Rozwiązałem umowę z TP listem poleconym z miesięcznym okresem wypowiedzenia, wystawili fakturę na następny miesiąc i obecnie traktują mnie jako dłużnika i nasyłają firmy windykacyjne.
Prawdopodobnie termin wypowiedzenia liczą od momentu otrzymania pisma, a ja liczę od momentu wysłania (stempel pocztowy)
Uważam, że racja jest po mojej stronie, a jak to wygląda od strony prawnej?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.