Dodaj do ulubionych

PRAWO JAZDY AU PAIRKI

01.09.04, 04:07
Dziewczyny,
Wlasnie przeczytalam sobie kilka watkow i powialo w mym sercu strachem. Chodzi
mi o wasze prawka. Doszukalam sie przynajmniej 3 osob [pewnie jest i tak
wiecej], ktore sa tuz przed zlozeniem papierow do agencji Au Pair, ale rowniez
w trakcie zdawania egzaminow na prawko. Kobity, prosze was, zrozumcie kilka
BARDZO WAZNYCH spraw:

1. Posiadanie prawa jazdy nie oznacza, ze potraficie jezdzic samochodem [20h
na kursie nie uprawnia was do mowienia, ze jestescie kierowcami, ani tym
bardziej umiejetnosc zaparkowania samochodu na placyku manewrowym].
2. [Jak dla mnie - ] p r z y n a j m n i e j ROCZNY trening za kolkiem
[prowadzenie samochodu codziennie, w roznych porach roku, na roznych
nawierzchniach, etc.] daje mozliwosc nauczenia sie obchodzenia z samochodem.
3. [A w sumie dla Au Pairki powinno byc pierwsze - ] jedziecie za g r a n i c
e wozic DZIECI!!!

Ktos napisal, ze w USA automatyczne skrzynie biegow daja rade. Chcialabym
zauwazyc, ze obsluga skrzyni biegow jest najmniej waznym w prowadzeniu
samochodu elementem [oczywiscie mozna sie rozwlic, bo ktos sie zapatrzy na
drazek, bo zapomnial gdzie jest czworka na przyklad]. Poza tym moje drogie
panie - moze sie okazac, ze wasz samochod bedzie mial zwykla skrzynie biegow
[ja i moje trzy kolezanki jestesmy na to najlepszym dowodem]. Jesli chodzi zas
jeszcze o Stany, to wlasnie tutaj, wydaje mi sie, trzeba byc doswiadczonym
kierowca. Po pierwsze, duzo czasu spedza sie w samochodzie, a po drugie jezdzi
tu tylu przyglupow i niedzielnych kierowcow, ze naprawde nalezy byc
przygotowanym na wszystko...
Chyba z tego wszystkiego zabiore sie do pisania roznic w zasadach ruchu
drogowego tu i tam, bo zaczynam sie dziewczyny o was martwic...
Nie wspomne juz, ze martwie sie o dzieci, ktore bedziecie wozic... :o(
Mam prosbe do wszystkich dziewczyn - po pierwsze robcie te prawka przynajmniej
rok przed wyjazdem i jezdzijcie duzo, zeby sie objezdzic, a po drugie - mowcie
uczciwie rodzinom, ze macie prawka, ale w sumie to przejchalyscie samochodem
500 km [total] i ze... nawet nie wiem co tu wstawic....
Mia


--
There is always room for Jello
Au Pair
Edytor zaawansowany
  • aga5 01.09.04, 08:51
    hm..chyba bede polemizowac :))
    masz racje, ze trzeba miec ogromne doswiadczenie w prowadzeniu autka , ale to
    ze robimy prawko dopiero teraz nie znaczy, ze nie umiemy jezdzic. nie jestem
    moze holowczyc...no ale..

    jezdze juz od 1, 5 roku...a prawko zrobilam miesiac temu...nie, zebym sama
    sobie jezdzila bez prawka...no ale mialam mnostwo lekcji jeszcze przed samym
    kursem. zrobilam to z mysla o wyjezdzie na au pair - wiem, ze 2 godz - teraz
    juz 30 - to jest stanowczo zamalo, dlatego zabezpieczylam sie na zapas. A co
    do rodzinki, to nie mam zamiaru ich oszukiwac,poza tym w dokumentach jest data
    zdania egzaminu na prawko..wiec beda wiedziec..
    pozdrowionka
  • natalka248 01.09.04, 10:23
    Moje zdanie na ten temat jest takie: jeśli ktoś nie ma wyobraźni, niech nie
    siada za kółkiem, bo jeśli ma ochotę narazić siebie - droga wolna (czego nie
    życzę!) - ale tu się bierze odpowiedzialność (i to ogromną) za pasażera (w tym
    wypadku dziecko) i jego dobro jest bardzo ważne! Zgadzam się z Mijaczkiem, iż
    robienie prawka w trakcie składania papierów jest nielogiczne. To, że ktoś
    wyjeździł tyle i tyle godzin nie zmienia faktu, że zawsze koło niego siedział
    ktoś z boku (instruktor - z własnym hamulcem - w razie potrzeby), jednak należy
    pamiętać, że tam nikt oprócz małego dziecka nie będzie siedział okok i nam
    pomagał, nikt za ciebie nie zahamuje jak wyskoczy ci ktoś przed koła itp.
    Doświadczenia nie zdobędzie się po wyjeżdzeniu kilkudziesięciu kilometrów...

    >ale to
    > ze robimy prawko dopiero teraz nie znaczy, ze nie umiemy jezdzic.

    Właśnie - to nie znaczy, że nie umiecie jeździć, dlatego, że się dopiero
    UCZYCIE, a dopiero z czasem wchodzi nawyk zachowania się na drodze...

    > jezdze juz od 1, 5 roku...a prawko zrobilam miesiac temu...nie, zebym sama
    > sobie jezdzila bez prawka...no ale mialam mnostwo lekcji jeszcze przed samym
    > kursem.

    jak już napisałam wcześniej - ktoś ciągle nad tobą czuwał, siedział z boku i
    bacznie obserwował twoje poczynia... ( nie, żebym negowała twoje zdolności
    prowadzenia samochodu!)

    ;) pozdrawiam
  • operetka 01.09.04, 12:32
    No dobra ale skoro mijaczek napisała, że w USA po drogach jeździ mnóstwo
    półgłówków to nawet doświadczenie w prowadzeniu auta nie gwarantuje
    bezpieczeństwa. Zwiększa ale nie gwarantuje...A wypadek może się przydażyć
    każdemu, nawet doświadczonemu kierowcy, to sprawa losowa ( niestety ). Dowód;
    mam prawo jazdy kilka lat, w Polsce jeździłam bardzo dużo, nie miałam problemów
    z przystosowaniem się do lewej strony w Anglii, ale...dwa tygodnie temu jak
    stałam sobie w korku jakiś facet najechał na mnie z tyłu:( W tym przypadku
    żadne doświadczenie nie pomogło. Dodam, że w Polsce nigdy nie miałam żadnego
    wypadku! A może to co przydarzyło mi się w Anglii nie było wypadkiem??
  • magusia5 01.09.04, 13:18
    Zacznij Mijaczku -kochanienka pisac te roznice cobybysmy "sieroty drogowe" juz
    sobie co nieco poczytac mogly:) Czy w stanie NJ trzeba zdawac (pomimo,ze
    wyrobilam w Polsce miedzynarodowe prawo jazdy) dodatkowe egzamina? Slyszalam ze
    wlasnie to zalezy od firm ubezpieczeniowych i stanu.Ze trzeba praktyczny i
    teoretyczny hmmmm. Szerokiej drogi wszystkim operkom i nie tylko, uwazajmy na
    zakretach:) tych zyciowych tez:)
  • aga5 01.09.04, 16:00
    hm....racja...ja mimo, ze jezdzilam duzo wczesniej mialam problem z egzaminem ;)
    ale generalnie dobrze sie czuje za kolkiem wiec powinno byc ok :) dzieci nie
    pozabijam ;)
    hm..co do niedzielnych kierowcow..hm..wszedzie trzeba na nich uwazac..
    hm..a tak najlepiej to bedzie wykupic sobie kilka lekcji w usa zeby sie z
    nowymi drogami zapoznac ;)
  • mijaczek 01.09.04, 19:53
    Dziewczyny!
    Ten watek nie powstal po to, aby sie z kimkolwiek klocic, bo jesli tak go
    odbieracie, to nastepnym razem jak wsiadzecie do samochodu to bedziecie mialy go
    w glowie i "na zlosc" Mijaczkowi rozwalicie sie, a przeciez nie o to mi chodzi!

    Ktos tu dobrze napisal, ze jezdzac z instruktorem zawsze macie ta pewnosc, ze
    nie wy odpowiecie za ewentualny wypadek, a poza tym koles ma to sprzeghlo i
    hamulec i w razie czego je przycisnie, albo zlapie za kierownice i skreci [a
    potem opie.doli :o)]. Poza tym, z tego co ktos tam napisal prawko zrobione na
    wiosne to prawko zrobione w najlepszych mozliwych warunkach atmosferycznych, a
    potem ktos wyjedzie na oblodzona droge i juz nie wie jak sie zachowac w
    przypadku poslizgu [instynkt mu powie "Hamuj!", a tu nie o hamowanie chodzi :o(]

    Wierzcie mi. Ja sie siebie rowniez nie uwazam za swietnego kierowce, mimo iz
    prawko mam od wielu lat, przejechalam przynajmniej z 30 tys. km, a mimo wszystko
    nie uwazam siebie za doswiadczonego kierowce.

    Pomyslcie rowniez o tym, ze jezdzac w innym kraju [na poczatku] nie bedzieci sie
    orientowac w terenie i przynajmniej 50% waszej uwagi bedzie skierowanej na
    trasie, a nie na jezdzie!

    Co do Hamerykanskich zasad ruchu...

    1. Do rzadkosci naleza drogi glowne i podporzadkowane [nie ma tu w ogole takich
    znakow jak w Polsce], najczesciej skrzyzowanie jest albo ze swiatlami, albo z
    czterema STOPami [4-way STOP], ergo - nie obowiazuje zasada prawej reki [!]. Kto
    jedzie pierwszy!? Ano ten, kto pierwszy wjechal na skrzyzowanie [suchar!], albo
    ten komu ktos tam machnie reka, ze ma jechac [niestety... tak sie w Stanach
    jezdzi... na "machanie"].

    2. Nieprawda jest, ze w Stanach nie ma rond. SA! Inna sprawa, ze debile nie
    wiedza jak sie po nic poruszac. Zalecam duuuza ostroznosc [mimo tego, ze znaki
    mowia, ze masz ustapic pierwszenstwa tym, co sa na rondzie].

    3. Amerykanskim odpowiednikiem znaku "ustap pierwszenstwa" jest czerwony
    odwrocony trojkat z napisem YIELD.

    4. W Stanach bezwzglednie zatrzymujesz sie gdy przed Toba zatrzymuje sie szkolny
    autobus i nie ruszasz dopoki on nie ruszy [dzieci moga przebiegac we wszystkich
    mozliwych kierunkach], nalezy rowniez uwazac na lodziarnie - sklepy, dzieci leca
    do nich w ogole nie patrzac co sie dzieje.

    5. Dzieci zazwyczaj bawia sie tutaj na malych osiedlowych uliczkach, trzeba na
    nie NAPRAWDE uwazac!

    6. Zalecam stosowanie sie do ograniczen predkosci [no chyba, ze kogos stac na
    $100 mandat], zapinanie pasow na wszystkich siedzeniach, zakaz rozmow przez
    komorke [no chyba, ze masz zestaw sluchawkowy].

    7. W USA mozna skrecac w prawo na czerwonym swietle []chyba, ze jest tabliczka
    "no turn on red"].

    8. Mozna rowniez skrecac w lewo na czerwonym swietle, ale tylko w
    jednokierunkowa ulice!

    9.Parkowac na ulicy mozna tylko w kierunku, w ktorym odbywa sie ruch z danej strony.

    10. NIGDY nie parkuj obok hydrantu [w najlepszym wyapdku mandat, w najgorszym -
    jesli bedzie pozar, policja ma prawo wybic szyby w twoim samochodzie i przelozyc
    sobie "sikawke :o)" przez srodek twojego auta]

    11. Oczywiscie, na widok karetki/strazy pozarnej/policji zjezdzamy na prawa
    strone i zatrzymujemy sie.

    12. W NJ maja najgorsze oznakowanie na swiecie [nie zawsze nalezy ufac znakom :o)]

    13. Miedzynarodowe prawo jazdy teoretycznie tu obowiazuje, ale zdarza sie, ze
    policja nie wie co to jest. jako operka nie przejmowalabym sie za bardzo. Twoja
    rodzina moze wymagac od ciebie wyrobienia prawka w USA, ale to ONI MUSZA za nie
    zaplacic. Tak, zdaje sie i teorie i praktyke, powinno byc ok. $50.

    Jakies pytania?
    Pozdrafiam,
    Mia, ktora wlasnie wrocila ze sklepu i palant jakis mnie obtrabil, bo chcial
    skrecic w prawo z przeciwleglego kierunku i byl ciezko zdziwiony, ze musi mnie
    przepuscic [jechalam prosto].
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • aga5 02.09.04, 11:09
    to faktycznie niezle tak jezdza.
    mijaczek, tu sie nikt nie chce klocic, jedynie polemizowac ;)

    racja, ze z instruktorem zawsze wygodniej,ale ja np nim zapisalam sie na kurs
    jezdzilam sobie autkiem taty - bo egzamiantor to moj wujek :)

    ja bym wola nawet zrobic to amerykanskie prawko , ot tak dla pewnosci i
    podszkoelnia . a jak nie, to chociaz jakies lekcje sobie wykupic - zawsze
    bezpieczniej :)

    a moze ktoras z Was zna jakies stronki w necie dotyczace prawka w usa- znaki i
    takie tam, to My - przyszle operki sie podszkolimy ;)

    choc wskazowki mijaczka sa bardzo szczegolowe i chyba je sobie wydrukuje ku
    przestrodze

    pozdrowionka :)
  • mijaczek 02.09.04, 15:50
    aga5 napisała:

    > to faktycznie niezle tak jezdza.
    > mijaczek, tu sie nikt nie chce klocic, jedynie polemizowac ;)

    Uwielbiam zdrowa, konstruktywna polemike :o)

    >
    > racja, ze z instruktorem zawsze wygodniej,ale ja np nim zapisalam sie na kurs
    > jezdzilam sobie autkiem taty - bo egzamiantor to moj wujek :)

    Znaczy sie, ze lamalas prawo, no chyba, ze samochod Twojego papy ma sprzeglo i
    hamulec po stronie pasazera? ;o)

    >
    > ja bym wola nawet zrobic to amerykanskie prawko , ot tak dla pewnosci i
    > podszkoelnia . a jak nie, to chociaz jakies lekcje sobie wykupic - zawsze
    > bezpieczniej :)

    To znaczy wiesz... bezpieczniej - niebezpieczniej... Ja w USA zostalam przez
    Policje zatrzymana raz [tak, tak... predkosc ;o)] i koles od razu wyczul, ze
    jestem operka. Nie bylo problemu. Ale tez inna sprawa, ze tam, gdzie ja
    mieszkalam bylo mnostwo operek i prawdopodobnie koles nie raz mial do czynienia
    z operkami przekraczajacymi predkosc, popatrzyl tylko biednie na moje
    miedzynarodowe prawo jazdy [ze je w ogole mam, a nie na to, co jest w nim
    napisane], zapytal sie jak mnie traktuja moi hosci i puscil [mandatu nie
    dostalam, tylko ostrzezenie, bo sam koles wiedzial, ze przekroczylam predkosc po
    zjechaniu z autostrady na drozke, na ktorej nagle sie zrobilo 25mph, nie mialam
    nawet czasu, zeby zwolnic, a on juz mnie zlapal! ;o)]. Nie wiem za to jakby
    policjant podszedl do mnie, gdybym byla pierwsza w jego zyciu operka, i/lub
    gdyby nigdy wczesniej nie widzial miedzynarodowego prafka...

    Aha, jeszcze jedno mi sie przypomnialo... W USA teoretycznie prawko wazne jest
    rok [a moze pol roku] od daty jego wydania... suchar... moje miedzynarodowe
    prawko zostalo wydane grubo ponad dwa lata temu, a wciaz na nim jezdze... nie
    powiem, ze sie nie stresuje, bo sie stresuje za kazdym razem jak jezdze, no ale
    mi sie nie oplaca teraz wyrabiac prawka... w koncu nie dlugo sie przeprowadzam i
    zmieniam nazwisko :o)



    >
    > a moze ktoras z Was zna jakies stronki w necie dotyczace prawka w usa- znaki i
    > takie tam, to My - przyszle operki sie podszkolimy ;)


    Kurde... az poszukam :o)
    >
    > choc wskazowki mijaczka sa bardzo szczegolowe i chyba je sobie wydrukuje ku
    > przestrodze

    Dzieki, staram sie jak moge. Naprawde. Nikomu nie zycze piekla, ktore ja
    przeszlam, wiec chce wam przynajmniej te drobne utrudnienia rozjasnic jakotako :o)

    >
    > pozdrowionka :)
    nafzajem :o)
    Mia

    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • aga5 02.09.04, 17:19
    > Znaczy sie, ze lamalas prawo, no chyba, ze samochod Twojego papy ma sprzeglo i
    > hamulec po stronie pasazera? ;o)
    Nio dobra, przyznaje z reka na sercu- lamalam prawo ;) No ale inny lamia je
    jeszcze bardziej! A ja nikogo nie zabilam na drodze a ponadto jazdy wyszly mi
    na dobre ;)

    > Dzieki, staram sie jak moge. Naprawde. Nikomu nie zycze piekla, ktore ja
    > przeszlam, wiec chce wam przynajmniej te drobne utrudnienia rozjasnic
    jakotako
    > :o)
    i wlasnie za TO TAK BARDZO CI DZIEKUJEMY :))
    ja jako przyszla operka bardzo duzo cennych wskazowek wylapuje z tego forum, a
    nawet poznalam kolezanke, z ktora byc moze uda sie razem wyjechac- obie
    skladamy papierki w tym samy biurze i mniej wiecej w tym samym czasie - wiec
    moze na szkoleniu razem wyladujemy ;))

    pozdrowionka :)
  • magusia5 02.09.04, 13:54
    Mijaczku "nasz kochanienki detektywie i instruktorze" wielkie dzieki za czas
    poswiecony i wyjasnienia o jezdzie w USA. To naprawde cenne wskazowki:)
  • taksoofka 02.09.04, 15:31
    Joł Mia,

    czy moge to wykorzystać? Gdzie i w jakim celu chyba wiesz ;-)

    T.
  • mijaczek 02.09.04, 15:52
    taksoofka napisał:

    > Joł Mia,
    >
    > czy moge to wykorzystać? Gdzie i w jakim celu chyba wiesz ;-)
    >
    > T.


    nie bardzo.... prosze o rozjasnienie.... :o)
    Mia

    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • taksoofka 02.09.04, 15:57
    w moim serwisie, w celu ... edukacyjnym

    T.
  • mijaczek 02.09.04, 16:34
    W twoim serwisie?
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • taksoofka 02.09.04, 16:36
    Jezuuuu,

    tak w moim, to ten, którego link zamieściłas u góry


    T.
  • mijaczek 02.09.04, 17:54
    O Bosze... jaka ja tepa jezdem... ja nie wiedzialam, ze ty to ty :o), bo niby
    skad mialam wiedziec? No to fajnie...
    Pozdrafiam,
    Mia
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • taksoofka 02.09.04, 19:37
    Czyli się zgadzasz? THX


    T.
  • vedella 02.09.04, 22:12
    Nie wiem, czy wam się ten link na coś przyda, bo to konkretnie dotyczy stanu
    Floryda, a chyba każdy stan rządzi się odrębnymi prawami.
    www.hsmv.state.fl.us/handbooks/English/index.html
    Nie orientuję się, w jakich aspektach przepisy się różnią między stanami, ale
    licząc na to, że znaki w całym USA są takie same, zamieszczam też konkretne
    linki dotyczące znaków drogowych oraz zachowania się na drodze w konkretnych
    przypadkach.
    www.hsmv.state.fl.us/handbooks/English/ch_204.html
    www.hsmv.state.fl.us/handbooks/English/ch_203.html
    Sama jeszcze dokładnie nie wiem, co tam jest, bo niedawno dostałam ten link od
    moich przyszłych hostów. Ale liczę, że komuś tym pomogę. Trzymajcie się dobrze
    kierownicy!
  • mijaczek 02.09.04, 22:31
    Przejrzalam ten link pobieznie. znaki sa takie same w calych stanach. roznice
    zazwyczaj dotycza - ograniczen predkosci [w NJ max. 65mph, chyba :o)], oplat za
    parkowanie, etc.
    Pozdrafiam,
    Mia
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • aga5 03.09.04, 09:57
    dzieki za linki :))
  • mijaczek 02.09.04, 22:27
    Jasne, aczkolwiek nie ponosze odpowiedzialnosci za ew. niezgodnosci.
    Mia
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • amida 09.09.04, 00:02
    Mia jak sie nie myle wlasnie ja kiedys cytujac kogos napisalam ze "automatyczne
    skrzynie biegow daja rade". Zapewne wyczulas mala nutke jakiegos tam "zartu" w
    tym co napisalam. Automatyczna skrzynia biego czy tez nie - prowadzenie
    samochodu nadal pozostaje prowadzeniem samochodu. I jak sama napisalas obsluga
    skrzyni jest chyba najmniej istotna!
    Przeciez doskonale zdaje sobie sprawe jaka biore na siebie odpowiedzialnosc (i
    przede wszystkim nie tyle za swoja osobe co za inne). Nie mam oczywiscie
    zamiaru przed nikim ukrywac kiedy robilam prawko..
    A druga sprawa ze zaczelam je w kwietniu i mialam cicha nadzieje, ze szybciej
    pojdzie:P Ale trzeba swoje wyczekac na egzamin.

    Niemniej uwazam, ze dobrze, ze zwracasz nam na to uwage i piszesz o tym na
    forum.
    Poza tym dzieki za wszystkie wyzej wymienine porady dotyczące zasad ruchu
    drogowego... I chyba tez je sobie drukne;) A moze jakies ksiazkowe wydanie? ;)

    Pozdroweczki jak zawsze:)
    P.S. Moze w koncu uda nam sie pogadac!

  • mijaczek 09.09.04, 00:39
    To, o czym pisze na forum ma zasadniczo za zadanie pomoc wam w poczatkach
    waszego operowania. Wiem jak to jest na samym poczatku - chcesz czy nie chcesz -
    szok. Kazda rodzina jest inna, kazdy dziecek jest inny, kazda kombinacja pt.
    operka + rodzina jest inna, ale jest tez wiele wspolnych cech, jak chociazby
    zasady ruchu.
    Mam naprawde nadzieje, ze komus sie przyda to, co tutaj wypisuje. Nikomu nie
    zycze tego, co ja doswiadczylam i dlatego probuje pomoc :o)
    Ksiazka pofiadasz...hihi... kiedys chcialam napisac ksiazke o byciu operka, ale
    nie wiem czy ktokolwiek by to przeczytal :o)
    Pofodzenia i szerokiej drogi! [a w Stanach szerokie one sa :o)]
    Mia
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • amida 09.09.04, 21:51
    Ksiazka pofiadasz...hihi... kiedys chcialam napisac ksiazke o byciu operka, ale
    nie wiem czy ktokolwiek by to przeczytal :o)

    Mia pomoge Ci w wypromowaniu Twojego dziela;-)
  • mijaczek 10.10.04, 19:00
    Aha, przypomnialo mi sie jeszcze jedno - w wielu stanach prawo mowi roznie na
    temat tankowania paliwa, np. w NY robisz to sama, w NJ jest to zakazane [tzn.
    jesli podjezdzasz do pompy, to nie wysiadasz i nie tankujesz sama, tylko czekasz
    na kolesia, najczesciej jakiegos dziwnego muzulmanina lub hindusa i jemu mowisz co
    chcesz, a on ci juz zatankuje autko]

    Pozdrafiam,
    Mia
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair
  • katarzynka3 11.11.04, 22:47
    Sluchajcie ... a wogole jak ktos zrobil prawko miesiac przed wyslaniem papierow
    o ma jakies szanse ze hosci go zaakceptuja?? Ciekawa jestm:)??
  • mijaczek 12.11.04, 18:09
    To wszystko zalezy, jesli jedziesz do odziny, gdzie dzieciaki jeszcze nie chodza
    ani do pre school, ani do przedszkola, ani do szkoly a ty siedzisz z nimi w domu
    non stop, to wtedy wiadomo, ze raczej nie bedziesz robila tam za kierowce, ale
    jesli jedziesz do rodziny, w ktorej dzieci chodza do szkoly i maja jeszcze
    oprocz tego zajecia poza szkolne, musisz liczyc sie z tym, ze rodzina bedzie
    wymagala od ciebie bycia dobrym kierowca.
    Pzdrf!
    Mia
    --
    There is always room for Jello
    Au Pair

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka