„Twarde” i „miękkie” dowody leżące na chodnikach i trawnikach niezbicie wskazują, iż odwieczy problem z „polskim kangurem”, czyli najlepszym przyjacielem człowieka – psem, jest ciągle żywy. Być może nazbyt pochopnie mówi się, że problem dotyczy psów. Należałoby raczej powiedzieć, że problem dotyczy właścicieli, bo w końcu „jaki właściciel, taki pies”.
www.zabki24.pl/2011/07/polskim-kangurom-mowimy-dosc/
--
W życiu wszystko jest pożyczone