Kilka takich drobnych uwag:
1. Produkowane są w Hongkongu, USA i Rosji, a to raczej nie wskazuje na wyzysk
pańszczyźniany, o którym piszesz.
2. Pracują nad tym sztaby ludzi, począwszy od chemików, poprzez biologów,
technologów, lekarzy (firma ma nawet własne laboratoria), na prawnikach, a nawet
nas, dystrybutorach kończąc.
3. W każdej z fabryk, kilka razy dziennie zatrzymywana jest produkcja i linie
technologiczne sprawdzane są pod względem technologii i m.in. sterylności
poszczególnych działów. W związku z tym praca w łachmanach, czy gumofilcach jest
tam wykluczona. Od każdej osoby obsługującej poszczególne stanowiska wymagana
jest specjalistyczna wiedza. Taki "zwykły", biedny chińczyk nie jest tam
"wykorzystywany".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.