Dodaj do ulubionych

jak wyjechać? szukam i szukam, i nic:(

10.04.06, 23:04
jestem zapisana we wszystkich możliwych angielskich agencjach, i w zasadzie
zero reakcji.. nic, no dwa maile od miesiaca i duzo negatywnych typu, szukamy
kogos na dluzej, niestety moge tylko na wakacje.. sama nie wiem co zmienić? w
profilach mam zdjecia, mnostwo informacji..
już powoli mam dość tego czekania i dodawania rodzin o favourites, i tak w
kółko, a tak bardzo chcę wyjechać!!
Edytor zaawansowany
  • spinkamala 11.04.06, 09:28
    wejdz na www.ang.pl na forum zagranica- au pair tam znajdziesz ogloszenia np
    rodzin lub dziewczyn szukajacych kogos na swoje miejsce! nie zalamuj sie !!!!!
    musisz myslec pozytywnie!!
    zycze powodzenia
    Spinka
  • mary_an 11.04.06, 12:43
    moze masz za bardzo skomplikowane wymagania - z tego co pisalas, to szukasz
    rodziny angielskiej we Francji??
    Bo prawda jest taka, ze na wakacje bardzo trudno cos znalezc i dlatego
    najlepiej zrezygnowac z wygorowanych wymagan (tez finansowych) i po prostu
    zgadzac sie na to, co ci daja
  • mujer1323 14.04.06, 01:05
    tez mam taki problem-tyle ze ja nie moge znalezc na rok tego czego szukam
    nie powiedzialabym ze mam jakies kosmiczne wymagania a jednak szukam juz od 2
    miesiecy i nic a nie chce brac czegos co srednio mi pasuje bo w koncu jak jade
    na rok to chyba musze byc zadowolona..
    ale juz trace nadzieje-myslalam ze w kwietniu bedzie wiecej ofert ale jak widze
    ich nie przybywa
    niby mialam duzo ofert ale ciagle cos jest nie tak-nie licze na to ze znajde
    ideal(moze troszke..)ale mam jakies minimum
    i jak na razie nikt sie na to nie zgodzil..
  • mary_an 14.04.06, 10:32
    ja rok temu, jak chcialam jechac do Belgii od wrzesnia to moja 'perelke'
    znalazlam dopiero w polowie czerwca i powiem ci, ze naprawde warto bylo na nich
    czekac
  • mujer1323 14.04.06, 13:45
    dzieki bo ostatnio sie zalamuje
    mialam kilka naprawde fajnych rodzin ktore byly zainteresowane i na poczatku
    strasznie mi sie podobaly ale zadna z nich nie zgodzila sie placic za kurs
    jezyka(nie mowiac juz o tym ze niektore chcialy zebym sie flamandzkiego uczyla
    a to mnie nie interesuje)a placily wlasnie to minimum 400euro za 35-40godz
    nie wiem ale wydaje mi sie ze to troche za malo jesli mam sobie zaplacic za kurs
    w ogole to sie obawiam ze bedzie ciezko bo wiekszosc rodzin jest z flamandzkiej
    czesci a ja chce sie francuskiego uczyc
    (a francuskojezycznych rodzin to juz w ogole nie moge znalezc)
  • mary_an 14.04.06, 13:49
    ja znalazlam moich na www.xpats.com w dziale dzieci (anglicy) a potem rodzine
    francusko-belgisjka na www.aupair-world.net i mysle, ze rzeczywiscie te strony
    sa najlepsze. nie sprzatalam, nie gotowalam, pracowalam 20-25h dziennie za 600
    euro i jestem pewna, ze tez cos takiego jestes w stanie znalezc, bo nie bylam
    jedyna operka w brukseli na takich warunkach
  • mujer1323 14.04.06, 21:55
    no wlasnie tam szukam ale z xpats to mialam 1 oferte przez 2 mies!
    nie wiem moze jest za wczesnie-ale w sumie i tak nie napisalam od kiedy jestem
    dostepna wiec mozna bylo pomyslec ze od teraz a mimo to nic..
    a na xpats to glownie sa ogloszenia operek -malo rodzin jest-zreszta na au pair
    world tez-tzn w porownaniu z anglia
    a w ogole jest sens jechac np do antwerpi jesli chce sie francuskiego nauczyc?
  • mary_an 14.04.06, 22:27
    jezeli francuskiego - to do antwerpii nie ma sensu
  • better.than.the.real.thing 15.04.06, 23:24
    > Bo prawda jest taka, ze na wakacje bardzo trudno cos znalezc i dlatego
    > najlepiej zrezygnowac z wygorowanych wymagan (tez finansowych) i po prostu
    > zgadzac sie na to, co ci daja


    dziewczyny pomozcie ! ;) mailuje teraz z jedna rodzinka z hiszpanii, wszystko
    super, sa praktycznie zdecydowani, ale po ostatnim mailu jaki mi przeslali nie
    wiem czy ja jestem zdecydowana na nich... za cholere nie chca okreslic ile
    konkretnie godzin bede pracowac, ciagle tylko: bedziesz miec wystarczajaco duzo
    czasu dla siebie, wstajemy o 8, w domu masz byc przed 22, bo nie damy ci
    klucza...itd. i wszystko jakos w tym tonie. nie wiem, moze przesadzam, ale boje
    sie ze z tego moze wyjsc jakas panszczyzna.

    do tego nie jest to tez wymarzona rodzina jesli chodzi o miejsce, ilosc
    dzieciakow... ale na to akurat przymykam juz oko.

    jak to sie ma do powyzszego cytatu? jak myslicie, brac co daja czy lepiej nie
    ryzykowac? nie szukam wlasciwie dlugo, 2 tygodnie dopiero, ale konkretnych
    propozycji z hiszpanii jak na lekarstwo. nie chce zostac na lodzie.
    rzeczywiscie tak trudno znalezc cos na wakacje? wypadaloby juz teraz cos miec,
    czy poczekac jeszcze, liczyc ze cos ciekawego sie pojawi?

    --
    bykom stop
  • arwen.a 16.04.06, 15:31
    Nie, nie!!! Będziesz musiała w każdej chwili pytać czy mozesz juz ewentualnie
    wyjść, czy nie jesteś już potrzebna. "wystarczająca ilośc czasu dla siebie..."
    hm, pojęcie względne. No i co z wieczorami. Wyobrażasz sobie że dasz radę nigdy
    nie wychodzić z domu na dłużej, nigdy nie zostać z kumpelami dłużej choćby w
    pubie żeby zawsze wrócić na czas do domu. Albo też za każdym razem pytać czy
    możesz wyjść, czy łaskawie zostaniesz wpuszczona do domu później.
    Nic sobie nigdy nie zaplanujesz, prawdopodobnie masz być na każde ich zawołanie.
    Ja bym sobie odpuściła i szukała dalej.
    --
    zielono mi...-
  • mary_an 16.04.06, 15:42
    nigdy nie zapomne tych szalonych nocy spedzinych na dyskotekach w Barcelonie...
    O 22 w domu???? Nigdy!!!!!!!!!!
    dopytaj ich jeszcze dokladnie; napisz wprost - chce imprezowac, podrozowac,
    wracac kolo 6 rano - albo sie zgodza albo i nie, jak nie to niech spadaja, bo
    trafisz tam jak do obozu koncentracyjnego i takie bedziesz miala wakacje
    ahhh to zycie nocne w hiszpanii :D
  • nihan1 16.04.06, 20:04
    od takich rodzin trzeba sie trzymac z daleka, bylam au-pair 2 razy i rodziny
    obie dawaly mi klucze obie mnie namawialy do 'zycia', cieszyly sie ze znalazlam
    przyjaciol i ze wychodze, godziny pracy byly jasno ustalone, jakiekolwiek zmiany
    w godzinach pracy musialy byc przez obie strony zaakceptowane, jesli jedziesz
    'przez internet' bardzo wazne jest zeby ustalic przed wyjazdem wszystko, bo na
    miejscu moze okazac sie ze bedziesz sluzaca bez praw, jesli w kontaktach przed
    wyjazdem cokolwiek cie zaniepokoi- badz nieufna, wypytuj, zadaj konkretnych
    odpowiedzi, lepiej chyba wyjechac te 2 tygodnie pozniej niz meczyc sie jako
    tania sila robocza, albo trafic na jakichs czubow
  • mujer1323 16.04.06, 20:54
    tez bym nie jechala-zycie nocne w hiszpani zaczyna sie po 22
    a w ogole to mysle ze nie bedzie tak trudno cos znalezc mimo ze na wakacje malo
    jest propozycji ale mysle ze jak niektorzy sie zorientuja w koncu czerwca ze
    potrzebuja operki to zgodza sie na 3 miesiace byle szybko jak im bedzie zalezec
    od zaraz-a takie oferty zawsze sa
    tak sobie mysle ze hiszpanie wszystko odkladaja na jutro..
    chociaz nie wiem w tamtym roku znalazlam rodzine pod koniec maja
  • better.than.the.real.thing 17.04.06, 22:40
    dziewczyny gdzie wy znajdujecie te rodziny ktore akceptuja nocne zycie ?? ;)

    teraz znowu trafilam na taka ktora pisze ze w weekendy gora do 24... tak sobie
    mysle, ze moze na miejscu bedzie sie dalo pertraktowac. chociaz gdyby z
    dyskusji nic nie wyszlo to troche glupio przez cale wakacje nie imprezowac
    <lol> nie wiem czy bym wytrzymala i w pewnym momencie nie zaczela uciekac przez
    okno ;))))


    --
    bykom stop
  • mooi1 18.04.06, 09:49
    Jesli rodzina powierz ci swoje dzieci, to chyba ci ufaja, nie? A jesli ci ufaja
    i traktuja powaznie, musza zgodzić sie na twoje powiedzmy zycie osobiste za
    granica. Ja miałam to szczęście, że w Holandii miałam cudną rodzinke (4 dni
    wolne w tygodniu). Jesli nastepnego dnia miałam wolne moglam wracac kiedy
    chciałam , bywało, że i wieczorem;) Jesli pracowalam musialam byc w domu przed
    24. Oczywiscie, uwazam, że najpierw trzeba wzbudzić zaufanie rodzinki i okazac
    odpowiedzialnosc. Najlepiej zostawiajcie im numer komorki, ew. adres mniej
    wiecej gdzie bedziecie. Myslę, że pomoże.
  • martys_85r 18.04.06, 11:46
    to mysle tez jest tak, ze oni sa za nas odpowiedzialni, nowy kraj, nowe
    zwyczaje, moze niektore rodziny sie boja tak od razu z gory powiedziec ci luz
    wracaj o 6 czy tam ktorej chcesz..
  • mooi1 18.04.06, 14:16
    Duzo rodzin myśli, że jak przyjezdżasz z takiej Polski to nic nie wiesz, bo tam
    nic nie ma. Ucza cie obsługiwania telefonu (serio, koleżanka tak miała!) albo
    telewizora i są zdziwieni, że wiesz jak działa pralka. Boją sie, że popełnisz
    jakieś głupstwo, że ktoś cię uwiedzie bo jestes głupia i naiwna. Niestety tak
    bywa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.