Dodaj do ulubionych

Szukali kobiet do burdelu

12.03.06, 18:45
Policjanci z Bolesławca zatrzymali 27 - Amelię W. i 31- letniego Andrzeja W. w
chwili, gdy proponowali Grażynie T. pracę w burdelu.
Policjanci z Bolesławca zatrzymali 27 - Amelię W. i 31- letniego Andrzeja W. w
chwili, gdy proponowali Grażynie T. pracę w burdelu. Mieli pecha, kobieta
współpracowała z funkcjonariuszami, a w kieszeni miała ukryty sprzęt do
nagrywania. Kolorowe ogłoszenia o pracy pojawiły się na ulicach Bolesławca
kilka tygodni temu.

Grażyna T. zwróciła uwagę na informację: „Dziewczyny, nie musicie mieć wyglądu
modelek, aby zarobić dużą kasę. Wystarczy trochę chęci i odwagi. Wiek od 18 do
35 lat. Zadzwoń lub napisz smska. Paulina”.

Ponieważ od tygodni bezskutecznie szukała pracy, postanowiła zadzwonić na
podany numer komórki. Odebrała kobieta o młodym głosie. W ładnych słowach
zaczęła opowiadać o pracy, nie kryjąc wcale, że chodzi o świadczenie usług
seksualnych.

Grażyna T. była tą propozycją zbulwersowana i zakończyła rozmowę. Po chwili
jednak doszła do wniosku, że powinna powiadomić o zdarzeniu policję.


Z mikrofonem w rękawie

- Pani Grażyna opowiedziała funkcjonariuszom o całym zajściu. Postanowiliśmy
ich złapać na gorącym uczynku – mówi starszy aspirant Grzegorz Górski,
rzecznik prasowy bolesławieckiej policji. – Udało nam się namówić zgłaszającą
do współpracy. Jeszcze raz zadzwoniła na podany w ogłoszeniu numer i tym razem
umówiła się z „pracodawcą” na spotkanie.

Kobieta miała się spotkać z autorką ogłoszenia koło budki telefonicznej przy
stacji paliw. Jednak na spotkanie nie poszła sama. Z oddali obserwowali ją
funkcjonariusze policji. Dodatkowo wyposażyli Grażynę w sprzęt do nagrywania.


Agencji nie było

W umówionym miejscu czekali na Grażynę T. mężczyzna i kobieta. Rozmowa trwała
pół godziny. Powtórzyli swoją propozycję, by kobieta świadczyła usługi
seksualne w jednym z prywatnych mieszkań, przerobionych na agencję w Zielonej
Górze. Kiedy już na taśmie znalazły się niezbite dowody na to, czym trudnią
się przybysze, do akcji wkroczyła policja.

Kryminalni zatrzymali dwójkę mieszkańców Nowej Soli. Okazało się, że kobieta
podająca się za Paulinę ma na imię Amelia, a towarzyszący jej mężczyzna to jej
brat Andrzej.

- Przy zatrzymanych znaleźliśmy ponad 100 ulotek-ogłoszeń z ofertą pracy –
dodaje Grzegorz Górski.- Kilka dni temu dzwoniła do naszej komendy
dziennikarka z innego miasta, okazało się że podobne ogłoszenia, z tym samym
numerem telefonu były też wywieszone w Głogowie i Zielonej Górze.

Policjanci z Zielonej Góry sprawdzili podany przez rodzeństwo adres, w którym
rzekomo miała się znajdować agencja towarzyska. Mieszkanie było jednak puste.

Przedsiębiorcze rodzeństwo zostało po przesłuchaniu wypuszczone na wolność. Za
namawianie do nierządu w zamian za korzyści finansowe grozi im kara
pozbawienia wolności do lat 3.
/bolec.info/
--
inne spojrzenie na Warszawę
-----
jestem zepsuty do szpiku kości:)
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka