Dodaj do ulubionych

Horoskop Madonny.

17.10.06, 15:46
Madonna urodzona 16 sierpien 1959 godz 7.00 w Bay City stan Michigan o ile
wierzyc zrodlom.

dziwny jest jej horoskopogromnie silnie obsadzony dom 12, MC puste. W sumie
nigdzie nie widac w nim kariery swiatowej.
Edytor zaawansowany
  • 17.10.06, 15:46
  • 18.10.06, 09:04
    > dziwny jest jej horoskopogromnie silnie obsadzony dom 12, MC puste. W sumie
    > nigdzie nie widac w nim kariery swiatowej.

    Madonna pokazuje sile relokacji i obala mity o bezradnym 12 domu.

    Zauwaz - 12-domowy Lew: co moze zrobic? Albo zaryczec sie na smierc, albo
    poleciec po Ascendencie, czyli panniasto wziac sie do roboty. O ile pamietam, to
    ona zwiala z domu dosc wczesnie i pojechala tam, gdzie 12 dom zamienil sie na
    realizacje siebie.

    Nie oszukujmy sie: Madonna nie jest osoba wybitnie uzdolniona muzycznie. Ona
    jest przede wszystkim pracowita, wiec uzdolnienia (jakies przeciez ma) wyciska
    na maksa w celu realizacji tego, co dla niej najwazniejsze: Slonce w Lwie, czyli
    wystapienia publiczne.

    Moim zdaniem to jest rewelacyjny horoskop, pokazujacy, ze Slonce pozornie slabe
    potrafi zamienic sie w bardzo silne.

    Obecnie Madonna mieszka w Londynie. Popatrz sobie na jej relokacje.

    --
    Forum dla astrologow
    TELENOWELA!
  • 18.10.06, 11:46
    A kto Ci powiedział, że 12-domowiec nie może zrobić kariery? MC nigdy nie jest
    puste. Jest w jakimś znaku, ma władcę i aspekty.
    lew to znak bardzo twrczy, a 12-domoość daje mu wenę, wyczucie zapotrzebowania
    społecznego, trafianie w gusty i potrzeby dużej grupy odbiorcw. Dla artysty to
    wcale nie jest zły układ.
    Anahella zwrociła juz uwage na relokację, która istotnie zmienia szanse
    realizacji układu natalnego, ktory po relokacji działa nadal jako ukad
    napędzający. Relokacja pomaga go wykorzystać praktycznie. A ascendentowa Panna
    jest bardzo praktyczna.
    --
    Przy kaczyńskich to nawet Lepper jest mężem stanu.[~bb]
  • 18.10.06, 12:01
    Poza tym, jeszcze jedna sprawa - dwunastodomowe Lwy nierzadko staraja sie byc
    bardziej papieskie niz sam papiez suspicious i bardziej lwie niz Lwy pierwszodomowe na
    przyklad. Dotyczy to zwlaszcza podwojnych Lwow, z Lwem na ascendencie i Sloncem
    od strony 12 domu). A Madonna i jej kariera to rewelacyjny przyklad realizacji
    potencjalu Lwa - Madonna tworzy przede wszystkim siebie, swoj wizerunek i
    osobowosc, spiew i taniec to tak naprawde tylko skladniki jej lwiego 'JA'.

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 18.10.06, 14:01
    Jej horoskop jest jasny jak krysztal. Sekstyl Jowisza z II domu do Slonca oraz
    silnie zaakcentowany II dom daje szanse do zrobienia fortuny. Jednoczesnie 12
    dom swiadczy o izolacji, a nawet w pewnym sensie psychicznej samotnosci.
    Przeciez ona zyje w luxusowym wiezieniu! oczywiscie nie jeden z nia zamienilby
    sie na los, lecz prawda jest, ze ona po nawet bulki nie wyjdzie bez bodguard.
    Jej kazdy krok jest sledzony przez media. Media daly media zabraly. Czym
    wieksze jest jej bogactwo, tym silniejsza izolacja od swiata zewnetrznego....
    ostanie wydarzenia z adopcja dziecka jeszcze bardziej pokazaly jak bardzo musi
    uwazac i izolowac swoje adoptowane dziecko od reszty swiata.
  • 18.10.06, 17:32
    No dobra, ale wiekszosc gwiazd nie moze wyjsc po bulke do marketu bez bidyguard'a i sa non-stop
    sledzeni przez paparazzi. Ona nie jest wyjatkiem.
  • 18.10.06, 17:50
    >Jednoczesnie 12
    > dom swiadczy o izolacji, a nawet w pewnym sensie psychicznej samotnosci.
    > Przeciez ona zyje w luxusowym wiezieniu!

    Nie zgadam się z tym 12 domowym więzieniem. Też mam kilka planet w 12 domu
    (słońce, wenus i merkury na ascendencie, ale od strony 12 domu). Samotność dla
    12 domowców to czasem dobrowolny wybór... w samotności lepiej się myśli,
    tworzy, regeneruje siły. Nie rozumiem ludzi, którzy prowadzą tzn. "domy
    otwarte".
    Wiec i dla Madonny nie musi to być straszne, może to oddech.
    Dla 12 domowca czasem bycie samym w domu, miejscu odludnym, jest potrzebą do
    zaspokojenia.
  • 19.10.06, 10:28
    Dokładnie. To są chwile konieczne do bycia ze sobą i wcale nie wykluczaja życia
    towarzyskiego pomiedzy nimi. Ja z "otwartego domu" pierwsza bym uciekła. smile
    --
    Trudno zerwać się do lotu, kiedy opadają ręce.
    AstroAlgorytmy
  • 18.10.06, 19:20
    a mnie sie wydaje że dużo zalezy od tego w jakim znaku leżą te 12-domowe
    planety, przyjmując Ascenent we Lwie. jesli we Lwie, to "pół biedy", jesli w
    Raku, to juz gorzej (gorzej w sensie dyskutowanego problemu czyli twórczości
    publicznej- o ile Rakowi wystarczy pisanie do szuflady, spiewanie na karaoke
    jak już będzie po 5 głębszych a przentacje na zarzadzie odchoruje tydzien przed
    i po, o tyle Lew potrzebuje uznania publiki i ma wieksze parcie na to żeby ją
    osiagnąc. Ze tak powiem, nawet 12 domowy Lew potrafi sie dobrze sprzedac- czego
    Madonna zywym dowodem)
  • 18.10.06, 19:53
    a mnie sie wydaje że dużo zalezy od tego w jakim znaku leżą te 12-domowe
    > planety, przyjmując Ascenent we Lwie. jesli we Lwie, to "pół biedy", jesli w
    > Raku, to juz gorzej (gorzej w sensie dyskutowanego problemu czyli twórczości
    > publicznej- o ile Rakowi wystarczy pisanie do szuflady, spiewanie na karaoke
    > jak już będzie po 5 głębszych a przentacje na zarzadzie odchoruje tydzien
    przed

    Moje 12 domowe planety są w raku i nie jestem więźniem. Uważam, ze 12 domowy
    rak jest lepszy niż lew, bo rak szybciej zaakceptuje samotność w swoim domu
    jako cudowny oddech od cywilizacji... przecież to jest piękne, nie przyjmować
    gości, nie odbierać telefonów... mieć czas tylko dla siebie, to jest ta chwila
    na twórczość, na wymyślanie. W ciszy, z dala od cywilizacji można medytować,
    sięgać do dna duszy... zapisywać lub w inny sposób utrwalać to, skąd się
    uciekło.
  • 18.10.06, 19:58
    nie no jasne Sarna, zagdzam sie, ale wdaje sie mowimy tu o Madonnie znanej w
    Tokio, London, New York, Berlin, Paris, Berlin, Biegun Polnocny, Santiago de
    Chile, Saaaaaan Fraaaaancisco niczym Global Didzej.
    Pokaz mi takiego 12 domowego Raka.
  • 18.10.06, 20:05
    arcoiris1 napisała:
    Pokaz mi takiego 12 domowego Raka.

    No właśnie.Trzy planety w 12 domu.Słońce w Raku,Merkury i Uran blisko asc w
    Lwie.Występy, tylko na scenie z przedszkolakamiwink.Trema przed takimi występami
    bardzo duża.

    --
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 18.10.06, 20:14
    No własnie wink Lew na AScendencie jako okno - karoseria przez które sie
    pokazujemy swiatu, buczac i robiac hałas, trabiac jak to Lew by chciał, i
    oklaski, i zawsze droga główna, nigdy podporządkowana i pierwszeństwo przejazdu
    i układy z policja gdy przeholujemy, ale Słońce w Raku, ktore jest naszym
    silnikiem i akumlatorem nie uciagnie.

    wink
  • 18.10.06, 22:08
    > nie no jasne Sarna, zagdzam sie, ale wdaje sie mowimy tu o Madonnie znanej w
    > Tokio, London, New York, Berlin, Paris, Berlin, Biegun Polnocny, Santiago de
    > Chile, Saaaaaan Fraaaaancisco niczym Global Didzej.
    > Pokaz mi takiego 12 domowego Raka.

    Rak chyba na pierwszym miejscu postawi wartości niematerialne... jednak Madonna
    to rzadki przypadek i nie każdy lew z 12 domu, będzie miał podobne
    doświadczenia. Może jest tu na forum jakiś 12 domowy lew... byłoby dobrze,
    gdyby opowiedział o swoich doświadczeniach, jak on patrzy na sprawy swoich
    planet...
  • 18.10.06, 22:25
    Rak zatopi sie w duchowych i psychicznych aspektach tworzenia- fun z tego wazne
    żeby miał na pewno on, reszta niewazna, historia oceni (albo i nie) a Lew zrobi
    sobie dobry marketing, skonkretyzuje, poszuka znajomych w wytwórni, zaspiewa
    chociaz nie umie, znajdzie chociazby jakąs nisze na rynku (jakie to 12 domowe)
    i swoj tworczy produkt upchnie, zeby zaistnieć. Zwłaszcza jezeli Madonna ma
    taki 2 dom z opulentnym Jowiszem.
    Ja mysle, ze nie kazdy znak dobrze sie czuje w 12 domu. Myślę że znaki
    kardynalne, a wiec akcja-reakcja, spoko-loko luz i spontan maja tam, nomen
    omen, mniej lub bardziej przechlapane wink) Rak sie jeszcze dostosuje, bo to a)
    lezy w jego naturze, a poza tym to dom odpowiadając Raczym impresjom, Wodny,
    ale..... Baran? Waga? tu juz chyba cięzej. Zwłaszcza Baranowi, jezeli Mars przy
    tym słaby albo sam znak mocno obstawiony. taki Baran to ma hamulce chyba wręcz
    aerodynamiczne jak w samolotach, ABS-y, ręczny zaciagniety na wieki a oprócz
    tego łancuchy na kołach. Poprawcie mnie jesli sie myle
  • 18.10.06, 22:31
    Waga chyba nieźle tam się czuje. Syn ma tam Słońce<końcówka >, z asc w
    Skorpionie.Z tego co zauważyłam lubi ludzi, ale też lubi pomedytowac w samotności.
    --
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 18.10.06, 22:56
    Waga chyba nie najgorzej, bo szansa że wyrowna to energetyczny i magnetyczny
    Skorpion- pociagnie te archetypową towarzyskość Wagi winkAle Baran w 12 to Byk
    na Ascendencie i tu juz takiej energii i dynamizmu nie będzie, mysle sobie

    wink
  • 18.10.06, 20:32
    mysle sobie jeszcze nad tym co napisałaś,

    przecież to jest piękne, nie przyjmować
    > gości, nie odbierać telefonów... mieć czas tylko dla siebie, to jest ta
    chwila
    > na twórczość, na wymyślanie. W ciszy, z dala od cywilizacji można medytować,
    > sięgać do dna duszy... zapisywać lub w inny sposób utrwalać to, skąd się
    > uciekło.


    To jest własnie Woda, Rak czystej Wody, pielesze domowe, archetyp że prawie.
    Brakuje mi tylko opisu "a za oknem bujny ogród, dzięcielina pała, w spiżarce
    konfitura, trzaska wesolo ogień w kominku, bujany fotel, komórka wyłączona i
    ciepłe bambosze a w ręce album z fotkami ostatniej jesieni, pamietasz
    Włodziu... było tak pieknie". To jest własnie róznica miedzy Rakiem a Lwem w
    12. Rak robi tu dla siebie i potomnych z co najwyżej najblższego otoczenia,
    okolicy tudziez rodziny, nie zalezy mu na rozgłosie, nawet jesli w swoich
    najdzikszych marzeniach o tym mu Lew na Ascendencie napomknie na zasadzie "a
    może... a nóż a widelec...." Lew pojdzie w te cywilizacje, właczy komórę i
    bujany fotel i nie bedzie sie bał krytyki- co jak co ale Lew jej nie przyjmuje,
    nawet jesli ona słuszna.

    Rak to Ksiezyc wiec cały pakiet- lęki, obawy, starchy niekiedy na lachy,
    nastroje, uczucia, chlupocze i czasem obezwładnia. Lew natomiast pojdzie po
    bandzie, nie przejmie sie jak Madonna krytyka, a niech gadaja, ja robie swoje,
    musze wyrazic moje Słońce. To dwie krańcowo rózne energie, i niestety w
    konkurencji "kariera publiczna, rozgłos, uznanie, tupet" 12 domowy Rak odpada.
    Bo zeby to MC zrealizowac, Lew w 12 nie jest taki zły- Lew daje tu energie,
    Ogien, motywacje i wole, co swietnie koreluje z 12 artystycznym domkiem;
    natomiast Rak lądjący tam tonie w Wodzie- nie dosc że Rak, to jeszce Księzyc i
    Rybi dom. Lew wbrew pozorom te Wodę jakos rozpali i wyniesie na stage. Czego
    przykładem Madonna, jak Lenin, wiecznie żywa.

  • 18.10.06, 21:14

    -Pięknie Arcoris to ujęłaś.Bardzo dużo mi się zgadza.
    Jeszcze jest coś w Madonnie takiego, że wcale nie zazdrości jej się sukcesu.
    Wręcz ceni za pracowitość.
    -
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 18.10.06, 21:51
    wink dziękuje. Pewnie dlatego, ze nic w 12 domu ani w Rybach nie mam to mam do
    tego jakis dystans. Ale mam 12 dom w Strzelcu, Jowisza maszyniste lokomotywy
    los ulokował mi w 3- wiec czuje sie powołana zeby o 12 domu pisac i kłapać
    dziobem. Z lepszym lub gorszym skutkiem, hehhehhhhh.

    Madonna "wygrywa" Ascendentem w Pannie myślę sobie, na zasadzie nie spoczniemy
    nim dojdziemy i praca u podstaw bo sie sowicie opłaci a i jej dom bedzie
    zadowolony.... i zdaje sie wszędzie nim wygrywa, własnie tym Ascendentem, na
    scenie, w zyciu, w seksie, w ilości mężów, kochanków obojga płci, no testuje,
    testuje kobieta wszystko co sie da- trendy, modę, wartości, okoliczności
    przyrody, muzykę i przy tym jest odwazna, ma te typową Lwią odwagę cywilną.
    Image tez ma niezły, ustanawia trendy a zreszta Ascendentalne Panny sa
    atrakcyjne, do tego Lew (ma bardzo kocia twarz) no i mamy laskę, co ma prawie 5
    dych a wygląda na 35. Ja myslę sobie ze 12 domowy Rak NIGDY, PRZENIGDY nie
    nagrałby teledysku Erotica, hehehhhh, wszystkie odloty tam sa, mała
    encyklopedia LPRowskich obsesji, ani nie wydał nagiego albumu ze zdjęciami, ani
    nie poszargał religijnych świetości w "Like a prayer" na dokładkę wplatując
    watek rasowy i erotyczny. Bo Lew generalnie świetości i zasad narzuconych nie
    uznaje, a jesli, to z trudem, na zsadzie, no dobra, przeczekamy, dla dobra
    (mojej) sprawy albo żeby cos zamanifestowac, tak jak robi to własnie Madonna.
    Nawet jej nick o tym świadczy. Madonna mia! który 12 domowy Rak by sie tak
    nazwał?

    wink)))))
  • 18.10.06, 22:08
    Ja myslę sobie ze 12 domowy Rak NIGDY, PRZENIGDY nie
    nagrałby teledysku Erotica, hehehhhh, wszystkie odloty tam sa, mała
    encyklopedia LPRowskich obsesji, ani nie wydał nagiego albumu ze zdjęciami, ani
    nie poszargał religijnych świetości w "Like a prayer" na dokładkę wplatując
    watek rasowy i erotyczny. Bo Lew generalnie świetości i zasad narzuconych nie
    uznaje, a jesli, to z trudem, na zsadzie, no dobra, przeczekamy, dla dobra
    (mojej) sprawy albo żeby cos zamanifestowac, tak jak robi to własnie Madonna.
    Nawet jej nick o tym świadczy. Madonna mia! który 12 domowy Rak by sie tak
    nazwał?

    Oj, zrobiłby to Rak,ale jakby oprzytomniał...crying(((

    Jeżeli chodzi o asc w pannie to ma go moja siostra ze słońcem w Koziorożcu.Też
    laska z niej niezła.Wygląd podobnie , bo rówieśnica Madonny<59>
    --
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 18.10.06, 22:10

    -oczywiście jest to cytat arcoiris
    -
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 18.10.06, 22:23
    Ja myslę sobie ze 12 domowy Rak NIGDY, PRZENIGDY nie
    > nagrałby teledysku Erotica, hehehhhh, wszystkie odloty tam sa, mała
    > encyklopedia LPRowskich obsesji, ani nie wydał nagiego albumu ze zdjęciami,
    ani
    >
    > nie poszargał religijnych świetości w "Like a prayer" na dokładkę wplatując
    > watek rasowy i erotyczny.

    Myślę, ze 12 domowy rak nie widzi w tym niczego frapującego, więc i poco miałby
    się wysilać, żeby latać z gołym tyłkiem po scenie. Rak 12 domowy raczej ze
    współczuciem popatrzy na ekscesy 12 domowego lwa, pomyśli "biedaczek", bozia
    nie dała się rozwinąć, więc hałasuje. 12 domowy rak zafascynuje się duszą,
    medytacją, wnętrzem, marzeniami, ale nigdy pozerstwem, skandalami czy
    błyskotkami pod publikę, nawet nie będzie potępiać czy zazdrościć, zwyczajnie w
    świecie przerzuci telewizor na inny kanał. Szybciej zainteresują go zebry pod
    Kilimandżaro. To są dwa różne światy, które nie mogą istnieć jednocześnie.
  • 18.10.06, 22:29
    Ależ Madonna jest świetna!
    Bardzo cenię ją za ogrom pracy, jaki wkłada w to co robi. Jest profesjonalistką.
    Swoim życiem pokazuje, że zdolności to nie wszystko, ze jeśli sie chce i coężko
    pracuje, to można osiągnąć to, do czego się dąży, o czym się marzy. Kto ją
    pamięta z początku lat 80tych, ten wie, o czym piszę. A że skandalizuje - no i
    co z tego, ale z jaką klasąsmile

    Poza tym sukces komercyjny nie wyklucza duchowości.


    --
    ********** Zapiski alchemiczne**********
    Medycyna naturalna,astrologia, alchemia
  • 18.10.06, 22:33
    Nic nie mam do Madonny, ale mnie nie fascynuje. Jest mi obojetna.
  • 18.10.06, 22:37

    -Może mnie nie fascynuje, ale cenię ludzi, którzy dochodzą do czegoś ciężką
    pracą.A skandale?...Ja bym nie była taka odważna. A może poprostu nie lubię za
    wszelką cenę zwracać na siebie uwagę?


    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 18.10.06, 22:51
    sarna34 napisała:

    > Nic nie mam do Madonny, ale mnie nie fascynuje. Jest mi obojetna.


    Jak na obojętność, to coś sporo negatywnych opinii o niej presentujesz.

    Nie jestem jakąś jej specjalną fanką, ale dziewczyna przebyła długą drogę od
    tłustawej dziewczynki z Włoch po światową gwiazdę pop.


    --
    ********** Zapiski alchemiczne **********
    Medycyna naturalna,astrologia, alchemia
  • 18.10.06, 23:02
    i ćwiczy fitness i każdy facet chciaby ją pożrec, posiąść, przelecieć

    HŁEP!

    Chciałabym tak wyglądac jak ona, zwłaszcza w jej wieku, matko boska.
  • 18.10.06, 23:11
    LOL- bo nie każdy dałby jej radę wink

  • 19.10.06, 02:56
    arcoiris1 napisała:

    i ćwiczy fitness i każdy facet chciaby ją pożrec, posiąść, przelecieć

    HŁEP!
    Chciałabym tak wyglądac jak ona, zwłaszcza w jej wieku, matko boska.

    Która gwiazda wygląda źle? No chyba tylko Michael Jackson....
    Ona spełnia zapotrzebowania rynku, gawiedzi, jest odbiciem. W odbierze tłumu
    być może jest jakąś eksktrawagancją, w świecie "gwiazd", który reprezentuje -
    nie jest żadną.
    Niejeden i niejedna z nich zasadziła się na operacjach plastycznych,
    ekstrawagancjach sexualnych, "duchowych odlotach", wewnętrznych poszukiwaniach.
    Jak dla mnie to woda na młyn, nic więcej.


    --
    A.M.
  • 18.10.06, 22:37
    Myślę, ze 12 domowy rak nie widzi w tym niczego frapującego, więc i poco miałby
    >
    > się wysilać, żeby latać z gołym tyłkiem po scenie.

    Mysle, że 12 domowy Rak ma intymność posunieta do granic, wiec takie cos go nie
    dotyczy (ale tez dlatego nie ma szans na światowa, albo chociazby na skalę
    karjową karierę- nie przeżyłby pierwszego paparazzi zaczajonego z
    teleobiektywem w krzakach)

    Rak 12 domowy raczej ze
    > współczuciem popatrzy na ekscesy 12 domowego lwa, pomyśli "biedaczek", bozia
    > nie dała się rozwinąć, więc hałasuje.

    Ale kasa jaką ten "biedaczek" robi, Rakowi by sie przydała, bo kasa to
    bezpieczenstwo. Znak Raka obadzony planetami w 12 stanowi tu natomiast
    falochron przed Lwem na Ascendencie- tak naprawde to ten Rak by tak chciał, Lew
    na Ascdendencie go kusi ale tak mu jakoś nie wychodzi i nie ma tej radosnej
    Lwiej bezczelności żeby zaryzykowac i byc jak Madonna

    12 domowy rak zafascynuje się duszą,
    > medytacją, wnętrzem, marzeniami, ale nigdy pozerstwem, skandalami czy
    > błyskotkami pod publikę, nawet nie będzie potępiać czy zazdrościć, zwyczajnie
    w
    >
    > świecie przerzuci telewizor na inny kanał. Szybciej zainteresują go zebry pod
    > Kilimandżaro. To są dwa różne światy, które nie mogą istnieć jednocześnie.

    Lew tez ma duszę, i to dość wielkoduszną i hojną, bodajże najbardziej.
    Natomiast medytacje, marzenia, rozmyślania w nadmiarze mu szkodzą zaiste- bo
    lew to Ogien wiec działanie, a nie Wodne marzenia, skrytości, bajdurzenie co by
    było gdyby, na kanapie, pod kocykiem, z grzanym winem w ręce; patrzy sobie w
    TV, i mruczysobie, ach ta Madonna, jak ona moze... smile pozerka, skandalistka,
    błyskotka, co ona wie o sztuce. A jednak- to ją zapamiętają i zapisza w
    annałach muzyki światowej a nie naszego rozmarzonego 12 domowego Raczusia.

    Rak może byc dobry do zycia publicznego ale jak jest w domu 7 badz 10.


  • 18.10.06, 23:16
    > Mysle, że 12 domowy Rak ma intymność posunieta do granic, wiec takie cos go
    nie
    >
    > dotyczy (ale tez dlatego nie ma szans na światowa, albo chociazby na skalę
    > karjową karierę- nie przeżyłby pierwszego paparazzi zaczajonego z
    > teleobiektywem w krzakach)

    Nie rób z 12 domowego raka ofermy, nie jest z cukru, umie udzielać wywiadów,
    bywa na scenie, ale jest stworzony do innych rzeczy, które są równie ciekawe.
    Według przysłów: jeden lubi blondynki, drugi brunetki.
    Prócz Madonny są miliardy ludzi i różnie się realizują, co wcale nie znaczy, ze
    gorzej, po prostu inaczej.
  • 18.10.06, 23:23
    jasne, ale temat watku jest jasny- chodziło o to jak madonna z 12 domem
    zawalonym wspieła sie na szczyt, jest znana na całym świecie i zna ją 5
    miliardów ludzi. I ja myslę, ze to Slońce we Lwie plus Ascendent w pracowitej i
    wytrwałej Pannie. Dwa konkrety sie dobrały, Lew jest sceniczny, charyzmatyczny
    i telewizyjny a Panna ma upór, dokładność, dążenie do celu i umie liczyc
    (mamonę)- bo Lew nie potrafi i zginałby jak Madzia w parku i nie miałby na
    czynsz. Teraz Rak w 12 z planetami w Raku plus Lew na Ascendencie - widzisz
    róznicę?

    Nie robie z tego raka ofermy, ale stwierdzam, ze na gwiazde światowego formatu
    nie ma predyspozyji- bo po Lwie duzo spływa, a po Raku nie. Dostałby z nerwów
    wrzodow żoładka jakby mu mikrofon na koncercie wysiadł ;P
  • 19.10.06, 08:21
    arcoiris1 napisała:
    -Nie robie z tego raka ofermy, ale stwierdzam, ze na gwiazde światowego formatu
    nie ma predyspozyji- bo po Lwie duzo spływa, a po Raku nie. Dostałby z nerwów
    wrzodow żoładka jakby mu mikrofon na koncercie wysiadł ;P

    Masz rację, że po raku tak nie spływa.Niekoniecznie dostałby wrzodów żołądka
    jeżeli nauczyłby się z siebie śmiać.Wtedy by pariodiował.Tego Rak nauczył się
    jednak z latami.Mniej poważnie podchodzic do obowiązków.wink
    -
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 19.10.06, 08:51

    --Przepraszam za błąd - parodiował*

    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 18.10.06, 23:19
    arcoiris1 napisała:

    > Myślę, ze 12 domowy rak nie widzi w tym niczego frapującego, więc i poco miałby
    > >
    > > się wysilać, żeby latać z gołym tyłkiem po scenie.
    >
    > Mysle, że 12 domowy Rak ma intymność posunieta do granic, wiec takie cos go nie
    > dotyczy (ale tez dlatego nie ma szans na światowa, albo chociazby na skalę
    > karjową karierę- nie przeżyłby pierwszego paparazzi zaczajonego z
    > teleobiektywem w krzakach)

    Buhahha, niekoniecznie. Nie zapominajmy, ze taki Rak ma tez reszte horoskopu.
    Wlasnie przypomnial mi sie tekst mojego Raka (przypominam-dwunastodomowego), a
    propopos pamietnej afery z licealistka pozujaca dla Playboya - licealistka po
    opublikowaniu zdjec wyleciala ze szkoly, stracila polowe znajomych i zostala
    porzucona przez swojego chlopaczka, ktory nie mogl zniesc faktu, ze nie on jeden
    oglada jej goly zadek. Temat byl walkowany przez znajomych, rozmowa zeszla na
    tory "a co by bylo, gdyby to wasze towarzyszki zycia wyladowaly w Playboyu" i w
    przeciwienstwie do wiekszosc panow, ktorzy z nadeta mina posiadaczy oznajmiali,
    ze wara od tylkow i biustow ich kobiet, moj Rak z calkowita szczeroscia zdziwil
    sie: "A czego sie wstydzic i wzbraniac, jak kobieta piekna! Bedzie czym wnukom
    sie chwalic!!!" smile))))))))))))

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 18.10.06, 23:26
    Skandalista!!!!

    LOL

    Myśle, że powinnas mu podrzucic jakies wyciszające ksiązki i włączyc muzyke
    relakscyjną wink
  • 18.10.06, 23:30
    arcoiris1 napisała:

    > Skandalista!!!!
    >
    > LOL
    >
    > Myśle, że powinnas mu podrzucic jakies wyciszające ksiązki i włączyc muzyke
    > relakscyjną wink

    A co ja biedna moge, kiedy on woli Madonny sluchac! big_grinDD

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 18.10.06, 23:32
    to chyba tylko rektyfikować!!!

    wink)))
  • 18.10.06, 23:42
    Ręce opadaja, dziewczyno skandalisty! Pozostaje zywic nadzieję, że sie z nim
    rozwijasz

    wink
  • 18.10.06, 23:55
    tylko sie nie rozwińcie przy tym przez paczkowanie wink a może rozwińcie- idzie
    demo niż smile
  • 19.10.06, 00:15
    dobrze, dobrze... więc.. "idzcie i rozwijajcie sie" wink)

    ja tez to uczynię (sen to przecie regenracja, 12 dom, odpoczynek ciała i
    umysłu, wizje, iluzje, ba, Życie jest Snem (rozwojowa sztuka!)... może przyśni
    mi sie ze jestem Madonna?)

    Boo Hoo
  • 19.10.06, 00:22
    Kolorowych snow! Idz na zasluzony odpoczynek, mase radosci podarowalas ludziskom
    swoimi wypowiedziami tym watku, podlinkuje go do ulubionych i bede czytac w
    ramach lekarstwa na jesienne smuteczki smile)

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 19.10.06, 21:05
    heheh, jesli tak było to sie bardzo cieszę. smile
  • 18.10.06, 22:48
    Sarna- rozbawiłas mnie tekstem że Bozia nie dała sie rozwinąc. Masz na mysli
    Madonne?!?!!!??? A jednak, 12 domowy Rak tez potrafi walnąc skandalizująca
    wypowiedz. Niezłe, niezłe!

    wink))))))
  • 18.10.06, 22:56
    sarna34 napisała:

    > Myślę, ze 12 domowy rak nie widzi w tym niczego frapującego, więc i poco
    > miałby
    > się wysilać, żeby latać z gołym tyłkiem po scenie. Rak 12 domowy raczej ze
    > współczuciem popatrzy na ekscesy 12 domowego lwa, pomyśli "biedaczek", bozia
    > nie dała się rozwinąć, więc hałasuje. 12 domowy rak zafascynuje się duszą,
    > medytacją, wnętrzem, marzeniami, ale nigdy pozerstwem, skandalami czy
    > błyskotkami pod publikę, nawet nie będzie potępiać czy zazdrościć, zwyczajnie w
    > świecie przerzuci telewizor na inny kanał. Szybciej zainteresują go zebry pod
    > Kilimandżaro. To są dwa różne światy, które nie mogą istnieć jednocześnie.

    A dlaczego? Duchowosc nie wyklucza cielesnosci.

    Poza tym, jak juz jestesmy przy dwunastodomowych Rakach, to moj domowy
    egzemplarz jest wielkim fanem Madonny i wykazuje rowne zainteresowanie Madonna w
    wersji disco, porno, Zen, sport i kazdej innej suspicious I bynajmniej nie patrzy ze
    wspolczuciem, ktore - nawiasem mowiac - jest kompletnie nie na miejscu wobec
    osoby, ktorej zycie to ciezka praca na ogromny sukces. Co do rzekomego braku
    "rozwiniecia" - czego jak czego, ale akurat braku inteligencji Madonnie zarzucic
    nie mozna, no chyba ze patrzy sie na nia przez pryzmat jej image'u z teledyskow
    z lat osiemdziesiatych i stereotypow o glupich blondynkach.

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 18.10.06, 23:21
    Co do rzekomego braku
    > "rozwiniecia" - czego jak czego, ale akurat braku inteligencji Madonnie
    zarzuci
    >
    Inteligencja i rozwój duchowy - nie są tym samym.
    Boże drogi, nie muszę uwielbiać Madonny, przecież to nie przestępstwo, to
    kwestia gustu. Każdy artysta musi pracować, jeśli chce do czegoś dojść. Manna
    nie spada z nieba.
  • 18.10.06, 23:26
    sarna34 napisała:

    > Inteligencja i rozwój duchowy - nie są tym samym.

    Madonna akurat ma wiele wspolnego z rozwojem duchowym. Joga, medytacje,
    wegetarianizm. Nie sledze zbyt uwaznie brukowcow, ale wydaje mi sie, ze akurat
    Madonna jest z tego od paru lat slynna.

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 19.10.06, 06:35
    Co rozumiem pod pojęciem rozwój duchowy?
    Praca nad sobą, wyciszanie rozbuchanych zmysłów. Zadawanie sobie pytań. Dążenie
    do celów niematerialnych. Rozumienie, ze pieniądz, to nie cel, a jedynie
    środek. Posiadanie zasad. Nie trzeba być chrześcijaninem czy pasjonatem
    europejskich filozofii, żeby się rozwijać. Weźmy buddyzm. Tam cała sztuka
    polega na pozbywaniu się pragnień. Pokaż mi buddystę, który biega po scenie
    nago czy skandalizuje.
    Nie róbmy z Madonny ósmego cudu świata. Przecież to komercja. Zagranie na
    najniższych instynktach ludzi, otumanić i zebrać kasę. Jeśli ona mówi o rozwoju
    duchowym, to robi to dla reklamy.
    Zresztą, co ja będę o niej mówić, mam ciekawsze zajęcia. Każdy słucha tego, co
    mu odpowiada.
  • 19.10.06, 08:29
    sarna34 napisała:

    > Co rozumiem pod pojęciem rozwój duchowy?
    > Praca nad sobą, wyciszanie rozbuchanych zmysłów. Zadawanie sobie pytań. Dążenie
    >
    > do celów niematerialnych. Rozumienie, ze pieniądz, to nie cel, a jedynie
    > środek. Posiadanie zasad. Nie trzeba być chrześcijaninem czy pasjonatem
    > europejskich filozofii, żeby się rozwijać. Weźmy buddyzm. Tam cała sztuka
    > polega na pozbywaniu się pragnień. Pokaż mi buddystę, który biega po scenie
    > nago czy skandalizuje.
    > Nie róbmy z Madonny ósmego cudu świata. Przecież to komercja. Zagranie na
    > najniższych instynktach ludzi, otumanić i zebrać kasę. Jeśli ona mówi o rozwoju
    >
    > duchowym, to robi to dla reklamy.
    > Zresztą, co ja będę o niej mówić, mam ciekawsze zajęcia. Każdy słucha tego, co
    > mu odpowiada.


    Niekoniecznie dla reklamy,ale jeszcze chyba nie bardzo wie o co w tym wszystkim
    chodzi.

    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 19.10.06, 09:29
    "Nie róbmy z Madonny ósmego cudu świata. Przecież to komercja. Zagranie na
    najniższych instynktach ludzi, otumanić i zebrać kasę."

    Zgadzam się ,czysta komercja ,żaden cud świata ani talentu a uroda kwestia
    gustu-mnie się tam nie podoba .Zazdroszczę jej jedynie odwagi i tupetu-to
    jedyne cechy które mnie się u tej pani podobają . I niebanalną rolę grały tu
    również szczęśliwe zbiegi okoliczności ,bo bez nich wielu by nie
    zaistaniało ,po prostu łud szczęścia .
  • 19.10.06, 10:57
    sarna34 napisała:

    > Co rozumiem pod pojęciem rozwój duchowy?
    > Praca nad sobą, wyciszanie rozbuchanych zmysłów. Zadawanie sobie pytań. Dążenie
    >
    > do celów niematerialnych. Rozumienie, ze pieniądz, to nie cel, a jedynie
    > środek. Posiadanie zasad. Nie trzeba być chrześcijaninem czy pasjonatem
    > europejskich filozofii, żeby się rozwijać. Weźmy buddyzm. Tam cała sztuka
    > polega na pozbywaniu się pragnień. Pokaż mi buddystę, który biega po scenie
    > nago czy skandalizuje.

    Buddysta - proszę bardzo: Richard Geretongue_out

    > Nie róbmy z Madonny ósmego cudu świata. Przecież to komercja. Zagranie na
    > najniższych instynktach ludzi, otumanić i zebrać kasę. Jeśli ona mówi o rozwoju
    >
    > duchowym, to robi to dla reklamy.

    Nie wiesz tego, to twoja interpretacja, a nie fakt.
    Madonna wykłada bardzo dużo kasy np. na ośrodek swoejgo rabina.

    Nie zgadzam siez twoją definicją RD, bo w sumie proponujesz odsunięcie sie od
    świata i "wyciszanie" zmysłów i pragnień. Wg mnie rozwój nie polega na
    wyciszaniu, jak to często robią buddyści i chrześcijanie, bo to jest zwyczajne
    tłumienie, a to prowadzi do masy problemów. Wyciszanie prowadzi do tego np.,ze
    istnieją np. burdele. Wiesz, na co najcześciej umierają buddyjscy mnisi? Na
    raka, myślę, ze z tego wzgędu, ze sie w kóło "wyciszają".

    Dla mnie RD to integracja naszych pragnień, marzeń i instynktów i znalezienie
    sobie dobrego, zdrowego, satysfakcjonującego miejsca w świecie, a nie odsuwanie
    sie od świata.

    Monastycyzm jest świetny, ale po 70-tcewink - i jeśli przyjrzysz się tego typu
    ruchom w historii, czy to w Indiach, czy to u nas w Srdw., to zobaczysz, ze tak
    właśnie było. A oddawanie dzis małych dzieci w Nepalu, Tybecie czy Indiach do
    grup mnisich wynika najczęściej nie z powodów duchowych, tylko ekonomicznych, co
    uważam za smutne i patologiczne.


    --
    ********** Zapiski alchemiczne **********
    Medycyna naturalna, astrologia, alchemia
  • 19.10.06, 11:11
    > Wiesz, na co najcześciej umierają buddyjscy mnisi? Na
    > raka, myślę, ze z tego wzgędu, ze sie w kóło "wyciszają".

    Hej, Iokepine, poruszylo mnie to zdanie, ale powiedz, tzn. napisz, na ile to sa
    wiarygodne informacje. Skad je wzielas? Bo zadnej statystyki przeciez nie ma?
  • 19.10.06, 23:20
    ale wiesz [dzieki za odp.], nowotwory to jest cena za skomplikowana budowe
    czlowieka, za zanieczyczenia srodowiska itd. najczestsza przyczyna smierci to
    choroby ukl. krazenia. potem nowotwory, a dalej urazy, wypadki.
    wiec taki uspokojony mnich na serce nie umrze, ryzykancko nie zachowuje sie za
    kierownica, a na cos trzeba umrzecsmile niemniej to, co napisalas jest godne
    przemyslenia.
  • 20.10.06, 11:14
    Polecam lektury na temat hostorii buddyzmu i to, jak był postrzegazny przez
    ludzi świeckich na wschodzie. W mitologii chińskiej mnich buddyjski występuje
    najczęściej jako miejscowy kapłan, który żąda ofiar dla bóstw, oszukuje, kręci,
    jest dwulicowy. Misjonarze zawsze są mili, o czym wystarczy się przekonać,
    zektknawszy się z katolickimi ksieżmi-misjonarzami i poprównać ich do ksieżej
    średniej krajowej. Katolicy wysyłają misjonarzy na Wschód, buddyści na Zachód,
    ot cała różnica. Dziejeszy Dalajlama, nr XVI bodajze, jest PIERWSZYM od kilku
    pokoleń, który dożył pełnoletniości - poprzedni systematycznie umierali otruci,
    zanim osiagali pełnoletniość, a władzę dzierzyła mnisia rada regencyjna. Na
    dobrą sprawę Dalajlama powinien być wdzięczny Chińczykom za wkroczenie do
    Tybetu, bo dzięki temu dożył wieku męskiego. Cała linia buddyzmu mongolskiego
    była tak zepsuta, skorumpowana i przeżarta od środka (a były to starsze linie
    przekazu, niż w Tybecie), że nie dziwię się, że bolszewicy wytłukli ich do nogi.
    Karma działa niezawodnie i różne techniki przedłużyły im wygodny układ, ale w
    końcu przyszło do rzliczenia. W sumie w tym momencie buddyzm dzięki temu, ze
    został okrutnie pzetrzebiony podczas rewolucji rosyjskiej i chińskiej, przeżywa
    renesans i jest dużo zdrowszy niż był 80 czy 60 lat temu, choć też mam
    zastrzeżenia. Warto czytać historię, nie tylko słuchać uśmiechniętych
    nauczycieli w orientalnych szatkach. Nic nie ujmując im z ich wiedzy, jeśli
    chodzi o medytację, bo wypracowali masę ciekawych technikŁsmile



    --
    ********** Zapiski alchemiczne**********
    Medycyna naturalna,astrologia, alchemia
  • 19.10.06, 12:33

    iokepine napisała:
    >Dla mnie RD to integracja naszych pragnień, marzeń i instynktów i znalezienie
    >sobie dobrego, zdrowego, satysfakcjonującego miejsca w świecie, a nie odsuwanie
    >sie od świata.

    Popieram. Poprostu musi być zachowana równowaga pomiędzy światem wewnetrznym, a
    zewnętrznym.

    -
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 19.10.06, 13:29
    sarna34 napisała:

    > Co rozumiem pod pojęciem rozwój duchowy?

    No wlasnie - sposob, w jaki _Ty_ definiujesz pojecie rozwoju duchowego, nie
    oznacza, ze wszyscy, ktorzy rozumieja je onaczej, sa jak pijane dzieci ze mgle.

    > Nie róbmy z Madonny ósmego cudu świata. Przecież to komercja. Zagranie na
    > najniższych instynktach ludzi, otumanić i zebrać kasę. Jeśli ona mówi o
    > rozwoju duchowym, to robi to dla reklamy.

    A skad wiesz? Moze po prostu ma potrzebe podzielenia sie ze swiatem czyms dla
    siebie waznym, co moze sie przydac i innym?

    Ludzie to zywe istoty, a nie mechaniczne ludziki na sprezynce, ktore mozna latwo
    upchnac do odpowiedniej szuflaki wedlug kryteriow typu:
    "pokazuje gola d... i ma kasy wielka kupe = nie ma pojecia o rozwoju duchowym".

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 19.10.06, 20:58
    Praca nad sobą

    zgadzam sie, ale czy to duchowe?

    wyciszanie rozbuchanych zmysłów

    a tam. Gadanie. Jestem hedonista, i kiedy mam sie najeśc, zabawic, natańczyc,
    popivc, posmiac, popłkac, powzruszac, pokrzyczeć, poseksic, jak nie teraz? Co
    niby mam wspominac na bujanym fotelu za 50 lat? Saturniczną robote, i
    kontemplację i użeranie sie z zyciem? Wole wziąc je z dystansu, co uzyje, to
    moje. Czego skosztuje to moje. Rozwoj to wewnetrzne szcęście i radość z życia-
    nie bedę sie wyzbywac pragnień- marzenia i ich realizacja dają własnie to
    poczucie szczęscia i rozwoju, bardziej niz izolacja, buddyzm i tak dalej.
    Oczywiście, rózni sa ludzie, jednym daje to własnie pełnie szczęscia, ale ja
    zanudziłabym sie na śmierć.

    Nie róbmy z Madonny ósmego cudu świata. Przecież to komercja. Zagranie na
    > najniższych instynktach ludzi, otumanić i zebrać kasę. Jeśli ona mówi o
    rozwoju
    >
    > duchowym, to robi to dla reklamy.


    na jakich najniższych instynktach? Wiesz ile nocy przetańczyłam do jej mzuy,
    czując sie zarabiscie fajnie, rozweselona, zadowolona, wyluzowana po cięzkiej
    harówie w pracy? Hehehh.. nie wiem czy kieruje mna najniższy instynkt kiedy
    kupuje jej płyte tudziez ściagam ją z netu. Otumanic? Kogo? przeciez madona to
    nie dowódca koreanskiej sekty Moon. Zebrac kasę? Sarna, chyba przesadzasz. Ja
    tam bym jej kase chciała miec- czuje szóstym zmysłem rozwoj o jaki by mnie
    przyprawiła. Czy robi to dla reklamy? Kolejna sprawa- Ty sie nie rkalmujesz?
    Nie masz strony wwww ze swoja twórczością? Nie sądze, mysle ze ja masz i ja
    updatujesz często. Dla reklamy i żeby sie pokazac światu.
  • 18.10.06, 23:30
    Rozwój duchowy to pojemna definicja- co w nią wkładasz Sarna? Inteligencje da
    sie zmierzyc, rozwoju duchowego nie, a mind you, nie kazdy jest Mahatmą czy
    papiezem, czy chociazby księdzem, lub biegłym w ezoteryce.
  • 18.10.06, 23:34
    Poza tym rozwoj duchowy nie polega na unikaniu patrzenia sie w dol pod
    prysznicem, krzywieniu sie z obrzydzeniem na widok nagosci i nerwowych
    drgawkach na dzwiek slowa "seks" suspicious Mozna w dzien wic sie w dziurkowanych
    ponczochach na rurze, a w nocy rozwijac duchowo, badz odwrotnie, bo czemu
    wlasciwie nie?

    --
    Magiczny Kuferek z Roznosciami
  • 18.10.06, 23:40
    Geez... Dori, ale poleciałaś wink Mozna sie tez w nocy rozwijac duchowo i 8-
    domowo, i jak fajnie przy tym! wink Zdrowo, duchowo i cielesnie- 3 w jednym!
    Mysle, że Madonna będzie tutaj dobrze rozwinieta. A kto wie, kto wie, 12 dom
    lubi płatac figle.... Moze przed sesja 8-domowego rozwoju spiewa psalmy i czyta
    T.S Elliota?

    smile)))
  • 18.10.06, 23:58
    uffff. Kamlot spadł mi ze zbolałego skandalizujacego Lwiego serca i tak juz
    przez znak obciązonego a priori... Sting JEST rozwojowy! Po piosence Roxane
    straciłam juz nadzieje na jego rozwój. wink
  • 19.10.06, 00:10
    Ale tu wesolo dziewczyny!
    Arcoiris piszesz bosko! Jestem zachwycona! Serio.
    Ja tez mam w domu slonecznego Raczka, z lwim 12 domem i wenus tamze i ASC w Pannie.
    Ale z niego taki Raczek jak z kozej d... traba smile
    pozdrawiam Was
  • 19.10.06, 21:02
    wink) było wesoło, było, hehehhh chyba Jowisz mi sie właczyl a Saturn poluzował
    słoneczny uścisk i voila!
  • 19.10.06, 08:25

    -Geez... Dori, ale poleciałaś wink Mozna sie tez w nocy rozwijac duchowo i 8-
    domowo, i jak fajnie przy tym! wink Zdrowo, duchowo i cielesnie- 3 w jednym!
    Mysle, że Madonna będzie tutaj dobrze rozwinieta. A kto wie, kto wie, 12 dom
    lubi płatac figle.... Moze przed sesja 8-domowego rozwoju spiewa psalmy i czyta
    T.S Elliota?

    smile)))

    Zgadza się. Nie cierpię jednak śpiewac psalmów.Elliota tez nie czytam.wink-
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 19.10.06, 08:26
    poniższe do cytatu Arcoiris
    --
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 20.10.06, 22:54
    Na zakonczenie watka..nie jestem fanka muzyki Madonny i nigdy nie bylam. Jej
    sukces odbieram jako przyklad jak dobry marketing i inteligentne kierowanie
    mediami tworzy gwiazde, z calkiem przecietnie uzdolnionej zwyklej dziewczyny.
    Pamietam Madonne jeszcze z czasow, gdy nie byla zapraszana na dwor krolewski W
    Londynie. Ale jak widze, to jej los zapisany byl pomiedzy gwiazdami i posiada
    horoskop, ktory doskonale sie realizuje. Taki jest jej los w tym zyciu, sa
    nawet tacy, ktorzy umieja pzrepowiedziec nasz los w nastepnym zyciu, ale ja do
    nich nie naleze...=))
  • 21.10.06, 21:37
    > przecież to jest piękne, nie przyjmować
    > gości, nie odbierać telefonów...

    Uuuu, raj dla Raka to piekło dla Bliźniaka!

    Pozdrawiam smile Mii

    --
    www.albireo.pl
    www.czary.pl
  • 21.10.06, 22:49
    mii.krogulska napisała:

    > > przecież to jest piękne, nie przyjmować
    > > gości, nie odbierać telefonów...
    >
    > Uuuu, raj dla Raka to piekło dla Bliźniaka!
    >
    > Pozdrawiam smile Mii


    >
    -nawet Rakowi może się znudzić na dłuższą metę.wink
    < Uśmiech wędruje daleko...>

    ewa
  • 01.11.06, 17:53
    na stronie www.astro.com jeste horoskop M.z Plutonem /Ksiezycem ma Asc/Panna/N.

  • 01.11.06, 20:33
    Wg mnie kariera swiatowa to niekoniecznie 10dom. Równie dobrze może być to
    silne obsadzenie ASC lub DSC (czyli generalnie domy kątowe). Do silnie
    obsadzonego ASC dochodzi u madonny silny lew i 2ie kwadratury z uranem i już
    mamy gwiazdę wink
  • 27.09.17, 18:32
    Bo jak widać 12dom to jedno a aktywne czyny to druga sprawa smile. Wszystko się chce jak się da, to właśnie wynika z takiej sytuacji.


    ____________
    www.horoskop360.pl/sennik

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.