Zastanawia mnie pewien aspekt. Węzeł księzycowy północny w opozycji
do węzła południowego drugiej osoby. I oczywiście w koniunkcji
odwotnie. Myślę, że oznacza to, iż jedna osoba musi się od drugiej
nauczyć tego co ta pierwsza ma przerobione i na odwrót. Oczywiście
dochodzą tu inne aspekty np. Słońce koniunkcja Saturn, Jowisz w
Wadze. To chyba bardzo silna relacja. Czy dobrze myślę? Czy w
synastrii węzły księżycowe raczej ignorować?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.