Dodaj do ulubionych

Au-pair we Francji

10.01.04, 13:06
ardzo bym chciała wyjechać jako aupair do Francji, głownym powodem jest
podszlifowanie języka no i przyokazji zarobienie troche pieniędzy. Mam prośbe
do dziewczyn które były aupair właśnie we francji żeby naświetliły mi jak
wygląda to własnie tam jak załatwić sobie wyjazd.Może znacie jakieś biura
francuski ,bo wiem że przez polskie biura to bardzo dużo kosztuje.Prosze o
pomoc.
Edytor zaawansowany
  • nefele 11.01.04, 11:35
    Moja kolezanka wlasnie znalazla fajnych ludzi we Francji, co szukaja au-pair -
    przez internet. Najfajniejsze jest to, ze jadac do Francji nie trzeba
    wczesniej zalatwiac wizy, wszystko robi sie na miejscu. Jak chcesz, moge ci
    podac adres strony, gdzie sa oferty rodzin francuskich, wydaje mi sie, ze to
    jest niezly pomysl, szczegolnie ze wzgledu na brak kosztow manipulacyjnych :)
  • allumeuse_21 20.04.04, 09:18
    dziewczyno ty sie zastanow najpierw BARDZO czy naprawde chcesz tam jechac.
    jezyk? owszem, tylko ciekawe czy ktos cie poinformuje ze masz obowiazek przez
    caly pobyt uszczeszczac na kursy jezykowe i placic za to z wlasnej kieszeni. i
    powiem szczerze ze mi te kursy g**** daly. nic nie zastapi rozmow z francuzami,
    a z twoja rodzina nie bedziesz miala zbyt duzo okazji do rozmow, dla nich
    jestes tylko tania sila robocza a nie partnerka do dyskusji.

    pieniadze? wydaje ci sie ze 300 euro miesiecznie to duzo? na miejscu okazuje
    sie ze nie jestes w stanie zaoszczedzic nawet 20 euro tygodniowo. we francji
    raczej nie ma szans na dorabianie na czarno, bezrobocie jest jak siemasz a ci
    co ich stac na sprzetaczke to sobie biora profesjonalistke.

    jak pojedziesz z biura, to owszem, zaplacisz jak za zboze, ale w razie
    jakichkolwiek klopotow bedziesz miala od nich pomoc, a jak bedziesz sama ze
    swoja rodzina goszczaca sie kontaktowac i jechac, to potem bedziesz mogla tylko
    plakac rodzicom do sluchawki ze cie zle traktuja i Swiety Boze nie pomoze. a
    biuro ma zawsze mozliwosc interwencji, zmiany rodziny itp.

    przygotuj sie na to ze ladnie mowia ze bedziesz opiekowac sie dziecmi ok 40
    godzin tygodniowo.. potem okazuje sie ze musisz tez gotowac, zmywac, sprzatac,
    wyprowadzac psa, robic pranie, prasowac i nikt ci za to zlamanego centima nie
    doplaci.

    dzieci: kochalam dzieciaki przed wyjazdem. opiekowalam sie dwojka uroczych
    maluchow, ale przez najblizsze kilka lat nie chce miec do czynienia z
    bachorami, nie moge na nie patrzec. cudze dzieci to nie twoje, chocby ci
    nasraly na glowe nie wolno im nic zrobic, nie jestes ich matka i nie wolno ci
    krzyknac ani uderzyc, nawet jesli gowniarz wyrywa ci sie i wpieprza pod pedzace
    na jezdni samochody a tu juz widzisz reszte swojego zycia w wiezieniu.

    francja: strajki [czesto nauczycieli a ty w tym czasie masz dodatkowe godziny
    pracy z dziecmi], gwalty, przemoc, oblesne arabusy gwizdzace na ciebie na
    ulicy, twoimi jedynymi kontaktami beda inne operki, dopoki ich nie spotkasz
    depresja murowana, owszem francuska kuchnia jest pyszna, ale najczesciej to ty
    bedziesz musiala gotowac, nie mart sie, jedza tyle mrozonek i zarcia
    proszek+woda ze dasz sobie rade!

    wiem ze sytuacja w naszym kraju jest kiepska.. ale nigdy nie zdecydowalabym sie
    drugi raz dac sie tak wykorzystac jak przez rok kiedy bylam au pair. wczesniej
    kochalam francje i jezyk. moja mama w mlodosci byla au pair, przez 6 lat
    jezdzilam na wakacje do francji zanim zdecydowalam sie wyjechac na rok. mialam
    tez faceta [znalam go 4 lata] i jako au pair mieszkalam niedaleko niego wiec w
    nim i jego rodzinie i znajomych mialam wsparcie. inne operki tak nie maja. aha
    i jeszcze jedno, jesli nie pojedziesz do paryza to nie jedz wogole, zycie na
    prowincji to koszmar, wolalabym mieszkac w polsce w kozich bobkach i znosic
    smiechy warszawiakow!

    mam nadzieje ze podejmiesz wlasciwa decyzje. lepiej jedz w sezonie do pracy np.
    kelnerskiej na lazurowe wybrzeze, przynajmnije bedziesz pania samej siebie.
    pozdro
  • nnowicka 20.04.04, 10:22
    ktoś tu jest nieźle sfrustrowany :]

    jak się nie podobało to trzeba było do Polski wracać
    i nie zgadzać się na 40 h
    au pair z założenia nie jest pracą full time, zresztą we Francji full time to
    nie 40 h
    i wszystkie obowiązki spisać w umowie
    masz fajne metody wychowawcze - "cudze dzieci to nie twoje, chocby ci
    nasraly na glowe nie wolno im nic zrobic, nie jestes ich matka i nie wolno ci
    krzyknac ani uderzyc", gratuluję podejścia do dzieci
    nie dziwię się że ci się wyrywały
    a poza tym dziewczynko dziwna jakaś jesteś, co za śmiechy warszawiaków? jakieś
    kompleksiki wyłażą?
  • allumeuse_21 20.04.04, 11:14
    z kompleksami jak kula w plot trafilas bo ja akurat jestem ze stolicy, choc
    duma nie tryskam z tego powodu.

    widzisz, bez obrazy ale moim zdaniem od razu widac ze masz swietnie pojdescie
    do dzieci, tylko chyba malo praktyki, dzieci nie zawsze sa mile i grzeczne,
    moje metody wychowawcze to nie twoj interes, ale nie zycze ci zebys sie
    przekonala tak jak ja ze od milosci tylko krok do nienawisci.

    czy jestem sfrustrowana? ja mysle ze mam powazny problem, mialam bardzo fajna
    rodzine a moja wypowiedz oparta jest na doswiadczeniach moich, oraz znanych mi
    operek z paryza, francuskiej prowincji i holandii. i wierz mi, wszedzie jest
    tak samo. dziewczyna ktora trafi na naprawde zajebista rodzine to jedna na
    1000. a te pozostale 999 ma naprawde kiepsko.

    nie zawsze mozna zwiac. ja sie poczuwam do odpowiedzialnosci, jesli podpisalam
    10 miesieczny kontrakt, to chcialam dotrzymac danego slowa, nawet za cene
    obecnej niecheci do dzieci.

    zeby nie przedluzac: nikomu nie polece wyjazdu za granice w charakterze au
    pair. wrecz zawsze bede to dziewczynom odradzac. to wszystko. ale jak chcesz
    jechac do europy zachodniej zeby sie zacharowywac dla ludzi ktorzy cie
    wykorzystuja to zdrowia zycze. w polsce jestem u siebie i mam sie swietnie!
  • nnowicka 20.04.04, 11:37
    o kompleksach nie świadczy to gdzie mieszkasz, tylko obawa przed śmiechem ludzi
    z innych miejscowości
    zresztą skoro jesteś z wawy to jakich masz znajomych? oni śmieją się z kogoś
    tylko dlatego że mieszka w małej miejscowości? a może to ty się śmiejesz?
    mam praktykę w opiece nad dziećmi a krzyk i bicie świadczy o twojej bezradności
    umowę można zerwać, a męczenie się z rodziną byle tylko dotrzymać słowa to dla
    mnie bezsens
    powtarzam że trzeba szczegółowo uzgodnić na co się zgadzasz a na co nie
    proste
    a twoje ostatnie słowa świadczą tylko o tym, że nie rozumiesz idei wyjazdów au
    pair
    one nie mają na celu zarobienia pieniędzy, lecz poznanie innej mentalności,
    kultury, języka
  • allumeuse_21 21.04.04, 08:26
    slow mi brak..

    ale wiesz co..

    zycze ci zebys byla operka! ;)
  • zielka 23.04.04, 17:54
    ton nick parle pour toi, c'est la premiere remarque (dans le contexte des mecs qui sifflent,
    surtout)

    et la deuxieme.. ech. je n'ai pas envie de te parler bien que le sujet puisse m'interesser, a
    priori:-) je ne me revolte pas contre tes experiences de fille au pair; les miens furent differentes,
    mais j'etais, je crois, "pania samej siebie", comme tu le dis si finement. je suis etonnee par
    l'image que tu donnes de la France; cela ne dit rien sur le pays mais beaucoup de toi.
    c'est tout a fait banal ce que je suis en train de dire, mais il m'est difficile de rester indifferente
    face a ton aveuglement.
    howgh
  • allumeuse_21 26.04.04, 10:30
    oh la la.. mon nick tu dis? les arabes sifflent en voyant toutes les blondes
    filles, heureusement, je m'en fou.

    je n'ai rien a ajouter a ta reponse. peutetre j'ai devenu aveugle mais c'est a
    cause de mes blessures.j'ai envie de vomir quand j'an pense :( ma famille me
    manquais bcp et j'en avais marre d'y habiter vraiment vite. j'y reviendrai
    jamais.

    et comment il est, l'image de la France? pourri? c'est ne que la verite.

    si tu aimes bien etre une femme de menage ou une autre creature dans la petite
    echelle sociale en France, ca me derrange pas du tout. bonne chance!
  • zielka 03.05.04, 17:37
    dobra, pisze po polsku, bo widze, ze francuski nie jest twoja mocna strona.
    femme de menage... il n'y a pas de sous-metiers, jak mowia Francuzi:-) niejmniej nigdy nie musialam
    tak pracowac.

    co robie? procz studiow doktoranckich, pracuje jako tlumacz dla instytutu ksiazki i dla kilku
    wydawnictw. przez cale studia utrzymywalam sie sama: jest to rzecz w zasadzie niemozliwa w Polsce. i
    jaki jest obraz Francji, ktory jets mi bliski? to proste. OGROM mozliwosci poszerzania horyzontow,
    nauki, otwartosc bliznich tutejszych, wyklady najwiekszych naukowcow ze wszelkich domen.

  • agusia555 28.04.04, 08:41
    czesc
    jestem mama 2 letniej marysi i poszukuje au pair na rok w okolice paryza.
    jesli jestes zainteresowana to odpisz na e-mail: agnieszkag60@aol.com
    pozdrawiam
    agnieszka
  • katek18 19.05.04, 08:23
    Byłam operką we Francji przez trzy miesiące (wyjazd wakacyjny). Wszystko
    zalatwiane było przez agencję francuską - koszty wysokie, nie sądzę , żeby było
    taniej niz w Polsce, chociaż nie orientowałam się jakie są koszty tych polskich
    biur au-pair.

    Wyjazd może krótki, ale po ośmiu latach nauki języka wystarczajaco długi, żeby
    przełamać opory w mówieniu.

    Jedna z forumowiczek odradza takie wyjazdy. A ja jestem bardzo za. Chociaż
    rzeczywiście wszystko zależy od rodziny do jakiej się trafi - ja trafiłam na
    bardzo dobrą rodzinę. Do moich obowiązków należała tylko opieka nad dziećmi,
    żadnego gotowania czy sprzątania. Opiekowałam się pięciorgiem dzieci :-). Były
    momenty, że miałam wszystkiego dość, ale tak naprawdę bardzo rzadko zostawałam
    z nimi sama. A po latach to się bardzo fajnie wspomina, zwłaszcza jak się już
    ma swoje dziecko, które potrafi być bardziej zajmujące niż tamta piątka :-)

    Ten wyjazd do Francji wspominam teraz bardzo miło i żałuję, ze tak późno się na
    to zdecydowalam, bo potem już nie miałam mozliwości wyjazdu.
    Pozdrawiam.
  • m_wait 19.05.04, 20:08
    Hej,dwa dni temu podjęłam decyzję o wyjeździe...Będę zajmowała się 2-miesięczną
    Krysią.I już pokochałam tego Maluszka.Po dwóch latach studiów idę na urlop
    dziekański.Zamieszkam pod Paryżem.Proszę ,doradźcie mi jakie są dobre kursy
    językowe dla początkujących(4lata nauki a prawie nic nie zrozumiałam z Waszych
    odpowiedzi...).
    Szukam tanich kursów=).Jakie książki warto kupić do samodzielnej nauki.I jeszcze
    prywatne pytanie:co było dla Was najtrudniejsze w obcej rodzinie?
  • urszula.dziwulska 22.05.04, 21:12
    Jade wlsnie do Francji na au-pair i szukam dla mojego znajomego au-pair.Rodzina
    mieszka pod Paryzem i szuka oddanej osoby.Dzieciaki, Emma i Paul sa slodkie,
    trzeba sie nimi zajmowac i sprzatac, dobrze placa, ja juz znalazalm rodzine
    wiec nie moge do nich pojechac, ale szukaja odpowiedzialnej i takiej chyba
    zaangazowanej dziewczyny, na rok od teraz.Napisz cos o sobie
    pozdrawiam cieplo
    Ula
  • saluti 24.05.04, 11:05
    Dziendobry.
    Mieszkam we Francji i 20 lat temu pracowalam au-pair w Szwajcarji. Uwazam ze
    godziny pracy, pensja oraz obowjazki muszy byc zapisane w umowie. We Francji
    pracuje sie 35 godz. i praca jak i warunki zaleza od rodziny. Ale nie trzeba
    zapomniec ze tutaj pracuje sie wiecej, dokladniej i po prostu sa wymagania. Kto
    chce tylko zarobic i bablowac niech zostaje w Polsce. Mam dwoje malych dzieci i
    jest mi trudno ale au pair z Polski nie wezme bo nie umieja pracowac a nie mam
    czasu ich uczyc. Wole zaplacic niani na miejscu na ktora moge zawsze liczyc.
  • allumeuse_21 28.05.04, 13:20
    pierwszy raz spotykam sie z takim punktem widzenia, moze dlatego ze nie jestes
    Francuzka, a one wlasnie wola pomoc np. z Polski bo uwazaja ze nastolatki z
    Europy Zachodniej to nieroby i lenie, rozpieszczone przez powodzenie
    gospodarcze wlasnego kraju. a polki od zawsze przyzwyczajane sa co ciezkiej
    pracy. z calym szacunkiem wiec, ale uwazam twoja wypowiedz za krzywdzaca. w
    wielu krajach polakow ceni sie za pracowitosc i umiejetnosci wrodzone lub
    nabyte, sa to oczywiscie jednostki ktore pojechaly pracowac a nie pic, krasc i
    sie lajdaczyc.
  • zielka 28.05.04, 14:32
    Francuzki uwazaja ze "nastolatki z
    > Europy Zachodniej to nieroby i lenie, rozpieszczone przez powodzenie
    > gospodarcze wlasnego kraju"???

    masz racje co do tego, ze Polacy maja zacna opinie jako pracownicy; nie zmienia to faktu, ze Francuzi
    nie mowia, jak jeden maz, ze oto te cuda ze Wschodu to pracuja, my natomiast posiadamy zwyrodniala
    mlodziez.. ech. czy udalo ci sie kiedys wyjsc poza krag fille-au-pair - szkola - dzieci - zakupy w tanich
    dzielnicach? z tego co widze, nie za bardzo. i nie mow, ze to wina Francuzow, ze niegoscinni, ze
    ksenofobiczni, bo to po prostu nieprawda. problem, obawiam sie, jest po twojej stronie.
    ach, pamietam swoja droga, ze kiedy zmienialam rodzine (pierwsza bardzo mila, jednak mieszkala za
    daleko pod Paryzem), przed znalezieniem ludzi z ktorymi zostalam, widzialam jedna rodzine, ktora
    powiedziala: "ach, nie, no nie wiedzielismy, ze jestes z Polski, nic z tego nie wyjdzie. nasza poprzednia
    fille au pair tez byla z Pl., i mamy bardzo neiprzyjemne doswiadczenia, przykro nam".
    (bardzo mili ludzie, swoja droga, i z tego, w jaki sposob sie wypowiadali, wynikalo, ze nie sa ofiarami
    "des idees recues", ale raczej niefajnego odswiadczenia.
  • allumeuse_21 28.05.04, 15:33
    przykro mi ale na mnie robisz wrazenie osoby zarozumialej, nie dosc ze
    pojechalas mi co do jezyka [faktycznie przy twoim wyksztalceniu, stazu pobytu i
    umiejetnosciach gdzie mi do ciebie? :P] to teraz czepiasz sie slow.

    wyobraz sobie ze przez ponad 6 lat spedzalam corocznie 2 miesiace wakacji
    wlasnie we francji. podejmowalam sie roznych rzeczy, ale zawsze z przyjemnoscia
    wracalam do polski. smiem twierdzic ze troche poznalam przekroj spoleczenstwa
    francuskiego, moja mama tez mieszkala tam w czasach mlodosci, obecnie od lat
    mieszka moja siostra. mialam wiec rozne okazje poznac cala mase francuzow, w
    dosc duzym przekroju wiekowym, i podtrzymuje moja opinie. wielu takze poznajac
    mnie, moj charakter i sposob bycia proponowalo mi zatrudnienie, ja nigdy sama o
    to nie zabiegalam. kochalam ten kraj, jezyk i kulture od urodzenia, z mlekiem
    matki wyssalam milosc do wszystkiego co francuskie, ale po 10 miesiacach
    patrzenia na spoleczenstwo od srodka jestem bardzo zawiedziona. skoro ty chcesz
    tam siedziec, i tobie sie podoba to masz Krzyz na droge.
  • zielka 29.05.04, 10:40
    droga allumeuse. chodzi mi tylko i jedno. dla mnie anty-francuzizm jest to taka sama choroba
    spoleczna jak rasizm czy antysemityzm.
    "ja bardzo lubilem Murzynow, ale niedawno okradl mnie taki jeden, widac, Murzyni to nic dobrego" -
    nic ci nie przeszkadza w tym zdaniu? mi wiele, nieusprawiedlona generalizacja; ogladanie swiata jeno
    przez swoje malostkowe doswiadczenia, starnannie wybierane, swoja droga.
    Zachowujesz sie, allumeuse, w sposob calkowicie analogiczny wobec Francuzow. i "zejscia" z
    wysmiewania takiej postawy nie przewiduje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka