Mam problem z załatwieniem reklamacji z Orange. W czerwcu przed końcem umowy zadzwonił konsultant z propozycją przedłużenia umowy z telefonem. Mąż, który jest użytkownikiem numeru wyraził zgodę, jednak telefon który otrzymałam, nie spełniał moich wymagań (mam słaby wzrok, a telefon miał mały wyświetlacz). Zadzwoniłam do BOK. Konsultantka podała mi adres na który mam telefon odesłać wraz z pismem wyjaśniającym i powiedziała, że zaproponują wtedy inny telefon. Telefon dotarł do centrali zwrotów i na tym sprawa ze strony Orange została jakby zakończona. Ja zostałam z przedłużoną umową, bez telefonu. Kontaktuję się z nimi co dwa tygodnie i słyszę, że sprawa jest w trakcie załatwiania. Mamy styczeń. Telefon prawdopodobnie zaginął im, a wyjaśniono mi, że został wysłany przez firmę zewnętrzną i tam powinnam była go odesłać. Teraz moje pytanie. Czy mogę w związku z zaistniałą sytuacją odstąpić od umowy. Jeśli telefon w końcu odnajdzie się i wróci do mnie, nie będę mogła już go zwrócić do firmy zewnętrznej ze względu na długi okres jaki upłynął od momentu jego otrzymania. Dziesiątki telefonów, jakie wykonałam do Orange nic nie dają. Sprawa ciągnie się już 7 m-cy i końca nie widać. Umowa została zawarta na osobę prowadzącą działalność gospodarczą. Dodatkowo umowę przedłużył mój mąż, gdyż on jest użytkownikiem tego telefonu. Czy to prawidłowe, że o kwestii przedłużenia umowy rozmawiali z mężczyzną jeśli umowa zawarta jest przez kobietę. W Netii nawet zgłaszając awarię internetu muszę mężowi oddać słuchawkę, gdyż to na niego jest zawarta umowa. Proszę o radę, jak wybrnąć z tej sytuacji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.