Dodaj do ulubionych

ile godz wedlug was pracuje au pair?

08.01.06, 13:07
bo z tego co slysze i czytam to jedni za 50funtow czy euro 6 dni w tyg
pracuja po 8 h albo i wiecej i to nie lekko a inni za 70 i wiecej 3h dziennie
sa z dziecmi
nie rozumiem-i czy macie rzeczywiscie ustalone godziny?i jak to jest z
wyjsciami rodzicow-bo mi zawsze mowili w ostatniej chwili ze dzis wieczorem
to sobie ida na kolacje-to jest ok?
Edytor zaawansowany
  • mary_an 08.01.06, 22:10
    U mnie nigdy tak nie bylo - bo ja sie po prostu nie dawalam. Mowilam, ze
    wychodze i koniec, a jak oni chca wyjsc to mi maja mowic 2 dni wczesniej.
    A jesli chodzi o godziny pracy to opiekuje sie dziecmi po szkole az rodzice
    wroca z pracy, plus u poprzedniej rodziny w wypadku jak male byly chore (ale na
    szczescie choe nigdy nie sa)
    Ja mialam u mojej ostatniej rodzinki 5 dni w tygodniu po szkole (ok. 16.15), az
    do powrotu rodzicow (19-20) ale to wszystko zalezy od rodziny i ich rozumienia
    pojecia "au pair" dla niektorych to to niestety cos jak sluzaca-niewolnik ale
    to juz wina dziewczyn, ze daja sie wykorzystywac
  • mujer1323 09.01.06, 13:27
    moze tak moze nie,ale nie kazdy ma tyle fantastycznych propozycji co ty,ja np
    zawsze dostaje odmowne odpowiedzi od tych rodzin na ktorych najbardziej mi
    zalezy a najbardziej mnie lubia te co najbardziej chca wykorzystac i malo
    zaplacic,oczywiscie tez nie zgadzam sie na byle co i wybieram ta rodzine u
    ktorej mam najlepsze warunki ale wybor mam ograniczony,moze ty nie,moze jestes
    tak swietna au pair i masz takie referencje ze nie musisz szukac rodziny bo
    sami cie znajduja ale chyba jestes jedyna taka,bo ja znam dziewczyny ktore za
    50 euro tyg pracuja 6 dni w tyg na zawolanie rodzicow sprzataja i gotuja
    (oczywiscie to juz glupota,sa chyba jakies granice)ale ty tez musialas miec
    szczescie zeby od poczatku trafic do takich super rodzin ktore rzeczywiscie
    rozumieja co to jest au pair zeby miec swietne referencje bo jakbys trafila do
    np takiej jak ja za 1 razem to bys takich referencji tez nie miala
    pozdr
  • mary_an 09.01.06, 14:08
    ja nie wiem, na pewno mam troche szczescia, ale tez bardzo dlugo szukam i
    wybieram, mojej obecnej rodzinki szukalam przez 3 miesiace, ale sie oplacalo,
    bo jestem z nich bardzo zadowolona.
    Moim zdaniem au pair nie powinna pracowac wiecej niz 20-30 godzin tygodniowo,
    bo to jest bycie au pair a nie praca na pelen etat. Z prace niani na pelen etat
    powinno sie zarabiac normalna pensje + ubezpieczenie i wszystkie swiadczenia.
    Ja o tym wiem ty o tym wiesz, ale sa tacy, ktorry zgadzaja sie na ciezka prace
    za grosze, mi tam nic do tego, jak ktos chce za funta za godzine pracowac to
    juz jego problem.
  • arwen.a 09.01.06, 19:03
    Zdarzało mi się na początku pobytu, że host mama z początkiem tygodnia napisała
    mi harmonogram na ok 40 godz. tygodniowo.
    Gdy zaczęłam się upominać o swój czas wolny sięgnęłyśmy na stronę naszego biura
    au pair. Obowiązki i prawa au pair:
    www.carainternational.net/html/theaup.html
    Ostatecznie zawsze host mama starała się by nie wychodziło mi więcej niż 36
    godz. tygodniowo. Jak dla mnie to i tak za dużo, znam dziewczyny które za takie
    same pieniądze pracowały po dwadzieścia kilka godzin. Ale straciłam argument w
    kłótniach, skoro takie są ogólne wtyczne dla au pair.
    Czasem to aż było mi żal tej mojej host mamy, że tak musiała kalkulować, żeby
    się w tych 36 godz zmieścić ;)) Wiam, że moja poprzedniczka, którą znależli bez
    agencji pracowała dużo więcej ode mnie. Ale tez i stracili ją szybko, hi hi.

    --
    zielono mi...-
  • xmaggie 10.01.06, 10:59
    kurcze, ja sobie pluje w brode, ze od poczatku nie postawilam jasno sprawy, ze
    chce miec weekendy wolne. teraz mnie wykorzystuja i pracuje czasem nawet w
    niedziele:( dostaje 90 e tygodniowo, a praktycznie mam wolne tylko piatki po
    poludniu, w soboty do poludnia musze byc w domu a potem wieczor bo babysitting
    wzywa. niby w ta niedziele pierwszy raz pracuje, jakies 2 godziny ale strasznie
    mnie doluje ten fakt, bo pewnie w krotce bede juz na ich kazde zawolanie. kurde
    laski nie dawajcie sie tak jak ja, nie umiem sie postawic, tzn wkrotce to
    planuje, ale mam nadzieje ze nie bede musiala sie z nimi wyklucac o swoje
    wolne, tylko co im powiem to to zrozumieja, bo ilez mozna? pozdrawiam wszystkie
    operki, i te szczesliwe i te zdruzgotane jak ja :(
  • lianis 12.01.06, 21:56
    Witam
    Ja pracuje rano przez godzine, przygotowujac sniadanie i odwozac dziecko do
    szkoly, oraz od 15:30 kiedy je odbieram az do 19:30, zasadniczo wychodzi to
    mniej wiecej 5-6 godzin dziennie od pon do piatku, w wyjatkowych sytuacjach
    pracuje znacznie wiecej, weekendy mam wolne, babysitting mam z duzym, czasem
    nawet miesiecznym wyprzedzeniem, choc zdazaja sie sytuacje ze cos wyskakuje na
    dzien przed, w kazdym razie i tak nie mam babysittingu czesciej niz 2-3 razy w
    miesiacu. Nie sprzatam, nie prasuje, do tego przychodzi dwa razy w tyg pani, ja
    musze tylko wyprac dziecka ubrania i rozwiesic w garderobie, oraz przypilnowac
    zeby mial posprzatany pokoj, co musi robic sam. Za to dostaje z tego co sie
    orientuje nie male kieszonkowe, mam tel stacjonarny i komorkowy do uzytku
    wlasnego, internet i samochod za co nie place. Nie moge narzekac na warunki,
    jestem z nich zadowolona. Ponad to wiem ze wiele dziewczyn pracuje po 5godz
    dziennie i nie narzeka na warunki, wiec chyba jednak nie jest to tak ze trafilo
    sie slepej kurze...
  • mujer1323 13.01.06, 20:53
    ja takich nie znam
  • bailey84 14.01.06, 23:50
    w mojej poprzedniej familii w Finlandii pracowałam mniej więcej 25-35 godzin,
    czasami zdarzały się tygodnie, kiedy wychodziło ok. 15h a czasami takie i po 40,
    ale średnia była ok
    w sobotę jadę do nowych i ich poprzednia au pair mówi, że 25 to jest max i że
    trzymają się tej umowy :)
    ale nie zgadzam się z Mary An że to wina dziewczyn że dają się wykorzystywać -
    spróbuj znaleźć rodzinę z za.ebistymi warunkami w Finlandii czy w Szwecji, to
    zobaczysz - po prostu się nie da! Jeśli już rodzina jest miła, to kasy jednak
    płaci tyle, ile w prawie napisane (Finlandia - 252euro, Szwecja - 3500kr)
  • dominika1982 17.01.06, 09:34
    Ja "pracuje" okolo 20 tgodzin tygodniowo. moze nawet mniej.to zalezy.nigdy nie
    liczylam, ale szczerze mowiac, to sie nie przepracowuje. codziennie zaczynam o
    7:15 i tak do 11 powinnam cos robic. z tym ze roboty mam na godzine lub 2, wiec
    wczesniej koncze. po poludniu od okolo 18 do 19 pomagam przy dzieciach, tzn.
    ogladam z nimi kreskowki, siedze z nimi w lazience jak sie kapia i pomagam im
    sie ubrac w pizamki. w piatki od 11 mam juz wolne do poniedzialku. nie narzekam.

    jak mam cos zaplanowanego na wieczor to sama ich pytam, czy wychodza a jak nie,
    to wszystko mi jedno czy sa,czy ich nie ma.
  • anuteczek 17.01.06, 19:12
    Dziewczyny;)
    Byłam operką, teraz jestem hostką. Jako operka w pierwszej rodzinie dawałam się
    wykorzystywać, bo byłam młoda i głupia, fakt, dostawałam za to naprawdę niezłe
    pieniądze, ale praktycznie nie miałam czasu dla siebie. Gdybym pokazała Wam mój
    grafik - mam w kalendarzu z tamtych lat, to byście sie za głowy złapały. Gdy
    pękłam i zadzwoniłam do swojej agencji, jej właścicielka w ciągu godziny była
    juz u mnie i stwierdziła, że mnie zabiera a rodzina następniej operki nie
    dostanie. Potem miałam już wszystko ładnie rozpisane - zdarzało się, że
    pracowałam w niedzielę, ale za dodatkowe pieniądze, czasem sprzątałam, ale też
    za dodatkowe pieniądze.
    Teraz jako hostka ustaliłam z operką następujące zasady. Stawka podstawowa to
    300 euro. W jej ramach zajmuje się dziesięciomiesięcznym Maćkiem i pomaga w
    gotowaniu (trzy dni po 6 godzin), robi jakieś drobne zakupy i ma jeden
    babysitting tygodniowo. Codziennie zabiera psa na spacer. Dodatkowo płacimy jej
    za sprzątanie - 6 euro za godzinę, ekstra baby sittingi, prasowanie. Mniej
    więcej miesięcznie wychodzi jej w sumie około 500 euro.Ma do dyspozycji komputer
    z internetem, płacimy jej za kurs niderlandzkiego i francuskiego, miesięcznie
    dostaje 4 karty telefoniczne (w sumie 20 euro) co pozwala jej na 10 godzin
    rozmów z domem (jesteśmy w Belgii karta się nazywa eurocity) i jedno doładowanie
    za 14 euro. Na dzień dobry dostała karnet do fitness clubu. Jest Polką więc jam
    my lecimy do Polski leci z nami i płacimy jej za bilet. Wydaje mi się, że to
    uczciwe zasady

    --
    TRUDNA CIĄŻA
    Podrzutek
  • mujer1323 17.01.06, 21:29
    a moze mi jeszcze powiesz gdzie szukac takich rodzin?
    bo chetnie sama bym u was byla au pair
    jeszcze takich propozycji nie mialam i naprawde nie wiem czy to ze mna jest cos
    nie tak czy mam pecha czy po prostu takich rodzin jak wasza jest bardzo malo
  • ahaneczka 17.01.06, 21:49
    zgodze się z mujer1323 znaleść taką rodzine jest naprawde trudno
  • bailey84 17.01.06, 22:05
    w Belgii nie tak bardzo trudno
  • mujer1323 18.01.06, 12:48
    wlasnie szukam w belgi
  • mujer1323 18.01.06, 12:48
    wiec moze mi cos doradzisz
  • julcita4 18.01.06, 14:13
    luuuuuuuudzie ja to tez miekka jestem i podobnie jak anuteczek kiedys jestem
    teraz mloda i glupia i daje sie wykorzystywac-pracuje od poniedzialku do
    niedzieli ;mam tylko srody wolne; w tygodniu zaczynam o 7 30 a w weekend o 9.I
    tak srednio do 19 30 pracuje plus babysitting²i.Wiem ze powinnam sie postawic i
    owszem raz to zrobilam ale to nie dziala.Moze bym to nawet w cholere rzucila
    ale pewne sprawy trzymaja mnie tu co najmniej do ko nca lutego(a jestem tu juz
    od maja 2005).Acha no owszem dzieciaki sa fantastyczne i oni jako tez nie
    najgorsi tyle ze lenie i arystokraci...skomplikowane ale dziewczyny-darujcie
    sobie Belgie tu naprawde ciezko trafic na ok rodzine.
  • mary_an 19.01.06, 17:54
    moja kolezanka pracuje 4 dni w tygodniu po kilka godzin (ok 4), nie sprzata,
    nie gotuje i ma 600 euro - takie rodzinki tez sa. tylko trzeba je znalezc, a to
    juz nie jest takie proste i czasami trzeba na to poswiecic kilka miesiecy. Ja
    szukalam i szukalam i znalazlam cos, co mi bardzo pasuje, potem znowu chce
    wyjechac i juz znalazlam kolejna rodzinke, ktora ma takie zasady, jakie mi
    pasuja (ale kolejnym 20 po prostu odmowilam, bo stwierdzilam, ze nie dam sie
    wykorzystywac) - szukalam takiego kogos od roku, na razie dopiero z nimi
    mailuje, zobaczymy czy wypali. nie jest latwo znalezc cos fajnego, ale na pewno
    sie da, tylko trzeba szukac, pisac pelno maili, atakowac rodzinki ze wszystkich
    stron az cos sie trafi :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka