Dodaj do ulubionych

saturn, słońce i cała gromadka

18.05.06, 11:17
Wybaczcie "niskolotność" pytań, ale to już któryś raz mnie dręczy... a uważam
że nie jestem już żółtodziobem. Proszę o pomoc smile
1.1)jak spojrzeć na współobecność Słońca i Saturna w jednym domu, czy znaku,
zakładając że nie ma pomiędzy nimi koniunkcji ? Czy to pewnego rodzaju upór,
wielka siła kierująca koleje życia na ten dom/znak ?
1.2) Jak to ( ww. obecność Sł. i Sat. ) się ma do żywiołów ? Czy najlepiej
pasuje do ziemi i ognia ( bo tam jeden z tych obiektów silnie działa, a drugi
się podporządkowuje np ), a w powietrzu i wodzie ogranicza ? ( niekoniecznie
negatywnie, np konkretyzując myśli, albo dając tzw dobre wychowanie ).
Oczywiście mówię o "tendencjach", a nie niepodważalnych i uniwersalnych
prawach...
2) uzupełniające pytanie - podobne, tyle że w domu jest Słońce, albo Saturn,
i jakiś drugi obiekt. Czy znak/dom zostaje "zdominowany" mocą Sł, lub Sat.,
jeżeli nie jest silny poprzez pozycję? ( Jako przykład podam np Urana i
Słońce w 9 domu - czy taki Uran jest tylko "przyprawą" do Strzelcowej energii
słońca, większą dynamizacją, czy liczy się "bardziej" ) ?

Pytanie skomplikowane, ale bardzo szczere dzięki za mądrą nawigację smile
Edytor zaawansowany
  • arcoiris1 18.05.06, 12:04
    mam podobną sytuację (w Placidusie). W domu 7 zaczynającym sie w Raku mam
    Saturna (Rak), Słońce (Lew) i Merkurego (Lew).
    I teraz, co jest silniejsze... Ha, dobre pytanie. Bo Saturn, mimo że w upadku w
    Raku jest zarazem wł Asc a w Wadze jest wywyższony (naturalny wł domu 7).
    Słońce we Lwie- nigdzie nie jest silniejsze, przy czym w domu 7, Wagi jest w
    nia w zgodzie. Merkury we Lwie w domu 7 podobnie, przy czym Merkury włada
    domami 5 i 6, zatem domem słonecznym i panniastym - Panna wiec u siebie.
    Merkury ma najwiecej aspektów, Slońce jest silne we Lwie, i mimo, że czasem ten
    upadły Saturn daje się odczuc, to jednak przeważa para Słońce-Merkury.
  • ath108 23.05.06, 14:14
    Jesli mozna wrzuce tu swoje trzy grosze. Wydaje mi sie, ze horoskop jest struktura dosc dynamiczna, w roznym wieku rozne wplywy biora gore wiec co silniejsze trudno powiedziec jesli nie wezmiemy pod uwage, ze zmieniamy sie wraz z uplywem czasu. Dominujace jest najczesciej to, co nam wdrukowalo w dziecinstwie zycie (rodzice, srodowisko). Kiedy Slonce jest w jednym znaku z Saturnem warto sie przyjrzec w jakiej kolejnosci sa ulozone. Jesli Slonce jest na poczatku znaku to w progresjach przejdzie przez Saturna. Mozna sie wiec spodziewac przez rok-dwa mocnych saturnowych doswiadczen. Jakby "saturnowy imprint" w mlodym wieku, kiedy czlowiek jeszcze nie umie poradzic sobie z dyscyplina, samotnoscia, oraniczeniami czy smiercia rodzica. Znam tez przypadek kiedy Saturn b.dobrze aspektowany i dzieciak na tej progresji zaczal w wieku lat czterech zmudne cwiczenia gry na skrzypcach, byc moze pozniej dzieki temu odniesie sukces. Mysle, ze taka saturnowa progresja w dziecinstwie zostawia gleboki slad w chrakterze czlowieka. Podobnie aspekty z innymi ciezkimi planetami.pozdrawiam,Ania
  • am98 25.05.06, 00:30
    ath108 napisała:

    Dominujace jest najczesciej to, co nam wdrukowalo w dziecinstwie zycie
    (rodzice, srodowisko).
    (...)
    Jakby "saturnowy imprint" w mlodym wieku, kiedy czlowiek jeszcze nie umie
    poradzic sobie z dyscyplina, samotnoscia, oraniczeniami czy smiercia rodzica.
    Znam tez przypadek kiedy Saturn b.dobrze aspektowany

    -------------------------------
    Czwarty dom

    Inprint. Świetne określenie. Tak, to właśnie tak jest.
    Wdrukowanie. Znamię. To takie wewnętrzne piętno, które naznacza na wiele lat,
    kto wie - może i na całe życie. Gen rodziny. Powiedziałabym, że to taki Matrix,
    z tą różnicą, że wewnętrzny. Kajdany.
    Gen, który wyznacza pewne schematy zachowań, reakcji: przyczyna - skutek. Nic
    nie dzieje się bez przyczyny.
    Uzmysłowiłam sobie właśnie z całą mocą jak bardzo dom czwarty wpłynął na całe
    moje dotychczasowe życie. Wszystko to, co sobie przez lata racjonalizowałam,
    studziłam, chłodziłam przybrało po raz kolejny żywe, ostre barwy. Każdy mój
    ruch był konsekwencją uwarunkowań czwartego domu. I jednocześnie zadaję sobie
    pytanie, gdzie w tym wszystkim jestem Ja. Sumieniem?
    Jest to tak silne, że nie pozwala na normalne funkcjonowanie, wyjście poza
    ramy, swobodne oddychanie, życie miłością i dla miłości. Jest to życie bez
    wiary. Jakieś dziwne przekonanie, może wewnętrzny głos, że nie będzie inaczej,
    że będzie tak jak było. I jednoczesne pragnienie, krzyk wyrwania się stąd.
    Ulecieć.
  • koniunkcja2 25.05.06, 21:53
    Podobno Słońce spala planetę w bliskiej orbie /3 stopnie. Mam pytanie - czy w
    Koziorozcu może spalic Saturna? Kto tu jest mocniejszy?
    Saturn jest przecież "u siebie" Jak interpretowac taką koniunkcję?
  • aarvedui 25.05.06, 22:13
    spalenie to chyba troche zdeminizowany efekt nadania planecie wiekszej
    subiektywnosci przez blizszy kontakt ze sloncem.
    planeta jest bardziej zespolona wiec czasem bardziej czasem mniej efektywna
    przez brak dystansu (dosłownie brak dystansu)
    --
    -------------------------------------------------------
  • am98 25.05.06, 23:45
    aarvedui napisał:

    spalenie to chyba troche zdeminizowany efekt nadania planecie wiekszej
    subiektywnosci przez blizszy kontakt ze sloncem.
    planeta jest bardziej zespolona wiec czasem bardziej czasem mniej efektywna
    przez brak dystansu (dosłownie brak dystansu)

    Pewien przypadek "spalenia": koniunkcja Merkury - Słońce w Strzelcu.
    Określiłabym to jako przeskoki myślowe, werbalne. Przeskakiwanie z tematu na
    temat. Słuchacz w pierwszej chwili nie jest w stanie załapać o co chodzi,
    zaczęliśmy o pogodzie a kończymy gdzieś w Afryce. A wszystko to odbywa się w
    dłuższym lub krótszym słowotoku. Dopiero po chwili, po powtórzeniu pytania
    można uzyskać odpowiedź i podjąć ewentualnie dalszą dyskusję.
    W drugą stronę odbywa się to tak, że torpedowani jesteśmy pytaniami często
    dziwnymi, nie mającymi odniesienia do danej sytuacji - zwłaszcza, gdy ta osoba
    nawiązuje kontakt z kimś nowopoznanym. Jest to zalew pytań.

  • bawolek 25.05.06, 23:58

    Hmmm... a jak moze realizowac się Wenus spalona przez Słońce będąca
    jednoczesnie w kwadracie i recepcji z Staurnem (w znakach trygon).?
  • aarvedui 26.05.06, 10:51
    po prostu merkurialne funkcje są bardzo związane z ego.
    po prostu ta osoba jest sobą - wyraża siebie - w merkurym.
    wartosc merkurego jest osobiscie wazna dla danej osoby.

    w przypadku negatywnym takiej osobie moze szkodzic brak dystansu wobec tego co
    mysli,mówi,komunikuje.
    ale wiadomo ze sa tez plusy,i wazne jest zeby ewentualne minusy nie przyslonily
    nam tych plusów wink

    merkury moze byc formą wyrażania ambicji.nic nie sztoi na przeszkodzie aby taka
    osoba byla swietnym pisarzem czy jakas inna osobą zaangazowaną w komunikację.

    jedyna wartosc ktora moze ale nie musi byc minusem to branie merkurialnych
    wartosci zbyt osobiscie.dystans moze byc wypracowany ale z wysilkiem.
    rozmawiajac z dana osobą trzeba zwrócić uwagę zeby nie wyzwać merkurego,bo to
    jakby wyzwanie dla ego.
    oczywiscie wszystko zalezy od posadowienia konfiguracji.synastrii....etc...
    --
    -------------------------------------------------------
  • am98 26.05.06, 00:20
    koniunkcja2 napisał:

    Podobno Słońce spala planetę w bliskiej orbie /3 stopnie. Mam pytanie - czy w
    Koziorozcu może spalic Saturna? Kto tu jest mocniejszy?
    Saturn jest przecież "u siebie" Jak interpretowac taką koniunkcję?


    We wcześniejszym poście napisałeś/napisałaś, że pod tę koniunkcję podłącza się
    i Merkury, o ile masz na myśli zupełnie inny przypadek...?
    Ktoś kiedyś napisał, nie pamiętam kto, że jest to głębia myśli, aż do
    melancholii..ha! Mogę powiedzieć, że z racji posadowienia mojego Wielkiego
    Triduum w Bliźniętach poniekąd tak jest. Taka głębia myśli, że nie wyobrażam
    sobie jak można nie myśleć..., jest to myślenie do bólu, czasami czuję tak,
    jakby za chwilę miało mnie rozsadzić, jak wszystkie zwoje się przepalają, o tak
    wtedy można by powiedzieć o przepaleniu...
    Zadano mi dzisiaj pytanie (często zadawane są mi takie pytania): o czym tak
    myślisz? Odpowiedziałam: wgłębiam się w siebie. Komentarz: co tak wszyscy
    ostatnio rozmyślają?
    Słońce i Merkury w Bliźniętach (powiedzmy...wink)))
  • koniunkcja2 26.05.06, 22:09
    Triduum w bliżniętach ma jeszcze powietrze, ruch, trochę swobody pomimo Saturna,
    ale w Koziorozcu nabierw innych, ziemskich barw. W końcu jest on u siebie i
    nadaje swoistą muzykę sfer...
  • am98 19.05.06, 01:12
    rigel79 napisał:

    Wybaczcie "niskolotność" pytań, ale to już któryś raz mnie dręczy... a uważam
    że nie jestem już żółtodziobem. Proszę o pomoc smile
    1.1)jak spojrzeć na współobecność Słońca i Saturna w jednym domu, czy znaku,
    zakładając że nie ma pomiędzy nimi koniunkcji ? Czy to pewnego rodzaju upór,
    wielka siła kierująca koleje życia na ten dom/znak ?
    1.2) Jak to ( ww. obecność Sł. i Sat. ) się ma do żywiołów ? Czy najlepiej
    pasuje do ziemi i ognia ( bo tam jeden z tych obiektów silnie działa, a drugi
    się podporządkowuje np ), a w powietrzu i wodzie ogranicza ? ( niekoniecznie
    negatywnie, np konkretyzując myśli, albo dając tzw dobre wychowanie ).
    Oczywiście mówię o "tendencjach", a nie niepodważalnych i uniwersalnych
    prawach...
    > 2) uzupełniające pytanie - podobne, tyle że w domu jest Słońce, albo Saturn,
    > i jakiś drugi obiekt. Czy znak/dom zostaje "zdominowany" mocą Sł, lub Sat.,
    > jeżeli nie jest silny poprzez pozycję? ( Jako przykład podam np Urana i
    > Słońce w 9 domu - czy taki Uran jest tylko "przyprawą" do Strzelcowej energii
    > słońca, większą dynamizacją, czy liczy się "bardziej" ) ?
    >
    > Pytanie skomplikowane, ale bardzo szczere dzięki za mądrą nawigację smile

    Jako posiadaczka koniunkcji Słońca, Saturna i Merkurego ( a więc nie jest to
    czysty przypadek, plus oczywiście zaplątny gdzieś tam Uran i Księżyc).., bardzo
    często zastanawiałam się nad tym jak to byłoby, gdyby tej koniunkcji nie było.
    Hmmm.... Kim byłabym?
    Przejrzałam właśnie swoją bazę i jedyne co mam to koniunkcje Słońca z
    Księżycem, bądź opozycje - w męskich horoskopach, ewentualnie kwadrat Słońca i
    Saturna... Nigdzie nie widzę natomiast jakiegoś bliskiego posadowienia ( w
    jedym domu lub znaku) Słońca i Saturna.
    Powiedziałabym tak: Saturn w powietrzu jest w swoim żywiole wink) (ja to mam w
    Bliźniętach), więc wiem, co piszę wink.
    Należy spojrzeć na to, co człowiek chce, czego pragnie, jaki ma potencjał i jak
    Saturn może mu w tym pomóc.
    Ze swojego punktu widzenia koniunkcję tę traktuję jako niewykorzystany jeszcze
    potencjał. Przydałby się dobry (lepszy) zapalnik w postaci Marsa w ogniu na
    przykład.
    Jeśli idzie o siłę, tak jak napisałeś, tak.. to tak właśnie jest. Siłę
    własnego ja, siłę życia jako takiego.
    --
    A.M.
  • koniunkcja2 21.05.06, 22:03
    Znam taką gromadke: w koziorozcu koninkcja słońca, saturna, merkurego; w
    strzelcu koniunkcja jowisza, marsa i troche dalej wenus. I do tej pierwszej
    gromadki w kwadraturze księzyc. Ale z powodu braku godziny nie wiem, ktory to
    dom.
    Saturn jest tu panem i władcą. Rzadki i cięzki przypadek.
  • am98 23.05.06, 00:02
    koniunkcja2 napisał:

    Znam taką gromadke: w koziorozcu koninkcja słońca, saturna, merkurego; w
    strzelcu koniunkcja jowisza, marsa i troche dalej wenus. I do tej pierwszej
    gromadki w kwadraturze księzyc. Ale z powodu braku godziny nie wiem, ktory to
    dom.
    Saturn jest tu panem i władcą. Rzadki i cięzki przypadek.


    Czy mogłabyś/ mógłbyś napisać w czym i jak ta ciężkość się przejawia?
  • bawolek 22.05.06, 09:23
    Znam trochę podobny przypadek: Dziewczyna ma Merkurego, Słońce i Wenus w
    Koziorożcu w V domu, przy czym Słońce i Wenus tworzy jednocześnie kwadraturę z
    Saturnem. Pozatym ta Wenus i Słońce jest elementem półkrzyża w opozycji Jowisz
    Saturn. Dochodzi do tego opozycja Plutona z Marsem a pośrosku jako element
    półkrzyża księżyc. Obserwuje i nie mogę zrozumieć na czym to polega? Dziewczyna
    nalezy do atrakcyjnych. Wygląda bardzo młodo, ale nie tworzy długotrwałych
    więzi. Nie wiem czy nie potrafi czy nie potrzebuje.Chyba to pierwsze. MOżliwe,
    ze gdzieś sama podświadomie odpycha mężczyzn.Bardzo ciekawy przypadek. Do tego
    inni odbierają ja jako dość silną osobę psychicznie (pluton w I domu) a ona
    sama siebie uważa za słabą i potzrebującą opieki.Czasem przestraszoną. Możliwe,
    że wpływ na to ma Mars w Rybach (ale to VII dom)Co poradzilibyście takiej
    osobie. Na co powinna zwrócić uwagę? Mnie zainteresowała ta kombinacja
    półkrzyży, która angażuje wszystkie planety osobiste...
  • bawolek 22.05.06, 09:25
    A jeszcze dodam, ze oba te półkrzyże wiąże trygon między Plutonem i koniunkcją
    Wenus/Słońce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.