Ja miałem taki przypadek. Mieszkam na wsi. Jakiś rok miałem problemy
z połączeniem się z Intrnetem. Przez ponad dwa tygodnie wydzwaniałem
to Telekomunikacji by dowiedzieć się jaka jest tego przyczyna. Co
mnie wtedy nie spotkało. Rozmawiałem z "młodymi chłopakami", którzy
próbowali mi wmówić, że wina leży po mojej stronie (początkowo nawet
im wierzyłem). Czasem i oni i ja traciliśmy cierpliwość. Była też
rozmowa z kobietą, która głównie stękała i było słychać, żę nie ma o
niczym pojęcia. Trzy razy umawiali mnie z osobą, która miała do mnie
przyjechać i sprawdzić na miejscu w czym problem. Oczywiście nikt
się nie pojawił. Przycznya moich problemów leżała, jak się później
okazało w uszkodzonym w trakcie robót budowlanych za moją
miejscowością, kablu. No ale dla Telekomunikacji byłem głąbem, który
ma zawirusowany komputer.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.