Dodaj do ulubionych

uzaleznienie

05.08.04, 08:52
zaczelo sie od zakochania. od magii, jak zwykle w takich wypadkachsmile
nietypowy to zwiazek, nielatwy, trzeba bylo walczyc o bycie razem, uporac sie
z wlasnym sumieniem, z ludzkimi osadami.teraz od ponad dwoch lat jestem
kochana i kochajaca. zyc nie umierac, ale...

no wlasnie, czemu zawsze musi byc jakies "ale".

Kiedys bylam zbzikowana niesforna dziewczyna dla ktorej wolnosc miala smak
brzoskwin i byla potrzebna jak powietrze. smialam sie wszystkim w nos,
bawilam w "gonienie zajaczka" (jesli wiecie co mam na myslismile) i zawsze
twierdzilam ze moj Mezczyzna musi byc przede wszytskim moim przyjacielem, nie
musze go nawet kochac... gupia maupasmile

a teraz oddaje ta wolnosc bez chwili zastanowienia, bez namyslu - bo KOCHAM.

I co (gorsza? wiecej? nie wiem..) uzaleznilam sie od bycia razem. od
wspolnego zasypiania i budzenia sie razem z usmiechem... oj, niebezpieczne
gdy jednodniowa nieobecnosc wywoluje drgajace rece, szamoczace sie serce...

Jak to jest Waszym zdaniem? czy uzaleznienie w byciu razem to cos niedobrego,
cos co nigdy nie powinno sie przytrafic bo nalezy zachowac proporcje? czy
nalezy w zwiazku pozostac ciut obojetnym, troche obok? czy tak mowia osoby
ktore naprawde nie kochaja?

wybaczcie chaos mysli.. brak snu, pulsujacy bol glowy.. ale chcialam napisac







ps. dobrze ze jest takie forum.



Edytor zaawansowany
  • zzrobert 05.08.04, 09:23
    Z tym "trochę obok" jest jak "trochę w ciąży".
    I z jednej strony nie da się żyć czyimś życiem, ale jak nie chcesz być z
    kimś "zawsze" to po co być kiedykolwiek?

    --
    101kotow.koty.pl/
  • zzrobert 05.08.04, 09:27
    I zastanów się czy może właśnie taką zbzikowaną Cię pokochał i takiej szukał.
    Mało logicznie (choć to nie miejsce na logikę) uważać że znalazł zbzikowaną a
    szczęśliwie żyje z gejszą. wink

    --
    101kotow.koty.pl/
  • dc22 05.08.04, 09:36
    smile szukal spokoju i checi powrotu do domu. na pytanie czego pragnie odpowiadal
    juz od momentu pozniania sie " byc szczesliwym". male zyczeniesmile
    a ja bzikowalam bo nie kochalam tylko.. no wlasnie - przyzwyczilam sie. w
    poprzednim zwiazku trwalam 8 lat.. toz to wiecznosc zwazywszy ze nie mam
    jeszcze trzydziestkismile

    heh, a moze w obawie przed uzalezeniem przemawia przeze mnie strach ze tylu sie
    nie udaje, dlaczego ma sie udac wlasnie mnie, moze lepiej pozostac ciut
    obojetnym "na wszelki wypadek"..

    pieprze. na jaki wypadek!
    oj chyba czas odrwac sie klawiaturki i pojsc na mooooooooocna kawe.
    jestem szczesliwa, kochana, kochajaca, wlasnie kupilismy miezkanie marzen, mamy
    wspanialego psa a On wraca przeciez juz jutro!
    brrrrr czasem z kobietkami nie da sie wytrzymac. a moze powinnam wrocic do
    nastoletniego pisania pamietnika (ups, sorki trza byc trrrrrendi - blogasmile) a
    nie zasmiecac forum Sloggiegosmile)
  • zzrobert 05.08.04, 10:26
    To 100% gwarancja spełnienia tego wypadku.

    --
    101kotow.koty.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka