Dodaj do ulubionych

znowu kopenhaska...

22.01.09, 22:32
witam wszystkie na diecie
zaczęłam kopenhaską 21 stycznia. Już po raz trzeci. Ostatni raz robiłam ją 2 lata temu. Dieta jest naprawdęo.k. Bardzo jestem ciekawa, ile tym razem uda mi się zrzucić, i jak będę się czuła. Dzisiaj ( 2-gi dzień) było całkiem nieźle.
pozdrawiam i życzę wytrwałości
Edytor zaawansowany
  • renia731 23.01.09, 17:54
    Cześć
    Mogę się do Ciebie przyłączyć? Ja dietkuję od poniedziałku, czyli
    dziś zaliczyłam 5 dzień. Od początku trzymałam się wątku założonego
    przez "zwierzaku", ale bidula się pochorowała i odpadła. A ponieważ
    pisałyśmy tam same (pomimo zgłoszenia się jeszcze 2 dziewczyn) i
    jedna odpadła, to samej nie chce mi się pisac ze sobą.
    Ja też już kilka razy robiłam tę dietkę i zawsze kilka kg spadało
    (pomimo lekkich zmian w menu).
    To co, mogę się tu przenieść?
  • aska_13 24.01.09, 09:47
    Ja z chęcią tez się przyłączę:) zaczęłam dietę trzy dni temu...po raz pierwszy
    co prawda ale diety odtruwające mam już za sobą. i powiem Wa, ze były tak samo
    ciężkie:) ja dietuję się bo chcę zrzucić jakieś 5 kg, ale głównie dlatego żeby
    zmienić nawyki żywieniowe, bo były okrpne:/ale trzymajcie kciuki jak ja za
    Was!!pozdrawiam!!
  • renia731 24.01.09, 11:16
    Witaj Asia, razem będzie naprawdę łatwiej... Ja jestem w 6 dniu i
    przed chwilą się naczytałam o diecie norweskiej - też fajna i
    podobna do naszej.
    Brakuje mi śniadań teraz, bo rano jestem zawsze głodna. Jak mi
    burczy strasznie w brzuchu, to do kawy zjadam grzankę bez względu
    czy jest w menu czy nie.
    Po kopenhaskiej przechodzę na South Beach, bo w lipcu w 3 tygodnie
    na niej spadło mi 5,5 kg, no ale potem na wczasach sie rozpasałam z
    jedzeniem i co nieco wróciło. A tamta dietka jest o niebo lepsza i
    co najważniejsze smaczniejsza i nie burczy w brzuchu :-) No ale
    dokończę tą, bo nie lubię przerywać czegoś co zaczęłam.
    Pozdrawiam
  • aska_13 24.01.09, 18:39
    Hej Renia:)
    Cieszę się że jest ktoś kto rozumie moje cierpienia;)Ja jestem w trakcie 3 dni i
    miałam kryzys...cały czas myślę co by tu dobrego zjeść:)A spaghetti mam w głowie
    2h na dobę:D Ale też jestem twarda i dam radę:) Staram się przyrządzać te
    posiłki tak jak ma być, ale szpinak na przykład podsmażam i dodaje trochę
    pieprzu czosnkowego. mam nadzieje ze nie zaszkodzi, jak myślisz? Dla mnie to
    burczenie w brzuchu to nawet nie problem bo już się przyzwyczaiłam, ale
    najgorsze jak mąż gotuje coś dobrego...ślinka cieknie;/
    Mam zamiar przejść na dietę 1200kcll, ale poczytam jeszcze o tej South Beach bo
    jak na razie to niewiele o niej wiem...
    Jak na razie to musimy się dopingować myśleć o tym jak będzie fajowo kiedy tę
    dietę skończmy:) Będzie dobrze co?:) Pozdrawiam serdecznie!
  • renia731 25.01.09, 21:37
    Pewnie, że będzie dobrze :-) Dni tak szybko płyną, że ani się
    człowiek nie obejrzy a będzie juz sobota i koniec tej diety. Mam
    nadzieję, że uda mi nie rzucić na smakołyki i spokojnie przejść na
    South Beach.
    A dzisiaj w moim 7 dniu nie było źle :-)
    Obiad zjadłam przed 15-tą, a potem poszłam
    z córeczką na łyżwy. Troszkę kalorii pewnie spaliłam i nie myślałam
    o jedzeniu :-) Fajna zabawa na tych łyżwach...nie jeździłam od
    podstawówki, czyli ponad 20 lat i wcale nie zapomniałam jak się to
    robi. Mamy z córeczką plan od wtorku chodzić na łyżwy codziennie po
    szkole, bo nam zrobili lodowisko darmowe tuż obok bloku :-)
    Asia, jak wyniki, ważysz się?
    Pozdrawiam
  • aska_13 26.01.09, 08:19
    Cześć Renia:)
    Naprawdę świetny pomysł z tymi łyżwami:)najważniejsze to nie myśleć o jedzeniu i
    zająć się czymś..ja niestety myślę cały czas, ale mam nadzieje że będzie w tym
    tygodniu lepiej bo praca też pochłania.Mam 4 dni za sobą, dziś 5 i jestem po
    marchewce;)Nie mam wagi w domu ale będąc wczoraj u teściów skorzystałam z
    okazji;)I okazało się ze ....3kg mniej!!!co prawda wiem ze to sama woda na razie
    ale zawsze coś. A dziś mierzyłam talie i zgubiłam 2cm!Wiem że muszę dotrwać do
    końca bo myślę ze jak teraz bym przerwała to pewnie efekt jojo murowany. Bo
    podobno traci sie tłuszcz w 2 tyg. diety. Ale najgorsze 4 dni mam za
    sobą.Najbardziej obawiam się środy bo to 7 dzień a na kolacje NIC! a ja na basen
    idę z przyjaciółkami...może nie zasłabnę:)A Ty jak Renia?ile mniej na
    wadze?pozdrawia Ciebie i córeczkę, papa
  • renia731 26.01.09, 09:17
    U mnie marniutko z wagą, bo po 7 dniach jest 1,6kg mniej... ale
    dobre i to. Tak tak, w pierwszym tygodniu podobno schodzi woda z
    organizmu, a w drugim się spala tłuszczyk - mam nadzieję.
    Po wczorajszych łyżwach mam dzisiaj zakwas...hihihi I to najbardziej
    na plecach i pupie. Moje ciało dawno nie miało sportu i takie łyżwy
    to niezły kop dla moich mięśni - ale przynajmniej czuję że mam
    jakies mięśnie :-)
    Mąż jak zauważył, że ćwiczenia mi się spodobały, to dziś chce mnie
    wyciągnąć na squosha (nie wiem jak się to pisze) - już się
    zgodziłam...zobaczę co na to moje ciało :-) Muszę się rozruszać, bo
    się tak zasiedziałam w domu na urlopie wychowawczym, że aż strach.
    To już mój drugi urlop wychowawczy i teraz przez to że mam internet
    to niestety, ale sporo czasu spędzam przed komputerem. Jak pierwsza
    córeczka była mała, to więcej gdzieś łaziłyśmy. Nieważne czy był
    deszcz czy śnieg - spacer ok 1,5-2 godz musiał być zaliczony...Ech,
    chyba się starzeję...
    No ale jak już zaczęłam się ruszać, to może pociągnę te sporty:-)
    Dietę też pociągnę, a potem tak jak już mówiłam będę na SB. Ostatnio
    jak przeglądałam stare gazety z dietami to w jednej znalazłam dużo
    informcji o South Beach i menu na I fazę na 2 tygodnie... Pod koniec
    tygodnia przepiszę to menu na forum SB, bo wiele osób ma problem co
    wymyśleć do jedzenia, a tu jest gotowiec.
    Pozdrawiam
  • aska_13 27.01.09, 08:01
    Jejku, jakie potworne są dla mnie wieczory....wszystko dobrze w ciągu dnia a jak
    przychodzi wieczór i odpoczynek, to umieram z głodu:(można powiedzieć że się do
    niego już przyzwyczaiłam, ale nadal mam ochotę na spaghetti:)
    Jedna z dziewczyn na forum jest na diecie i mówiła coś o ziemniakach....jakie
    ziemniaki czy coś coś słyszał na ten temat?
    Jak Tam Renia? walczysz?:)daj znać jak Ty wytrzymujesz kiedy chwyta głód bo może
    masz sposób? Pozdrawiam cieplutko:):)
  • zwierzaku 27.01.09, 08:19
    Asia może ci o mnie chodziła. Ja byłam na dk ale musiałam przerwać bo się
    rozchorowałam i teraz jak mi lepiej jestem na pieciodniowej i w pierwszy dzień
    były same ziemniaki :)
    --
    pozdrawiam
    Zwierzaku
  • renia731 27.01.09, 08:41
    Asia, ja do wieczornego posiłku biorę 2 tabl błonnika i popijam
    duuuużą ilością wody. Błonnik zapobiega też zaparciom. A jak mnie
    głód ściska to pije herbatę czerwoną albo zieloną albo wodę z
    cytryną. Jak przechodziłam koło restauracji i poczułam zapach
    jakiegoś mięsiwa, to mnie aż odrzuciło. To samo jak widzę stoiska z
    goframi i lodami...A to oznacza, że chyba dieta działa faktycznie na
    pohamowanie smaków :-)
    A wczoraj po południu mąż wyciągnął mnie na squosha (nie wiem jak
    się to pisze) i połknęłam bakcyla. Nigdy nie grałam w tenisa ani
    ping-ponga i czasem nie mogłam trafić w tę mini piłeczkę, ale nieźle
    mi się grało. Umówiliśmy się, że będziemy chodzić w każdy
    poniedziałek - zobaczymy jak długo :-)Ale muszę się przyznać, że po
    40 minutach gry zaczęły mi latać światełka przed oczami i czas był
    skończyć. Jak powiedziałam mężowi, że to pewnie przez dietę - to się
    nasłuchałam....na temat swojej głupoty...ojojoj...i trochę miał
    rację.
    Dzis waga po 8 dniach tylko 2kg mniej.
  • aska_13 27.01.09, 17:25
    Cześć dziewczyny, dzień 6 już powoli zbliża się do końca:)prawie półmetek. Renia
    nie wiem jak tam te tabletki, ale może faktycznie powinnam tez takie brać.
    kiedyś rozpuszczałam sobie błonnik w soku(taki sproszkowany) ale mam awersję bo
    zapach ma obrzydliwy:(zbierało mi się na wymioty! naprawdę! ale tabletki to
    dobra myśl:)A co do tego squasha(też nie wiem jak się pisze;)to super sprawa! ja
    chodzę na basen i też super. Ale zawsze to fajnie z mężem:)dobrze żeby mieć się
    czym zająć podczas diety. A może i to Twoim hobby zostanie;) A jak chodzi o
    narzekania męża to wiesz, ma trochę racji...ale jak kobieta się na coś uprze to
    nie ma zmiłuj;)Co do Zwierzaczka to fakt, pisałam o Tobie. Teraz już wiem po co
    te ziemniaki:)
    Dziewczyny pozdrawiam Was mocno i do usłyszenia!!!
  • renia731 27.01.09, 21:08
    Yogobellko, jesteś z nami? Założyłaś wątek i gdzie się podziewasz?
  • zwierzaku 28.01.09, 07:29
    Cześć dziewczyny. Czytam ze swietnie wam idzie. Ja po wczorajszym marchewkowym
    dniu mam obrzydzenie do marchewki zwłaszcza tej malutkiej z Hotexu. Dziś dzień
    twarogowy mam. Zobacze co bedzie. Od tamtego poniedziałku mam 3 kg mniej
    --
    pozdrawiam
    Zwierzaku
  • aska_13 28.01.09, 11:28
    Już 7 dzień i nie wiem czy dotrwam do końca bo już wczoraj miałam
    załamkę:(strasznie mi ciężko dziewczyny odmawiać sobie pysznego jedzeni, to
    przecież moja ulubiona czynność!:)i nawet tak zrzucone kilogramy i centymetry
    nie nie mobilizują bo nadal mam ochotę na słodycze i resztę wspaniałości.nie
    wiem jak przetrwam obiad na który zjem NIC!pomocy!!:(
  • renia731 28.01.09, 12:22
    Asia, grunt to myśleć pozytywnie. Jak będziesz mówiła, że nie dasz
    rady, to wtedy nie dasz faktycznie rady. A jak mówisz, że i tak
    będziesz jesc słodycze, to zaraz po zakończeniu diety sie na nie
    rzucisz.
    Jeśli na prawdę chcesz schudnąć, to musisz zmienić myślenie :-)
    Da się radę zrobić wszystko jeśli się w to wierzy :-) NAPRAWDĘ :-)
    Bierz się w garść, pij dużo wody i sobie ten błonnik - różne firmy
    robią go w tabletkach.
    Jest jeszcze jeden sposób na głód - można nasypać pół szklanki
    otrębów owsianych i zalać je wodą, a za chwilę zjeść. Mnie to
    smakuje, bo lubię płatki owsiane. Taki sposób polecił Jogger na
    forum Fitness, który zna się rewelacyjnie na tej diecie.
    Walcz, nie poddawaj się :-)
    Mam nadzieję, że Cię zmotywowałam, co?
  • zwierzaku 28.01.09, 13:06
    Asia ja tez biore błonnik w tabletkach no i magnez. Dietetyczka mojej siostrze
    doradziła magnesol to tabletki rozpuszczalne ze jak ma napady głodu niech dwie
    rozpusci w szklance i wypije
    Trzymam za was więc nie ma poddawania się
    --
    pozdrawiam
    Zwierzaku
  • gosia7728 28.01.09, 16:53
    Witam jestem na DK po raz pierwszy i dziś jest mój piąty dzień i nie ma żadnych efektów. Waga jak przed dieta. Po jakim czasie był u Was spadek wagi?? prosze o szybką odpowiedź i dziekuje
  • renia731 28.01.09, 21:41
    To może znaczyć, że nie miałaś większego nadbagażu wody w
    organiźmie. Bo podobno w 1 tygodniu schodzi woda, a w drugim spala
    sie tłuszczyk. Ja po 7 dniach straciłam tylko 1,5 kg, a dziś rano
    (czyli po 9 dniach) było -2kg. Pewnie zacznie Cię ubywać później a
    szybciej.
    Zależy też od wagi jaką mamy.
  • aska_13 28.01.09, 22:05
    Dziewczyny, dziękuję za słowa otuchy...pomogły:)już mi lepiej i nie poddałam
    się! a dzisiejszy dzień był najgorszy bo bez obiadu. Najważniejsze że jestem
    bliżej końca niż dalej:)Jutro zakupię magnez w tabletkach i błonnik:)Powiem
    Wam,że centymetry nadal lecą w dół, co mnie cieszy:)nie wiem jak waga bo jej nie
    mam:)ale mam nadzieje że ja kiedyś pokocham:)A u was jak? Pozdrawiam cieplutko!!:*
  • gosia7728 29.01.09, 14:20
    Dziekuje za informaje, mam nadzieje ze tak będzie , diete
    przestrzegam i nic nie zmieniam w niej, a jak chce mi sie jeść to
    wypijam wode i tyle jutro mój 7 dzień,ale dzis dostałam rano
    jakiejś trzęsiawki i trzymało 3 godziny.Teraz jest o.k.POZDRAWIAM
  • desperatewife2be 30.01.09, 00:44
    Hej laseczki! Ja jestem na DK od wtorku tzna za mną 3 dzień:)
    Stosowałam ją już kiedyś ale na 3 dniu poległam, dlatego cieszę się
    że tym razem go pokanałam:P Mam nadzieje że można się jeszcze
    przyłączyc? Zachęcam do zalożenia konta i prowadzenia poamiętnika na
    vitalii, dziewuszki tam wspierają naprawdę jak jest ciężko:)
    Napiszcie prosze jakie macie jadłospisy? Bo w necie krążą różne
    wersje.. Ja ponac mam ten "prginalny". Startuje z wagi 65. Dziś jest
    już 62,5. Zamierzam dobic do 58 ale zobaczyny:0 Powodzenia i
    wytrwałości! :*
  • zwierzaku 30.01.09, 07:27
    A ja dzis ostatni dzień mojej pięciodniówki, dzień owocowy. Pomyślałam ze zacznę
    od banana żeby energia była i.... nie mogłam całego zjeść. Wogóle wczoraj
    zjadłam i to na siłe jedna podwójna piers z kurczaka czyli do kg baaardzo daleko
    a później do wieczora juz nic. I jakoś się już przyzwyczaiłam. Najważniejsze
    brzuch i boczki zniknęły. Za to zastanawiam się co jutro do pracy zabrac bo na
    10 godz ide
    --
    pozdrawiam
    Zwierzaku
  • gosia7728 30.01.09, 14:01
    Witam ponownie mam jeszcze jedno pytanko. U mnie dziś dzień 7 jest
    dość znośnie lecz dalej żadnych efektów(mimo stosowania ściśle
    DK),ale wracając do pytanka, to czy miałyście problemy z
    zaparciami, bo u mnie niestety są i jest kiepsko nawet bardzo,
    zastanawiam się czy kupić sobie jakieś tabletki przeczyszczające,
    ale nie wiem czy można stosować w czasie tej diety prosze
    podpowiedzcie??a nie stosuje zadnych witaminek: magnezu,błonnika itp.
  • zwierzaku 30.01.09, 15:25
    ja stosowałam błonnik w tabletkach i witaminy, przez 4 dni nie byłam już się
    Xenną chciałm ratować ale poszłam piatego dnia
    --
    pozdrawiam
    Zwierzaku
  • aska_13 30.01.09, 15:47
    Cześć dziewczyny, muszę się przyznać , ze dzisiejszego dnia zrezygnowałam z
    diety. Wytrzymałam 8 dni, ale wcale nie żałuję!. Już drugi dzień czułam się
    potwornie słabo i kręciło mi się w głowie!Nie mogłam pracować i jeździć
    samochodem. A jak myślałam że znowu mam zjeść sałatę z cytryną albo befsztyk lub
    szpinak to brało mnie na wymioty, naprawdę. Powiem Wam, że zrzuciłam 4 kg i
    kilka cm talii i biodrach no i boję się że przytyję 2x bardziej, ale mam zamiar
    trochę zdrowiej się odżywiać i nie przejadać. Może nie przytyję tak dużo. Ale
    cieszę się ogromnie bo mogę w końcu zjeść to na co mam ochotę (oczywiście bez
    przesady). A chodzi za mną papryka czerwona nadziewana kus-kusem;)Naprawdę nie
    żałuję ani trochę, że zrezygnowałam. Czuje się fantastycznie.Ale wspieram Was
    nadal i bardzo gorąco pozdrawiam!!!:)papa
  • renia731 30.01.09, 20:47
    Ja też odpadam, ale jest to świadoma decyzja, bo tylko 2 kg mniej
    przez 11 dni, to stanowczo za mało. Widac mój organizm stwierdził,
    że akurat powinien coś zmagazynować, bo nadeszły bidne czasy - skoro
    burczy w brzuchu...
    Przenoszę się od poniedziałku na South Beach i zapraszam inne
    dziewczyny tam razem ze mną. Jedzonko smaczne, nie burczy w brzuchu
    i się chudnie (nie jedząc cukru) :-)
    Dzięki za towarzystwo.
  • desperatewife2be 31.01.09, 19:04
    A ja jestem na dniu 5 i schudłam 4kg:) I mi wcale nie burczy w
    brzuchu, sądzę że organizm się już przyzwyczaił. Dziś się strasznie
    najadłam, tego befsztyka na obiad to już nie mogłam zmieścic. Widzę
    że warto dosiągnąc do końca(przynajmniej w moim przypadku) wiec się
    nie poddaje. Poinformuje o wynikach. I 3mam kciuki za wszystkie
    które dalej walczą!:)
  • yogobella 01.02.09, 14:26
    dziewczyny, renia, asia...szkoda, ze odpadłyście. Teraz dopiero mogłam zajrzeć tutaj -poprzedni tydziń urwanie głowy w pracy. Moze to i dobrze, bo miałam zajęcia po czubki uszu. Na diecie jestem cały czas - jutro ostatni dzeń. Udało mi się dotrzymać warunków diety - poza drobnym odchyleniem, że 2 razy wypiłam drugą kawę w ciągu dnia - z przyjaciółką. Chodzą za mną słodycze niesamowicie, jak każda UBÓSTWIAM ciasta, ciasteczka, czekolady....ale wiem, że to moja zguba. Postaram się po kopenhaskiej przejsć na MM (Michael Montigniak), podobno to samo co SB. Kiedyś już próbowałam z MM i było ok., ale OCZYWIŚCIE na wakacjach odpadłam - rybka smażona, pizza, piwko...a to zakazane.
    Dziewczyny warto naprawdę wytrzymać na kopenhaskiej i potraktować to jako wstęp do SB lub MM i po prostu inaczej jeść. Nie głodzić się, bo to ma sens tylko w ograniczonym czasie, żeby pobudzić organizm do spalania zapasów. A dalej po prostu jeść zdrowo - unikać białego pieczywa, ziemniaków, ryżu, makaronów i CUKRU w każdej postaci. Jasne, że raz na czes można zgrzeszyć, ale raz na jakiś czas, a nie codziennie, bo wiadomo, czym to się skończy.
    Pozdrawiam wszystkie serdecznie, życzę wytrwałości i na pewno napiszę po zakończeniu efekt finalny, jaki osiągnęłam....no i przenoszę się na forum MM / SB.
  • desperatewife2be 02.02.09, 19:43
    YOGOBELLA!Proszę koniecznie napisz ile schudłas! Ja jestem w połowie
    dzis dzień 7. Ale waga jakoś stanęła w miejscu:( Potrzebuję
    motywatorki:)))) Plizzzzz
  • yogobella 03.02.09, 12:09
    Trzymaj się desperatko, dasz radę na pewno! Pij dużo herbatek owocowych, rób sobie pachnace kąpiele i traktuj się balsamami do ciała, dopieszczaj się. Śpij dużo, na pewno ci to pomoże przetrwać trudne chwile, a będziesz miała SATYSFAKCJĘ! Trzymam za ciebie kciuki. Ja już zakończyłam, suma -4,5 kg, ale BMI 26, czyli jeszcze droga przede mną....ok. 5kg.Teraz MM. Więcej w tku "Skończyłam".
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka