Dodaj do ulubionych

Kopnęłam Erę w zadek

28.05.10, 22:07
Mam ich nr już 10 lat. Były różne problemy, ale dzisiaj doprowadzili
mnie do szału. Od 3 tygodni dostaję kretyńskie SMS-y o udziale w
konkursach, numery telefonów randkowych itp. Od tygodnia zaś 5-6
razy dziennie dzwoni do mnie biuro obsługi. Jak nie odbieram to
drynda i drynda. Jak odbieram, to połączenie natychmiast zostaje
przerwane. Szlag mnie trafia, bo dzwonią o różnej porze doby i
kompletnie nie wiem po co. Dzisiaj zadzwoniłam do biura obsługi i
panienka poinformowała mnie, że widocznie jest jakiś błąd i zostanie
naprawiony PO TYGODNIU! Pani kierownik odmówiła rozmowy, bo "nie ma
powodu". Odnośnie tych dziwnych SMS-ów zażądano numerów, z których
przychodziły. I też zablokują po tygodniu. Ten nr jest absolutnie
prywatny, tylko dla rodziny, nigdzie nie podawany. Mógł wyciec tylko
z Ery. Wkurzyłam się maksymalnie i rozwiązałam umowę. Za kilka
miesięcy zrezygnuję z pozostałych usług. Niech ich diabli!
Edytor zaawansowany
  • Gość: ....;) IP: 94.75.112.* 30.05.10, 09:42
    gratuluje...
    akurat jestem pracownikiem ery...
    jest bład z automatem który zestawia połączenia.
    Pani błędu nie popełniła rozumiem...
    Co do numerów... wystarczy ściągnąć nawet dzwonek... ludzie nie zdają sobie
    sprawy jak to działa. i Miła pani z obsługi mogła powiedzieć "bujaj się z tym
    sama" można przecież znaleźć firmę która takie numery wykupuje ale nie
    konsultantka chciała pomóc a Pani się obraziła
    gratuluje. Prawdziwa postawa.
    udanej współpracy z następnym operatorem.
  • dzambii 31.05.10, 01:12
    A szanowna/y Pan/i rozumie co czyta? Ten telefon służy tylko i
    wyłącznie do kontaktów z najbliższą rodziną, bez specjalnych
    dzwonków, nawet połączenia z netem mam odcięte (na własne życzenie,
    po rachunkach za połączenia internetowe, z których nie korzystałam).
    Jakby miła pani z obsługi powiedziała "bujaj się z tym sama" to
    natychmiast straciłaby pracę (i po co piszesz takie głupoty?).
    A OD KOGO ta potencjalna firma WYKUPUJE numery telefonów?
    Albo jest Pan/i takim pracownikiem Ery jak ja baletnicą, albo
    przestaję się dziwić poziomowi i kulturze obsługi w Erze. A może
    jesteś tą panią kierownik, która nie ma odwagi porozmawiać z
    klientem?
    Dziękuję za gratulacje, postawa była słuszna, a operatorów ci u nas
    dostatek.
  • Gość: case IP: *.centertel.pl 31.05.10, 01:33
    A ja poprę Gość: ....;). Argumentacja dziwna, takie problemy możesz mieć w
    każdej sieci. Wczoraj do mojej dziewczyny dzwonili z innej sieci niż PTC (nie
    podam której, bo to tutaj nie ważne), oferując karty kredytowe citibank, też
    nigdzie nie podawała swojego numeru. Może więc być z pod deszczu pod rynnę...
    naprawdę masz mega hiper powód na zmianę operatora, gdyby chociaż źle naliczyli
    Ci fakturę, byłbym w stanie zrozumieć. Podziwiam, chociaż wiem, że każdy ma
    prawo do różnych ocen sytuacji. To przypomina mi jednak, że "w mcdonald kawa
    była za gorąca, do tego były zbyt proste stoliki, za nisko sufit i się
    poparzyłam". W USA wygrywają za to procesy, ale w PL.... auuuućććć.... mam
    nadzieję, że jesteśmy jednak normalniejsi.
  • natalia_sankowska1 31.05.10, 02:20
    Popieram przedmówcę. Też mam telefon w PTC i zwłaszcza w okolicach
    zakonczenia terminu umowy zaczyna się rozdzwaniać. Wystarczyło
    stanowczo powiedzieć dzwoniącemu pracownikowi operatora, że nie
    życzę sobie tych telefonów i w razie potrzeby sama nawiążę kontakt z
    firmą, a się skończyły. Też mi problem!
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • uleczka_k 01.06.10, 14:49
    Niektórych operatorzy nagabują słabiej, innych mocniej. Możliwe, że ktoś
    nieopatrznie wysłał z tego numeru (o czym nie wie jego właściciel) smsa pod
    jakis trefny numer. Ale, Era nie daje sobie siana nawet po ustaniu umowy i tez
    wysyła durnowate smsy i telefony na mój numer, który teraz jest już u innego
    operatora. A takie pogardliwe skwitowanie problemu fuknięciem "też mi problem"
    ma tę samą klasę co nachalne namowy operatorów. To jest rzeczywisty problem,
    kiedy kilka razy na dzień odbieramy idiotyczne telefony z ofertami. To naprawdę
    drażni, kiedy dzwonią późno wieczorem lub kilkanaście razy dziennie.
    --
    kotburger.pl/5185/Zostaw-mnie-w-spokoju
  • Gość: ...) IP: 194.181.22.* 01.06.10, 15:31
    najlepsze jest to ze wlasnie nie era wyslala te wiadomosci a inna firma. Era
    podchodzi do sprawy tak ze zbiera klientow ktorzy nie chca by takie smsy
    przychodzily i raz na tydzien wysyla do dostawcow by pomagac klientom.

    Autora tematu zapraszam by znalazla firme po numerze ktory ma i w krotszym
    terminie sprawila by samsy nie przychodzily:) powodzonka:)

    Co do stwierdzenie bylo w cudzyslowiu bo mogla powiedziec "droga Pani przykro mi
    ale era nie odpowiada za smsy wyslane do Pani. Do widzenia:)"
  • uleczka_k 01.06.10, 17:55
    No to bombowe podejście: firmować nazwą takie duperele, ale odpowiedzialności za
    to nie podejmować. Ja też tak chcę. Nie będę sobie płacić podatków i potem
    powiem, że to nie ja nie płacę, ale podnajemca mojego nazwiska nie płaci i to on
    ma problem. Fantastiko.
    --
    kotburger.pl/5185/Zostaw-mnie-w-spokoju
  • Gość: ...::) IP: 94.75.112.* 01.06.10, 19:02
    czytacie ze zrozumieniem??
    Jeżeli kolega do Pani wyśle sms-a to era za to odpowiada i firmuje?
    Nie! Są numery specjalne które można poprostu kupić u operatorów podobnie jak
    zwykły numer komórkowy (cena jest inna oczywiście) a co kto robi na tych
    numerach, jaka firma jakie usługi świadczy to już jest inna sprawa. Czy np wg
    Pani serwis Teleaudio firmuje Era?
    Nie serwis działa niezależnie i tyle.
    Era natomiast idzie klientom na rękę i gdy ktoś poda numer specjalny konsultant
    może sprawdzić jaka firma go kupiła i zgłosić by zaprzestała wysyłania smsów an
    podany przez klienta numer.
    a Czy musi? Do Pani kolegi też może zadzwonić i poprosić by nie wysyłał smsów a
    czy robi to? Nie... Jest to ukłon w strone klienta, na ktory ktoś się obraził i
    to jest właśnie zaje... podejście...
    Konsultantka powinna powiedzieć proszę sobie ustalić co to za firma i im to
    powiedzieć. nie było by problemu a jak ktoś nie rozumie takich rzeczy to na
    stacjonarne takich smsów zdaje się jeszcze nie wysyłają.
  • natalia_sankowska1 02.06.10, 01:43
    I własnie to jest właściwe rozumowanie i postępowanie!
    Szkoda, że nadwrażliwi obrażalscy wiedzą lepiej...
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • Gość: naiwna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.06.10, 15:50
    A ja rozumiem złość autorki wątku. Też miałam różne przejścia z operatorami,
    ale - na podst. sytuacji u mnie i z mojego otoczenia śmiem twierdzić, że Era
    jest w tym względzie nie do pobicia. w Erze mam abonament tel. od roku,
    planowałam kiedyś zmianę internetu bezprzewodowego na blueconnect. Ale przeboje
    jakie mam z tym nieszczęsnym tel w erze powodują, że odliczam czas do końca
    umowy i nigdy nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Wspomnę tylko o niektórych
    sytuacjach, jak np zakupiona z telefonem usługa granie na czekanie, kupiona
    niejako z "dobrodziejstwem inwentarza" jako "element pakietu promocyjnego", o
    czym konsultant zawierający ze mną umowę mnie nie raczył poinformować, a ja nie
    doczytałam tego w papierach. Co mc przez ponad pół roku doliczali mi do r-ku
    jakieś 2 PLN za tę "usługę". Nie zauważyłam wyszczególnienia tej pozycji na
    fakturze. Natomiast bilingu nie widziałam, bo Era nie umożliwia klientom dostępu
    do wykazu ich własnych połączeń (choć np, ta w powszechnym mniemaniu
    beznadziejna TP SA ma taką opcję w swoim internetowym systemie). Żeby w Erze
    otrzymać billing, trzeba złożyć zamówienie i poczekać na przysłanie. I
    oczywiście zapłacić dodatkowo za taki wykaz. Tak więc dopiero przez przypadek
    dowiedziałam się ze mam włączone granie na czekanie.. kretyńska, obciachowa
    muzyczka... myślałam ze się spalę ze wstydu przed moim rozmówcą. Rozumiecie? ja
    nie chciałabym TAKIEJ melodyjki nawet gdyby mi stówę dopłacali.. a tutaj
    płaciłam ZA COŚ TAKIEGO. Skandal jak dla mnie. Oczywiście od razu aktywowałam
    konto w internetowym bok i zdezaktywowałam to świństwo. Poza tym zaczęłam
    próbować kontrolować ten interes. Bo rachunek zawsze płaciłam o kilkadziesiąt
    pln wyższy niż abonament. Przy jednoczesnym permanentnym niewykorzystywaniu
    darmowych minut.. dobra, zamówiłam raz billing i okazało się że smsy zagraniczne
    ze znakami specjalnymi szły jako 5 a nie 1.. OK, to było akurat moje
    niedopatrzenie. Pogodziłam się z już faktem ze praktycznie używając telefonu do
    kilkunastu smsów zagranicznych płacę 60-80 pln przy taryfie Moja era 40.. aż do
    dziś. Właśnie dostałam rk na 200 pln. I na dziś dzień mogę bazować tylko na
    danych z faktury, bo na billing trzeba poczekać kilka dni co najmniej. I co
    widzę na bieżącej fakturze? Po pierwsze: SMS PREMIUM - co prawda tylko za 1,22 z
    VAT, ale jest, choć absolutnie niczego takiego nie wysyłałam. Dlaczego mam
    płacić za smsa którego nie wysyłałam, nawet jeśli jest to tylko 1,22 zł???
    Po drugie, i tu leży przyczyna mojego wkurzenia: na fakturze wisi, ze wygadałam
    4 i pół godziny. No nie. Mam zarejestrowane w telefonie wszystkie połączenia i
    łączny ich czas to max. 2,5 h. Pewnie zaraz jakiś obrońca uciśnionych operatorów
    powie, iż to zaokrąglenia niepełnych minut w górę podwoiły mi czas rozmów?? Nic,
    muszę zacisnąć zęby i poczekać na billing, w potem zobaczymy co dalej. Jadnak po
    tym co właśnie wyczytałam w necie na temat tych sławetnych sms premium, jak
    również innych krętactw, nabrałam złych przeczuć.
    Wspomnę tylko jeszcze o smsowych ofertach handlowych od operatora - żeby się
    tego pozbyć, musiałam ekstra dzwonić do BOK, co kosztowało mnie kolejne kilka
    pln. O otrzymywaniu przez kilka pierwszych dni umowy jakichś debilnych mms-ów z
    plotkami o gwiazdach, na co jako świeża, niczego nieświadoma abonentka Ery nie
    reagowałam, a co się poźniej okazało dodatkową, słono płatną usługą, którą
    trzeba było od razu dezaktywować, a o czym konsultant mnie przy zawieraniu umowy
    nie raczył poinformować. O ciągłych telefonach z biura obsługi w godzinach pracy
    (mojej) z superofertami. O telefonach z call center partnerów handlowych Ery -
    tu wspomnę o jednym banku, - nachalna konsultantka wręcz arogancko mi wciskała
    super kartę kredytową "ale ja nie rozumiem, dlaczego pani NIE CHCE skorzystać,
    skoro za to SIE NIE PŁACI (sic) a będzie Pani za to otrzymywała punkty" He he.
    Długo by tu jeszcze takich niby to drobiażdżków.
    nie jestem jakoś szczególnie oblatana w temacie tel.komórkowej, chciałam telefon
    na abonament (wcześniej przez wiele lat miałam na kartę) tylko po to by mieć
    łączność ze światem, nie ryzykować sytuacji gdy koniecznie muszę zadzwonić, a tu
    konto niedoładowane. Zakładałam z góry pewną elementarną uczciwość operatora.
    Dodam, że wcześniej miałam (i mam nadal) do czynienia z plusem, ale tyle się nie
    nadenerwowałam co w ciągu tego roku pożycia z erą. Jak dla mnie sytuacje które
    tu opisałam, niby drobne incydenty, można argumentować że częściowo przeze mnie
    zawinione, bo czegoś tam nie doczytałam itede.. ale ja uważam że świadczą one o
    kompletnym braku szacunku dla klienta, o robieniu klienta na szaro na każdym
    kroku i kiedy to tylko jest możliwe. I ten brak możliwości bezpłatnego i
    natychmiastowego dostępu do billingów. Podejrzane. Jak dla Era jest spalona.
  • Gość: ....;) IP: 94.75.112.* 05.06.10, 11:46
    wspomniała pani o I-BOA tam jest elektroniczny darmowy wykaz rozmów w formie PDF
    z 12 miesięcy, oraz bieżące połączenia.
    NIKT nie ukrywa przed Panią gdzie Pani dzwoni...
    Co do usługi Granie na czekanie i prenumerat bo tak się nazywają w/w mmsy to w
    regulaminie promocji jest to napisane. Gdyby konsultant miał powiedzieć wszystko
    spędziła by Pani w salonie 3 godziny. Ludzie po to dostajecie Regulaminy żeby je
    czytać a nie palić w domu by cieplej było.
    Szkoda że nie ma tam zapisów, że w momencie podpisania umowy na konto
    sprzedającego zobowiązuje się pani do przelania 10000 zł
    To dopiero by było...
    "ale ja nie czytałam" to ja się pytam Czyja to jest wina???????
    Myślcie ludzie bo wszystkie problemy w/w są winą kogoś kto nie przeczytał, nie
    pomyślał, albo nie poszukał tak jak z rachunkami szczegółowymi.
    Można je mieć za darmo z każdą fakturą albo ich obraz oglądać przez internet.
    Potrafiła Pani znaleźć i wyłączyć granie na czekanie. Trudno się domyśleć że
    rachunek szczegółowy jest w zakładce "płatności"? bardzo trudno. Lepiej
    powiedzieć nie ma i Era wszystko ukrywa.
  • natalia_sankowska1 05.06.10, 12:12
    Dziwi mniej jak to niektórzy potrafią Bóg wie co znaleźć w necie, a
    na stronie swego operatora poruszają się jak we mgle...
    Dziwi też (ale to już chyba pochodna naszej narodowej
    podejrzliwości), że z marszu się zarzuca ukrywanie, nie
    udostępnianie, niecne zamiary itp. rzeczy.
    --
    "Oszołomy ,szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • Gość: naiwna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.06.10, 11:34
    strona operatora jest niekoniecznie szczególnie przejrzysta dla użytkownika i
    bywa modyfikowana w czasie, droga Pani. Po pierwsze, a propos tych nieszczęsnych
    wykazów rozmów, rzeczywiście TERAZ JEST DOSTEPNA w pdf historia rozmów dla
    ostatniej faktury. Nie wiem czy nie jest to związane wyłącznie z tym, iż
    zamówiłam do tego okresu rachunek szczegółowy. Do historii z innych faktur jakoś
    nie mogę się dostać (pewnie nie umiem). Jak również do wykazu rozmów z bieżącego
    cyklu rozliczeniowego (lista połączeń - wykaz pakietów - bieżące koszty - gdzie
    jest podana wartość ponad przekroczony pakiet i tyle, żadnego odnośnika do
    billingu, czyli co sie składa na przekroczony limit i to co wykorzystałam w
    ramach abonamentu). Czyli skontrolować mogę dopiero po fakcie, czyli po
    zakończeniu okresu. Po drugie: usługa dołączenia do faktury rachunku
    szczegółowego owszem jest dostępna po jej aktywacji i rzeczywiście jest
    bezpłatna (tak a propos poniższego postu Dzambi). Ale to wiem dopiero po próbie
    aktywowania w ciemno, bez świadomości czy i ile się za to zapłaci. NIE WIEM jak
    było wcześniej z bezpłatnością włączenia na stałe tej usługi, wiem natomiast, iż
    jakiś czas temu (bodajże w ub. roku) gdy chciałam sprawdzić wykaz, to nie było
    możliwości jednorazowego wygenerowania tego w PDF, musiałam zamówić PŁATNY 6
    PLN. Teraz jeszcze nie wiem czy i ile zapłaciłam za ten wykaz, bo nie jak wyżej
    napisałam nie ma wglądu do tego, co się składa na bieżące płatności. Domyślać
    się mogę tylko, że usługa ta jeśli jest aktywowana na stale jest darmowa, jeśli
    okazjonalnie trzeba zapłacić. Nie jestem w stanie udowodnić teraz – po prostu
    nie pamiętam - że w ub. roku gdy interesowałam się tym tematem, to aktywowanie
    na stałe usługi było płatne. Wiem natomiast, że z jakiegoś powodu zamówiłam
    tylko jednorazowy billing, a nie aktywowałam stały.
    Po trzecie: kwestia grania na czekanie. Sorry, ale jest cokolwiek nie w
    porządku dołączanie do pakietu startowego dodatkowych, ponadstandardowych
    płatnych usług, do tego dyskusyjnych pod względem użyteczności i przede
    wszystkim – GUSTÓW klientów. Może w poprzednim poście niepotrzebnie zarzuciłam
    coś konsultantowi pod tym względem. Oczywiście winę ponoszę ja bo trzeba było
    rozszyfrować od A do Z regulamin promocji. Może bym tam znalazła jakieś info a
    może nie. Oczywiście powinnam było się domyślić, że oni mi dołączą akurat granie
    na czekanie i szukać w regulaminach informacji dotyczących akurat grania na
    czekanie. Zapewne było to od razu widoczne w boa tyle że ja zawierając umowę nie
    miałam dostępu do netu, proszę sobie wyobrazić, że nie każdy idzie na tyle z
    czasem, z postępem i z osiągnięciami, i nie każdy MUSI posiadać aktywne dostęp
    do swojego internetowego rachunku. Usługa oferowana przez operatora powinna być
    przejrzysta pod względem jej elementów dla klienta również starszego i będącego
    na opak z techniką. Z tego co tu czytam wynika iż przed zawarciem umowy powinnam
    była przerzucić cały Internet w poszukiwaniu wszelkich informacji o możliwych
    hakach i pułapkach stosowanych przez operatora. Czyli z góry założyć jego niecne
    zamiary. Chore trochę.
    Po czwarte: w wykazie za ostatni cykl widzę iż w pierwszym dniu tamtego okresu
    rozliczeniowego, o godz. 0.13 wykonałam SMS PREMIUM. Ciekawe. Sprawdzę ten numer.
    Po piąte: nie podoba mi się ten protekcjonalny ton Państwa pracowników Ery, Pani
    Natalii i jej Przedmówcy, na tym forum. Z wyższością, pobłażaniem i politowaniem
    komentujecie tutaj posty wściekłych klientów. Jak widać, jeszcze za mało
    abonentów odeszło do konkurencji, byście zaczęli szanować swojego klienta,
    niezależnie od tego czy umie się poruszać w Internecie czy też nie, czy jest to
    ktoś kto 100 razy przeczyta co podpisuje czy też jest to osoba niezbyt kumata.
    Tak jak ja.
    Tyle w temacie, więcej się tu nie będę wypowiadać. Pozdrawiam
  • natalia_sankowska1 14.06.10, 18:39
    Zaczne od końca: jestem osobą zupełnie prywatną, choć bycie
    pracownikiem jakiejkolwiek firmy nie przynosi ujmy. Ujme przynosi
    złosliwość, podejrzliwość i niefrasobliwość. Mogłabym posunąć się do
    dosadniejszego określenia, bo na tym i innych forach, a także w
    gazetach (dla nieposiadających dojścia do internetu) bez przerwy
    mielą temat czytanie warunków zawieranych umów i regulaminów
    zamawianych usług. Trzeba naprawdę mieć złą wolę by obarczać winą za
    nieprzeczytanie tych dokumentów operatora, konsultanta, mnie, innych
    uczestników forum.
    Nie trzeba doszukiwać się jakichś hazyków podstępnie umieszczonych w
    tych dokumentach, wystarczy dokładnie przeczytać.
    Co do przysyłanych bilingów, ja z ERY je dostaję bezpłatnie od wielu
    lat. Z tym naprawdę nie ma żadnego problemu. Proszę nie wymyślać
    dziwnych rzeczy.
    A z dostępem do internetu, widzę, jednak Pani nie ma wielkiego
    problemu, więc można z niego korzystać z pożytkiem: najpierw
    zapoznac się z nowa ofertą, by przy podpisywaniu umowy lub aneksu
    nie przysporzyć sobie kłopotów.
    w sprawie dziwnego SMS PREMIUM radzę skierowac do operatora
    reklamację, zaś do UKE - skargę w razie jej nie uznania. Radze to
    robić wszystkim, którzy okazali się w podobnej sytuacji. Urząd, jak
    pokazała praktyka, gdy otrzymuje masowe sygnały, zaczyna badać
    problem.
    -- "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • Gość: Dzambiii IP: *.aster.pl 08.06.10, 01:46
    Napisałam niedokładnie. Otóż mój nr jest zatrzeżony! I co
    fajniejsze, po mojej awanturze z BOK wszystkie te bzdurne telefony i
    SMS-y skończyły się jak ręką odjął! Kompletna cisza w eterze. Czyli
    jednak nie trzeba było aż 7-miu dni. I zablokowali nawet numery,
    których nie znali (te od SMS-ów).
    Mnie wkurzyli, sami stracili klienta, a wystarczyłaby kompetenta
    osoba z obsługi.
    Ktoś pisał o bilingach. Ja co miesiąc dostaję fakturę z
    wyszczególnionymi numerami telefonów, na które dzwoniłam, czasem
    trwania rozmów i kosztem. To tak na marginesie, żeby nie było, że
    czepiłam się Ery jak wściekła.
    I co ty na to Gościu?
  • Gość: ....:) IP: 94.75.112.* 16.06.10, 13:11
    a ja na to że maksymalny czas to 7 dni.... nikt nie mówił że nie może to trwać 2
    dni np.
    co do numerów których Pani nie podała erze.... ciesze się że ustały, ale na
    pewno nie z pomocą ery...
    gratuluje podjęcia wspaniałej decyzji i życzę powodzenia z następnym operatorem,
    który w takiej sytuacji powie proszę sobie poszukać w internecie co to za firma
    i im to zgłosić...
    Wtedy okaże się że era jednak dobra była...
    więc za 2 lata powiem witamy w erze;)
  • Gość: 802.11n IP: 217.98.20.* 08.06.10, 13:25
    Ja zrezygnowałem po "mercedesach". Wysłali mi esemesa z próbą
    wyłudzenia 4,88 zł. Miałem zastrzeżone, że nie chcę otrzymywać
    wiadomości marketingowych. Ale Era to olewała. Po dziewięciu latach
    użerania się z BOA również dałem im kopa.
  • Gość: wn IP: *.toya.net.pl 30.06.10, 01:34
    Wiem co czujesz. Pozdrawiam
  • Gość: gość: jagi IP: *.net.azartsat.pl 28.07.10, 08:16
    Czy wydaje Ci sie, że sprawę tą tak szybko załatwisz? Jeśli tak to
    daj receptę, bo mnie sie nie udaje! Będą starali się Ciebie
    zaszczuć, a mają w tym wprawę! Przygotuj się na to!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka