• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Seks z klasą

  • IP: 46.186.49.* 17.02.11, 16:01
    Też mi coś! Ciekawe, jak by sobie porozmawiała ta pani, gdyby przyszło jej poprowadzić zajęcia wdż w ponad 30 - osobowej męskiej klasie np. zawodówki. Na pewno uczniowie zrozumieliby słowo "konwersacja".
    Edytor zaawansowany
    • 17.02.11, 20:11
      Tak jak o wojnie powinni opowiadać ludzie doświadczeni czyli weterani wojenni, tak o seksie powinni uczyć weterani seksualni czyli emeryci. Fachowość to gwarancja dobrego przekazu.
      • Gość: ciekawy IP: *.acn.waw.pl 17.02.11, 21:36
        a jak u was??
    • Gość: Sandstorm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 20:16
      Wow, a pomyśleć co by to się dopiero działo, gdyby takie zajęcia prowadziła nie pani po KUL-ulu, ale pan...
    • 17.02.11, 20:32
      Na wsi wszyscy tak się uczą.
      Dlatego nie ma wśród "chamów" perwersji...
    • Gość: mk IP: 178.73.49.* 17.02.11, 22:01
      Nie rozumiem skąd te zgryźliwe komentarze powyżej. Babka zdaje się prowadzić zajęcia wdz w fajny sposób, nie unika "krępujących" tematów, nie wciska kitu spod znaku salki katechetycznej (pomimo tego, że jest po KULu). Po prostu rzeczowo mówi o seksie i przyległych tematach. Żaluję, że nie nie miałam takich zajęć w szkole. W wieku gimnazjalnym naprawdę dużo by mi to dało.
      • 19.02.11, 02:41
        A ja się jednak cieszę, że nie miałem i naprawdę trudno mi pojąć, jak ludzie mogą do tego stopnia pozbyć się skrępowania, żeby przy całej klasie pytać o wytrzymałość kondomów czy smak tego i owego. "Sorka" z dumą opowiada o przełamywaniu tabu. Tylko, że tabu to nie jest żaden wymysł "ciemnogrodu" i "kruchty" lecz podstawa kultury. Nie bardzo rozumiem, dlaczego to miałby być dobry znak, że coraz więcej ludzi potrafi mówić o sprawach intymnych bez zażeniowania :/

        Swoją drogą, to dostępność internetu sprawiła, że nigdy nie musiałem o takich rzeczach z nikim gadać (no, dobra, z dwoma czy trzema znajomymi gadałem, ZANIM się pojawił) i ci, którzy przy okazji dyskusji o wychowaniu seksualnym psioczą na internet, też mi się wydają jacyś "wstecz myślący": coś na zasadzie "nie mam telewizora i nie czytam gazet, bo media kłamią".
    • Gość: Anka IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.11, 22:20
      No, no Jola. Dobre pytanie. A jak ty sobie radzisz? Może to dobry temat na kontrartykuł.

    • 18.02.11, 00:12
      "Jeśli kogoś nie nauczymy pływać, to rzucony na głęboką wodę, utonie"
      ( to metafora... :) )
      A niektóre komentarze świadczą wymownie o poziomie wiedzy komentatorów.
      Wejść do łóżka jest łatwo, problemy zaczynają się "po", gdy wypada porozmawiać z partnerem...
      • 19.02.11, 02:44
        Grzegorz Halama ładnie to ujął w swoim skeczu:

        "W Japonii, najpierw młodzi ludzie czują się samotni, potem odkrywają siebie, biorą ślub, mieszkają razem no i w końcu mają dziecko.

        W Polsce odwrotnie. Najpierw dziecko, potem mieszkają ze sobą, biorą ślub i w końcu odkrywają siebie i czują się samotni. "
    • 18.02.11, 08:38
      Staram się być na bieżąco z tym, co pojawia się na rynku - żeby nie dać się zaskoczyć młodzieży, bo to osłabia wiarygodność. Ostatnio np. dowiedziałam się o prezerwatywach dla kobiet.

      Ostatnio??? Przecież to już było znane w latach 90.
      The female condom has been available in Europe since 1992 and it was approved in 1993 by the US Food and Drug Administration (FDA).
      www.avert.org/condoms.htm
      Pani ma opóźnienie 20-letnie.
      --
      Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
    • 18.02.11, 08:40
      Owszem, ja opowiadam uczennicom, jak się zachować podczas pierwszego razu, z czym mogą się spotkać, jaka pozycja może sprawiać im najmniejszy ból. Ale nie odnoszę się do własnych doświadczeń. Przecież, żeby być lekarzem, nie trzeba wcześniej być chorym.

      Głupawe porównanie, miliony razy wykorzystywane przez księży.
      Otóż mam kontr-porównanie:
      Żeby malować obrazy, nie można być ślepym od urodzenia.

      --
      Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
    • 18.02.11, 12:16
      mówił, że niestety, mimo elektronicznej kontroli co któraś tam (co tysięczna czy coś) prezerwatywa niestety pęka, szczególnie, gdy środowisko pochwy jest suche (np. kobieta jest zestresowana, nie chce tak naprawde seksu itp). Jest na to sposób - Postinor, który przepisuje lekarz. Duża dawka hormonów, wywołująca miesiączkę. Nie wiem, czy lekarz przepisałby to małolacie.
      • 18.02.11, 14:37
        > Nie wiem, czy lekarz przepisałby to małolacie.

        Nie żebym była za postinorem, ale ciąża to też duża dawka hormonów dla małolaty...

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • 18.02.11, 15:08
          przyjść z mamą.
        • 27.05.12, 17:22
          Witam,
          Jako oficjalny przedstawiciel firmy GedeonRichter, producenta leku Postinor oraz Escapelle chciałbym wyjaśnić nieporozumienia, które pojawiają się na wielu forach internetowych.

          Na rynku polskim zarejestrowane są dwa preparaty zawierające lewonorgestrel do stosowania w antykoncepcji PO (antykoncepcja po niezabezpieczonym stosunku lub gdy zastosowana metoda antykoncepcji zawiodła). Są to Postinor Duo oraz Escapelle, który został wprowadzony na rynek polski w 2006 roku.
          Początkowo oba preparaty były sprzedawane równolegle.
          Obecnie Postinor Duo nie jest dostępny w aptekach.

          Oba preparaty zawierają lewonorgestrel – Postinor Duo dawka podzielona – 2 tabletki po 750 mcg, Escapelle – 1 tabletka - 1500 mcg i charakteryzują się wysoką skutecznością, jednak zmniejszenie ilości tabletek do jednej zwiększa pewność zastosowania i co za tym idzie efektywność terapii, dlatego Postinor Duo nie jest sprowadzany i dostępny.
    • Gość: anias IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 15:47
      Po co taka lekcja, jaki jest jej cel. Przychodzi pancia, taka równiacha i daje porady niczym z kolorowego pisemka. Gdyby to była lekcja w liceum gdzies w okolicach II klasy to jeszcze by było do przyjęcia. Ale to są dzieciaki 14, 15 letnie. Wszyscy chcielibyśmy by do seksu w tym wieku nie dochodziło. Liczymy, że takie lekcje opóźnią wiek inicjacji. A tu jaki sygnał od p.nauczycielki dostają małolaty? Co mogą po takiej lekcji wynieść. Wiem co wam chodzi po głowie, przyzwalam na to a teraz powiem wam jak zrobić to lepiej by mieć maksimum przyjemności. Taka lekcja to brak odpowiedzialnosci tej pani, brak wyczucia z kim ma do czynienia i o czym dzieciakom w tym wieku wolno mówić. To co dobre na naukach przedmałżeńskich nie jest dobre w klasie gimnazjalnej.
      • Gość: NN IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 16:14
        Widać, że Pani nie zna współczesnej młodzieży. Uczniowie chcą być traktowani serio. Taka lekcja to nie jest przyzwolenie na seks tylko pokazanie wszystkich stron, a oni dokonają wyboru. Wielu z nich po zajęciach zmienia swoje podejście. Dlaczego? - bo wreszcie ktoś ich potraktował dorośle i nie zakazał i niczego nie nakazał.
        Czy Pani zdaje sobie sprawę ilu z nich miało już jakieś doświadczenia seksualne? Zatem tylko jasne wytłumaczenie i traktowanie serio ucznia może sprawić,że pięć razy zastanowi się zanim cokolwiek zrobi. I to wcale nie jest przyzwolenia.
      • 18.02.11, 16:21
        Głupoty odpowiadasz. Skoro już czternastolatki mają zbliżenia seksualne ze swoimi kolegami to chyba oczywiste, że właśnie w tym wieku powinny wiedzieć jak najwięcej. Gdzie się tego mają dowiedzieć? Od rodziców, którzy nic nie mówią? Od księdza, który nic nie wie?
    • Gość: anias IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 17:01
      Skoro 12 latki próbują seksu to trzeba im powiedzieć jak mają to robić tak? Zamknąc drzwi, pokonwersować, umyć się, zabezpieczyć. O to wam chodzi? A może trzeba im dać do zrozumienia, ze jeśli teraz sie decydują na seks to nie jest to mądry wybór. Moze trzeba im dac do zrozumienia, ze podejmując w tym wieku aktywnośc seksualną robią wszystko by ten pierwszy raz spieprzyć. Co tu udawać seks nastoletni to nie jest seks romantyczny z pogwarkami, uczuciem, delikatnością. To seks na szybko, często pod wpływem używek i bez zabezpieczenia. Bo wtym wieku jest się o wiele za młodym i niedojrzałym do uprawiania seksu. To nie jest miłośc, więź z partnerem tylko emocje i popęd czasem ciekawość. Nie jestem wrogiem mówienia o seksie, ale nie w ten sposób. Tu kobieta dała przyzwolenie, edukowała jak uprawiac seks. Pamiętajcie, że to są 14,15 latki które z wielu przyczyn - psychicznych, biologicznych seksu uprawiac nie powinny. Wydaje wam się, ze skoro 12 latki uprawiają seks to musimy się z tym pogodzic, dac do ręki prezerwatywę i z głowy. Po pierwsze to fałszywa przesłanka, ze wszystkie nastolatki mają takie doświadczenia za soba. Większośc nie ma i wiem o czym mówię bo mam na co dzień do czynienia z gimnazjalistami. Wiem o czym wolno im mówić, wiem jak im mówić. Nie unikam problemu inicjacji seksualnej, poruszam ten temat ale inaczej. Z naciskiem na to, ze jeszcze nie teraz. Z naciskiem na to, ze trzeba znać konsekwencje i móc uniesc cięzar tych konsekwencji, z naciskiem na to czy czują się dojrzali do takiej decyzji i co powinno decydowac o podjęciu jej a co jest sygnałem do jej odroczenia. To oczywiście w skrócie. Mówie tez o środkach antykoncepcyjnych ale to jest czysta informacja, wiedza o tym jakie są, do czego służą. Nie istruuję jakie wybrać by seks był zadowalający. A ta lekcja własnie to robi. To lekcja dla starszej młodziezy mie 14 czy 15 latków.

      Ktoś mi tu zarzuca, ze nie znam dzisiejszej młodzieży. Ciekawam skąd sam czerpie wiedzę o potrzebach, wiedzy, doświadczeni seksualnym dzisiejszej młodziezy. Ja nie opieram sie na gazetowych rewelacjach. mam za sobą studia przygotowujące do tych zajęć, pracuję z młodzieżą od 10 lat. I może dlatego ten opis lekcji wydaje mi się nieautentyczny. Tak jakby ktoś dostał do ręki scenariusz lekcji i wg tego napisał niby reportaż (właściwie to zasadne bo biorąc pod uwagę delikatnośc tematu, wrazliwość dzieciaków nie zaprosiłabym obcego obserwatora na lekcję). Możliwe, że w prywatnej szkole są same tuzy intelektu ale na moje wyczucie tak na pytania nauczyciela młodziez nie odpowiada, z taką celnościa czytając cel ćwiczenia i tak dobrze odczytując intencje nauczyciela.
      • 19.02.11, 03:01
        > To nie jest miłośc, więź z partnerem tylko emocje i popęd czasem ciekawość.

        Miłość to właśnie emocja (uczucie) i to najsilniejsza ze wszystkich.

        Poza tym całkowicie się zgadzam. I uważam, że "przygotowanie do życia w rodzinie" było dużo bardziej trafionym pomysłem (pomijając fakt, że wielu nauczycieli, którzy się tego zadania podjęli, kompletnie się do niego nie nadawała). W tych zajęciach jakoś nie widać aspektu stałozwiązkowego...

        --
        if we gonna kill each other
        how we gonna live forever?
    • 29.06.12, 15:48
      modelowa klasa, modelowa lekcja, modelowy artykuł

      --
      Jawność ACTA www.youtube.com/watch?v=bCmeTx7LFyc
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.