System nagradzania i polecenia
Płacą im od liczy odebranych telefonów, więc im szybciej spławiają klientów tym lepiej. Po drugie standardem korporacyjnym jest zakaz udostępniania jakiegokolwiek kontaktu w firmie, więc przez błękitne, różowe i inne linie można się co najwyżej do składu desek dodzwonić.
Parę lat temu TPSA zwolniła ponad 2000 ludzi zajmujących się obsługą klienta i zatrudniła 60 doradców darmozjadów za zaoszczędzone pieniądze. Ci którzy pracują w obsłudze klienta zarabiają psie pieniądze, dorzuca im się nową robotę, straszy zwolnieniami, a z niewolnika nie ma pracownika. Firmy telekomunikacyjne i w ogóle duże korporacje rządzą się tymi samymi prawami co państwowe przedsiębiorstwa, układy, układziki, znajomości, lody na boku itd... To jest wyssana z palca bzdura, że prywatna firma będzie lepiej zarządzana niż państwowa. Pomijając już fakt, że np. TPSA jest państwowa tylko, że nie należy do państwa polskiego. Ale dotyczy to każdej korporacji. Racjonalne zarządzanie kończy się z chwilą gdy właściciel firmy nie jest w stanie rozpoznać z imienia i nazwiska każdego pracownika swojej firmy. A patologie na całego zaczynają się w momencie wejścia na giełdę. Wówczas PR staje się ważniejszy nie tylko od zadowolenia klientów, ale także od zysków spółki, lepiej stracić wielki kontrakt, niż żeby media doniosły o nawet drobnych kłopotach spółki. Więc ta potężna ilość reklam, poza celami marketingowymi pełni także rolę łapówki dla hien zwanych redaktorami, czy dziennikarzami. W efekcie na temat np. polityka gazeta może wylewać pomyje, kłamać i nic praktycznie jej nie grozi, ale gdy chodzi o oszustwo, czy złodziejstwo dokonane przez prywatną spółkę, to nawet jeśli w tej sprawie jest wyrok sądu, "niezależni" dziennikarze mówiąc o sprawie nie wymieniają nazwy firmy.
Reklama to możliwość bezkarnego i ordynarnego okłamywania i ogłupiania ludzi. Nawet najgłupszy polityk nie mógłby sobie pozwolić na tak ordynarne kłamstwa.
Reklama powinna być opodatkowana akcyzą. Akcyzę płaci ostatni kupujący i w przypadku wódki, czy papierosów jest to zawsze zwykły obuywatel, ale w przypadku akcyzy ostatecznym nabywcą jest firma i nie miałaby jak przerzucić akcyzy na swoich klientów. Taką akcyzę łatwo ściągać i łatwo naliczać. Np. za minutę reklamy w TV trzeba zapłacić 50 tys. zł akcyzy, w radiu 15 tys. za bilboard na miejskim terenie 1000 PLN za dzień, za reklamę w kinie przed seansem dubeltowo, ale najlpierw musi upaść reżim zwany III-IV RP