Dodaj do ulubionych

Minuta ciszy obowiązkowa, uroczystości do wyboru

31.07.10, 00:35

Warszawiacy z roku na rok coraz chętniej zatrzymują się 1 sierpnia na dźwięk
syren. – Mamy nadzieję, że w tym roku będzie podobnie – apelują władze miasta
i kombatanci.

– To taki ważny, symboliczny moment, pokazujący stosunek warszawiaków do
wydarzeń sprzed 66 lat – mówi wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy
Jarosław Jóźwiak.

www.zw.com.pl/artykul/500129_Minuta_ciszy_obowiazkowa__uroczystosci_do_wyboru.html
Edytor zaawansowany
  • ewa9717 31.07.10, 09:32
    Narażę się więc warszawiakom, ale mam dość podniecania się
    martyrologią i naszym "zwycięstwem moralnym" w przegranym powstaniu.
  • dede43 31.07.10, 10:24
    Większość powodów do dumy nas Polaków to zwycięstwa moralne, choć sprawy
    zupełnie przegrane.
  • oryginal23 31.07.10, 12:12
    Trzeba być cierpliwym, za 150 lat ocena Powstania będzie
    jednoznaczna.
    23.
  • jedzoslaw 31.07.10, 12:33
    Niech się warszawiacy zatrzymują, jeśli chcą. Natomiast robienia z tego powodu
    minuty ciszy dla całej Polski raczej sobie nie życzę.

    Swoją drogą, szanuję i uważam za konieczne pamiętanie o tamtej tragedii, ale do
    jasnej cholery, jakie to niby zwycięstwo? To jest ogromna tragedia i oby nigdy
    się nie powtórzyła. To tragedia, a nie żaden triumf. Muzeum PW- tak, jak
    najbardziej, ale gloryfikacja hekatomby- nie.
    Ponadto, my naprawdę mamy pozytywne rocznice. Cokolwiek sądzić o Kaczyńskim, to
    jednak jego pomysł parady wojskowej 15 sierpnia nie był głupi. Jakkolwiek
    świętować, ale świętować pozytywy. Bitwa Warszawska była jedynym pełnym i
    samodzielnym zwycięstwem militarnym odrodzonej Polski (obok Powstania
    Wielkopolskiego). Na 15 sierpnia chcę festynów i zabaw.

    --
    Smells like
    90s
  • skiela1 31.07.10, 20:26
    "Ponadto, my naprawdę mamy pozytywne rocznice."

    Tak jak w zyciu,jest czas na celebracje i czas na zadume.I do tego drugiego
    nalezy rocznica PW.

    Warszawiacy sie zatrzymuja,nie wyobrazam sobie inaczej.Chwila zadumy,
    wspomnienie tych,ktorzy walczyli nikomu jeszcze nie zaszkodzilo.Chyba to trzeba
    wyssac z mlekiem matki zeby to zrozumiec .
  • jedzoslaw 01.08.10, 09:22
    > Tak jak w zyciu,jest czas na celebracje i czas na zadume.I do tego drugiego
    > nalezy rocznica PW.

    Tylko niestety mam wrażenie, że w Polsce najchętniej praktykuje się zadumę, a
    najlepiej żałobę, zaś bez większego entuzjazmu podchodzi się do rocznic
    pozytywnych. Osobiście wolałbym, aby jedno i drugie robiono z równym zapałem.

    > Warszawiacy sie zatrzymuja,nie wyobrazam sobie inaczej.Chwila zadumy,
    > wspomnienie tych,ktorzy walczyli nikomu jeszcze nie zaszkodzilo.Chyba to trzeba
    > wyssac z mlekiem matki zeby to zrozumiec .

    Ależ owszem, trzeba pamiętać i czcić, tylko że nie można wyłącznie na takich
    rocznicach się skupiać. A przy refleksji historycznej nie zaciemniać sobie
    obrazu zbytnim patosem. Bo, niestety, cena jaką zapłaciło miasto oraz Naród
    wielekroć przewyższyła wartość moralną tamtego zrywu. Dlatego pamięć i szacunek
    dla ofiar nie powinien u nas przekształcać się w poczucie samozachwytu.
    --
    Smells like
    90s
  • ewa9717 01.08.10, 11:06
    No właśnie. Też tak uważam.
    I nie przesadzaj, Skielo, z tym patriotyzmem wyssanym z mlekiem
    matki, bo to blisko do patriotyzmu genetycznego znanego z wypowiedzi
    durnego polityka pisu.
  • jedzoslaw 01.08.10, 12:34
    > I nie przesadzaj, Skielo, z tym patriotyzmem wyssanym z mlekiem
    > matki, bo to blisko do patriotyzmu genetycznego znanego z wypowiedzi
    > durnego polityka pisu.

    Ja osobiście jestem patriotą genetycznym. Dziadek był w AK, ojciec w "S", więc
    nie czuję, bym miał w tym względzie jakieś braki. Mój patriotyzm jest jednak
    bardziej patriotyzmem pozytywnym, a nie jedynie martyrologicznym. Zamiast
    monotonnego rozpaczania pragnę też dumy z sukcesów mojego narodu.
    --
    Smells like
    90s
  • skiela1 01.08.10, 16:06
    Na forum juz sie tak utarlo,ze jak chce sie kogos obrazic,albo ustawic do
    poziomu debila, to wystarczy nawiazac do takiej samej wypowiedzi kogos z PiS'u.
    Bardzo to plytkie jest:Y

    > I nie przesadzaj, Skielo, z tym patriotyzmem wyssanym z mlekiem
    > matki

    Nie przesadzam.
    Widocznie trzeba byc rodowitym warszawianinem ,zeby to zrozumiec.


  • ewa9717 01.08.10, 20:21
    skiela1 napisała:

    > Na forum juz sie tak utarlo,ze jak chce sie kogos obrazic,albo
    ustawic do
    > poziomu debila, to wystarczy nawiazac do takiej samej wypowiedzi
    kogos z PiS'u.
    > Bardzo to plytkie jest:Y
    Nie, niechciałam obrazić ani żadne takie. Gdyby idiotyzm o
    patriotyzmie genetycznym powiedział polityk z PO czy SLD, nadal
    uważałabym to za kretyństwo. Nie ma patriotyzmów genetycznych (tak,
    tak, jedzosławie) ani wyssanych z mlekiem matki; jedzosławie, znam
    wnuka żołnierza Andersa i syna zaangażowanych w pierwszą Solidarność
    rodziców, który jest nie tylko złodziejemi i pijakiem, ale w dodatku
    tłucze żonę.
    A patriotyzm polegający tylko na jakichś martyrologicznych
    rozpamiętywaniach nie prowadzi do niczego dobrego.
  • jedzoslaw 01.08.10, 22:01
    Nie ma patriotyzmów genetycznych (tak,
    > tak, jedzosławie) ani wyssanych z mlekiem matki; jedzosławie, znam
    > wnuka żołnierza Andersa i syna zaangażowanych w pierwszą Solidarność
    > rodziców, który jest nie tylko złodziejemi i pijakiem, ale w dodatku
    > tłucze żonę.

    Postanowiłem posłużyć się teorią genetycznego patriotyzmu, nawet jeśli jest
    mylna. Chciałem po prostu wykazać, że moje wychowanie było patriotyczne, a jeśli
    wierzyć w wysysanie patriotyzmu z mlekiem matki to ja akurat, można powiedzieć,
    że go istotnie wyssałem.
    W dalszym ciągu jestem za pamięcią i czczeniem ofiar, póki żyją ostatni
    uczestnicy (w Międzywojniu wciąż obchodzono rocznicę Powstania Styczniowego,
    bowiem żyli jeszcze jego uczestnicy), choć może bardziej naturalne byłoby
    świętowanie rocznic okrągłych. Natomiast nie jestem pewien, czy syreny o
    godz.17.00 powinny zabrzmieć także w innych miastach. Mój pogląd jest pewnie
    spaczony tym, że trudno mi ukrywać fakt, iż dla mnie świętowanie rocznicy
    wybuchu Powstania jest świętowaniem wyjątkowo gorzkim. Dawniej miałem do tamtych
    wydarzeń stosunek niemal bezrefleksyjnie pozytywny. Kiedy jednak śp. Lech
    Kaczyński zapoczątkował w 2004 roku większe niż dotychczas obchody tamtych
    wydarzeń, a kwestia Powstania stała się niemal stale obecna w mediach zacząłem
    sprawę analizować nieco dokładniej. I niestety, mój młodzieńczy romantyczny
    stosunek do Powstania ustąpił niestety wobec bilansu wydarzeń późniejszych. Nie
    mogę ze spokojem myśleć o Powstaniu Warszawskim, wiedząc o tym, co potem stało
    się ze Stolicą. Nie mogę zapomnieć też o tym, iż rząd londyński był Powstaniu
    zdecydowanie przeciwny. Zaś dzisiaj usłyszałem opinię śp. prof.Wieczorkiewicza,
    który stwierdził, iż Stalin nie miał planów uczynienia z Polski kolejnej
    republiki radzieckiej. Oznacza to, iż Powstanie nie uratowało Polski od
    wcielenia do ZSRR (jak twierdzą niektórzy). To wszystko powoduje, iż moje
    refleksje na ten temat są bardzo gorzkie. A tymczasem są tacy, którzy uznają
    absolutną słuszność działania powstańców oraz robią z tego wydarzenia nieodzowny
    etap do późniejszego zwycięstwa "Solidarności" (!), jako że PW udowodniło
    Polakom, iż tylko metodami pokojowymi można coś wskórać (w rzeczywistości, to
    dopiero Czerwiec 56' i Grudzień 70' były dla opozycji antykomunistycznej
    bolesnymi lekcjami i wskazywały, czego należy w przyszłości unikać; zaś PW miało
    jedynie ideowy charakter, a nie stanowiło żadnej historycznej "lekcji" dla
    konspiracji). Niestety, nie mogę zapomnieć o straszliwej hekatombie- de facto
    warszawskim Holocauście oraz o uczynieniu kupy popiołu z miasta nazywanego
    niegdyś "Paryżem Północy". To wszystko powoduje, że denerwują mnie wyłącznie
    pochwalne tony. Oczywiście, rozumiem gniew i determinację mieszkańców miasta
    podczas okupacji, rozumiem rosnącą potrzebę odwetu. Ale niestety, skutki tych
    dwóch miesięcy chwały okazały się tak niewyobrażalnie przerażające, że
    zdecydowanie góruje to nad moralnym "ubogaceniem", jaki Polacy mieli zaznać.
    Dlatego bardzo pozytywne wrażenie zrobiła na mnie wizyta w Muzeum Powstania
    Warszawskiego, gdzie unika się patosu, a skupia się jedynie na sugestywnym
    ukazaniu faktów i warunków życia powstańczej Warszawy, bez sugerowania wniosków,
    jakie należy na temat Powstania wyciągnąć.

    > A patriotyzm polegający tylko na jakichś martyrologicznych
    > rozpamiętywaniach nie prowadzi do niczego dobrego.

    Jestem zwolennikiem obydwu sposobów pojmowania patriotyzmu, pod warunkiem, że
    żaden z nich nie będzie górował.
    --
    Smells like
    90s
  • skiela1 01.08.10, 16:11
    Umartwianie sie i narzekanie to nasza narodowa specjalnoac.

    >. Bo, niestety, cena jaką zapłaciło miasto oraz Naród
    > wielekroć przewyższyła wartość moralną tamtego zrywu. Dlatego pamięć i szacunek
    > dla ofiar nie powinien u nas przekształcać się w poczucie samozachwytu.


    Co nie zmienia faktu,ze tym ludziom nalezy sie minuta cisza.
  • jedzoslaw 01.08.10, 17:09
    > Co nie zmienia faktu,ze tym ludziom nalezy sie minuta cisza.

    W to nie wątpię.

    --
    Smells like
    90s
  • dwa-filary 31.07.10, 16:38
    Zawsze staję, aby uczcić pamięć ludzi co zginęli, powstańcy jak i cywile .
    --
    ******************************************************************
    Interesuje mnie przyszłość,bo tam zamierzam spędzić resztę życia.
    http://i45.tinypic.com/2vwwpwx.jpg
  • traktoris 31.07.10, 17:25
    Z mojej wsi w 1940 roku Ruscy wywieźli na Sybir 100% ówczesnej ludności.
    Po 6,7,10 latach zsyłki wróciło jakieś 40% wywiezionych.
    Do roku 1990 nawet najodważniejsi prawie o tym nie wspominali.
    Ci ludzie nigdy nie byli odznaczani,nigdy nikt o nich nie mówił głośno.
    Mamy we wsi mały obelisk upamiętniający to wydarzenie.Gdy jest obchodzona
    kolejna rocznica tych wydarzeń,obchodzimy ją sami.Nie jest obecna
    telewizja,radio,prasa,nie ma też władz lokalnych,a o państwowych nikt nawet nie
    myśli.Jedynie ksiądz i pop.
    Czy ci ludzie nie są bohaterami,czy im się nic,ponad to co robimy sami,nie należy?

    Tak się czasami zastanawiam,za co jeszcze są odznaczani wszelcy kombatanci?
    Ile razy można dostawać medale za jakąś bitwę?
    Ile razy można awansować o kolejny stopień wojskowy?
    --
    Traktorsi
  • oryginal23 31.07.10, 21:04
    Niech sobie dziadkowie awansują, co ci to przeszkadza?
    23.
  • traktoris 01.08.10, 11:21
    Mi to nie przeszkadza.
    Tylko niech wszystkich traktują na równych warunkach.
    --
    Traktorsi
  • wawa.1 01.08.10, 20:58
    Przeciez to watek dla warszawiakow!
    Nie chcecie nie zatrzymujcie sie-wolna wola,ale tez nie wypisujcie zalosnych
    tekstow.
    Czasami naprawde dobrze zamilknac.
  • jedzoslaw 01.08.10, 22:04
    wawa.1 napisał:

    Owszem, ale jednak syreny rozległy się w całej Polsce.
    --
    Smells like
    90s
  • skiela1 02.08.10, 01:43
    jedzoslaw napisał:


    > Owszem, ale jednak syreny rozległy się w całej Polsce.

    Przykro mi,ze niektorym zaburzyly spokoj.
  • tah-erb 02.08.10, 01:48
    W warszawie nie zaburzają syreny powstań śląskich?
  • jedzoslaw 02.08.10, 09:35
    > Przykro mi,ze niektorym zaburzyly spokoj.

    To była moja odpowiedź na zarzut Wawy. Choćby dlatego ludzie spoza Stolicy mogą
    o PW dyskutować.

    --
    Smells like
    90s
  • madziulec 02.08.10, 09:27
    jedzoslaw napisał:

    > wawa.1 napisał:
    >
    > Owszem, ale jednak syreny rozległy się w całej Polsce.

    W niedalekim Legionowie piszaca to warszawianka nie slyszala zadnych
    syren.

    Piszaca to warszawianka miala dziadka AK-owca, ktory potem trafil do
    niemieckiego stalagu i wrocil z drewniana walizka, bedaca do dzis w
    naszym domu.
    I piszaca to warszawianka nie znala tegoz dziadka, zmarl 2 lata
    przed jej urodzneiem.

    --
    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci

    POMÓŻ MIŚKOWI
  • dede43 02.08.10, 08:44
    Należy uczcić poległych, ale czy koniecznie w całej Polsce trzeba czcić klęski?
    I zaznaczam, że choć mieszkam we Wrocławiu jestem wielopokoleniową warszawianką.
    Ojciec co prawda urodził się w Irkucku w 1902 r, ale przyjechał do Warszawy w
    1921 r, tam zamieszkał, tam skończył studia, tam ożenił się z moja mama.
    Warszawę opuścił właśnie po klęsce Powstania. Nie powrócili już do stolicy, bo
    mieli dwójkę małych dzieci - ja z rocznika 1943, siostra z sierpnia 1944.
    Dziadek tez urodził się w Warszawie w 1862 r, tam tez brał ślub z moja babcią w
    1891 r. Pradziadek tez warszawiak urodzony w 1832r. Do starszych pokoleń jeszcze
    nie doszłam, narazie szukam. Wszyscy (poza moimi rodzicami) pochowani są na
    Powązkach.
    Czy mam prawo do wypowiedzi wawa.1?
  • skiela1 01.08.10, 23:52
    www.youtube.com/watch?v=SMOBQNk9AmA
  • jhbsk 02.08.10, 07:40
    Jestem pełna szacunku dla walczących. Ale świętowania klęsk nie znoszę.
    --
    JS
  • aiczka 02.08.10, 11:23
    Mieszkam na peryferiach Warszawy, dość blisko centrum chodziłam do szkoły,
    studiowałam a teraz pracuję. NIGDY nie słyszałam tych całych syren. Zastanawia
    mnie w tym kontekście, jaki był sens wieszania parę lat temu w autobusach
    instrukcji przypominających, jaki sygnał alarmowy oznacza jakie zagrożenie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka