Dodaj do ulubionych

Wypadek karetki - sprawca zwiał, pacjent zmarł

28.12.04, 00:23
Wypadek karetki w Zabrzu
Józef Krzyk, Przemysław Jedlecki 27-12-2004, ostatnia aktualizacja 27-12-2004
22:30

Erka z chorym na serce mężczyzną wywróciła się na ulicy Roosevelta w Zabrzu.
Chwilę wcześniej drogę zajechała jej skoda favorit. Ciężko chorego reanimował
drugi zespół pogotowia. Mężczyzna zmarł. Policja szuka sprawcy wypadku.

Do tragedii doszło o godz. 18.58 na ulicy Roosevelta tuż przy kościele św.
Józefa. Mercedes z gliwickiej stacji pogotowia ratunkowego przewoził ze
Szpitala Miejskiego w Gliwicach 55-letniego mężczyznę. Jego stan był ciężki.
Miał trafić na naczyniówkę w Sosnowcu.

Nagle z ulicy św. Józefa (boczna ul. Roosevelta) wyjechała skoda favorit.

- Kierowca erki odbił nagle w bok. Gdyby tak nie zrobił, walnąłby w skodę -
opowiadali zdenerwowani świadkowie zdarzenia.

Droga była jednak mokra, tuż po deszczu. Erka wpadła w poślizg, uderzyła w
drzewo i przewróciła się na bok. Siła uderzenia był tak wielka, że wyrwała
drzewo z korzeniami. Konary i gałęzie leżały w promieniu kilkudziesięciu
metrów. Przewrócona karetka zatrzymała się o trzy metry przed autobusem,
który właśnie wjechał do zatoczki.

- To szczęście, że zagadałam się z koleżanką i od razu nie wyszłam z
autobusu. Inaczej mogłabym oberwać konarem w głowę - mówiła nam jedna z
pasażerek autobusu.

Inny świadek: - Kierowca erki musiał dokonać cudu, żeby ominąć skodę i nie
wpaść na autobus z ludźmi - mówi.

Z przewróconej erki zaczęli o własnych siłach wychodzić pracownicy pogotowia.
Wszystko działo się w absolutnej ciszy. Ludzie zbierali się wokół wraku
mercedesa. Wszyscy zszokowani milczeli. Dopiero po kilku minutach ciszę
przerwały syreny karetek, policyjnych radiowozów i wozów strażackich. Widok
rannych z gliwickiej karetki podziałał nawet na przywykłych do działania w
stresie pracowników pogotowia. Jeden z nich podszedł do gapiów i zaczął
drżącym głosem prosić o papierosa.

Lekarze szybko przenieśli 55-latka do drugiej erki.

- Zaczęli go reanimować. Niestety, zmarł - mówi Jerzy Otto, kierownik
gliwickiego pogotowia.

W wypadku został ranny też ratownik pogotowia. - Trafił do szpitala w
Gliwicach. Jest tylko lekko ranny, ale konieczna jest obserwacja - mówił nam
wczoraj wieczorem Otto.

Kierowca skody, który najpewniej wymusił pierwszeństwo przejazdu na erce,
uciekł z miejsca zdarzenia. Teraz szuka go policja.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka