Dodaj do ulubionych

Galerianki

24.09.09, 12:11
www.polskatimes.pl/kultura/165598,o-czym-marza-laski-w-bialych-kozaczkach,id,t.html

Filmu, nie widziałam, ale bardzo chce na niego pójść. Wczoraj
czytałam wywiad z profesorem Czapińskim, który określił statystykę
zjawiska "3 dziewczyny z każdej klasy w gimnazjum to Galerianki"-
myśle, że miał na myśli raczej środowiska wielkomiejskie, no bo
raczej na wsiach i małych miasteczkach z przyczyn
obiektywnych,akurat taka specyficzna forma prostytucji nie istnieje
(może jest inna, o której póki co nie wiemy)-ale jeśli nawet to jest
to jakaś PORAŻAJĄCĄ liczba.

Tak czy siak dla mnie to jest przerażająca i porażająca sprawa.
Jakoś strasznie mi sobie wyobraźić że wśród rówieśniczek mojego syna
są takie "przypadki" (nie chce potępiać, bo przyczyny są w dużej
mierze po naszej dorosłych stronie-zwyczajnie się DZIWIE i troche
nie dowierzam).

Czy macie "takie" doświadczenia ze szkół swoich dzieci ?

Roztrząsaliśmy palenie, picie i narkotyki, a seks za gadżety, czy to
naprawde istnieje ?
Edytor zaawansowany
  • verdana 24.09.09, 12:18
    "Cichodajki"istnieja odkad swiat istnieje. "Galerianki" to, jak
    twierdzi spora część socjologów, legenda miejska. To sa te same
    dziewczyny, ktore kiedys szly na wagary do parku, na dworzec itd, a
    teraz ida tam, gdzie jest ciepło. Prostytuowanie się jest takie, jak
    było zawsze i wszedzie.
    Natomiast film uwazam za groźny. Bo ludzie zaczynaja traktowac
    zwykle nastolatki, ktore ida z kolezankami obejrzec sklepy, jak
    mlodociane prostytutki.
    Następny film tej rezyserki bedzie o dziewczynie, ktora rodzi
    dziecko tylko po to, by kupowac dla niego ubrania na Allegro. Tez
    się dowiemy, ze to plaga społeczna?
    A główna aktorke tego filmu znam - wzorowa uczennica, stawiana w
    szkole za przyklad. Jej siostra zawsze była wsciekla, bo Dagmara
    funkcjonowala jako "ideał", ktoremu nikt nie dorówna. I tak się
    zastanawiam, czy największa demoralizacją nie było danie tej
    dziewczynie roli prostytutki.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 12:32
    "Wczoraj
    czytałam wywiad z profesorem Czapińskim, który określił statystykę
    zjawiska "3 dziewczyny z każdej klasy w gimnazjum to Galerianki"-

    Profesor Czapinski niech siedzi cicho. Pamietam jak bronil Samsona.
    Skadinad inteligentny czlowiek, aczkolwiek jego zainteresowanie studentkami w
    moich studenckich czasach bylach powszechnie dyskutowane...Z jedna z nich
    zreszta sie ozenil...
  • verdana 24.09.09, 12:39
    A dzis czytam z nim wywiad, jak to rodzice sie szkołą nie interesuja.
    Ja bym sie interesowała, gdyby nie to, ze ja się szkoły po prostu
    boję. Szkola wcale nie współdziala z rodzicami (nie mowie o
    wszystkich, ale chyba jednak o wiekszośći), tylko od rodziców
    wymaga. M.in. wykonywania swoich obowiazkow, czyli nauczenia dziecka
    programu.
    Nauczyciele zazwyczaj nie czują zadnej odpowiedzialnosci za slabe
    wyniki uczniow. Na wywiadówkach 90% czasu, jak nie 100 zajmuje to co
    zle, nie to co dobre. Chciałabym, aby nauczyciele nie koncentowali
    się przede wszystkim na niedociągnięciach dzieci, ale także na ich
    zaletach.
    Kiedys współpracowałam ze szkołą, teraz straciłam ochotę.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 24.09.09, 14:35
    Ja się angażowałam, w szkole podstawowej. Na poczatku bo mi to
    sprawiało autentyczną frajdę-chodziłam na wycieczki klasowe,
    pomagałam naszej pani, która sama dużo rzeczy robiła społecznie i w
    nas rodzicach w sposób autentyczny takie angażowanie (łacznie z
    zaangażowaniem finansowym) wywoływała. Poprostu jak widzielismy jak
    ona się angażuje poświęca swój własny prywatny czas, to aż wstyd
    było nie pomóc.

    Potem w szkole społecznej też się angażowałam, ale to bardziej bo
    taka była filozofia szkoły-jak się człowiek decydował na szkołę
    społęczną to było jasne, że troche dla szkoły trzeba zrobić-np
    organizowaliśmy kiermasze, zbiórki pieniędzy na jakiś szczytny cel,
    organizowaliśmy rózne szkolne imprezy po lekcjach, robiliśmy czasem
    z siebie durniów w imie szczytnych celów (np występujac na scenie).

    Teraz w gimnazjum zupełnie się nie angażuje, bo jakos nikt tego ode
    mnie nie oczekuje (niby mogłam się zgłosić do trójki klasowej, ale
    to akurat nie ten rodzj zaangażowania, do którego sie nadaje-ja wole
    jakiś konkret)-gdyby szkoła liczyła na mój czas może i byłabym
    chętna, ale wolałabym zrobić cos konkretnego a nie bić pianę na
    zebraniach Rady Rodziców (może to i pożyteczne ciało, ale jakos mi
    się kojarzy z niepotrzebną biurokracją, jak na zebraniach wspólnot
    mieszkaniowych...). Dziłałam za to w Zarzadzie Chóru syna, jako
    przedstawiciel rodziców-sporo miałam do powiedzenia i myśle że kilka
    dobrych rzeczy udało się zrobić dla naszych dzieci-ale teraz już się
    skończyło bo syn z powodów że tak powiem "naturalnych" awansował z
    chóru chłopięcego do meskiego, i jako mama MĘŻCZYZNY już nic nie mam
    do powiedzenia....

    Ja myśle że sporo rodziców nawet byłoby chętnych aby coś dla szkoły
    zrobić, ale mało jest jakiś fajnych form współpracy. Choć znam
    pozytywne przykłady (ze słyszenia), np inicjatyw rodzicielskich w
    sprawie posiłków dla dzieci, czy np organizowania się po lekcjach
    itp.
  • agatka_s 24.09.09, 12:41
    Gość portalu: menodo napisał(a):

    > "Wczoraj
    > czytałam wywiad z profesorem Czapińskim, który określił statystykę
    > zjawiska "3 dziewczyny z każdej klasy w gimnazjum to Galerianki"-
    >
    > Profesor Czapinski niech siedzi cicho. Pamietam jak bronil Samsona.
    > Skadinad inteligentny czlowiek, aczkolwiek jego zainteresowanie
    studentkami w
    > moich studenckich czasach bylach powszechnie dyskutowane...Z jedna
    z nich
    > zreszta sie ozenil...


    Ej , zainteresowanie dorosłego człowieka innymi dorosłymi kobietami
    to w sumie nic złego (nawet poślubienie jednej (no dobrze że
    jednej !!!) to też nie zbrodnia). Oczywiście jeśli nie oznacza to
    wykorzystywania pozycji w jakiej się występuje ( np casus "praca za
    seks"), albo jesli stawia się w niezręcznej sytuacji innych członkow
    społęczności (czyli np jeśli fliryuje się ze studentkami na
    zajęciach). Ale jesli to robil po zajeciach, to w sumie całkiem
    ludzkie....(i całkiem często występujace w przyrodzie...).

    Tak czy siak moim zdaniem Czapiński coś tam wie o społeczeństwie,
    napewno więcej niż ja stad jestem gotowa raczej go słuchać w
    tematyce o której mało wiem... (choć mam pewne osobiste znaki
    zapytania)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 13:05
    "Tak czy siak moim zdaniem Czapiński coś tam wie o społeczeństwie,
    napewno więcej niż ja stad jestem gotowa raczej go słuchać w
    tematyce o której mało wiem... (choć mam pewne osobiste znaki
    zapytania)"

    Cos tam-cos tam wie. Ale on wypowiada sie na kazdy temat w mediach - czy guma do
    zucia jest zdrowa, czy gry komputerowe sa pozyteczne i czy lepiej nosic rajstopy
    czy ponczochy.
    Po sprawie Samsona wszystkie jego wypowiedzi maja dla mnie taka sama wartosc jak
    rozmowa z pania na bazarku.

    Nie istnieja zadne badania, na podstawie ktorych mozna by powiedziec, ze w
    kazdej klasie gimnazjalnej sa jakies galerianki. Prof, Czapinski doskonale o tym
    wie, ale tez ma wielkie parcie na media i lubi byc cytowany.
  • kkokos 24.09.09, 16:08
    Prof, Czapinski doskonale o ty
    > m
    > wie, ale tez ma wielkie parcie na media i lubi byc cytowany.


    nieprawda, to nie prof. czapiński ma parcie na media, to media mają
    parcie na prof. czapińskiego. ma on rzadką umiejętność dawania
    wypowiedzi zwartej, składnej, logicznej, pożadanej długości, zwykle
    ciekawej lub wręcz barwnej i merytorycznie takiej, jaka
    dziennikarzowi potrebna jest do danego tekstu/materiału. dlatego
    prof. czapiński kochany przez dziennikarzy jest i będzie.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 16:33
    kkokos napisała:

    > Prof, Czapinski doskonale o ty
    > > m
    > > wie, ale tez ma wielkie parcie na media i lubi byc cytowany.
    >
    >
    > nieprawda, to nie prof. czapiński ma parcie na media, to media mają
    > parcie na prof. czapińskiego. ma on rzadką umiejętność dawania
    > wypowiedzi zwartej, składnej, logicznej, pożadanej długości, zwykle
    > ciekawej lub wręcz barwnej i merytorycznie takiej, jaka
    > dziennikarzowi potrebna jest do danego tekstu/materiału. dlatego
    > prof. czapiński kochany przez dziennikarzy jest i będzie.

    No pewnie, zwlaszcza ze jak widac ma swoje funki, ktore wiedze o psychologii
    czerpia ze zwiezlych i szybkich odpowiedzi dyzurnych profesorkow...Zawsze
    uwazalam ze Czapinski ma swoj target.
  • verdana 24.09.09, 16:58
    Przypomina mi to jedną z definicji "problemu spolecznego'. Jest to
    problem, o ktorym wszyscy piszą i wszyscy się nim przejmują.
    Mam w tym roku idealny przyklad dla studentów.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • kkokos 24.09.09, 18:24
    > No pewnie, zwlaszcza ze jak widac ma swoje funki, ktore wiedze o psychologii
    > czerpia ze zwiezlych i szybkich odpowiedzi dyzurnych profesorkow...Zawsze
    > uwazalam ze Czapinski ma swoj target.

    cóż, byłoby miło, menodo, gdybyś nie pisała "funki". w połączeniu ze słowem
    "profesorek" trochę cię to ośmiesza.
  • tukata 24.09.09, 14:44
    A ja się zastanawiam, czemu ma służyć ten film ( w ostatnim Twoim
    Stylu jest wywiad z ta panią)? Ku przestrodze?, ma pokazać zjawisko,
    które niby jest nowe? czy może ma posłużyć jako instrukcja dla tych
    dziewczyn, które na to jeszcze nie wpadły? Filmu nie widziałam,
    obejrzę to może się dowiem. U córki w szkole "galerianek" brak, może
    dlatego, że szkoła mała (społeczna), a może dlatego, że raczej te
    dziewczynki nie mają problemow finansowych, albo są normalnymi
    nastolatkami z ich normalnymi problemami. No i statystyka lekko
    zachwiana...
  • joa66 24.09.09, 14:55
    Moim zdaniem film i to co siędzieje wokół filmu to dwie oddzielne
    sprawy. Film opowiada o pewnym problemie.

    Natomiast wszechobecność tematu w mediach to moim zdaniem wynik
    lenistwa większości dziennikarzy, którzy łapią się tylko za
    samograje, pewniki i gotowce.
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 24.09.09, 15:03
    wszechobecność tematu w mediach to czasem też poprostu promocja
    filmu. Pamietam jak na ekrany wchodził film Szumowskiej "33 sceny z
    życia" (skądinąd sam film bardzo dobry) to miałam wrażenie, że w
    mediach o niczym innym się nie mówi tylko o temacie śmierci bliskich
    i o trywialności tych sytuacji, co mnie dodatkowo "wkurzało", bo
    akurat sama byłam "w temacie" i jakoś mnie to poprostu drażniło, że
    każdy musi tu swoje trzy grosze wtrącić i każdy wie co sie przeżywa
    jak umrze bliska osoba....

    Mnie akurat temat galerianek intersuje, ja nie wiedziałam że coś
    takiego istnieje, tzn że dotyczy to tak młodych dziewczynek, dla
    mnie to coś nieznanego o czym chętnie się dowiem, tym bardziej
    chętnie jesli to rzeczywiście dobry film, jak wszyscy podkreślają.
  • kkokos 24.09.09, 16:17
    byc może jest to jakiś mit upiorny
    kończyłam liceum, o którym mówiło sie, że jego uczennice snują się
    po pobliskiej ulicy polując na okazje. rzeczywiście, po pobliskiej
    ulicy snuły się panie polujące na okazje, w różnym wieku.
    ale w życiu nie słyszałam, by któraś z uczennic się prostytuowała,
    choć generalnie wiedziało się, kto w szkole pije, kto wręcz ma z
    piciem kłopoty, kto ma kłopoty z narkotykami, a kto tylko gdzieś tam
    próbował. i dotyczyło to nie tylko własnej klasy.
    dopiero na studiach ku wielkiemu zaskoczeniu się dowiedziałam, że
    taką opinię miałyśmy.

    jak ktoś napisał, cichodajki zawsze były i zawsze będą. ale też mi
    ciężko uwierzyć w te statystyczne 3 dziewczynki w klasie
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 16:38
    kkokos napisała:
    ...ale też mi
    ciężko uwierzyć w te statystyczne 3 dziewczynki w klasie ...

    Doprawdy? przeciez sam prof. Czapinski to wyliczyl! Kwestionujesz badania
    takiego autorytetu?
  • kkokos 24.09.09, 18:28
    Gość portalu: menodo napisał(a):

    > kkokos napisała:
    > ...ale też mi
    > ciężko uwierzyć w te statystyczne 3 dziewczynki w klasie ...
    >
    > Doprawdy? przeciez sam prof. Czapinski to wyliczyl! Kwestionujesz badania
    > takiego autorytetu?

    kobieto, idź się napij wody, bo się udławisz tą nienawiścią. ja tam prof.
    czapińskiego lubię. wolno mi? wolno. eot.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 19:04
    > > kkokos napisała:
    > > ...ale też mi
    > > ciężko uwierzyć w te statystyczne 3 dziewczynki w klasie ...
    > >
    > > Doprawdy? przeciez sam prof. Czapinski to wyliczyl! Kwestionujesz badania
    > > takiego autorytetu?
    >
    > kobieto, idź się napij wody, bo się udławisz tą nienawiścią. ja tam prof.
    > czapińskiego lubię. wolno mi? wolno. eot.

    No to tym wiekszy masz problem. Skoro tak lubisz pana profesora, to dlaczego
    kwestionujesz wyniki jego badan? Dlaczego ciezko uwierzyc ci, ze statystycznie 3
    dziewzynki w klasie to galerianki?

    ps. forum ortografia jest chyba gdzies obok.
  • kkokos 24.09.09, 20:04
    > No to tym wiekszy masz problem. Skoro tak lubisz pana profesora, to dlaczego
    > kwestionujesz wyniki jego badan? Dlaczego ciezko uwierzyc ci, ze statystycznie
    > 3
    > dziewzynki w klasie to galerianki?

    JA mam problem? ja po prostu nie przyjmuję wszystkiego, co mówi, bezkrytycznie,
    ty natomiast potępiasz go w całokształcie, w czambuł. która z nas zachowuje się
    bardziej racjonalnie??

    nie, ortografia to nie gdzieś obok. uparcie uważam, że jeśli ktoś pisze o kimś
    pogardliwie "profesorek", nie powinien robić błędów ortograficznych. tym razem
    mam nadzieję naprawdę eot.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 24.09.09, 17:20
    > A ja się zastanawiam, czemu ma służyć ten film?

