Dodaj do ulubionych

Religia na maturze?

27.05.13, 09:02
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/religia-na-maturze-marek-poznanski-kosciol-staje-s,1,5523193,wiadomosc.html
Skoro połowa szkół nie jest w stanie zapewnić mniejszościom religijnym zajęć to o czym mowa - nie jesteśmy państwem wyznaniowym. No chyba, że Gowin dojdzie do władzy smile
--
W życiu wszystko jest pożyczone
Edytor zaawansowany
  • mk968 27.05.13, 09:59
    Gowin To szkodnik Polityczny -
  • jedzoslaw 27.05.13, 14:55
    Mam mieszane uczucia, ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach. Maturę z religii rozumiem jako maturę z wiedzy teologicznej danej wspólnoty religijnej, której katechezy odbywają się w szkole, ale i także inne grupy religijne powinny mieć możliwość zorganizowania uczniom matury, jeśli tylko byliby chętni. Mogłaby to być matura z elementami religioznawstwa i filozofii. Taka matura dawałaby punkty dla startujących na teologię, religioznawstwo czy filozofię. Rozumiem także, że analogicznie istniałaby możliwość zdawania na maturze etyki, która dawałaby analogiczne korzyści dla kandydatów na filozofię. W takiej sytuacji, nie byłby to aż tak zły pomysł.

    --
    Smells like 90s

    To boldly go, where no man has gone before
  • czarna9610 27.05.13, 18:50
    Kiedy zdawałam maturę można było jako przedmiot nadobowiązkowy zdawać PO (przysposobienie obronne - wyjaśnienie dla młodszych pokoleń) Niby proste i dużo ludzi chciało zdawać. Byli tacy, którzy oblewali. Podobnie może być z religią. Będzie się ludziom wydawało, że proste i na pewno zdadzą bo umieją, tymczasem wystarczy dociekliwy egzaminator i niespodziewane pytanie na przykład o 7 grzechów głównych czy podobne i można się zaplątać. Bo to będzie też niby proste i młodzież się rzuci, bo się za dużo nie trzeba uczyć.
  • jedzoslaw 27.05.13, 22:38
    Oczywiście, to nie może być matura z odmawiania paciorka, ale to musi być matura z konkretnej wiedzy. Denerwuje mnie zresztą ciągłe powtarzanie bzdur o tym, że "nie można oceniać poziomu wiary"- to oczywiste, że jeśli matura to chodzi o wiedzę, a nie przekonania. Teoretycznie nawet ateista powinien mieć prawo ją zdawać.

    --
    Smells like 90s

    To boldly go, where no man has gone before
  • krecik.17 27.05.13, 22:51
    Wierzysz w Pana Jezusa Jędzosław ? albo albo. Ja nie tylko że wierzę ale kocham Pana Jezusa. Też Go kochasz ? określ się. Bo wiesz, nie ma że tak czy nie. Wierzysz ? odpowiedz. Bo ja tak. Kocham Jezusa Jezus jest moim Panem a ja Jego owcą. Kocham Go ponad wszystko. Ty też J ?
  • jedzoslaw 27.05.13, 23:02
    Mówimy teraz o maturze z wiedzy religijnej. Jeśli to ma być matura to osobisty stosunek abiturienta do tego przedmiotu nie powinien mieć tu znaczenia.

    --
    Smells like 90s

    To boldly go, where no man has gone before
  • jhbsk 28.05.13, 08:38
    Z konkretnej wiedzy to gdyby była z religioznawstwa.
    --
    JS
  • jedzoslaw 28.05.13, 13:01
    Ale może też być z teologii wybranego wyznania.

    --
    Smells like 90s

    To boldly go, where no man has gone before
  • sorel.lina 28.05.13, 14:37
    Egzamin z wiary to absurd. Z religii również, bo religia (łać. "re-ligo" - wiązać, łączyć, związywać) wiąże się z wyznaniem, kultem, rytuałem - jednym słowem z tzw. praktyką.
    Rozliczać człowieka z jego wiary/niewiary w Boga może ewentualnie Bóg, na pewno nie inny człowiek.
    Egzamin z teologii...? Tu już można by podyskutować. Nie muszę np. być muzułmanką, by znać zasady, filozofię, teologię islamu. Mogę studiować teologię dowolnej religii, interesować się nią, badać ją, nie będąc jej wyznawczynią. W moim przypadku jest tak np. z buddyzmem, chociaż buddystką nie jestem. smile
    Choć więc określam się jako osoba wierząca, jestem zdecydowanie przeciwna nauczaniu religii (jakiejkolwiek!) w szkole. A to nie tylko z szacunku dla inaczej wierzących, i niewierzących w ogóle, ale także dla dobra samej religii, w tejże religii - jeśli mogę tak rzec - interesie.
    Narzucanie wiary, religii - jak uczy historia - nigdy bowiem nie zdało egzaminu (sic!).
  • jedzoslaw 28.05.13, 15:05
    Jasne, Sorelino, tylko że kiedy mówi się o egzaminie z religii to ma się na myśli egzamin z przedmiotu szkolnego o nazwie religia. A przedmiot ten zawiera z grubsza podstawy teologii katolickiej. Więc, skoro już- chcąc nie chcąc- mamy katechezę w szkole (bo tak powinien się ten przedmiot nazywać) to maturę z religii (katechezy) można rozumieć jako egzamin z teologii, który potem ułatwiałby studiowanie teologii jako kierunku kształcenia wyższego. Opcjonalnie, powinna też istnieć alternatywna możliwość egzaminu maturalnego z etyki i religioznawstwa, najlepiej połączonych w jeden przedmiot.

    --
    Smells like 90s

    To boldly go, where no man has gone before
  • sorel.lina 28.05.13, 15:15
    Widzisz, Jedzosławie, znam przypadki, kiedy pozytywną ocenę z przedmiotu "Religia" uzależniano od obecności (poświadczanych!) na niedzielnych mszach, nabożeństwach majowych, czerwcowych i innych religijnych uroczystościach, odbytych (poświadczonych!) spowiedziach itd. A to chyba trudno nazwać "wiedzą" czy znajomością teologii.
    Ja się przeciw temu buntuję! Może dlatego, że sama moją wiarę traktuję bardzo osobiście i nie zgadzam się na publiczne poddawanie jej ocenie.
    Co do etyki i religioznawstwa - pełna zgoda. Tylko, że nie "alternatywnie", a "zamiast" religii.
    Bo, jeśli chodzi o religię, to obstaję przy tym, że jej miejsce jest w kościołach, zborach, meczetach, świątyniach...
  • jedzoslaw 28.05.13, 15:39
    Dlatego matura z religii sprawdzałaby tylko i wyłącznie wiedzę z zakresu teologii i historii Kościoła, a nie praktykowanie religii. Skoro już, oczywiście, religia jest w szkole i pomijając, czy nam się to podoba czy nie. Jeśli byłoby to tylko wynajmowanie dla niej sal szkolnych w godzinach na początku czy na końcu planu lekcji to dla mnie problemu w sumie nie ma.

    --
    Smells like 90s

    To boldly go, where no man has gone before
  • chaladia 29.05.13, 20:58
    Mam tzw. mieszane uczucia.

    Z jednej strony, skoro mamy uczelnie kształcące księży, to kandydatom do nich powinno się umożliwić zdawanie przedmiotów, jakie będą podstawowymi na wybranych przez nich studiach (łacina, włoski, właśnie religia). To więcej abiturientów, niż zdających "taniec" absolwentów szkół baletowych. To by uzasadniało prawo do zdawania egzaminu z religii.

    Z drugiej strony, znając pazerność KRK i "wciąganie ręki, gdy dostanie palec" - mam poważne obawy, że po zgodzie na PRAWO do zdawania matury z religii, następnym krokiem będzie żądanie OBOWIĄZKU zdawania matury z religii. I niekoniecznie musi do tego celu dojść do władzy koalicja PiS i LPR z Młodzieżą Wszechpolską. Casus Gowina i Godsona dowodzi, że PO też jest to takiego czegoś zdolne, jeśli Episkopat obieca (niekoniecznie dotrzyma), że przed wyborami w kościołach odczytany będzie list pasterski wzywający do głosowania na tę partię.

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • grrrrw 30.05.13, 08:22
    Obowiazkowa matura z religii powinna byc w szkolach wyznaniowych.
    Skoro ktos chce sie legitymowac swiadectwem takiego liceum, niech sie poczuwa.
  • 1zorro-bis 30.05.13, 10:23
    matura z religii? To jakis absurd i paranoja! Jezeli KK zalozy sobie szkoly wyznaniowe to tam moga sobie wtedy robic co chca. Nawet wciskac kity, ze ziemia jest plaska a Pan Bog ma siwa brode.big_grin
    P.S
    Widze, ze kol. Czarek sie uaktywnil....smirk
    Znowu.
    --
    "robta co chceta, ja nie pije....."
  • grrrrw 31.05.13, 15:01
    Szkoly katolickie istnieja, racz zauwazyc.

    Ale ja place podatek na szoly i uwazam, ze szkola powinna byc dla tych, ktorzy na nia placa. jak ktos chce zdawac religie na maturze to jest JEGO problem, Ty mozesz kaszubski.
  • 1zorro-bis 31.05.13, 19:27
    jesli w Polsce takie szkoly istnieja to niech sobie mature z religii zdaja.
    Byle nie w publicznych.smirkbig_grin

    --
    "robta co chceta, ja nie pije....."
  • jedzoslaw 01.06.13, 00:01
    Ale jednak mamy w kraju wyższe uczelnie, które przy rekrutacji biorą pod uwagę oceny z religii. Może to się nam nie podobać, ale takie uczelnie i kierunki istnieją. Ponieważ z religii z reguły ma się oceny dobre to matura z wiedzy religijnej byłaby dobrą okazją do tego, by ci, którzy wybierają się na takie studia udowodnili swoje kompetencje, polegające nie tylko na umiejętności odmawiania modlitw i uczęszczaniu na msze. Jeśli zatem ma być matura z religii to musi to być prawdziwy egzamin z dziedziny teologii, elementów filozofii i religioznawstwa, dający punkty dla kandydatów nie tylko na teologię, ale i filozofię czy religioznawstwo. Tylko wtedy matura z religii będzie miała sens i mogła być traktowana poważnie.

    --
    Smells like 90s

    To boldly go, where no man has gone before
  • 1zorro-bis 01.06.13, 10:22
    omijac takie uczelnie szerokim lukiem! Co to ? Talibanland ta Polandia?big_grin

    --
    "robta co chceta, ja nie pije....."
  • 4.ola 01.06.13, 15:57
    1zorro-bis napisał:

    > omijac takie uczelnie szerokim lukiem! Co to ? Talibanland ta Polandia?big_grin
    >

    Twój sposób argumentacji jest niesamowicie infantylnyuncertain
    Jak małe dziecko.
  • grrrrw 01.06.13, 10:26
    A coz to znaczy szkola publiczna ? Szkola ktora sluzy potrzebom tych, ktorzy na nia placa, lokalnej spolecznosci, nie PANSTWU. To juz przerabialismy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.