- Ostatnio, kiedy kontrolowałam jedną z jadłodajni dla bezdomnych, podeszłam do młodego chłopaka. Byłam zdziwiona tym, że przyszedł na ciepłą zupę do takiego miejsca. Zapytałam, czy może szuka pracy. Odpowiedział, że nie, że pracuje jako ochroniarz, ale zarabia za mało, by utrzymać rodzinę. Dojadał w jadłodajni - opowiada Beata Jaroszyńska z komisji dialogu społecznego ds. najuboższych.
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11105862,Ostra_zima__nie_tylko_bezdomni_stoja_po_darmowa_zupe.html
--
W życiu wszystko jest pożyczone