    Chcecie kilka słów prawdy? To wam wytłumaczę, co ludzie mają w podświadomości,
    oglądając takie filmy. Miejcie się na baczności, bo zaboli.

    Ludzie lubią siedzieć na kanapie i mieć za złe - a zwłaszcza tym, którym
    zazdroszczą. Filmy o młodocianych dziewczętach uprawiających seks (i to jeszcze
    za pieniądze) dlatego tak fascynują, bo opowiadają o wyłamaniu się z reguł
    społecznych. Na takie wyłamanie nie wszystkich stać, choć wielu po cichu o nim
    marzy.

    Reguły społeczne wymagają od młodych dziewcząt, aby były aseksualne. Dorośli
    wymagają tego od nich - trochę dlatego, aby jak najdalej odsunąć od siebie
    rodzicielskie kłopoty, a trochę z podświadomej zazdrości. Zazdrości "żeby im
    czasem nie było lepiej niż myśmy mieli", ale też zazdrości o młodość i atrakcyjność.

    Dlatego też kobiety podświadomie tęsknią za byciem młodymi "wyzwolonymi"
    dziewczętami, a mężczyźni za byciem Z takimi dziewczętami.

    Pytanie: W jaki sposób opowiedzieć sobie fascynującą i podniecającą bajkę o
    lolitkach, ale tak, żeby było to bezpieczne i nie burzyło naszego spokoju
    sumienia? Odpowiedź: Obsadzić lolitki w roli złych, zepsutych prostytutek.
    Oglądanie takich filmów daje sumieniu usprawiedliwienie: Ludzie mówią sobie, że
    przecież oglądają, aby się oburzyć - na dziewczęta, na rodziców, na szkołę.
    Jednak w rzeczywistości oglądają tę bajkę, bo ona - nawet jeśli nie pokazuje
    wprost dosadnych scen - opowiada o rozkoszach, które są im zakazane lub z
    których w młodości nie skorzystali i teraz żałują.

    Prostytucja to tylko sztafaż. W czasach, gdy seksualność dzieci jest tabu, a
    największym postrachem społeczeństw jest mityczny pedofil - trzeba taki sztafaż
    dopisać do historyjki, ażeby miała swoje usprawiedliwienie.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 17:36
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    "Chcecie kilka słów prawdy? To wam wytłumaczę, co ludzie mają w podświadomości,
    oglądając takie filmy. Miejcie się na baczności, bo zaboli."

    Wow, co ty nie powiesz.na agh sie tego nauczylas?
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.09, 17:51
    o pretensjonalny ton w formulowaniu w pseudointelektualbych banalow.
  • claratrueba 25.09.09, 07:24
    Wracając do prostytucji małoletnich- jest i to w dużo większej skali niż
    dawniej. Film jedynie pokazuje szerszej publiczności to, co od dawna jest
    wiadomo policji i prokuraturze. Dlaczego więcej? Bo kult pieniądza jest większy
    niż dawniej- ma on po prostu konkretna wartość przekładalną na ciuszki,
    kosmetyki itp. Podobnie większa jest skala kradzieży w sklepach- jest co ukraść.
    Oprócz "galerianek" są jeszcze dziewczyny na telefon- te telefony maja np.
    taksówkarze wożący je do klientów. Cyt."żadne k...szony, proszę pani, same
    dziewczyny ze szkół, ale pełnoletnie, niech pani nie myśli.." Czy jest to
    problem "nieistniejący"? Częściowo tak- dla rodziców tych panien, którzy
    zwyczajnie nie chcą zauważyć ubrań, na które nie dawali pieniędzy, drogich
    kosmetyków, elektroniki. Kiedy sprawa wyjdzie, tłumaczenia są pokrętne "mówiła,
    że zarobiła, uważalismy, że to praca (nie pytali jaka?)", "mówiła, że dostała,
    znalazła", "pewnie babcia jej dała pieniądze" (brak odpowiedzi skąd babcia z
    tysiącem renty ma na puder Guerlain za dwieście). Parcie na kasę wśród młodzieży
    z biednych (choć nie zawsze) domów jest duże. Markowy ciuch to często "być lub
    nie być w grupie".Jednocześnie innych niematerialnych wartości wiele domów nie
    promuje, bo ich zwyczajnie nie zna. Media raczej też nie. Te co więcej, promują
    seks w formie dośc rozwiązłej i oderwanej od uczuć. I ta mieszanka działa.
    Również na jedną dziewczynę, którą znam osobiście.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 08:14
    claratrueba napisała:

    "> Wracając do prostytucji małoletnich- jest i to w dużo większej skali niż
    > dawniej"
    Nie wiadomo tego na pewno, bo brak danych porownawczych.
    Ale na pewno nie jest tak, jak o szacuje prof.Czapinski: w 30 osobowej
    klasie,gdzie jest polowa chlopcow - 3 dziewczyny. Czyli 20 proc.?

    Rozpowszechnianie tego rodzaju pogladow wydaje mi sie wysoce szkodliwe
    spolecznie, bo - jak wczesniej pisala Verdana - szkodzi to normanym dziewczynom,
    ktore czasem lubia pochodzic sobie po galeriach handlowych.
    Moja corka miala niedawno przygode w Zlotych Tarasach. Czekala w empiku na
    kolezanke, ktora sie spozniala. (Wlasnie w empiku a nie pod
    toaletami)...Przegladala pisma o modzie. I nagle podszedl do niej "pan w
    garniturze" i zapytal - chcesz tego Vogue'a?...Corka odpowiedziala -jak bede
    chciala to sobie kupie...Ale wybiegla z placzem i bylo to dla niej straszne
    przezycie.
    Nie az tak drastyczne doswiadczenia miala juz wczesniej, podobnie jej
    kolezanki...Po wielkim halo jakie sie teraz robi wokol "Galerianek" bedzie
    jeszcze gorzej, no bo pewnie, skoro jest tyle mlodocianych prostytutek...Juz
    widze komentarze "wychowawcow mlodziezy" - to niech siedza w domu a nie wlocza
    sie po galeriach...Ale niby dlaczego? Zeby nie kusily panow w wieku ich
    tatusiow, bo jak wiadomo "krew nie woda"?
  • verdana 25.09.09, 08:21
    I znowu "dawne dobre czasy".
    W okresie miedzywojennym wsród przebadanych 14-latek ze szkoły
    w "średniej" dzielnicy Warszawy dziewicami była tylko polowa, 1/4
    była zarazona chorobami wenerycznymi.
    Nie wiem, skąd ten mit o rozwiązlosci i o większym przywiązaniu do
    rzeczy materialnych. Za jedwabne ponczochy przed wojna też niektore
    dziewczyny się puszczały.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • claratrueba 25.09.09, 09:38
    "Dawne dobre czasy" to były czasy kiedy młodzież wykolejona zajmowała się
    głownie kradzieżą wycieraczek samochodowych, kołpaków, zapasowych kół,
    akumulatorów, rowerów itp. Przestępczość wsród młodocianych była znacznie wyższa
    niż obecnie. Są dane. Prostytucja natomiast była rzadka. Nie mówię tu o
    międzywojniu (prostytucja była wtedy istotnie problemem dużym) a o komunie.
    Wówczas w moim mieście zatrzymanie małoletniej prostytutki było rzadkością i
    dotyczyło wyłącznie środowisk patologicznych i narkomanek. Obecnie takich
    przypadków jest od kilku do kilkunastu miesięcznie- wielokrotnie zatrzymywane sa
    te same dziewczyny więc "masówka" to nie jest. Tę smutną wiedzę mam od
    przyjaciółki prokuratorki, ktora twierdzi, że problem nie tylko jest ale narasta
    i dawno przestał sprowadzać sie do środowisk patologicznych. Również od niej,
    sędziów, pedagoga szkolnego z dawnej szkoły (podstawowej!) mojego syna znam
    materialną motywację "pracujących dziewczyn", z którymi się zetknęli+ parę
    problemów, które pozwalają zrozumieć dlaczego te a nie inne osoby, często równie
    biedne, na taką drogę wstępują.
  • joa66 25.09.09, 09:50
    Jako matka syna zastanawiam się nad czymś innym. Pewnei prędzej czy
    później do uszu mojego 14 letniego syna dotrze wiadomość typu, że w
    każdej klasie 3 dziewczynki to galerianki (wsystko jedno czy 3 czy 2
    czy ogólna iformacja , że jest ich dużo). Dotrze też informacja , że
    wiele z nich to "porządne" dziewczynki, po których nikt się tego nie
    spodziewał.

    Zastanawiam się jak o będzie się patrzył na swoje koleżanki, jak w
    ogóle będzie się patrzył na dziewczyny, w wieku kiedy przychodzą
    pierwsze miłości.

    Chyba czeka mnie rozmowa...;)
  • claratrueba 25.09.09, 10:07
    > Chyba czeka mnie rozmowa...;)

    Jako matka syna pytam Cię: o czym konkretnie i po co? Uważasz, że jest tak
    naiwny, że nie wie, że są różne dziewczyny a żadna na twarzy nie ma wypisane
    "porządna" lub "nieporządna"?
    > Zastanawiam się jak o będzie się patrzył na swoje koleżanki, jak w
    > ogóle będzie się patrzył na dziewczyny, w wieku kiedy przychodzą
    > pierwsze miłości.
    No, po takiej rozmowie rzeczywiście ciekawe jak będzie patrzył.
    Powiedz, czego się boisz? Że spotka się propozycja zapłaty za "buziaki duże
    małe". E tam, gimnazjalista to nie "klient". A nawet jeśli, to mniejsza szkoda
    niż rozmowa, która wpoi, ze "wszystkie kobiety to q.. z wyjatkiem mojej matki"
    jak mawia stare sycylijskie powiedzenie.
    W grupie przedszkolnej mojego syna była dziewczynka, która pokazywała cipkę za 2
    zł. Kompletnie nie wiedziałam jak się zachować, na wszelki wypadek nie dawałam kasy.
  • joa66 25.09.09, 10:31
    Nie boję się tylko zastanawiam.

    Jak zamierzam rozmawiać? Normalnie, np. czy czytałeś o filmie w
    ostatniej Polityce. Powiem mu, że spotkałam się z opinią, że teraz
    wszyscy będą się patrzeć na dziewczynki w galeriach w określony
    sposób i czy on też tak sądzi. A potem pewnie ..jak znam życie,
    rozmowa zejdzie na media i np. na to do kogo są kierowane informacje
    itp...
  • claratrueba 25.09.09, 11:03
    To dobre rozwiązanie, dla was obojga. Bo Ty być może dowiesz się też czegoś
    ciekawego, młodzież wie znacznie więcej niż nam się wydaje. Może wcale nie na
    media dyskusja zejdzie.
    Tylko, że jak przeczytałam Twój wpis to jakoś wyobraziłam sobie "wiesz, synu,
    musimy poważnie porozmawiać.." Sorry.
  • joa66 25.09.09, 11:15
    Rozmowę typu "musimy poważnie porozmawiać" przeprowadziłam raz w
    życiu. Postanowiłam szczerze wyjaśnić dlaczego nie mam idealnych
    stosunków ze swoją rodzicielką , a jego babcią.

    Reakcja na "musimy porozmawiać" - " o rany, o seksie chcesz
    rozmawiać?"

    Reakcja po rozmowie - "to już wiem dlaczego jesteś taką
    buntowniczką!" (ja-??????????????;), przy okazji dowiedziałam się
    jak syn mnie widzi;))
  • claratrueba 25.09.09, 11:33
    > Reakcja na "musimy porozmawiać" - " o rany, o seksie chcesz
    > rozmawiać?"

    Wiesz co, to już odruch psa Pawłowa. Mój też tak kiedyś zareagował, a chodziło
    zdaje się o to, że chomik nie miał wody.
  • verdana 25.09.09, 15:05
    A ja jestem zszokowana, bowiem mam syna w tym wieku i nie przyszloby
    mi do glowy, że mlglby o czyms takim jak prostytucja,
    czy "galerianki" nie wiedzieć. Moja corka mniej-więcej wiedziała jak
    dziewczyny w klasie się "prowadzą", syn wrecz zauwazył zaskakująca
    prawidłowość - najlepsze uczennice są najbardziej wyzywajace. Jak
    twierdzi, faceci w jego klasie nie rozmawiaja na takie tematy, bo
    wiadomo, ze pojedyncze dziewczyny się puszczają - wiekszość się nie
    puszcza. Jaki wiec szok?
    Na takie tematy rozmawiamy normalnie, na codzień, od lat.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 11:36
    joa66 napisała:
    "Zastanawiam się jak o będzie się patrzył na swoje koleżanki, jak w
    ogóle będzie się patrzył na dziewczyny, w wieku kiedy przychodzą
    pierwsze miłości."

    To chyba nie jest problem miedzy mlodymi ludzmi, zwlaszcza tymi, ktorzy sie
    dobrze znaja. A nawet przedmiot dowcipow. Na przyklad kiedy grupa dziewczynek
    spotyka grupe chlopcow w galerii to na pytanie co wy tu robicie hehe pada
    odpowiedz my to wiadomo, ale po was to bysmy sie tego nie spodziewaly hehe...Bo
    przeciez w galeriach kwitnie rowniez podobno zjawisko chlopiecej prostytucji
    ("galerianie"???)...Ciekawe, czy tez statystycznie 3 chlopcow na 15 oddaje sie
    za ...nie wiem...scyzoryk? pilke?...czy za co?

  • joa66 25.09.09, 11:45
    "na pytanie co wy tu robicie hehe pada
    odpowiedz my to wiadomo, ale po was to bysmy sie tego nie
    spodziewaly "

    niezłe:)

    p.s. dlaczego za scyzoryk, chłopcom elektronika też nieobca;)
  • claratrueba 25.09.09, 12:15
    przeciez w galeriach kwitnie rowniez podobno zjawisko chlopiecej prostytucji
    ("galerianie"???)...Ciekawe, czy tez statystycznie 3 chlopcow na 15 oddaje sie
    za ...

    Klientela homo i panie "lubiące szczenięta" (ponoć tak to się nazywa) to
    znacznie mniejsza grupa niż klienci hetero. Więc chłopców będzie mniej- zapewne
    o 95% niż dziewcząt jak to jest w przypadku dorosłych męskich dziwek. Ponadto są
    to środowiska bardziej "zorganizowane" (określone miejsca, kontakty) chociazby
    dlatego, że zaczepianie dziewczyn jest bezpieczniejsze, na "propozycje" raczej
    nie zareagują lewym sierpowym o sile młota.

  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 12:32
    claratrueba napisała:
    "Więc chłopców będzie mniej- zapewne
    > o 95% niż dziewcząt jak to jest w przypadku dorosłych męskich dziwek."

    A jak Ty to wyliczylas? Dlaczego o 95 a nie o 89 albo 98?
    Wszelkie tego typu dane budza moje zdumienie nie dlatego, ze jestem slepa na
    przemiany obyczajowe wsrod mlodziezy, ale dlatego, ze wiem jak trudno to
    zjawisko zbadac, a zwlaszcza zmierzyc.
  • verdana 25.09.09, 15:00
    Skad Wy bierzecie jakiekolwiek dane? Od lat wykladam polityke
    spoleczna i mam m.in. wyklad o prostytucji. Od co najmniej 20 lat
    nie ma żadnych wiarygodnych danych na temat prostytutek, policja
    przestała zbierac dane. Owszem, sa pewne szacunki, ale z teo co wiem
    akurat prostytucja nieletnich jest najbardziej "szara" z "szarych"
    stref. "Salony masazu" i agncje takich dziewczyn nie biorą.
    Wiadomo, ze prostytucja chlopieca rosnie, wiadomo tez, że
    prostytucja doroslych wcale nie maleje, częsciowo tylko polskie
    prostytutki sa wypierane przez cudzoziemki.
    W ogóle definicja prostytucji jest niejasna. Powiedzieć, ze 3
    dziewczyny w klasie sa galeriankami to nie tylko skandal, ale i
    idiotyzm.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 16:11
    "Skad Wy bierzecie jakiekolwiek dane? Od lat wykladam polityke
    spoleczna i mam m.in. wyklad o prostytucji. Od co najmniej 20 lat
    nie ma żadnych wiarygodnych danych na temat prostytutek, policja
    przestała zbierac dane."

    Ja nie mam zadnych "liczbowych" danych. Natomiast zgadzam sie z opinia Tomasza
    Zukowskiego wygloszona chyba ze 3 lata temu - ze po bardzo konserwatywnym
    pokoleniu obecnych 20-latkow nadchodzi "tsunami obyczajowe obecnych
    gimnazjalistek". Ale on nie mowil ze 3/15 to sprzedajne dziwki.
  • verdana 25.09.09, 16:56
    To "tsunami" to nadchodzi tak gdzies od starozytnego Egipty z
    drobnym wyłaczeniem wieku XIX i poczatku XX w miastach i "dibrych
    rodzinach".
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • jakw 30.09.09, 23:13
    To przeświadczenie o "tsunami" prawdopodobnie bierze się z tego, że
    tzw. "zgredy" porównują swoje teraźniejsze osoby (w wieku lat
    30/40/50 itd) z teraźniejszymi małolatami i nie mieści się im (nam?)
    w głowie, że w wieku lat nastu pewnie byli tak samo durni. ;-)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 12:19
    Mysle, ze warto byloby takze "powaznie porozmawiac" z mezami, ojcami, doroslymi
    facetami w naszym zyciu...No bo skoro tak gwaltowanie wzrosla podaz na rynku
    prostytucji to chyba tez i popyt?
    I co? Trzech na 15 facetow (i to bynajmniej nie bezrobotnych) to klienci
    galerianek? Wiecej? Mniej? Ile?
    ...A moj maz kupowal wczoraj Galerii Mokotow okulary...Okulary, tia...
  • claratrueba 25.09.09, 13:03
    A jak Ty to wyliczylas? Dlaczego o 95 a nie o 89 albo 98?
    Takie sa proporcje wśród dorosłych trudniących się nierządem w/g raportu Komendy
    GłOwnej Policji roku nie pamiętam, koniec 90-tych.
    Ale w kwestii "podaż- popyt" + rozmowa z mężem, to niekoniecznie jest prosta
    zależność liniowa. Klientami prostytutek w różnym wieku, sa na ogół mężczyźni
    określonego typu i jedynie lub prawie jedynie takie kontakty seksualne mają,
    najczęściej z wieloma różnymi paniami. Narastanie zjawiska wśród nieletnich
    wiąże się z zahamowaniem wzrostu wśród dorosłego q..stwa. Z wielu powodów-
    skuteczniej policja zwalcza agencje towarzyskie, klientela idzie szukać gdzie
    indziej. Idzie w "małolaty" również dlatego, że agencje sa własnością gangsterów
    i boją się (nagrania numeru+szantaż, wymuszenia, pobicia).
    A te okulary to chociaż ma , czy "nie było takich jak chciał"?
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 13:51
    Nie,ja nic nie wyliczalam, bo wiem, ze to trudne itd. a policja to ma jeszcze
    inne metody...
    Ogolnie to sie zgadzam z Toba tylko tak sie zastanawiam, ile jeszcze media z
    tego tematu wycisna, bo zaraz zrobi sie z tego temat na kampanie
    prezydencka...Jak ratowiac polskie rodziny przed nieletnia prostytucja -moze by
    jakis okragly stol zwolac w tej sprawie...

    Natomiast okulary sa tylko corka mowi, ze na pewno byla druga para gratis a tej
    jakos nie ma:)
  • claratrueba 25.09.09, 14:27
    To wyliczaniu to był cytat z innej wypowiedzi. A media "wyciskają" stos.
    niewiele- tyle co z innych tematów społ. I skończą szybko, bo to nie jest sprawa
    prosta do rozwiązania. Natomiast, że się o niej pisze to dobrze- zjawisko
    istnieje, nie ma co udawać, że nie. Prawda jest prawdą nawet wstydliwa. A że
    politycy "pojadą na temacie"- jak zawsze. Trudno. Natomiast "zamiatanie spraw
    pod dywan" jest najprostszą drogą, by nigdy się nie zmieniły. Jak zjawisko
    podziemia aborcyjnego, którego przecież nie ma, bo się o nim nie mówi.
  • morekac 25.09.09, 21:41
    Tyle tylko, że nikt nie robił o tym filmów...
  • morekac 25.09.09, 21:34
    ...Juz
    > widze komentarze "wychowawcow mlodziezy" - to niech siedza w domu
    a nie wlocza
    > sie po galeriach...Ale niby dlaczego? Zeby nie kusily panow w
    wieku ich
    > tatusiow, bo jak wiadomo "krew nie woda"?

    Nie, to będą panowie w ich wieku.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.09, 09:02
    morekac napisała:

    > ...Juz
    > > widze komentarze "wychowawcow mlodziezy" - to niech siedza w domu
    > a nie wlocza
    > > sie po galeriach...Ale niby dlaczego? Zeby nie kusily panow w
    > wieku ich
    > > tatusiow, bo jak wiadomo "krew nie woda"?
    >
    > Nie, to będą panowie w ich wieku."


    Co masz na mysli? Nie rozumiem.
  • morekac 26.09.09, 14:35
    Ach, miałam na myśli wiek "wychowawców młodzieży"... Ty zresztą też.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 25.09.09, 17:41
    Gość portalu: menodo napisał(a):
    > o pretensjonalny ton w formulowaniu w pseudointelektualbych banalow.

    Co konkretnie jest według ciebie banalne w tym, co napisałam?

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 18:01
    Przepraszam, moja reakcja nie byla mila. Ale to po prostu roznice pokoleniowe,
    ale takze - tak mi sie wydaje - w wyksztalceniu.
    Mam syna,ktory studiuje 2 kierunki spoleczne, ale tez interesuje sie
    np.psychoanaliza. I czasami, kiedy przychodzi podzielic sie ze mna jakas
    wyczytana rewelacja np. o przeniesieniu a juz nie daj boze zaczyna wchodzic w
    jakis -wybacz- dla mnie mnie dziecinne dyskusje , mowie mu - sluchaj slyszalam,
    ze podobno w 1410 roku byla w Polsce jakas fajna bitwa i podobno Polacy ja
    wygrali, slyszales cos o tym?
    Bez urazy, wybacz mi:)
  • verdana 25.09.09, 18:26
    Ale, jako ze mam w domu jednego psychologa i dwoch socjologow - pod
    tym, jak to nazwalas "psedointelekti=ualnym bełkotem" kryje się
    naprawde wazna treść. Byle jej nie pisać językiem, ktory u nas w
    domu nosi nazwę "wysoki socjologiczny" i ktory z uporem tępię u
    doktorantow.
    A treść wypowiedzi Anuszki jest warta rozwazenia - film zyskal
    sobie "sławę" bowiem można w nim bezpiecznie i czując się człekiem
    porządnym i przyzwoitym obejrzec życie seksualne małolat - co
    zazwyczaj spotyka się ze spoleczna dezaprobata.
    A tu wilk syty i owca cala. Widz, zamiast miec wyrzuty sumienia
    jeszcze czuje, jakimż to jest przyzwoitym obywatelem, oglądając coś,
    co piętnuje taką ohydę. I moze się już slinic w imię społecznego
    dobra.
    Nie ukrywam, do mnie ta interpretacja niestety przemawia. A ja tez z
    Twojego pokolenia, a nawet chyba starsza.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.09, 18:52
    Nie, ja sie w ogole nie czepialam tresci postu anuszki. Ale odpadlam po tym
    wlasnie tonie wysokim na wstepie. Pozniej zrobilo mi sie glupio, bo
    pomyslalam,ze bo moj syn tez czasem cos nagle cos odkrywa i jako neofita glosi
    nagle jakies prawdy ...Ja mu wtedy z tym Grunwaldem wyskakuje dla
    rownowagi.Ewentualnie Jurand ze Spychowa.
    Ale przepraszam ogolnie.
  • verdana 25.09.09, 18:59
    Niestety, młodzi adepci socjologii, psychologii, polonistyki i kilku
    innych kierunków tak maja czasem. Wiekszosci to mija, niektorym
    zostaje i wtedy zyskuja sobie sławę - nikt nie rozumie ich
    artykułów, więc nikt nie osmiela się ich skrytykować.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 25.09.09, 20:49
    Gość portalu: menodo napisał(a):

    > Przepraszam, moja reakcja nie byla mila. Ale to po prostu roznice pokoleniowe,
    > ale takze - tak mi sie wydaje - w wyksztalceniu.
    > Mam syna,ktory studiuje 2 kierunki spoleczne, ale tez interesuje sie
    > np.psychoanaliza. I czasami, kiedy przychodzi podzielic sie ze mna jakas
    > wyczytana rewelacja np. o przeniesieniu a juz nie daj boze zaczyna wchodzic w
    > jakis -wybacz- dla mnie mnie dziecinne dyskusje , mowie mu - sluchaj slyszalam
    > ,
    > ze podobno w 1410 roku byla w Polsce jakas fajna bitwa i podobno Polacy ja
    > wygrali, slyszales cos o tym?
    > Bez urazy, wybacz mi:)

    A więc to z powodu tych trzech zdań na wstępie?

    Doceniam przeprosiny (w internecie to rzadkość) ale jednak to ciekawe, że tak
    zareagowałaś.

    Nie na treść - do której, jak mówisz, nie możesz się przyczepić - lecz na tę
    maleńką inwokację. Ustawiłaś się teraz za swoim profesjonalizmem. Dla mnie to
    jednak nie tłumaczy twojej gwałtownej reakcji. Nawet jeśli jesteś zawodowym
    psychoterapeutą. Nawet tym bardziej. Tym bardziej powinnaś docenić trafność
    tego, co napisałam, zamiast porównywać to do dziecinnych dyskusji. Gdy ktoś ze
    mną się podzieli odkryciem z pierwszego roku fizyki, to mu nie mówię: "aleś ty
    dziecinny".

    Ja twoją reakcję zrozumiałam - wybacz - jako właśnie niezgodę na treść mojego
    postu, na tę moją diagnozę społecznej dwulicowości. Czyli że jednak coś cię
    zabolało.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.09, 09:00
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    > Ja twoją reakcję zrozumiałam - wybacz - jako właśnie niezgodę na treść mojego
    > postu, na tę moją diagnozę społecznej dwulicowości. Czyli że jednak coś cię
    > zabolało."

    Wyjasnilam powody swojej reakcji. Ale jesli one nie sa dla Ciebie wystarczajaco
    glebokie, jesli chcesz poznac jakies glebsze, ukryte motywy mojego zachowania,
    to ja juz Ci w tym pomoc nie potrafie...I wydaje mi sie, ze to nie jest ciekawe
    dla nikogo na tym forum.

  • ratyzbona 26.09.09, 10:42
    A tak wracając do tematu - czytałam dziś wywiad z autorką scenariusza
    i reżyserką którą zapytano czy ona te Glerianki poznała i czy je
    znalazła - otóż okazało się że nie. Znalazła za to dziewczyny które
    wiedzą które ich koleżanki się tak zachowują i to musiała być prawda
    bo znały tyle szczegółów. Moim zdaniem stało się coś niezwykle
    szkodliwego - miejska legenda o białych kozaczkach stała się nagle
    faktem społecznym choć ja mieszkając trzy przystanki od centrum
    handlowego nigdy żadnej na oczy nie widziałam a zawsze się rozglądam.
    Co więcej przypomina mi się artykuł sprzed kilku lat pewnej kobiety
    która postanowiła dowiedzieć się co robią tak naprawdę dziewczyny
    kręcące się po galeriach. Pokręciła się więc z nimi i okazało się że
    wchodzą do wszystkich sklepów kupują jakiś drobiażdżek i piją cole
    czyli o mój boże zachowują sie jak dzieciaki w tym wieku. tak
    naprawdę problemem społecznym są te dziewczyny które do galerii
    handlowej nigdy nie pójdą . No ale umoralniający film społeczny można
    nakręcić o wszystkim.
    --
    Moje forum dla wszystkich z dysfunkcjami. ZAPRASZAM!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42552
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.09, 13:05
    ratyzbona napisała:

    (...) czytałam dziś wywiad z autorką scenariusza
    > i reżyserką którą zapytano czy ona te Glerianki poznała i czy je
    > znalazła - otóż okazało się że nie. Znalazła za to dziewczyny które
    > wiedzą które ich koleżanki się tak zachowują i to musiała być prawda bo znały
    tyle szczegółów. Moim zdaniem stało się coś niezwykle szkodliwego - miejska
    legenda o białych kozaczkach stała się nagle faktem społecznym"

    Film fabularny ma prawo nie opierac na faktach. Ale absurdem jest kiedy film
    opiera sie na "faktach medialnych" - a takim wlasnie medialnym faktem sa
    galerianki. Wszyscy o nich mowia, ale nikt ich nie widzial, natomiast "podobno"
    galerianka jest co piata gimnazjalistka...Na terenie duzych miast moze byc ich
    duzo wiecej,bo przeciez tam przeciez znajduja sie galerie?

    Ja przez 2 lata trzy razy w tygodniu w godz. 19-22 spedzalam czas w na zmiane w
    kilku warszawskich galeriach, glownie w Reducie, Galerii Mokotow i Blue City,
    bo wozilam dziecko na dodatkowe zajecia i musialam jakos zagospodarowac sobie
    czas...
    Moze godziny nie te, moze jestem slepa na "biale kozaczki", ale zadnej
    galerianki nie spotkalam. Nie widziala ich takze zadna osoba, z ktora na ten
    temat rozmawialam - a rozmawialam z ludzmi, ktorzy w centrach handlowych
    pracuja...Natomiast wszyscy mowia,ze jest ich "podobno mnostwo"...Tylko gdzie?
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 27.09.09, 13:49
    verdana napisała:

    > "Gdzie? Przed oczyma duszy mojej".

    Tak to wlasnie chyba wlasnie chyba jest, ze niektorzy maja dusze, ktore widza
    wiecej a inni tylko szkielko i oko:)

    Ja jako dziecko mieszkalam w malym miasteczu i horrorem mojego dziecinstwa byla
    "czarna wolga", ktora porywala male dzieci. Osobiscie nigdy nie bylam swiadkiem
    takiej sytuacji,ale znalam wiele osob,ktore znaly wiele osob, ktore o
    przypadkach porwania przez "czarna wolge" slyszaly od wielu innych osob.
    Niektorzy mowili ze jezdzi nia sam diabel!




  • anmanika 28.09.09, 11:07
    Jako nałogowy "oglądacz", zawsze jak byłam w galeriach handlowych i to długo
    przed zaistnieniem filmu, bardziej od wystaw interesowało mnie zachowanie osób
    tam przychodzących. Nigdy żadnych galerianek nie widziałam. Owszem przebywa tam
    młodzież, która zamiast siedzieć pod blokiem, idzie do najbliższej
    galerii.Obojga płci i głównie zainteresowani sobą, siedzą, gadają, piją colę,
    chodzą po sklepach.
    W Warszawie nic się nie ukryje, i jakby gdzieś jakieś galerianki grasowały to
    wszyscy by o tym wiedzieli: gdzie, kiedy i dlaczego.
    Co nie oznacza, że problem nastoletnich prostytutek nie istnieje, był, jest i
    będzie niestety.
    --
    Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a
    potem pokona wcześniej zdobytym tam doświadczeniem.
  • joa66 28.09.09, 11:16
    A ja cały czas mam wrażenie, że parę lat temu widziałam dokumentalny
    odpowiednik Galerianek.

  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.09, 11:33
    Ale jaki? Moze o dziewczynach, ktore bija sie w kisielu?

    Ja widzialam tylko trailer Galerianek i nie zamierzam placic za bilet do kina
    na ten film.
    Sluchalam wczoraj jak wysmiewaja sie z niego kolezanki mojej corki.
    Np. - dialogi jak z bravo girl, nikt tak nie nie bluzga, kto sie tak ubiera,
    takie brzydkie dziewczyny to w Warszawie ciezko spotkac.
  • joa66 28.09.09, 11:39
    Nie, nie w kisielu :D Film był o galeriankach i o mężczyznach, z
    którzy się z nimi umawiają , dokumentalny (pasek na oczy i zmienione
    głosy;) ). Nie oglądałam całego, resztę jednym okiem, więc nie wiem
    jaka była intencja , czy mówił o problemie czy sugerował, że co
    druga dziewczynka tym się zajmuje.

    Ale cały czas mi się wydaje, że to łatwy temat , gwarantujący
    zainteresowanie, stąd i wielkie nim zainteresowanie mediów. A może i
    artystów (reżyser filmu fabularnego)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.09, 11:57
    Ja nie mowie, ze takiego zjawiska nie ma. Chodzi mi tylko o skale tego problemu
    - no bo 2o proc. prostytuujacych sie gimnazjlistek jak szacuje prof. Czapinski,
    to juz jest naprawde problem, z ktorym kazdy powinien sie zetknac.
    A swiadkow naocznych raczej brak...
  • Gość: x15 IP: 83.238.100.* 06.10.09, 16:20
    > Ludzie lubią siedzieć na kanapie i mieć za złe - a zwłaszcza tym,
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    którym
    > zazdroszczą. Filmy o młodocianych dziewczętach uprawiających seks
    (i to jeszcze
    > za pieniądze) dlatego tak fascynują, bo opowiadają o wyłamaniu się
    z reguł
    > społecznych. Na takie wyłamanie nie wszystkich stać, choć wielu po
    cichu o nim
    > marzy.


    Absolutnie trafiłaś w 10. To po prostu zwykły film eksploatacyjny -
    nie wiem jak się to po polsku nazywa ale było takie zjawisko
    "exploitation cinema". W zależności co było aktualnie tabu dobrym do
    rozpracowania: nudyści, hippisi, seks i przemoc, brutalne kobiety,
    sadyzm nawet kanibalizm. Pamięta ktoś "Ilsa - wilczyca z SS" czy
    jakoś tak? Albo "Cannibal holocaust".

    No to teraz mamy wersję polską - "galerianki" - seks 13 latek.
    Ciekawe co następne.
  • morekac 06.10.09, 22:40
    No to teraz mamy wersję polską - "galerianki" - seks 13 latek.

    Jeden amator seksu z 13-latką właśnie siedzi w szwajcarskim areszcie.
  • nisar 30.09.09, 11:51
    No rzadko mnie coś tak zadziwia, jak Wasze wpisy!
    "bywałam, rozglądałam się, i ŻADNYCH GALERIANEK NIE WIDZIAŁAM".
    Ojejusiu, no naprawdę... Żadna nie miała koszulki ani tabliczki z
    podpisem "jestem galerianką"? Niemożliwe...

    Sorry, ale głupoty wypisujecie jako żywo masakryczne.

    A jak Waszym zdaniem wygląda galerianka? Koniecznie króciutka
    spódniczka, duży dekolt i białe kozaczki, co? Bo inaczej ubrana to
    już nie galerianka?

    Czy może chodzi o zachowanie? Prawdziwa Galerianka musi rzucać
    powłóczyste spojrzenia? Kręcić biodrami tuż przed nosem faceta?

    No ludzie, a ja myślałam że jesteście dorośli!
  • Gość: menodo IP: 87.205.149.* 30.09.09, 12:11
    A Twoim zdaniem jak wyglada galerianka?
    Zarowno dziewczynka jak i chlopiec -galerianka, bo za chwile pewnie i o nich
    film powstanie.
  • nisar 30.09.09, 12:49
    Moim zdaniem może wyglądać absolutnie dowolnie. Może być wyzywająco
    ubrana i umalowana, a może być t-shirt, dżinsy i adidasy. I to, że
    nie potrafimy na pierwszy (oraz drugi) rzut oka z pewnością
    stwierdzić, że to jest galerianka, nie znaczy że ich w galeriach nie
    ma.
  • agatka_s 02.10.09, 11:54
    Ok przyznam się

    Wczoraj byłam w galerii (ciut nietypowej bo to był podwarszawskie
    Janki), no i tak jak dotąd nigdy nie widziałam żadnych galerianek,
    ba nawet żadnych nastolatek nie "konotowałam", tak wczoraj nagle
    okazało się że w godzinach 11-12.00 po tych sklepach chodziły ,
    dosłownie stada mlodych panien (chłopaków nie było !!!). Słowo
    harcerza, w ciągu godziny, półtorej natknęłam sie na conajmniej 5-6
    takich grupek po 3-4 dziewczyny (zresztą jakieś same bardzo brzydkie
    to były panienki, nijak nie kojarzyły mi się z wizerunkiem
    typowej "laski", ale to już kompletnie na marginesie).

    Nic nie twierdze, opisuje tylko to co mi się przydażyło....
  • Gość: menodo IP: 87.205.149.* 02.10.09, 12:26
    Hehe, tez robilam wczoraj zakupy w Jankach, bo to moje "osiedlowe" centrum
    handlowe. Fakt, sporo brzydkich dziewczyn, pewnie wagarowiczki z pobliskiego
    gimnazjum...Ale co, myslisz ze to te "lodziary"?
    Moja corka swietnie zna populacje wagarowiczek z okolicy Janek, mowi, ze
    owszem sa czasem brzydkie a nawet i glupie, ale to nie sa sprzedajne k..."
  • agatka_s 02.10.09, 12:35
    Ja nic nie twierdze i naprawde nie mam pojęcia czy to były "te", czy
    nie. Mam syna (tylko !!! niestety) więc populacja dziewczęca jest
    mi z konieczności raczej obca (dziewczynki które znam (a raczej
    kojarze z przelotnych kontaktów np w metrze czasem)-koleżanki syna-
    napewno o 11.00 w dzień nie bywają w Jankach, bo nasza szkoła o
    nawet półgodzinnym spóźnieniu informuje rodziców).

    Poprostu zwracam uwagę na fakt że do tej pory nastolatki w galeriach
    były dla mnie jak powietrze, a może jak scenografia ,której nie
    widziałam, a wczoraj jak zaczęłam się rozglądać to je nagle
    zobaczyłam i to w sporej ilości, nawet jeśli to były tylko
    wagarowiczki to jest to jakiś problem niewatpliwie !!!.
  • Gość: menodo IP: 87.205.149.* 02.10.09, 14:05
    agatka_s napisala:
    Wczoraj byłam w galerii (ciut nietypowej bo to był podwarszawskie
    Janki), no i tak jak dotąd nigdy nie widziałam żadnych galerianek,
    ba nawet żadnych nastolatek nie "konotowałam", tak wczoraj nagle
    okazało się że w godzinach 11-12.00 po tych sklepach chodziły ,
    dosłownie stada mlodych panien (chłopaków nie było !!!). "

    A! Jeszcze jedno. Bo Janki to tez miejsce, gdzie sie zatrzymuja wycieczki.
    Pewnie dziewczyny szalaly po galerii a chlopcy cos jedli albo nie wiem - jakos
    w rozproszeniu sie poruszali.
    Nie mowie ze nie ma nieletnich prostytutek, ale jako matka corki jestem
    zaintresowana,aby kazdy pan w potrzebie nie zaczepial kazdej dziewczynki w
    galerii w nadziei, ze trafi mu sie jakas chetna, by mu te potrzebe zaspokoic.
  • verdana 02.10.09, 14:30
    No tak... I teraz na każda dziewczyne w galerii porzadni ludzie
    patrza jak na k... Bardzo niebezpieczna sytuacja. Bo dopiero teraz
    te dziewczyny naprawde zaczną być zaczepiane, skoro wmawia się
    facetom, ze przyszly do galerii tylko po to, aby ich poderwać.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • agatka_s 02.10.09, 14:38
    verdana napisała:

    > No tak... I teraz na każda dziewczyne w galerii porzadni ludzie
    > patrza jak na k... Bardzo niebezpieczna sytuacja. Bo dopiero teraz
    > te dziewczyny naprawde zaczną być zaczepiane, skoro wmawia się
    > facetom, ze przyszly do galerii tylko po to, aby ich poderwać.

    Jeśli Ci porządni ludzie-to ja, to ja tak nie patrzyłam. Poprostu
    mówie szczerze, że nigdy dotąd nastolatek (wszystko jedno czy
    porządnie wyglądających czy w "białych kozaczkach") w galeriach nie
    zauważałam (tak samo jak nie zauważam pań w białych kapeluszach, czy
    panów z widoczną łysiną), a wczoraj zwróciłam uwagę i zauważyłam co
    zauważyłam.

    Nie ukrywam, że pomyślałam właśnie o tym że to moze być wycieczka,
    właśnie dlatego ze te Janki mi się kojarzą z podrózami. Napewno
    teraz (aż mi się znudzi) jak będe w galeriach to na nastolatki (płci
    obojga) będe zwracać uwagę, ale bez przesady nie tak że jak
    nastolatek w galerii to od razu wiadomo.
  • verdana 02.10.09, 15:04
    To Ty. A nie wpadlo Ci do glowy, ze mało krytycznie
    nastawieni "panowie" mogą tez zacząć dostrzegac i uwazać, ze moga
    skorzystać? Albo panie w stosownych berecikach zwymyslać nastolatke,
    ktora przyszła po niwe buty? Bo ja jednak tego sie obawiam.
    Poza tym naszła mnie refleksja - jesli 20% panienek jest zdaniem
    p.profesora galeriankami, to z czego one żyją? Bo oznacza to, ze
    musza mieć klientów - kazda więcej niz jednego. Ilu panow w Polsce
    musialoy korzystac z ich usług, aby ten proceder się oplacał?
    Milion?
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • nisar 03.10.09, 17:25
    Nikt normalny nie patrzy na KAŻDĄ nastolatkę w galerii jak na
    dziwkę. Co nie zmienia faktu, że niektóre z tych nastolatek dziwkami
    (tu - galeriankami) po prostu są.
    W klasie Elki jest jedna, która tego specjalnie nie kryje - ostatnio
    chwaliła się jakąś torebką za tysiąc złotych, absolutnie nie
    próbując nikomu wmawiać, że to od mamusi, przeciwnie, wyraźnie dała
    do zrozumienia skąd ją ma.

    Aha, ponieważ tylko "robi loda", więc uważa, że nic złego się nie
    dzieje.

    Udawanie że galerianki nie istnieją jest tak samo mądre, jak
    udawanie, że nasze dzieci nie wiedzą co to seks i w życiu nie
    wypiłyby piwa, którym poczęstuje kolega :)
  • verdana 03.10.09, 17:35
    Nikt normalny z uslug galerianek nie korzysta.
    Dziwki istnieją od zarania ludzkosci - czy istnieja galerianki jest
    naprawde wątpliwe. Istnieja tzw. cichodajki, ktore gdy jest zimno
    czasem urzedują w galeriach, czasem na dworcach czy w niektorych
    kawiarniach.
    W mojej klasie tez puszczaly się dziewczyny, a żadnych galerii jako
    zywo nie było.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: menodo IP: 87.205.149.* 05.10.09, 09:35
    "W klasie Elki jest jedna, która tego specjalnie nie kryje - ostatnio
    chwaliła się jakąś torebką za tysiąc złotych, absolutnie nie
    próbując nikomu wmawiać, że to od mamusi, przeciwnie, wyraźnie dała
    do zrozumienia skąd ją ma.

    Aha, ponieważ tylko "robi loda", więc uważa, że nic złego się nie
    dzieje."

    Ok jest jedna, wyjatkowo zdemoralizowana, na torebke warta 1000 zl musiala sie
    wyjatkowo napracowac z tymi "lodami". Ale gdzie pozostale dwie, bo podobno 3 na
    kazda klase gimnazjalna przypadaja?
  • verdana 05.10.09, 16:43
    To mi przypomina ankietę, ktora przeprowadzono niegdys w klasie mego
    starszego syna, w I licealnej (starego typu, więc dzieciaki 14-15
    letnie).
    Ankieta dotyczyla picia piwa. Pytania, jakie padały w ankiecie
    dotyczyly, m.in. tego, czy mlody czlowiek odrabia lekcje po piwie
    lepiej czy gorzej. Gdy doszło do pytania "Czy stosunek seksualny po
    piwie daje ci mniejszą czy większą satysfakcję", moj syn nie
    wytrzymał (przepraszam, bez wulgaryzmow się nie obejdzie) i
    napisał "A skąd mam, ku..., wiedzieć?"
    Reszta mlodziezy wypelniła ankietę robiac sobie tzw. jaja. Jestem
    przekonana , ze uczeni socjologowie i psychologowie wyciagnęli na
    tej podstawie wnioski o tragicznym pijaństwie mlodzieży, tej samej
    ktora nieco później spędzała pod naszą nieobecność Sylwestra u nas w
    domu, a gdy wrocilismy o drugiej, dom stał, mlodzież była
    przeraźliwie trzeźwa i grała w "Inteligencję".
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • jakw 30.09.09, 23:20
    verdana napisała:

    > I wygladają normalnie i facetów nie zaczepiaja, ale my WIEMy, ze
    to
    > k...
    I to właściwie chyba wszystkie takie małolaty spotkane w galerii.
    Skoro w każdej klasie ma być ich 3, to, założywszy że dziewczyn i
    chłopaków jest po równo, a klasa liczy 30 osób, wyjdzie na to, że
    20% małolat to galerianki. Zakładając, że z pozostałych 80% znaczna
    część nie łazi sama po galeriach lub wpada tam raz na jakiś czas,
    można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że nastolatka w galerii
    jest galerianką. Oczywiście - o ile założenia są prawdziwe ;-)
  • agatka_s 10.10.09, 15:06
    Byłam na filmie.

    Mozecie myśleć że jestem naiwna, albo wręcz infantylna, ale ten film
    mnie "poraził". Już abstrahując od statystyki, ale nawet jeśli kilka
    takich dziewczynek istnieje to jest to straszne, to są jednak dzieci, w
    sumie o rok starsze od mojego dziecka.

    Wiecie co ciut niedobrze (dosłownie) mi było po tym filmie (chyba po
    scenie "pierwszego razu" choć tam nie było żadnej dosłowności), taki
    świat którego nie znam i zwyczajnie nie chce znać (w realnym świecie,
    bo film obejrzałam bardzo uważnie). Film uważam za bardzo dobry, a
    dziewczynki grały świetnie, zresztą dorośli aktorzy Kuna i Barciś
    (szczególnie Barciś) też.

    A co statystyki, uprzejmie donosze że od mojej wizyty byłam 2 razy w
    galeriach 9razem z kinem dziś) i bardzo mocno obserwowałam, ale żadnych
    nastolatek nie było-chyba coś ściema z tą masowością zjawiska.... Ta
    Reduta to albo były masowe wagary, albo wycieczka rzeczywiscie.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.09, 23:22
    Nie znam zadnych mlodocianych prostytutek.

    Natomiast moja corka chodzila do gimnazjum z tzw, dresiarami.
    I w pierwszej klasie miala taka przygode, ze jakies dziewczynki podeszly do niej
    i powiedzialy jej, ze jakiejs starszej dziewczynce nie podoba sie jej buzia...A
    wlasciwie nie podobaja jej sie buty mojej corki i w ogole - jej ciuchy. To
    znaczy - podobaja sie za bardzo...Moja corka kompletnie to olala, ale po jakims
    czasie te dziewczynki znow podeszly do mojej corki i powiedzialy, ze tamta jest
    juz totalnie wkurzona...No a ta dziewczynka to nie byle kto, bo ona jak sie
    naprawde wk...wi to takiej laluni jak moja corka moze spuscic prawdziwe wp...dol...
    Tymczasem moje dziecko zamiast szukac pomocy w szkole albo w domu -od razu
    wystartowalo do tej najgrozniejszej dresiary...I to publicznie.
    Zapytala - czy to prawda, ze zamiarzasz pociac mi twarz z powodu glupich
    nike'ow, ktore mama kupila mi w stanach za 30 dolarow... I tych gownianych bluz
    z wyprzedazy???? I tak dalej...
    Podobno zrobila takie wrazenie na "publicznisci", ze ta dziewczynka zaczela ja
    uspokajac i tlumaczyc sie, ze to nieprawda...Juz nigdy wiecej moja corka nie
    spotkala sie w tej szkole z jakimkolwiek przypadkiem "prawdopodobnej"
    przemocy...Z pewnoscia nie jest typem ofiary, ale ciarki po plecach mi przeszly
    kiedy dowiedzialam sie, ze zmierzyla sie z takim problemem.

  • verdana 11.10.09, 15:37
    Bardzo dobrze sie zmierzyła.byl to jedyny sposob, aby zyskać sobie
    szacunek - takie typy napadaja na kogos, kto jest slaby psychicznie,
    a nie na takich, ktorzy paroma slowami potrafia sprowadzic do
    parteru.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • kingusia71 19.11.09, 13:47
    To zjawisko istnieje w naszym kraju już od dawna,tylko teraz jest po prostu
    bardziej napiętnowane
    --
    julie.pl/panie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.