Masz rację że ludzie różnie reagują na adoptowane dziecko, czasem potrafią być złośliwi. Co do małżeństwa to wiem że bywa różnie, ale dobrze jest dzielić radości i problemy na dwoje. W pojedynkę jest naprawdę ciężko. Jest się na marginesie społeczeństwa. Nie masz rodziny to nie masz na co liczyć. Ani na mieszkanie" bo ile jest małżeństw na liście" ani na żadną inną pomoc po prostu dyskryminacja. Nie ma z kim się podzielić radością czy smutkiem. Pewnie że są tacy ludzie którzy mają gorzej, ale trzeba patrzeć też na tych co mają lepiej. Dlaczego nie?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.