Co za ironia. Kobieta która wielokrotnie mnie irytowała (mnie pod róznymi
nickami) ale wielokrotnie zapładniała i dawała do myślenia.
Teraz patrzy i czyta i smieje sie bo jest tam gdzie wie i widzi dużo więcej.
Zwłaszcza w dziedzinie która sie (tutaj) zajmowała. Jestem pewien że tam gdzie
jest panuje stan euforii i oczyszczenia, bądźmy wszyscy tej myśli, źle jej sie
nie dzieje. Ta śierć daje do myślenia i napełnia mnie pełnym zrozumienia
dystansem i optymizmem

)
Prawda Neptus? To ja nazwyałem starą kociarą i towarzystwem wzajemnej adoracji
starych panien. No to teraz widzisz i czujesz co ja czuję.

PEace