Mam ważne pytanie dotyczące bóla w podbrzuszu.
Od dłuższego czasu ( dokładnie nie wiem ok. miesiąc teraz)odczuwam
tak jakby kłócie (występuje codziennie ale nie przez cały czas tylko
raz poraz ukłuje taki przeszywający ból)
Nie wiedziałam dokładnie czy to pochwa czy pęcherz moczowy więcy
wybrałam się do lekarza zbadać mocz i zobić morfologię.
Wszysko było ok więc poszłam do ginekologa.
Ginekolog stwierdziła że mam zwiększona wydzielinę zbadała mnie i
okazało się że jest to grzybica...
Gin powiedziała że nie jest duża i że wystarczy jednodniowa mała
kuracja.
Odrazu jak przyszłam do domu wieczorem miałam wziąść dwie
tabletki orungal,na noc globulkedopochwową gynoxin i
rano znowu 2 tabletki orungal. Po tym miała się skończyć
kuracja.
Jednak ból nie ustępował... Zdecydowałam że poczekam bo może to musi
potrwać dzień czy dwa aż bóle znikną... Lecz nic z tego.
Poszłam więc drugi raz do tej samej ginekolog po tygodniu.
Okazało się że grzybica wyleczona lecz jest jeszcze bakteria której
nie było widać wcześniej... (pani dr. tak szybko mówiła że nie
zapamiętałam jaka to była bakteria)
Kazała mi zastosować odrazu po powrocie 4 tabletki Tinidazolum
Polpharma (w środę 23 grudnia) i 4 tabletki te same
(poniedziałek 28 grudnia) jednak po pierwszej już dawce bóle miały
ustąpić... Jednak nadal trwają...
Nie wiem co mam robić czy zadzwonić do niej w pondz jeszce raz że
bóle nie przychodzą czy iść do innego ginekologa??
A najbardziej dręczące mnie pytanie to od czego ten ból czy to jakaś
choroba a może jakieś skurcze...?
Bardzo proszę o [u]POMOC[/u]
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.