Dodaj do ulubionych

bardzo ciekawe z innego forum

17.02.09, 21:30

--
pozdrawiam
Zwierzaku"Moje Drogie Kopenhaskie Dietetowiczki piszę ten post, bo nie mogę
znieść już wypisywania bzdur o diecie kopenhaskiej , jej efektach,
oczekiwanych rezultatach oraz co najważniejsze czytać tych jadłospisów w
kilkunastu co najmniej różnych wersjach. Nie oczekuję ani miłych ani tym
bardziej niemiłych komentarzy. Piszę, bo jestem weteranką tej diety i nie chcę
aby kobiety czy mężczyźni, którzy zdecydują się przejść tę katorżniczą dietę
nie uzyskali efektu na który zasługują w 100%. Być może mój post okaże się
nieco chaotyczny za co przepraszam, na wszelkie pytania oraz ewentualne prośby
o jadłospis odpowiem na e-maile skierowane pod mój mail, który podaję na
końcu. Proszę wybaczyć jeśli nie odpowiem od razu ale mam niewiele wolnego
czasu. Obiecuję, że wszystkie odpowiedzi będą szczere i nigdy nikogo nie
zwiodę a tylko podzielę się moją wiedzą.

Zacznę od tego, że się przedstawię. Mam na imię Iwona i mam 32lata, od ponad
roku jestem szczęśliwą żoną ale mamą jeszcze nieDietę kopenhaską dostałam
ponad 4lata temu od mojej przyjaciółki Dagmary, która co ważne jest lekarzem
medycyny o specjalności związanej z dietetyką. Po studiach dostała propozycję
pracy w Danii, gdzie przebywa od 6lat. Ona z koli dostała ją od lekarza r11;
kolegi z pracy. Wyjechała jako szczupła dziewczyna a na duńskim wikcie dość
przytyła i nie czuła się z tym dobrze. Nie chodzi o kilogramy ale o
samopoczucie co podkreślam. Nie będę wchodzi tu w szczegóły Jej życia ale
przedstawię fakty i mity diety kopenhaskiej.



Przede wszystkim w diecie kopenhaskiej nie chodzi o to by schudnąć!!! Moje
drogie spadek wagi jest tu r16;efektem ubocznymr17; - miłym - wiem,
motywującym - wiem, itd. itp. r11; też wiem i rozumiem, że jest to wasz główny
powód przechodzenia na tę dietę ale ta dieta ma zupełnie inne zadanie. Dieta
kopenhaska nie została opracowana w szpitalu w Kopenhadze ale prze dietetyka
duńskiego. Ma ona na celu wyeliminowanie r16;nałogur17; podjadania między
posiłkami oraz zmniejszenia poczucia łaknienia, a co najważniejsze zmniejsza
się objętość żołądka co po zakończeniu diety jest dodatkowym plusem r11; jako,
że nawet ucieszeni zwycięstwem rzuciwszy się na jedzenie nie możemy zjeść
porcji ogromnych. Ma Nas nauczyć zdrowych zasad odżywiania się, czyli
r16;europejskie śniadankor17; do 9.00 kawka i rogalik czy kromka ciemnego!!!
pieczywa (widziałyście jakie Francuski są szczupłe r11; a jedzą śniadanka
europejskie r11; wiem bo niejednokrotnie byłam w Paryżu) potem lunch do 14.00
a obiad nie później niż o 18.00. To obiad być największym posiłkiem dnia a nie
śniadanko. Obiad, bo od obiadu do śniadanka mija 12 godzin a organizm
magazynuje z pożywienia energię na nowy dzień. Poza tym co jest w tym
jadłospisie: czy Ktoś tam widział batoniki czekoladowe?, a zupki instant? NIE
no to może chipsy i piwko? NIE, hmm brak totalny pustych kalorii??? A za to
co: żelazo, białko zwierzęce, warzywa i owoce r11; bo to witaminki i sole
mineralne, oliwa (bo zdrowsza niż olej) Itd. Itp.



Inna sprawą są jadłospis i pytania zadawane w związku z nim. Zacznę od
początku: ta dieta jest restrykcyjna i jedyną dopuszczalną zmianą czy też
zamianą jest tu zamiana lunchu z obiadem pod warunkiem, że ma to miejsce w
obrębie jednego dnia i na tym zmian KONIEC. Nie ma, że nie lubię, nie
przełknę, nie dam rady. TRUDNO- wybierz inną dietę!!!

I tak: kawa z cukrem (kostka) r11; tylko z ekspresu lub rozpuszczalna ale
wysokogatunkowa (nie chodzi o kasę ale o zawartość substancji odżywczych w
kawie, wysokości stężenia kofeiny i przeciwutleniaczy). RAZ dziennie oraz
koniecznie z cukrem r11; kawa i cukier to kofeina i energia węglowodanowa,
która ma dać Ci siłę do 12.00.Nie można jej zamieniać miejscami. Jajka
gotowane na twardo r11; nie smażone bez oliwy czy gotowane na miękko itd.
Jajko gotowane na twardo to czyste białko i odrobina tłuszczu, zamknięte
szczelnie w skorupce! Szpinak r11; tylko gotowany z przyprawami aż do
odparowania wody. I tu wtrącę raz i nie będę się powtarzać w tej diecie
dopuszczalne są dwie przyprawy r11; SÓL I PIEPRZ (zaraz usłyszę, że sól
zatrzymuje wodę w organizmie hihi r11; tak zatrzymuje ale nie przy takich
ilościach wypitej wody oraz minimalnemu zużyciu soli r11; polecana jest morska
lub kamienna) a pieprz też małe ilości, bo jest ostry i może powodować
nieładne wypryski na skórze (jak wszystko co ostre lub zawierające czekoladę!)
Nie ma bazyli, oreagano czy ziół NIE i koniec! Nie można dokonywać zmian, bo
tak smaczniej i innych wprowadzać w błąd. Pomidor, surowy i z niewielką
ilością soli, czyli również makro i mikro elementów, które ona zawiera.
Befsztyk to czerwone mięso, wołowina ( i nie można zastępować jej ani
kurczakiem ani schabem, a przecież schab to wieprzowina r11; tłuste zwierzę i
tłuste mięso, ani soją!!!) r11; ta najczystsza r11; czyli bez kości, żyłek i
tłuszczu. Można ją usmażyć na patelni na małej łyżeczce oliwy i podlać wodą,
aby mięso było bardziej ugotowane a nie usmażone r11; ważne jest aby położyć
mięso na rozgrzanej oliwie (tylko OLIWA z oliwek z I tłoczenia). Natomiast
absolutnie nie wolno jest mięsa gotować, podczas gotowania mięso wytraca i
koaguluje białko a wszystko co odżywcze zostaje w wodzie Sałata, koniecznie z
oliwą (pół łyżki a cytrynkę jeśli ktoś nie lubi można dodać do wody) r11;
dlatego, że oliwa maceruje sałatę i nie zjadamy twardej, niesmacznej ale
miękką i delikatną r11; czyli łatwiejszą do strawienia (żołądek najdłużej
trawi surowe warzywa i owoce. Teraz WODA r11; może być mineralna bez gazu lub
z lekkim gazem ale koniecznie o niskiej zawartości sodu a wysokiej magnezu,
który uspokaja i łagodzi objawy głodu!!! Dopuszczalna jest zielona herbata ale
absolutnie zakazane są soki owocowe r11; znane źródełko czystych węglowodanów
w postaci CUKRU!!! Dalej OWOC r11; tu wskazane są trzy do wyboru: grejpfrut,
jabłko, świeży ananas r11; wszystkie są używane jako znane wspomagacze diet!!!
NIE MA W DIECIE ŻADNEJ SAŁATKI OWOCOWEJ, jest kompot, który sami gotujemy bez
cukru lub ewentualnie kupujemy owoce w puszcze czy słoiczku (najlepiej bez
zalewy słodzonej r11; ja gotowałam kompot z malin i piłam, polecam r11; można
skorzystać z mrożonych poza sezonem), na sitko i przelewamy litrem wody
zagotowanej i ostudzonej aby wypłukać max cukru ale wtedy rezygnujemy z
wypicia kompotu i zjedzenia owoców a wykorzystujemy jogurt (błagam jakie 2-3
szklanki 2/3szklanki czyli troszkę więcej niż połowa), którym polewamy owoce z
puszki i zjadamy całość. W ogóle dopuszczalne i wskazane jest aby mieszać
składniki posiłków tworząc nowe, mniej lub bardziej dobre sałatki. Szynka ,
najlepiej wędzona i bez grama tłuszczu r11; plaster to 10dkg!!! Jogurt, tylko
naturalny i niesłodzony!!! Serek (pierwsze słyszę aby w tej diecie był twaróg,
a jeszcze w kostce hihi r11; może być twarożek naturalny lub wiejski ale bez
cukru!!! Małe opakowanie (ok.150gram). W ogóle gramatura w tej diecie to
bzdura!!! Podawane są małe opakowanie lub duży befsztyk (czyli ok. 20dkg ale
nie podaje się tego i nie ma to znaczenia, bo z wołowiny można ukroić gruby
plaster i rozbić lekko (nakryć folią spożywczą aby nie zmiażdżyć włókien).
Marchewka (jak marchewka, jeśli podane że ma być starta to nie po to aby Nas
zająć ale aby łatwiej było ją strawić), najlepiej średnia i w miarę możliwości
z odrobiną r11; kroplą oliwy, Wit. H rozpuszcza się tylko w ciężkich
tłuszczach. Grzanka, to nie chleb na patelni ale zakupiona w sklepie grzanka
duńska, czyli tzw. chrupie pieczywo w grzankach!!! Można dostać w każdym dużym
markecie!!! Kurczak, nie cały absolutnie ale pierś (pojedyncza) bez skóry i tu
trzeba ugotować! Kurczak zawiera białko, które kumuluje się w długich włóknach
piersi i zostaje w wodzie, za to w wodzie zostaje tłuszcz, stąd gotowanie zup
na kurczakach!!! 7 dnia mamy pierś (jedna połówka) go zgrilować r11; jeśli
Ktoś nie ma patelni r11; grilla to pieczemy
Obserwuj wątek
    • zwierzaku Re: bardzo ciekawe z innego forum 17.02.09, 21:31
      Absolutnie niedozwolone jest jedzenie czegokolwiek co nie mieści się w
      jadłospisie lub modyfikowanie jadłospisu r11; można uważać dietę za przerwaną!!!
      Powtórzyć ją można za pół roku r11; jeśli przerwaliśmy i za 2-3lat jeśli
      ukończyliśmy ją sumiennie!!!



      To tyle, jeśli chodzi o jadłospis, niektóre w sieci są prawie bliskie oryginału
      inne nie a jeszcze inne to masakra. I tu nie chodzi o to, że schudniemy 7kg czy
      5kg tylko o efekt po diecie. Tylko ścisłe przestrzeganie diety przyniesie efekt,
      choć absolutnie nie będę okłamywać Was, że po tej diecie nie ma efektu jo-jo. Po
      każdej jest!!! Ale po tej macie większą szansę aby zatrzymać nabyte nawyki
      żywieniowe, nie jeść później niż po 18.00. Nie łapać się za chipsy, alkohol (w
      dużych ilościach , batoniki oraz inne pochrupywacze i napoje gazowane, barwione
      i tuczące niestety (puste kalorie i nie wierzcie, że PEPSI MAX ma jedną kalorię
      hihi). Mam oryginalny jadłospis i wyślę go każdemu na mail! Tu chodzi aby
      zachować oryginalność i wyregulować swój organizm a nie by schudnąć 20kg i po
      diecie mimo zajadania się nie przytyć.



      I ostatnia uwaga: ta dieta nie jest przeznaczona dla: przyszłych i karmiących
      Mam, młodych dziewcząt w okresie dojrzewania, ludzi z chorobami serca, żołądka i
      nerek a także wątroby. Nie wolno jest stosować częściej niż po upływie 2-3lat
      ponownie!!! Nie jest to dieta dla wegetarian, jaroszy oraz ludzi poszczących w
      piątki (nie wolno zastępować składników!!!) oraz dla ludzi ze słabą wolą! Warto
      mieć wsparcie. Mnie wspierał Tato za pierwszym razem i Mąż za drugim r11;
      podkreślam tu, że nie jestem osobą grubą. Ważę między 60-69kg przy wzroście
      176cm. Denerwowało mnie, że przybrałam na wadze i mam tzw. wałeczki oraz, że
      podjadam.

      FAKTY I MITY

      1. Dieta została opracowana nie po to, by w szybkim tempie zrzucić 5, 10

      czy 15 kg (zależy od organizmu), ale po to, by człowiek miał okazję

      pozbyć się złych nawyków żywieniowych! Jakich?

      Jedzenia po godzinie 18.00, podjadania tuczącymi

      „zapychaczami” typu chipsy, batoniki itd.

      2. Kolejnym jej zadaniem jest uregulowanie naszego metabolizmu

      (pobudzenie przemiany materii).

      3. Dieta kopenhaska dyscyplinuje i ćwiczy silną wolę – każda

      kobieta, która choć raz jej próbowała, wie ile kosztuje wyrzeczeń i jaką

      satysfakcją się kończy, gdy uda się wytrwać 13 dni bez żadnych,

      najmniejszych nawet kulinarnych „grzeszków”.

      Sama dieta trwa 13 dni – ani dnia dłużej, ani krócej. Jeśli ją

      skrócimy, bo powiedzmy, że osiągnęłyśmy już wymarzoną wagę, jest większe

      prawdopodobieństwo, że w szybkim czasie nadrobimy

      naszą „zgubę”. Dlaczego? Głównie dlatego, że skracając okres

      diety nie pozwolimy, by spełniła swoje zadanie (patrz punkty powyżej).

      Czytam w różnych miejscach, że po tej diecie nie ma efektu jo-jo.

      Owszem, ale POD JEDNYM WARUNKIEM. Nie możemy wrócić do kalorycznego

      jedzenia sprzed diety, złych nawyków, braku ruchu. To nie jest dieta

      cud! Jeśli przemęczymy się te prawie 2 tygodnie, a później wrócimy do

      kawusi ze śmietanką, smażonych kotletów, piwka i słodyczy, nasze wysiłki

      odejdą w niepamięć. Cała nadzieja więc w tym, że obkurczenie żołądka

      (każda z Was tego doświadczy, jeśli tylko przejdzie dietę)

      pozwoli w przyszłości jeść mniejsze porcje a częściej. Do tego dochodzą

      oczywiście składniki odżywiania się po kopenhaskiej – warzywa,

      owoce, chude mięso i ryby, oliwa. Słodycze, alkohol, makarony, biały

      ryż, pieczywo (głównie jasne) – zrzucamy na margines naszego

      żywienia. Jemy za to 5 razy dziennie a małe ilości. Upierdliwe? Może.

      Ale zapobiega to magazynowaniu przez Wasz organizm zapasów – 3

      standardowe posiłki to mało, duże odstępy czasowe i towarzyszący temu

      GŁÓD są dla niego sygnałem, że trzeba odkładać, bo nie wiadomo, kiedy

      znów będzie jedzenie. Natomiast częste, małe porcje pomagają uniknąć

      „ssania”, dzięki czemu nie odłożą nam się

      boczki – bo i po co?

      Zanim przejdę do jadłospisu, wspomnę jeszcze o piciu – minimum 2

      litry dziennie wody mineralnej (z magnezem – daje uczucie

      sytości), można też pić zieloną herbatę – ale nie aromatyzowaną, z

      dodatkami itp.! Nie pijemy żadnych ziółek, soków (unikajcie w

      przyszłości – tuczą!).

      Dieta jest restrykcyjna i jakiekolwiek wyłamanie się psuje efekt –

      nie żujemy gumy, nie pijemy lampki wina, nie zjadamy gałki loda. Jeśli

      to nastąpiło – przerywamy dietę (jeśli przed 6 dniem, to

      możemy ją powtórzyć po 6 miesiącach, jeśli ukończyliśmy całą –

      powtarzamy za 2 lata – jeśli jest potrzeba!). To są twarde zasady

      diety kopenhaskiej a nie moje fanaberie i uważam, że powinnyście o nich

      wiedzieć – co zrobicie z tą wiedzą to już Wasza sprawa, nie wnikam

      i nie oceniam.

      --
      pozdrawiam
      Zwierzaku
      • zwierzaku Re: bardzo ciekawe z innego forum 17.02.09, 21:31
        Dzień 1 i 8:

        a. Śniadanie - kubek czarnej kawy (rozpuszczalna, z ekspresu) + 1 kostka

        cukru

        b. Lunch - 2 jajka kurze na twardo, gotowany szpinak + 1 pomidor

        c. Obiad - duży befsztyk + sałata z oliwą i cytryną



        Sposób przyrządzania:

        Śniadanie – kawa ma dać nam siłę na cały dzień, cukier jest

        obowiązkowy, nawet jeśli nie macie zwyczaju jej słodzić!

        Lunch – jajka kurze kroimy w drobną kosteczkę, szpinak (pół tafli

        mrożonki) gotujemy do odparowania wody, pomidora też kroimy (bez skóry

        szybciej się strawi!) i te składniki mieszamy

        otrzymując „sałatkę”. Każdy, kto nienawidzi szpinaku,

        przekona się, że w tej formie jest zjadliwy

        Obiad – plaster WOŁOWINY, ok. 20 dkg (bez żyłek i tłuszczu;)

        podsmażamy na oliwie (z oliwek z pierwszego tłoczenia) i podlewamy wodą

        – nie gotujemy i nie spalamy na zelówkę! Sałatę (4 duże LUB 6

        małych liści - lodowa, zwyczajna, jaką lubicie) rwiemy na drobniejsze

        kawałki i skrapiamy oliwą (pół łyżki) oraz cytryną.



        Dzień 2 i 9:

        a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru

        b. Lunch - befsztyk + sałata z oliwą i cytryną, + 1 surowy duży owoc

        c. Obiad - plaster szynki + 2/3 szklanki jogurtu naturalnego



        Sposób przyrządzania:

        Śniadanie – j.w.

        Lunch – j.w, a z owoców dopuszczalne są trzy DO WYBORU a nie

        jednocześnie!: jabłko, lub ananas, lub grapefruit.

        Obiad – plaster szynki (ok. 10 dkg) kroimy w kosteczkę, zalewany

        jogurtem naturalnym, uwaga: jogurtu ma być 2/3, słownie: DWIE TRZECIE

        szklanki, a nie 2 lub 3 szklanki jak wyczytałam w którymś

        jadłospisie z neta.



        Dzień 3 i 10:

        a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru + 1 grzanka

        b. Lunch - gotowany szpinak + 1 pomidor + 1 surowy mały owoc

        c. Obiad - 2 jajka na twardo + plaster szynki + sałata z oliwą i cytryną



        Sposób przyrządzania:

        Śniadanie – kawa jak zawsze, grzanka z chleba razowego. Możemy

        dzień wcześniej wyłożyć kromkę razowego chleba by sczerstwiała i taką

        chrupiącą zjadamy. Można też rzucić ją na teflonową patelnię i podgrzać,

        ale bezwzględnie bez tłuszczu! Zawsze optuję za wersją pierwszą.

        Lunch – pół tafli szpinaku gotujemy do odparowania, do talerza

        wkrajamy 1 pomidora, mieszamy i zjadamy. Owoc – j.w.

        Obiad – kroimy jajka w kosteczkę, do tego plaster szynki (10 dkg.

        chudej!), do tego sałata z oliwą i cytryną – mieszamy i jemy jako

        sałatkę.



        Dzień 4 i 11:

        a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru

        b. Lunch - 1 jajko na twardo + 1 marchewka + serek wiejski (twarożek)

        c. Obiad – kompot + 2/3 szklanki jogurtu naturalnego



        Sposób przyrządzania:

        Śniadanie jak zawsze.

        Lunch – Jajko na twardo kroimy w kosteczkę, trzemy jedną średnią

        marchew (nie gryziemy całej – starta ma się szybciej strawić!) i

        do tego dodajemy opakowanie serka wiejskiego (bez cukru, jest w

        sklepach wersja fit, ma 150 g). Mieszamy i jemy.

        Obiad – najlepiej, gdy sami ugotujemy kompot (wraz z owocami

        powinien zmieścić się w małym słoiku). Absolutnie go nie słodzimy! Wodę

        pijemy, owoce możemy zmieszać z jogurtem – znów 2/3 szklanki. Poza

        sezonem możemy skorzystać z mrożonek. Jeśli kupujemy gotowy kompot lub

        owoce z puszki, wtedy kompotu, czy zalewy nie pijemy (słodzone!),

        jedynie owoce (wściekle słodkie możemy opłukać na sicie) mieszamy z

        jogurtem. W oryginalnej diecie kopenhaskiej nie ma mowy o SAŁATCE

        OWOCOWEJ!

        Dzień 5 i 12:

        a. Śniadanie - 1 duża, starta marchewka z cytryną

        b. Lunch - 1 duża ryba

        c. Obiad – befsztyk + sałata + brokuły (6-8 główek)



        Sposób przyrządzania:

        Śniadanie – DZIEŃ BEZ KAWY. Trzemy marchew, skrapiamy cytryną.

        Możemy wypić wodę z cytryną, jeśli nie skropiliśmy marchwi, lub herbatę

        zieloną.

        Lunch – ryba – pstrąg, dorsz, sola. Solimy rybę z obu stron

        (niewiele!), skrapiamy cytryną i owijamy folią. W piekarniku pieczemy

        – nie wysycha, jest smaczna i bez tłuszczu.

        Obiad – befsztyk i sałatę przyrządzamy wg wskazówek powyżej;

        brokuły (6 główek, 8 małych) gotujemy/dusimy w wodzie. Dla mnie zawsze

        tego dnia obiad jest ciężki do spożycia, bo po rybie jestem najedzona do

        wieczora, ale pamiętajcie – nie ma odstępstw od jadłospisu! Obiad

        zjedzcie mniejszy, ale go nie pomijajcie.



        Dzień 6 i 13:

        a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru + 1 grzanka

        b. Lunch - duszona pojedyncza pierś kurczaka + sałata z oliwą i cytryną

        c. Obiad - 2 jajka ugotowane na twardo + 1 duża, starta marchewka



        Sposób przyrządzania:

        Śniadanie wg wcześniejszych wskazówek.

        Lunch – duszoną/gotowaną POJEDYNCZĄ pierś (bez skóry) z kurczaka

        kroimy drobno i mieszamy z sałatą – wychodzi skromna sałatka,

        całkiem zjadliwa (na tym etapie sałata zaczyna nam być wstrętną,

        jest okazja, by ją czymś urozmaicić ).

        Obiad – 2 jajka na twardo kroimy w kosteczkę, trzemy średnią

        marchew i jemy.



        Dzień 7 diety:

        a. Śniadanie - kubek herbaty bez cukru

        b. Lunch – pojedyncza pierś kurczaka grillowana lub z piekarnika

        c. Obiad – NIE MA!



        Sposób przyrządzania:

        Śniadanie: zielona herbata, względnie herbata bez cukru, nie

        aromatyzowana!

        Lunch – pojedynczą pierś kurczaka nieco solimy, zawijamy w folię i

        pieczemy w piekarniku – nie wysycha, całkiem zjadliwa.





        Godziny posiłków: musimy je rozplanować tak, by obiad nie przekroczył

        godziny 18.00! U mnie wygląda to tak: śniadanie o 9.00, lunch 13.00

        – 14.00, obiad między 17.00 a 18.00.



        Z przypraw dozwolone są sól i pieprz – nie ma ziółek, warzywka w

        granulkach, panierki do ryby itp.! Proponuję Wam jednak ograniczyć je do

        minimum, zobaczycie, jak wyostrzy się smak…



        Nie ma obowiązku mieszania tych składników (marchew koniecznie starta),

        ale rozdrobniony pokarm szybciej strawicie, poza tym te

        „sałatki”, przynajmniej w niektórych przypadkach, bardziej

        dają

        się zjeść niż wszystkie produkty (których pominąć nie wolno! )

        osobno…



        Chcę zaznaczyć, że nigdy nie polemizuję z osobami nt. składników

        jadłospisu, jeśli nie jesz wołowiny, a zamiast niej filety z kurcząt lub

        kotlety sojowe – nie przestrzegasz diety kopenhaskiej i tyle. To

        Twój wybór czego się trzymasz i nie wnikam w to. Oryginalna dieta

        kopenhaska jest katorżnicza i nie ma przebacz. W tej diecie nie ma mowy

        o jakichkolwiek podmianach – gat. mięs czy warzyw. Jedyne, co jest

        dopuszczalne, to zamiana miejscami posiłków – lunchu z obiadem,

        ale wyłącznie w ciągu danego dnia!

        Przy wysiłku i pilnowaniu się także po diecie, nie tylko wciśniecie się

        w wymarzoną kieckę na sylwestra czy bikini podczas wakacji, ale

        zachowacie szczuplejszą sylwetkę na dłużej!

        --
        pozdrawiam
        Zwierzaku
    • agamadrid Re: bardzo ciekawe z innego forum 26.02.09, 23:15

      -- zwierzaku a to nie jest komplet postow dodawanych w ubieglym roku
      przez weteranke? (bodajze) ja to juz czytalam gdzies i daje sobei
      reke obciac ze na tym forum -bo tylko na to wchodze:D
      pozatym tutaj na forum masz w ciul wskazowek w starych postach
      wystarczy pogrzebac to ani sie mi waz wloczyc gdzies indziej:P
      los hombres son un mundo... haz turismo;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka