Dodaj do ulubionych

ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...?

21.04.09, 11:09
Zaczynam tą diete pierwszy raz w życiu - zapraszam do przyłączenia się :)
Razem raźniej ;D I o motywację łatwiej ;))
Obserwuj wątek
    • wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 13:55
      Witaj.
      Mam 27 lat ważę 86kg przy wzroście 162cm.
      Od jutra zaczynam dietkę !!!
      Na dietę Kopenhadzką namówiła mnie szwagierka która zaczęła parę dni temu.
      Jest to dla mnie ''pierwszy raz'' z tą dietą :) Jestem ciekawa rezultatów i
      tego czy wytrwam.
      Wczesniej nie zauwazyłam ze równiez zaczynasz od jutra i otworzyłam ten sam watek ;(
          • bittersweet.2 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 14:23
            zioła jak najbardziej.. ja sól wykluczam z zasady...

            Ja przytyłam po źle dobranych hormonach.. A potem odwołałam ślub i też był powód
            przez pół roku do zajadania stresu.. Już się otrząsnęłam i stąd to postanowienie
            - wracam do swojej figury sprzed związku.. Chce wyglądać jak 6 lat temu ;D Może
            nie od razu.. ale żeby chociaż nie mieć problemu z kupowaniem ciuchów..
                • wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 18:23
                  Ja jestem mężatką już 6 lat a przed małżeństwem znaliśmy się 10.
                  Nauczyłam się jednego, że musimy podobać się same sobie a facetom na drugim
                  miejscu. Niech nas kochają takie jakie jesteśmy a nie tylko chude "szkapy" (nie
                  obrażając nikogo).
                  Więc suma sumarum odchudzajmy się dla siebie i żebyśmy w końcu wchodząc do
                  sklepu sięgnęły po rozmiar mniejszy niż hmmm 39-40!!!!
                  I żebyśmy w końcu dobrze się w nich czuły !!!! :)
                  • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 21.04.09, 21:45
                    a u mnie właśnie w tym roku minie 10 rocznica ślubu. I mysle
                    podobnie że przede wszystkim to my powinnysmy się dobrze czuć sme ze
                    swoim wyglądem. I powiem wam kobiety że ostanimi czasy czuję sie
                    dobrze sama ze sobą (tylko po co te moje próby odchudznia?) i wiem
                    że pomimo kilku zbędnych kilogramów czuję się Kobietą zadbaną i
                    atakcyjną i nie piszę tu tylko o wyglądzie (sama się dziwią ze to
                    napisałam. Właściwie to mojemu mężowi podobam się taka jaka jestem i
                    odchudzam siedla siebie dla swojego jeszcze lepszego samopczucia. Do
                    jutra. Grunt to pozytywna samoocena.
    • rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 09:34
      Cześć!
      Bardzo chętnie się do Was przyłączę od dzisiaj. Nie ukrywam , ż
      swoim zyciu już parę razy robiłam podchody do tej diety, ale nigdy
      nie wytrwałam do końca. Z relacji paru znajomych mi osób rezultaty
      są widoczne i odczuwalne. Jedna znajoma 8 kg, inna 7, znajomy kolega
      11 :) Patrząc na ich wyniki, a tym bardziej na ich dobre
      samopoczucie myslę, ze warto. Tak więc trzymam kciuki za Was :) i za
      siebie :) mam 29 lat i najwięcej z Was do zrzucenia, bo przy
      wzroście 170 cm ważę 102 kg :(:( niestety jest to efekt długotrwałej
      choroby. szczerze powiem Wam, że czuję się okropnie w swoijej
      skórze, nie mam ochoty wychodzić między ludzi :(
      Dlatego mam też nadzieję, że z wzajemnym waszym wsparciem dam radę i
      te 13 dni będzie początkiem mojej dłuzszej drogi.

      No to idę gotowac jajka :)
      Smacznego Wam życzę :)
      i czekam na jakieś wieści :)
    • lolka11 Witam 22.04.09, 13:31
      Hei Wam,

      Ja tez dzis zaczelam. Narazie OK, ale musze sie przyznac, ze od
      stycznia tego roku to chyba z 10 razy mialam zamiar zaczac. no ale
      coraz blizej i widze, ze sporo tez dzis zaczelo ta diete, wiec i ja
      sie zmobilizowalam. Bylam na kopenhaskiej dokladnie rok temu i
      schudlam 6 kg. Mam nadzieje, ze i tym razem wytrwam. W zeszlym roku
      bylo o tyle latwiej, ze bylam na macierzynskim i posilki
      przyzadzalam na biezaco, a teraz przyjdzie mi nosic jajka do
      pracy, :-)
      No nic to, trzymam za was kciuki i wy trzymajcie za mnie.

      Dorota
      • bittersweet.2 Re: Witam 22.04.09, 13:47
        Hej :)

        Też zaczęłam, najgorszy był poranek - ponieważ nie jem po 18 (od niedawna) to
        budze sie strasznie głodna. I z automatu otworzyłam lodówke... i zamknełam.
        Zrobiłam kawę i wszystko :( Jaja do pracy wzięte więc mam zamiar zaraz zjeść je
        na obiad..

        Nie moge sie skupić na pracy, bo pojawiają sie myśli - KFC za rogiem, lody,
        frytki, zimne piwo... Ale nie..

        Zostawiłam w domu na najbardziej widocznym miejscu moje spodnie stare w
        rozmiarze 40. Zamierzam w nie wejść. Za 13 dni!!

        Trzymajcie się :)
          • f.l.y Re: Witam 22.04.09, 15:23
            :) o tym facecie to ja pisałam nie dlatego, że odchudzać się mamy
            dla faceta, tylko że jak nowy, to chemia w głowie, motylki w
            brzuchu i jeść się nie chce :) ot, cała tajemnica :) człowiek na
            takiej adrenalinie chodzi, że nie jedzenia mu się chce :D


            szpinak to ja trochę solę i dodaję ciut czosnku granulowanego -
            wtedy jest dla mnie zjadliwy

            • bittersweet.2 Re: Witam 22.04.09, 15:53
              :) jasne, jasne.. Odchudzamy się dla siebie i dla własnej satysfakcji wchodzenia
              w mniejszy rozmiar :)) Dla lepszego samopoczucia, dla zaleczenia kompleksów :)

              Damy radę... Powiem tylko, ze to był najdziwniejszy obiad mojego życia, bo mi
              to nijak smakowo sie nie zgadzało: jajko ze szpinakiem nie bardzo w parze
              widziałam i do tego jeszcze z pomidorem..., ale jak juz jestem PO to stwierdzam,
              że całkiem smaczne i sycące (he he - po śniadaniu złożonym z kawy to byle co
              smakuje jak w pięciogwiazdkowej restauracji ;D)

              Głowy do góry Dziewczynki! Pierwszy dzień już prawie za nami!
    • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 19:54
      Hej dziewczyny tak oto mamy pierwszy dzień z głowy ale ja wypiłam
      jedna kawę więcej, sałatę też odrobine doprawiłam a szpinaku nie
      zjadłam. mój befsztyk był dobry, ja najpierw podsmażam a potem
      dopiekam w piekarniku. Wody w pracy wybębniłam prawie 1,5 litra
      lekko gazowanej oczywiście i ciągle biegałam do łazienki. Mam trochę
      wyrzuty że własnie teraz zaczęłam diete bo nie jestem pewna czy uda
      mi się dotrwac do końca bo w długi weckend wzykuje mi się impreza
      rodzinna ale ile wytrwam tyle mojego i tak naprawdę zdecydowałam się
      bo spodobała mi się ta "grupa wsparcia". A nie wiem czy nie jestm
      najstarsza z was bo mam 36 lat . . .A na wgę wchodizłyście już?
      • rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 22.04.09, 20:11
        Faktycznie, grupa wsparcia jest świetna :)
        Widzę, że dużo nas tutaj się zebrało i w takim gronie to można się
        dochudzać i szpinakiem "objadać" :):):)
        Pierwszy dzień mamy za sobą, nie wiem jak u Was, ale u mnie nie było
        źle. Szczerze przyznam się, że przez moment pomyslałam o kanapce z
        rzodkiewką i szyneczką i żeby może dietke od jutra zacząć....ale ile
        razy można zaczynac "od jutra" :) i tak naprawdę zerknęłam tutaj,
        przeczytałam te słowa otuchy skierowane do mnie i stwierdziłam, że
        tym razem dam rade skoro mam tu takie wsparcie :)

        trzymam też za Was kciuki!!!
        i pozdrawiam :)
        • sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 08:19
          hej dziewczyny? jak sobie radzicie? Rybko nie ma od jutra:) zaczęłas
          i szkoda nawet jednego dnia. Dasz radę. Ja wyrzucilam szpinak z tej
          diety, bo nie moge juz na niego patrzec, chociaz nminely 2 lata od
          poprzedniej diety. Gorzej bo zaczynam juz reagowac mdłosciami na
          widok sałaty:( Natomiast jak przyrzadzilam sobie mięso. to było tak
          twarde i łykowate, że żułam je chyba z godzinę, az przestalam byc
          głodna :):) moze o to chodzi?? Ja już 4 dzień i dziś mam dobry
          dzien:) twarozek, ktory zrobie ze szczypiorkiem i rzodkiewka a
          wieczorem salatka owocowa. Ale sobie podjem:):) trzymajcie sie w
          postanowieniu:) U was to juz drugi dzien.. wiec z górki:D:D
                • bittersweet.2 Re: Jak tam po dzisiejszej kawce? 23.04.09, 11:11
                  Hej.. Ja sobie odpuszczam. Po wczorajszym menu organizm zareagował całonocnym
                  rozwolnieniem. I to dałoby sie jeszcze przetrwać gdyby nie fakt, ze po takiej
                  akcji hormony mają baardzo osłabione działanie.

                  Wracam do swojej starej diety i chudnięcia w tempie 2 kg na tydzień..
                  :(
                    • bittersweet.2 Re: bittersweet 23.04.09, 12:42
                      Dorotko,

                      to dieta autorstwa mojej koleżanki- dietetyczki początkującej.
                      Śniadanko (zaraz po obudzeniu) - miska płatków z mlekiem, obiad zbliżony do
                      kopenhaskiej ale dopasowany ze smakiem: kalafior plus pomidor plus jajko albo
                      zestaw inny: smażona pierś z kurczaka z sałatą z sosem vinegret albo 2 szklanki
                      świeżego soku z grejfruta albo 2 kawałki ryby smażonej (panga, dorsz) z sałatą.

                      Kolacja (najpóźniej 18.00) - 1-2 kromki Wasy albo pieczywa pełnoziarnistego z
                      twarogiem i ogórkiem bądz pomidorem albo z mozarellą.

                      Do tego duużo wody i zielonej herbaty. 1-2 filiżanki kawy.

                      Generalnie jesz małe ilości i nie jesteś głodna. Nie masz napadów na lodówkę.
                      Tylko wieczory jest trudno przetrzymać, ale daję radę.
                      Jak sie zliczy kalorie wychodzi koło 1000 dziennie.

                      I waga spada w dół - 2 kg tygodniowo.
                        • f.l.y b_sole 23.04.09, 14:03
                          b_sole, nie jesteś najstarsza :) ja mam 42 :)


                          wieczory są okropne, zostaje tylko picie, żadnej przekąski :)
                          trzeba głowę zająć filmem, książką, spacerem z psem..

                          trzymam za Was kciuki


                          acha, ten befsztyk nie będzie gumowaty jeśli go krótko przesmażysz
                          np od 3-5 min po każdej stronie

                          • wiktoria027 Re: b_sole 23.04.09, 14:56
                            Witam :)
                            Prawie drugi dzień za nami. Nie jest tak źle jak myślałam. Głodu nie czuję :)
                            Wody wypijam około 1.5 l więcej mi nie wchodzi. Najbardziej denerwuje mnie kawa
                            ponieważ zawsze piłam białą.

                            Pozdrowionka babeczki
    • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 17:43
      Bliżej jak dalej końca drugiego dnia. Właśnie jestem w trakcie
      konsumowania wolowiny dzisiaj wyszła mi lekko krwista ale dobra. Ja
      od dwóch dni "stepuję" na stepperze wczoraj tylko 40 min. a przed
      wczoraj calutką godzinę ciekawe czy dzisiaj dam radę. A po
      takim "stepowaniu' robię sobie domowe "spa'nacierając sie
      termoaktywnym serum zwijam się w folie, na to długie spodnie i myk
      pod kołdrę . . . a grzeje jak nie wiadomo co. Polecam. szkoda tylko
      że założycielka tego wątku odpadła (ja też nie wiem czy wytrwam choć
      spadek wagi po 1 dniu imponujący ale z doświadczenia wiem że ta waga
      czasem idzie w góre czasem w dół) ale mam nadzieję że nas bedzie
      wspierała przynajmniej duchowo. Pozdrawiam ia byśmy ten weckend
      wytrwały.
      • sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 19:32
        ja jakoś nie widzę żebym była chudsza i to mnie dołuje:( przeciez dzis zjadlam
        tylko twarozek i salatke owocowa, więc nawet mniej niż powinnam a czuję się jak
        balon:( a może dlatego, że akurat mam okres... jakoś trace wiarę, że zobaczę te
        59,90kg. A tu jeszcze czekają mnie 3 dni w domu, a to qrde nie pomaga w diecie.
        Ale podziwiam Cię b_sole, bo masz dobrą kondycję, ja po 5 minutach na stepperze
        wysiadam. No cóż zobacze jak to będzie jutro:(
        • rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 23.04.09, 22:12
          Sonia głowa do góry!!!!! trzymaj się dzielnie i nie daj się!!! Dasz
          rade, tak jak i my wszystkie!!! Może po prostu to tylko złudne
          wrażenie.

          U mnie jak na razie ok, dostałam jakiegoś powera :) nie mam czasu
          zeby jeszcze ćwiczyć, a szkoda, bo skoro mam na to siły to jakiś
          rowerek stacjonarny by się dodatkowo przydał. Postaram się przez
          weekend trochę poruszać. Zastanawiam się jak tam weekend przeżyję,
          bo jadę do rodziców, a tam wiadomo co :) jedzonko mamusi :) ale nie
          ma co, dwa dni za sobą to szkoda by było.
          Biorę dodatkowo podwójną celulozę, ponoć dobra choć jest to jakas
          nowość, bo nigdy nie słyszałam o tym. Ponoć oczyszcza jelita ze
          złogów. Ale zobaczymy.

          Trzymajcie sie Dziewczyny!!!!
          Pozdrawiam :)

    • rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 08:19
      No to trzeci dzień...grzaneczka na śniadanko :) Ja dziś znowu mam
      tyle energii, że mogłabym góry przenosić :)
      Szkoda, że bittersweet odpadłaś, ale bywa i tak, skoro organizm
      odmówił posłuszeństwa to nie ma sensu się aż tak katować. Ta dietka,
      którą Ty teraz stosujesz brzmi dość zachęcająco. Chyba skuszę się na
      nią po skończeniu DK.

      Pozdrawiam Was Kobietki :)
      tzrymajcie się dzielnie!!!!
      • sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 09:54
        witajcie kopnhaskie dziewczynki:) To jakis cud normalnie:) wczoraj wieczorem na
        wadze miałam 61kg a dzis rano waze sie i oczom nie wierze... moje wymarzone
        59.90:D:D No to teraz już się zacinam w sobie ze jednak moze byc jeszcze
        lepiej... kolejne moje wyzwanie to 58.90. No ale dzis gotuje, a gotowanie bez
        probowania nie przejdzie. Oby tylko przetrzymac weekend. No i wczoraj tak mnie
        jedna z dziewczyn zmotywowala, ze przechodzilam 5 munut z wywieszonym jezykie na
        stepperze. dzis juz bedzie 10 minut. Jak ja nie lubie wysilku fizycznego:(:(
        Dzięki Rybko za wsparcie słowem:)i cieszę się że trwasz:):):) Powodzenia
        dziewczyny w weekend i nie dajcie sie poniesc grillowemu szalenstwu:D:D
      • mh8 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 10:09
        tak się złożyło, że ja jestem piąty dzień na tej okropnej diecie.
        Raz już mi pomogła 5 lat temu. Ale przede wszystkim pomogła mi
        zmienić nawyki żywieniowe i zrozumnieć, że wolę zjeść kromę razowca
        niż słodycze (które uwielbiam i przez które popadam w kłopoty). I to
        co mnie dziwi, że na kopenhaskiej właśnie tęsknię za sałatką,
        chlebem, kaszą a nie za słodyczami. Tak było i przed pięcioma laty.
        Poza tym tak nienawidzę tej diety i tego co mam jeść, że nie jem
        prawie nic, a już na pewno nie mięso, szpinak, jajka (wszystko
        więźnie mi w gardle). Kopenhaska ma mi pomóc szybko zrzucić ze 4 kg,
        tak żebym miała dobry start do dalszego dietowania już rozsądnego. .
        Kopenhaska ma sens tylko wówczas, gdy zmieni nam myślenie o
        jedzeniu. Wiem bo przerabiałam ją 3 razy - za pierwszym tak się
        ucieszyłam, że schudłam (ok.6 kg.), że waga wróciła i to więcej niż
        6 kg. Za drugim byłam już mądrzejsza i bardziej zmotywowana. Ale
        oprócz diety, to co pomogło mi schudnąć, to właśnie dietowanie z
        dziewczynami na forum, wspieranie się, czytanie i pisanie o walce z
        kilogramami.
        Życzę powodzenia
    • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 21:16
      Miałam się nie przyznawac żeby was nie zniechęcać ale dzisiaj
      zrobiłam Baaardzo wielkie odstepstwo od diety (niestety wymagała
      tego sytuacja) ale jeżeli mnie nie wyrzucicie to dlaej będę z wami i
      jutro dalej będe ciągnęła dietke. A na wadze pomimo mojego
      ogromnego "grzechu" 1,30 kg mniej czyli tak jak po 1 dniu diety.
      Niestety obawiam się że to nie pierwsze odstepstwo a taką kopenhaską
      od a do z zamierzam przeprowadić po zabiegu jaki czeka mnie w maju.
      Pewnie nie będę mogła przez jakiś czas stepować a chcę wrócic do
      pracy szczuplejsza i tylko będąc w domu uda misię jeść szpinak który
      kiedyś uwielbiałam. A w ramach rekompensaty na steperze straciłam
      dzisiaj 500 kcal. Pozdrawiam i życzę sobie (mimo wszystko0 i wam
      dziewczyny wytrwałości.
      • rybka_only Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 24.04.09, 23:45
        b_sole nie martw się, nikt Cię tutaj nie wyrzuci :) mam nadzieję,
        bo....
        ja też się muszę przyznać, że też trochę dzisiaj zgrzeszyłam. Ale
        mimo tych opinii na temat diety, że nawet guma do żucia ją przerywa
        i niweczy nie zamierzam jej zaprzestać. Tak więc jutro dzień 4.
        Tak więc może nas z forum nie wyrzucą, choć jakaś ostra reprymenda
        b_sole pewnie nas spotka, ale i słusznie....

        Pozdrawiam i wytrwałości wszystkim życzę!!
        • wiktoria027 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 08:27
          JAK TAK MOGŁYŚCIE !!!!! :)

          Przyznam się bez bicia, że pierwszego dnia zjadłam jedną truskawkę. Było to
          odruchowo, kapnęłam się dopiero po fakcie.

          Dzisiaj jadę do rodzinki w odwiedziny więc chyba będę głodować hihihih
          Po drodze kupię jogurt i serek. Wszyscy będą wcinać schaboszczaki a ja ;(
          marchewkę i serek.

          Dziewczyny trzymajcie się dzielnie !!!!!


          Dla motywacji (nie tylko mojej) spadło mi 2,5 kg
          • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 13:54
            gdyby to była tylko truskawka to nawet nie przyzanłabym się (chyba).
            Umnie wczoraj to tak jakby jeden dzień z dietki wyrzucić.Ale pomimo
            wczorajszej 'wpadki" rano juz 2 kg mniej. Wiktoria027 ja poległam
            własnie na rodzinnej imprezie bo głupio mi było wyskoczyć z
            jajkami . . . Wlasnie kończe serek a na popołudnie koktajl owocowy
            kupiony. Powodzenia.
                • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 19:42
                  A ja to wlasciwie ciągnę ale jak to ja mówię taka "moją kopenhaska".
                  A z wagą tak to jest ze najlepiej wazyc sie rano po południu zawsze
                  waga jest wyższa no chybe że ja tak mam że po powrocie z pracy waże
                  czasem jeszcze mniej niż rano. Mie wiem czy czytałas wątek
                  zatytuowany chyba "co mnie denerwuje' (nazwy nie jestem pewna) w
                  którym dziewczyna pisze że wlaściwe chudnie się tylko w pierwszym
                  tygodniu. Przyklepuję z ja też tak miałam gdy stosowałam te diete.
                  Ja mam też fajna diete 3-dniową nazywa sie 'włoska' gdzie pierwszego
                  dnia je się tylko zupe (nie kapuścianą) a w pozostałe 2 dni ściśle
                  określone składnik. Zdarza mi sie w dzień wolny zrobic taką zupe i
                  prze3z cały dzień nic oprócz niej nie jeść. Pozdrawiam
                  • sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 25.04.09, 19:59
                    mnie się wydaje że mam troche mniejszy brzuchal:) a dzis bylam na 2 godzinnym
                    spacerze i 15 minut chodzilam na stepperze. Trochę mnie zdołowalas ze tylko
                    chudnie sie w 1 tygodniu, bo ja za duzo wagi nie zrzuciłam. Mam zamiar ja jednak
                    dokonczyc chociaz ona jest juz kopenhaska tylko z nazwy:):)
                  • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 06:36
                    Wiesz bittersweet2 zawsze mnie dziwiło, żę nikogo nie razi tak
                    obżarstwo jak to że ktoś zdrowo się odżywia(nie mówie tu nawet o
                    diecie. Brzucho mi spadło, wydaje mi się że uda też chudsze a waga
                    różnie raz wyzsza raz niższa. Dodatkowo codziennie "stepuję" od 35-
                    do ponad 60 min. i do tego jak mam tylko okazję długie spacery. I
                    powiem wam że chociaż ta "moja kopenhaska" bardzo oryginału nie
                    przypomina ale nawet taka zmusza mnie do ograniczenia jedzenia i
                    zwracania uwagi na to co jem. Pozdrawiam.
                  • b_sole Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 06:40
                    A jeszcze jedno naprawdę zaczynam sie mieścic w ciuchy w któych
                    jeszcze kilka dni temu nie pokazałabym się n ulicy bo były albo za
                    obcisłae.
                    Imprezarodzinna czeka mnie w długi weckend i do tego robienie tortu
                    na urodziny dziecka, także ja od poczatku zakładałam że nie do końca
                    wytrwam. Ale co teraz schudnę to moje.
                      • mstawarz Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 11:44
                        Hej dziewczyny.
                        ja dzisiaj 7 dzien. Wczoraj przetrwałam na wodzie imprezę u znajomych. Dziś
                        obiad rodzinny, zjem grillowaną pierś kuraka. A długi weekend grill za grillem.
                        Oczywiście otoczenie traktuje moją dietę ze śmiechem. Tylko mąż mnie wspiera i
                        sam sie zastanawia nad dietą. Postanowiłam nie przejmować sie docinkami, w koncu
                        to moja sprawa i robie to dla siebie. Na razie żadnych grzeszków - duma mnie
                        rozpiera:) A na wadze 3,5 kilo mniej. Zaglądam stale na forum, i korzystam, wiec
                        dzieki, że jesteście.
    • bittersweet.2 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 26.04.09, 13:43
      oprócz diety to wiadomo - jakaś aktywność fizyczna :) Ja stosując moją dietę i
      trzymając ujemny bilans energetyczny codziennie od 2 tygodni jeżdżę na rowerze
      stacjonarnym 20 km. I efekty są, ale jak dla mnie 1,5-2 kg tygodniowo to za mało :(

      Chciałabym więcej i szybciej ale wiem, że nie dałabym rady głodować 13 dni :((

      A szkoda, bo może efekty byłyby rzeczywiście błyskawiczne...
      • sonia23.1 Re: ZACZYNAM JUTRO- kto się przyłączy...? 27.04.09, 08:05
        witajcie dziewczyny. Jak się czujecie po weekendzie? U mnie było
        kiepsko, ale dużych grzechów nie popełniłam:) a dziś już pije kawe,
        a pózniej jajka i pomidorek. Ale jestem zadowolona bo weszłam w
        zeszłoroczne spodnie i sa nawet luźne, a strasznie bałam się
        wyciągnąć je z szafy.
        • lolka11 Witam po weekendzie :-) 27.04.09, 09:04
          Ja juz po kawce.

          W weekend troche zgrzeszylam, kilka truskawek i kawalek kaszanki z
          grilla hehe...i te wyrzuty sumienia potem...no, ale najwazniejsze,
          ze lecimy dalej, byle sie nie objadac.

          Dorota
              • sonia23.1 Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 12:27
                ja też trzymam kciuki:) qrde wiecie co... mi się wszystko wraca jak
                jem:( dzis mialam jajko i pomidora, bo szpinak wogóle odstawiłam i
                wolę nic nie jeść niż takie paskudztwo. Nie moge patrzec na
                pomidory, jajka, zielenine.. bleeeee. Chce mi się pachnącego i
                chrupiącego chleba.
                • bittersweet.2 Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 12:32
                  Ja od 3 tyg nie jem chleba.. tylko pieczywko Wasa.. I jak robie mojemu facetowi
                  kanapki do pracy to aż mnie skręca na widok pachnących bułeczek.

                  Przez pierwsze 2 tyg jadłam tylko sałatki - i niedobrze mi juz na sam widok
                  sałaty :(

                  Chcialabym sie przemęczyć na tej kopenhaskiej a potem zaczać jeść normalne
                  rzeczy owczywiście w małych ilościach..

                  I jak wypiłam o 8 kawe to już bym zjadła obiad... w sensie - jajka i pomidora bo
                  tak jak Sonia, szpinaku nie tknę...
                  • f.l.y Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 12:54
                    witam Was :)
                    w sobotę rano miałam - 2kg :)
                    nie wiem, kiedy następne ważenie, ale czuję się dobrze, piję bardzo
                    dużo...
                    w weekend dostałam czekoladki - dwie różne duże paki - schowałam
                    głęboko, głęboko...żeby nie kusiły :)
                    byłam też w centrum handlowym na zakupach ciuchowych, a tam knajpka
                    za knajpką i te zapachy, że ech... :)

                    najgorsze jest to, że robię moim chłopakom normalne obiady i tylko
                    patrzę na te kasze, sosy, mięsa.... :)

                    mam nadzieję, że następne zakupy ciuchowe zrobię na mniejszy
                    rozmiar :)

                    trzymam za Was kciuki..

                    ciekawa jestem po ile kilo schudniemy tu Wszystkie? :)

                      • b_sole Re: zaczynam jeszcze raz... 27.04.09, 16:36
                        Taki wątek mam nadzieję zacząc gdzieś w połowie maja. Na razieteż
                        mam zamiar pilnować się z jedzeniem. Pozdrawiam i wytwałości i
                        pomimo tegoże moja dieta zostła przrwana na pewno do Was zajrzę. A
                        może znajdzie chetna żeby ponownie z e mną zacząc.
                        Pozytywną rzeczą z "mojej byłej kopenhaskiej" jest to że zaczełam
                        regularnie ćwiczyć na stepperze. także nie ma tego złego. A 2 kilo i
                        tak do przodu.
    • pestka_ks Ja też się przyłączam:) 27.04.09, 19:36
      od soboty jestem na kopenhaskiej:)
      Dzisiaj był trzeci dzień więc "użyłam";) sobie na tej grzance;)
      Poza tym ok, chociaż dwa pierwsze dni były ciężkie jeśli chodzi o brak
      śniadania, bo zawsze jadam, a kolacje niekoniecznie.
      Wczoraj wieczorem 2,5 kg mniej, a więc się cieszę- oby tak dalej.
      Ogólnie po dwóch porodach mam co zrzucać- a tak na początek chciałabym 10 kg,
      ale nie wiem jak to w końcu wyjdzie:)
      Trzymajmy się:))
      • sonia23.1 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 08:32
        jak tam dziewczyny się czujecie? U mnie na wadze 59,60, więc cel jest już
        osiągnięty. Dzis nie wiem co tam jest w diecie. jestem juz po kawie , a pożniej
        zjem jogurt i jabłko, a wieczorem kawałek wędliny. Wiec moja kopenhaska
        wlasciwie juz nie istnieje. Nie dam rady ciągnąc dalej tej diety.. bo patrzac na
        te produkty, które są w menu po prostu mam już odruchy wymiotne. Mam swoja
        dietke i idąc do sklepu po jedzonko patrze uwaznie co ile ma kcal. A moze
        dziewczyny zalozymy gdzie watek dla odchudzajacych sie po swojemu???? Lepiej
        zmienic nawyki zywieniowe i zrzucac kg dluzej a systematycznie niz duzo w
        krotkim czasie, choc wiem ze to strasznie cieszy:):)
        • wiktoria027 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 08:49
          sonia23.1 gratuluję dojścia do ustalonej wagi!!!!! :)

          Ja również nie mogę patrzeć na niektóre składniki, ale ciągnę dalej.
          Dopiero półmetek a ja już spadłam z 85 na 81,5. Na razie :) moim marzeniem jest
          spadek do wagi 78. Dzisiaj jest najtrudniejszy dzień bo bez kolacji. Ale jak
          doszłam do 7 dnia to i wytrwam do 13.

          Z tego co widzę to najlepszą metodą jest MŻ (miej żreć). Mój żołądek już się
          przyzwyczaił do małych ilości jedzenia, więc po DK mam zamiar nadal kontynuować
          dietę (swoją) hihihi

          Pozdrowionka.

          Ps: Kto nadal stosuje się do diety Kopenhaskiej?
        • pestka_ks Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 08:53
          Też mam zamiar po kopenhaskiej (o ile wytrwam;) bardziej zwracać uwagę na to co
          jem i utrzymać stałe pory posiłków, bo dodatkowe kg zawdzięczam bardzo
          nieregularnemu trybowi życia, przez co moja przemiana materii jest jak 200 letni
          żółw;)
          W ogóle to tą dietę traktuję jako wstęp do zdrowszego odżywiania i mam nadzieję
          że kopenhaska mi to bardzo ułatwi, bo tak z dnia na dzień bardzo trudno jest
          sobie powiedzieć: "od dzisiaj jem tylko zdrowo". Dieta natomiast, jeśli ktoś już
          zaczął, narzuca jak by nie było jakieś "ryzy" i później może być łatwiej:)
          Gratuluję spadku wagi, ja mam ok 3,5 na minusie, ale u mnie waga po ciążach (a
          właściwie po sposobie odżywiania w ciąży), wynosi obecnie 76, więc mam jeszcze
          ok 16 kg do zrzucenia- bo przy wadze 60 kg czułam się super, a najlepiej to było
          by dojść do 55 kg (zamierzchłe czasy;) ) - no ale nie wpadajmy w przesadę;)
            • wiktoria027 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 09:15
              Jan jestem po dwóch ciążach. Przy pierwszej jadłam jak opętana i przytyłam
              strasznie dużo. Przy drugiej wcale nie chciało mi się jeść i przytyłam tylko 4
              kg. ALE w końcu zostało mi 93kg cielska. Kurcze mam dopiero 27 lat i muszę coś z
              tym zrobić. Jestem strasznym leniuchem ;( ale jak zaczęłam akcję odchudzanie to
              ją skończę. Chcę zaskoczyć męża jak wróci z delegacji swoim nowym wyglądem. No i
              pojechać na wymarzone wakacje bez wstydu. Rozkleiłam się trochę ale to nic ;(
              • f.l.y Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 10:46
                moja dieta poległa wczoraj :(
                wygrał ryż ze smietaną i cukrem...
                byłam taka głodna i jak młody zaczął jeść to poległam totalnie...

                od rana gryzę marchewkę i mam poczucie winy, że zawaliłam dietę,
                jednak będę kontynuować mało a często i niskokalorycznie..

                w ciązy przytyłam 23 kg, minęło prawie 20 lat a dalej noszę te
                pozostałości na sobie :)
                • bittersweet.2 Re: Ja też się przyłączam:) 28.04.09, 12:09
                  a ja nigdy nie byłam w ciąży a przytyłam w ciągu 4 lat 15 kg :((

                  jak? niezauważalnie - najpierw lekarz dobrał mi źle hormony, po których utyłam
                  momentalnie 6 kg - z 60 kg na 66 przy wzroście 175 cm, dalsze eksperymenty
                  skutkowały następnymi kilogramami z tym,że w wolniejszym tempie.

                  Nowa praca, wyzwania, siedzący tryb życia, fast foody za rogiem firmy,
                  nieregularne rzucanie się na jedzenie - i ocknęłam się 3 tyg temu z wagą 82 kg!
                  I to był wstrząs..

                  Od 3 tyg jestem na swojej diecie tzn MŻ i zdrowo, zero fast foodów, zero
                  czekolad na smutki, zero rzucania się na jedzenie po 18 (no, powiedzmy - po 20
                  ;P) i rower codziennie - i ważę już 77 kg!!

                  5 kg mniej tylko przy tak zwanym "zdrowym trybie jedzenia" - hormony biorę dalej
                  i gdyby nie to, ze zatrzymują wodę w organiźmie to chudłabym szybciej...

                  To straszne, że w pamięci wszystkie mamy obraz siebie jak sie czułyśmy w wadze
                  X-kilo mniejszej... a niestety nie da się z dnia na dzień do niej wrócić :(

                  A z kopenhaską tradycjną to uważam lekka przesada... Znam kilka przypadków gdzie
                  po katowaniu się szpinakiem 13 dni laski wracały do zgubionych kg ekspresowo -
                  wcale nie jedząc jak smoki ;/ po prostu organizm zaczał gromadzić...

                  Poza tym to chore przecież żebyśmy z powodu np. ryżu ze śmietaną i z cukrem (ile
                  on może mieć kalorii..? przecież nie tysiąc od razu!) popadały w poczucie winy i
                  depreche..
                    • mstawarz Re: Ja też się przyłączam:) 30.04.09, 08:10
                      Witam u mnie dziś 11 dzień, 4kilo mniej. Jestem trochę zawiedziona, bo liczyłam
                      na więcej, a od 3 dni waga w zasadzie nie spada. Ciesze się że bardzo
                      zmniejszyły mi się wymiary, ale ta waga:( Po diecie pociągnę 1000kal i włączę
                      więcej ruchu, bo na DK nie miałam prawie siły. Pozdrawiam
                      • pestka_ks Re: Ja też się przyłączam:) 30.04.09, 22:28
                        U mnie koniec 6 dnia i waga ok. 5 kg w dół:)
                        Nie skapitulowałam i nie skapituluję:) Energii mam bardzo dużo, ale na razie nie
                        ćwiczę, bo nie mam kiedy, czuję się świetnie, nawet cerę mam bardziej
                        promienną;)Myślałam, że będzie gorzej, ale ta dieta jest jakby dla mnie pisana;)

                        Mam pytanie: jak najlepiej ćwiczyć w domu,żeby bardziej spadało z brzucha, czy
                        brzuszki będą najlepsze, czy może bardziej efektowne są inne ćwiczenia?
                        Wypróbowałyście coś?
                        • drzewwko chęci na kopenhadzką wróciły! 03.05.09, 15:26
                          Cześć kobietki, jak się trzymacie na DK ??
                          Ja sama jakies 2 tyg temu zamierzałam się z DK ale po 3 dniach skapitulowałam...:( jednak weszłam znów na to forum i aż nie mogę uwierzyć , że tak Wam świetnie idzie i tyle kg gubicie!!!
                          Postanowiłam, że zacznę znów od jutra- od poniedziałku, czarna kawka i ogromne nadzieje :)
                          ktoś zaczyna także jutro? ;)
                          Pozdrawiam!!
                          • martop10 Re: chęci na kopenhadzką wróciły! 03.05.09, 17:15
                            Witam kobietki, ja zaczęłam dziś, rzucenie palenia to koszmar dla organizmu, ale
                            cóż trzeba nieśc dzielnie, DK stosowałam już kilkakrotnie, zawze mi służyła,
                            niestety musimy się liczyć z jojo jeśłi nie zmienimy trybu zycia. Mówi mi to
                            moje doświadczenie. Pozdrawiam wszystkie serdecznie i zycze powodzenia sobie tea;)
                          • mstawarz Re: chęci na kopenhadzką wróciły! 03.05.09, 19:47
                            Skończyłam swoją DK wczoraj. 4,5 kilo mniej, ale mieszczę się we wszystko co
                            dotąd przyciasne już było. Od dziś przeszłam na 1000 kal. Rano byłam
                            przeszczesliwa bo mogłam wszamać sushi które uwielbiam i pić kawki ile tylko
                            chciałam (to było najgorsze jestem kawoszem i 1 kawa to za mało dla mnie i
                            jeszcze z cukrem, bleee).
                            Polecam te dietę bo jest nieskomplikowana, fajna jako wyjście do dalszego dbania
                            o siebie. Żołądek skurczony, smaki wyostrzone (mniej sole) i kilogramów mniej:)
                            Życzę wszystkim sukcesów.
                            • jej_torebka moja kopenhaska 04.05.09, 10:08
                              HEj :) Ja dzisiaj zaczynam. kiedyś już ją przeprowadziłam i schudłam 6 kg.
                              gdybym powtórzyła ten sukces byłabym przeszczęśliwa. Po zakończeniu kopenhaskiej
                              zamierzam przejść na SB ( w zasadzie od pół roku próbuję się z nią zmagać, bo
                              wydaje mi sie bardzo rozsądna.. tylko czasami mi nie wychodzi, więc waga stoi w
                              miejscu). myślę, że 13dniówka mnie zdyscyplinuje i wraz ze stratą paru kilo
                              wróci mi motywacja. w sumie nie chcę schudnąć więcej niż 10. Teraz boję się
                              wejść na wagę, ale chyba jutro jednak to zrobię, żeby móc lepiej zauważyć efekty.
                              • pestka_ks jej_torebka 04.05.09, 13:33
                                Podaj proszę szczegóły tej SB, bo nie bardzo wiem o co chodzi:) Jakie efekty daje?
                                Ja jestem w 10 dniu kopenhaskiej i ok. 6 kg mniej:), z czego się bardzo cieszę,
                                bo da mi to podstawę (i kopa;)) do dalszego zrzucania, a chciała bym jeszcze
                                pozbyć się 12-15 kg.
                                Dlatego tez szukam jakiejś alternatywy po zakończeniu kopenhaskiej, bo nie chce
                                zdawać się na moje wyczucie co, ile i jak jeść;)
                                --
                                Julia 07-11-2007 r :)
                                Aleksandra 03-04-2009 r :)
                                • jej_torebka Re: jej_torebka 04.05.09, 22:25
                                  wpisz w wyszukiwarkę hasło 'dieta south beach', a na pewno znajdziesz całe
                                  mnóstwo stron jej poświęconych. krótko mówiąc opiera się na indeksie
                                  glikemicznym potraw oraz na rozróżnieniu dobrych i złych tłuszczów oraz
                                  węglowodanów. składa się z 3 faz, a podczas 1 ( co najmniej dwutygodniowej,
                                  najbardziej restrykcyjnej) można jeść tylko wybrane produkty. to jest ich lista:
                                  *
                                  Wołowina: chude części, jak polędwica lub górna część udźca.
                                  *
                                  Drób (bez skóry): mięso z piersi kurczaka lub indyka, szynka z indyka.
                                  *
                                  Ryby i owoce morza: wszystkie gatunki ryb oraz skorupiaków.
                                  *
                                  Wieprzowina: tylko chuda - gotowana szynka, polędwica.
                                  *
                                  Cielęcina: zraz, kotlet cielęcy z kością (np. z combra), górna część udźca.
                                  *
                                  Sery: (bez tłuszczu lub z obniżoną jego zawartością) cheddar, twaróg (1-2
                                  procentowy albo odtłuszczony), feta, mozzarella, parmezan.
                                  *
                                  Produkty mleczne: mleko (0 - 1%), chude mleko sojowe (do 4 gramów tłuszczu
                                  na porcję), maślankę (0 - 1%), jogurt naturalny ( 0 -1%) -
                                  nalezy ograniczyć do 2 porcji dziennie.
                                  *
                                  Orzechy: orzeszki ziemne (20 szt.), pekanowe (15), pistacjowe (30), masło
                                  orzechowe (łyżeczka).
                                  *
                                  Jaja: całe jaja bez ograniczeń (chyba, że są przeciwwskazania lekarskie).
                                  *
                                  Tofu: miękkie, niskokaloryczne gatunki o obniżonej zawartości tłuszczu.
                                  *
                                  Warzywa: karczochy, szparagi, brokuły, kapusta, kalafior, seler, jarmuż,
                                  ogórki, oberżyna, cukinia, sałata, grzyby (wszystkie gatunki), szpinak, kiełki
                                  lucerny, papryka, cebula, pomidory.
                                  *
                                  Rośliny strączkowe: różne rodzaje fasoli (również szparagowa), groch,
                                  soczewica, soja.
                                  *
                                  Tłuszcze: olej rzepakowy oraz oliwa z oliwek.
                                  *
                                  Słodycze: (do 75 kalorii dziennie!) sorbety, dropsy, kakao.

                                  Przy tym nie ważne jest ile zjesz. Istotne jest tylko żeby trzymać się
                                  ustalonych godzin posiłków, nie przejadać się oraz pić dużo wody.
                              • jej_torebka Re: moja kopenhaska 04.05.09, 22:27
                                właśnie jestem po 1 dniu. jest ciężko, jestem głodna i boli mnie głowa. to
                                dziwne, bo już kiedyś byłam na kopenhaskiej i przeszłam ją bezboleśnie. no ale
                                trudno. mus to mus. jeszcze 'tylko' 12 dni.
                              • jej_torebka Re: moja kopenhaska 05.05.09, 09:26
                                Dziś mój drugi dzień kopenhaskiej.
                                Piję właśnie poranną kofeinową zupkę. nie znoszę słodzonej kawy, ale taka da mi
                                choć trochę więcej energii.

                                Na wadze dokładnie 1 kg mniej, więc jest super :)
    • b_sole A jak waga po diecie? 13.05.09, 05:00
      Dawno nikt sie nie odzywał na tym wątku. Pewnie dlatego że wszyscy
      zakończyli dietę ale napiszcie czy waga wam się utrzymuje? Ja może
      spróbuje od dzisiaj ale nie zaczynam nowego wątku poniewaz nie wiem
      czy po zabiegu na gardle dam juz radę od dzisiaj czy będę musiała
      jeszce trochę dietkę przełożyc
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka