Przypuszczam, że wiele zależy od długości pobytu zagranicą.
Kontakt z nową przestrzenią kulturową, językową, obyczajową, cywilizacyjną, tworzy się przez dłuższy czas.
Trudno oczywiście aptekarsko to odmierzać, ale rok to moim zdaniem minimum - roczny obieg Słońca i planet osobistych powinien wystarczyć do zebrania podstawowych doświadczeń.
Jestem w UK blisko rok i jeszcze nie czuję swojej relokacji tak, jak czuję radiks. Przypuszczam też , że wiele zależy od skali przesunięcia osi i charakteru horoskopu relokacyjnego. Jeśli np. jakaś istotna w radiksie planeta wchodzi dokładnie na oś, powinno to dawać wyraźne i stosunkowo szybkie efekty.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.