w nim siedział i pracował, pracował, hehe. W miarę możności
    twórczo i umysłem (Merkury na przełomie 4 i 5 domu), niekonwencjonalnie i tak,
    żeby też inni coś z tego mieli, najlepiej jakąś inspirację do własnego rozwoju
    (Merkury, Słońce w Wodniku, ASC w Pannie). Komputery kocham, internet też,
    dzięki czemu mogę dużo robić siedząc w domku... I jeszcze koniecznie nie
    ograniczać się do jednej i tej samej działki. Zamiast tego - pełna koncentracja
    i mobilizacja do wykonania jakiegoś zadania (Pluton na ASC), a potem zwrot ku
    czemuś innemu, dla odreagowania, czyli tzw "płodozmian" (Bliźnięta na MC).
    Robienie czegoś po łebkach mnie wkurza, a najbardziej przymus robienia czegoś
    bezsensowanego, biurokratycznego sad

    Jak kontakt z ludźmi, to najlepiej tez u mnie w domu. To jednak nie agorafobia
    tylko raczej koniunkcja Jowisza i Wenus w 4 domu w Koziorożcu... big_grin

    A jeśli chodzi o moje dziecięce rozważania o tym, kim chciałbym zostać, to dla
    zainteresowanych tu jest kawałek na ten temat: Rozterka druga

    pozdrawiam,
    kindov smile

    --
    Zapraszam na moją stronę
    Forum Integra
  • 06.02.06, 12:48
    Kindov ja też mam kwadraturę do Asc w Panniesmile tyle tylko, że luźną. czytałam
    gdzieś, że to sprowadz na człowieka rozterki jeśli chodzi o wybór drogi
    zawodowej. ma to owocować wątpliwościami czy dobrze sie wybrało, rozpoczynaniem
    co chwila nowej działalności. u mnie to się sprawdza.
    ja mam dodatkowo trygon MC do Księżyca więc może stąd te dzieciaki o których
    pisałam wyżej.
    fakt, ja też kocham internet i mogłabym pracować w domu, ale oczywiscie nie jest
    to żadna fobia społeczna, tylko np. możliwość pracy w niekrępujacym ruchów
    stroju. tak mi się lepiej myślismile
    Władcę Bliźniaka mam w Koziorożcu w V domu.
  • 06.02.06, 00:42

  • 06.02.06, 00:55
    Ja mam, ja mam!
    Muszę mieć w pracy domową atmosferę, a najchętniej pracuję we własnej chacie,
    sadzając ludzi na własnej kanapie i podając im pachnącą kawę lub herbatę. Obok
    siedzi kot albo dwa. A że to dom plutoniczny, więc zwykle jeden kot siedzi
    schowany głęboko na górnej półce bieliźniarki, po czym, po godzinie, nagle i
    niespodziewanie, z wielkim hałasem spada z tej półki na dół, otwierając drzwi
    szafy na całą szerokość, a drugi kot siedzi w środku w kanapie i równie
    niespodziewanie z tej kanapy wychodzi, drapiąc głośno pazurami. Żebyście
    widzieli, jak cudownie zdumioną minę robi człowiek, któremu nagle coś skrobie
    pod siedzeniem, albo hałasuje w szafie! Po prostu szok i przerażenie.
    Księżyc mam w 11 domu, więc działam na polu oświecania i rewolucjonizowania
    ideami (Uran) ludu (Księżyc), po lwiemu (bo Lew) i plutonicznie (bo koniunkcja z
    Plutonem).
    --
    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce [Lew
    Tołstoj]
    www.astro.eco.pl
    astromaria.blog.pl
  • 06.02.06, 01:05
    ja w domu kompletnie pracować nie mogę, maksymalny leń, IV dom w byku, z lenia
    się przeobrażam w aktywną osobę zaraz za progiem mieszkania, jedyne co w domu
    mogę robić, to wymyślne żarełko i przytulanie/seks jak na byka przystało;
    w tym wątku chodziło mi również i między innymi o marzenia typu: kim chciałem
    być kiedy dorosnę, ciekawi mnie do jakiego stopnia pasuje to do MCsmile
  • 06.02.06, 02:36
    Najpierw chciałam być kosmonautą, potem weterynarzem. Ale nie jestem ani jednym,
    ani drugim. Weterynarz do Raka pasuje, ale ten kosmonauta? To chyba Uran w Raku
    w 10 i Mars w Wodniku.
    --
    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce [Lew
    Tołstoj]
    www.astro.eco.pl
    astromaria.blog.pl
  • 06.02.06, 02:42
    o, astrolog ma kosmos w małym palcu, trudną wiedzę musi na użytek klienta
    udomowić, a sama wiedza dość niszowa, środowisko kameralne...smile
  • 06.02.06, 00:42

    --
    Chwilowa zmiana, wzrusza mnie takie beziteresowne ludzkie współczuciesmile
    "Do Undyny: żal mi Ciebie... Gościsz na wielu stronach. Jesteś przepełniona
    jadem. Wszędzie docinki, nieuzasadniona krytyka. Rozumiem: rozwód, nowa
  • 08.02.06, 18:51
    dazenie do jak najwyzszych stanowisk
    awans mile widziany w kazdej dziedzinie pracy
    --
    www.anucha.prv.pl
  • 08.02.06, 19:12

    ale to chyba do pewnego etapu w życiu, bo w tej chwili na tym mi nie zalezy.
    Trudno mówić o jakimś wysokim stanowisku - nauczyciel nauczania początkowego.
    Na pewno jednak męczy mnie praca dla kogoś, marzy mi się praca na własny rachunek
    - nawet coś małego.
    ewa
    Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
  • 03.03.06, 17:17
    Nauczanie poczatkowe, czyli Lew sie zrealizowal - pracujesz z dziecmi.
  • 06.02.06, 00:43

  • 16.02.06, 12:00
    tutaj charakterystyczna jest nieustępliwa zaciętość w życiu zawodowym i
    spełnianiu obowiązków; skrupulatność i percepcja , ostrożność i wnikliwa
    kalkulacja przyniosą
    w swoim czasie efekty; efekty koncowe polegające na tym, że ostatecznie to
    zgromadzony kapitał pracuje na człowieka; MC w Pannie skłania do bilansowania
    zysków-strat/pzdr
  • 03.03.06, 11:33
    Ja mam MC w pannie
    zgadzam sie z tym co napisała janina62, dodam jeszcze, że istotne jest
    otoczenie i miejsce pracy, taka pozycja MC, nasila "porzadność", nie ma mowy o
    bałaganie, wszystko musi mieć swoje miejsce
  • 06.02.06, 00:43

  • 06.02.06, 15:23
    4st. wagi. Ni wiem co specjalnego mi siedzi w tej kwestii, podlega to ewolucji w
    czasie. Oprocz tego siedzi mi w X uran a na MC (5st. wagi) jeszcze Pluton. Mam
    wrazenie ze coraz bardziej rozwoj kariery leci w kierunku dosyc oryginalnym,
    wolnym, coraz dalej od szablonowego podejscia typu biurko/usluga/klient w
    najszerszym tego okreslenia rozumieniu.
  • 06.02.06, 00:43
  • 06.02.06, 01:13
    ja się tu wypowiemsmile
    w dzieciństwie marzyłam, żeby zostać pielęgniarką, później fizykiem, potem
    szybko lekarz (MC dokładnie w środku sekstylu Neptun/Pluton), mało wymyślne
    marzeniasmile
    a najlepiej mi się pracuje w szpitalu jak już wszyscy pójdą do domu, albo na
    chałupkach, idę do koleżanki z pracą, albo do knajpki zaprzyjaźnionej i pracuję
    sobie na zapleczu, ludzie do mnie zaglądają, chwilę pogadam, chwilę popracuję,
    MC w ścisłym sekstylu z Jowiszem pewnie działa, zresztą w pracy też cały czas
    internet w ramach przerw
  • 06.02.06, 11:28
    tak pod wpływem Waszych wspomnień przypomniało mi się, że też myślałam w
    dzieciństwie o weterynarii, co prawda zupełnie inny argument przeciwko temu
    zawodowi do mnie trafił: że trzeba np. odebrać poród krowie, pomyślałam wtedy,
    że jestem zdecydowanie za mała na odbieranie krowich porodówsmile
  • 06.02.06, 15:11
    jestem filologiem, byłam nauczycielem.. co to ma wspólnego ze Skorpionem...
    natomiast zarąbiście pauje do mojego 5 i 6 domu oraz znaku Lwa. Zawodu nie
    szukałabym więc w MC, punkt ten bardziej okresla nasz status społeczny, a więc
    kariera, pozycja społeczna, (kóra czesto przychodzi przez dom 6 i pracę, ale
    może tez przez zbieg okoliczności szczęsliwy badz fajne małżenstwo)

    jesli chodzi o mnie, to władca MC jest w koniunkcji z władca Dsc wiec sami i
    siedza w domu 8 widzicie kędy droga.... wink))Sex and money wink))))
  • 07.02.06, 10:50
    Mam koniunkcję Urana z MC. Pracowałam dorywczo (właśnie kończę studia) w różnych
    miejscach, i wszystkie prace rzucałam ze względu na jakieś nieporozumienia,
    urazy, przykrości, które rzekomo tam miały miejsce... tylko z mojego punktu
    widzenia. Jestem bardzo skryta...do tego stopnia, że nie wiem sama co przed sobą
    ukrywam wink
  • 07.02.06, 14:26
    moje MC jednak pasuje do psychiatrii, Pluton władca MC jest w VIII domu w
    trygonie z księżycem, zapewne aspekty Słońca i VI dom muszą wesprzeć MC, u mnie
    raczej wspierają ten akurat wybór zawodu
  • 07.02.06, 15:00
    a u mnie znak MC nie ma nic do rzeczy, a Pluton jest w domu 8 natalnie. Nie
    ciagneło mnie nigdy do zawodow typowo skorpionicznych, medycyna to ostatnia
    rzecz, kóra by mi na myśl przyszła, chociaz myślałam o psychologii. Będe sie
    upierac że znak MC raczej odnosi sie do tego co OSIAGNIEMY, ze tak sie brzydko
    wyraże, na jaka "pólkę" społeczna trafisz, jak sie USTAWISZ w zyciu, MIEDZY
    INYMI przez swój zawód, czyli dom 6. Ale nie tylko- bo sa jeszcze układy,
    małżenstwo, rodzina spolaryzowana znakiem IC. Pytanie więc raczej bym
    sformułowała- czego oczekujesz i CZY w ogóle oczekujesz (sa ludzie dla których
    to nie jest ważne) a odpowiedzia bedzie własnie znak MC.
  • 07.02.06, 15:10
    Nie upieram się, jak już pisałam mam dość dużo innych aspektów i położeń planet
    wskazujących na medycynę/psychiatrięsmile
    a więc czego oczekuje twoim zdaniem MC-skorpion?
  • 07.02.06, 15:47
    według mnie- wladzy, wpływu na innych i wygodnego życia (polaryzacja z Bykiem).
    Podobny jest Lew i Koziorożec, to chyba najbardziej nastawione na kariere i
    przywileje znaki. O własnie tego słowa mi brakowało zeby dodatkowo okreslic MC-
    przywileje jakie sie wiazą z dana pozycja spoleczna, czyli uznanie, władza,
    pieniądze, poziom życiowo-mentalny.
  • 07.02.06, 16:15
    arcoiris1 napisała:

    > według mnie- wladzy, wpływu na innych i wygodnego życia (polaryzacja z
    Bykiem).
    >
    > Podobny jest Lew i Koziorożec, to chyba najbardziej nastawione na kariere i
    > przywileje znaki. O własnie tego słowa mi brakowało zeby dodatkowo okreslic
    MC-
    >
    > przywileje jakie sie wiazą z dana pozycja spoleczna, czyli uznanie, władza,
    > pieniądze, poziom życiowo-mentalny



    Ej, nie tak szybko..Ja mam MC we Lwie i ani mi chodzi o władzę, ani o
    pieniądze...raczej bym stawiała na samorozwój to mnie najbardziej kręci.
    Rozwijać sie wewnętrznie na każdym poziomie, duchowo i doświadczać. I do
    takich ludzi mnie ciągnie.To jest dla mnie kierunek..
    Jeśli praca mnie nudzi to nawet największa kasa tu nie pomoże, bo lubię, gdy
    praca jest twórcza. Jeśli widzę sens to i bez pieniędzy potrafię długo pracować.
    Ale to musi być spektakl po lwiemu i dużo chwalenia i doceniania mojej osoby.
    To mnie dowartościowuje i sprawia radośćsmile)
  • 07.02.06, 16:53
    Pieknie opasne Skorpion, Lew, Koziorozec... a mozesz powiedziec co o innych
    znakach MC....
  • 07.02.06, 18:25
    jesteś psychiatrą- bardzo Skorpioniaste i laczy sie z tym co napisałam nizej.
    Jest w tym tajemnica, nierzadko potrzeba silnej intuicji, sieganie do
    najskrytszych zakamarków ludzkiej duszy i umysłu, uzdrawianie, odradzanie, masz
    władzę- wladze nad rzeszami pacjentów, o których wiesz rzeczy takie z których
    oni sami sobie sprawy nie zdają- bardzo skrotowo- siedzisz im w "głowach".
    Wywierasz na nich wpływ i to ogromny, ba, ich zdrowie zalezy od twojego wpływu
    na nich Undyno. Pieniadze i prestiż łącza sie z tym zajęciem niejako
    automatycznie.
  • 08.02.06, 12:09
    próbowałam różnych zawodów zanim zabrałam się za medycynę, przez 3 lata po
    studiach próbowałam znaleźć coś dla siebie spoza medycyny - podejrzewam o to
    kwadrat Marsa do MCwink W końcu zmęczona poszukiwaniami, stale namawiana przez
    mojego przyjaciela (skorpiona) psychiatrę na psychiatrię, postanowiłam poddać
    się testom psychologicznym pod kątem wyboru zawodu u psychologa- doradcy
    zawodowego, po tych testach okazało się, że jestem typem społecznika-badacza i
    najlepiej by było gdybym została psychologiem klinicznym, w dalszym rzędzie
    była psychiatria, a dalej odnowa biologiczna, jako, że z wykształcenia byłam
    lekarzem zdecydowałam się na psychiatrię, nigdy bym nie przypuściła, że to jest
    strzał w 10-tkę. Uzdrawianie i wyciąganie z otchłani jest najpiękniejsze, a jak
    się ma dobre efekty, to można się zakochać w tej pracysmile))
  • 07.02.06, 18:12
    charakter powołania manifestuje sie w skorpionie w wyjątkowo idywidualny sposób
    i z wyjątkową pasją; ambicje realizowane są w całkowicie osobisty sposób;
    napędem jest potrzeba a sposób niekonwencjonalny/[zdr
  • 06.02.06, 00:44
  • 06.02.06, 16:34
    MC w Srzelcu,
    od zawsze chcialam pracowac na uczelni wyzszej, zrobic doktorat i takie tam...
    tak sie tez stalo, ale ze mam Neptuna na MC to bardzo chcialam robic badania nad roznymi chorobskami
    z rakiem wlacznie, bardzo chcialam (chce) w taki sposob pomoc ludzkosci smile)
    Jak na razie doktorat z czego innego, ale sie teraz przymierzam na prace w Instytucie do Badan nad
    Rakiem. Pozyjemy, zobaczymy.
    Poza tym praca za granica i nie wyglada na to zeby sie cos zmienilo w ciagu najblizszych lat.
  • 06.02.06, 17:05
    MC w strzelcu a na nim koniunkcja neptuna z jowiszem- zainteresowanie
    fotografiką, sztuką (i takie też wykształcenie) z czasem co raz bardziej
    użytkową tzn projektowanie graficzne, arch. wnętrz itp.
  • 09.02.06, 12:12
    Jeśli Neptun na MC i dobrze aspektowany, to możesz być wybitnym specjalistą w
    swojej dziedzinie. Neptun daje ogromną intuicję. Życzę powodzenia.
    H.
  • 17.02.06, 11:26
    rowniez mam Mc w strzelcu i koniunkcje z Neptunem, jestem plastykiem, zajmuje
    sie reklama, takie tez skonczylam studia na kierunku projektowania graficznego.
    Czytalam ze Neptun na Mc daje zdolnosci w dziedzinie fotografii, mediach
    zwiazanych z tv. U mnie to klasyczna rekalam, projekty opakowan, kampanii
    promocyjnych itp. Moze tutaj sie to łączy... Trudno rozdzielic dzialenie
    strzelca od dzialania Neptuna... Nie wiem kto jest wiekszym dobrodziejem w tej
    sytuacji. Moge miec nadzieje ze strzelec pozmoze mi w moich planach
    podrozniczych... pozdr
  • 19.02.06, 12:25
    również mam Mc w Strzelcu i koninkcję tam, ale z Neptunem w retrogradacji,
    Księżycem i Węzłem Księżycowym, a Jowisza mam w 1 domu jako rączkę wiadra do
    całego horoskopusmile Wszystko to raczej dobrze i harmonijnie aspektowane do
    innych planet. Studiowałam na ASP, ale było to tak nudne i jałowe doświadczenie,
    że na 3 roku zrezygnowałam; studiowałam na politechnice (z wykładowym angielskim
    i rozszerzonym francuskim), ale było wręcz śmiertelnie nudno i też
    zrezygnowałam. Jak przeczytałam program studiów psychologii, to wydało mi się to
    tak wtórne i nie na temat, że nawet nie zdawałam, bo bym chyba zrezygnowała na 1
    semestrze. Był to dla mnie cios, że wszystkie kierunki studiów, które mnie
    interesowały, nie mają mi nic ciekawego do zaoferowania, bo uwielbiam się uczyć
    i swoją przyszłość w wyobraźni wiązałam np. z pozostaniem na jakiejś fajnej
    uczelni i z pracą badawczo-odkrywczą, do której mam predyspozycje. Uwielbiam się
    uczyć i szlifować nowe umiejętności, więc od kilkunastu lat uczę się na różnych
    kursach i warsztatach - mam 2 ulubione dziedziny: terapie psychiki metodami
    alternatywnymi (z użyciem intuicji i jasnoczucia, wglądu w przeszłość i
    poprzednie wcielenia, świadomości przepływu energii i jej blokad - taka
    psychologia osób rozwijających się duchowo i rozwiązywanie problemów, jakie
    właśnie tego typu osoby, o zwiększonej świadomości i wrażliwości percepcji mają,
    itp) i sztukę - przede wszystkim muzykę (uwielbiam warsztaty takiego świadomego
    i z mocą śpiewusmile Prowadzę sobie jakby własną pracę naukową, zgłębiając przede
    wszystkim wzorce, w oparciu o które funkcjonuje ludzka psychika - myślę, że mogę
    już nazwać się ekspertem w tej dziedziniesmile i wszystko, co dotyczy świadomości
    energii - przejawiającej się zwłaszcza przez kolor i dźwięk. Wyniki moich
    obserwacji konsultuję z osobami bardziej ode mnie w tym zaawansowanymi. Jestem
    trochę typem szalonego (ale pozytywniesmile naukowca-artysty, z tym, że cała moja
    praca odbywała się przez kilkanaście lat w samotności - teraz dopiero pojawiła
    mi się potrzeba dzielenia się tym, co umiem z innymi i świadomość, że na tyle
    się na tym wszystkim znam, że sobie poradzę (może problemy, by zająć się tym
    zawodowo wynikają z lekkiej - 5,6 st. kwadratury Marsa do Neptuna z
    Księżycem...) Zawodowo robiłam tysiąc różnych rzeczy - dość przypadkowych;
    często pracowałam za granicą wykonując jakieś fizyczne prace typu sprzątanie czy
    zbieranie owoców. Ale przymierzam się do zajęcia się "pełnoetatowo" terapiami
    alternatywnymi, a po godzinach - muzykąsmile Chętnie wyprowadziłabym się za
    granicę, ale głównym moim środkiem pracy jest rozmowa, a rozmawiając w innych
    językach nie czuję się aż tak swobodnie, jak po polsku. Pozdrawiamsmile
  • 02.03.06, 20:32
    Ja tez mam koniunkcje z Neptunem, Jowisz w 1 domu. Zajmowalam sie roznymi
    rzeczami z dziedziny spoleczno-politycznej, troche sprawiedliwosci. Teraz jest
    to PR w org. pozarządowej i prowadzenie szkolen. Mam nadzieje, ze zaczne uczyc
    tez na uczelni. Niestety mimo szczerych checi nie mam chyba zdolnosci
    plastycznych sad
  • 16.08.16, 13:09
    ja mam MC w strzelcu, wyksztalcenie...po asp, rzezba, nie pracuje jednak w sztuce nad czym ubolewam, jestem za granica i wykonywalam juz wiele zawodow...bardzo roznych....
  • 06.02.06, 00:44
  • 17.02.06, 18:13
    nikt nie ma? ja mam..chyba,bo to ostatni stopień,a po relokacji to już
    wodnik.dodatkowo kwadrat do plutona i saturna...
    ..jakiś tam pociag do bycia "poważaną i szanowaną osobą" zauważam smile
    --
    -------------------------------------------------------
  • 19.02.06, 00:52
    zapamiętamwink
  • 19.02.06, 12:02
    przy MC w Koziorożcu liczy się ambicja i koncentracja; dzięki woli awansu w
    świecie zewnetrznym pokonuje się wszelkie przeszkody; świadomość celu jakim jest
    "szczyt" podtrzymuje uporczywe dążenie bu dopiąć swego/pzdr
  • 03.03.06, 00:05
    NO i Janino trafiłaś jak mało kto. Mam MC w koziołku w 10d. Studia przeszlam
    głównie podtrzymujac w sobie myśl, że idę na szczyt właśnie. Że to prestiżowa
    uczelnia.
    Poza tym lubie iść prostą ścieżynką do celu.
    W całym przedsięwzieciu pomogłam i moja ambicja a z koncentracja bywało różnię,
    ale jestem zdania, że jest ona niezbędna.

    A z drugiej strony to jestem skorpioniasta i stawiam RD, bo tylko tak mogę
    utrzymać swoją intuicje, która jest dla mnie niezbędna.

    No i właśnie wiem to, że powinnam co do zajęcia wybrać coś gdzie trzeba zrobić
    swoje i wyjść, a tak naprawdę po godzinach zajmować się rozwijaniem siebie.
    Z zawodu będe mgr inż. środowiska, ale nie pasuje mi to kompletnie już.
    Nawet w miedzy czsie chcialam iśc na pedagogike, ale sobie darowała, choć pewnie
    nie byłoby to takie głupie.



  • 31.08.16, 20:48
    Witam. Również mgr inż środowiska. Pracowałam w korporacjach, różne branże i zawsze obsadzano mnie na stanowiskach wyższych, niż byłam do tego przygotowana. Oprócz stresu i rozczarowania niczego więcej nie uzyskałam. To nie moja bajka smile ambicje schowalam w kieszeń, koncentrację zżera nerwica. Okreslilabym to MC jako zbyt wysokie wymagania środowiska, kosztem zdrowia i szczęścia własnego.
  • 01.09.16, 21:20
    Ja mam MC w koziorożcu na 10st i do tego w ścisłej koniunkcji z Jowiszem - też na 10st. Powiem tak - jestem śpiewaczką operową i dużo pracy mnie to kosztowało, bo na te studia poszłam bez przygotowania wcześniejszego (niektórzy uczą się w podstawówkach i średnich szkołach muzycznych przed studiami na tym kierunku - jak się łatwo domyślić - jest im dużo łatwiej). Obecnie robię doktorat w tej dziedzinie - czy obronię, to się jeszcze okaże... Co do celu, to u mnie trochę trwało zanim go znalazłam, ale jak już w końcu zaskoczyło, to idę tą ścieżką z uporem... Natalnie jestem solarnym skorpionem. Ogólnie ludzie odbierają mnie jako osobę bardzo odpowiedzialną i godną zaufania - oczywiście czasem przez to spada na mnie więcej roboty, ale ja to lubię i jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś przegiął z tymi nakładanymi na mnie dodatkowymi zajęciami.
  • 06.02.06, 00:44

  • 06.02.06, 07:34
    Mam Mc w Wodniku w ścisłej koniunkcji z Saturnem , odbiera sekstyl od Wenus i
    półsekstyl od Jowisza. Jak byłem mały dzieckiem chciałem być śmieciarzem . W
    szkole podstawowej zaczołem rysować węglem , ołówkiem- ołów , takimi minerałami
    Saturna. Malarstwo mało mnie pociągło zaś rysunek grafika tak. Ojciec architekt
    pragnął bym też poszedł w tym kierunku a rysował sam super (trygron
    Saturm/Wenus). Marzenia artystyczne skończyły się w liceum ( kłopoty z fizyka,
    matmą, ortografią ), powtarzanie klas. Wysłali mnie do nauki fryzjerstwa, co
    nie było moim marzeniem. Po dwóch miesiącach wiedziałem że to był strzał w 10,
    z rysowania strzyżenie stało się moją pasją.
    Pozdawiam potrek
  • 07.02.06, 19:35
    Mc w Wodniku w kwadraturze z Uranem, trygonie z Wenus, Księżycem i Plutonem oraz
    sekstylu z Neptunem. Jako dziecko chciałam pisać ksiązki i jednocześnie je
    ilustrować, jako młodsza nastolatka myślałam o projektowaniu mody i o pójściu do
    liceum plastycznego. Stwierdziłam jednak, że mam za słaby poziom, by się dostać
    - zamiast tego postanowiłam wykorzystać to, że dobrze mi szło z języków obcych.
    W liceum chodziłam do klasy z rozszerzonym angielskim, a jednocześnie na
    intensywny kurs tego języka. Spodobało mi się, że rozumiem dialogi w filmach i
    mogę czytać książki w oryginale. W końcu pomyślałam, że ciekawie byłoby
    tłumaczyć literaturę. I tak wylądowałam na anglistyce. Niestety, potem kilka lat
    męczyłam się w zawodzie nauczyciela, do którego kompletnie nie mam powołania, a
    tłumaczyłam jedynie dorywczo - i to teksty fachowe, a nie literaturę.
  • 06.02.06, 00:45

  • 06.02.06, 02:26
    podobno najbardziej bliscy wiedzy o tym, do czego jestesmy stworzeni jestesmy w
    wieku siedmiu lat. znajoma opowiadala mi kiedys o filmie dok. z nagranymi
    wypowiedziami ludzi w wieku - 7, potem 14, 21, 28 lat. w jakims sensie mieli
    zatoczyc kolo miedzy dzieciecym przeblyskiem intuicji i weryfikacja celow
    zawodowych w zyciu.
    Mnie taki przeblysk w dzieciectwie podsunal wizje, ze szczytem szczescia jest
    opieka nad starymi ludzmi. bylo to tak okrutnie niepasujace do mojej dzieciecej
    kontaktowej, towarzyskiej postawy, ze az sie wzdrygnelam, coz to za koszmary.
    nie otarlam sie nawet o taka dzialalnosc... do tej pory.
    MC w Rybach. A na tym MC - Wenus.
  • 06.02.06, 07:53
    pierwszym zawodem jaki chcialam uprawiac, byl zawod..... milicjantki smile to bylo w wieku 5-6 lat
    Nie dlatego zeby owczesni mundurowi szczegolnie dzialali na moja wyobraznie, ale dlatego ze moj
    kuzyn, z ktorym sie wychowywalam, wtedy 7-mio latek chcial byc taksowkarzem, a mnie pociagalo
    wypisywanie mandatow smile
    Pozniej, kiedy zaczal studia w Akademii Muzycznej, to sie odgrazalam, ze pojde na muzykologie i
    bede krytykiem muzycznym smile

    Pozniej chcialam byc archeologiem, to bylo dosyc dlugo, gdzies miedzy 7-16 lat. Moze dlatego, ze
    Ksiezyc jest w Koziorozcu, a Wenus (Ryby) w IX domu w opozycji do Plutona i sekstylu do Saturna.
    Pozniej chcialam byc artstka, bo ta Wenus z IX jest tez w trygonie do Neptuna w V-tym.... nawet
    zdawalam na ASP, ale brakowalo mi tzw. punktow. To byl czas komunizmu i nie mialam
    odpowiedniego pochodzenia spolecznego smile
    Chcialam zdawac w nastepnym roku jeszcze raz, a w miedzyczasie poszlam na historie sztuki i tam
    zostalam....
    Pozniej studia doktoranckie robilam na filozofii... to chyba bedzie Slonce w VIII domu
    odpowiedzialne za to, ewentualnie ta sama Wenus w IX domu w kwadracie z Jowiszem(w
    Skorpionie) i opozycja do Plutona...
    Od 16 lat po zrelokowaniu Wenus z IX przeskoczyla mi do X-tego w koniunkcje z MC... i pracuje w
    reklamie i takich tam innych graficznych sprawach smile Najpierw manualnie, od gdzies polowy lat 90-
    tych na komputerze.
    Ostatnio kombinuje zmiane zawodu, tylko nie bardzo wiem na jaki.... to ten tranzytujacy Neptun
    przez VIII dom i Slonce tak mi namieszal w glowie...
  • 06.02.06, 08:09
    makaryna napisała:

    > pierwszym zawodem jaki chcialam uprawiac, byl zawod..... milicjantki smile to byl
    > o w wieku 5-6 lat
    > Nie dlatego zeby owczesni mundurowi szczegolnie dzialali na moja wyobraznie, al
    > e dlatego ze moj
    > kuzyn, z ktorym sie wychowywalam, wtedy 7-mio latek chcial byc taksowkarzem, a
    > mnie pociagalo
    > wypisywanie mandatow smile

    Teraz przeczytalam, to co napisalam i zastanowila mnie ta "milicjantka" i to co napisala
    romysznajder, ze jako dziecko mamy intuicje w tym wzgledzie smile Skojarzylam to z innym watkiem,
    w ktorym Janina napisala, ze jakby podzielic kolko na rowne domy, to MC wypada gdzie indziej i to
    jest jakby wlasciwe MC....
    W tym ukladzie MC wypada u mnie w VIII domu... i musze przyznac, ze pociagaja mnie kryminaly smile
    Moze tak zmienic zawod na zawod dedektywa smile)))
  • 06.02.06, 09:11
    u mnie by to wypadło w końcówce panny, też pielęgniarka pasujesmile
    robiłam misiom zastrzyki, układałam je w łóżeczku, owijałam głowy bandażem i
    chodziłam w czepku
  • 06.02.06, 09:57
    undyna napisała:

    > u mnie by to wypadło w końcówce panny, też pielęgniarka pasujesmile
    > robiłam misiom zastrzyki, układałam je w łóżeczku, owijałam głowy bandażem i
    > chodziłam w czepku

    Moi rodzice bardzo wczesnie sie zorientowali, ze lalki i misie to tylko strata pieniedzy. Po
    otrzymaniu takiej zabawki czym predzej musialam sprawdzic co jest w srodku, a poniewaz
    zazwyczaj nie bylo niczego interesujacego, wiec taki wypatroszony wrak zostawal przeze mnie
    szybko zapomniany. Tylko raz zainteresowalam sie lalka... jak wspomina moja mama "miala taka
    sliczna sukieneczeke z koronki". Ja tam tej "sukieneczki" nie pamietam, natomiast dokladnie
    pamietam jak wygladaly w srodku mechanizmy powodujace jej chodzenie i mowienie "mama" smile

    Moimi ulubionymi zabawkami byly budziki, zegarki i radia tranzytorowe... Totez jak w domu dluzszy
    czas nie bylo mnie slychac, moi rodzice wpadali w panike, ze znowu cos rozkrecilam. Wszystkie
    gniazdka byly poprzykrywane, aczkolwiek dosyc szybko odkrylam, ze mozna to zabezpieczenie
    zdjac przy pomocy... widelca smile
    Tak, to stanowczo bylo moje wodnicze Slonce w VIII domu smile
  • 06.02.06, 20:34
    Ja tam tej "sukieneczki" nie pamietam, natomia
    > st dokladnie
    > pamietam jak wygladaly w srodku mechanizmy powodujace jej chodzenie i
    mowienie
    > "mama" smile


    no to co sie dziwisz, ze Twoja corka interesuje sie tym jakie ubytki w zebach
    maja dzieci Twojego dentystywink?
  • 06.02.06, 22:16
    wasza_bogini napisała:

    > Ja tam tej "sukieneczki" nie pamietam, natomia
    > > st dokladnie
    > > pamietam jak wygladaly w srodku mechanizmy powodujace jej chodzenie i
    > mowienie
    > > "mama" smile
    >
    >
    > no to co sie dziwisz, ze Twoja corka interesuje sie tym jakie ubytki w zebach
    > maja dzieci Twojego dentystywink?


    To bylo dobre: przyganial kociol garnkowi smile)))

  • 06.02.06, 10:32
    Ja mam MC w Rybach, neptun podobnie jak u makaryny V dom...
    Ja jak bylam dzieckiem chcialam byc weterynarzem, ale troche pozniej
    dowiedzialam sie, ze weterynarz musi czasami np. "uspic psa" to mi przeszlo...
    potem dlugi czas chcialam byc nauczycielka matematyki... niestety Mars we Lwie
    II dom w scislym trygonie do wladcy MC Neptuna kaze zarabiac pieniadze - a jak
    tu z nauczycielskiej pensji wyzyc????? wiec skonczylam 2 fakultety ekonomiczne
    i pare studiow podyplomowych...
    Teraz rozniez Neptun tranzytuje mi VIII dom i robi trygon do natalnego Slonca i
    rowniez jak makaryna kombinuje ze zmiana zawodu (jeszcze nic nie
    wykombinowalamsmile)))) )
  • 06.02.06, 12:17
    dora76 napisała:
    > rowniez jak makaryna kombinuje ze zmiana zawodu (jeszcze nic nie
    > wykombinowalamsmile)))) )

    i tutaj powinnas dodac: jeszcze nic, rowniez jak makaryna nie wykombinowalam smile))

    Mala to otucha, ze jeszcze komus innemu ten Neptun namacil w glowie sad
    Ja sie najbardziej ciesze, ze zszedl mi ze Slonca, bo to byl istny letarg !!!! Ale w VIII domu jeszcze mi
    posiedzi troche sad
    Ale nad zmiana zawodu/pracy mysle ostatnio bardzo intensywnie !
  • 06.02.06, 12:27
    nie mam co prawda MC w Rybach, ale ja też kombinuję ze zmianą zawodu. dzis rano
    pod wpływem programu w tv myślałam o tym żeby zostać
    cukiernikiem-dekoratoremsmile))podejrzewam, że to Neptun na mojej Wenus, która jest
    w koniunkcji z Werteksem. Wszystko to dzieje się w domu 6 pracowym, stąd
    skojarzenia. chciałabym lubić swoją pracę. czy to zbyt wielkie wymagania?
  • 06.02.06, 18:02
    A ja zastanawiajac sie nad zmaiana zawodu stwierdzilam, ze to chyba Uran bedacy
    obecnie w znaku Ryb (moj IX dom) daje takie ciagoty do zmiany zawodu i
    nauczenia sie czegos nowego - chyba poczekam jak mi on uderzy w MC - wtedy moze
    sie cos wiecej dowiem czego naprawde chce i moze byc to zaskakujacesmile))))
  • 06.02.06, 20:42
    dora76 napisała:

    > A ja zastanawiajac sie nad zmaiana zawodu stwierdzilam, ze to chyba Uran bedacy
    >
    > obecnie w znaku Ryb (moj IX dom) daje takie ciagoty do zmiany zawodu i
    > nauczenia sie czegos nowego - chyba poczekam jak mi on uderzy w MC - wtedy moze
    >
    > sie cos wiecej dowiem czego naprawde chce i moze byc to zaskakujacesmile))))

    Mamy chyba podobny uklad domow. Ta sprawe z tranz. Uranem w IX domu to bardziej wiazalam z
    pasemem (juz od jakis 2-ch lat) drobnych romansow i flirtow, bardziej lub mniej powaznych, a to
    dlatego, ze w 6° Ryb mam Wenus i to ja ciagle Uran "kokietowal". Natomiast sprawe pomyslu na
    nowa prace bardziej wiaze z tranzytem Neptuna przez VIII dom, bo w koncu jest to dom zwiazany z
    transformacja, odnowa, smiercia czegos starego i narodzinami nowego...We mnie ten tranzyt
    szczegolnie uderzyl bo przez prawie 2 lata siedzial mi na Sloncu.

    Co do Urana, to rzeczywiscie oczekuje jakis "rewolucyjnych" zmian przy przejsciu przez MC, co
    niestety nastapi dopiero po 1kwietnia 2007.... co to bedzie za prima aprilis smile)))
    To jest u mnie ciekawa data bo Uran i Wezel spotkaja sie rowno co do minuty na MC, a wtym samym
    dniu Neptun bedzie 2 minuty poza moim VIII domem smile
    Tranz. Chiron bedzie w zerowej opozycji do Urana, a w zerowej koniunkcji do Slonca....
    Ciekawe, co tez bedzie sie wtedy dzialo ???? I to wszystko 1 kwietnia smile
    Tylko ze to bardzo dlugo trzeba czekac sad

    W ktorym stopniu jest u Ciebie MC ?
  • 06.02.06, 21:15
    Ja mam MC na 23 stopniu ale po relekacji na 13 wiec czekam az mi uderzyl Uran w
    kwietniu na relokowane MC... no zobaczymy co bedzie....
    Mam brata, ktory ma MC w 2 stopniu Ryb i jak mu uderzyl Uran to zostawil studia
    (przy dobrych wynikach nauki!!!)i poszedl do pracy... tak z dnia na dzien sie
    jemu sie odwidzialo... ah ten Uransmile)))))
  • 06.02.06, 22:13
    dora76 napisała:

    > Ja mam MC na 23 stopniu ale po relekacji na 13 wiec czekam az mi uderzyl Uran w
    >
    > kwietniu na relokowane MC... no zobaczymy co bedzie....

    Cos nie bardzo jestem przekonana do tych relokacji... U mnie jest MC w 16° Ryb a po relokacji w 5°,
    czyli Uran juz przeszedl moj relokowany MC na poczatku 2005 i nic sie naprawde takiego nie stalo...
    Dlatego mysle, ze moze bedzie jakas zmiana przy przejsciu przez urodzeniowy MC

    > Mam brata, ktory ma MC w 2 stopniu Ryb i jak mu uderzyl Uran to zostawil studia
    >
    > (przy dobrych wynikach nauki!!!)i poszedl do pracy... tak z dnia na dzien sie
    > jemu sie odwidzialo... ah ten Uransmile)))))

    A ten Uran nie byl przypadkiem w jakims twardym aspekcie do Slonca lub urodzeniowego Urana ?
    Zazwyczaj tak sie dzieje jak Uran jest w opozycji do swojej urodzeniowej pozycji (chyba zaczne pisac
    wiersze smile )
    U mnie tak bylo, z tym ze ja mam urodzeniowa opozycje Slonce/Uran i nie wiem czy tak Uran
    zadzialal na Slonce czy na urodz. Urana. Wtedy rzucilam bardzo prestizowa i dobrze platna prace z
    dnia na dzien i na dodatek bez zadnego powodu.... no, powod byl: praca mi sie znudzila !
  • 06.02.06, 22:24
    On ma natalna kwadrature MC - Slonce (Slonce w 29 stopniu byka)...
    Ja tez mam natalna kwadrature MC - Slonce... wiec wiem, ze jak mi uderzy Uran w
    MC to bedzie bardzo ciekawiesmile)))) ale jezeli nie zadziala relokowane MC to
    musze na to czekac do 2009 roku.... dluuugoo....sad((
  • 07.02.06, 13:02
    mam MC w 1 st. ryb, a jowisza władcę tegoż domu w domie XII w Bliźniętach, po
    szaleństwa młodości i marzeniach o zawodzie w stylu milicjant, strażak czy
    żołnierz zaczęła mi towarzyszyć potrzeba jakaś tak dziwna potrzeba ucieknięcia
    od tej całej zyciowej szarej rzeczywistości, gdzieś w górę i bierne pozostawanie
    tam, a życie na Ziemi niech sobie dalej biegnie, na Ziemi zaś zapewne trzymało
    mnie mocno Słońce i Wenus w Pannie, bo tak to trudno powiedzieć co by się stałosmile
    no i ciągnęło mnie i ciągnie dalej do tego co czegoś nieziemskiego,
    irracjonalnego, przyszło to niewiadomo skąd , z nikim taki nie miałem do
    czynienia cała moja rodzina i znajomi raczej twardo stąpała po Ziemii, kiedy
    zaczęłem dojrzewać i teraz zresztą też
  • 07.02.06, 14:16
    hmmmsmile
    a nie jest to tak, że władcą domu ryb jest Neptun?smile)
  • 07.02.06, 20:37
    > a nie jest to tak, że władcą domu ryb jest Neptun?smile)

    zawsze trzeba zbadać starego i nowego władcę, akurat u mnie ten Jowisz pasuje
    jak ulał, a Neptun w ogólesmile
  • 06.02.06, 00:47
    właśnie sobie uświadomiłam, że nie sprawdziłam w wyszukiwarce czy aby się nie
    powtarzam z wątkiem, no nic mam nadzieję, że nie, jeśli tak, to mnie zrugajciesmile
    Chociaż prawdę mówiąc liczę na odzew, może nie aż taki jak w przypadku wenus,
    ale jednak
  • 06.02.06, 02:21

  • 08.02.06, 12:25
    W astrologii nie ma pojedyńczego bliźniaka ani ryby. Są Bliźnięta i Ryby. Znaki
    zodiaku piszemy też z dużych liter.
    --
    Ludzie potykają się nie o góry, lecz o kretowiska. [Konfucjusz]
    AstroAlgorytmy
    =^.^= =^.^=
  • 08.02.06, 16:44

    mam Marsa w Lwie ( nieścisła koniunkcja z ASC) w trygonie do MC, a MC w Baranie
    - powinno być dobrze, ale za dużo rzeczy mnie na raz interesuje. Wiadomo, ze
    wtedy dokładnie nic nie poznamy i nie zrobimy i ta ciągła niecierpliwość..
    ewa
    Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
  • 09.02.06, 11:27

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.