Re: mam guz na jajniku
Autor: Gość: psycholog
IP: *.toya.net.pl
12.12.09, 23:11
Reniu, przede wszystkim musisz teraz zająć sie sobą, swoim stanem
zdrowia.Jak sama napisałaś, stan zdrowia męża wskazuje na to, że
kres jego życia jest bliski.Jesteś tego świadoma, zrobiłaś to co
było możliwe, nie oszukujesz się. To tragiczne, ale niczego nie
zmienisz ani rozpaczą, ani biernością wobec swojego stanu
zdrowia .Macie czworo dzieci.Nie zastanawiaj się teraz nad tym czy i
na ile mężowi może zaszkodzić informacja o Twoim stanie zdrowia,
pomyśl o sobie i dzieciach.Nie musisz opowiadać o swoich problemach
w domu, ale dobrze byś miała kogoś z dalszej rodziny, czy przyjaciół
którym możesz powiedzieć. Musisz żyć dla bliskich, pozostałych osób
i być zdrowa więc odwlekanie diagnostyki zmiany na jajniku o pół
roku jest zwyczajnie niebezpieczne .Pójdź do innego lekarza, to po
pierwsze .Informowanie pacjenta, że z jego zdrowiem dzieje się coś
złego a zarazem odwlekanie (z jakichlowiek względów !)działań
leczniczych i diagnostycznych jest zwyczajnie nieetyczne.Zrób
jeszcze jedno USG,w innym gabinecie,na początku cyklu oraz badanie
markera zmian nowotworowych-pobranie krwi(chyba Ca 25 ),a następnie
biopsję tej zmiany.Nie siedź i nie czekaj .Za pół roku nie będziesz
miała więcej siły, tylko mniej.Wszystko to można przeprowadzić w
ciągu kilkunastu-kilkudzięsieciu minut w warunkach
ambulatoryjnych.Będziesz wiedziała więcej.Może to jednak torbiel,
może łagodna zmiana, która może poczekać na usunięcie ?Nie wahaj się
także skorzystać z pomocy psychologa, pomoże ci to zachować względną
równowagę psychiczną(może być indywidualna wizyta, a może grupa
wsparcia dla rodzin pacjentów z chorobą nowotworową, działają takie
przy poradniach leczenia bólu, hospicjach, na niektórych oddziałach
onkologicznych).Pozdrawiam.