07.05.04, 21:44
Edytor zaawansowany
  • 07.05.04, 21:46
    Kiepska jest. Trochę się musi podszkolić żeby wychodziły mu naprawdę dobre.
    Ceny bez rewelacji. Co sądzicie?
  • 09.05.04, 13:00
    przymierzam się do testu
    jak napisales ceny bez rewelacji
    trochę się boję testu jakoś podświadomie czuję zawód
    ale dam szanse gościowi

    pzdry,
    j.j.
    --
    -------------------------------------------------------
    wszystko zasypie piachsad
  • 09.05.04, 13:47
    Pizza jest bardzo OK.
    Cena tez nie jest bardzo wysoka (chyba, ze porownujemy z mrozonkami).
    Ta pizza jest prawie identyczna z tymi które serwuja we Włoszech.

    Cóż każdy ma swój gust, dla niektorych najlepsza jest TelePizza dla innych
    pizza mrożona, a innym pizza kojarzy sie z pizzahut.

    Ja uważam ,ze jest to jedna z lepszych pizzeri w Warszawie, może śmiało
    konkurować z siecią Positano, aczkolwiek ceny ma niższe.

    ale jak widzę nasza blokowa społeczność z góry była nastawiona negatywnie i
    nadal jest.

    Życzę smacznego i polecam

    Zlosliwyy
  • 10.05.04, 06:33
    Część blokowej społeczności nie ma nic przeciwko pizzy - jak sobie dokładnie
    poczytasz wątki pizzowe to zobaczysz. Ma natomiast wiele lub nawet bardzo do
    zarzucenia RN i Zarządowi w sposobie podejmowania decyzji (czyt. ignorowania
    zdania lokatorów) w sprawie dostępności alkoholu jako nie usuwalnego (jak się
    okazało) dodatku do pizzy. Otóż niemożliwym wydaje się obecność pizzy bez piwa.
    To dziwi. Nie dam sobie szansy - jako, że my też jej nie dostaliśmy.

    Cieszę się bardzo, że pizza jest dobra. Co do ceny - to wg. zapewnień
    właścicieli z okolic lutego najtańszy wariant miał kosztować 10 pln, a plany
    zostały przekroczone o chyba 40% - czyli coś ok. 14pln - nieprawdaż?

    To miejsce ma dziwny magnetyzm windowania cen smile)))))) - metry, czynsz
    garażowy, i wiele innych spraw.

    Rozumiem, że na zadowoloną część społeczności będzie można liczyć jak
    pozwolenie na sprzedaż alkoholu doprowadzi do nieprzyjemnych konsekwencji???

  • 10.05.04, 16:54
    Witaj Smootku,

    Otóż chciałem zauważyć, ze tematu alkoholu w tym lokalu nie poruszałem, a mój
    post dotyczył smaku pizzy smile, a także jej ceny.
    Ja nie wiem ile miała kosztować, ani nie słyszałem zadnych zapewnien co do cen,
    ale uważam, ze jest warta swej ceny, a cena jest konkurencyjna.

    Zadnych alkoholi w tym lokalu nie widziałem, być może jeszcze się nie pojawiły
    i przyznaje szczerze nawet nie bardzo się zastanawiałem nad konsekwencjami
    kolejnych dostepnych "promili" w naszym bloku.

    ale sadze ze przy obecnym ruchu w tej pizzeri i zdolnosciach marketingowych
    naszego południowego sąsiada, nawet z alkoholem sa małe szanse na przetrwanie
    tego przybytku, poza tym ten lokal jest chyba pechowy...

    więc polecam szybko spróbować, póki jeszcze jest smile

    a pizza jest smaczna i smacznego Wam życzę !!
  • 10.05.04, 19:12
    hehehe
    to muszę szybko dojść do pizzerni big_grin
    mam nadzieję, że w wekend wypróbuję
    porównanie do Positano, to nie lada próba mocy czeka me podniebienie big_grin

    pzdry,
    j.j.

    --
    -------------------------------------------------------
    wszystko zasypie piachsad
  • 10.05.04, 21:53
    Polecam wariant najbardziej wypasiony 18 złociszy PRIMO!!! PRAWIE DARMO
  • 11.05.04, 17:33
    Ja też pizzy spróbowałam i uważam, ze jest ok. Ma dobre ciasto, tylko szkoda,że
    nie do końca są te składniki na wierzchu, których zestaw najbardziej lubię.
    A cena... ani mała ani duża.

    A co do alkoholu to byłam akurat świadkiem jak, zdaje sie właściciel, mówił że
    będzie piwo i wino.
  • 02.06.04, 23:58
    PanPizza sprząta tak zaciekle, że spać nie można... już drugą noc z rzędu, mimo
    próśb ochrony... chętnie zaprosimy członków RN na wieczorne przesłuchania...
    co robić???
  • 08.06.04, 19:29
    Och witajcie sasiedzi z przeciwka.

    Pizza jest przepyszna, ceny konkurencyjne a alkoholu nie widzialam. Widze, ze
    nie tylko na moim osiedlu sie marudnosc szerzy. Lokaliku z dobrym, niedrogim
    jedzonkiem w okolicy brakowalo - zle. Lokalik jest, tez zle. Bardzo wam
    wspolczuje łomotów szprzątania nocami, tu was popieram. Ale egoistycznie stawim
    na to, zeby pizzeria przetrwala jak najdluzej. I sama sie do tego bede
    przyczyniala jak najczesciej. A co! big_grin

    Pozdrawiam sasiadow.
  • 09.06.04, 10:07
    Kwestia hałasów jest kwestią osbną. Tu masz po części dużo racji,
    zastanawiająca jest jedynie technologia zastosowana do izolacji akustycznej
    pomieszczeń użytkowych w Waszym skądinąd wdzięcznym architektonicznie budynku.
    W końcu krzesła nie lodówki i nie szurają nimi po suficie nie? Sprawdzaliście
    czy rzecz cała spełnia odnośne normy?

    A w kwestii pubu - jadłeś tą pizzę? Czy ten lokal w charaterze przypomina Ci
    pub? Czy sugerujesz że klienci po spożyciu boskiej pizzy i zapiciu jej
    szklaneczką valpolicelli Będą wszczynąć awantury i wznosić chóralne pienia? W
    przypadku GT problem chyba nie występuje i to pomimo, że GT w znacznie większym
    stopniu spełnia definicję pub-u nie sądzisz? Tego typu lokaliki działają na
    calym swiecie i współegzystują pokojowo z mieszkańcami. Sam zapewne kosumując
    kolacje nie pogardzisz kieliszkiem wytrawnego czy zaraz potem wstąpi w Ciebie
    potwór? Są liczne metody zniechęcające "niepożądaną klientelę" do odwiedzania
    lokalu - choćby podawanie alkoholu wyłącznie jako dodatku do zmówienia.

    Podsumowując moje stanowisko: jeśli w naszej okolicy powstanie mordownia, pub z
    piwnym ogródkiem dla "sportowców" jako gwoździem programu to pierwszy poprę
    wasze protesty w tej sprawie. Ale jak na razie nie odnoszę wrażeni iżby
    wzmiankwany lokal dryfował w tym kierunku. Stąd może reakcję typu "co będzie
    jak przypadkiem się okaże, że będzie?" tudzież rozumowanie w stylu "Sklep
    spożywczy - dział z gorzałą - sprzedaż nieletnim - ogródek do konsumpcji na
    miejscu - pożycz pan piątaka czy pizzeria + koncesja na piwo = pub + magnetofon
    = dyskoteka" odbieram jako działanie nieco na wyrost. Na tej zasadzie wszystkie
    lokale byłyby potencjalnie ryzykowne i niewarte wydania im zgody czyż nie?
    Pozdrawiam zza miedzy.
    --
    Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
    Bereszit Rabba 85
  • 09.06.04, 14:30
    dotychczasowe przygody z lokalami, o których mowa, nauczyły nas daleko
    posuniętej ostrożności.

    pieskuba
    --
    A świstak siedzi i zawija...
  • 09.06.04, 21:14
    ...Sprawdzaliście czy rzecz cała spełnia odnośne normy?
    Dświadczylismy na własnej skórze (i kieszeni) wyprowadzenie kasy (kilka-naście
    mln) - więc o normach szkoda gadać. Od dawna wiadomo, że nie ma np. warstwy
    styropianu między stropami i ścianami... Z lokalu użytkowego na parterze na
    drugim piętrze spokojnie słychać radio nadające wiadomości (np. o 6 rano). Cóż
    tu więcej do sprawdzania - technologia jak najtańszych materiałów, używanych
    przez pijanych murarzy nie znających się na niczym... tynki nie tylko pękają -
    co głucho dzwonią - bo odskoczyły od ściansad Fakt, że opakowanie jest ładne.

    ...Czy ten lokal w charaterze przypomina Ci pub?
    Nie przypomina - i całe szczęście! Jak pisałem - jeśli takim ma pozostać -
    niech tak będzie. Ale plany ponoć są takie, że niestety ma przypominać pub -
    jeśli połączą cukiernię z pizzerią i do tego dołożą ogródek piwny - nie będzie
    już kameralnie i miło.

    ...Czy sugerujesz że klienci po spożyciu boskiej pizzy i zapiciu jej
    szklaneczką valpolicelli Będą wszczynąć awantury i wznosić chóralne pienia?
    Pewnie tacy co potrafią docenić dobre wino i pizze - pewnie rzadko (zależy od
    ilości winasmile - za to mieszkam tu od zawsze i wiem, że np. pizzeria na
    Kondratowicza (Paola chyba) - nie jest miejscem spotkań elit smile

    ...Są liczne metody zniechęcające "niepożądaną klientelę" do odwiedzania
    lokalu - choćby podawanie alkoholu wyłącznie jako dodatku do zmówienia.
    Jeśli ktoś podaje wino bez zezwolenia czekając na nie - NIE WIERZĘ, że będzie
    stosował tę metodę (skądinąd cenną). I nie ma żadnego sposobu na namówienie go.

    ...jeśli w naszej okolicy powstanie mordownia, pub z piwnym ogródkiem
    dla "sportowców" jako gwoździem programu to pierwszy poprę wasze protesty w tej
    sprawie.
    Właśnie tego - i tylko tego - chceliśmy uniknąć - ale pewnie tak będzie -
    wystarczy tanie piwo - (czego w GT nie ma).

    Co do dryfowania - obyś miał rację!
    Przerabialiśmy już w cukierni prowadzenie produkcji przez 24h bez zezwolenia
    sanepidu - za zgodą i wiedzą władz. To spokojnie nauczyło nas, że jeśli nie
    będziemy działać - stać może się wszystko, bo nikogo z zarządzających nie
    obchodzą takie sprawy. Stąd dmuchanie na pizze.

  • 13.06.04, 18:13
    Jeśli słyszycie podczas porządków głównie radio czy odkurzacz - dźwięki
    przenoszone przez powietrzne i przegrody, to możecie próbować coś za całkiem
    rozsądne pieniądze poprawić /warstwa styropianu, wełny mineralnej albo pianki
    wygłuszającej plus gips karton przyklejone do stropu lokali użytkowych mogą
    zdiałać cuda/. Jeżeli natomiast słyszycie głównie kroki, upadające przedmioty
    czy szuranie krzesłami - dźwięki przenoszone przez konstrukcję, to kiepsko.
    Wyciszenie niezaizolowanej konstrukcji generalnie jest niemożliwe /wymagałoby
    de facto rozbiórki obiektu/.
    Pozdrawiam zza miedzy.
    --
    Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
    Bereszit Rabba 85
  • 13.06.04, 22:55
    ... Jeżeli natomiast słyszycie głównie kroki, upadające przedmioty
    > czy szuranie krzesłami - dźwięki przenoszone przez konstrukcję, to kiepsko.
    > Wyciszenie niezaizolowanej konstrukcji generalnie jest niemożliwe /wymagałoby
    > de facto rozbiórki obiektu/...

    Że kiepsko wiemy od momentu odbioru: inspektor budowlany, który był obecny przy
    tym smutnym spotkaniu mówił, że czegoś takiego jeszcze w swej karierze nie
    widział - stwierdził brak izolacji i czegoś tam jeszcez "organoleptycznie" a
    ówczesny (i obecny Admin) tylko rozłożył ręce i cierpliwie wysłuchał wykładu o
    tym, jak być powinno.

    Środki zaradcze, o jakich piszesz na pewno w 100% skuteczne - ale równie
    niewykonalne smile

    Stąd "należyta staranoość", by się przydała w obchodzeniu się z dźwiękami.

  • 13.06.04, 23:51
    Ja Was rozumiem, ale starajmy się też postawić w sytuacji właściciela knajpy,
    któremu spółdzielnia nalicza z całą pewnością czynsz za pełnowartościowy lokal
    użytkowy, słowem nie wspominając o braku izolacji akustycznej. Podejrzewam, że
    właściciel byłby skłonny wykonać jakis myk ze sprzątaniem o dogodniejszej dla
    sąsiadów porze, ale oczekiwałby w zamian jakiegoś gestu. Myślisz, że waszą
    spółdzielnię na takowy stać? Podejrzewam /a mam ze spółdzielniami jak najgorsze
    doświadczenia - jednym z kryteriów wyboru mieszkania był dla mnie warunek
    konieczny: nie spółdzielnia/, że zarząd Was zapewnia o nieskutecznych próbach
    załatwienia sprawy z pizzerią, a właściciela knajpy zapewnia, że upierdliwi
    sąsiedzi się prędzej czy poźniej uspokoją - tymczasem czynsz płacicie i Wy i
    oni w pełnej wysokości nieprawdaż?
    Pozdrawiam.
    --
    Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
    Bereszit Rabba 85
  • 14.06.04, 00:33
    Prawdaż. Właścicielem lokalu jest jednak jeszcze inna osoba niż właściciel
    pizzerii. Najciekawsze, że to miejsce ma już swą niezbyt miłą historię, wszyscy
    o tym wiedzą - i nic! Nie ma to wpływu na kolejne koncepcje/plany/decyzje.
    Każdy kto przyniesie kasę - mile widziany.
    Co ciekawe - można nie mieć zgody SANEPIDU i jechać z produkcją cukierniczą
    24h - i nikt palcem nie kiwnie - choć wie o łamaniu ustaleń/prawa itd.; można
    być świadomym ruszania z działalnością, która potencjalnie jest uciążliwa,
    można wiedzieć, że ponad 100 osób jest innego zdania na temat miejsca, w którym
    mieszka - i jako SKUTEK takiej wiedzy - czekając na wydanie koncesji - łamać
    prawo i podawać "kompot"... Mimo powszechności kupowania wszystkiego - od
    matur/licencjatów/tytułów magistra - to może nie ma się czemu dziwić?
  • 14.06.04, 00:59
    I generalnie mnie chodzi o to samo co Tobie. Miast snuć podejrzenia co do
    planów Włocha, niecnie realizowanych onym mitycznym kompotem - który to kompot
    jest wypróbowaną metodą /tak we Włoszech jak i u nas/ radzenia sobie z
    urzędniczą opieszałością w wydawaniu wszelkich koncesji i decyzji /tzw. syndrom
    pustej szuflady/ spróbujcie wymóc na władzach spółdzielni liczenie się z głosem
    spółdzielców. Jeśli jak twierdzisz Włoch jest podnajemcą, to spółdzielnia na ów
    wynajem wydała zgodę. Ja wiem. Znam spółdzielnie. Czytuję /nieregularnie/ Wasze
    forum. Ale myślę, że tędy droga. Najpierw spacyfikować udzielnych
    komesów "Ziemi Mazowieckiej" w drodze głosowania, a potem rękami wyrobników w
    służbie włościan, dawniej komesami zwanych załatwiać bezproblemowo sprawy
    wynajmu i późniejszego użytkowania lokali. Wiem że to bywa droga przez mękę,
    ale warto. Z tego co czytałem w swoim czasie wykazaliście się inicjatywą,
    zgodą i konsekwencją w działaniu - może i tym razem się uda? Niestety
    spółdzielczość mieszkaniowa to obok PKP najbardziej "reformoodporny", reliktowy
    element PRL'u w naszej rzeczywistości.

    ps. Życząc powodzenia pozwolę sobie wyrazić opinię, że jeśli ruch w okolicznym
    biznesie gastronomicznym utrzyma obecne tendencje, to zaniedługo Włoch wykupi
    zbankrutowaną "Ulicę" ulegnie pozytywnemu rozwiązaniu.

    Pozdrawia sąsiad wyczekujący pierwszego zebrania wspólnoty smile.

    ps2: Będzie mi wybaczone?
    --
    Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
    Bereszit Rabba 85
  • 14.06.04, 01:02
    Po słowach "...zbankrutowaną "Ulicę"..." w porzednim poscie Wstaw proszę
    słowa "i problem". Dziękuję. To pisałem ja ... etc.etc.
    --
    Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
    Bereszit Rabba 85
  • 14.06.04, 07:55
    re: PS@ Pewnie, że będzie smile - dobrze, że będzie wybaczone. Wolna wymiana myśli
    jeszcze nikomu nie zaszkodziła. A u nas tak cicho jakby wszyscy nabrali kompotu
    w usta tongue_out
    Raczkowski na dziś (i jutro):
    www.przekroj.pl/galeria/raczkowski/source/_59.htm
  • 20.06.04, 23:30
    pragnę podzielić się doświadczeniem , które nabyłem w " naszej" pizzerii .
    Czekałem 25 minut , pizza mi nie smakowała i zapłaciłem 20 zł . Pocieszę
    wszystkich opornych do tego przybytku - daję mu 3 miesiące i po nim .
    Nie da się zrobić eleganckiego lokalu z niczego ... potrzebna jest do tego
    spora inwestycja .
    Sąsiednia knajpa "ULICA" jest o niebo lepsza ... tak myślę ...
  • 22.06.04, 11:19
    A kto tu pisze o elegenckim lokalu? "Miłośnicy" piszą o prawdziwej pizzy.
    Ten lokal jest zaprzeczeniem przedstawionego przez Ciebie podejścia do tematu.
    Ma dobry produkt. W Warszawie jest wiele świetnie opakowanych, "eleganckich",
    smierdzących dużą inwestycją lokali z pizzą - tylko zjadliwej pizzy tam nie
    ma. "Ulica" może i lepsza tylko czemu taka ... pustawa jakoś? Tak się
    zastanawiam?
    ps: Zawsze jak jestem "zagramanicą" i chcę spróbować miejscowej kuchni szukam
    lokali gdzie stołują się "tubylcy". We Włoszech też. I ta pizzeryjka jako żywo
    przypomina mi wyniki takich poszukiwań. Małe często obskurne lokaliki, bez
    krzykliwych szyldów, reklamowych parasoli i ze ścianami malowanymi pastelową
    olejną. A w środku świetne żarcie za przystępną cenę. Żaden szanujący sie Włoch
    nie pójdzie jeść do eleganckiej knajpy przy deptaku, on ją co najwyżej będzie
    posiadał, a jadać tam będą turyści.
    --
    Napiliście się wina, odstawcie dzban na miejsce.
    Bereszit Rabba 85

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.