Dodaj do ulubionych

Kto Was uczył w I LO?

03.11.03, 00:19
Bo mnie:

polskiego - OCHEL (nie lubiła, kiedy ktoś się wyłamywał ze schematu "książka
mi się podobała, bo znalazłam w niej wiele prawd") i KARWOWSKA (w moim biurku
jest więcej życia niż było w tej drewnianej, schematycznej i pozbawionej
poczucia humoru "rzemieślniczce");

matematyki - CIELEWICZ (gdyby nie kartka z rozwiązaniami, nigdy by nie
wiedziała, jak rozwiązać zadanie);

geografii - MIKOSZA (antypatyczna baba. Na pytanie koleżanki, dlaczego ona
dostała niższą ocenę niż kolega, który odpowiadał gorzej, Mikosza
stwierdziła: "Bo jego lubię, a Ciebie nie.");

chemii - REMIŚKO (głupia baba, czerpiąca radość z nabijania się z innych. Mole
wytłumaczyła nam: "Gruszki pod gruszkami, jabłka pod jabłkami.");

biologii - CIEPLIK (najbardziej krzykliwy babsztyl w całym I LO. Spec od
użalania się nad sobą);

fizyki - WYSPIAŃSKI (nudny jak flaki z olejem. Może i umiał tę fizykę, ale za
cholerę jej przekazać nie umiał. Nie mówiąc już o tych jego idiotycznych
testach);

w-f - ZAJCHOWSKA (nudziara), MARCINISZYN (podliwiec-złośliwiec), KIMLA
(jedyna normalna);

historii - ŚWIETLIK (pani, która lubiła grzecznych i uśmiechniętych uczniów);

muzyki - ZIOBROWSKI (pajac o monotonnym tembrze ;-));

niemieckiego - SZCZERBIŃSKA (miła), ZAGRODNIK (złośliwa bestia), WITECKA
(jedna z tych, które jakimś cudem dostają mgra), STĘCZNIEWSKA (taka cichutka,
olewatorska minimalistka);

informatyka - PASTERNAK (przedstawiła się nosowo: "Nazywam się MAGISTER
Halina Pasternak." Potem było mniej zabawnie);

P.O. - BOŻYŃSKI (jeden jego chuch dawał haj na cały dzień. Dlatego nikt nie
siedział w pierwszej ławce);

ktoś jeszcze? Nie pamiętam. A kto uczył Was?

--
Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Absolwent IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.03, 04:58
    Nie wiem kiedy konczylas I LO. Z Twojej listy pamietam tylko Cieplik
    (biologia) i Wyspianski (fizyka). Jednak najmilej wspominam p. Wodziczko,
    ktora uczyla mnie tylko rok (j.polski) i p.Toczek (matematyka). Czy mowi Ci
    cos nawisko Broda. Uczyl WF. Wiem co nieco o nim, ale nie wiem czy to prawda.
    Pozdrowienia..
  • szkodnik1 03.11.03, 07:27
    ....widzę magdo_s, że kończyliśmy LO w tym samym czasie....
    ochel, cielewicz, mikosza, remiśko, cieplik (wychowawczyni !!!!!),
    kondradciuk/wyspiański, marciniszyn, świetlik, stęczniewska, "Chuck Norris".....
    pozdrawiam....
    --
    ***szkodnikus nieśmiertelnus***
    ***forumus weteranus***
    *** FEN ***
  • magda_s4 03.11.03, 16:03
    Na opija Bożyńskiego mówili "Chuck Norris" :-) Kiedyś były jakieś występy z
    okazji Dnia Nauczyciela i uczniowie przygotowali tzw. "Kalambury". Pokazywali
    nauczycieli. I Bożyńskiego pokazali w ten sposób: podchodzi nauczyciel do
    ucznia, chucha na niego, a uczeń pada na ziemie jak długi :-)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • Gość: szev IP: *.kghm.pl 03.11.03, 08:54
    No to widzę, że mamy wspólnych znajomych :). Do listy dodałbym:
    matematyka - sławna pani ANDREJKO i teksty typu: " F*** gdzie ty byłaś u
    fryzjera!" albo "Znasz bajkę o dźwigu? Drzwi gówniarzu zamknij"...

    historia - SIENKIEWICZ - czyli sztywna jak kij i jak nie umiesz słowo w słowo z
    książki to leżysz...

    fizyka - LIS, czyli jedyna w miarę sensowna lekcja

    chemia - nie pamiętam :(, ale taka chuda, młoda blondynka. 5 dawała facetom,
    którzy jej nadskakiwali...

    A tak poza tym to Mikoszy nie odbierałem tak źle, może dlatego że pamiętała
    mnie jeszcze z podstawówki. Reszta się stuprocentowo zgadza...
  • szkodnik1 03.11.03, 10:15
    sienkiewicz i andrejko...:)))))
    ....u andrejko to muchy nie było słychać.....cisza.....do odpowiedzi brała
    tych, którzy siedzieli i patrzyli na nią a jak patrzyli w zeszyt i udawali że
    coś robią, mieli spokój....:))))))
    .....w jej kawałach nie było nic śmiesznego ale śmiać się trzeba było, bo jak
    ktoś się nie śmiał, szedł do tablicy....:)))))
    .....jankowska rosyjski.....
    --
    ***szkodnikus nieśmiertelnus***
    ***forumus weteranus***
  • magda_s4 03.11.03, 16:06
    szkodnik1 napisał:

    > .....jankowska rosyjski.....

    To była dopiero dziecinada. Naiwna Jankowska wypróbowująca chwyty pedagogiczne
    na śmiejących się z niej uczniach. Na koniec roku okazywało się, jak ona tego
    rosyjskiego nauczała...
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • yamamoto 14.11.03, 12:28
    A takich nauczycieli ktos pamieta?
    Szyrkowiec - j. niemiecki
    Choroszczak - j.polski
    Heksel - j.polski
    Owczarska - historia
    Zagorska -historia
    Seredynski - fizyka
    Czaja - j.rosyjski
    Podgorski - PO
    wspomniany juz Broda z wf i legendarna pani dyrektor Pienkowska
    Pozdrawiam
    R
  • jxb 15.11.03, 03:25
    Yamamoto, pamietam wszystkich ktorych wymieniles. Kiedy konczyles LO, i kto byl
    Twoim wychowawca ?
    Pozdrawiam , JXB
  • yamamoto 17.11.03, 09:26
    Matura 1978 a wychowawca byla niejaka p. Czaja (j.rosyjski). Z nia to bylo
    skaranie boskie :o))
    Pozdrawiam
  • jxb 17.11.03, 20:19
    Yamammoto, ja pisalem w 1977. Wyglada na to ze byles klase nizej i byla to
    chyba A. Znalem kilka osob z Twojego rocznika. Jesli chcesz napisz na
    leszek_42@hotmail.com. Moze mamy wspolnych znajomych. Pozdrawiam
  • aniakuba 05.12.06, 22:02
    ja pamięta Czaję, Seredyńskiego i Zagórską. To było 18 lat temu
    Sołtysiak - geografia, Tokarska - geografia,
  • Gość: iwona IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.11.03, 16:15
    A jak Ty się nazywasz?? I z którego jesteś rocznika??
  • magda_s4 03.11.03, 23:39
    Czemu? Chciałabyś mi język obciąć? ;-)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • Gość: iwona IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.11.03, 23:45
    nie :) nie jestem az tak brutalna :) uwazam tylko, ze jeżeli już musisz
    zapominać o netykiecie i komentować zachowania innych, używając ich NAZWISK, to
    również sama podaj kim jesteś.. proste :)
  • magda_s4 04.11.03, 08:08
    W takim razie na coś Ci nadepnęłam ;-) Nie wiem jeszcze na jaki odcisk, ale w
    to już wnikać nie będę. Wiesz, mam prawo zachować anonimowość. Zresztą, co by
    Ci powiedziało, że nazywam się E.K. (tak lepiej?)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • Gość: szev IP: *.kghm.pl 04.11.03, 09:06
    A poza tym to myślę, że skoro dyskusja dotyczy osób bądź co bądź
    publicznych :), to wymienianie ich z imienia i nazwiska jest OK. Równie dobrze
    można by dyskutować o Robercie Korzeniowskim czy Kazimierzu Świtoniu...
  • Gość: iwona IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.11.03, 23:21

    Gość portalu: szev napisał(a):

    > A poza tym to myślę, że skoro dyskusja dotyczy osób bądź co bądź
    > publicznych :)

    Dyskusja nie tyczy sie osób publicznych..
    A gdyby nawet pojawiłyby się nazwiska z pierwszych stron gazet, to nie na
    miejscu byłoby nazywanie ich np. "glupia baba", "pajac", "olewatorska
    minimalistka", itp...

    I to wszystko na ten temat :)
  • Gość: iwona IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.11.03, 23:07
    magda_s4 napisała:

    > W takim razie na coś Ci nadepnęłam ;-) Nie wiem jeszcze na jaki odcisk, ale w
    > to już wnikać nie będę.

    A ja wnikac nie bedę dlaczego w tej dyskusji odciski sie pojawiły :) ROTFL

    >Wiesz, mam prawo zachować anonimowość. Zresztą, co by
    > Ci powiedziało, że nazywam się E.K. (tak lepiej?)

    Nie wiem jak wytłumaczyć, że chodzi mi o tzw. netykiete. Jeżeli kogoś sie
    krytykuje, obraża to nie wypada robic tego anonimowo i nie używa sie nazwisk na
    forum. Jak masz do kogos pretensje, to skieruj swoje zarzuty bezposrednio do
    niego. Więcej odwagi :)
  • dkny212 17.11.03, 21:30
    Kto ma co do Mikoszy? na ubita ziemię;) najbardziej konkretna osoba w tej
    szkole, z odpowiednim dystansem do siebie, do geografii, fajnym poczuciem
    humoru. jak sie czlowiek interesowal biezacymi wydarzeniami, to mial u Niej
    plusy.

    Wodziczko! legenda! niesamowita! (...)

    Tokarska!!! z perspektywy, rewelacja! ile smiechu na lekcjach, trzeba bylo sie
    tylko wyluzowac, wciagnac pod lawka tabaki hehe...

    czy ktos jest na tym forum z Matury 2000?

    pozdro.
  • magda_s4 01.12.03, 07:43
    Oj, nie czepiaj się. Każdy ma prawo do własnego zdania, a nawet do własnych
    pomyłek ;-)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • marta_kk 04.12.03, 15:19
    Kobieto!
    co ty wygadujesz, chyba wydaje Ci się że zjadłaś wszystkie rozumy. Zapewniam
    Cię że jak minie więcej czasu od momentu skończenia przez Ciebie I LO będziesz
    inaczej myśleć.... zmądrzejesz? oby!! Zobaczysz że za parę lat sama uznasz że
    to co napsałaś było szczenięcym wygłupem. Ja też kończyłam I LO -matura 1997r.
    i brakuje mi trochę tamtego czasu, było czasami ciężko, ale miło sie wspomina,
    a nauczyciele byli super-wymagający bo od tego przecież są, ale na pewno nie
    byli głupi, każdy ma swoje wady. Ty też. Po co chodziłaś do tej szkoły? nie
    podobało się to trzeba było zmienić szkołę- wtedy pewnie obsmarowałbyś
    nauczycieli z innej szkoły...
    Pozdrawiam Ciebie i innych absolwentów I LO iżyczę więcej pogody ducha :)))
  • szkodnik1 04.12.03, 15:48
    marta_kk.....czy chodziłaś do klasy "d" ????? czy "a" ???? :)))))
    --
    ***szkodnikus nieśmiertelnus***
    ***forumus weteranus***
    *** FEN ***
  • marta_kk 05.12.03, 01:12
    Witam :) nie chodziłam ani do "a" ani do "d", tylko do F
    a dlaczego pytasz? a Ty do której ????
  • magda_s4 04.12.03, 17:46
    marta_kk napisała:

    > będziesz inaczej myśleć.... zmądrzejesz? oby!!

    Czyli napiszę laurkę na cześć tych belfrów, tak?

    > miło sie wspomina

    Pewnie, że lata szczenięce miło się wspomina. Dlatego Polacy chcą powrotu
    komuny, NRD-owcy wsiadają z rozmiłowaniem w trabanty, a Rosjanie cały czas
    skandują hasła komunistyczne. Tęskni się do swoich szczęśliwych lat gówniarskich
    wybielając to, co się nie podobało lub to, co się nie powiodło.

    > a nauczyciele byli super-wymagający bo od tego przecież są,

    Polecam lekturę belfer.univ.szczecin.pl/~edipp/dydaktyczne1.htm

    > Po co chodziłaś do tej szkoły?

    Z powodu jej renomy. Ale się pomyliłam...

    > Pozdrawiam Ciebie i innych absolwentów I LO iżyczę więcej pogody ducha :)))

    Ja również pozdrawiam, życzę mniej ambiwalencji i więcej świadomości swoich
    praw zyciowych :-)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • marta_kk 05.12.03, 01:09
    Tak jak się spodziewałam Magdo!
    Nie zrozumiałaś tego co Ci napisałam i jeszcze raz powtarzam pytanie , co Ty
    robiłaś w tej szkole skoro Ci ona nie odpowiadała???? Piszesz, że z powdu jej
    renomy ale się pomyliłaś, kiedy to zrozumiałaś?? dopiero jak ją skończyłaś??
    nie wierzę !! Trzeba było zmienić po pierwszej klasie skoro było Ci tam tak
    źle!!
    Poza tym ja wcale nie wybielam tego co mi się nie powiodło. W liceum nie byłam
    kujonem i wcale nie zamierzam do swoich byłych nauczcieli wysyłać laurek, ale
    ich szanuję ..... bo nauczyli mnie jak przetrwać w życiu i nie zgubić tego co
    ważne. Nie mam wcale odczucia że nauczyciele traktowli mnie w sposób
    zagrażający moim prawom, jeśli coś mi się nie podobało to o tym mówiłam. I
    wcale nie miałam z tego powodu nieprzyjemności. Trzeba nastawiać się do ludzi
    pozytywnie, a nie z góry ich traktować jak wrogów. Ja swoich wrogów
    (nauczycieli) potrafiłam jakoś przeciągnąć na swoją stronę - do tej pory
    spotykam nauczycieli z liceum, którzy pamiętają mnie z imienia i nazwiska-
    mimo że nie byłam orłem - którzy odnoszą się do mnie przyjaźnie.
    więc nie mów że to nauczyciele byli do bani , to Ty masz problem z Sobą!!
    więc nie pieprz tu o NRD , trabantach i ruskich komunistach, dla Ciebie I LO
    było porażką- niech tak zostanie, ale nie wiń za to nauczycieli. Pomyśl co
    mogłaś z tego wynieść, a Ty po prostu nastawiłaś się anty!!!Oni są źli , nudni
    i wogóle do bani.. Pewnie zdarzają się nauczyciele z przypadku ale są to
    wyjątki. Zwłaszcza wśród tych których wymieniłaś.
    A tak z ciekawości w którym roku kończyłaś I LO?
    Pozdrawiam :)))
  • hektorek 05.12.03, 12:15
    Nieiwem po co te wywody. Było minęło. Można narzekać na I LO ale jak byśmy
    chodzili do innego to też by było żle. Ale nie wierze że ktoś kogo nauczyciele
    jeszcze pamiętają z imienia i nazwiska nie był kujonem to napewno zamiast
    książek wiadro wazeliny nosili> Panii profesor cium cium...... Eh ochyda.
  • if_ona 05.12.03, 16:08
    hektorek napisał:

    > Nieiwem po co te wywody. Było minęło. Można narzekać na I LO ale jak byśmy
    > chodzili do innego to też by było żle. Ale nie wierze że ktoś kogo nauczyciele
    > jeszcze pamiętają z imienia i nazwiska nie był kujonem to napewno zamiast
    > książek wiadro wazeliny nosili> Panii profesor cium cium...... Eh ochyda.

    No widzisz, ja pracuję w szkole (SP i gimnazjum) już kilka lat i pamiętam wielu
    uczniów - i tych lubiących nauke i tych mniej. I na pewno nie są to
    wazeliniarze. Fajne dzieciaki po prostu :)

    A i teraz czekam na kubeł pomyj-bo jako nauczyciel jestem oczywiscie
    beznadziejną jednostką i miernotą ROTFL--- nawiązując do wypowiedzi black_hawk.


    --
    «•» strawberry truskawkowe na bezbarwne dni | nosowska |
  • black_hawk 05.12.03, 17:51
    A po co zaraz kubły, wiadra itp?
    Stwierdziłem jedynie, że ogół jest jaki jest, i nie jest on racze pozytywny.
    Tylko tyle. I powtórzę, jeden czy dwóch innych nauczycieli tego nie zmieni.
    Poza tym, popraw mnie, ale może coś ominąłem: czy napisałem, że if_ona to
    beznadziejna jednostka i miernota? Czy wogóle użyłem takiego słownictwa? Nie
    wkładaj, proszę, w moje usta czegoś, czego nie mówiłem. Tak rodzi się plotka.
  • if_ona 05.12.03, 18:20
    black_hawk napisał:

    > A po co zaraz kubły, wiadra itp?
    > Stwierdziłem jedynie, że ogół jest jaki jest, i nie jest on racze pozytywny.
    > Tylko tyle. I powtórzę, jeden czy dwóch innych nauczycieli tego nie zmieni.
    > Poza tym, popraw mnie, ale może coś ominąłem: czy napisałem, że if_ona to
    > beznadziejna jednostka i miernota? Czy wogóle użyłem takiego słownictwa? Nie
    > wkładaj, proszę, w moje usta czegoś, czego nie mówiłem. Tak rodzi się plotka.

    Faktycznie, lepiej by było gdybym zacytowała :)

    >Nauczyciele w Polsce są na żenująco niskim poziomie. Począwszy od umięjętności
    >przekazania wiedzy, a raczej braku tej umiejętności, po traktowanie uczniów. I
    >nie zmieni tego fakt, że jest jeden, czy dwóch nauczycieli.

    Oceniłeś tak prawie wszystkich nauczycieli, więc przy okazji mnie - jestem
    przecież nauczycielem. A ja zastosowałam skrot myślowy - nauczyciel, który nie
    umie przekazać wiedzy, źle traktuje uczniów (więc jest na żenująco niskim
    poziomie) jest miernotą itp.

    A tak w ogóle, to się Ciebie nie czepiam :) Nie wstydzę się mojego zawodu i
    staram się nauczać jak najlepiej potrafię :) Po prostu śmieszy mnie ta cała
    dyskusja, pełna stereotypów i uprzedzeń.

    --
    «•» strawberry truskawkowe na bezbarwne dni | nosowska |
  • black_hawk 05.12.03, 18:26
    No to wszystko jest w porządku :)
    Z tymi dyskusjami już tak jest niestety, czasem zdarzają się problemy, gdy
    chcemy "streszczać się". A poza tym nie zapominajmy, że na takich forach jest
    się bezkarnym, bo anonimowych. Łatwo więc o różne faki itp. Miłego weekendu.
  • if_ona 05.12.03, 19:26
    black_hawk napisał:

    > No to wszystko jest w porządku :)
    > Z tymi dyskusjami już tak jest niestety, czasem zdarzają się problemy, gdy
    > chcemy "streszczać się". A poza tym nie zapominajmy, że na takich forach jest
    > się bezkarnym, bo anonimowych. Łatwo więc o różne faki itp. Miłego weekendu.

    Forum gazety czytam ponad 2 lata i juz nic mnie nie zdziwi ;) A do dyskusji
    podchodzę z pozycji dlugodystansowca, bo po co sie stresować..
    Jutro będe robic za wspolorganizatorkę konkursu dla uczniow kl. 5 z calego
    miasta - zapowiada sie niezła jazda :) Tak wiec weekend nieco skrocony, ale na
    pewno przyjemny :)
    Dobrego weekendowania :)

    --
    «•» strawberry truskawkowe na bezbarwne dni | nosowska |
  • e-kulka 17.07.04, 02:06
    Chcę Wam tylko uświadomić, że myśmy nie byli wazeliniarzami czy kujonami
    (chociaż znane mi są wyjątki - nieliczne). Uczyliśmy się dla wiedzy i mieliśmy
    swoje zdania i poglądy, podobnie jak Wy dzisiaj. Być może niewielu z Was wie,
    że wielu absolwentów tego ogólniaka zaszło bardzo wysoko. Np. Wiesiek
    Kaczmarek - nasz były minister: nie podzielam jego poglądów na temat
    politycznych, ale wspominam go jako fajnego kolegę o konkretnych poglądach.
    Albo Robert Szwed - obecnie ordynator chirurgii I w Lubinie, onkolog - mimo że
    starszy ode mnie o kilka lat, bardzo ciepło go wspominam z tamtego okresu
    (razem chodziliśmy przez czas jakiś do tej samej szkoły), wiedział czego chce i
    potrafił nas przekonać, kiedy miał rację. Jeszcze wielu, wielu innych.
    Życzę Wam takich miłych wspomnień.
  • magda_s4 05.12.03, 12:26
    marta_kk napisała:

    > (...) to Ty masz problem z Sobą!! więc nie pieprz tu o (...)

    Po pierwsze: nie pozdrawiaj mnie, jeśli przed dwiema sekundami zasugerowałaś,
    że coś ze mną jest nie tak i że pieprzę. Nie świadczy to o Tobie najlepiej.

    Po drugie: "Gdy nie można zaatakować myśli, atakuje się jej autora". Tak mi się
    to skojarzyło, kiedy przeczytałam Twoją wypowiedź...
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić.
  • black_hawk 05.12.03, 12:35
    Nauczyciele w Polsce są na żenująco niskim poziomie. Począwszy od umięjętności
    przekazania wiedzy, a raczej braku tej umiejętności, po traktowanie uczniów. I
    nie zmieni tego fakt, że jest jeden, czy dwóch nauczycieli.
  • cellea 22.12.03, 01:18
    Ponieważ dalsza część jest na żenująco niskim poziomie, odpowiadam na
    pierwszą ,, zaczepkę":))
    Matura 89
    Zacznę od najukochańszej pani Wodziczko, która wychowała milion pokoleń ludzi
    utwierdzając ich w przekonaniu, że każdy z nich ma coś wartościpwego do
    zaoferowania innym. niesamowita kobieta. Takich pedagogów mogę policzyć na
    palcach jednej ręki w mojej wieloletniej edukacji. Pmietam też pana od musyki,
    który wiecznie pisał jakąś operę, Panią Słowikowską od francuza ( rien a
    dire ), Panią Cieplikową ( o bólu!!!) Panią Zagórską ( o bólu do kwadratu!!!:))
    zakochaną po czubek w marszałku Piłsudskim i ( zwróćcie uwagę na czasy w
    których zdawałam maturę) bez strachu ,, jadącą" po komuchach:)) O
    czasy...Niestety nie mam kontaktu z nikim z klasy, czego załuję, ale nic na
    siłę...
    --
    BB
  • agnieszkaw30 11.08.18, 22:22
    Absolwentka najgorszych czasów, bo Stanu Wojennego - Rok 1984r, ale i tak wspominam swój ogólniak jako wspaniały okres młodości chmurnej i durnej. Moi nauczyciele, którzy mnie ukształtowali, a których pięknie wspominam to nauczycielka polskiego prof. Irena Horoszczak, oprócz lekcji pamiętam śmieszne seanse spirytystyczne w jej domu. Nauczycielka historii prof. Krystyna Szumilas, która kochała swój zawód i w Stanie Wojennym dawała nam korepetycje na tzw. tajnych kompletach w jej domu z historii Lubina. Moja wychowawczyni nauczycielka francuza prof. Maria Słowikowska, dzięki której choć nie poszłam na romanistykę, to z francuskiego jestem tym czym jestem, poza tym można było z nią przysłowiowe konie kraść i nie tylko belfer, ale i wspaniała kumpela. No i moja dyrektor niezapomniana wspaniała osobowość nauczycielska, o której chodziły legendy i takiego nauczyciela się już dzisiaj nie uświadczy, prof. Zofia Pieńkowska. Wszystkim absolwentom I LO w Lubinie tak pięknych wspomnień jak moje!
  • de_molka 22.12.03, 16:43
    Wodziczo...pierwsza kobieta,która nauczyła mnie otwierać się na świat i
    ludzi,mieć własne zdanie.Do tej pory pamiętam jak mówiła"nie myślcie,że jak
    zdejmę okulary ,to nie widzę",hihi.I ta wszechobecna zieleń w jej
    garderobie.Po prostu kobieta zjawisko.
    Andrejko wiecznie sfrustrowana,choć matmy niejednego osła nauczyła.Jako
    wychowawczyni była straszna.
    Mikosza-przynajmniej można się było nauczyć analizować roczniki statystyczne;)
    Lis-ta fizyka to było coś.Przynajmniej człowiek mogł podotykać esponatów zza
    szyby na doświadczeniach.
    Janowska to dopiero diabeł o twarzy anioła
    de_molka
  • baudelaire 23.12.03, 23:38
    > Lis-ta fizyka to było coś.Przynajmniej człowiek mogł podotykać esponatów zza
    > szyby na doświadczeniach.

    O tak! Pamiętam jak nawet mogłem sobie pożyczyć teleskop do domu...
    Nieoficjalnie ale jednak :-). No i obserwowanie księżyca... Nie wiedziałem że
    najlepiej patrzeć na niego jak zbliża się do nowiu, w pełni prawie nie widać
    kraterów...
    Dzięki p. Lisowi zdawałem maturę z fizyki i potem dostałem się na fizę na
    uniwerku we Wrocku...
    Tak więc byli nauczyciele, których wspomina się dobrze, bardzo dobrze...
  • magda.saracen 03.03.05, 15:03
    de_molka napisała:

    > Wodziczo...pierwsza kobieta,która nauczyła mnie otwierać się na świat i
    > ludzi,mieć własne zdanie.

    Zawsze chciałam mieć polski z panią Wodziczko. Tyle dobrego o niej słyszałam.
    Napisała mi bardzo ładny komentarz pod pracą maturalną z polskiego, aż byłam z
    siebie dumna! :-)

    --
    Erinnern Sie sich?
  • avag 21.06.04, 15:00
    Ha!!! pamiętam pamiętam! a sławetny pan Lipke? był moim wychowawcą.Pewnie już
    nie żyje, bo matura 87 ,juz wtedy był starszawy...ANdrejko bałam się strasznie.
    Ijeszcze takiej od chemii koszmarnej baby, która tylko raz był miła, jak wyszła
    za mąż i składaliśmy jej zyczenia.
  • e-kulka 17.07.04, 01:51
    Jak ten czas leci. To już prawie 30 lat (za rok). Czy ktoś z Was jest z
    rocznika maturalnego 1975? Yamamoto - mamy wspólnych znajomych "belfrów" z
    najlepszego ogólniaka w Lubinie. W ubiegłym roku byłem na rozpoczęciu roku
    szkolnego z moją córką, która dostała się do I klasy naszego LO. Wyobraźcie
    sobie, że Pani Beata Andrejko mnie poznała (chyba dawałem się jej we znaki). A
    może ktoś pamięta panią Magdalenę Bartkiewicz? Uczyła nas historii (w formie
    przedyktowywania słowo w słowo podręcznika). Później spotkałem ją na polibudzie
    wrocławskiej - ale nie pamiętam co wykładała, już jako Pani Doktor...Seredyński
    był moim wychowawcą (zawzięty partyjniak), chociaż nie sprawiał mi większych
    kłopotów, to podejrzewam że wystawił mi nie najlepszą opinię organizacyjną na
    studia (miałem potem kłopoty). Pani Skórska - chyba geografia, Pani Dróżka -
    chyba chemia, Pani Wierzbicka - biologia, Pani Kanigowska - rosyjski i wiele
    innych nazwisk. Długo by wspominać, ale na koniec konkluzja: nie żałuję wyboru
    I LO w Lubinie i miło wspominam te czasy a nauczycielom teraz jestem wdzięczny
    za ich trud włożony w moją edukację.
  • karioka_a 02.03.05, 23:12
    :) No prosze prosze :) Ja do I LO jeszcze uczęszczam :) [2 klasa] i szczerze
    mówiąc je uwielbiam, szczególnie budynek :P
    A kto mnie uczy?
    -prof. Wojcik [ang] nic szczegolnego, ogolnie lekko nudno :P ale bardzo bardzo
    mily czlowiek
    -prof. Szumilas [fistoria i wos] coz.... byc moze sympatyczna kobieta ale jakos
    nie moge zapalac do niej pozytywnym uczuciem
    -prof. Lis [wiadomo..] i w tym momecie mogłabym napisać niesamowicie dlugi list
    pochwalny... :) to nic ze prawa reka pisze a lewa juz to zmazuje :) ale
    czlowiek ma w sobie takie cos ze przyciaga i z przyjemnoscia sie Go slucha
    [chociaz moj mozg przegrzewa sie po ok 30 min i sie wylaczam:P]
    -prof. Szalewicz [matematyka] wspaniala kobieta :) a jej pochwala milion razy
    wiecej co od jakiegos innego nauczyciela :) wspanialy matematyk :) [ znowu list
    pochwalny :) ]
    - prof H. Kędzia [rosyjski i WOK] ogolnie jest smiechowo :P w miare pozytywna
    postac :)
    -prof. J.Kędzia [polski]
    chodze jeszcze do tego liceum wiec sie moze nie wypowiem ;] kto zna ten rozumie
    -prof. Mikosza [geografia] bardzo mila i z poczuciem humoru belferka :)
    -prof. Bugajenko [wf] raczej pozytywnie
    -prof. Konkel [religia] tez sie liczy chociaz, rozwazam opcje opuszczenia tej
    lekcji
    -prof. Powała [biologia] niby sympatyczna a jednak troszke dziwna :/
    -prof. Tokarska [chemia] :) smiesznie jest na lekcjach :) tym bardziej ze nie
    zawsze mozna sie smiac :P 'nieomylna' :)
    -prof. Świetlik [podstawy przedsiębiorczości] czego to teraz w szkole ucza :P
    pozytywnie
    -prof. Kanigowska [informatyka] dziwnie
    -prof. Buczek (teraz juz sie inaczej nazywa) [PO] przynajmniej mozna bylo jesc
    jak sie z glodu umieralo :P

    Tak :) nie zamienilabym tej szkoly na zadna inna :) chociaz czasem trzeba sie
    niepotrzebnych rzeczy uczyc i takie tam :) ale taki jej urok :)
    pozdrawiam wszystkich absolwentow :) i uczeszczajacych :D
  • szkodnik 03.03.05, 07:45
    > -prof. Tokarska [chemia] :) smiesznie jest na lekcjach :) tym bardziej ze nie
    > zawsze mozna sie smiac :P 'nieomylna' :)

    Pomietam, jak miała lekcję z pewną klasą pewnego roku. Huśtała się na krześle.
    Jak się domyślacie poleciała na plecki wymachując przy tym rozpaczliwie rękoma.
    W klasie cisza.
    Poprosiła więc, żeby zajście z upadkiem pozostało w klasie.
    Na pierwszej przerwie cała szkoła drżała ze śmiechu w murach.

    > -prof. Świetlik [podstawy przedsiębiorczości] czego to teraz w szkole ucza :P
    > pozytywnie

    Dżizus, co to za przedmiot ?? Mnie uczyła historii.

    Pozdrawiam.
  • magda.saracen 03.03.05, 12:41
    szkodnik napisał:

    > Jak się domyślacie poleciała na plecki wymachując przy tym rozpaczliwie
    > rękoma.
    (...)
    > Poprosiła więc, żeby zajście z upadkiem pozostało w klasie.

    Onego czasu moja wychowawczyni przewróciła się przed pokojem nauczycielskim i
    też upadła na plecy. Niestety, zajście pozostać w tajemnicy nie mogło, bo rzecz
    się działa podczas przerwy.

    > > -prof. Świetlik [podstawy przedsiębiorczości] czego to teraz w szkole ucz
    > a :P
    > > pozytywnie
    >
    > Dżizus, co to za przedmiot ?? Mnie uczyła historii.
    >

    No właśnie!


    --
    Erinnern Sie sich?
  • jackko 15.07.05, 01:53
    Haha, byłem na tej lekcji, cudowne wydarzenie:))
  • tnxx 03.03.05, 10:30
    witam,
    jak czytam te dyskusję widzę wreszcie ożywioną wymianę zdań.
    jaka tego przyczyna jest to chyba widać - panie, które teraz sa nauczycielkami
    w złym pojęciu zawodowej już solidarności
    będą dyskutować zawziecie z każdym kto powie cokolwiek złaego na temat
    ``pedagogów``.
    to jedno.

    a drugie to cóż to za ciekawe zwroty te profesorzenie
    tym dyletantom,
    leniom bez polotu i osobowości,
    tym wymienionym w 95 % nie należy sie żaden tytuł ani wspomnienie.

    ludzie kończyłem LO 1 w połowie lat 80 i do tej pory mam uraz - coś na kształt
    traumy i nie bez podstaw.

    co ja tu słyszę.
    szkoda, że nie moge opowiedzieć wprost tu na tym formum
    cóż to za ludzie byli,
    sfrustrowane towarzystwo,
    konformiści,
    te ich personnalne wycieczki w stosunku do uczniów,
    ten kompletny brak kultury - no i poczucie absolutnej bezkarności.
    nie bez podstaw to tu piszę, zapewniam.


    żaden z tych 95 % nie zasługuje nawet na wspomnienie.

    słowem dziękuje nigdy wiecej.

    tnxx
  • szkodnik 03.03.05, 13:07
    > szkoda, że nie moge opowiedzieć wprost tu na tym formum
    > cóż to za ludzie byli,

    Możesz, byle nie za ostro :-)

    > te ich personnalne wycieczki w stosunku do uczniów,

    Tu nawet wiem o kogo chodzi, no może nie za dokładnie, bo mógłbym wymienić
    kilka osób.

    > ten kompletny brak kultury - no i poczucie absolutnej bezkarności.

    :-)

    > nie bez podstaw to tu piszę, zapewniam.

    Wierzę. :-)
  • if_ona 03.03.05, 14:09
    tnxx napisał:

    > witam,
    > jak czytam te dyskusję widzę wreszcie ożywioną wymianę zdań.
    > jaka tego przyczyna jest to chyba widać - panie, które teraz sa nauczycielkami
    > w złym pojęciu zawodowej już solidarności
    > będą dyskutować zawziecie z każdym kto powie cokolwiek złaego na temat
    > ``pedagogów``.


    Czy to się odnosi do mnie? Jestem nauczycielką. Jeżeli tak, to w najbliższym
    czasie postaram się przedyskutować ów problem.


    --
    *strawberry truskawkowe na bezbarwne dni* nosowska
  • tnxx 03.03.05, 15:27
    nie wiem czy do Ciebie jeśli tak się czujesz to może i tak, choć miało być
    ogólnie.
    a druga sprawa z kim chcesz to przedyskutować?
  • if_ona 03.03.05, 18:01
    tnxx napisał:

    > nie wiem czy do Ciebie jeśli tak się czujesz to może i tak, choć miało być
    > ogólnie.
    > a druga sprawa z kim chcesz to przedyskutować?


    No chyba z Tobą :) Napisałeś, że TA DYSKUSJA jest ożywiona, bo nauczyciele
    bronią w TEJ DYSKUSJI innych n-li. A że brałam udział w tej dyskusji i przy
    okazji jestem nauczycielką, więc pytam, czy Twój post był do mnie. I tyle :))


    --
    *strawberry truskawkowe na bezbarwne dni* nosowska
  • tnxx 04.03.05, 18:26
    if_ona napisała:

    > tnxx napisał:
    >
    > > nie wiem czy do Ciebie jeśli tak się czujesz to może i tak, choć miało by
    > ć
    > > ogólnie.
    > > a druga sprawa z kim chcesz to przedyskutować?
    >
    >
    > No chyba z Tobą :) Napisałeś, że TA DYSKUSJA jest ożywiona, bo nauczyciele
    > bronią w TEJ DYSKUSJI innych n-li. A że brałam udział w tej dyskusji i przy
    > okazji jestem nauczycielką, więc pytam, czy Twój post był do mnie. I tyle :))
    >
    >



    witam,
    wiesz sa powody, dla których nie chce mi sie podejmować polemiki z Tobą na
    temat stanu i kondycji nauczycieli, bo bedzie przykro.
    chodzę czasem na wywiadówki, niestety rzadko bo którąś z pań nauczycielek nie
    byłaby zachwycona moimi uwagami na temat dydaktycznych zdolności wychowawców.

    po co mam robić problemy swoim dzieciom skoro nic sie tu nie da zmienić.
    generalnie obrzydliwstwo, nieuctwo nauczycieli i charakteropatie
    to standard.
    morale czy etyka pracy - to musi być dla nich abstrakcja.

    a co do tych peanów na cześć niektórych nauczycieli... .

    o boże !!!
    co za wazeliniarkie włazidupstwo.
    miałem z wiekszościa kontakt - co za brednie.
    widzę, że gorzej to już nie może być.

    jak ludzie mogą brać jakieś brednie i mdłe gadki, za wypowiedzi na poziomie?!
    to był bełkot i brednie, ludzie spójrzcie na to trzeźwo choć chyba już za późno

    otóż dlatego, że najpewniej i u nich trauma przerodziła sie mechanizm obronny
    i liżą dupy innym wg. tego schematu w swoich urzedach miejskich wiejskich
    powiatowych, szkołach gdzie ``uczą``i innych mniej lub bardziej barokowych
    instytucjach.

    tak sie u nich ukonstytuował w nich ten odruch dzieki takim wychowacą i wtedy
    i pewnie i teraz.

    mam znajomych , z których część właśnie jest nauczycielami.
    wiekszość choć nie wszyscy no to swołocz jest i tyle.

    prywatnie to sa ludzie nieoczytani, z jakimiś wadami charakteru , które
    zupełnie swobodnie przenoszą na te dzieci w szkole.

    dzieki, że mi to LO tak zrobiło,
    że nigdy nie bede brał udziału
    (w milczącym przerażeniu)
    w linczu na jakiejś czy jakimś 16-18 latku.
    nie zgadzałem sie qwtedy na to tak jest i teraz.

    tak mi dopomóż bóg. ( i oby moim dzieciom, w co już teraz nie wątpię)

    tnxx 4573210
  • if_ona 04.03.05, 21:26
    tnxx napisał:


    > witam,
    > wiesz sa powody, dla których nie chce mi sie podejmować polemiki z Tobą na
    > temat stanu i kondycji nauczycieli, bo bedzie przykro.


    Powtórzę kolejny raz :) Nie zmuszam Cię do jakiejkolwiek dyskusji. Ja tylko
    zadałam pytanie ściśle formalne - czy Twój akapit z postu (03.03.2005 10:30) był
    do mnie, czy nie. Nie był, więc nie muszę polemizować. No :)

    A dyskusje dotyczące kondycji oświaty czytam na forach ściśle edukacyjnych -
    bardziej mnie pochłaniają :))




    --
    *strawberry truskawkowe na bezbarwne dni* nosowska
  • maugolek 06.12.06, 21:38
    sporo prawdy w tym, co pisze tnxx
    ze lenie, ze profesorzenie, ze personalne wycieczki, ze sfrustrowani (akurat
    temu sie nie dziwie), ze kultury niewiele, ze bezkarni, nieoczytani,
    tendencyjni (oj, bardzo, bardzo)..
    ale te 5% sie uchowalo
    jedyne personalne wycieczki wybaczam p. Andrejko, lekko mi nie bylo, ale matme
    uwielbiam
    i jak sie nazywala ta babka od geografii, bardzo szczupla, tak pod
    piecdziesiatke (rok 1990).. elegancka, kosa jak diabli, szacunek. Jasne reguly
    i konsekwencja.
    pamietam takiego faceta, lekko starszego od plastyki. jak on sie slinil na
    widok dekoltu.. ohyda. ktos mu wymazal "mgr" sprzed nazwiska w dzienniku, ale
    jazda byla. a magistrem nie byl, ale za to profesorem! Kto go do pracy
    przyjmował?
    P. Wyspianskiemu powinni byli zabronic wykladac fizyki w matfizie, skad on sie
    tam wziął?
    P. Kędzia, która na lekcje rosyjskiego przyprowadziła pieska (zesrał sie nota
    bene), bo "taki bidulek", w podstawowce w 3 klasie uczyla mnie muzyki.
    P. Podgorski i latanie z noszami miedzy klombami
    P. Ochel...
    eh.. szkoda gadac
    Pisal ktos, ze jak sie nie podobalo, trzeba bylo sie przeniesc. tak.. tylko
    gdzie w Lubineczku? Alternatyw wtedy nie bylo. A poziom nauczycieli akurat jak
    na mozliwosci 80tysiecznego miasta pod Wrocławiem, wiec pretensji nie mam.
    Dzieci moje maja lepszy start.
    podr.
    m.
  • magdus_b 23.01.06, 17:16
    Ja życie w I LO zaczęłam dopiero w tym roku i nie wiem jak wcześniej mogłam
    wytrzymać w innej szkole ;) Atmosfera jest niesamowita, nauczyciele wiadomo
    wymagający, ale przecież jakos musimy zdać tą maturkę :), a uczą mnie m.in.
    ŚWIETLIK- podstawy przedsiębiorczości, edukacja europejska i WOS, a poza tym
    moja wychowawczyni. Taka typowa druga mamusia, ile to razy ratowała mnie przed
    biologią i wglądem mojej mamy do rubryki z uwagami w dzienniku. A poza tym
    przekłada sprawdziany i odpytki nie gorzej od uczniów swojej klasy:).
    KLAJN- chemia, dziękować za automaty z kawą, bo inaczej cała klasa zaczęłaby
    poduszki nosić na lekcje zamiast podręczników, ale poza tym jest w porządku,
    gdy tłumaczy biednemu humanowi, dlaczego "jedne atomy sie kochają, a inne
    nienawidzą"
    KOZIEŁ- francuski, maniaczka swojego przedniotu, która nawet gdy cała grupa
    napisze sparwdzian na 5 i 4 to stwierdzi, że stać nas na więcej
    DYMEL- historia, przed pierwszą lekcją myślałam, że zemdleje ze zdenerwowania
    po legendach jakie przekazali nam "życzliwi" starsi koledzy ;) i rodzice, ale
    teraz modlimy się, żeby nie poszedł czasem na emeryturkę. Ma swoje zasady,
    których trzeba przestrzegać, zna prawa ucznia lepiej od nas samych i nigdy ich
    nie łamie, a poza tym naprawdę ma wiedzę, która potrafi nam przekazać.
    Naturalnie to całe zdawanie i czekanie w kolejce do 18 czasem potrafi wkurzyć,
    ale pocieszamy się, że przynajmniej teraz zaliczamy po południu i nie musimy
    wstawać o 5 rano ;)
    WITECKI- polski, taki dobry, ale wymagający "misiu", który uwielbia się
    przekomarzać z dziewczynami na temat wyższości mężczyzn na tle historii świata,
    ale poza tym kochany
    CIEPLIK- biologia, z problemami natury prywatnej przynoszonymi do szkoły i
    rozładowywanymi na uczniach. Praktykę robienia notatek i wykuwania ich na
    pamięc mamy opanowaną do perfekcji i te słynne już teraz dla nas zdania: "nie
    interesuje mnie czy to rozumiesz masz to umieć", "nauczyłeś się bezmyslnie na
    pamięć, siadaj, jedynka"
    KĄKOL- religia, pół klasy nie chodzi na religię, wszyscy są niedojrzali i
    niewychowani oprócz jej samej, główny powód dla którego rodzice nie mają wglądu
    do naszego dziennika :)
    MARCINISZYN- w-f, nigdy nie lubiłam tego przedmiotu, a pan dyrektor postarał
    się bym go kompletnie znienawidziła. Poza tym chce całą szkołe wyposażyc w
    jednoosobowe ławki i zniszczyć szkolne "zabytkowe" meble z twórczością tylu
    pokoleń I LO, co nam się wogóle nie podoba :(
    CIELEWICZ- temat jej synów i psa nadal działa, na sprawdziany pisze nam na
    brystolu ściągi ze wzorów i rozwiązuje za nas wszystkie zadania na tablicy od
    momentu, kiedy na jednej lekcji miała postawić trzy pały (nie zrobiła tego).
    Ogólnie jako human siedzimy na jej lekcjach z komórkami na ławkach (popsuł się
    zegarek) i odliczamy minuty do końca lekcji.
    MIKOSZA- geografia, zawsze gdy przekładamy u niej sprawdziany lub odpytki
    wystarcza jedna wymówka "Pani profesor na następnej lekcji mamy biologię, pani
    profesor wie jak sprawa wygląda, z poza tym jeszcze dzisiaj przed nami
    historia, a profesor Dymel nie pytał na ostatniej lekcji, a my się boimy, że to
    cisza przed burzą". Ogólnie jak najbardziej pozytywna postać

    Podsumuwując to każdy nauczyciel jest na swój sposób specyficzny i za to ich
    uwielbiamy, nawet gdy głośno twierdzimy, że są do niczego i każą nam uczyć sie
    jakiś głupot, które w życiu nam się nie przydadzą. Poza tym mają świadomośc
    tych swoich "dziwności" i tak naprawdę spore poczucie humoru skoro są w stanie
    wystawiać dla uczniów już powoli tradycyjne scenki w Dniu Nauczyciela. Nie
    wyobrażam sobie bym teraz chodziła do jakiejs innej szkoły. Pozdrowienia dla
    wszystkich absolwentów i tych jeszcze uczęszczających!!!
  • dees59 04.03.05, 11:52
    Jestem z rocznika Yammamoto (matura 1978) Moja corka tez jest juz absolwentem
    szacownej budy. Wspomnienia mam jak najlepsze. Przyłączam sie do głosu
    chwalacego pania Profesor Wodziczko. Wspaniała nauczycielka - mimo, że byłem w
    klasie biol-chem to język polski stał się moja pasja i dzis wykonuje zawod
    scisle z jezykiem zwiazany. Raz jeszcze chyle głowe z szacunkiem dla Pani
    Profesor.
    Był jeszcze jeden nauczyciel, o którym wszyscy bez wachania mowiliśmy Profesor
    (przez duze P) - Kazimierz Styś - uczył łaciny. Wysoki, ze srebrnymi włosami,
    przedwojenny nauczyciel. Wiem, ze uczyl historii w Technikum Górniczym.
    Wspaniały człowiek. Niestety, juz nie żyje.
    No i Pani Dyrektor Pieńkowska. To cała historia... Ostra, kaz\żdy się jej bał,
    a w istocie kochała nas wszystkich i nikomu krzywdy zrobic nie pozwoliła.
  • boowoman 04.03.05, 20:06
    Ludzie, a czy kogoś uczyła biologii Wierzbicka? I co o niej byście powiedzieli?
  • magda.saracen 07.03.05, 15:48
    Nie żebym kogoś broniła albo się czegoś bała, ale jestem konformistką i nic nie
    powiem na temat moich nauczycieli z I L.O. (najlepszego liceum w mieście).
    Powiem tylko, że się rozczarowałam. Przytoczę pewną anegdotę:
    W czasie matur próbnych zapytała mnie jedna z pań nauczycielek, jak poszedł mi
    polski. Ja: "Myślę, że dobrze". Na to stojąca obok moja polonistka:
    "Buahahahahahahahahahahahaha!" aż się rozległ po korytarzach jej śmiech.
    Mniej więcej o tym mówi chyba tnxx.
    --
    Erinnern Sie sich?
  • p999 26.04.05, 09:12
    Ja tylko spieszę donieść, że klasa mat-fiz "A" z matury 1980 (wychowawcą był Prof. Podgórski) zorganizowała sobie w ostatnią sobotę imprezkę na 25-lecie matury. Na marginesie - to nie było jeszcze I LO, po prostu LO.

    Wyobraźcie sobie, że z 32 osób, które szkołę kończyły ćwierć wieku temu, na imprezie pojawiło się... 25 osób!!! Wielkie dzięki dla Lucyny i Grażyny za odszukanie prawie wszystkich, no i dla tych, którzy kawałek musieli przejechać, by się znowu spotkać. Atmosfera była niesamowita, bo panie jeszcze wypiękniały (prawda!), a panowie wreszcie spoważnieli (podobno) Po drugiej w nocy, jak nas wyrzucili z pubu, rozpoczęły się zajęcia w podgrupach...
    Życzę wszystkim takich spotkań.
    I jeszcze raz pozdrowienia dla wszystkich.

    A żeby nie było całkiem off topic, to próbuję sobie przypomnieć nazwiska nauczycieli (zaoszczędzę sobie Prof. przed nazwiskami i ocen poszczególnych osób, bo po tylu latach pewnie bym wszystko pomieszał).

    Dyr. oczywiście p. Pieńkowska... Ech te tarcze na ukrytych szpilkach, a miały być przyszyte!

    Polski - p. Horoszczak
    Rosyjski - p. Kanigowska
    Niemiecki - p. Wodecka, później p. Stęczniewska
    Matematyka - nieodżałowany p. Toczek
    Fizyka - p. Seredyński
    Historia - p. Szumilas, p. Owczarska
    PO - wychowawca, wspaniały człowiek, niestety już go nie ma wśród nas - p. Podgórski
    Chemia - p. Tokarska, p. Poniecka
    Geografia - p. Kosydor
    ZPT, plastyka - p. Lipke, dziewczyny miały ZPT z p. Heksel
    Biologia - mgr Ostrowski, (dlaczego mgr - wtajemniczeni wiedzą)
    to się chyba nazywało wych. obywatelskie? - p. Ochel
    ...pewnie kogoś przegapiłem...


  • garfi.mm 27.04.05, 19:46
    Witam Wszystkich
    Ja rowniez konczylem I LO i to jeszcze nie tak dawno. Dzis juz z rozrzewnieniem
    ogladam ich strone... Sami przyznacie sam budynek juz na sam widok wskazuje
    atmosfere inna niz w prowincjonalnych szkolach. Kadra miala swoje plusy i minusy
    ale teraz milo wspomina sie te wspaniale i te mniej wspanial;e chwile. Ciesze
    sie ze mam nadal dobry kontakt z ponad polowa klasy do ktorej chodzilem. Kilka
    mysli o moich nauczycielach
    polski: p. Karwowska - heh to byly zajecia ciagly strach przed byciem pytanym i
    te jej losowanie osoby do pytania zamykala oczy wymachiwala reka na okolo i hyc
    w dziennik zanim otworzyla oczy juz mowila nazwisko :) Heh te czytanie skryptow
    przed zajeciami i sympatyczne rolki teatralne ktore ze znajomymi robilismy.
    Troszke olewawczy sposob sprawdzania prac 1 z 3 - 3 trzeba bylo napisac a na
    ktora padlo to juz byla wola boska :) Ale wspominam milo
    matematyka - p. Szalewicz - tez calkiem sympatycznie nauczyla matematyki, choc
    czasem bylo ciezko po dzis dzien nie za bardzo kumam rach. prawdopodobienstwa :)
    choc wyladowalem na politechnice i znow musialem sie z tym zmagac. Lekko
    czarodziejskie podejscie pamietam jak dzis jak p. Szalewicz pisala na tablicy ze
    wzrokiem wlepionym w tablice potrafila bez problemu uciszyc co poniektore osoby
    mowiac ich nazwiska :)
    j. angielski - debiut p. Rachwalskiej angielski na poziomie wyzej niz
    przecietnym ale nauczylem sie po lekkim skonsultowaniu u p. Marciniszyn
    rozgadalem sie ze hej :)
    j. francuski - p. Urbaniak nie wycisnela z nas nic prawde mowiac do tej pory
    dziwie sie jak byly tak dobre oceny, ale pani najwidoczniej odpuscila nas sobie,
    a jak nas juz p. Kita przejela to sie zaczelo Becherelowanie :) Pamietam jak
    dzis ten szok w oczach jak na 1 zajeciach okazalo sie ze co poniektorzy myla
    ETRE z AVOIRE'M no i juz na nastepne zajecia mielismy wykuc wszystkie
    nieregulary na blache w 2 czasach, poterm jednak troche zelzalo i pamietam jak
    niektorzy prowadzac z nia dialog prosili o temat " a pani profesor moge kupic
    bilet do Paryza na 14:00 i nawt zapytam sie gdzie bede mial przesiadke :)))
    historia - p. Sienkiewicz niestety tu milo nie bylo ciagly stres i te wielkie
    kolo ze wszystkich powstan 140 stron na blache. Fakt jak sie nie nauczylo tak
    jak bylo w ksiazce napisane (slowo w slowo) to bida! Nawet ta 1 kropka nie
    pomagala bo po 1 zajeciach mialo juz ja 95% klasy na 4 roku bylo lzej nie
    gnebila juz matfizow :)
    geografia - p. Mikosza - osobka o charakterze bardzo zdystansowanym zabawnym i
    przewidywalnym. I te przeklete roczniki statystyczne blech, mapa i czasem jakis
    konkurs geograficzny sie napisalo
    biologia - p. Wierzbicka, ostro ale i morowo-zabawnie :) nie zapomne jak nasz
    kolega krzyknal na sprawdzianie : Pani profesor a tu w akwarium rybki sie topia,
    a ona wyrwana z lektury dzialkowca bodajze rzucila mu na predce no co rusz sie
    ratuj je zanim oprzytomniala ze rybki topic sie nie moga, cala klasa w smiech ja
    malo pod lawke ze smiechu nie wpadlem :) sprawdzian poszedl tak sobie :) Potem
    byly lekcje mikroskopow i jak ktos nie wyregulowal mikroskopu tak ze czesc
    optyczna rozbila w mak szybke na ktores cos bylo, a potem jak po klasie wedrowal
    tasiemiec w sloiku ech :) Za to moje notatki poszly jak swieze buleczki mlodszym
    rocznikom :) Nie mogla zrozumiec ze mat-fiz wiecej powinien uczyc se fizy :)
    fizyka - p. Kondraciuk, niech sobie przypomne to przerazenie ktore trwalo dwa
    lata i ciagle jechanie na 3, ale z czasem uswiadomilem sobie ze nie bylo
    bardziej kochanej osoby niz ona. Potrafila nauczyc i potem na politechnice
    ludzie na prawde nie mieli problemu. Z kazdym rokiem bylo coraz fajniej a
    zegnalismy sie ze lzami, szkoda ze juz nie uczy :(
    technika - p. Wyspianski ech ech ech, ten przedmiot to ni przypial ni przylatal
    flegmatycznie opowiadany i fakt za duzo z niego nie wynioslem, a potem na
    zaliczenie musielismy pisac cztrenastozgloskowcem ode do bramek logicznych sic!
    chemia - p. Remisko ciezko bylo jak sie umialo chemie to nie bylo problemu ale
    jak nie uuuuuu, poza tym nie mam zbyt milych uwag o w/w pani te przykre wole
    zachowac dla siebie. Ale na testy z chemii byl sposob otoz kolega ktory umial
    chemie puszczal w obieg kalkulator z sekwencja odpowiedzi 1220131203122101222 i
    tak jak 1 to popr odp. A jak 2 to B jak 0 to nie wiedzial ale dzialalo!!!!
    informatyka - uczyl nas gosc ktorego nazwiska juz nie pamietam sympatyczny byl
    choc tematyka lekko mowiac beznadziejna [pamietam jak pisalem sobie notatki z
    tego ze klikajac prawym przyciskiem myszki gumke w programie graficznym PAINT
    zastapimy kolor innym ktory mamy wybrany na pozycji 2 - uzyteczne ze hej :) Ale
    dziewczymy mialy popis takiego tylka nie mial nikt jak nasz pan piotrus :P
    PO - p. Kalisz bylo sympatycznie postrzelalo sie nawet z wiatrowki to tak w
    ramach poza zajeciowych dla chetnych
    WF - Marciniszyn i jego ulubione wiosenne zdanie no chlopaki temp powyzej 5
    stoopni idziemy na OSIR brrrrr
    muzyka - DJ Ziobro superstar muzyka renesansowa mnie rozwalila jak nam film
    puscil ze sie facet z czyms co przypominalo balalajke ganial za panienkami po
    ogrodzie - istne maniactwo seksualne :) Poza tym choralne odspeiwywanie hehehe
    Wiec jak teraz nie myslec o tej blogiej mlodosci :) Bylo warto nie zaluje wyboru
    szkoly szkoda ze kilka rzeczy nie udalo sie dopiac ale 4 lata strzelily w mig ...
    Pozdrowka
    Garfi
  • jarko2001 30.04.05, 22:29
    matma - ś.p. Toczek
    fizyka - Wyspiański - fan zx spectrum 3 lata bez fizyki,
    polski - Rodak - KUL-turystka
    ruski - Kanigowska
    angielski - Grabowska forever
    w-f - broda, brodacki,
    chemia - Poniecka/klotz
    biologia - Cieplik
    geografia - malik - kamienie
    p.o. - lipke
    historia - pani od piłsudskiego + młoda wówczas sienkiewicz,
    zpt - heksel

    generalnie wspomnienia są jakoweś ale czy wszystkie przedmioty były warte tych
    inwestycji czasowych i mentalnych, szczerze wątpię,
    wystarczyła do dzisiejszego życia i rezultatów własnych sama GRABOWSKA.
    A porażka - fizyka
    matura 1987

  • magda.saracen 04.05.05, 14:08
    garfi.mm napisał:

    > informatyka - uczyl nas gosc ktorego nazwiska juz nie pamietam sympatyczny byl
    > choc tematyka lekko mowiac beznadziejna (...) takiego tylka nie mial nikt jak
    nasz pan piotrus :P

    On się chyba Błażejczyk nazywał. Pamiętam jak w '97. chciałam wysłać maila do
    Niemiec; pan Piotr nie wiedział, jak to się robi...

    --
    Erinnern Sie sich?
  • garfi.mm 08.05.05, 04:47
    tak Magdo juz mi sie przypomnialo :) Masz racje!!!!! potem Piotrusia wywialo
    chyba do 3 LO

    pozdrawiam
    Garfi
  • jendrek4u 03.05.05, 11:38
    a ja mam pytanie troche z innej beczki, ale tez dotyczace ILO, jak wspominacie
    biblioteke, dla mnie zawsze miala cos z magii, chociazby jej wystroj i
    usytuowanie
  • magda.saracen 04.05.05, 14:09
    jendrek4u napisała:

    > a ja mam pytanie troche z innej beczki, ale tez dotyczace ILO, jak wspominacie
    > biblioteke, dla mnie zawsze miala cos z magii, chociazby jej wystroj i
    > usytuowanie

    Właśnie! Biblioteka zawsze była niesamowita: ciemna, mała, cicha i te duchy w
    powietrzu ;-)
    --
    Erinnern Sie sich?
  • rok1812 14.05.05, 21:18
    Nie piepss, nie chssann! Moze chcess wypossycyc Seksspila? ;)
  • magda.saracen 17.05.05, 17:07
    rok1812 napisał:

    > Nie piepss, nie chssann! Moze chcess wypossycyc Seksspila? ;)

    No, nie wszystko było magiczne ;-)
    --
    Erinnern Sie sich?
  • seren1 19.05.05, 23:25
    Mnie nikt nie uczył. Za mądry byłem. To oni brali ode mnie korepetycje... :-))
  • pscolkaaa 17.06.05, 09:22
    Matura 2000

    Ochel - dyktowala beznadziejne notatki do zeszytu, ktore przy odpowiedzi trzeba
    bylo cytowac. Totalna pomylka! Wiec zeby nie byc pytanym, po sprawdzeniu
    obecnosci polowa klasy siedziala pod lawkami i udawala, ze ich nie ma :)
    Wodziczko - nauczycielka z powolania, lepszej nie bylo!! Nic dodac nic ujac!
    ujela nas swoim podejsciem do literatury, tak ze wszyscy siedzieli z otwartymi
    buziami i sluchali co zaraz powie!
    Likus - ta to byla dobra! Zanim dotoczyla sie do klasy w towarzystwie Pani
    Karwowskiej mijalo 10 min lekcji, pozniej obecnosc, dyktowanie notatek z
    granatowych sciag Katarzyny Drogi... itd. Szkoda bylo czasu na pisanie tego co
    kazdy z nas mial na lawce :) wiec zajmowalismy sie spozywaniem sniadan w
    postaci bulek z parowka i ketchupem kupowanych w sklepiku za Murphy'm!!
    Lis - wychowawca, ktory z nami 30 babami o humanistycznych mozgach nie za
    bardzo mial o czym rozmawiac, ale wspominam go bardzo bardzo dobrze. Nigdy na
    nas nie krzyczal :) A jak zdarzylo sie nam uciekac przed Kedzia (bo nawialysmy
    z angielskiego) to tak sie z nas smial az nam sie glupio zrobilo. Poza tym
    pamietam jak zobaczyl moj zeszyt z fizyki :) gdzie zamiast wykresow i notatek
    mialam narysowane ufoludki z wielkimi przyrodzeniami... zalamal rece :)
    Mikosza - w 1 klasie jak sie uczylam i kulam na pamiec stratosfere i troposfere
    to mialam mierna z gegry - pierwszy i ostatni raz w swojej karierze naukowej,
    ale odkad olalam nauke i wychodzac do odpowiedzi rzucalam zarcikami i smialam
    sie to zawsze mialam 4 albo 5. Calkiem fajna babka tylko miala upatrzonych
    ludzi z poczuciem humoru, reszta miala przekopane :)
    DYMEL - na poczatku drzenie rak i totalna amnezja gy kij ladowal przed oczami a
    Zbyszek mowil - waćpanna pokaz gdzie lezy sparta... na miekkich nogach i ze
    spuszczona glowa podchodzilo sie do mapy i oczywiscie nic sie nie pokazalo, na
    co Zbysiu zawsze odpowiadal - pala jak stad do Polkowic i sie smial z naszego
    przerazenia :) Kto mial z nim historie pamieta kolejki od 5 rano zeby zaliczyc
    lekture badz zalegle tematy :) Ze Zbysiem rozstawialismy sie ze lzami w oczach,
    nadmieniam, ze on tez prawie sie poplakal :) Takich belfrow jak On sie nie
    zapomina...
  • sarhenziel 17.06.05, 20:54
    Oj dzieci dzieci mnie j.francuskiego uczył p.Początek kto z as wie kto to był?
    J.polskiego ,a jednocześnie wychowawca klasy p.Heksel.Historii i WOPIŚW
    p.Zagórska.Biologii p.Pieńkowska wtedy jeszcze nie dyrektor.Matematyki
    p.Strokosz.Jak sobie przypomnę innych do się odezwię.Pozdrowienia dla staruchów.
    Matura niestety 1964.
  • pscolkaaa 18.06.05, 23:17
    No i ciag dalszy... MATURA 2000

    URBANIAK - romanistka, ktora przez okragle 4 lata nauki (a francuskiego
    mielismy po 6 godzin tygodniowo), wchodzila do klasy z taka mina jak by zycie
    bylo dla niej cierpieniem... patrzyla na nas i mowila... "to znowu Wy! Jak ja
    was nie lubie, ale to chyba wiecie..." albo "jak na was patrze to mnie glowa
    boli!". Nauka u niej to byl jakis koszmar! Nienawidzilam francuskiego, chociaz
    z tego przedmiotu zdawalam mature... a dzis wybieram sie na stypendium do
    Paryza... wystarczyl tylko inny nauczyciel.
    RACHWALSKA - anglistka - u nas miala swoj debiut zaraz po studiach. Niewiele
    moge o niej powiedziec, bo nie pamietam za bardzo. Pamietm jednak, ze ona sie
    uczyla uczyc a my skutecznie staralismy sie, zeby te lekcje byly dla niej jak
    najciezsze! Wiem tylko tyle, ze z angielskiego u niej nie wynioslam zupelnie
    nic!
    SUDENIS - łacina - ta to byla dobra. Wypadala na 5 minut lekcji ze swojego
    kantorka z tylu klasy tylko po to by nam powiedzie, ze strasznie boli ja glowa
    i zebysmy dwojkami w niewielkich odstepach czasowych wychodzili z klasy i
    udawali, ze juz skonczylismy lekcje
    REMIŚKO - chemia - wiecznie chodzila w swoich wygniecionych ciuszkach i
    dreniakach w kratke. Starala sie zaszczepic w nas - humanistach milosc do moli.
    To byl blad... hihihi. Chyba troche wrednowata byla, bo wiecznie komentowala
    nowe fryzury i ubiory dziewczyn z nutka zlosliwosci w glosie!!
    CIELEWICZ - matematyka - uwielbialam ja. Wystarczylo zagadac ja o psa albo
    ktoregos syna i pol lekcji mielismy z glowy! Hihihi... Jako human bylismy
    beznadziejni z matmy, no bo humany juz z zalozenia maja przedmioty scisle
    daleko i gleboko w powazaniu. Cielewicz zawsze starala sie nam dac szanse...
    moglismy piszac sprawdziany korzystac z zeszytow, ale ze nikt ich nie prowadzil
    to nawet nie bylo z czego sciagac. Pozniej pisalismy jeden sprawdzian na dwie
    osoby, ale i tak szlo nam kiepsko. Pani Cielewicz nie rezygnowala... chciala
    zebysmy mieli jak najlepsze oceny!! Raz na zaliczenie dzialu geometrii zamiast
    sprawdzianu kleilismy fgury z brystolu!! To bylo mistrzostwo swiata! Ona nas
    rozumiala :)
    ZIOBROWSKI - muzyka - "czesc piesni czesc...". Co lekcje cwiczylismy przeponke
    i spiewalismy piosenki starego dobrego malzenstwa. Ale najlepsze bylo jak kazda
    z nas musiala na ocene odspiewac solowke... i to nie byle co!! Mialysmy spiewac
    Bogurodzice! Ja nie mam pojecia za co on wystawial piatki, ale po tak
    koszmarnie spiewalysmy, ze bebenki w uszach az drzaly!! ja oczywiscie tak sie
    smialam z tych naszych spiewow, ze dwa dni mnie miesnie brzucha bolaly!
    WIERZBICKA - biologia - jak moglam o niej zapomniec! Najbardziej
    niezrownowazony przedstawiciel ciala pedagogicznego! Co lekcje byl wychowawca
    na lekcji, o albo to kosciotrup mial papierosa w zebach, albo zepsul sie
    kontakt, albo wysiadla gralka w akwarium...Ale najlepsze bylo to, ze za kazdym
    razem na sprawdzianie mozna bylo podlozyc gotowca i nawet jak sie to robilo 20
    cm przed jej nosem to ona i tak tego nie widziala!
    INFORMATYK - nie pamietam zupelnie jak on sie nazywal, ale sciagi z komend
    dosowskich mialam zawsze na kartkach A4 bo czasami te komendy byly takie
    dlugie! Dzis nie potrafilabym przypomniec sobie an jednej! Poza tym wystarczylo
    miec krotka kiecke i od razu byla piatka z aktywnosci!

    Reszty nie pamietam, ale inni zapewna tak :)
    Pozdrawiam moj rocznik :)
    mg
  • sarhenziel 20.06.05, 20:23
    Odkurzyłem dokumenty i mam dalszych belfrów z lat 1960-1964
    p.Podgorski Przysposobienie wojskowe porzadny gość,p.Seredyński fizyka sama
    kultura ,P.kowalska chemia u niej dowcip polegał na tym by wymieszać chemikalia
    nie wylatując w powietrze i dać jej do rozgryzienia lekcja była nasza,
    p.Kanigowski nieoceniony "Szymon" wpajał nam zamiłowanie do sportu w moim
    przypadku to mu się udało,P.Margol "plastuś"geografia sama przyjemność bo ją
    lubiłem oczywiście geografię,P.Zagórska historia tu miałem same plusy ona
    lubiła mnie ,a ja historię,i na końcu pani Piątkowska młoda uczyła mnie
    propeudetyki filozofii wszystcy chłopcy byli w niej zakochani no może paru
    nie.Razem z poprzednim postem to grono pedagogiczne anno domini 1964.
    pozdrawiam i daję zapytuję kiedy zjazd absolwentów.
  • wycieruch 04.08.05, 16:56
    hej pscolkaaa:)
    Tu twoja koleżanka z klasy na wygnaniu w Krakowie:) Ciekawa jestem kto się
    kryje pod twoim nickiem?? moj nr gg 3128437 odezwij się:)
  • molesia 05.01.06, 15:59
    Pozdrowienia dla koleżanek z klasy (pscolkaaa i wycieruch - czyżby DJ) tym
    razem z Wrocławia :)Może uda się zorganizowac jakieś spotkanie ?? :)
    Co do pedagogów z "pierwszego" to uznanie (oczywiście wg mnie) należy się
    ówczesnemu wychowawcy Lisowi (fizyk, który musiał poskromic 30 humanistycznych,
    babskich głów :D ) i Dymelowi (czekanie przed szkołą od 5 rano na zaliczenie
    lektury czy pracy semestralnej, szczególnie zimą przy ujemnej temperaturze - aż
    się łezka w oku kręci :D )4 lata nauki w I LO wspominam bardzo dobrze (tym
    badziej, że poznałam tam męża :D )
    Pozdrowienia dla maturzystów 2000 r., szczególnie tych z "c".
  • qatz 22.06.05, 10:37
    tak Wodziczko - duza klasa!!! Nauczycielka, która mnie mat-fiz.-owi pokazała
    świat nie tylko składający się z cyfr i równań:)
    REMIŚKO - no cóż miałem duze kłopoty z chemią( groził mi tzw. kibel)
    najzabawniejsze było to ze potem przez 2 lata chemia była 1 z wiadacych
    przedmiotów na studiach. I o zgrozo byłem jednym z lepszych hahah
    KĘDZIA - duży szacunek, mimo ze mialem wrazenie ze cały czas czegoś albo kogoś
    się bała. Uaktywniła we mnie społecznika. ale na szczescie nie aktywiste
    GRABOWSKA - powinienem codziennie kupować Jej kwiaty. Dzieki Niej i sobie
    nauczyłem się bardzo dobrych podstaw angielskiego. To zaprocentowało później.
    KONDRATIUK - fizyka. Moja ulubiona pani. u niej zawsze miałem 3+ lub 4- mimo ze
    umiałem wiecej niz moi koledzy i kolezanki którzy dostawali 4 i 5:(
    CIEPLIK - biologia - jedyna 3 na swiadectwie maturalnym dlatego ja zapamietałem
    brrr. poza tym okropnie nudne lekcje..., ale pewnie niektórzy z Was maj podobne
    zdanie:)
    TOCZEK - moj ulubiony....matematyka dzieki niemu byla jak otwarta ksiega
    ANDREJKO - moja nieulubiona...księga została zatrzaśnieta z hukiem. wiecej nie
    bede komentował
    SIENKIEWICZ- diabeł nie kobieta, ale i tak wielu z nas sie w niej kochało... w
    Wodziczko zresztą też :)
    UFF narazie tyle
    pozdrawiam Matura 1989!!!
  • jarko2001 24.06.05, 20:33
    w pełni zgadzam się co do paru nazwisk i ich znaczenia w tamtych czasach
    Grabowska - wszystko dzięki niej
    Toczek - kultowy facet, niestety ś.p
  • niunia792 04.08.05, 13:53
    Ja tez konczylam I LO. Wspomnien jest wiele...
    Te najsympatyczniejsze dotycza kochanej Asi Paszkiewicz, dzis Marciniszyn.
    Ku naszej rozpaczy do matury przygotowywal nas ktos inny, Pani Asia odeszla na
    macierzynskie.
    Innych nauczycieli pamietam jak przez mgle...
    Herda .... uczyla nas matmy... i do dzis ja mile wspominam. Szkoda tylko od
    tamtej pory przestala odpowiadan na zwykle "dzien dobry". Udaje zawsze ze nie
    zna, nie pamieta...
    Pozdrawian rocznik 1979 ...


  • szev 04.08.05, 14:35
    Też bardzo miło wspominam panią Paszkiewicz-Marciniszyn. Po latach dowiedziałem
    się, ciekawostka, że jest to siostra aktora - Andrzeja Chyry.
  • niunia792 04.08.05, 15:47
    Faktycznie
    Pamietam jak opowiadala nam o nim...
    Nawet kiedys byla z jedna klasa na Woronicza w programie w TVP - w roli
    publicznosci.
  • yamamoto 05.08.05, 07:46
    bo kolega Jędruś Chyra jest z Polkowic i jakis czas chodzil ze mna do szkoly.On
    jest np autorem nazwy domu kultury w Polkowicach
  • qatz 29.12.05, 15:54
    chcialem wyciagnac ten post z daleka...
  • sarhenziel 12.01.06, 18:20
    Ponawiam pytanie kiedy zjazd absolwentów?
  • w-ania1 17.02.06, 18:57
    Magda ty jesteś "cool" ,a wszyscy są powaleni,tylko myślę,że do szkoły miałaś
    lekko pod górkę,może napisz jak Ci szło,to też może być ciekawe.
  • antylopkaa89 26.02.06, 18:17
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • brysk89 26.02.06, 19:47
    podobnie jak poprzedniczka :]

    Czy ktos z Was tu wszystkich zna system pytania Sienkiewiczowej, bo ponac ów jest , tylko nie moge go rozpracowac, nie jestem szatanem z 7 klasy :D ??

    pomozcie :]
  • sol2lo 11.03.06, 15:17
    A Ty taka super jestes? Wez sie do nauki, a nie opisuj na forum, kto jak
    wyglada. Co Ty soba prezentujesz? Dowiedz sie, ze po IP kompa zakladaja sprawy
    uczniom, wiec czekaj na swoja kolej.
  • nikt_interesujacy 12.03.06, 00:11
    Stary smieszny jesteś a z tego co widze chyba ci sie licea pomyliły ty z tego co wiem z 2 lo jesteś... Nawet jeśli jej założa sprawe w co nie wierze aby sie komus cos chciało i weź mnie takimi txt nie dobijaj to o co ją pozwą polska wolny kraji i istnieje wolność słowa jak i wyzniania.... ktoś moze sobie wierzyć w kamyczek i mówić co chce i sie tak ludzia nie odgrazaj bo i na ciebie sie znajdą...
  • nikt_interesujacy 28.02.06, 22:48
    Jak tak to czytam to mi sie humor bosko poprawia... Wyborne opisy tych dreczycieli... Jendak gdyby nie oni ilu ludzi by zosrtało na poziomie gimnazjum czy podstawówki... Może i przekazują mi wiedze ale ich nie lubie a P.Cieplik to kurde nawet sier nie wypowiem...
    P.S. Niepowstrzymałem sie (Breakdensiara, Władca żółwi(to mi sie obiło o uszy),żel-vetonowy kloc)
  • lola642 07.05.06, 23:05
    żal mi was wzystki...
    jedna z osób, które tutaj obsmarowaliscie jest moja matka...
    a wszystkich innych znam...
    to naprawdę przykre... ze tkaie zera (po tym co napisaslicie nie można was
    nazwac inaczej)mają czelość kwestionowac tytuły magistrów,stosują inwektywy
    wobec ludzi których tak naprawde nie znaja i przekreślają ich cały dorobek
    kilkoma zdaniami majacymi swój pocztek w problemach z samym sobą...
    każdy ma swoje wady i zalety to jasne...ale to nie upowaznia nikogo do wytkania
    ich w ten sposób...
    w czyimś oku żdzbło a w swoim belki juz nie iwdzicie co inteligenci???
    zero taktu kultury i totalne ograniczenie umysłu podyktowane problemami ze sobą-
    współczuje...
    a te nazwiska to naprawde dziecinada...
    ktos napsiał z ema dziecko współczuje dzecku durnego rodzica...
    szkoda miw was ale mimo to powodzenia
    zastanówcie sie tezna d jedną rzecza i radze zastosowac t na przyszłosc-nie
    piscze rzeczy o których nie macie pewności a jeżeli juz piszecie to przemyślcie
    czy zechcielibyście przeczytać coś takiego o sobie albo o kims z rodziny...np o
    matce,ojcu..
    pa

  • sarhenziel 16.05.06, 21:27
    Lolu to forum w którym wspomina się swoich nauczycieli.
    byli różni lepsi gorsi lubiani i nie.Z wiekiem wspomina
    się ich coraz leoiej.
    Tobie się wydaje ,że to forum oceny zawodowej.
  • lola642 27.05.06, 23:29
    lola to tylko nick-naprawde nazywam sie inaczej i nawet jestem innej płci...
    oczywiscie ze to nie jset forum oceny zawodowej...bo nikt chyba nie jest tak
    ograniczony a na pewno nie ci nauczyciele(których znam)żeby brać do siebie
    opinie taich niudacznkiów i malkontentów...jak...wy...
  • giga70 28.05.06, 13:52
    A ty lolu masz chyba ze sobą jakiś problem , masz sie za inteligenta a obrazasz
    ludzi wyzywajac ich od zer i nieudaczników tylko dlatego ,ze wyrazili swoje
    zdanie . Twoja mamusia tak cie ponizala w domu?
  • lola642 01.06.06, 23:01
    koleżanko!
    staram sie nie mieć problemów, a jak juz je mam to rozwiazuje je inaczej niż wy
    na tym forum...
    bardzo mni ciekawi jak sie przylizujecie tym nauczycielom, których tu
    obsmarowaliście...
    pewnie zaden z was nie małby odwagi powiedzic mu tego prosto w oczy...i nie
    zasłanajcie sie kulturą...
    moja mamusiapowtarza mi zawsze ze trzeba sznowac drugiego człowieka, bez
    wzgledu na to co sie o nim sadzi...
    ja staram sie wam tylko przekazać ze to na co sobie pozwoliliscie jest
    wyjątkowo nieprzyzoitei nieuczciwe...
    moze robie to sosyć niudolnie i źle ale nie mam skończonego liceum i monopolu
    na ocenianie, doradznie i kwitownie lat czyjejś pracy...jak wy...
  • ewwka1 14.06.06, 21:53
    I co się z nią stało?
  • sarhenziel 26.10.06, 20:05
    Chej młodzi mieszkańcy Lubina i absolwenci 1LO kiedy będzie
    zjazd absolwentów.
  • dkny212 27.10.06, 12:53
    najchętniej spotkałbym sie z moją klasą nie wcześniej niz w 2010, na 10-lecie
    matury. kiedy zdawaliście?

    stara matura rulez!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka